Racjonalista - Strona głównaDo treści
Ofiary na przykład ekskomuniki

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Nauka
NapisanoAutorTytuł
09-04-2011 14:48Ania... (14138 punktów)Ofiary na przykład ekskomuniki
Ocena 3 na 3
Po rocznicy Giordano Bruno poruszyłam ten temat w pracy. No i dowiedziałam się wielu ciekawych rzeczy.

Taki Jan Dzierżoń. Ojciec pszczelarstwa, nie tylko polskiego, ale światowego. Jego praca przyczyniła się do zwiększenia "plonów" miodu. Ale co ważniejsze, badając proces rozmnażania pszczół, odkrył zjawisko partenogenezy. Opis partenogenezy został potwierdzony dopiero ponad 50 lat później, a ksiądz został ekskomunikowany. Wcześniej został zmuszony do ustąpienia z czynnej pracy i wyrzucony z parafii.

Czy podobne zjawisko istnieje w nauce?
Do pewnego stopnia niestety tak. Ale ja oceniam to inaczej. Jesteśmy ostrożni wobec nowości, bowiem najpierw należy je z dużą pewnością zweryfikować.

I tak:
Pani McClintoc została zmiażdżona po odkryciu transpozonów. Jednak prawda broni się sama, po ok. 40 latach została uhonorowana nagrodą Nobla (1983). Pomimo, że jej odkrycie wydawało się niezgodne z teorią Morgana,jednak wielokrotna weryfikacja potwierdziła istnienie transpozonów. A teoria Morgana została po prostu poprawiona tak, aby lepiej opisywała rzeczywistość.


Czyli nie chodzi o niezgodność z dogmatami, a o zwykłą ostrożność. Ostrożność, ale jednak po weryfikacji nie wahamy się zmienić teorię w taki sposób, aby dostosować ją do rzeczywistości. A nie zmieniać rzeczywistość dopasowując ją do teorii.

Znacie jakieś podobne przykłady?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

kombi (1112 punktów)
(zablokowany)
>Znacie jakieś podobne przykłady?

Pełno. Boltzmann opracował teorię kinetyczną gazów, która nie spodobała się innym, no i biedaczek się powiesił.

Podobnie Stefan Marinov, który w wielu eksperymentach wykazał, że równania Maxwella są błędne, i opracował swój elektromagnetyzm, co i tak był niepotrzebne, bo W. Weber rozpracował elektryczność 200 lat temu, czyli jeszcze przed Maxwellem.

Dzisiaj funkcjonuje model Maxwella, bo jest intuicyjnie prosty (analogie do hydrauliki - a faktycznie te r. Maxwella to tylko pewne szczególne przypadki teorii płynów Stokesa).
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
> Znacie jakieś podobne przykłady?
Ja znam! Badania B. Rinda, P. Tromovitcha i R. Bausermana. Izba Reprezentantów Kongresu USA przyjęła nawet jednogłośnie uchwałę potępiającą badaczy i ich dzieło.
Członkowie komitetu przy Amerykańskim Towarzystwie ds. Postępu Naukowego stwierdzili, iż po zbadaniu wszelkich dostępnych materiałów, komitet nie znalazł żadnych dowodów na to, że autorzy artykułu popełnili jakiekolwiek błędy metodologiczne lub dopuścili się jakichkolwiek wątpliwych praktyk.


