Racjonalista - Strona głównaDo treści
Ksiądz chce do mnie strzelać

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Kościół i antyklerykalizm
NapisanoAutorTytuł
28-10-2010 11:50Mariusz Agnosiewicz (moderator)Ksiądz chce do mnie strzelać
Ocena 10 na 10
Dostałem wczoraj emaila od miłego księdza ze Śląska:

Cytat:
Temat: Jestem księdzem
Witam. Panie Mariuszu. Jestem księdzem - piszę o tym na samym początku, aby umożliwić Panu ewentualne usunięcie tej wiadomości i nie marnowania swojego cennego czasu (gdyby miał Pan w zwyczaju nie czytać wiadomości od duchownych). Jeśli jednak zdecydował się Pan poświęcić mi chwilę, to cieszę się, a zarazem zapewniam, że odpowiedź na moje pytanie nie musi sprowadzać się do niczego więcej poza napisaniem "TAK" lub "NIE". Prosiłbym także odwołując się do Pana wysokiej kultury osobistej, by zechciał Pan zachować niepubliczny charakter tej krótkiej korespondencji i nie publikować fragmentów wysłanej przeze mnie wiadomości w serwisie racjonalista.pl, lub na innych stronach (niektóre moje wypowiedzi być może wydadzą się Panu na tyle śmieszne bądź po prostu głupie, że mógłby mieć Pan taką pokusę - o ile ateista może mieć do czegoś pokusy). Właśnie fragment wypowiedzi jednego z internautów cytowany na Pana stronie, gdzie młody człowiek nazywa Pana szatanem (o ile dobrze pamiętam) zainspirował mnie do napisania tej wiadomości. Ja z całą pewnością nie uważam Pana za szatana, ani nawet za jakieś pomniejsze demoniszcze Ba, ośmieliłbym się nawet uważać Pana za... Świętego (sic!) - tylko, że w bardzo wczesnym stadium rozwoju . Wystarczy wspomnieć chociażby św. Pawła, który z gorliwego prześladowcy Kościoła stał się jednym z największych ewangelizatorów. Piszę w ten sposób gdyż wydaje mi się, że jest Pan kimś kto wytrwale poszukuje prawdy, starając się jak najwięcej zrozumieć z otaczającej Go rzeczywistości. Wydaje mi się, że jest Pan człowiekiem na tyle odważnym i konsekwentnym, że gdyby znalazł Pan, wystarczająco przekonywujące dla Pana, argumenty na to, że Bóg istnieje (może jednak musiałoby to być coś tak nadprzyrodzonego jak u Św. Pawła), to nie wstydziłby się Pan do tego przyznać, nawet biorąc pod uwagę, to, że jest Pan twórcą strony www dowodzącej, że Boga nie ma.

Ale do rzeczy: Niech Pan sobie wyobrazi, że jest Pan doskonale wyszkolonym, wyposażonym w najlepszy sprzęt członkiem elitarnej jednostki komandosów. Stoi Pan sobie spokojnie w kamizelce z kevlaru, a tu nagle podchodzi do Pana 10 letni chłopczyk, przygląda się chwilę, a następnie składa rączki jakby trzymał wyimaginowany pistolet i celuje w Pana klatkę piersiową wołając "bang, bang". Zgodzi się Pan chyba ze mną, że gdyby ów komandos rzucił się na chłopczyka z tego powodu i wykręcił mu ręce, lub co gorsza otworzył do niego ogień, to jego zachowanie nie sposób by było nazwać racjonalnym. Po pierwsze: pistolet jest wymyślony i w rzeczywistości nie istnieje; po drugie: nawet gdyby chłopczyk miał pistolet, to pewnie byłaby to tylko zabawka; po trzecie: nawet gdyby pistolet był prawdziwy, to mógłby nie mieć naboi, a nawet gdyby miał to mógłby nie być odbezpieczony, a nawet jakby był to chłopczyk mógłby nie trafić, a nawet jeśliby trafił to przecież komandos ma na sobie najnowocześniejszą kamizelkę kuloodporną.
Moje pytanie brzmi: Czy mogę sobie do Pana postrzelać? Tzn. Czy pozwala mi Pan modlić się za Pana - w końcu mój pistolet (religia) jest tylko zmyślony i nie może strzelać, bo nie ma naboi (tak jak nie ma Boga) i w związku z tym nie będzie skuteczny choćbym nie wiadomo ile razy pociągał za spust (wytrwała modlitwa) - czyż nie? Tak więc jeśli jest Pan prawdziwym ateistą - ze wszystkimi tego konsekwencjami, to nie powinien mieć Pan nic przeciwko... Więc: CZY POZWALA MI PAN MODLIĆ SIĘ ZA PANA?
ks. Michał Kosek

