Racjonalista - Strona głównaDo treści
Kolumb odkrył Amerykę ?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Nauka
NapisanoAutorTytuł
14-05-2011 02:08Selanos (12869 punktów)Kolumb odkrył Amerykę ?
Ocena 2 na 2
Od pierwszej klasy szkoły podstawowej (czyli od roku 1999), na lekcjach w szkole, uczono mnie, że Krzysztof Kolumb odkrył Amerykę w roku 1492. Najpierw mówiono mi o tym w podstawówce, potem w gimnazjum, w końcu w liceum. Usłyszałem w szkole też o tym, że Wikingowie PRAWDOPODOBNIE dotarli tam pierwsi, ale właściwie to tak do końca nie jest to pewne...

Tymczasem ostatnio, jak grom z jasnego nieba, spadła na mnie informacja: nie dość, że Amerykę odkrył jakiś Wiking, to jeszcze założył tam osadę i sprowadzał stamtąd drewno. Warto dodać, że zrobił to pięćset lat przed Kolumbem. A osada znana jest od roku 1960.

O tym, że na lekcjach historii nie zawsze mówi się pełną prawdę, wiedziałem już od dawna. Myślałem jednak, że jest to kwestia ideologiczna tzn. Jasna Góra to przeogromna bitwa o przeogromnym znaczeniu, Bitwa Warszawska byłaby przegrana, gdyby nie palec opatrzności, Matka Boska jakaś tam od czegoś tam, czy inne ustrojstwo itd..
Jednak przemilczenie czegoś takiego, jak odkrycie ameryki boli, bo przez dwanaście lat nauki wykułem fakt o odkryciu Ameryki przez Kolumba jak zdrowaśkę, jeśli można to tak ująć...

Wiem, ze to odkrycie Kolumba miało większe znaczenie, ale mimo wszystko Leif Eriksson zasługuje chociażby na wzmiankę...
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

TriDzej2 (869 punktów)
Pytanie brzmi, czy Amerykę znamy dzięki wyprawie Kolumba, czy dzięki Wikingom? Moim zdaniem dzięki Kolumbowi, dlatego o nim się mówi, że odkrył Amerykę.
14-05-2011 09:06 
 Ocena 4 na 4
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
>Pytanie brzmi, czy Amerykę znamy dzięki wyprawie Kolumba, czy dzięki Wikingom? Moim zdaniem dzięki Kolumbowi, dlatego o nim się mówi, że odkrył Amerykę.
Amerykę odkrył, jak sama nazwa wskazuje, Amerigo Vespucci, a Kolumb odkrył Kolumbię.
A Kubę Kuba!. Goldberg!


Wszystko ma swój początek i koniec.
14-05-2011 10:12 
 Ocena 1 na 1
Hodża (11172 punktów)
>Pytanie brzmi, czy Amerykę znamy dzięki wyprawie Kolumba, czy dzięki Wikingom? Moim zdaniem dzięki Kolumbowi, dlatego o nim się mówi, że odkrył Amerykę.

Nie Krzysztof Kolumb, tylko Jan Krzysztof Gołąb, z Kolna.

finerbijk (17282 punktów)
Amerykę pierwsi odkryli Indianie. Jest słabo poparta teoria, że ludzie z Europy przechodzili tam w epoce lodowej po zamarzniętym Atlantyku.
O Vinlandii Wikingów już dawno wiadomo, a Gavin Menzies twierdzi, że już w 1421 odwiedzili ją Chińczycy przy okazji opłynięcia świata.
Kandydatów nie brakuje, ale jeśli Kolumb był rzeczywiście Polakiem, to o czymś świadczy i wbrew temu co mówią krytycy, największy Chrystus należy się właśnie nam, Polakom
perun (8610 punktów)

