 |
Globalne ocieplenie jest faktem Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Świat
| Napisano | Autor | Tytuł | | 05-08-2014 12:44 | Kaganek (669 punktów) (zablokowany) | Globalne ocieplenie jest faktem
2 na 2 | Świadczy o nim, między innymi, to co od lat dzieje się w Arktyce. To jest straszne! Białe misie wymrą bo mają coraz dalej do kier lodowych. Z racji olbrzymich ilości CO2 emitowanych podczas spalania węgla, ropy i gazu ziemnego człowiek spowodował niespotykany od kilku milionów lat wzrost stężenia CO2 w powietrzu do 400 ppm. Pozdrawiam  | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
7 na 7 | Frank Holman (5897 punktów) | Tylko, że istnieje co najmniej kilka nie mających ze sobą bezpośredniego związku logicznego zagadnień: - globalne ocieplenie czy faktycznie istnieje czy nie - faktyczne tempo globalnego ocieplenia jeśli faktycznie istnieje - faktyczne najistotniejsze przyczyny globalnego ocieplenia jeśli faktycznie istnieje - ewentualna samoodwracalność globalnego ocieplenia czy też efekt jego reakcji z ewentualnym kolejnym globalnym ochłodzeniem - skutki globalnego ocieplenia - sposoby reakcji człowieka na skutki globalnego ocieplenia - próby zapobieżenia człowieka globalnemu ociepleniu to tylko moim zdaniem podstawowe sprawy.... w których można zabrać różne stanowiska i będą one wszystkie po części jak najbardziej dopuszczalne i rozsądne np. te przykładowe niedźwiedzie z obrazka - taki proces myślowy: ile będzie kosztować i jaki i kiedy efekt da wymyślenie i skonstruowanie jakiegoś systemu sztucznej kry, dla zachowania gatunku tych stworzeń, a ile będzie kosztować i jaki i kiedy da efekt obniżanie emisji CO2 do atmosfery przez część umawiających się ku temu krajów
|
|
 | 1 na 3 Kaganek (669 punktów) (zablokowany) | > Tylko, że istnieje co najmniej kilka nie mających ze sobą bezpośredniego związku logicznego zagadnień:> - globalne ocieplenie czy faktycznie istnieje czy nieTAK > - faktyczne tempo globalnego ocieplenia jeśli faktycznie istnieje2-4 st C na stulecie > - faktyczne najistotniejsze przyczyny globalnego ocieplenia jeśli faktycznie istniejeGazy cieplarnianie > - ewentualna samoodwracalność globalnego ocieplenia czy też efekt jego reakcji z ewentualnym kolejnym globalnym ochłodzeniemCykle Milankovicia dają niewielkie ochłodzenie (zmiana nachylenia Ziemi) raz na kilkadziesiat tyś lat. To "nadciąga" w mikroskopijnej skali (na stulecie). Nie doczekamy!  > - skutki globalnego ociepleniaTornada, upały, powodzie, choroby tropikalne w Europie, ogromne migracje zdesperowanych ludzi uciekajacych przed spodziewanymi suszami w rejonie Morza Śródziemnego do Polski > - sposoby reakcji człowieka na skutki globalnego ociepleniaZero > - próby zapobieżenia człowieka globalnemu ociepleniuPrawie zero w skali globalnej USA+Europa powinny narzucić światu zakaz emisji CO2 nie odzyskiwanego z powrotem (biomasa itp). Pozdrawiam p.s. Wszystko to co tu napisałem zostało wielokrotnie zakwestionowane i obronione w znanych mi dyskusjach ludzi nauki. Są to fakty naukowe już nie do obalenia. Chyba że wierzymy w cuda.