Dobiliśmy targu: zgodziłem się na strzelanie do mnie z zabawkowego pistoleciku w zamian za zgodę na zamieszczenie księżych marzeń (kanonada ku mojej kanonizacji) w Racjonaliście
Poza tym, jeśli by mnie jednak "ustrzelił" to będziecie wiedzieć gdzie kierować skargi

Ksiądz nie jest typowym urzędnikiem Pana B., gdyż najwyraźniej bardzo mocno wierzy w prawdy religijne. Chłodny cynizm urzędu rodzi się z wiekiem.
Osobiście mam jednak nadzieję, że w razie braku spodziewanych rezultatów zabaw z pistolecikiem, ksiądz dojdzie do wniosku, że to naprawdę jest zabawkowy pistolecik i odważnie zrzuci sukienkę. Mamy więc obustronny układ
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Meretseger (61860 punktów)
Fajniutkie
A czy ksiądz nie napisał, jak długo ma zamiar strzelać? Eeee... to znaczy, ile czasu ma zamiar spędzić na modlitwach za Mariusza Agnosiewicza, żeby temu ostatniemu zapaliła się nad głową aureola? Bo ja mam jeszcze tylko około 20 lat, może kilka więcej lub kilka mniej i mogę nie doczekać...
PS. Zobaczyłam słowo "demoniszcze" i niemal odruchowo jęłam oczekiwać tysiącletniej wskazówki i krewetek...

Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
28-10-2010 12:35 
 Ocena 1 na 1
Maddy (12885 punktów)
(zablokowany)
>
>PS. Zobaczyłam słowo "demoniszcze" i niemal odruchowo jęłam oczekiwać tysiącletniej wskazówki i krewetek...

A czemu krewetek???


"Ateizm jest religią w takim samym stopniu w jakim nie zbieranie grzybów jest hobby"
Meretseger (61860 punktów)

>A czemu krewetek???
No, bo Paskudny Stary Ron tak mówił...
T. Pratchett, cykl "Świat Dysku".

Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
28-10-2010 14:37 
 Ocena 2 na 2
DyktaFon (9281 punktów)
>>>PS. Zobaczyłam słowo "demoniszcze" i niemal odruchowo jęłam oczekiwać tysiącletniej wskazówki i krewetek...
>A czemu krewetek???

Miało być "kremówek"
Maddy (12885 punktów)
(zablokowany)
>Ksiądz nie jest typowym urzędnikiem Pana B., gdyż najwyraźniej bardzo mocno wierzy w prawdy
>religijne. Chłodny cynizm urzędu rodzi się z wiekiem.

Na swój sposób urocze. Człowiek tak się przyzwyczaja do cynizmu i poczucia wyższości duchownych, że to prawie odświeżające doznanie, taki list.

>Osobiście mam jednak nadzieję, że w razie braku spodziewanych rezultatów zabaw z pistolecikiem,
>ksiądz dojdzie do wniosku, że to naprawdę jest zabawkowy pistolecik i odważnie zrzuci sukienkę. Mamy
>więc obustronny układ

Obawiam się, że to tak nie działa.
Skoro można święcie wierzyć, że najwyższy cudem ocalił moją ciotkę od pewnej śmierci w wypadku samochodowym ("widziałam jak jedzie na czołowe i w ostatniej chwili udało mi się go cudem ominąć, duch święty nade mną czuwał") dokładnie w tym samym czasie, kiedy jakiś wulkan zmiótł z powierzchni ziemi całą wioskę pobożnych filipińskich katolików, to można i wierzyć, że akurat tej jednej modlitwy ON nie wysłuchał, bo miał jakiś ku temu powód. Boski powód oczywiście.