Wszystko ma swój początek i koniec.
09-04-2011 16:06 
 Ocena 1 na 1
Ania... (14138 punktów)
>> Znacie jakieś podobne przykłady?
>Ja znam! Badania B. Rinda, P. Tromovitcha i R. Bausermana. Izba Reprezentantów Kongresu USA przyjęła nawet jednogłośnie uchwałę potępiającą badaczy i ich dzieło.
>Członkowie komitetu przy Amerykańskim Towarzystwie ds. Postępu Naukowego stwierdzili, iż po zbadaniu wszelkich dostępnych materiałów, komitet nie znalazł żadnych dowodów na to, że autorzy artykułu popełnili jakiekolwiek błędy metodologiczne lub dopuścili się jakichkolwiek wątpliwych praktyk.
Miałam na myśli raczej sprawdzone dane, które początkowo spotkały się z krytyką.
Podane badania nie są takim przykładem. Szczególnie, że molestowanie to jeden z czynników ryzyka np. w występowaniu zaburzeń kryminogennych, jak osobowość psychotyczna, lub innych problemów psychiatrycznych, jak jaźń wieloraka czy jak to zwał.
09-04-2011 16:39 
 Ocena 2 na 2
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
> sprawdzone dane, które początkowo spotkały się z krytyką.
No właśnie! Dane zostały sprawdzone zgodnie ze wszystkimi regułami naukowymi i statystycznymi. I spotkały się z krytyką Izby Reprezentantów Kongresu USA.
To coś tak jak z Kopernikiem. Napisał De revolutionibus i wylądował na Index librorum prohibitorum. Bo Kościołowi nie spodobała się rzeczywistość.

Wszystko ma swój początek i koniec.
09-04-2011 17:45 
 Ocena 2 na 2
Ania... (14138 punktów)
>> sprawdzone dane, które początkowo spotkały się z krytyką.
>No właśnie! Dane zostały sprawdzone zgodnie ze wszystkimi regułami naukowymi i statystycznymi.
Sprawdzone i skrytykowane pod każdym względem.
>I spotkały się z krytyką Izby Reprezentantów Kongresu USA.
Nie tylko. Zostały skrytykowane przez większość psychologów i socjologów.
W rzeczy samej zastanówmy się... kto ma interes w fałszowaniu lub ukierunkowywaniu takich badań. Czy osoby, które domagają się ochrony dzieci? Czy też osoby, które chciałyby je wykorzystać?
>To coś tak jak z Kopernikiem. Napisał De revolutionibus i wylądował na Index librorum prohibitorum. Bo Kościołowi nie spodobała się rzeczywistość.
Jednak to coś innego.
Wyniki jednoznacznie pokazywały, że Kopernik miał rację. Czy znasz jakikolwiek naukowy kontrargument?
Przeciwko omawianej pracy są tysiące argumentów, zarówno dotyczących sposobu dobierania prób badawczych jak i metodycznych błędów w prowadzeniu metaanalizy. Są też dziesiątki opracowań wykazujących szkodliwy wpływ molestowania dzieci na ich rozwój.
www.ncjrs.(*)ations/Abstract.aspx?id=194445
psycnet.ap(*)oi=10.1037/0033-2909.127.6.715
onlinelibr(*).1111/1469-7610.00551/abstract
Szczerze mówiąc nie znam danych,które stwierdzałyby poprawność tych metod, a nazwa komitetu nic mi nie mówi - jakieś dane źródłowe?

Dodatkowo przypomnę raz jeszcze - molestowanie jest jednym z czyników rozwoju anomalii emocjonalno-społecznych:
www.springerlink.com/content/vp66753603454k80/
www.scienc(*)7ca0c8c8dda469d0c&searchtype=a

No i wreszcie - spotkałaś kiedyś kogoś, kto otwarcie przyznał się do molestowania w dzieciństwie? Ja tak. I przyznam się, że rozmowy takie były jednymi z bardziej wstrząsających momentów mojego życia. Krzywda, jaką te osoby doznały w dzieciństwie była niewymowna. Krzywdę tą odczuwały również w życiu dorosłym. Ta kobieta, która przeszła terapię, radziła sobie jakoś, prowadziła życie rodzinne, miała dzieci. Jednak jej stosunek do męża nadal nie był "standardowy" i walczyła nadal z koszmarami. Ta druga, która nigdy nie poszła na terapię była w gorszym stanie. Nie podjęła w życiu dorosłym związku, stosunek seksualny był dla niej wyłącznie wspomnieniem wydarzeń, jakie zafundował je tatuś (w obu przypadkach tatuś był oprawcą).