>Wiem, ze to odkrycie Kolumba miało większe znaczenie, ale mimo wszystko Leif Eriksson zasługuje
>chociażby na wzmiankę...
I właśnie dostał od Ciebie wzmiankę
Poza tym można wzmiankować również o Polinezyjczykach , którzy też doplywali do Ameryki Południowej na długo przed Erikssonem
Selanos (12869 punktów)
>Poza tym można wzmiankować również o Polinezyjczykach , którzy też doplywali do Ameryki Południowej na długo przed Erikssonem

No i znowu wiem coś nowego
AdamGr (3037 punktów)
>Od pierwszej klasy szkoły podstawowej (czyli od roku 1999), na lekcjach w szkole, uczono mnie, że
>Krzysztof Kolumb odkrył Amerykę w roku 1492. Najpierw mówiono mi o tym w podstawówce, potem w
>gimnazjum, w końcu w liceum. Usłyszałem w szkole też o tym, że Wikingowie PRAWDOPODOBNIE dotarli tam
>pierwsi, ale właściwie to tak do końca nie jest to pewne...

Nie jest pewne, ponieważ historia jako taka opiera sie na potwierdzeniach pisemnych.
Klasyczna, nie akademicka.
Czasem docierają echa jakichś teorii i założeń.

>Tymczasem ostatnio, jak grom z jasnego nieba, spadła na mnie informacja: nie dość, że Amerykę
>odkrył jakiś Wiking, to jeszcze założył tam osadę i sprowadzał stamtąd drewno. Warto dodać, że
>zrobił to pięćset lat przed Kolumbem. A osada znana jest od roku 1960.

Już tu napisano że Amerykę jako kontynent tudziez ziemię odkryli Indianie.
Czy można powiedzec że dla Europy zachodneij ziemie Słowian odkryli Niemcy w postaci Marchii jakiejś tam?
Bzdura, nikt niczego nie odkrył ,a jedynie nawiązano KONTAKTY z tymi którzy te ziemie zamieszkiwali.
To "odkrywanie" z poziomu kultury europejskiej ma znamiona pewnej mocarstwowości i marginalozowania świata poza tym obszarem, tak jaby na danych terenach nikt ne imieszkał tudziez miał pozycje marginalną na poziome zwierząt.
To bardzo charakterystyczne i możliwe do zaobserwowania jak np. konkwistadorzy traktowali Indian.

>O tym, że na lekcjach historii nie zawsze mówi się pełną prawdę, wiedziałem już od dawna. Myślałem
>jednak, że jest to kwestia ideologiczna tzn. Jasna Góra to przeogromna bitwa o przeogromnym
>znaczeniu, Bitwa Warszawska byłaby przegrana, gdyby nie palec opatrzności, Matka Boska jakaś tam od
>czegoś tam, czy inne ustrojstwo itd..
>Jednak przemilczenie czegoś takiego, jak odkrycie ameryki boli, bo przez dwanaście lat nauki
>wykułem fakt o odkryciu Ameryki przez Kolumba jak zdrowaśkę, jeśli można to tak ująć...
>Wiem, ze to odkrycie Kolumba miało większe znaczenie, ale mimo wszystko Leif Eriksson zasługuje
>chociażby na wzmiankę..