|
|
|  | 3 na 3 | Frank Holman (5897 punktów) | >Tornada, upały, powodzie, choroby tropikalne w Europie, Są to naturalne procesy/klęski, które po prostu trzeba zaakceptować >ogromne migracje zdesperowanych ludzi uciekajacych przed spodziewanymi suszami w rejonie Morza Śródziemnego do Polski Właśnie Dokładna ocena miejsc gdzie będzie sie dało świetnie a nawet lepiej żyć za 100-200 lat, a gdzie wprost przeciwnie jest właśnie niezbędna, a nastepnie na tej podstawie ogólnoświatowa skoordynowany proces migracyjny rozłożony na pokolenia, np. na zasadzie gdzie są zachęty do budowaaia nowych domów, a gdzie już absolutnie nie, a wręcz przeciwnie - dla nowych mieszkańców obciążenia podatkowo-ubezpieczeniowe. Tylko trzeba skończyć z wywołującymi konflikty nowymi zakazami ograniczającymi rozwój, a zacząć współpracę. Walki o każdy nawet bezwartościowy kawałek terenu i dogmaty religijne moim zdaniem przeszkadzają najbardziej.
|
|
|  | 4 na 4 | KORUND (4922 punktów) | > Cykle Milankovicia dają niewielkie ochłodzenie (zmiana nachylenia Ziemi) raz na kilkadziesiat tyś lat. To "nadciąga" w mikroskopijnej skali (na stulecie). Nie doczekamy!  -I całe szczęście bo by nam tyłki przymarzły do foteli. Żyjemy w interglacjale i być może to ocieplenie to zbawienie. Takie okresy już były, nawet cała pokrywa lodowa na Ziemi znikała. Wymieranie gatunków to nie nowość, a reguła w przyrodzie. Większość gatunków kiedykolwiek zamieszkujących tę planetę już wymarła. A to zdjęcie z białym misiem po prostu w lecie jest zrobione.
|
|
| |  | Kaganek (669 punktów) (zablokowany) | > >Cykle Milankovicia dają niewielkie ochłodzenie (zmiana nachylenia Ziemi) raz na kilkadziesiat tyś lat. To "nadciąga" w mikroskopijnej skali (na stulecie). Nie doczekamy!  > -I całe szczęście bo by nam tyłki przymarzły do foteli. Żyjemy w interglacjale i być może to ocieplenie to zbawienie. Takie okresy już były, nawet cała pokrywa lodowa na Ziemi znikała. Wymieranie gatunków to nie nowość, a reguła w przyrodzie. Większość gatunków kiedykolwiek zamieszkujących tę planetę już wymarła. A to zdjęcie z białym misiem po prostu w lecie jest zrobione.To jest nie prawda co napisałeś - jakbyś nie czytał co ja napisałem. Uff. Efekty schładząjace odczujemy najwcześniej za kilka tyś lat, a tu co sto lat mamy +2 lub +3 lub +4 C Efekty też nie są jakieś gigantyczne jak widzisz na wykresie i nie doczekamy, tylko niedobitki w Norwegii może o ile nie zabije nas siarkowodór (jak podejdzie do powierzchni oceanów za kilka tyś lat). [Załącznik]
|
|
1 na 1 | Arminius (25555 punktów) | za jaką przyczyną | Faktu globalnego ocieplenia nikt już w zasadzie nie kwestionuje (chociaż jeszcze kilka lat temu było to dosyć częste u tzw. negacjonistów; wskazywali oni na niedokładność pomiarów oraz pomiary w górnych warstwach atmosfery, nie dające obiektywnego obrazu tego co się dzieje na ziemi). Spór natomiast nadal trwa o jego przyczyny. Czy jest to fenomen naturalny, czy też jakimś stopniu ( w jakim?) antropogeniczny?