"Ateizm jest religią w takim samym stopniu w jakim nie zbieranie grzybów jest hobby"
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
>Obawiam się, że to tak nie działa.

Teoria święta faktycznie pozwala usprawiedliwić nie działanie pistolecika, ale czasami wierny jest tak mocno nakręcony na to, że w jego konkretnym przypadku powinien on nie działać, że dochodzi do wniosku, że to przesada ze strony Pana B. i że go tak naprawdę nie ma
Ot taka osobista uraza
jkl; (5859 punktów)
>Osobiście mam jednak nadzieję, że w razie braku spodziewanych rezultatów zabaw z pistolecikiem, ksiądz dojdzie do wniosku, że to naprawdę jest zabawkowy pistolecik i odważnie zrzuci sukienkę. Mamy więc obustronny układ

To może trzeba było precyzyjnie określić po jakim czasie brak rezultatów będzie argumentem na bezskuteczność modlitw... Wyszedłby ciekawy eksperyment.
28-10-2010 13:40 
 Ocena 2 na 2
TyDraniu (6569 punktów)

>To może trzeba było precyzyjnie określić po jakim czasie brak rezultatów będzie argumentem na bezskuteczność modlitw...

To oczywiste - ksiądz zamierza się modlić do śmierci Mariusza, jeżeli nie dłużej. Jest wtedy nadzieja, że Mariusz - dzięki uporczywemu wstawiennictwu księdza - pójdzie do nieba, a co najmniej do krótkotrwającego czyśćca.
28-10-2010 13:52 
 Ocena 1 na 1
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
>To oczywiste - ksiądz zamierza się modlić do śmierci Mariusza

Raczej nie, gdyż uważa mnie za larwę świętego, a jak zemrę bez dokonań na rzecz Kościoła, to nie zostanę świętym
28-10-2010 15:22 
 Ocena 7 na 7
jkl; (5859 punktów)
>Raczej nie, gdyż uważa mnie za larwę świętego, a jak zemrę bez dokonań na rzecz Kościoła, to nie zostanę świętym
Możesz mieć dokonania pośmiertne.
Gdy ktoś ozdrowieje po obmacaniu Twojego nagrobka, Kościół uzna, że NIE MOGŁEŚ być ateistą. (Bo jak widać masz względy u Boga)
To pierwszy krok ku świętości, więc na wszelki wypadek zostaw trochę czegoś co się nada na relikwie...
01-11-2010 16:22 
 Ocena 5 na 5
Kuba K. (3909 punktów)
>To pierwszy krok ku świętości, więc na wszelki wypadek zostaw trochę czegoś co się nada na relikwie...

Sądzę, że najskuteczniejszą metodą byłoby w tej sytuacji:
1. spopielenie zwłok
2. uzyskanie relikwii z prochów uzyskanych powyższą metodą, ale nie przez jakiś tam ordynarny podział, tylko za pomocą metod stosowanych w homeopatii - zakładając, że woda "zapamiętała by" cudowne właściwości Świętego/Błogosławionego* Mariusza A., mielibyśmy do dyspozycji praktycznie nieograniczone zasoby relikwii

(* niepotrzebne skreślić)
29-10-2010 07:56 
 Ocena 4 na 4
Medieval (3004 punktów)

>To może trzeba było precyzyjnie określić po jakim czasie brak rezultatów będzie argumentem na bezskuteczność modlitw... Wyszedłby ciekawy eksperyment.

Uważam, że wątek ten powinien zostać przeniesiony do działu Nauka
29-10-2010 12:50 
 Ocena 3 na 3
zachaj (5239 punktów)

>To może trzeba było precyzyjnie określić po jakim czasie brak rezultatów będzie argumentem na bezskuteczność modlitw... Wyszedłby ciekawy eksperyment.

