>Kościół katolicki to taka organizacja jak każda inna. O NIE - Tu bym się troszkę nie zgodził. Jeżeli mogę. Pewien polityk, o nazwisku na N, i zainteresowaniach zbliżonych bodajże do ptaków, opowiadał coś kiedyś publicznie o in-vitro i spowiedzi. Proszę zauważyć, że jeżeli Poseł, może w tym monecie nie minister, lub inny ważny pracownik państwowy, ale osoba z pewna wiedzą - opowiada o tym Watykańczykowi.. Cóż, zaraz będzie krzyk, że ten ksiądz to Polak. Obywatel Polski - a czy na konfesjonale pisze (jest napisane) jakiej narodowości jest ksiądz? Czy ksiądz z innego kraju może spowiadać? Jak dobrze włada polskim? Można to wyśmiać i obśmiać. Mnie jednak niepokojąco zastanawia...
>Muszą chłopcy za coś żyć, więc państwa im płacą. Chłopcy im ogłupianie owieczek, a drudzy grunty, kasę i przywileje.
Cóż, ta symbioza trwa, ale jej tajemnice pozostaną Świętymi Tajemnicami Handlowymi. Proszę nie zapominać o dziewczętach! Choć w Kościele Katolickim zostały zagonione do garów, sprzątania i innej legalnej pańszczyzny. Nazywają je Zakonnicami. Dla mnie to zalegalizowany wyzysk kobiet. Darmowy dodajmy, i ponoć na własne życzenie. Żeby to już było kompletne perpetuum mobile (choć nie do końca wiecznie) - same sobie za tę zabawę płaca wnosząc "posag"... To się nazywa sport ekstremalny!
>Powiedziałabym amen, ale mi się nie chce. Amen. I niestety na wieki wieków...
|