Przyznam, że niekiedy ofiary molestowania próbują zracjonalizować własną krzywdę, uznając ją za normalną. Czy coś podobnego ma miejsce w tym przypadku? Trudno mi wyobrazić sobie kobietę, która twierdzi, że nie ma niczego złego w tym, że tatuś w nocy przeleci jej sześcioletnią córkę.
09-04-2011 18:23 
 Ocena 2 na 2
deili (1140 punktów)
Tak czy inaczej, cokolwiek byś nie napisała i co było by prawdą a co nie, dyskusji na ten temat nie będzie.
Podobnie jak nie będzie już rzetelnych badań na ten temat, bo każdy kto opublikuje inne wyniki niż by chciała władza może mieć problemy.
Prawo zabrania wytoczenia kontrargumentów do tych które przytoczyłaś (art. 200b k.k.).
Jakiekolwiek by ktoś miał argumenty i chciał by je tu przedstawić będzie mógł podpaść pod ten właśnie artykuł.
A wszystko zależy od pomysłowości prokuratorów. Biorąc pod uwagę że jednym z nich będzie fanatyk religijny z przyjemnością się odegra za inne posty na tym forum, a i portal został by zaszufladkowany.
Już widzę te nagłówki w prasie "Pod przykrywką racjonalizmu szerzyli propagandę pedofilską !".
Proszę nie odbierać tego postu jako obrony pedofilii. Ale zastanowić się nad regulacjami prawnymi tego co wolno mówić a tego czego nie wolno.
Co by było gdyby pod koniec XVIII czy XIX wieku prawo zabraniało negowania biblii ?
09-04-2011 18:43 
 Ocena 2 na 2
Ania... (14138 punktów)
>Tak czy inaczej, cokolwiek byś nie napisała i co było by prawdą a co nie, dyskusji na ten temat nie będzie.
Jest i to dość ostra. Np. przytoczone artykuły stanowią dyskusję.
>Podobnie jak nie będzie już rzetelnych badań na ten temat, bo każdy kto opublikuje inne wyniki niż by chciała władza może mieć problemy.
Jak widać można opublikować inne wyniki - jakoś ci autorzy publikują swoją wersję.
Dlaczego TYLKO ci?
>Prawo zabrania wytoczenia kontrargumentów do tych które przytoczyłaś (art. 200b k.k.).
Nie zabrania przytoczenia odpowiednich statystyk.
Znasz inne statystyki, które popierały by tę tezę?

>A wszystko zależy od pomysłowości prokuratorów. Biorąc pod uwagę że jednym z nich będzie fanatyk religijny z przyjemnością się odegra za inne posty na tym forum, a i portal został by zaszufladkowany.
Uważasz, że sprzeciw przeciwko zgwałceniu trzylatka to dowód fanatyzmu religijnego?
>Już widzę te nagłówki w prasie "Pod przykrywką racjonalizmu szerzyli propagandę pedofilską !".
Szczerze mówiąc dokładnie tak odbieram artykuły podanych kontrowersyjnych autorów.
>Proszę nie odbierać tego postu jako obrony pedofilii.
A nie jest tak?
>Ale zastanowić się nad regulacjami prawnymi tego co wolno mówić a tego czego nie wolno.
Jak widać, artykuły niezgodne z konwencją zostały opublikowane.
Jak widać, autorzy nie siedzą.
Jak widać, mają wolność wypowiedzi.
Jak widać, jeśli popełnia się błędy badawcze to należy liczyć się z krytyką.
>Co by było gdyby pod koniec XVIII czy XIX wieku prawo zabraniało negowania biblii ?
W zasadzie istniały takie precedensy. Próbowano np. ograniczać naukę. Jednak właśnie o to chodzi w tym temacie - prawda obroni się sama, wbrew wszystkiemu. Gdyby te badania były rzetelne, inne wyniki musiałyby się w jakiś stopniu z nimi pokrywać. A tak nie jest. Podobnie jak jedne wyniki, które potwierdzały skuteczność homeopatii. Żadne inne ani przedtem, ani potem nie potwierdziły takiej skuteczności. Jeśli nawet próbowano, to popełniano rażące błędy metodologiczne. Widzisz podobieństwo?
09-04-2011 18:59 
 Ocena 1 na 1
deili (1140 punktów)
>Jest i to dość ostra. Np. przytoczone artykuły stanowią dyskusję.
Przytoczone badania były prowadzone w USA nie w Polsce.

