Racjonalista - Strona głównaDo treści
Sekularyzm - konkurencja dla uniwersyteckiej teologii

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Nauka
NapisanoAutorTytuł
21-05-2011 17:45Koraszewski (82900 punktów)Sekularyzm - konkurencja dla uniwersyteckiej teologii
Ocena 8 na 10
W Kalifornii niewielka uczelnia, Pitzer Collage, jako pierwsza na świecie otworzyła wydział studiów świeckich. Od jesieni studenci będą mogli podjąć studia w zakresie historii i socjologii religii, będą mogli uczestniczyć w różnych seminariach, jak np. „Bóg, Darwin i Kreacjonizm w Ameryce”.

Projekt tego wydziału przedstawił, socjolog, Phil Zuckerman, określający się jako kulturowy Żyd, ale ateista w sprawach dotyczących wielkiej tajemnicy.
Na trop tej nowej inicjatywy naprowadził mnie Richard Dawkins, ale źródłem informacji jest New York Times: richarddaw(*)ornia-adds-major-in-secularism
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

simo.hayha. (433 punktów)
Znakomita inicjatywa. Zobaczymy, czy forma studiów się sprawdzi i czy podoła wymaganiom dydaktycznym (z pewnością będzie trudno podążać nowym akademickim szlakiem, bez utartych schematów nauczania na uczelniach teologicznych). Bardzo istotny będzie dobór odpowiedniej kadry na taki Uniwersytet, bo zapewne studiować tam będą dociekliwi i poszukujący intelektualiści.

>Projekt tego wydziału przedstawił, socjolog, Phil Zuckerman, określający się jako kulturowy Żyd

jakoś mnie to nie dziwi

pełne poparcie dla programu,
pozdrawiam.


A complete unknown, like a rolling stone.
coreless (16088 punktów)

Mam nadzieję, że absolwenci znajdą po tym pracę. Może być ciężko, ponieważ sekularyzm w przeciwieństwie do teologii nie może liczyć na zaplecze instytucjonalne, jakim dla teologii są kościoły (nie tylko katolicki), w tym tzw. stan kapłański.

Transluminacja czaszki często daje wyniki fałszywie ujemne.
TriDzej2 (869 punktów)
>Mam nadzieję, że absolwenci znajdą po tym pracę.

A ja mam nadzieję, że ludzie dwa razy pomyślą, zanim pójdą na taki kierunek tylko dlatego, że liczą po nim na pracę. Gdyby nie to, że kościół tak się wszędzie wpycha, to teologię kończyliby sami wędrowni prorocy szukający naiwnych po świecie.
astrotaurus (12445 punktów)

>A ja mam nadzieję, że ludzie dwa razy pomyślą, zanim pójdą na taki kierunek tylko dlatego, że liczą po nim na pracę. Gdyby nie to, że kościół tak się wszędzie wpycha, to teologię kończyliby sami wędrowni prorocy szukający naiwnych po świecie.
A czemu tak dramatyzujesz?
Zwyczajne religioznawstwo, a raczej jego fragment od badania schyłku.


Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
finerbijk (17282 punktów)
>Projekt tego wydziału przedstawił, socjolog, Phil Zuckerman, określający się jako kulturowy Żyd,
>ale ateista w sprawach dotyczących wielkiej tajemnicy.
Wszystko fajnie, ale co to za zwierz ten "kulturowy Żyd"? Żyd pisany z dużej litery oznacza narodowość/pochodzenie etniczne, więc dlaczego "ale"?
Czy jest ktoś tutaj kulturowym Polakiem, ale ateistą?
Nie, że się czepiam, ale mnie to zaintrygowało. Podobnie, jak ta "wielka tajemnica" jest dla mnie tajemnicą.
24-05-2011 09:12 
 Ocena 1 na 1
astrotaurus (12445 punktów)

>Wszystko fajnie, ale co to za zwierz ten "kulturowy Żyd"? Żyd pisany z dużej litery oznacza narodowość/pochodzenie etniczne, więc dlaczego "ale"?
>Czy jest ktoś tutaj kulturowym Polakiem, ale ateistą?

Pewnie zadziałał tu automat: Żyd - judaista. Jak Polak - katolik.

Wtedy wszystko gra, bo oznacza to mniej-więcej niewierzący praktykujący.

>Nie, że się czepiam, ale mnie to zaintrygowało. Podobnie, jak ta "wielka tajemnica" jest dla mnie tajemnicą.
A to już tylko prosta konsekwencja. To wierzący każda tajemnicę wyjaśniają Bogiem.

Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
finerbijk (17282 punktów)
>Wtedy wszystko gra, bo oznacza to mniej-więcej niewierzący praktykujący.

Aha, czyli facet modli się do Boga, chociaż nie wierzy, że jest ktoś, kto wysłucha jego modlitw i wszystko gra? Dla mnie super...
astrotaurus (12445 punktów)
>>Wtedy wszystko gra, bo oznacza to mniej-więcej niewierzący praktykujący.
>Aha, czyli facet modli się do Boga, chociaż nie wierzy, że jest ktoś, kto wysłucha jego modlitw i wszystko gra? Dla mnie super...
Cóż, nie tylko w Polsce religijność jest raczej zjawiskiem kulturowym, niż duchowym, myślowym. Się chodzi, się klęka, się modli... tak robi rodzina i sąsiedzi, robił ojciec i dziad robił...
Zwłaszcza, że zaznaczyłem : "mniej-więcej".

A ja - ateista chyba od zawsze też czasem z wielką przyjemnością biorę udział w uroczystościach religijnych, zwłaszcza w jakimś szczególnym kościele, w szczególnych okolicznościach.

Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
26-05-2011 11:06 
 Ocena 1 na 1
finerbijk (17282 punktów)
>A ja - ateista chyba od zawsze też czasem z wielką przyjemnością biorę udział w uroczystościach religijnych

Ja przeciwnie, jednak rozumiem co masz na myśli.
Moim zdaniem religie żerują na przywiązaniu do rytuałów i czerpią z tego konkretne korzyści, ale to już inne kalosze.

Wróć do listy wątków działu Nauka
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365