Racjonalista - Strona głównaDo treści
Prawo do aborcji (terapeutycznej) prawem człowieka!

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Kościół i antyklerykalizm
NapisanoAutorTytuł
16-12-2010 16:51Łowca androidów (52 punktów)
(zablokowany)
Prawo do aborcji (terapeutycznej) prawem człowieka!
Ocena 12 na 14
16 grudnia 2010 roku to przełomowy dzień dla praw kobiet w Europie. I jednocześnie – czarny dzień dla Watykanu. Wielka Izba Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu wydała dziś wyrok w historycznej sprawie A, B, C przeciwko Irlandii. Trzy powódki nie mogły dokonać aborcji w swoim kraju i – tak jak co roku 4000 Irlandek – uciekły się do „turystyki aborcyjnej” dokonując jej w sąsiedniej Wielkiej Brytanii. Pierwsze dwie zrobiły to z tzw. przyczyn socjoekonomicznych (perspektywa oddania dziecka do sierocińca i samotnego macierzyństwa). Trzecia – „C” – z przyczyn zdrowotnych. Miała raka i ciąża zagrażała jej życiu. Trybunał orzekł stosunkiem 11:6, że na podstawie praw człowieka nie przysługuje aborcja z przyczyn socjoekonomicznych, ale jednogłośnie uznał, że artykuł 8 Konwencji (prawo do poszanowania życia prywatnego) zapewnia prawo do aborcji terapeutycznej. To oznacza, że polska „ustawa antyaborcyjna” jest tak restrykcyjna jak to tylko możliwe (nie badano co prawda sprawy „poczęcia” w wyniku gwałtu lub kazirodztwa, które dopuszcza polska ustawa, ale trudno się spodziewać, by Trybunał włączył to do przyczyn socjoekonomicznych). Najważniejsza wydaje się jednak być odrębna opinia sześciu sędziów, którzy uznali, że artykuł 8 powinien także obejmować skarżące A i B (czyli względy socjoekonomiczne). Zauważyli np., że większość jedenastu sędziów oparła się na istnieniu „turystyki aborcyjnej”. Tak więc jest ona ratunkiem dla Irlandii (a w praktyce – Kościoła Katolickiego) przed rozszerzeniem wyroku czyli powinna być… popierana.

Wyrok ma historyczne implikacje – pokazuje, że doktryna katolicka narusza prawa człowieka a „papież praw człowieka”, który spędził swój długi pontyfikat na dogmatycznej walce z aborcją, wzywał do ich naruszania. To Kościół Katolicki zabrnął w ślepy zaułek z którego sam nie ma wyjścia, najpierw beatyfikując w 1994 a potem kanonizując w 2004 roku Joannę Molla, która popełniła „wyrafinowane samobójstwo” odmawiając aborcji terapeutycznej. Kilkuset milionom katoliczek na świecie pokazuje się więc jako ideał odrzucenie prawa do poszanowania życia prywatnego i rodzinnego, nazywając to „miłością”.
wystap.pl/(*)licka-narusza-prawa-czlowieka/
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Manian (950 punktów)
Teraz pewnie papież zmięknie jak w przypadku prezerwatyw. Dostojnicy Kościoła próbują na siłę otwierać się na ludzi, jednocześnie chcąc tuszować własne przewiny. Ja się cieszę osobiście z orzeczenia Trybunału. Oby to był wielki krok naprzód! Osobiście sądzę, że każdy powinien decydować o usunięciu lub narodzeniu swojego dziecka. Narodzenie niechcianego dziecka to również brak ochrony życia, bo Kościół tak naprawdę ma tylko pomysł na ochronę od momentu poczęcia do narodzin i ewentualnie po śmierci, a w okresie między narodzinami, a śmiercią sytuacja z ochroną nie wygląda już tak kolorowo. Łatwo jest mówić o rozmnażaniu się i wychowywaniu, gdy stoi się za amboną.
16-12-2010 18:20 
 Ocena 5 na 7
Meretseger (61860 punktów)
>Teraz pewnie papież zmięknie jak w przypadku prezerwatyw.
Obawiam się, że nie zmięknie. Poleci parę gromów w stronę Trybunału, ktoś coś palnie o "cywilizacji śmierci", po czym wszystko ucichnie, jakby nie istniało i kościelni dostojnicy nabiorą wody w usta, aborcja nadal będzie grzechem, a polskie prawo polskim prawem.

Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
18-12-2010 00:41 
 0 na 2
sirBuk_PanBuk (6257 punktów)
>>Teraz pewnie papież zmięknie jak w przypadku prezerwatyw.
>Obawiam się, że nie zmięknie.

Na pewno coś mądrego powie, i dogmatycznego... Może:



>aborcja nadal będzie grzechem, a polskie prawo polskim prawem.

A Polska wobec Benka ma jakieś prawo? Lub innego Nycza?

A tak...

słuchajcie Polska - macie prawo milczeć... Wszystko, co powiecie, może być użyte przeciwko Wam w sądzie (Bożym, oczywiście!)...
Amen!t!

Bóg stworzył człowieka, ponieważ rozczarował się małpą. Z dalszych eksperymentów zrezygnował. Marek T.
Maddy (12885 punktów)
(zablokowany)
> To Kościół Katolicki zabrnął w ślepy zaułek z którego sam nie ma
>wyjścia, najpierw beatyfikując w 1994 a potem kanonizując w 2004 roku Joannę Molla, która popełniła
>"wyrafinowane samobójstwo" odmawiając aborcji terapeutycznej. Kilkuset milionom
>katoliczek na świecie pokazuje się więc jako ideał odrzucenie prawa do poszanowania życia prywatnego
>i rodzinnego, nazywając to "miłością".
>wystap.pl/(*)licka-narusza-prawa-czlowieka/

Taka mała dygresja. Joanna Molla nie zostałaby świętą, gdyby w kraju, w którym żyła, aborcja terapeutyczna była zabroniona, jak tego chce KK. Bo wtedy to "poświęcenie" nie byłoby jej wyborem. Ot, byłaby to kolejna bezimienna tragedia kobiety, jakich wiele na świecie.
Całe szczęście państwo włoskie zaczynało się już staczać w otchłań laicyzacji i tylko dzięki temu włoska Akcja Katolicka ma swoja świętą.

Swoją drogą KK traktuje bardziej "po ludzku" płód niż już urodzone dziecko.
Jak się będzie czuł takie dzieciak, dorastając w cieniu matki, która za niego oddała życie?
Czy ojciec stanie na wysokości zadania? Nigdy nie wypomni dziecku w złości, że jakby nie ono, to jego żona by żyła? A rodzina matki? Rodzeństwo? Ludzie nie są aniołami.

"Ateizm jest religią w takim samym stopniu w jakim nie zbieranie grzybów jest hobby"
kognitywista (3391 punktów)
>Wyrok ma historyczne implikacje - pokazuje, że doktryna katolicka narusza prawa człowieka a
>"papież praw człowieka", który spędził swój długi pontyfikat na dogmatycznej walce z
>aborcją, wzywał do ich naruszania.
Wyrok to tylko wyrok i niczego nie pokazuje, tylko pewne sprawy przesądza w świetle prawodawstwa unijnego.
Doktryna katolicka całkiem inaczej definiuje "prawa człowieka" i ten wyrok tego nie zmieni. Chyba, że Watykan stanie się członkiem Unii Europejskiej ... wtedy otworzą się nowe perspektywy ...
17-12-2010 14:37 
 0 na 2
Łowca androidów (52 punktów)
(zablokowany)
No i kolejny mądry.
1) Wyrok nie ma nic wspólnego z Unią Europejską i prawem unijnym.
2) Czy jeśli inaczej zdefiniuję kurestwo to mogę nazwać k...ą Twoją matkę?
Głąbiński (3538 punktów)
>No i kolejny mądry...
>2) Czy jeśli inaczej zdefiniuję kurestwo to mogę nazwać k...ą Twoją matkę?
Jaki ma związek cytowana uwaga z tematem wątku? Z którym twierdzeniem polemizujesz?


Stach M. G.
Łowca androidów (52 punktów)
(zablokowany)
Tym wyżej.
kognitywista (3391 punktów)
>1) Wyrok nie ma nic wspólnego z Unią Europejską i prawem unijnym.
Ma tyle wspólnego, że jest zbieżny z linią światopoglądową wyrażaną w unijnym prawodawstwie. Za to z Radą Europy wyrok ten ma już bardzo wiele wspólnego, bo Trybunał jest jej organem. Watykan, jako jedynie obserwator przy RE nie podlega jurysdykcji Trybunału i prezentuje odmienny system wartości. Mylisz rzeczywistość ze stanem prawnym.