Proponuję podwójnie ślepą próbę...
29-10-2010 14:54 
 Ocena 5 na 5
jkl; (5859 punktów)
>Proponuję podwójnie ślepą próbę...
Słusznie.
Niech Mariusz wybierze losowo siedem osób z forum, (zapisze ich imiona, włoży do ponumerowanych kopert) po czym poprosi księdza by:
Za pierwszą regularnie się modlił
Za drugą modlił się nieregularnie
za trzecią modlił się z towarzyszeniem miejscowych zakonnic
za czwartą modlił się leżąc krzyżem
za piątą modlił się poprzez wstawiennictwo Matki Bożej
za szóstą pościł
za siódmą odprawiałby mszę.

Zapewne nie wyczerpuje to wszystkich zagadnień (i ich kombinacji) które można by zbadać, ale na początek...
Eksperyment należałoby monitorować raz do roku przez jakieś 20 lat.
29-10-2010 19:31 
 Ocena 3 na 3
zachaj (5239 punktów)
Post zdecydowanie mógłby zadziałać. Cudownie zmniejszając wagę poszczącego.
KORIUS (14106 punktów)
(zablokowany)
Ksiądz po prostu przeprowadza eksperyment. Nie wiadomo czy Pan Agnosiewicz jest jedynym "królikiem doświadczalnym" oraz czy ksiądz działa samodzielnie. Tego nie wiem, ale mogę się spodziewać o co chodzi. To takie katolickie (to chyba katolicki ksiądz ?) voodoo. Obiekt (pan Agnosiewicz w tym wypadku) ma czuć się otoczony modlitwą, ma mieć świadomość, że ktoś się za niego modli mimo,iż jet mu to obojętne. W razie gdy coś dziwnego zdarzy się w życiu Obiektu (najlepiej coś dobrego), coś co będzie dużym zbiegiem okoliczności, wtedy powinno przyjść skojarzenie z modlitwą. Wtedy Obiekt zastanawia się...a jednak ??!! Oczywiście w życiu większość z nas zdarzają się rzeczy dziwne, niemal niesamowite (takie jest życie) choć prędzej czy później wytłumaczalne. W każdym razie ksiądz liczy, że to ziarenko modlitwy zasiane tym listem kiedyś wzejdzie i będzie miał świetny temat do kazań.; "Oto zaprawdę powiadam wam nawet ateistę można nawrócić..."
-Poza tym przecież ONI i tak modlą się za całą ludzkość i cały świat, a szczególnie za tych, którzy zbłądzili; albowiem większa jest radość z jednego nawróconego....

Daremne modlitwy, próżny trud...
30-10-2010 13:48 
 Ocena 2 na 2
maruda (5550 punktów)
Czystej wody szamanizm, zaczynam pojmować dlaczego zakazali takich praktyk, po prostu przejęli ich metody, a nie lubią konkurencji. Jedyną skuteczna metoda na odczynienie uroku po takim rytuale jest osinowy kołek, umieszczony w odpowiednim miejscu
Medieval (3004 punktów)
Może użyć rakiet typu Ziemia - Niebo.
Kuba Śruba (3184 punktów)
>konsekwencjami, to nie powinien mieć Pan nic przeciwko... Więc: CZY POZWALA MI PAN MODLIĆ SIĘ ZA
>PANA?
To naprawdę eleganckie ze strony ks Michała, że zadaje takie pytanie. On jest przekonany o istnieniu Boga i wierzy, że np. modły mogą zmienić zdanie Mariusza w sprawie wiary. Tym niemniej szanuje jego wybór i nie chce bez pytania o zdanie angażować sił nadprzyrodzonych. Chwalebne!

PS Trudno mi się powstrzymać od nutki ironii, ale serio uważam, że ks Michał zachował się bardzo w porządku.
Amen

Jak mogę uwierzyć w Boga, gdy właśnie w zeszłym tygodniu mój język wkręcił się w wałek elektrycznej maszyny do pisania? - W. Allen
28-10-2010 15:29 
 Ocena 3 na 3
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
>Tym niemniej szanuje jego wybór i nie chce bez pytania o zdanie angażować sił nadprzyrodzonych. Chwalebne!