>Jak widać można opublikować inne wyniki - jakoś ci autorzy publikują swoją wersję.

j/w

>Dlaczego TYLKO ci?
Z mojej wiedzy wynika że było więcej tego typu opinii, ale nie będę się tutaj zagłębiał bo nie mam w tej chwili czasu na ich wyszukiwanie.
Oddaje walkowerem

>Znasz inne statystyki, które popierały by tę tezę?

j/w

>>A wszystko zależy od pomysłowości prokuratorów. Biorąc pod uwagę że jednym z nich będzie fanatyk religijny z przyjemnością się odegra za inne posty na tym forum, a i portal został by zaszufladkowany.
>Uważasz, że sprzeciw przeciwko zgwałceniu trzylatka to dowód fanatyzmu religijnego?
Nie to miałem na myśli.
Raczej chodziło mi o to że paragraf został sformułowany w taki sposób że można podciągnąć pod niego niemal wszystko.
A jeśli prokurator będzie nawiedzony to chętnie odegra się na przykład za posty atakujące jego jedyną słuszną religię.
>>Już widzę te nagłówki w prasie "Pod przykrywką racjonalizmu szerzyli propagandę pedofilską !".
>Szczerze mówiąc dokładnie tak odbieram artykuły podanych kontrowersyjnych autorów.

Tak jak i Kościół odbiera naukę jako ukryta walkę z kościołem.
Jakaś tam fizyka ?
To tylko pretekst szatana do walki z kościołem.

>>Proszę nie odbierać tego postu jako obrony pedofilii.
>A nie jest tak?
Nie jest !

>>Ale zastanowić się nad regulacjami prawnymi tego co wolno mówić a tego czego nie wolno.
>Jak widać, artykuły niezgodne z konwencją zostały opublikowane.
>Jak widać, autorzy nie siedzą.
>Jak widać, mają wolność wypowiedzi.
>Jak widać, jeśli popełnia się błędy badawcze to należy liczyć się z krytyką.

Bo nie mieszkają w Polsce i publikacje pochodzą sprzed 2005 roku ?
Oj nie wiem czy by to uszło dzisiaj płazem w naszym kraju.
Z całym szacunkiem do Ciebie i szanownych forumowiczów, ale to nie wy orzekali byście o winie lub niewinności ich autorów, a jak działa nasz system sprawiedliwości to wiemy wszyscy.

>>Co by było gdyby pod koniec XVIII czy XIX wieku prawo zabraniało negowania biblii ?
>W zasadzie istniały takie precedensy. Próbowano np. ograniczać naukę. Jednak właśnie o to chodzi w tym temacie - prawda obroni się sama, wbrew wszystkiemu.

I tu pewnie masz rację, jeśli takie tezy są prawdziwe to z czasem się obronią, a to ocenimy za ileś tam lat, jeśli będzie dane nam dożyć.
Ja za nie nie będę umierał bo nie mam ku temu powodów i żadnych interesów w tym

Zwyczajnie uważam że takie zakazy jak ten, czy zakaz negowania holokaustu, choć tworzone w dobrej intencji nie powinny mieć miejsca.
Na głupotę należy odpowiadać edukacją, nie takimi zakazami.
09-04-2011 20:22 
 Ocena 2 na 2
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
> Są też dziesiątki opracowań wykazujących szkodliwy wpływ molestowania dzieci na ich rozwój.
Jeśli chodzi o molestowanie to tak. Lecz autorzy wyraźnie stwierdzili, że " willing minors often experienced such activity as neutral or positive, and evidence of psychological harm often could not be found."

