 |
Ateizm zabójczy dla mózgu? Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Nauka
| Napisano | Autor | Tytuł | | 15-05-2011 11:03 | coreless (16088 punktów) | Ateizm zabójczy dla mózgu? |
Wyniki najnowszych badań naukowych wskazują, że osoby doświadczające stresu życiowego ze względu na swoje nonkonformistyczne przekonania religijne znajdują się w grupie podwyższonego ryzyka atrofii hipokampa. Źródła: Muller-McCune, PLoS ONECo lepsze: nawrócenie się na katolicyzm, medytacja, trening relaksacyjny czy AntyObibok? Jak się ratować, na Boga? | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
6 na 6 | perun (8610 punktów) |
> Co lepsze: nawrócenie się na katolicyzm, medytacja, trening relaksacyjny czy AntyObibok? Jak się> ratować, na Boga?Lepsza wcześniejsza śmierc o 3 lata niż robienie z siebie niewolnika zginającego kolana i kark , przed jakimś wyimaginowanym bogiem facetów w czerni
|
|
 | 13 na 13 | Amol (692 punktów) |
> Lepsza wcześniejsza śmierc o 3 lata niż robienie z siebie niewolnika zginającego kolana i kark , przed jakimś wyimaginowanym bogiem facetów w czerni  Parafrazując lepsze 47 lat wolności, niż 50 lat niewoli.
|
|
| sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | Odniesienie jest do mainline'u protestantów. Jeśli mainline protestantów jest taki sam, jak mainline katolików w Polsce - czyli de facto niewierzących, podążających za stadem, to odpowiedzią jest konformizm. Oczywiście alternatywami są ćwiczenia hipokampu różnego rodzaju aktywnościami umysłowymi. Ja gram w szachy - polecam.
Pozdrawiam
Egoizm jest rodzajem algorytmu.
|
|
 | 1 na 1 | coreless (16088 punktów) |
Mam nadzieję, że przynajmniej sami autorzy wiedzieli, po co robili te badania, bo ja nadal za bardzo nie wiem/nie rozumiem. Ale niech robią. Mają prawo, więc niech z niego korzystają.
Ponieważ nie ma najpierwszego początku i ostatecznego końca.
|
|
|  | | Ania... (14138 punktów) | >Mam nadzieję, że przynajmniej sami autorzy wiedzieli, po co robili te badania, bo ja nadal za bardzo nie wiem/nie rozumiem. Ale niech robią. Mają prawo, więc niech z niego korzystają. Hmm... zwykle badania robi się po to, żeby wiedzieć. Mam nadzieję, że za 10 lat niektórzy będą mieli to jeszcze na uwadze.
|
|
| |  | | coreless (16088 punktów) |
Sądziłem, że badania robi się, żeby testować jakieś hipotezy i teorie. No, chyba że mamy do czynienia z badaniami przyczynkarskimi, eksploracyjnymi itp. Po nich pozostaje zazwyczaj więcej pytań niż odpowiedzi. Tak było zapewne i w tych badaniach. Niestety, wnioski jakie z nich wypływają są poznawczo dość mało wartościowe. Wyniki mogą świadczyć o wszystkim w zależności od wyobraźni interpretatorów.
Transluminacja czaszki często daje wyniki fałszywie ujemne.
|
|
| | |  | | Ania... (14138 punktów) | >Sądziłem, że badania robi się, żeby testować jakieś hipotezy i teorie. W zasadzie poprawniej jest myśleć "badam, aby się dowiedzieć" niż "badam aby sprawdzić", bo ta druga opcja implikuje większy subiektywizm oceny wyników. Czyli mogę podświadomie nawet naginać wyniki, aby dopasować je do tezy. Ale ogólnie - tak, weryfikuje się tezy po to aby wiedzieć. > No, chyba że mamy do czynienia z badaniami przyczynkarskimi, eksploracyjnymi itp. Po nich pozostaje zazwyczaj więcej pytań niż odpowiedzi. Tak było zapewne i w tych badaniach. Niestety, wnioski jakie z nich wypływają są poznawczo dość mało wartościowe. Wyniki mogą świadczyć o wszystkim w zależności od wyobraźni interpretatorów. Czy ja wiem... trudno nam przewidzieć, jaki będzie skutek badań. Nierzadko badanie przyczynkarskie okazuje się kluczową obserwacją dla dużej hipotezy. No i nierzadko wielkie i dumne badania po czasie okazują się przebrzmiałym dzwonem. Przykład? Sprawdzali wpływ określonego rodzaju kwasu tłuszczowego na szczury. Co ciekawe, praca była robiona w Polsce i opublikowana po polsku. Totalnie zignorowana. Ale w końcu ojciec umierającego chłopca dogrzebał się do niej, przetłumaczono mu ją i na podstawie przyczynkarskiej i nic nie znaczącej pracy opracował zestaw nazywany teraz olejem Lorenza. Choroba o której piszę to adrenoleukodystrofia. Ale takich przykładów jest mnóstwo. Sama niezmiernie się ucieszyłam, jak dogrzebałam się do pracy mówiącej o rozkładzie hemicelulozy i celulozy w ścianach perylinalnych i antyklinalnych w badanej przez nas tkance. Teraz, po latach a właściwie po ponad 3 dekadach pasuje nam ja ulał, bo ta obserwacja udowodniła jedno z założeń przyjętej przez nas hipotezy. Właściwie to już się powoli staje teorią, ale poczekamy, zobaczymy.