W kontraście do tego kulturalnego wikarego inni, którzy tak często modlą się za różnych bezbożników, rzec można, że dokonują usiłowania gwałtu duchow(n)ego
28-10-2010 15:39 
 Ocena 1 na 1
Kuba Śruba (3184 punktów)
>W kontraście do tego kulturalnego wikarego inni, którzy tak często modlą się za różnych bezbożników, rzec można, że dokonują usiłowania gwałtu duchow(n)ego
Hahaha, no tak
Nie wiem jak ty, ale ja jednak na wszelki wypadek kupię sobie bieliznę z kevlaru

Jak mogę uwierzyć w Boga, gdy właśnie w zeszłym tygodniu mój język wkręcił się w wałek elektrycznej maszyny do pisania? - W. Allen
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
>Nie wiem jak ty, ale ja jednak na wszelki wypadek kupię sobie bieliznę z kevlaru

Obawiasz się, że Bóg będzie wchodził od dołu?
28-10-2010 16:45 
 Ocena 5 na 5
Kuba Śruba (3184 punktów)
>Obawiasz się, że Bóg będzie wchodził od dołu?
No, z kim-jak-z-kim, ale z Bogiem to naprawdę NIC nie wiadomo...

Jak mogę uwierzyć w Boga, gdy właśnie w zeszłym tygodniu mój język wkręcił się w wałek elektrycznej maszyny do pisania? - W. Allen
libertyn (3006 punktów)Odp: Ksiądz chce do mnie strzelać
Niech i za mnie sie pomodli. Bylem katolikiem, pozniej swiadkiem Jehowy a teraz jestem prawie ateista, wiec jak mnie nawroci na katolicyzm, to osiagnie podwojny sukces

Racjonaliści śmieją się w Sejmie
Nie klękamy przed bakterią
28-10-2010 16:47
 Ocena 15 na 15
diogenes (42753 punktów)Odp: Ksiądz chce do mnie strzelać
Ksiądz do ateisty: CZY POZWALA MI PAN MODLIĆ SIĘ ZA PANA?

Cóż za światopoglądowy bon ton.
Czy pozwoli wielebny, że za niego pomyślę?


Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
setarkos (10757 punktów)
>>>> Czy pozwala mi Pan modlić się za Pana?
Pytanie świadczy o wyjątkowej delikatności, wartej rozpowszechnienia także w relacjach świeckich. Ileż to rozczarowań ludzie uniknęliby, gdyby np. zamiast się w sobie instynktownie zakochiwać, pytali wpierw o pozwolenie..
> Mamy więc obustronny układ
Przy założeniu obopólnej czystości intencji, warto jednak może adoptować do umowy treść, lub choć kierunek modlitw. "Jakie są owe 'pociski duchowe', czy napęd nie jest ślepym nabojem?".
No bo jak się zgodzić lub nie, gdy nie wiadomo na co?

Pozdrawiam
28-10-2010 17:54 
 Ocena 5 na 5
diogenes (42753 punktów)
>zamiast się w sobie instynktownie zakochiwać, pytali wpierw o pozwolenie..

Wyobrażam sobie język gry wstępnej w takim zabawnym dyskursie.
Pani pozwoli, że rozepnę guziczek...
Ależ proszę...
A teraz proszę o pozwolenie wsunięcia dłoni...
Proszę bardzo...

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
29-10-2010 09:28 
 Ocena 3 na 3
jkl; (5859 punktów)
>>zamiast się w sobie instynktownie zakochiwać, pytali wpierw o pozwolenie..
>Wyobrażam sobie język gry wstępnej w takim zabawnym dyskursie.
>Pani pozwoli, że rozepnę guziczek...
>Ależ proszę...
>A teraz proszę o pozwolenie wsunięcia dłoni...
>Proszę bardzo...

Dlaczego "zabawny"? Podniecający!
Ale ma to dość luźny związek z procesem zakochiwania się...
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
> i odważnie zrzuci sukienkę.
Czekam z łopotem serca na ten moment! Jestem ciekawa co zobaczę?

Czasami diabeł mnie kusi, aby uwierzyć w Boga.
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
Ciekawi mnie, jak zareagowałby rzeczony ksiądz, gdyby zwróciła się doń grupa satanistów o pozwolenie odprawienia paru Czarnych Mszy w intencji jego Potępienia .