|
|
 | 1 na 1 Kaganek (669 punktów) (zablokowany) | Odp: za jaką przyczyną | > Faktu globalnego ocieplenia nikt już w zasadzie nie kwestionuje (chociaż jeszcze kilka lat temu było to dosyć częste u tzw. negacjonistów; wskazywali oni na niedokładność pomiarów oraz pomiary w górnych warstwach atmosfery, nie dające obiektywnego obrazu tego co się dzieje na ziemi). Spór natomiast nadal trwa o jego przyczyny. Czy jest to fenomen naturalny, czy też jakimś stopniu ( w jakim?) antropogeniczny?CO2 z całą pewnością jest gazem cieplarnianym. Wielkość jego emisji ludzkiej została oszacowana. Dodaje co roku 1-2 % ekstra do naturalnych od tysiącleci (te się bilansowały z wchłanianiem). Emisje wulkaniczne stanowią obecnie raptem kilka (1-2) % rocznej emisji ludzkiej - to tak na wypadek jakby ktoś chciał powoływać się na PIS-owskich pseudo-ekspertów  Pozdrawiam
|
|
|  | 2 na 2 | Ruperson (1793 punktów) | > Emisje wulkaniczne stanowią obecnie raptem kilka (1-2) % rocznej emisji ludzkiej - to tak na wypadek jakby ktoś chciał powoływać się na PIS-owskich pseudo-ekspertów  -Każda teoria ma swoich ekspertów, a rzeczywistość swoje. Zima może nadejść już od października i potrwać do połowy kwietnia. Ostatnio jakoś wcale nie łagodnieje i nic nie oszczędzam na opale. W sumie czekam na to ocieplenie i go nie dostrzegam.
|
|
2 na 2 rafal73 (9720 punktów) (zablokowany) | Odp: Globalne ocieplenie jest faktem |
Ja tam sie ciesze, ze kontynenty rozdryfowaly pare latek temu bo dzis placilbym pewnie 90% podatku na "ratowanie swiata" z mojego wynagrodzenia. Mowiono by mi, ze dryf jest nienaturalny, ze to ja jestem temu winny i ze trzeba cos z tym zrobic (jakies lancuchy, zapory, liny czy inne wynalazki - na wzor dziesiejszych wunderwaffe przeciw ociepleniu).
Bo swiat sie zmienial przez miliardy lat (bylo cieplo i bylo zimno) ale akurat te ocieplenie to wina tego, ze wydzielam CO2. Gdyby nie moj CO2 to klimat bylby od lat i na wieki jedna wielka stala. Gdyby nie wczesniejsze zmiany klimatu to Szwajcaria nie wygladala by jak wyglada, Baltyku by nie bylo. Ale paredziesiat lat temu swiat postanowil juz nie zmieniac sobie klimatu i to ja z moim zlym CO2 jestem winny, ze popsulem te plany i klimat znowu zaczal sie zmieniac. Gdyby nie moj CO2 to ten misiu ze zdjecia mialby kry na wiecznosc. Gdyby nie moj CO2 to gatunki nie wyginaly by - moglyby na wieki wiekow zyc sobie szczesliwie w stalym klimacie.
|
|
 | 1 na 1 | Ruperson (1793 punktów) | >Gdyby nie moj CO2 to ten misiu ze zdjecia mialby kry na wiecznosc. Gdyby nie moj CO2 to gatunki nie wyginaly by - moglyby na wieki wiekow zyc sobie szczesliwie w stalym klimacie. -Gdyby nie zmiany klimatu nie byłoby ewolucji, przynajmniej w takiej postaci jąka znamy, dobór naturalny nie działaby tak szybko i nie byłoby nas....jeszcze, albo nigdy.
|
|
|  | 2 na 2 | DyktaFon (9281 punktów) |
> -Gdyby nie zmiany klimatu nie byłoby ewolucji, przynajmniej w takiej postaci jąka znamy, dobór naturalny nie działaby tak szybko i nie byłoby nas....jeszcze, albo nigdy.Mówcie sobie co chcecie: jedyna pewna rzecz na świecie, to bóg. I tego się trzymać, Racjonaliści  ))))))))
|
|
|  | 3 na 3 | sebg (208 punktów) | >>Gdyby nie moj CO2 to ten misiu ze zdjecia mialby kry na wiecznosc. Gdyby nie moj CO2 to gatunki nie wyginaly by - moglyby na wieki wiekow zyc sobie szczesliwie w stalym klimacie. >-Gdyby nie zmiany klimatu nie byłoby ewolucji, przynajmniej w takiej postaci jąka znamy, dobór naturalny nie działaby tak szybko i nie byłoby nas....jeszcze, albo nigdy.