Dlatego właśnie nie piętnowałabym przyczynkarskich badań, chociaż sama raczej próbuję piać bardziej koncepcyjne prace. Nigdy nie wiemy, kto i jak wykorzysta naszą malutką obserwacyjkę.
|
|
| | | |  | | coreless (16088 punktów) |
To wszystko się zgadza, ale przede wszystkim w naukach przyrodniczych. W naukach społecznych i naukach o zachowaniu wskazana jest o wiele dalej idąca racjonalizacja czynności badawczych, a to z powodu wielkiej liczby zmiennych, które trzeba poddać kontroli. W każdym razie obraz wyszedł w tych konkretnych badaniach strasznie zamazany - taka plama z testu Rorschacha, w której każdy może zobaczyć to, co mu w duszy gra.
Transluminacja czaszki często daje wyniki fałszywie ujemne.
|
|
| | | | |  | | Ania... (14138 punktów) | >To wszystko się zgadza, ale przede wszystkim w naukach przyrodniczych. W naukach społecznych i naukach o zachowaniu wskazana jest o wiele dalej idąca racjonalizacja czynności badawczych, a to z powodu wielkiej liczby zmiennych, które trzeba poddać kontroli. >W każdym razie obraz wyszedł w tych konkretnych badaniach strasznie zamazany - taka plama z testu Rorschacha, w której każdy może zobaczyć to, co mu w duszy gra. Może i racja, ja patrzę na to z mojego punktu widzenia, a jestem typowo "ścisła" i przyrodnicza.
|
|
2 na 2 | diogenes (42753 punktów) | >Wyniki najnowszych badań naukowych wskazują, że osoby doświadczające stresu życiowego ze względu na swoje nonkonformistyczne przekonania religijne znajdują się w grupie podwyższonego ryzyka atrofii hipokampa.
Swego czasu Jezus też był nonkonformistą.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
 | | Ania... (14138 punktów) | > >Wyniki najnowszych badań naukowych wskazują, że osoby doświadczające stresu życiowego ze względu na swoje nonkonformistyczne przekonania religijne znajdują się w grupie podwyższonego ryzyka atrofii hipokampa.> Swego czasu Jezus też był nonkonformistą.No, o wyznawcach nie wspominając. Nie było chyba konformistyczne nauczanie barbarzyńców, gdzie przy odrobinie pecha kończyłeś rozczłonkowany, spalony albo na palu na przykład
|
|
 | 7 na 7 | perun (8610 punktów) |
> Swego czasu Jezus też był nonkonformistą.Przykład nonkonformisty Jezusa pokazuje , że naukowcy maja racje .Nonkonformizm skarca życie
|
|
|  | 2 na 2 | diogenes (42753 punktów) | > Nonkonformizm skarca życie  Ale nie zawsze w związku z hipokampem.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
1 na 1 | Ania... (14138 punktów) | > Wyniki najnowszych badań naukowych wskazują, że osoby doświadczające stresu życiowego ze względu na> swoje nonkonformistyczne przekonania religijne znajdują się w grupie podwyższonego ryzyka atrofii> hipokampa.> Źródła:Muller-McCune,> PLoS ONE> Co lepsze: nawrócenie się na katolicyzm, medytacja, trening relaksacyjny czy AntyObibok? Jak się> ratować, na Boga?Ale czekaj czekaj. Aby to zaszło, musimy przeżywać stres i czuć się niekomfortowo. Może kiedyś tak było, może inni tak mają, ale ja czuję się wyjątkowo komfortowo  A poza tym - lepiej żyć krótko, a pełną piersią, niż męczyć się w niewoli - jak powiedział cimelek, którego wyciągnęliśmy z pyska psu, podkarmiliśmy, a kiedy wypuściliśmy go z klatki aby rozprostował kości, on w dwóch susach znalazł się na balkonie i skoczył, tyle, że jako nielot jeszcze popełnił tym samym samobójstwo.