>2) Czy jeśli inaczej zdefiniuję kurestwo to mogę nazwać k...ą Twoją matkę?
Marna i obrzydliwa prowokacja. Co najmniej nietakt.
18-12-2010 15:13 
 0 na 2
Łowca androidów (52 punktów)
(zablokowany)
>>1) Wyrok nie ma nic wspólnego z Unią Europejską i prawem unijnym.
>Ma tyle wspólnego, że jest zbieżny z linią światopoglądową wyrażaną w unijnym prawodawstwie. Za to z Radą Europy wyrok ten ma już bardzo wiele wspólnego, bo Trybunał jest jej organem. Watykan, jako jedynie obserwator przy RE nie podlega jurysdykcji Trybunału i prezentuje odmienny system wartości. Mylisz rzeczywistość ze stanem prawnym.

" wyrok (...) pewne sprawy przesądza w świetle prawodawstwa unijnego"
Kognitywista złapany na tym, że myli ETPCz z Unią Europejską mówi "to nie moje palce" a potem zamiast "dziękuję" napada na tego, który mu zwrócił uwagę.

>>2) Czy jeśli inaczej zdefiniuję kurestwo to mogę nazwać k...ą Twoją matkę?
>Marna i obrzydliwa prowokacja. Co najmniej nietakt.
>
Dosadne porównanie żebyś zrozumiał, że nie ma czegoś takiego jak "inna definicja praw człowieka".
kognitywista (3391 punktów)
>Dosadne porównanie żebyś zrozumiał, że nie ma czegoś takiego jak "inna definicja praw człowieka".
Definicji jest tyle, ilu definiujących ...
Chyba, że doznałeś objawienia i masz dostęp do "prawa naturalnego".
Z pewnością wykładnia prawna niczego nie "odkrywa", jak to sugerujesz, lecz tworzy. Oczywiście nie ad hoc lecz jako usankcjonowanie zwyczaju, społecznego konsensusu.
20-12-2010 12:03 
 0 na 2
Łowca androidów (52 punktów)
(zablokowany)
>>Dosadne porównanie żebyś zrozumiał, że nie ma czegoś takiego jak "inna definicja praw człowieka".
>Definicji jest tyle, ilu definiujących ...
>Chyba, że doznałeś objawienia i masz dostęp do "prawa naturalnego".

"Czy jeśli inaczej zdefiniuję kurestwo to mogę nazwać k...ą Twoją matkę?"
Czyli mogę.
20-12-2010 18:13 
 Ocena 1 na 1
kognitywista (3391 punktów)
>>Definicji jest tyle, ilu definiujących ...
>>Chyba, że doznałeś objawienia i masz dostęp do "prawa naturalnego".
>"Czy jeśli inaczej zdefiniuję kurestwo to mogę nazwać k...ą Twoją matkę?"
>Czyli mogę.
Jeśli nie potrafisz wymyślić mniej wulgarnej analogii, to taplajmy się w tym twoim błotku.
Nie rozumiem twojej przemożnej chęci zwyzywania kogoś. Nawet, gdyby moja matka była prostytutką (a z tego, co wiem - nie jest) musiałbyś, obok semantycznego, mieć także emocjonalny powód, by określać ją za pomoca wulgaryzmu. Musiałaby wyrządzić ci jakąś krzywdę. Chyba, że jesteś przedstawicielem tzw. "marginesu społecznego". Wtedy takie określenie jest po prostu pierwszym, które przychodzi ci do głowy.
Otóż nawet definicja "kurwy" nie jest ścisła, ponieważ określenie to oznacza (za wikisłownikiem):

(1.1) wulg. prostytutka
(1.2) wulg. pogardliwie do kobiety/o kobiecie
(1.3) wulg. wyzwisko
(1.4) wulg. używane w lm k***y - policja