Historia wykadana w szkołach opera się na potwierdzeniach, co innego studia i badania.
Nie można kształtowac historii powszechnej na domneimaniach, z powodu braku zapisków, potwierdzenie jakiegoś faktu/teorii jest czasochłonne i niepewne.
Zatem nie można mieć pretensji że historia "klasyczna wykładana" moze się róznić od akademickiej/badawczej.
Sądze że zrozumiałes iż to nie jest kwesti a"przemilczenia".
Jeśli chcesz poszerzać swoją wiedze poza program szkoly to NIC nie stoi na przeszkodzie,ale musisz się wyzbyć tego buntowniczego spojżeni aże coś jest prawda a coś jest przemilczane.
Ania... (14138 punktów)
>Tymczasem ostatnio, jak grom z jasnego nieba, spadła na mnie informacja: nie dość, że Amerykę
>odkrył jakiś Wiking, to jeszcze założył tam osadę i sprowadzał stamtąd drewno. Warto dodać, że
>zrobił to pięćset lat przed Kolumbem. A osada znana jest od roku 1960.
>O tym, że na lekcjach historii nie zawsze mówi się pełną prawdę, wiedziałem już od dawna. Myślałem
>jednak, że jest to kwestia ideologiczna tzn. ...
>Jednak przemilczenie czegoś takiego, jak odkrycie ameryki boli, bo przez dwanaście lat nauki
>wykułem fakt o odkryciu Ameryki przez Kolumba jak zdrowaśkę, jeśli można to tak ująć...
>Wiem, ze to odkrycie Kolumba miało większe znaczenie, ale mimo wszystko Leif Eriksson zasługuje
>chociażby na wzmiankę...
Gdyby tak na to patrzyć, to sporo wcześniej "odkryli" ją późniejsi mieszkańcy.
Odkryć nie oznacza "zobaczyć", "dotknąć", ale opisać, udostępnić wiedzę światu. Coś jak opatentować.
Nie mamy pojęcia, kto przed Guttenbergiem odkrył druk. Wiemy, że istniały maszyny drukarskie np. w Chinach, ale i w Europie stosowali tego typu "odbijaczki". Jednak dopiero on opracował taki sposób druku, który był sensowny i co więcej, to on "pokazał" jak to robić innym.
Odkrycie, którego sam odkrywca nie rozumie, nie ujawnia, nie opisuje nie ma wartości.
Selanos (12869 punktów)
>Odkrycie, którego sam odkrywca nie rozumie, nie ujawnia, nie opisuje nie ma wartości.

Kolumb też nie wszystko rozumiał. Był święcie przekonany, że dotarł do Indii

Poza tym nie zgodzę się z tym, że to odkrycie nie ma wartości. To, że jakiś wiking dopłynął tam czymś dużo prostszym niż statki Kolumba sporo mówi o możliwościach człowieka. W Chinach też wynaleziono ruchomą czcionkę, co prawda jej działanie było dużo bardziej skomplikowane i mniej praktyczne niż działanie wynalazku Gutenberga, ale to też ma jakąś wartość: mówi o tym jak zdolna była ta kultura. Wiele osób zapomina o tym, że były czasy kiedy europejczyk był z punktu widzenia chińczyka prymitywny i nieokrzesany...
AdamGr (3037 punktów)

>Poza tym nie zgodzę się z tym, że to odkrycie nie ma wartości.

Zapominasz o pewnym dość istotnym "drobiazgu" (zresztą takie drobiazgi sa nagminnie pomijane,aby nie przyćmiewały glorii i chwały), a mianowicie o śmierci tysięcy Indian i zagładzie (niemal całkowitej) ich kultury (ograbiono co miało wartość kruszców, księgi spalono na stosach).
Zatem to odkrycie nie tylko nie ma wartości,ale ma wartość ujemną, o ile można tak to określić.
Czyste , wyekstrachowane barbarzyństwo.
Więc powiadasz że dla kogo to miało "wartość" ?
Selanos (12869 punktów)
>Więc powiadasz że dla kogo to miało "wartość" ?
Pisząc o wartości miałem na myśli osadę wikingów a nie odkrycie kolumba i późniejszą zagładę Indian.

Indianie, cóż, bardziej od barbarzyństwa europejczyków szkodziły im choroby które ci ze sobą przywlekli. Przynajmniej z początku.

Poza tym ciężko oceniać wartość czegoś takiego. Prędzej czy później Ameryka i tak zostałaby skolonizowana, bo biały człowiek chciał więcej złota, ziemi i innych bogactw.
15-05-2011 02:52 
 Ocena 1 na 1
AdamGr (3037 punktów)
Tak się też składa jakoś że Wikongowie raczej nie byli wyznania handlowego , ani tez nie byli pasjonatami odkryć nieznanych horyzontów w imie czegos innego poza łupem, ewentualnie handlem
O czym świadczą ich wsystępy w Europie.
Mniemam że zrezygnowali nie widząc żadnych zysków z podboju, brak kruszcowych fantów, no i cholernie dalego od bazy.
Przedsięwzięcie ciekawe, ale nieopłacalne.
Europa blisko i bogata.

