Racjonalista - Strona głównaDo treści
Swiatopoglad ostateczny.

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
04-02-2009 07:17Jaza (218 punktów)Swiatopoglad ostateczny.
Witam, witam.

Szczegolnie ostatnimi czasy poswiecalem chyba dosyc sporo czasu na rozmyslanie nad swiatem jako caloscia, szlifujac swoj swiatopoglad. I w sumie doszedlem do pewnego modelu, ktory wydaje mi sie czysto zdroworozsadkowy, niezyczneniowy, nieemocjonalny. I wlascwie dlaczego nie mozna utworzyc ogolego modelu swiata wynikajacego z wiedzy posiadanej przez ludzkosc? Czemu paru naukowcow nie usiadze przy stoliku i nie powie jest tak, tak i tak, nalezy robic to, to i to. Zdaje sobie sprawe, ze ja jestem niezwykle glupi i niewyksztalcony w porownaniu do pewnych ludzi, wiec automatycznie wszystkie moje wnioski sa obarczone znacznie wiekszym prawdopodobienstwem bledu. Pierwsza naturalna odpowiedzia na postawione pytanie byloby: "bo wiemy za malo". A wiec skupmy sie na tym co wiemy, a tam gdzie wiedzy nam nie staje powiedzmy "nie wiemy" i przejdzmy do nastepnego punktu.

Tak czy inaczej, chcialbym rowniez w tym temacie przedstawic swoj swiatopoglad i zapytac, gdzie ja robie jakies niewybaczalne zalozenia obarczone duzym prawdopodobienstwem bledu.

Teraz wypunktuje, glowne zalozenia i napisze, co z nich wynika, skad pochodza.

1)Swiat istnieje.
2)Swiat istnieje w sposob, jaki czlowiek go obecnie poznaje, doswiadcza.
3)Bog dla czlowieka nie istnieje.
4)Wolna wola nie istnieje.
5)Swiadomosc nie istnieje jako odrebne zjawisko.

1) i 2) pozwalaja mi wlasciwie cokolwiek zakladac, stwierdzic, ze moge posiadac wiedze itp.

3) Dla czlowieka tzn., ze nawet jesli jakikolwiek Bog istnieje, to czlowiek nie jest w zaden sposob wyrozniony poprzez posiadanie np. niesmiertelnej duszy.

4) Stwierdzam to poniewaz uwazam, ze z jednej strony wynika to ze znanych praw fizyki, a z 2. strony sama idea wolnej woli wydaje mi sie niedorzeczna - nawet nie jestem w stanie zrozumiec czym mialaby byc wolna wola. Jest ona nieuprawnionym wprowadzeniem 3. opcji dla mozliwych przyczyn zdarzen tzn. losowa, zdeterminowana i 'wolno woliczna'.

To zalozenie jest istotne i prowadzi do wniosku, ze dobro, zlo, wina, sprawiedliwosc itp. nie istnieja, ze niewazne, co robimy, bo i tak nie mamy na to wplywu.

5) Kwestia swiadomosci sprawila mi chyba najwiecej problemow i w swojej arogancji, wbrew wiedzy ludzkosci, udzielilem sobie odpowiedzi czym ona jest, a raczej czym nie jest. Juz w podstawowce zastanawialem sie nad kwestia swiadomosci i jej zwiazkiem z istnieniem czlowieka. Zastanawialem sie jak teoretycznie osiagnac niesmiertelnosc. Czlowiek sie starzeje, wiec trzeba by po kolei wymieniac poszczegolne czesci ciala, ale problem bylby z mogiem. Gdyby nawet idealnie skopiowac mozg, to przeciez bylby juz inny czlowiek. Teoretycznie mozna by zrobic taka kopie, postawic obok i stwierdzic "no, doskonale, wszystko dziala, wiec zabije swoj oryginal i jestem niesmiertelny". Co jest oczywiscie niezgodne z zalozona idea osiagania niesmiertelnosci przeze "mnie", a nie, ze tak to ujme, pewien stan mojego istnienia. Zastanawialem sie czy, gdyby wymieniac mozg po malym kawalku, to czy ta swiadomosc, w pewnym sensie, "przelewalaby sie" do oryginalnej czesci mozgu i po udanej operacji rozlewala z powrotem na calosc. Przez wiele lat nie rozstrzygnalem tej kwestii. Ostatnio do tego wrocilem, bo stanowilo to straszna dziure w moim swiatopogladzie. Obcuje z ta swiadomoscia codziennie, a zupelnie nie wiem czym ona jest. Przedstawie teraz pewne rozumowanie.