Istnienie globalnego ocieplenia jest faktem, tak samo jak to, że ludzka działalność przyczynia się do tych zmian klimatycznych, to, że w przeszłości dochodziło do gwałtownych zmian co prowadziło do wielkich wymierań też jest faktem, wprawdzie niemożna się nie zgodzić z tym, iż takie naturalne katastrofy dawały możliwość rozwoju nowym formą życia, tylko, że teraz mamy trochę inną sytuacje, po pierwsze to my jesteśmy narażeni na poniesienie negatywnych skutków ocieplenia, po drugie staliśmy się gatunkiem który w zauważalny sposób oddziałuje na funkcjonowanie zjawisk klimatycznych na Ziemi, niestety robimy to w sposób całkowicie nieodpowiedzialny, w społeczeństwie chyba nadal panuje przekonanie, że ziemia i procesy które na niej zachodzą są od człowieka niezależne i stąd chyba takie głupie komentarze jak te zacytowane.
|
|
| |  | 3 na 3 | Ruperson (1793 punktów) | >społeczeństwie chyba nadal panuje przekonanie, że ziemia i procesy które na niej zachodzą są od człowieka niezależne i stąd chyba takie głupie komentarze jak te zacytowane. -Jeszcze bardziej naiwne jest przekonanie, że sobie klimat wyregulujemy. Dłuższy okres lata i wiosny, wegetacji roślin na półkuli północnej, w strefach syberyjskich i tundry kanadyjskiej, mniejsze zużycie energii, a więc i paliw kopalnych na ogrzewanie, to korzyści, a nie katastrofy. W strefach równikowych i podzwrotnikowych temperatura wcale nie wzroście tak jak w tych zimnych. Jedyny problem to podniesienie się poziomu morza. Zresztą gadanie tylko o CO2 rozmywa problem, bo gazami "bardziej" cieplarnianymi są para wodna i metan. A tego drugiego jest mnóstwo choćby pod dnami oceanów.
|
|
| | |  | 1 na 1 | sebg (208 punktów) |
>Jeszcze bardziej naiwne jest przekonanie, że sobie klimat wyregulujemy. Dłuższy >okres lata i wiosny, wegetacji roślin na półkuli północnej, w strefach syberyjskich >i tundry kanadyjskiej, mniejsze zużycie energii, a więc i paliw kopalnych na >ogrzewanie, to korzyści, a nie katastrofy. >Jedyny problem to podniesienie się poziomu morza. Zresztą gadanie tylko o CO2 >rozmywa problem, bo gazami "bardziej" cieplarnianymi są para wodna i metan. A tego >drugiego jest mnóstwo choćby pod dnami oceanów.