> Krzywda, jaką te osoby doznały w dzieciństwie była niewymowna.
Co do tego to oczywiście w pełni się zgadzam , iż to okropna rzecz. Ale Ty cały czas o molestowaniu mówisz. Nawet nasz kodeks karny odróżnia molestowanie (art. 197), od obcowania płciowego(art.200). Obcowanie to jednak , jakby nie patrzeć, nie molestowanie. Może się odbywać za porozumieniem stron.
> nazwa komitetu nic mi nie mówi
en.wikiped(*)f_Science#Sections_of_the_AAAS
> Zostały skrytykowane przez większość psychologów i socjologów.
Zanim artykuł ukazał się w "Psychological Bulletin" przeszedł procedurę tzw. peer review. Czyli mucha nie siada a komar nie kuca.
Artykuł ten po prostu na podstawie analizy badań stwierdza, iż większa część przypadków tzw. CSA nie powoduje żadnych uchwytnych badaniami szkód psychicznych. A często owo CSA jest postrzegane przez "ofiary" jako pozytywne. W szczególności gdy kontakt był dobrowolny. Co nie znaczy wcale, że nie ma przypadków osób skrzywdzonych, o których piszesz.


Wszystko ma swój początek i koniec.
09-04-2011 20:44 
 Ocena 3 na 3
Ania... (14138 punktów)
>> Są też dziesiątki opracowań wykazujących szkodliwy wpływ molestowania dzieci na ich rozwój.
> Jeśli chodzi o molestowanie to tak. Lecz autorzy wyraźnie stwierdzili, że " willing minors often experienced such activity as neutral or positive, and evidence of psychological harm often could not be found."
Problem polega na tym, że dzieci nie są często w stanie odróżnić tego, co jest ich wyborem, a co nie jest.
Również w przypadku molestowania dzieci często nie wyrażają otwartego sprzeciwu. Co więcej, później często same inicjują akty seksualne, zarówno wobec oprawcy, jak i innych osób. Również mogą już jako dzieci molestować inne dzieci.
Pytanie, czy "zgoda" dziecka w wieku lat 6 jest faktyczną zgodą? Czy jest ono faktycznie świadome, na co się zgadza? Czy też poddaje się presji autorytetu dorosłej osoby? Czy w wieku lat 10 jest tego świadome? Czy w wieku lat 4 jest? Potrafisz to rozstrzygnąć?
>Obcowanie to jednak , jakby nie patrzeć, nie molestowanie. Może się odbywać za porozumieniem stron.
O ile słabsza strona ma faktyczny wybór. A zwykle nie ma.
>> nazwa komitetu nic mi nie mówi
>en.wikiped(*)f_Science#Sections_of_the_AAAS
Oki - a jakieś dane na faktyczną opinię co do tych badań?
09-04-2011 23:47 
 Ocena 1 na 1
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
> Czy też poddaje się presji autorytetu
Tam gdzie jest presja jakakolwiek, mówimy o molestowaniu.
> dzieci nie są często w stanie odróżnić tego, co jest ich wyborem, a co nie jest
Odróżniają to lepiej od dorosłych, bo nie są jeszcze wewnętrznie zakłamane.
Jak dziecko czegoś nie lubi lub nie chce to to okazuje. Jak mu nie smakuje szpinak to zaciska usta i odpycha łyżkę niosącą mu do buzi to pożywne warzywo. Jeśli dorosły na siłę lub stosując presję autorytetu wmusza mu tenże szpinak to je molestuje.
> Czy jest ono faktycznie świadome, na co się zgadza?
Zgadzamy się z reguły na to co sprawia nam przyjemność, a nie zgadzamy na to co jest dla nas przykre.
> dane na faktyczną opinię co do tych badań?
"In September 1999 the American Association for the Advancement of Science (AAAS), upon a request by the APA to independently review the article, stated that it saw no reason to second-guess the peer review process that approved it initially and that it saw no evidence of improper methodology or questionable practices by the authors."
en.wikipedia.org/wiki/Rind_controversy


