 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
| Napisano | Autor | Tytuł | | 27-09-2008 18:33 | kulka_na_mole (20109 punktów) (zablokowany) | KK polskim parlamentem.
2 na 2 | Źródło: Onet. Cytat: Bp Budzik[...] Podkreślał, że zarówno Kościół, jak i państwo - zgodnie z zasadami autonomii - "swobodnie mogą ustanawiać dni wolne od pracy i dni świąteczne czy to w dni wolne od pracy, czy to w dni pracy". Dodał, że nie ma potrzeby, żeby kościół stawiał formalny wniosek o dzień wolny, bo jest to dla katolików dzień świąteczny, a państwo powinno uczynić to dniem wolnym, bo takie jest zapotrzebowanie społeczne.Całkiem się czarnej mafii w doopach poprzewracało. Oficjalnie i bez najmniejszej żenady oświadczają, że ich widzimisię jest równoważne władzy ustawodawczej parlamentu. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
1 na 1 | Satyr (4285 punktów) | >Całkiem się czarnej mafii w doopach poprzewracało. Oficjalnie i bez najmniejszej żenady >oświadczają, że ich widzimisię jest równoważne władzy ustawodawczej parlamentu.
Radziłbym ochłonąć przed pisaniem czegokolwiek. Bo można głupot nawypisywać. Gdzie niby w podanym przez Ciebie cytacie jest twierdzenie, że wola Kościoła jest równoważna władzy ustawodawczej? Przeczytaj ten cytat jeszcze raz, a potem jeszcze ze dwa razy - to się dowiesz co dokładnie powiedział.
Mamy w tym kraju demokrację, a że demokracja to dyktatura większości (nie zmyślajmy tu o jakimś "państwie prawa", bo to prawo to znaleźliśmy nie w kosmosie, tylko po prostu wymyśliła je jakaś grupa ludzi, która do władzy doszła przy poparciu pewnej większości) - więc zgodnie z zasadami tego dość głupawego ustroju katolicy - jeśli stanowią większość - mogą narzucać swoją wolę za pośrednictwiem wybranej przez siebie włądzy ustawodawczej. To tak samo, jak elektorat lewicowy narzuca swoją wolę odnośnie podatków (ładna nazwa, w rzeczywistości to haracz pod groźbą więzienia) lub wolności wypowiedzi (choć tu i religijni obywatele lubią pomieszać).
Jak widzisz ja do pomysłu ustanowienia nowego święta jako obowiązkowego dla wszystkich dnia wolnego od pracy podchodzę z równą niechęcią jak do innych pomysłów wyprodukowanych w dyktaturze większości, no ale taką mamy rzeczywistość polityczną i możemy albo ją respektować, albo iść do więzienia (spróbuj nie zamykać na taki dzień swojej własnej np. firmy, to zobaczysz, że niezbyt wiele przesady w tym co mówię).
Pozdrawiam.
|
|
 | kulka_na_mole (20109 punktów) (zablokowany) | Albo jesteś hipokrytą, albo masz poważny problem z rozumieniem czytanego tekstu.
A demokracja, to nie jest dyktatura jakiejś większości.
|
|
|  | | Satyr (4285 punktów) | A ja jeszcze raz pytam - gdzie w cytacie z Bp Budzika jest twierdzenie, że wola Kościoła jest równoważna z władzą ustawodawczą? Wskaż mi to twierdzenie. Bo ja widzę tam tylko tezę, że państwo powinno uchwalić dzień wolny od prawy gdyż taka jest wola społeczeństwa, a nie dlatego, że taka jest wola Kościoła!
A co do demokracji - to czymże niby jest? Wybory wygrywa przedstawiciel najliczniejszej grupy, i forsuje jej interesy.
Zdejmij pan klapki z oczu panie fanatyk (serio, przeczytaj ten cytat z Budzika jeszcze z pięć razy, pomoże to ochłonąć z szału bitewnego).
|
|
| |  | kulka_na_mole (20109 punktów) (zablokowany) | Czyli jednak hipokryta.
|
|
| piątek (1035 punktów) | Przesadzacie, obydwoje. Jeżeli 90% w tym kraju to katolicy to chyba można im dać jakiś dzień wolny w roku który teoretycznie dla tej grupy społecznej jest ważny, nie widziałem nawet protestującego ateisty który mówi "no jasna cholera znowu wolne".
"Ja jeden na milion, Ty jeden z miliona"
|
|
 | 3 na 3 | Kurczewski (2471 punktów) | Oczywiście można, ale jest to tworzenie niepotrzebnego i dość groźnego precedensu. Jesli państwo ma mieć zdrowe podstawy to prawo (również prawo większości) stanowione powinno być trybem ustalonym w konstytucji, a nie opłotkami.
Ksiądz biskup uznał (niebezpodstawnie) że kościół może ogłaszać że dany dzień jest dniem świątecznym zgodnie z własnym upodobaniem. Nic mi do kościoła i jego wewnętrznych regulacji, uznaję bez zastrzeżeń jego prawo do samostanowienia.
Niestety, założył też, że państwo powinno automatycznie uznać decyzję kościoła i wesprzeć ją autorytetem, podnosząc ją do rangi prawa (tym de facto jest ogłoszenie jakiegoś dnia za wolny od pracy). Dodatkowo biskup uzurpuje sobie prawo do mówienia w imieniu "większości", nie będąc jej przedstawicielem wybieranym w wolnych demokratycznych wyborach. Pół biedy gdyby rzeczywiście owa "większość" życzyła sobie dodatkowego dnia wolnego, ale tak nie jest. Legitymacja biskupiego postulatu jest więc dość wątpliwa w sytuacji, w której sugeruje on ominięcie normalnej procedury jakiej podlegałaby inicjatywa obywatelska. To jawne nakłanianie nie do zmiany (która mieściłaby się w ramach systemu prawnego RP) ale do łamania prawa a to- niezależnie od wyznania postulującego- jest po prostu warcholstwem.