Wedle własnej logiki nie miałby cienia podstaw do odmowy:

>Niech Pan sobie wyobrazi, że jest Pan doskonale wyszkolonym, wyposażonym w najlepszy
>sprzęt członkiem elitarnej jednostki komandosów.

Gdzie tam elitarnym komandosom do Kapłana Prawdziwego Kościoła z ładunkiem Sukcesji Apostolskiej

>Stoi Pan sobie spokojnie w kamizelce z kevlaru,

Kamizelkę z kevlaru z Puklerzem Wiary porównywać mógłby tylko zupełny degenerat duchowy.

>nagle podchodzi do Pana 10 letni chłopczyk,

Szatan w porównaniu z Bogiem nawet Dziecku Poczętemu do pięt nie dorasta.

>gdyby ów komandos rzucił się na chłopczyka z tego powodu i wykręcił mu ręce, lub co
>gorsza otworzył do niego ogień, to jego zachowanie nie sposób by było nazwać racjonalnym. Po
>pierwsze: pistolet jest wymyślony i w rzeczywistości nie istnieje; po drugie: nawet gdyby chłopczyk
>miał pistolet, to pewnie byłaby to tylko zabawka; po trzecie: nawet gdyby pistolet był prawdziwy, to
>mógłby nie mieć naboi, a nawet gdyby miał to mógłby nie być odbezpieczony, a nawet jakby był to
>chłopczyk mógłby nie trafić, a nawet jeśliby trafił to przecież komandos ma na sobie
>najnowocześniejszą kamizelkę kuloodporną.

Ergo: ksiądz przeciw Czarnym Mszom za własne Potępienie nic mieć nie powinien. No, chyba, że małej wiary jest...
29-10-2010 01:58 
 Ocena 2 na 2
piotao (913 punktów)
Hahaha! Alem się setnie ubawił! Witam serdecznie, jest to mój pierwszy post na forum Do tej pory, przez rok chyba, czytałem tylko...

Tak czy inaczej: brawa za "czy pozwoli ksiądz, że pomyślę za księdza" oraz za zgodę na czarne msze w intencji potępienia Normalnie - wspaniałe! Chyba dlatego że miarka absurdalnego humoru się przebrała postanowiłem w końcu zabrać głos.

Chciałbym zwrócić uwagę, niestety, na spory infantylizm tego księdza... Oni chyba tak wszyscy mają - to porównanie do wrażego wojaka w zbroi, ten chłopczyk, niemal z pistoletem na wodę... takie to jakieś... katolowate i dziecinne. Pomijając rzeźwe i wystrzałowe komentarze to akcja jest żenująca.

Nie uważam, że zachował się w porządku. W porządku, moim zdaniem byłoby napisanie Mariuszowi listu takiej treści: 'macie racje, zrozumiałem, że w bajki wierzę'... A tak, to unosi się gość ewangelicznym zapychem licząc na to, że ateista łaskawie pozwoli się za siebie modlić. Kto wie, jak jest z tą modlitwą. Nie działają jakoś tysięczne modlitwy całego kościoła (i to niejednego wyznania) za nawrócenie 'błądzących', wspierane ceremoniami i ofiarami; potrzebna jest konkretna modlitwa jakiegoś przypadkowego klechy właśnie za M.A. ad personam, i to jeszcze via personam uzgodniona. Jakby test lub wyzwanie.

Dzięki za to 'pozwoli, że za księdza pomyślę' - padłem! Super!


-pio-
01-11-2010 16:26 
 Ocena 1 na 1
Kuba K. (3909 punktów)
>Ciekawi mnie, jak zareagowałby rzeczony ksiądz, gdyby zwróciła się doń grupa satanistów o pozwolenie odprawienia paru Czarnych Mszy w intencji jego Potępienia .
>Wedle własnej logiki nie miałby cienia podstaw do odmowy:

No nie wiem, czy nie miałby - wszak szatan, to jednak nie to samo, co chłopczyk z plastikową zabawką stojący naprzeciw komandosa. W końcu to upadły anioł i godny (choć w ostatecznym rozrachunku pozbawiony szans) przeciwnik tego, który mieni się szefem naszego księdza.

Wróć do listy wątków działu Kościół i antyklerykalizm
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365