 |
Co czyni nas ludźmi -ciąg dalszy Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 05-01-2009 19:51 | erypis (92 punktów) | Co czyni nas ludźmi -ciąg dalszy | Ciągle zapominamy, że to nasz umysł poznaje świat. Niestety najczęściej nie interesuje nas jaki jest związek pomiędzy myślą o przedmiocie, powstałą na skutek ukierunkowania mojego ja myślącego na nie rozpoznany jeszcze przedmiot, a samym przedmiotem. Czy myśl o przedmiocie jest nieistotnym dodatkiem jaki tylko wytwarzamy do głaskania myślą przedmiotu zamkniętego w sobie samym. Gdy wcześniej stworzyliśmy już jakieś myśli o przedmiocie np. myśli o właściwościach przedmiotu, to w kolejnej chwili przedmiotem dotykania moim myślącym ja są wcześniejsze myśli o właściwościach przedmiotu. Właściwości przedmiotu nie mogę inaczej ugryźć, jak tylko wytworzenie o nich zbioru pojęć. Jeżeli jednak poznane przez umysł cechy przedmiotu, pojęcia, to idee, nie będące naszym zbędnym dodatkiem do przedmiotu zamkniętego samego w sobie, a są one istotą przedmiotu. Przedmiot przejawia się nam w procesie poznania z dwóch stron ze strony postrzeżenia z zewnątrz i przychodzi z naszego wnętrza z naszego ja w postaci ideowej. Gdy patrzę na różę, mówię róża ze względu na rozpoznany kształt, kolor, zapach. Widzę jednak różę tylko w określonej fazie rozwoju. Mogę ożywiać w sobie ideę róży. Goethe pisał o praroślinie , zawierającej w sobie w sposób dynamiczny wszystkie możliwe formy rozwoju i jednocześnie wszystkie gatunki roślin. Idea róży nie musi być jedynie tworem wymyślonym przez dyletantów nauki. Może być bytem rzeczywistym, ale bardzo odmiennym od tego do którego tak mocno przywykliśmy uważając go za jedyny prawdziwy. Być może za szybko naszym wyobrażeniom o świecie przypisujemy stempel „Prawda”. Świat może być znacznie bardziej złożony, a my powinniśmy starać się być bardziej pokorni i odstępować od złudnego poczucia bycia autorytetem w prawdzie, poczucia, które wstrzymuje nas w rozwoju osobowym. ………………………………………………………………………………………………………………………………………………………….. Cytat Pana Atre…………………………………………………………………………………………………………………………………. Zauważ jednak iż odseparowując kolejno wszystkie cechy od przedmiotu uwagi docieramy do pustki. Z drugiej strony nie możemy powiedzieć iż od niej zaczęliśmy. Platon uzupełnił lukę ideami (przypowieść o jaskini). Arystoteles odszedł od tego i doszedł do abstrakcyjnego nośnika dla form. Był już jednak z tego względu większym realistą niż Platon……………………………………………………………………….. ……………………………………………………………………………………………………………………………………………………………. Słusznie Pan powiedział …..”docieramy do pustki”. Docieramy do granicy poznania. Najczęściej wpisany jest w nas głęboko lęk przed pustką. Szukamy podpory i szybko cofamy się przed otchłanią. Szybko tworzymy podporę. Może to być najprostsza substancja przyjmująca coraz bardziej formy tworzące nowe właściwości materii. Pisze Pan dalej……….”Platon uzupełnił lukę ideami”……………….. Platon nie przeraził się pustki. Rozświetlił ją światłem swojego rozwoju duchowego. Wkroczył w świat idei. Później mógł pisać o tym świecie. Pisze Pan również………..”Arystoteles odszedł od tego i doszedł do abstrakcyjnego nośnika dla form”……………………………………………………………………………………… W mojej wcześniejszej wypowiedzi próbowałem zobrazować powstawanie materii nieożywionej (powstawanie materii organicznej jest bardziej skomplikowanym procesem) ze świata idei i przyjmowania przez nią struktury. Również Arystoteles przechodził na drugą stronę lustra i przeżywał świat idei. Arystoteles i Platon, to dwa filary na firmamencie rozwoju ducha ludzkiego. Panie Atre nie uznaję materii za iluzję. Tak jak Pan i każdy inny człowiek wiem, że kamieniem można rozbić głowę i nogę. Do świata materii dodaję jedynie „coś więcej”. Z tego „coś więcej” może rozwijać się wspaniała róża, którą wszyscy podziwiają.
| Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| marcus (876 punktów) | No więc: w większości się z Tobą zgadzam, acz nie rozumiem powodu, dla którego temat ten miałby się dalej ciągnąć na forum Racjonalisty. W moim postrzeganiu trudny on nie jest, i nie będzie, dopóki mi ktoś przytoczonej otchłani nie pokaże. Póki co również i ja uważam, że świat wokół nas, materia czy energia iluzją nie są, przynajmniej na razie, kiedy to wciąż oddziałują nie tylko na moje ciało, ale także na sposób myślenia i percepcję... Poza tym wiemy wprawdzie, że między chmurami nieba nie ma, ale nie wwierciliśmy się nawet na piętnaście kilometrów w Ziemię, by sprawdzić, czy przypadkiem nie ma tam piekła, a Wy już go szukacie w kosmosie...
A tak a propos, to cytat F. Nietzsche'go: "Bo kiedy patrzysz w otchłań, otchłań może zacząć patrzeć w ciebie."
|
|
 | | atre (971 punktów) | >No więc: w większości się z Tobą zgadzam, acz nie rozumiem powodu, dla którego temat ten miałby się dalej ciągnąć na forum Racjonalisty. W moim postrzeganiu trudny on nie jest, i nie będzie, dopóki mi ktoś przytoczonej otchłani nie pokaże. Póki co również i ja uważam, że świat wokół nas, materia czy energia iluzją nie są, przynajmniej na razie, kiedy to wciąż oddziałują nie tylko na moje ciało, ale także na sposób myślenia i percepcję... Poza tym wiemy wprawdzie, że między chmurami nieba nie ma, ale nie wwierciliśmy się nawet na piętnaście kilometrów w Ziemię, by sprawdzić, czy przypadkiem nie ma tam piekła, a Wy już go szukacie w kosmosie... >A tak a propos, to cytat F. Nietzsche'go: "Bo kiedy patrzysz w otchłań, otchłań może zacząć patrzeć w ciebie."
>Poza tym wiemy wprawdzie, że między chmurami nieba nie ma
Niebo to nie tylko to, co między chmurami... ani nie tylko chmury.
|
|
1 na 1 | Scorp (5381 punktów) |
>Ciągle zapominamy, że to nasz umysł poznaje świat.
Ja nie zapominam, Ty chyba też nie, więc to inni zapominają?
>Do świata materii dodaję jedynie "coś więcej". Z tego "coś >więcej" może rozwijać się wspaniała róża, którą wszyscy podziwiają. >
Ale poważnie, co to jest to 'coś więcej'? -
|
|
1 na 1 | lipschitz (1674 punktów) | Tak na boczku. Pustka, którą odczuwa umysł, przed którą stara się uciekać lub czymś ją wypełniać, siłą rzeczy musi być także jego częścią, czyli nami samymi, a nie czymś odrębnym, obcym, czymś poza. I albo istnieje naprawdę, albo umysł tworzy jedynie jej wyobrażenie. W drugim przypadku można byłoby uznać pustkę za złudzenie, abstrakcyjny byt, bez którego można by się raczej obejść. W pierwszym zaś, mielibyśmy do czynienia z ucieczką przed sobą samym, formą rozdarcia, rozdwojenia, co także stanowiłoby pewną formę złudzenia. W obu przypadkach integralność umysłu jest rozbita, także w obu, wydaje się, że nie ma przed czym uciekać.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|