Zakładam, że świadomość jest cechą niezależną, odrębną, nie będącą fragmentem innych właściwości. Wyjaśnię to na zasadzie analogii. Dla zobrazowania przyjmuję, że świat jest deterministyczny, co oznacza, że życie jest jest liniowe i przewidywalne od pierwszych chwil do jego końca. W tym świecie określenia typu "wybór" de facto tracą znaczenie. Ale i tak są używane w pewnych ściśle określonych sytuacjach, gdy 'wydaje się', że ktoś miał jakąś alternatywę i zdecydował się na jedną opcję. Oczywiście ta 'decyzja' była już podjęta miliardy lat temu, toteż wyodrębnianie pewnej grupy zjawisk i nazywanie jej "wyborem" jest bezsensowne, bo w rzeczywistości ta grupa zjawisk jest identyczna jakościowo z każdą inną dowolną grupą zjawisk. A więc zakładam, że świadomość nie jest (tak jak wybór) błędnym określeniem czego innego, ale jakościowo odrębną cechą.

Calosc nie zmiescila sie w jednej wiadomosci, wiec dokonczenie znajduje sie w dziale "Bazgroly". Tutaj podaje odnosnik: www.racjonalista.pl/forum.php/s,181018
Prosze komentowac w tym watku, a nie w "dokonczeniu".
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

R. Grochala (970 punktów)
>4) Stwierdzam to poniewaz uwazam, ze z jednej strony wynika to ze znanych praw fizyki, a z 2. strony sama idea wolnej woli wydaje mi sie niedorzeczna - nawet nie jestem w stanie zrozumiec czym mialaby byc wolna wola. Jest ona nieuprawnionym wprowadzeniem 3. opcji dla mozliwych przyczyn zdarzen tzn. losowa, zdeterminowana i 'wolno woliczna'. To zalozenie jest istotne i prowadzi do wniosku, ze dobro, zlo, wina, sprawiedliwosc itp. nie istnieja, ze niewazne, co robimy, bo i tak nie mamy na to wplywu.

Czy to nie jest odsunięcie odpowiedzialności za siebie samego? Moim zdaniem, wolna wola to mechanizm w mózgu pozwalający na decyzje wbrew potrzebie przeżycia. Wolną wolą może być każde utrudnienie sobie życia z pełną świadomością, że w niczym to nie pomoże. Wolną wolą może być odebranie sobie życia.

>5) Kwestia swiadomosci...

Świadomość to jest bardzo względne pojęcie. Osoba, która nigdy nie znała żadnego języka, wychowała się wśród zwierząt, dla ludzi obserwujących nie ma świadomości. Ja bym powiedział, że świadomość to posiadanie wiedzy o tym, że jest coś takiego jak świadomość. Nie da się tego przekazać bez pomocy języka co by wyjaśniało, że wszelkie bezjęzykowe stwory nie są świadome. Jedno pytanie jest mi szczególnie ciekawe: jak myśli człowiek nie znający języka? Czy myślenie jest możliwe tylko przy znajomości języka dźwiękowego?

Po co w ogóle stworzono pojęcie świadomości? Ukułem sobie małą hipotezę, nie wiem czy prawdziwą, mówiącą, że "świadomość" to coś co powstało by odróżnić ludzi od zwierząt. Coś co pozwala myśleć memetycznie. A myśleć memetycznie to umieć tworzyć kulturę. A umieć tworzyć kulturę to umiejętność zarezerwowana tylko gatunkowi ludzkiemu. Ewolucja to właśnie u nas promuje świadomość, ponieważ dzięki świadomości mamy naukę, mamy tysiące udogodnień, a ludzi jest 7 miliardów, a nie 7 milionów. A nuż za kilka milionów lat inne zwierzęta posiądą świadomość? Skoro jest tak korzystna...

Ja sądzę, że świadomość to coś co pozwala mi na tworzenie różnych dziwnych rzeczy, obrazów, wierszy, opowiadań, gier. Nie potrafią tego wszelkie inne gatunki, bo nie mają świadomości.

"Nie robi różnicy, czy O'Brien jest przyjacielem czy wrogiem. Z O'Brienem można rozmawiać. Może to, czego człowiek pragnie najbardziej, to nie tyle być kochanym, ile rozumianym." G. Orwell, "Rok 1984"

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365