... ale muszę się o to spytać.
Postaram się ująć temat krótko, ale wstęp muszę zrobić.
Sprawa dotyczy tzw. "teorii spiskowych".

Po pierwsze, moim zdaniem, nie istnieje coś takiego jak "teoria spiskowa". Jeśli jest coś możliwe do zrobienia to ZAWSZE znajdzie się człowiek, który to zrobi: jeśli jest góra to zawsze znajdzie "swojego" Kukuczkę, który się na nią wdrapie; jeśli wymyślisz jakieś głupie zajęcie to znajdzie się jeszcze większy "głupek", który zorganizuje MŚ w tej dziedzinie... itd...
Dlatego uważam, że jeśli można coś kontrolować to znajdzie się osoba, lub grupa osób, która będzie to kontrolować: od rynku zbytu ziemniaków w Wielkopolsce do kontroli "nad światem". Taka jest ludzka natura i nie ma się co tu długo zastanawiać. Wątpliwości może budzić fakt dlaczego "wmawia" się nam, że są to "teorie spiskowe", ale nie o tym chcę pisać...
Nie wiem czy widzieliście filmy "End Game" i "Zeitgeist"?
Ja je obejrzałem i nie wynika z nich jednoznacznie, że ta grupa-trzymająca-władzę chce dla nas-maluczkich źle... No, może poza tym stanem permanentnej wojny, ale też nie o tym chcę pisać...
Załóżmy, że teorie tam przedstawiane faktycznie mają miejsce, co do joty - nie chce mi się oddzielać ziarna od plew - akceptuję wszystko "jak leci". Jest potężna, wpływowa grupa, która "trzęsie" całym światem i "ustawia" wszystko według własnego widzi-mi-się...
Jak dla mnie pozostaje jedna kwestia, której te filmy nie poruszają: Jaka w tej "układance" jest rola kościołów? A zwłaszcza rzymskiego.
Według mnie RK jest dość wpływową organizacją i nie puściłby "bokiem" takiej okazji, aby włączyć się do totalnej kontroli. Chyba, że to dzieje się za jego zgodą, albo wręcz inicjatywą.
Z drugiej strony może grupa ludzi chce faktycznie "wykolegować" religie z wpływu na ludzi i samemu się tym zająć.
Generalnie brakuje mi w tym "spiskowym" oglądzie świata miejsca na kościoły... Nie o to chodzi, że tęsknię za nimi, ale nie da się ukryć, że kościoły są dziś dość mocne i takie całkowite ignorowanie ich jest moim zdaniem podejrzane.
Proszę o Wasze zdanie, ale nie o tym co sądzicie na temat "teorii...", "nowego porządku...", ale właśnie o miejscu kościołów w tych "planach" według Waszego racjonalistycznego osądu.
Dziękuję i pozdrawiam.