Przekonanie że emitując do atmosfery duże ilości CO2, możemy zmienić klimat planety w żadnym stopniu nie jest naiwne, takie założenie jest zwyczajnie ostrożne, zmiany klimatu zachodzą, nie ma co do tego wątpliwości, zachodzi również dodatnia korelacja pomiędzy wzrostem aktywności przemysłowej człowieka a emisją CO2 oraz nagłym wzrostem średniej temperatury ziemi, same zmiany w klimacie nie są niezwykłe ale tempo tych zmian już takie jest, poza tym tak jak napisałeś, należy wziąć pod uwagę inne gazy cieplarniane, z tym,że wzrost CO2 jest dodatnio sprzężony ze wzrostem ich stężenia, zwiększenie temperatury ze względu na ten gaz powoduje zwiększenie stężenia zarówno metanu jak i pary wodnej w atmosferze co dodatkowo napędza zmiany. Mówisz że zwiększenie temperatury w strefach syberyjskich to pozytywne wydarzenie, ale należy wziąć pod uwagę to, że takie zmiany w ekosystemie mogą doprowadzić do masowego wymierania, co raczej ewentualne korzyści szybko zamieni w ogromną katastrofę. Nie należę do ekoterrorystów, ale zdaję sobie sprawę z zagrożenia dla ludzkości, jakie może powstać jeśli przewidywania są prawdziwe, bo na ewentualne konsekwencje może nas, jako ludzkości po prostu nie stać, powinniśmy przestać zachowywać się nieodpowiedzialnie i wypracować najbardziej optymalny model rozwoju, bo jak na razie to ludzkość działa w sposób niezorganizowany i agresywny, krótkowzroczność większości ludzi sprawia że troszczymy się tylko o to co tu i teraz nie pojmując, że w dłuższej perspektywie, możemy o wiele więcej stracić. Zaczynamy ingerować w system którego jeszcze do końca nie rozumiemy i nie potrafimy przewidzieć z całą pewnością skutków naszej ingerencji, toteż właśnie powinniśmy być ostrożni a zamiatanie sprawy globalnego ocieplenia jest po prostu skrajnie nieostrożne. Niestety zdaję się, że i tak w najbliższym czasie nic nie zdziałamy, emisja CO2 i tak będzie rosła, kraje rozwijające się podążają takim samym modelem co niegdyś Europa, eksploatują swoje złoża do granic możliwości i nikt im tego zabronić nie może, nie mamy wystarczająco rozwiniętej organizacji społeczności na poziomie międzynarodowym aby zapewnić tym rejonom możliwość rozwoju bez wyniszczenia środowiska.
|
|
| |  | 2 na 2 rafal73 (9720 punktów) (zablokowany) | >....w społeczeństwie chyba nadal panuje przekonanie, że ziemia i >procesy które na niej zachodzą są od człowieka niezależne i stąd >chyba takie głupie komentarze jak te zacytowane.
Natomiast megalomanią jest mniemanie, że człowiek p poprzez zabawę w regulację CO2 tak podkręci termostatem, że do końca świata będziemy mieli fajny, stały klimacik.
Załóżmy, że zlikwidujemy 100% CO2 wytwarzanego przez ludzi. Jakim cudem powstrzymamy zmiany klimatu, który się zmieniał jak człowieka jeszcze nie było?
Ekolodzy z polityką wmawiają nam, że aktualne ocieplenie to nasza wina. Kto zagwarantuje, że po wyeliminowaniu CO2 nie będzie następnego ocieplenia?
|
|
2 na 2 | Jacholek (5699 punktów) | Zmiany klimatyczne to bardzo złożone zjawisko, np nawet poziom promieniowania kosmicznego odgrywa w tym także pewna rolę - cloud.web.cern.ch/cloud/. Na pewno należy kontynuować badanie procesów mających wpływ na klimat, gdyż nie są jeszcze w pełni zrozumiane. To nie oznacza że można ignorować ewidentne zjawiska jakie np pojawiają się w Chinach w związku z intensywnym rozwojem energetyki węglowej, czy tez wzrost zanieczyszczenia środowiska naturalnego, w tym oceanów.
|
|
2 na 2 bass (4786 punktów) (zablokowany) | Póki co, "globalne ocieplenie" jest hipotezą, na której korzyść świadczą nie tyle fakty, ile ich tendencyjna interpretacja. Ilość czynników, procesów i okoliczności jest tak duża, że wszystko jest możliwe, również "spiskowa" opcja, zakładająca gigantyczny przekręt ekonomiczny. Największym argumentem na korzyść tej wersji jest to, że najwięksi producenci CO2 - USA, Chiny, Indie (i w ogóle większość krajów pozaeuropejskich) nie przystąpili do antyociepleniowej koalicji UE. W tej sytuacji "walka z GlobOciepem" przypomina zawracanie Wisły kijem...
Tak więc Globalne Ocieplenie to fakt, ale tzw. "medialny".
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|