|
|
3 na 3 prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > atrofii hipokampa Po pierwsze, jak wyczytałam w Wiki, hipokamp jest odpowiedzialny za pamięć bezpośrednią. A co to ma wspólnego z religią? Po drugie co to za badania? Czytałam o takich badaniach, robionych przez religiantów, że zbyt wczesne współżycie płciowe młodzieży prowadzi do samobójstw i depresji. Pewnie im chodziło o to, aby wykazać, że dopiero po zawarciu małżeństwa współżycie jest najzdrowsze.
Wszystko ma swój początek i koniec.
|
|
 | 2 na 2 | Sylwek (15472 punktów) | > Po pierwsze, jak wyczytałam w Wiki
Mimo wszystko, przeczytaj najpierw ten art w PLoS One...
|
|
2 na 2 |
2 na 2 | Selanos (12869 punktów) | > Wyniki najnowszych badań naukowych wskazują, że osoby doświadczające stresu życiowego ze względu na> swoje nonkonformistyczne przekonania religijne znajdują się w grupie podwyższonego ryzyka atrofii> hipokampa.Na szczęście nie wiem co to jest atrofia hipokampa, więc czuje się bezpieczny  Poważnie: kto dzisiaj nie odczuwa stresu? Nie ważne z jakiego powodu.
|
|
 | 2 na 2 | diogenes (42753 punktów) | >kto dzisiaj nie odczuwa stresu?
Dzisiaj? Życie to stres. Można umrzeć nawet we śnie.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
|  | 2 na 2 | Ania... (14138 punktów) | >>kto dzisiaj nie odczuwa stresu? >Dzisiaj? Życie to stres. Można umrzeć nawet we śnie. Co więcej - w świetle hipotezy mojego kolegi, rozwój to wyłącznie odpowiedź na stres. Czyli nie rośniemy tak ładnie, bo tak nam się chciało, a właśnie dlatego, że stan "przed" jest bardziej stresowy niż stan "po". Coś jak zmniejszanie szkód. Co prawda jest, jak i ja, botanikiem, ale zaczynamy odkrywać, że jego koncepcja ma zastosowane niemal uniwersalne.
|
|
 | | AdamGr (3037 punktów) | Ja na ten przykład. Za mie odczuwaja setki, więc ja nie musze. I jestem tak zrelaksowany że nawet nie odczuwam ani wdzęczności ani współczucia. Zen kurde.
|
|
3 na 3 | Rafaela (2059 punktów) |
> Jak się ratować, na Boga?Jestem w tej komfortowej sytuacji, że nie muszę ratować się od boga, bo nie mam takiej potrzeby. Nie może mi zagrażać coś co nie istnieje 
*życie to moja pasja - nie boję się żyć*
|
|
2 na 2 | DEMONICON (4893 punktów) | Bogobojni są niesamowicie wyluzowani ... "Och jej ... kocham się z moją jeszcze nie żoną, ale już prawie ... bóg na mas patrzy i marszczy brwi ... zaraz będą grzmoty i pioruny ..." To chyba religia mściwego boga podglądacza produkuje nadmiar stresu ... Więcej klerowi, mniej nędznemu ludowi ... od pierwszego do pierwszego mniej w portfelu ... więc stres gwarantowany ... Prawda ... w stadzie lepiej ... ale czy w takim, w którym każdy może być wykluczony, bo spojrzał się w lewo w danym momencie, a nie w prawo jak święte pisma każą ... Ja tam jestem spokojny ... w miarę mało zestresowany ... czuję się dobrze z sobą ... Mogę powiedzieć, że jestem szczęśliwym, pewnym siebie, zadowolonym z życia ateistą ... Ile będę żył? A to jest najistotniejszym punktem moich myśli? Wolę pytanie sobie zadane: Jak będę żył? W strachu przed potworem JAHWE, czy pośród racjonalnych refleksji nad rzeczywistością? Pozdrawiam
|
|
| Anna Salman (16360 punktów) | >Co lepsze: nawrócenie się na katolicyzm, medytacja, trening relaksacyjny czy AntyObibok? Jak się >ratować, na Boga?