Wiem o co tobie chodzi, więc zmeinie nieco punkt widzenia : więcej wynalazków i postepu przynosiły (i pryznoszą) wojny niż badania nieznnaych szlaków, które niestety po zbadaniu najczęściej prowadziły prościutko do wojen i podbojów.
Wartości wszelkich odkryć wojażowych sa niestety problematyczne ,a w wypadku Krzysia zrobiono z tego ikonę oraz film.
Dodatkowo (a co jest raczej potwierdzone) na długo przed sławną wyprawa Krzysia Chińczycy dawno utryzmywali szlaki handlowe z Afrykańskimi wybrzeżami.
Zarzucili, odesżło w niepamięc az do czasu pojawienia się Krzysia i reklamy jego zasług.
My Europejczycy bardzo często szczycimy się ponownym wynajdowaniem koła, najczęściej u kogoś na strychu.
15-05-2011 06:07 
 Ocena 1 na 1
TriDzej2 (869 punktów)
>Wiele osób zapomina o tym, że były czasy kiedy europejczyk był z punktu widzenia chińczyka prymitywny i nieokrzesany...

W takim razie czemu Chińczycy przestali korzystać ze swoich odkryć i dali się wyprzedzić Europejczykom? Mogli być lepsi, ale nie mieli Europejskiego pędu do ulepszania i poprawiania, tylko byli zapatrzeni w siebie.
15-05-2011 10:07 
 Ocena 1 na 1
Ania... (14138 punktów)
>>Odkrycie, którego sam odkrywca nie rozumie, nie ujawnia, nie opisuje nie ma wartości.
>Kolumb też nie wszystko rozumiał. Był święcie przekonany, że dotarł do Indii
Ale wiedział, dlaczego to co robi jest innowacyjne. Rozumiał, że to coś nadzwyczajnego.
I owszem, wiemy, że nie rozumiał, że to odrębny kontynent, ale jednak wiedział, że coś odkrył, czego jego kultura nie znała.
>Poza tym nie zgodzę się z tym, że to odkrycie nie ma wartości. To, że jakiś wiking dopłynął tam czymś dużo prostszym niż statki Kolumba sporo mówi o możliwościach człowieka. W Chinach też wynaleziono ruchomą czcionkę, co prawda jej działanie było dużo bardziej skomplikowane i mniej praktyczne niż działanie wynalazku Gutenberga, ale to też ma jakąś wartość: mówi o tym jak zdolna była ta kultura. Wiele osób zapomina o tym, że były czasy kiedy europejczyk był z punktu widzenia chińczyka prymitywny i nieokrzesany...
Nie o takiej wartości mówiłam. Mówiłam o wartości poznawczej. Mogę sobie wymyślić najwyśmienitszy wynalazek, ale dopóki nie pokażę go innym, nie udostępnię w jakiejś formie, nie umożliwię korzystania z niego, dopóty mój wynalazek nie ma wartości poznawczej dla kultury. Odkrycie Ameryki przez liczne jednostki lub oderwane od reszty świata populacje były zdarzeniami wyrwanymi z toku historii. Nie niosły za sobą żadnych zmian. Nie wpływały na późniejsze wydarzenia (no, jedynie może mit Wirakocze był jakimś wynikiem współoddziaływania). Dlatego są bez znaczenia, a nie dlatego, że nie doceniam wysiłku tych jednostek.
Poza Wikingami wiemy, że występowały kontakty i to z wieloma innymi ludami, wymieniono w temacie kilka silnych typów. Ba - badania genetyczne wykazują takie "mieszanie" populacji w niektórych przypadkach. A ile było zdarzeń, które nie zakończyły się wspólnym potomstwem? Tyle, że dla nas te incydenty nie miały żadnego skutku.

Wróć do listy wątków działu Nauka
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365