Wszystko ma swój początek i koniec.
deili (1140 punktów)
Widzisz Grabowska żadna z tych tez nie zostanie wyjaśniona bez rzetelnych badań na temat seksualności dzieci.
A poza kilkoma latami gdzie takie doświadczenia, badania prowadzono jest to ciemna plama w różnych dziedzinach nauki.
Z różnych powodów wielu naukowców nie chce zajmować się tą kwestią, nie trudno się dziwić.
A śmiem twierdzić że jedna osoba która mogła się odważyć na takie badania odsiedziała swoje po czym zmarła.
Mówię tutaj o Samsonie, przez media i społeczeństwo okrzykniętym jako zwyrodnialec i zboczeniec, jednak nikt do tej pory nie powtórzył jego sukcesów w leczeniu autyzmu.
Jeśli był to element terapii, nie twierdzę że tak było, ale i nie mogę tego wykluczyć, to nikt z tej wiedzy nie skorzysta. Nawet jeśli ją komuś przekazał.
Tego co działo się za drzwiami gabinetu nigdy się nie dowiemy, wiemy to co podały media.
Możemy jedynie kierować się domysłami, relacjami osób które miały takie doświadczenia w dzieciństwie.
Ale i tutaj jest problem, śmiem twierdzić że znamy tylko jedną stronę medalu.
Jeśli są takie osoby które wspominają takie sytuacje pozytywnie, nie ujawnią się bo opinia publiczna by je potraktowała nie najlepiej, a i zniszczyły by życie osób których to dotyczyło. Te czyny nie ulegają przedawnieniu.
Możemy jedynie popatrzyć na Japonię, gdzie do niedawna (nadal ?) pogląd na te sprawy jest zupełnie inny.
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
> bez rzetelnych badań na temat seksualności dzieci
Kinsey robił takie badania, za co oczywiście został opluty.
> odsiedziała swoje
Nie wiem czy takie znowu swoje. Samson cały czas siedział jako oskarżony, a nie skazany. Prawomocny wyrok w jego sprawie nigdy nie zapadł, a on sam wymknął się z rąk sprawiedliwości.
Jego błędem było to, że nie miał superwizora. I potem faktycznie nie miał kto zaświadczyć co on tam w tym gabinecie robił i czy metody, których używał były właściwe.
> osoba która mogła się odważyć na takie badania
Osoba na nic nie mogła się odważyć. Takie badania wymagają masę kasy i całego sztabu ludzi.
> znamy tylko jedną stronę medalu
Badań w tej dziedzinie jest dziesiątki jeśli nie setki, więc chyba znamy wszystkie strony medalu, w zależności od tego co kto badał i czego chciał się dowiedzieć.
> Możemy jedynie popatrzyć na Japonię
A można i bliżej. Np. Czesi, a przynajmniej ich seksuologowie, nie boją się mówić prawdy, tzn. tego co znają z własnej praktyki i z badań naukowych.


Wszystko ma swój początek i koniec.
deili (1140 punktów)
>> Możemy jedynie popatrzyć na Japonię
>A można i bliżej. Np. Czesi, a przynajmniej ich seksuologowie, nie boją się mówić prawdy, tzn. tego co znają z własnej praktyki i z badań naukowych.

Chciałem na szybko wygooglać ale chyba Google też nie lubi pewnych słów bo coś mało wyników zwraca.
Jurto postaram się odnaleźć tekst do którego się odniosłem.
09-04-2011 16:45 
 Ocena 1 na 1
deili (1140 punktów)

>Miałam na myśli raczej sprawdzone dane, które początkowo spotkały się z krytyką.
>Podane badania nie są takim przykładem. Szczególnie, że molestowanie to jeden z czynników ryzyka np. w występowaniu zaburzeń kryminogennych, jak osobowość psychotyczna, lub innych problemów psychiatrycznych, jak jaźń wieloraka czy jak to zwał.