Na chłopski rozum: nie zmieniać na siłę poglądów, tylko otaczać się osobami myślącymi podobnie, byle nie w 100%, bo to ogłupia. Wtedy nie my, ale sytuacja ulega zmianie - przestajemy być nonkonformistami, mamy z kim porozmawiać, jesteśmy akceptowani. Innymi słowy - zwiększa się poczucie bezpieczeństwa, stajemy się odporniejsi na stres. Ale trening relaksacyjny nie zaszkodzi - dobra muzyka, dobra książka, miłe aromaty, polecane po każdym dużym wysiłku, zarówno fizycznym, jak i umysłowym.
PS. Gdybym była złośliwa (ale nie jestem), zaczęłabym spekulować, dlaczego katolicyzm nie jest zabójczy dla mózgu.
|
|
 | 2 na 2 | Ania... (14138 punktów) | > Na chłopski rozum: nie zmieniać na siłę poglądów, tylko otaczać się osobami myślącymi podobnie, byle nie w 100%, bo to ogłupia. Wtedy nie my, ale sytuacja ulega zmianie - przestajemy być nonkonformistami, mamy z kim porozmawiać, jesteśmy akceptowani. Innymi słowy - zwiększa się poczucie bezpieczeństwa, stajemy się odporniejsi na stres.Dobra rada. Ogólnie lepiej otaczać się ludźmi, przy których czujemy się dobrze, którzy pobudzają naszą aktywność, ciekawymi itd. > PS. Gdybym była złośliwa (ale nie jestem), zaczęłabym spekulować, dlaczego katolicyzm nie jest zabójczy dla mózgu.Hmm... czyżby coś w związku z "organ nieużywany zamiera"  :D Co prawda to prawda i spotkałam się z opracowaniem, wskazującym na związek chorób neurodegeneracyjnych z aktywnością intelektualną.
|
|
|  | | Anna Salman (16360 punktów) | >Co prawda to prawda i spotkałam się z opracowaniem, wskazującym na związek chorób neurodegeneracyjnych z aktywnością intelektualną. A można poprosić o jakieś źródło? Żebym wiedziała, w jakim kierunku pójść - zaprzestania, czy wzmożenia?
|
|
| |  | 1 na 1 | liliac (147340 punktów) | > A można poprosić o jakieś źródło? Żebym wiedziała, w jakim kierunku pójść - zaprzestania, czy wzmożenia?> Zaleca się raczej wzmożenie  Pan Vetulani pisał: Cytat:...chorobie Alzheimera wydaje się zapobiegać żywa aktywność intelektualna. Zresztą nie tylko on - to dość już powszechna wiedza, nawet w polskojęzycznych czasopismach: Cytat:Na podstawie stwierdzonego powiązania pomiędzy wykształceniem i aktywnością intelektualną w okresie życia poprzedzającym wystąpienie choroby Alzheimera a zespołem jej objawów można przypuszczać, że systematyczna aktywność intelektualna może przyczyniać się do złagodzenia problemów poznawczych, trudności w wykonywaniu codziennych czynności i problemów emocjonalnych pojawiających się w chorobie Alzheimera a tym samym poprawy jakości życia chorych. Inna sprawa, że nie tylko o wysiłku intelektualnym piszą: Cytat:Utrzymanie w dobrym stanie zdrowego, starzejącego się mózgu można osiągnąć przez prowadzenie zdrowego trybu życia, obejmującego restrykcje kaloryczne (co aktywuje produkt genu długowieczności, sirtuinę), regularny wysiłek fizyczny (aktywujący neutrofinę BDNF) oraz wysiłek intelektualny, sprzyjający rozwojowi plastyczności neuronalnej i uwalnianiu acetylocholiny mającej również działanie neuroprotekcyjne. Ważnym aspektem dobrego starzenia jest utrzymywanie aktywności seksualnej do późnego wieku. PS Chyba że interesują cię bardziej źródłowe, oryginalne prace - mogę ewentualnie poszukać i takich.
|
|
| | |  | 1 na 1 | Anna Salman (16360 punktów) | Ważnym aspektem dobrego starzenia jest utrzymywanie aktywności seksualnej do późnego wieku.[/cytat] > Czyli, niestety widoki na dobre starzenie mogę sobie darować. Jedyna pociecha, że już się właściwie zestarzałam.