Jak widzisz, tylko w znaczeniu (1.1) możesz odwołać się do jakiejś tam swojej definicji. Ale i tutaj: "A" nazwie w ten sposób swoją żonę, która oddaje się za pieniądze, "B" - taką, która sypia z wieloma mężczyznami, "C" - żonę, która go zdradziła (wyraźne intencjonalne odniesienie do znaczenia (1.1) mimo dość dalekich znaczeniowych konotacji). Wreszcie "D" użyje tego słowa w stosunku do żony, która przypaliła obiad ... i zbliży się w ten sposób do znaczenia (1.2)
Jak widzisz, definicje to zaledwie narzędzia, którymi próbujemy opisywać złożoną rzeczywistość.
A teraz weźmy pod uwagę "prawa człowieka" - o wiele mniej jednoznacznie "zdefiniowane". Ileż tu wątpliwości ! Choćby niedawne dywagacje (także na naszym forum) czy noszenie burki jest, czy też nie jest, prawem człowieka ?
A prawo do własności ? W jakim zakresie ? Prawo do palenia we własnym samochodzie ? Jest czy nie jest ? Prawo do życia od chwili poczęcia ?
Istnieją lepsze lub gorsze definicje. EKPW jest z pewnością jednym z lepszych i najbardziej wyczerpujących ujęć tego zagadnienia. Ale wszystkie są tylko narzędziami. Tworzonymi a nie odkrywanymi.
Stąd za nonsens uważam stwierdzenie, że papież naruszał wtedy prawa człowieka ponieważ teraz Trybunał coś tam zasądził. Jasne, że naruszał. Ale dlatego, że jego definicja "praw człowieka" była mniej humanitarna. A nie dlatego, że istnieje jedna jedyna taka definicja i właśnie ją odkryto (w trakcie posiedzenia Trybunału).
19-12-2010 10:22 
 Ocena-1 na 1
Stonehenge (103 punktów)
>No i kolejny mądry.
>1) Wyrok nie ma nic wspólnego z Unią Europejską i prawem unijnym.
>2) Czy jeśli inaczej zdefiniuję kurestwo to mogę nazwać k...ą Twoją matkę?

Popraw swoje błędy, a dopiero wypowiadaj się o cudzych. Musiałbyś jednak zmienić swój tekst całkowicie. Nawet tytuł. No bo co tam robi ten nawias? Trybunał dopuścił jedynie aborcję ze względu na zagrożenie dla życia lub zdrowia matki. Nawias natomiast sugeruje jakoby było zupełnie inaczej. Mogłeś przecież napisać: Prawo do aborcji terapeutycznej prawem człowieka! Napisałeś natomiast: Prawo do aborcji (terapeutycznej) prawem człowieka! Po co ten nawias? Dla zmyłki?
19-12-2010 14:15 
 0 na 2
Łowca androidów (52 punktów)
(zablokowany)

>Popraw swoje błędy, a dopiero wypowiadaj się o cudzych. Musiałbyś jednak zmienić swój tekst całkowicie. Nawet tytuł. No bo co tam robi ten nawias? Trybunał dopuścił jedynie aborcję ze względu na zagrożenie dla życia lub zdrowia matki. Nawias natomiast sugeruje jakoby było zupełnie inaczej. Mogłeś przecież napisać: Prawo do aborcji terapeutycznej prawem człowieka! Napisałeś natomiast: Prawo do aborcji (terapeutycznej) prawem człowieka! Po co ten nawias? Dla zmyłki?
>
W Polsce prawicy prawie udało się wpisać do konstytucji łamanie praw człowieka, bo ich serca leżą w Watykanie. Więc to dla podkreślenia, że polska prawica stoi tam gdzie Stalin (wróg aborcji, w Polsce zalegalizowano ją dopiero po "odwilży październikowej").
19-12-2010 12:22 
 Ocena 3 na 3
Meretseger (61860 punktów)
Masz rację co do meritum, ale na drugi raz znajdź inny przykład, nie tak... dramatyczny.

Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
Brzostowski (7067 punktów)
1. Polska ustawa antyaborcyjna dopuszcza aborcję w przypadku zagrożenia zdrowia lub życia kobiety. Tak słyszałem. Nie jest więc chyba szczególnie restrykcyjna.
2. Przyzwolenie na aborcję ze społeczno-gospodarczego punktu widzenia, jest dla Europy niekorzystne, starzejemy się.
3. Prawa człowieka? Zabrania się kobiecie, nawet gdy ma na to ochotę nosić burkę. Na tym portalu czytałem mnóstwo opinii aprobujących taki zakaz (łamanie praw człowieka w sposób oczywisty). Wiem, chodzi o wartości wyższe - pewien sposób obrony przed islamem/emigrantami (taki jest faktyczny wymiar tych zakazów). Może więc w imię tej obrony i przetrwania w długim okresie całych pakietów wartości naszej cywilizacji zabronić aborcji, abyśmy się obronili demograficznie przed islamem, w porównaniu z którym współczesne chrześcijaństwo jako zagrożenie dla praw człowieka to pikuś (Pan Pikuś!).
4. Prawa człowieka są względne. Racjonalnie jest torturować jednego, aby uchronić życie 100 osób? Wg mnie tak. Czy racjonalizm narusza prawa człowieka?

Nic historycznego nie widzę, w tym zdarzeniu, KK będzie dalej sobie stosował własne definicje, zwolennicy aborcji swoje.

5. Prawem kobiet jest urodzić dziecko, nawet gdy zagraża to ich życiu, to ich decyzja. Zabraniać im tego nie można (prawa człowieka!). Nie można jednak kobietom nosić burek (prawa człowieka!).
18-12-2010 09:05 
 Ocena 4 na 4
Meretseger (61860 punktów)

>Nie można jednak kobietom nosić burek (prawa człowieka!).
W większości krajów zabrania się kobietom i mężczyznom biegać nago po ulicach. To Ci nie przeszkadza?


Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
sirBuk_PanBuk (6257 punktów)
>>Nie można jednak kobietom nosić burek (prawa człowieka!).
>W większości krajów zabrania się kobietom i mężczyznom biegać nago po ulicach. To Ci nie przeszkadza?

co ciekawsze Europa zabrania chodzić na bosaka!


Bóg stworzył człowieka, ponieważ rozczarował się małpą. Z dalszych eksperymentów zrezygnował. Marek T.
19-12-2010 00:35 
 0 na 2
Brzostowski (7067 punktów)
>>Nie można jednak kobietom nosić burek (prawa człowieka!).
>W większości krajów zabrania się kobietom i mężczyznom biegać nago po ulicach. To Ci nie przeszkadza?
Nie przeszkadza, chociaż zobaczyć czasem golasa na ulicy byłoby zabawnie.

1. Relatywizm praw człowieka jest faktem, dobrze byłoby zatem aby światli racjonaliści podchodzili refleksyjnie do tego zagadnienia, czyli przyjmowali do wiadomości, że mogą się mylić i nie utożsamiali przeciwników aborcji z katolikami, co niestety jest nagminne i zwyczajnie niezbyt dobrze o nich świadczy. Powoduje tym samym ogromne trudności z dotarciem z argumentami, bo trzeba jeszcze walczyć ze stereotypami, trochę jak ze słuchaczami RM.
2. Twoja analogia nie jest trafna, bo zakaz noszenia burek jest polityczny, prawa człowieka są w tym przypadku wykorzystywane instrumentalnie do ukrycia prawdziwych powodów zakazu. A golasy nie biegają, bo jest to klasyczny konflikt wartości, praw golasów do biegania na golasa i praw pozostałej większości do nieoglądania golasów.
18-12-2010 15:17 
 Ocena 1 na 3
Łowca androidów (52 punktów)
(zablokowany)
>1. Polska ustawa antyaborcyjna dopuszcza aborcję w przypadku zagrożenia zdrowia lub życia kobiety. Tak słyszałem. Nie jest więc chyba szczególnie restrykcyjna.

Jest tak restrykcyjna, że zawisła na włosku. Sześciu z siedemnastu sędziów Wielkiej Izby dało Sejmowi do zrozumienia, że narusza art. 8 Konwencji. Czytaj ze zrozumieniem.

Reszta to bełkot.
Stonehenge (103 punktów)
>>1. Polska ustawa antyaborcyjna dopuszcza aborcję w przypadku zagrożenia zdrowia lub życia kobiety. Tak słyszałem. Nie jest więc chyba szczególnie restrykcyjna.
>Jest tak restrykcyjna, że zawisła na włosku. Sześciu z siedemnastu sędziów Wielkiej Izby dało Sejmowi do zrozumienia, że narusza art. 8 Konwencji. Czytaj ze zrozumieniem.
>Reszta to bełkot.