To tak jak badaniami obalającymi prawdę Biblijną.
Nie mogą być prawdziwe bo przecież każdy chrześcijanin (i nie tylko) wie że ona jest prawdziwa, a nie przestrzeganie zasad tam zawartych prowadzi do zaburzeń psychicznych, zachowań kryminogennych i wielu innych.
Ania... (14138 punktów)
>>Miałam na myśli raczej sprawdzone dane, które początkowo spotkały się z krytyką.
>>Podane badania nie są takim przykładem. Szczególnie, że molestowanie to jeden z czynników ryzyka np. w występowaniu zaburzeń kryminogennych, jak osobowość psychotyczna, lub innych problemów psychiatrycznych, jak jaźń wieloraka czy jak to zwał.
>To tak jak badaniami obalającymi prawdę Biblijną.
>Nie mogą być prawdziwe bo przecież każdy chrześcijanin (i nie tylko) wie że ona jest prawdziwa, a nie przestrzeganie zasad tam zawartych prowadzi do zaburzeń psychicznych, zachowań kryminogennych i wielu innych.
Nie, to nie tak.Proponuję zapoznać się z tematem.
deili (1140 punktów)
>Nie, to nie tak.Proponuję zapoznać się z tematem.

Temat znam i podtrzymuje swoje słowa.
Nawiązując do odniesienia do zawarte w poprzednim poście.
Każdy chrześcijanin powie że wojny są winą tego że ludzie nie przestrzegają przykazań, w tym "nie zabijaj".
A przecież to dowód nie do obalenia, gdyby ludzie się nie zabijali to nie było by wojen, a więc biblia musi być prawdą.
09-04-2011 18:34 
 Ocena 2 na 2
Ania... (14138 punktów)
>>Nie, to nie tak.Proponuję zapoznać się z tematem.
>Temat znam i podtrzymuje swoje słowa.
>Nawiązując do odniesienia do zawarte w poprzednim poście.
>Każdy chrześcijanin powie że wojny są winą tego że ludzie nie przestrzegają przykazań, w tym "nie zabijaj".
>A przecież to dowód nie do obalenia, gdyby ludzie się nie zabijali to nie było by wojen, a więc biblia musi być prawdą.
Niemniej to w ten sposób nie działa.
Np. istnieje pewien odsetek osób molestowanych w dzieciństwie. Jeśli wśród danej grupy ten odsetek jest znacząco większy, to oznacza pewną korelację. W grupie np. seryjnych morderców istnieje silna korelacja z maltretowaniem lub molestowaniem w dzieciństwie. W grupie szczęśliwie żonatych / mężatych nie jest ona większa. W grupie osób dopuszczających się przemocy seksualnej - jest większa. W grupie osób cierpiących na pewne stany psychiatryczne - też.
Dlatego nie mówimy o tezie nieweryfikowalnej, a dość jasno weryfikowalnej.
W odniesieniu do zachowań religijnych tak nie jest, bo wiemy, że ateizm nie wpływa negatywnie na życie rodzinne (a nawet odrobinkę pozytywnie), a już na pewno nie wpływa negatywnie na rozwój społeczny i intelektualny. Wśród kryminalistów jest więcej osób deklarujących się jako religijne, niż wypada ze średnie społecznej. Podobnie w edukacji - odsetek niewierzących rośnie wraz ze stopniem edukacji.
Dlatego jak widać można te tezy weryfikować.
No i wolałabym choć raz nie odwoływać się do Biblii, a porozmawiać bardziej o racjonalnych aspektach - nauka może?
deili (1140 punktów)
Ale nie wolno.

Aby się nie powtarzać dam linka do swojego postu w tym temacie.

www.racjonalista.pl/forum.php/s,410609#w410678
Marlow (163 punktów)
(zablokowany)

>Czyli nie chodzi o niezgodność z dogmatami, a o zwykłą ostrożność. Ostrożność, ale jednak po
>weryfikacji nie wahamy się zmienić teorię w taki sposób, aby dostosować ją do rzeczywistości. A nie
>zmieniać rzeczywistość dopasowując ją do teorii.
>Znacie jakieś podobne przykłady?