|
|
| |  | | Ania... (14138 punktów) | >>Co prawda to prawda i spotkałam się z opracowaniem, wskazującym na związek chorób neurodegeneracyjnych z aktywnością intelektualną. >A można poprosić o jakieś źródło? Żebym wiedziała, w jakim kierunku pójść - zaprzestania, czy wzmożenia? Ze źródłem gorzej, usłyszałam to na wykładzie. Ale poszukam. I chodziło o "przyjemny" związek, czyli im bardziej aktywni, tym mniejsze ryzyko.
|
|
| | |  | | Anna Salman (16360 punktów) | >I chodziło o "przyjemny" związek, czyli im bardziej aktywni, tym mniejsze ryzyko. > A miałam cichą nadzieję, że w wyniku słodkiego lenistwa. Ostatnio żadna aktywność nie kojarzy mi się przyjemnie.
|
|
| | | |  | 2 na 2 | Ania... (14138 punktów) | > >I chodziło o "przyjemny" związek, czyli im bardziej aktywni, tym mniejsze ryzyko.> >> A miałam cichą nadzieję, że w wyniku słodkiego lenistwa. Ostatnio żadna aktywność nie kojarzy mi się przyjemnie.A szkoda. To ważne dla dobrego samopoczucia. Moja mama na przykład po przejściu na emeryturę od razu szukała sobie zajęcia, w końcu zapisała się na kursy uniwersytetu trzeciego wieku i bardzo sobie chwali. Uczęszcza na język niemiecki, z którym nie miała wcześniej za dużo do czynienia, na rysunki, na jogę. No i subiektywnie zupełnie, wiem jak szybko zestarzał się mój dziadziuś, który jako główną aktywność to miał ciężką pracę nie za bardzo umysłową, a potem poszedł na emeryturę i siadł sobie w oknie. W oczach nam zgasł... No i przede wszystkim - jaka zestarzała! Wiek to nie sprawa metryki, a samopoczucia  Ja tam mam cały czas, kolejny rok 25
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | Anna Salman (16360 punktów) | > No i przede wszystkim - jaka zestarzała! Wiek to nie sprawa metryki, a samopoczucia Ja tam mam cały czas, kolejny rok 25 Po pierwsze - dziękuję za źródła. Po drugie - wiek jest o tyle sprawą samopoczucia, o ile jest ono pochodną dobrze funkcjonującego, czyli niezbyt zużytego organizmu. Ja nie doszedłszy do emerytury przepracowałam już więcej, niż niejeden emeryt. Dodając do tego ustawiczne kształcenie - studia (jedne, drugie, trzecie), kursy językowe i inne, jestem starsza (co należy rozumieć jako bardziej wyeksploatowana) dobre 20 lat od mojej metryki. Dlatego, korzystając z tych bogatych doświadczeń (oraz żeby dodać sobie zajęcia), zamierzam napisać poradnik pozytywnego myślenia pt. "Jak szybko się zestarzeć, popaść w depresję i stracić przyjaciół". - Myślę, że to będzie hit na rynku wydawniczym. Pozdrawiam
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | Ania... (14138 punktów) | > Dlatego, korzystając z tych bogatych doświadczeń (oraz żeby dodać sobie zajęcia), zamierzam napisać poradnik pozytywnego myślenia pt. "Jak szybko się zestarzeć, popaść w depresję i stracić przyjaciół". - Myślę, że to będzie hit na rynku wydawniczym.Chylę czoła przed eksploatacją  A co do poradnika - biorąc pod uwagę samognębiące się pokolenie anorektyczek, bulimiczek, emo i ciętych żyletkami, to taki instruktaż samozniszczenia na pewno zrobi furorę  Pozdrawiam serdecznie
|
|
| |  | | Ania... (14138 punktów) | > >Co prawda to prawda i spotkałam się z opracowaniem, wskazującym na związek chorób neurodegeneracyjnych z aktywnością intelektualną.> A można poprosić o jakieś źródło? Żebym wiedziała, w jakim kierunku pójść - zaprzestania, czy wzmożenia?Widzę, że już podano kilka. Może się powtórzę, ale podam co wygooglałam. Michael Crowe i in. Cytat:Greater participation in intellectual-cultural activities was associated with lower risk of Alzheimer's disease for women, although not for men. psychsocge(*)ls.org/content/58/5/P249.shortZ drugiej strony spadek możliwości po rzwoju choroby jest wtedy wyraźniejszy, co pokazali np.tu www.cumc.c(*)ctivityandcognitivedecline.pdfAle zwróćcie uwagę, że na wykresie widać, że objawy wystąpiły niejako później, a potem szybciej możliwości spadły do tego samego poziomu. Chodzi o Fig. 2. Więc w sumie - gorzej nie jest
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|