Cytat:(...)Oczywiście, że trzeba zlikwidować wieloetatowość - można jej zabronić, tak jak na przykład w Niemczech, wprowadzając takie uposażenia, jakie posiadają nasi zachodni sąsiedzi, czyli adiunkt będzie zarabiał 3.277 euro, a wiec około 13.000 zł miesięcznie. (...)
(...)Od pracowników wymaga się ciężkiej harówki (prowadzenie badań na światowym poziomie),
wyśmienitych (na skalę międzynarodową) efektów i międzynarodowej mobilności za 2.178 zł miesięcznie (...)
Z "Jedno wielkie chałturzenie".
Oh... Gdybyż to pierwsze było prawdziwe.... dziś nie pracowałbym w przemyśle, ale na uczelni. Ba, nawet połowa byłaby w zupełności satysfakcjonująca.
To, co powstrzymało mnie przed pozostaniem na uczelni i zostaniem naukowcem to były właśnie pieniądze - pierwszym etapem jest przecież zostanie asystentem a to dziś oznacza pewnie gdzieś około 1800zł (info z 2009). Cóż.... 1800 zł w obcym mieście... Oprócz pasji do nauki niezbędny jest jednak dach nad głową, jedzenie, odzież i jakieś perspektywy na przyszłość.
Szczerze mówiąc dziwi mnie, że tak dużo ludzi zostaje na uczelniach. Cóż, widać jest w nich więcej pasji niż było we mnie.
Z drugiej jednak strony, jeśli pomyśleć, że finansowanie badań jest mniej więcej proporcjonalne do tego jakie są pensje... Wyrazy współczucia, drodzy akademicy.
Bardzo dobry przykład złego zarządzania środkami to z kolei:
Cytat:
(...)Młoda osoba jest kształcona przez wiele lat (a więc państwo "inwestuje" w zdolnego obywatela) i zdobywa kompetencje do wykonywania zawodu badacza. W tym celu otrzymuje pewne środki na prowadzenie prac. Zarządzanie tymi środkami powoduje istotną zmianę w podziale pracy tej osoby. Następuje przeniesienie głównej aktywności z prowadzenia badań na administrowanie środkami, pisanie kolejnych grantów i sporządzanie raportów.(...)
To tak, jakby zatrudnić inżyniera a potem posknerzyć i patrzeć, jak będzie robił prace pomocnicze które są oczywiście niezbędne, ale do których wymagany jest jedynie ułamek jego kwalifikacji. Grube pieniądze idą w błoto. A i osobę tak traktowaną pewnie powoli szlag trafia.
Polecam resztę artykułu, a Tobie
coreless dziękuję za odnośnik!
Pozdrawiam,
Tomasz Sztejka