Czytałeś ustawę antyaborcyjną? To jak ci wyszło, że nie dopuszcza aborcji w przypadku zagrożenia dla życia lub zdrowia matki? Sam czytaj ze zrozumieniem.
19-12-2010 14:03 
 Ocena 2 na 4
Łowca androidów (52 punktów)
(zablokowany)
>Czytałeś ustawę antyaborcyjną? To jak ci wyszło, że nie dopuszcza aborcji w przypadku zagrożenia dla życia lub zdrowia matki? Sam czytaj ze zrozumieniem.

A nie, bo ty. Napisałem, że jest restrykcyjna, bo nie ma punktu 4, który usunął Trybunał Konstytucyjny dwa dni przed "pielgrzymką" JP2 w 1997. Pod niego "wpadały" panie A i B a to zdaniem sześciu sędziów oznacza naruszenie art. 8 Konwencji. Innymi słowy, Trybunał Konstytucyjny uznał w 1997 roku, że lepsza ochrona praw człowieka była niezgodna z konstytucją.
I tak zamiast dyskutować o aborcji muszę wyjaśniać co napisałem, bo niektórzy nie rozumieją.
19-12-2010 13:07 
 Ocena 1 na 1
Brzostowski (7067 punktów)
>Jest tak restrykcyjna, że zawisła na włosku. Sześciu z siedemnastu sędziów Wielkiej Izby dało Sejmowi do zrozumienia, że narusza art. 8 Konwencji.
Faktycznie wisi na włosku.
>Czytaj ze zrozumieniem.
Nie mam z tym problemów. Ty jednak próbujesz doszukać się sensacji której nie ma, nie znasz polskiej ustawy antyaborcyjnej, a o niej piszesz. I nie rozumiesz, że liczy się stanowisko Wielkiej Izby, a nie zdania odrębne. I nie chwytasz, jak daleko jest od tego do zmian w Polsce ("wisi na włosku")
>Reszta to bełkot.

Nie każdy musi umieć czytać ze zrozumieniem.
19-12-2010 14:05 
 0 na 2
Łowca androidów (52 punktów)
(zablokowany)

>Nie każdy musi umieć czytać ze zrozumieniem.
>
To prawda, jesteś tego dobrym przykładem.
19-12-2010 00:44 
 Ocena 3 na 3
Grzegorz (5685 punktów)
>1. Polska ustawa antyaborcyjna dopuszcza aborcję w przypadku zagrożenia zdrowia lub życia kobiety. Tak słyszałem. Nie jest więc chyba szczególnie restrykcyjna.
Sama ustawa może i nie jest szczególnie restrykcyjna (oprócz zagrożenia zdrowia/życia dopuszcza jeszcze aborcję ciąży będącej wynikiem gwałtu i bodajże ciężkie wady rozwojowe płodu).

Problematyczne jest natomiast wykonywanie ustawy (a raczej jego brak), i tego dotyczą najczęściej skargi np. do Strasburga. A chodzi (w większości przypadków i dużym skrócie) że nawet w wymienionych w prawie przypadkach kiedy jest dozwolona łatwo jej się nie doczekać - lekarz nie tylko odmawia wykonania aborcji (do czego zresztą wg mnie powinien mieć prawo), ale często tak pogmatwa i poopóźnia sprawę, że w końcu ewentualna aborcja staje się prawnie niemożliwa (i kłopot z głowy). Przykładem może być sławetna Alicja Tysiąc. Innym kwiatkiem była sytuacja kiedy dane osobowe nastoletniej matki (o ile dobrze pamiętam sprawę) jakoś przedostały się ze szpitala i miała potem na głowie księdza-aktywistę plus grono nawiedzonych (podejrzewam że formalnie mogłoby to podpadać zarówno pod ujawnianie danych osobowych jak i nękanie).
Stonehenge (103 punktów)
>To oznacza, że polska "ustawa
>antyaborcyjna" jest tak restrykcyjna jak to tylko możliwe (nie badano co prawda sprawy
>"poczęcia" w wyniku gwałtu lub kazirodztwa, które dopuszcza polska ustawa, ale trudno
>się spodziewać, by Trybunał włączył to do przyczyn socjoekonomicznych).

