Sprawa pewnego księdza, który razem ze swoją dziewczyną zaczęli sypać przed sądem.
torun.gaze(*)w___Bylem_przetrzymywany_.html1. Pan "pedagog" wizytator i prawo do stawiania pieczątek
"Jako wieloletni wizytator katechetyczny miałem prawo do stawiania pieczątek i nie myślałem, że będzie to poczytane jako wielkie przestępstwo - stwierdził przed śledczymi, przyznając jednak, że stemplował zaświadczenie tak, aby z dwóch pieczęci uzyskać jedno odbicie - z każdej po połowie."
2. Więzienie i zastraszanie:
"Po odwołaniu z probostwa, od listopada 2009 r. byłem na siłę przetrzymywany w domu rekolekcyjnym w zamkniętym gospodarstwie rolnym. Warunki jak w więzieniu, byłem bez przerwy zastraszany, bałem się o siebie - w ten sposób tłumaczył, dlaczego teraz wycofuje swoje wyjaśnienia, złożone w kwietniu br. przed prokuratorem, w których częściowo przyznał się do winy."
3. Oszustwa bankowe i łapówki:
"Sędzia chciał się jednak od niego dowiedzieć, co konkretnie sprawiło, że teraz zmienił wersję. - Wtedy jej treść została mi narzucona. W Kościele nazywa się to hierarchicznym podporządkowaniem. Musiałem tak zrobić - odpowiedział Tadeusz P.
- Kto ją panu narzucił? - drążył sąd.
- Kanclerz. Powiedział mi, że to na potrzeby Kościoła. Zaklinał się na wszystkie świętości, że to jego wewnętrzna sprawa - dodał.
- Dlaczego więc powtórzył pan tę wersję w prokuraturze? - padło kolejne pytanie.
Tadeusz P.: - Bałem się. Kanclerz naciskał, abym dobrowolnie poddał się karze.
- Tadeusz, a pamiętasz, jak kanclerz żądał od księży pieniędzy za wystawianie zaświadczeń o zarobkach? - zapytała wtedy księdza Ewa P.
Ten potwierdził, że była taka praktyka: - Osoba, która je uzyskiwała, musiała się odwdzięczyć gościną. Tym się zaczynało - mówił.
- A czym kończyło? - zapytał sędzia.
- Wiadomo, kopertą - odparł oskarżony, według niego księża musieli do niej wkładać po kilkadziesiąt tysięcy złotych.
- Aż tyle za zaświadczenie do kredytu, który trzeba spłacić? - zdziwił się sędzia, ale wtedy znów odezwała się Ewa P.
- Mogę wskazać banki, gdzie są fałszywe zaświadczenia kanclerza dla księży, za które pobrał opłaty - wtrąciła, lecz sąd nakazał jej zawiadomić o tym prokuraturę."
4. To jego problem
"W piątek w toruńskiej kurii nie było nikogo, kto mógłby odnieść się do zarzutów ks. P. - To jego problem - powiedział duchowny, który odebrał domofon."
W tym przypadku kalać swoje gniazdo to jak "odlać się" do szamba.