Szczerze mówiąc, to nie wiem o co chodzi...( nie wiem czy dobrze zasugerowałem się tytułem )
Czy chodzi o to, mówiąc najogólniej: ''że z naszego punktu widzenia, nie widać nadciągającej zmiany paradygmatu, nadciągającej rewolucji w nauce''.
Czy raczej o to, że naukowiec x lub y dysponuje dobrymi lub bardzo dobrymi potwierdzeniami dla swojego odkrycia, a pomimo tego, jego praca idzie na marne, ponieważ za odrzuceniem jego odkrycia stoją inne niż naukowe argumenty.
Posługując się dużym uproszczeniem : ''owo odkrycie burzy,zakłóca istniejący tzw porządek społ''.
Pozostając przy tej drugiej opcji, to zjawisko to doskonale opisał ( jako pierwszy )
Ludwik Fleck . Analizując min ''historię'' odkrycia syfilisu, Fleck pokazuje jak w praktyce działają bariery mentalne ( nie mające nic, lub niewiele wspólnego z samym odkryciem, w środowisku ludzi nauki ).
W celu lepszej prezentacji, link.

Natomiast, jeśli chodzi o pierwszy punkt, to niewątpliwie takim przykładem jest osoba E. Galois.


Oedipa settled back,
to await the crying of lot 49
Ania... (14138 punktów)
>Czy chodzi o to, mówiąc najogólniej: ''że z naszego punktu widzenia, nie widać nadciągającej zmiany paradygmatu, nadciągającej rewolucji w nauce''.
Hmm... ja akurat spodziewam się pewnej zmiany... Ale nie zburzy to może naszego postrzegania świata, raczej zmieni spojrzenie na pewne procesy... Ale czekam na publikację w temacie.
>Czy raczej o to, że naukowiec x lub y dysponuje dobrymi lub bardzo dobrymi potwierdzeniami dla swojego odkrycia, a pomimo tego, jego praca idzie na marne, ponieważ za odrzuceniem jego odkrycia stoją inne niż naukowe argumenty.
Raczej o to.

>Ludwik Fleck . Analizując min ''historię'' odkrycia syfilisu, Fleck pokazuje jak w praktyce działają bariery mentalne ( nie mające nic, lub niewiele wspólnego z samym odkryciem, w środowisku ludzi nauki ).
>W celu lepszej prezentacji, link.
Ciekawa osoba, swoją drogą.

Mnie zaciekawiła, jeśli o epidemiach mówimy, a Fleck badał problem tyfusu, z tego co zobaczyłam, historia Pettenkofer / Snow.
Tutaj również cały świat przekonany był o zarażeniu przez miazmaty. Pettenkofer nawet miał pewne osiągnięcia w tej dziedzinie, na ile pamiętam próbując odgonić miazmaty uregulował odprowadzenie ścieków, co siłą rzeczy musiało zadziałać pozytywnie.
Snow udowodnił niezbicie (po latach), że problem leży w wodzie. Pettenkofer ostatecznie zakończył życie samobójstwem, co bywa wiązane z upadkiem jego teorii dotyczącej epidemii cholery. Możliwe, że coś jest na rzeczy, bowiem próbując wygrać rywalizację ze Snowem (tak pewnie to postrzegał) zakupił od niego próbkę żywych bakterii (bakterie nie były jeszcze opisane, ale Snow wiedział, że coś w tej wodzie siedzi), po czym wodę tą wypił. Pochorował się, ale lekko, co uznał za dowód swoich racji.
kombi (1112 punktów)
(zablokowany)
To jest chyba najlepszy przykład, ale w przeciwnym kierunku, znaczy podtrzymywania i utrwalania głupot za wszelką cenę.

www.biblio(*)a_hueca/esp_tierra_hueca_9.htm

Wszystko idealnie pasuje do modelu pustej Ziemi, ale ludzie już zapomnieli skąd te pomysły z płynnym żelazem w środku Ziemi, które potem musi znowu zastygać, pomimo wzrost temperatury.

Jest nawet taki fajny wzór na ciśnienie, bardzo stary, pamięta Archimedesa:
pl.wikiped(*)/Równowaga_hydrostatyczna
dp/dr = -ro * g;

Kto zgadnie czego brakuje w tym wzorze?

Wróć do listy wątków działu Nauka
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365