"Art. 4a

1. Przerywanie ciąży może być dokonane wyłącznie przez lekarza, w przypadku gdy:

1.ciąża stanowi zagrożenie dla życia lub zdrowia kobiety ciężarnej,
2.badania prenatalne lub inne przesłanki medyczne wskazują na duże prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu,
3.zachodzi uzasadnione podejrzenie, że ciąża powstała w wyniku czynu zabronionego
4.kobieta ciężarna znajduje się w ciężkich warunkach życiowych lub trudnej sytuacji osobistej.
(utracił moc z dniem 23 XII 1997 r)1

2. W przypadkach określanych w ust. l pkt 2 przerwanie ciąży jest dopuszczalne do chwili osiągnięcia przez płód zdolności do samodzielnego życia poza organizmem kobiety ciężarnej;
w przypadku określonym w ust. l pkt 3 lub 4, jeżeli od początku ciąży nie upłynęło więcej niż 12 tygodni."
18-12-2010 20:15 
 Ocena 2 na 4
Łowca androidów (52 punktów)
(zablokowany)
Nic tylko czekać aż panie A, B i C z Polski, które usunęły w podziemiu za - dla nich - grubą kasę zrobią to samo. Efektem może być podobny wyrok ze zdaniami mniejszości. Sam zbiór dokumentów w trakcie procesu byłby podstawą do zmiany ustawy.
Brzostowski (7067 punktów)
>>To oznacza, że polska "ustawa
>>antyaborcyjna" jest tak restrykcyjna jak to tylko możliwe (nie badano co prawda sprawy
>>"poczęcia" w wyniku gwałtu lub kazirodztwa, które dopuszcza polska ustawa, ale trudno
>>się spodziewać, by Trybunał włączył to do przyczyn socjoekonomicznych).
> "Art. 4a
>1. Przerywanie ciąży może być dokonane wyłącznie przez lekarza, w przypadku gdy:
>1.ciąża stanowi zagrożenie dla życia lub zdrowia kobiety ciężarnej,
>2.badania prenatalne lub inne przesłanki medyczne wskazują na duże prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu,
>3.zachodzi uzasadnione podejrzenie, że ciąża powstała w wyniku czynu zabronionego
>4.kobieta ciężarna znajduje się w ciężkich warunkach życiowych lub trudnej sytuacji osobistej.
>(utracił moc z dniem 23 XII 1997 r)1
>2. W przypadkach określanych w ust. l pkt 2 przerwanie ciąży jest dopuszczalne do chwili osiągnięcia przez płód zdolności do samodzielnego życia poza organizmem kobiety ciężarnej;
>w przypadku określonym w ust. l pkt 3 lub 4, jeżeli od początku ciąży nie upłynęło więcej niż 12 tygodni."


Za cytowanie aktualnych przepisów prawa dostaje się na racjonaliście minusy. Wszystko dlatego, że napisałeś prawdę, a ta prawda nie jest wygodna dla ideologicznego antyklerykalizmu. Wiem, "to wojna", a na wojnie trudno o prawa człowieka. Ech, jeszcze hipokryzja. Taka postawa "racjonalistów" przypomina ideologiczne babcie z RM. Zabawne.

Napiszmy sobie zatem prawdę, ustawa dopuszcza aborcję, gdy zagrożone jest życie lub zdrowie kobiety. "Tak stoi napisane", jak mawiał mój stary profesor. Problem jest z egzekwowaniem prawa. U nas niestety przykład idzie z góry, arcybiskup sobie pomolestował kleryków, i nic, marszałek Komorowski przejął po katastrofie samolotu władzę niezgodnie z Konstytucją i nic. Wszyscy idą w zaparte. Dlaczego zatem prawo ma obowiązywać Kowalskiego, lekarza, szpital? Im kto ma więcej władzy, tym mocniej trzyma Temidę za pysk.
19-12-2010 01:25 
 Ocena-1 na 1
Łowca androidów (52 punktów)
(zablokowany)

>Napiszmy sobie zatem prawdę, ustawa dopuszcza aborcję, gdy zagrożone jest życie lub zdrowie kobiety. "Tak stoi napisane", jak mawiał mój stary profesor. Problem jest z egzekwowaniem prawa.