Odpowiadając na pytanie kto nie chce tych dni wolnych - otóż ja nie życzę sobie świąt nakazowych. Świętował będę kiedy mi czas i klienci pozwolą (lub kiedy poślę ich w diabły bo taki mi przyjdzie kaprys) a nie wtedy kiedy jakiś mądruś wymyśli że powinienem.
|
|
 | 1 na 1 | awitu (7627 punktów) | > Przesadzacie, obydwoje. Jeżeli 90% w tym kraju to katolicy to chyba można im dać jakiś dzień wolny w roku który teoretycznie dla tej grupy społecznej jest ważny, nie widziałem nawet protestującego ateisty który mówi "no jasna cholera znowu wolne".piątek ja jestem jedną z takich osób które klną jak słyszą o kolejnym święcie  Dla mnie nie ma różnicy czy poniedziałek czy niedziela, 1 stycznia czy 25 lutego. Dla mnie każde święto ustanowione prawnie stanowi kolejny dzień gdy nic nie mogę załatwić itd. A że nie znam się na świętach religijnych to najczęściej okazuje się że jestem zmuszona albo robić zakupy na stacji benzynowej albo zamawiać np taksówkę bo autobusy nie jeżdżą tak jak powinny, gorzej jak się łapię że właśnie jest jakieś święto gdy walę w zamknięte drzwi urzędu lub okazuje się że moje przelewy docierają z 3-4 dniowym opóźnieniem. Ale co ja mogę najwyżej sobie zakląć pod nosem, chcą świętować niech świętują, ja świętuję kiedy mi się podoba i na szczęście nie muszę nikomu tego narzucać, ani moimi świętami utrudniać życia innym. Mnie zaskakuje coś innego, skoro te dni są takimi wielkimi świętami, to dlaczego gdy nie są ogłoszone ustawowym dniami wolnymi, katolicy uważając że tak ważny dzień trzeba uczcić, nie biorą masowych zwolnień, albo choćby po zakończeniu pracy nie gnają stadnie do kościołów. > "Ja jeden na milion, Ty jeden z miliona"
"Colorless green ideas sleep furiously"
|
|
 | kulka_na_mole (20109 punktów) (zablokowany) | Skoro chcą sobie świętować cały dzień, to proszę bardzo - niech biorą na ten dzień urlopy, a kandydaci na męczenników za wiarę niech robią N-ki. Ciekawe dlaczego tego nie robią? Odpowiedź jest prosta - bo nie są na posadach księży lecz pracują w normalnych firmach.
|
|
| Duda (25557 punktów) | Cały dowcip w tym , że jest to zamach na "1 maja" . Święto "Józefa robotnika" się nie przyjęło, więc jest bezużyteczne dla kościoła. Tak więc już tyko 11 listopada będzie świętem świeckim bo "3 maja" całkiem zawłaszczyli.
|
|
1 na 1 | Kelly (2051 punktów) | >Całkiem się czarnej mafii w doopach poprzewracało. Oficjalnie i bez najmniejszej żenady oświadczają, że ich widzimisię jest równoważne władzy ustawodawczej parlamentu. Oczywiście, zapotrzebowanie społeczne na święto Trzech Króli nie jest wcale takie duże, bo ludzie chcą mieć wolne, ale jest im w zasadzie wszystko jedno, kiedy. Wiadomo, że ten dzień świętują tylko najgorliwsi katolicy. Ale jako ludzie areligijni stanowiący mniejszość (a tym bardziej większość) nigdy nie dojdziemy do żadnego sensownego celu wyżywając się ciągle na "czarnej mafii". Sugeruję więc ważyć słowa.
|
|
 | kulka_na_mole (20109 punktów) (zablokowany) | >Sugeruję więc ważyć słowa. No cóż, nie jestem hipokrytą, nic na to nie poradzę.
|
|
bozena (120 punktów) (zablokowany) | a może oznacza to, że Kościół dba o dobro pracowników, aby Ci mogli choć na chwile oderwać się od pracy zawodowej i skierować swoje oczy na zaniedbywane rodziny. Wasza ateistyczna krytyka ustanawiania nowych świąt kościelnych jest nielogiczna, bowiem kieruje wami niechęć do kościoła i tylko na tej podstawie sugerujecie że jest to złe. Jakby rząd sam zadecydował to juz byłoby cacy dla was bo to nie pomysł kościoła. Pamiętajcie, że jak wskazują najnowsze badania zadeklarowanych katolików jest 90% i co lepsze to oni chcą nowych świąt. Wy niejako korzystacie przy okazji.
|
|
 | | awitu (7627 punktów) | >Wy niejako korzystacie przy okazji.
W jaki sposób korzystam? Ja korzyści nie dostrzegam a tylko straty.
"Colorless green ideas sleep furiously"
|
|
 | | lotrek (14275 punktów) | >a może oznacza to, że Kościół dba o dobro pracowników
Kościół dba tylko o własne interesy, gdzieś ma dobro pracowników. To w końcu nie kościół płaci za wolne dni, tylko pracodawcy (państwo, czy też prywatny właściciel). A naciska na sejm, bo ma w tym swój prywatny, finansowy interes. Liczy na to, że w taki wolny od pracy dzień, pracownicy zamiast do pracy przyjdą na msze do kościołów i taca się znowu napełni. Proste? I racjonalne z punktu widzenia kościoła.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|