>No coż, to wszystko zależy od nas. W moim mieście (Gniezno) mamy 14 albo już nawet więcej kościołów (w dekanatach gnieźnieńskich I i II jest ich 20), gdzie liczba mieszkańców to jakieś 70 tys., na głównej ulicy wiodącej do rynku wisi wielki napis związany z "zamachem" smoleńskim. Od zawsze miałem wrażenie, że to miasto jest takim zagłębiem Kościoła, w którym nie może wykiełkować nic co wiąże się ze sprzeciwem wobec zagarnięcia przestrzeni publicznej przez wierzących. Nie wiem jak wygląda obecnie temat billboard'owy, w którymś z Pana ostatnich tekstów czytałem (a czytam i słucham wszystkie), że sponsoring akcji zmalał i pojawiły się głosy niechęci wobec takiej formy sprzeciwu również ze strony racjonalistów (agnostyków, ateistów itp.). Zastanawiam się jakie są szanse, aby taki billboard pojawił się w Gnieźnie - byłby to "atak" w samo serce Kościoła, w końcu to w Gnieźnie (a dokładniej w Ostrowie Lednickim) odbył się chrzest Polski, była to pierwsza metropolia kościelna, siedziba arcybiskupów i prymasów itd itp.
|