Czy Ty czytasz co się do Ciebie pisze
www.racjonalista.pl/forum.php/s,382322#w382795
?
19-12-2010 13:12Nie na temat 
Brzostowski (7067 punktów)
>>Napiszmy sobie zatem prawdę, ustawa dopuszcza aborcję, gdy zagrożone jest życie lub zdrowie kobiety. "Tak stoi napisane", jak mawiał mój stary profesor. Problem jest z egzekwowaniem prawa.
>Czy Ty czytasz co się do Ciebie pisze
>www.racjonalista.pl/forum.php/s,382322#w382795
>?

A Ty rozumiesz pojęcie restrykcyjna? Bo mam wrażenie, że nie.

PS. Są słowniki...
Stonehenge (103 punktów)
Mój tekst był pierwotnie szerszy. Potem postanowiłem zostawić jedynie ten cytat z ustawy.
19-12-2010 13:57 
 Ocena 1 na 1
Łowca androidów (52 punktów)
(zablokowany)
>Mój tekst był pierwotnie szerszy. Potem postanowiłem zostawić jedynie ten cytat z ustawy.
>
Więc wygląda na to, że trzy minusy dostałeś za to co napisałeś, nie za przytoczenie ustawy.
Stonehenge (103 punktów)
>Więc wygląda na to, że trzy minusy dostałeś za to co napisałeś, nie za przytoczenie ustawy.

Przytoczenie, z którego wynika jednoznacznie, że polska ustawa antyaborcyjna nie jest wcale "tak restrykcyjna jak to tylko możliwe".
21-12-2010 12:35 
 Ocena 2 na 2
Łowca androidów (52 punktów)
(zablokowany)
>>Więc wygląda na to, że trzy minusy dostałeś za to co napisałeś, nie za przytoczenie ustawy.
>Przytoczenie, z którego wynika jednoznacznie, że polska ustawa antyaborcyjna nie jest wcale "tak restrykcyjna jak to tylko możliwe".

Wręcz przeciwnie - jest to potwierdzenie czarno na białym tego co napisałem. Skoro nie rozumiesz tego co inni piszą to znaczy, że nie jesteś partnerem do dyskusji. Minusujesz mnie jak najęty nie potrafiąc napisać jednego sensownego posta. Żegnam.
Stonehenge (103 punktów)
>>Przytoczenie, z którego wynika jednoznacznie, że polska ustawa antyaborcyjna nie jest wcale "tak restrykcyjna jak to tylko możliwe".
>Wręcz przeciwnie - jest to potwierdzenie czarno na białym tego co napisałem.

Ha, ha, ha. Już dawno się tak nie uśmiałem.

>Skoro nie rozumiesz tego co inni piszą

Ja nie rozumiem? Wypierasz się oczywistości, nie potrafisz przyznać do błędu... i za to dostałeś ode mnie minusy. I nadal będziesz dostawał. Za to.

Ja ten cytat z ustawy wprowadziłem dopiero po zmianie komentarza. Nie ze względu jednak na oceny, które już dostałem, ale na samą treść, którą postanowiłem zmienić. Chciałem w ogóle wycofać się z tej dyskusji i nie prowokować odpowiedzi. Sam cytat miał służyć tylko wykazaniu, że polska ustawa antyaborcyjna nie jest wcale "tak restrykcyjna jak to tylko możliwe". Wręcz przeciwnie. Inne komentarze sobie podarowałem. Te minusy nie mogły być zatem za ten cytat z ustawy.

>to znaczy, że nie jesteś partnerem do dyskusji. Minusujesz mnie jak najęty nie potrafiąc napisać jednego sensownego posta.

Mam cię ocenić pozytywnie za te kłamstwa? Chyba żartujesz. Mam cię ocenić pozytywnie za nazywanie ocalenie przez matkę życia swojego dziecka "wyrafinowanym samobójstwem"? Albo mam udawać, że nie czytałem i nie słyszałem?

>Żegnam.

Nadal czekam na twoje przyznanie się do nieznajomości ustawy antyaborcyjnej i opowiadania na jej temat głupstw. Reszta też jest tyle warta. Powiedzmy jednak, że to twoje poglądy i że masz prawo je mieć.
Łowca androidów (52 punktów)
(zablokowany)
>Ja ten cytat z ustawy wprowadziłem dopiero po zmianie komentarza. Nie ze względu jednak na oceny, które już dostałem, (...) Te minusy nie mogły być zatem za ten cytat z ustawy.

Właśnie o tym napisałem.

Wróć do listy wątków działu Kościół i antyklerykalizm
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365