Jutro, pojutrze szczyt NATO. Dzisiaj, dosłownie przed chwilą podano informację (przez Rosję i Ukrainę), że Petro Poroszenko i Władimir Putin, porozumieli się w sprawie stałego zawieszenia broni w Donbasie na wschodzie Ukrainy.
Jednocześnie pojawiło się info, że Rosja zamierza zrobić ćwiczenia w zakresie broni nuklearnej.
Będzie zapewne jeszcze sporo ciekawych informacji, z wielu stron.
Chciałbym abyśmy spróbowali przewidzieć jak ten konflikt się rozwinie/zakończy, co będzie ze wschodnią Ukrainą i innymi sprawami.
Ja myślę, że w najbliższym czasie, Rosja będzie robić to co robi: prowadzić pełzającą wojnę, połączy Krym z Rosją, a potem będzie próbowała pójść dalej: do Odessy. Na to, będzie stanowcza reakcja Zachodu i Rosja się zatrzyma.
Do tego czasu, NATO podejmie decyzje o rozlokowaniu wojsk w krajach nadbałtyckich i w Polsce: oczywiście bez szału, góra po kilkaset żołnierzy, trochę sprzętu.
Unia Europejska zapewne wprowadzi w ciągu najbliższych miesięcy nowe sankcje.
Potem przyjdzie zima... i wszyscy przyjmą do wiadomości, że Krym jest rosyjski, a połączenie Krymu z Rosją północnymi wybrzeżami M. Czarnego oraz wschodnia Ukraina będą miały status autonomii w ramach Ukrainy.
A za 2 lata ...
Rosja odetnie Ukrainę i Mołdawię od M. Czarnego, doprowadzi do "referendu..
"[...] przypomina, że Zachód - a przede wszystkim USA (Barack i spółka 'Trilateral Commission')- wspierał opozycję syryjską, a prezydent Baszszar al-Asad "szukał pomocy w Rosji."
"Zbrojna opozycja jest wykończona, a prezydent (czyt. Asad) coraz bliżej stłumienia rebelii. Jego głównym przeciwnikiem stało się Państwo Islamskie" - czytamy w "DGP". Według analizy, syryjskie władze nie są już wrogami Zachodu."
USA odpuszcza sponsorowanie rebeliantów w Syrii, tak mam to rozumieć? Niedawno przecież nie przyznawali się do udzielania jakiejkolwiek pomocy, a tu okazuje się, że jednak wspierała... Nie ładnie.
Poza tym czyjej analizy? DGP? To śmieszne. Sprawa już ucichła, a naród uwierzył DGP? To przecież manipulacja, aby prawdziwe cele nie wyszły na jaw - konspiracja.
USA przegrywa wojnę? Czy może bitwę o Syrię? Istnieje przecież ISIS, jest na terenach Syrii, a USA, walczą z ISIS. Chwila, pogubiłem się... To będą w Syrii na terytorium przyjaciela? Myślę, że do tego doszło. Dziękuję, pozdrawiam.
Alexis de Tocqueville odwiedzając USA by zdać raport z systemu więziennictwa w nadal rodzącym się kraju obserwował lokalną społeczność. Zauważył wówczas, że problem jaki biali Amerykanie mają z czarnoskórymi jest na tyle poważny, że nigdy się z tym nie uporają. Zjawisko animozji rasowych bowiem nie wynikało z samego systemu prawa, który jeszcze wtedy w stanach południowych określał czarnych jako niewolników, ale wynikał z natury stosunków i różnic w mentalności pomiędzy białymi, a czarnymi. Zdaniem Tocqueville'a wspólne życie białych i czarnych na tej samej płaszczyźnie i w tych samych społecznościach było niemożliwe do zrealizowania, szczególnie w Ameryce i dlatego obie te rasy skazywał na wzajemną izolację. A tam gdzie się pojawi spór to albo biali podporządkują sobie czarnych jako rasę podrzędną albo czarni zrobią wszystko by wywrócić porządek do góry nogami. Bowiem nawet, gdy czarnym zostaną równe prawna przyznane to będą tego prawa nadużywać i już zawsze nosić na swojej duszy wyryte jarzmo rasy podbitej.
Patrząc na USA dzisiaj trudno nie przyznać mu racji. Nie tylko ostatnie wydarzenia w Ferguson potwierdzają czarne wizje Tocqueville'a, ale również to co dzieje się w Detroit czy choćby to co miało miejsce w przypadku zastrzelenia Trayvona, kolejnego czarnoskórego mieszkańca, który zginął z rąk białego policjanta. Dlaczego nigdy czarna społeczność nie wychodzi na ulicę, gdy czarny zamorduje czarnego (a przestępczość wśród czarnych jest proporcjonalnie większa aniżeli wśród..
Stany Zjednoczone AP należą wprawdzie do najbogatszych państw świata, ale jest to kraj pełen kontrastów, w którym są wielomilionowe masy słabo wykształconej biedoty, której głos - jak to w demokracji - liczy się jednak w wyborach. Czy w związku z tym można więc powiedzieć, że o tym, kto rządzi światem, decyduje w dużej mierze niezbyt rozgarnięty amerykański plebs? Jakie może mieć to konsekwencje? Zapraszam do zapoznania się z materiałem filmowym - wywiadem z Rickiem Shenkmanem, autorek książki pt. "Just How Stupid Are We? Facing the Truth About the American Voter". youtu.be/ob1f0OtEB9E
Uważny obserwator polskiej gospodarki dostrzeże, że władza polityczna ma żywotny interes, by wplątać nasz kraj w konflikt militarny, gdyż jedynie to może skutecznie spacyfikować gniew ludu, jaki musi wybuchnąć w sytuacji destrukcji polskiej gospodarki, zwłaszcza że wkrótce zacznie wysychać kroplówka dotacyjna UE. Gniew ludzi skupi się na odpowiedzialnych za ten stan rzeczy. Dlatego będziemy prowokowani do wojny na Ukrainie.
Pomyślcie o tym, polscy patrioci, kiedy będziecie pielęgnować swój gniew przeciwko Rosji, którą propaganda medialna oskarży o wszystko, co się złego stanie na Ukrainie*. Rosja putinowska z pewnością święta nie jest (choć niewątpliwie jest obecnie najbardziej chrześcijańskim krajem w Europie) - bezwzględnie będzie bronić swoich interesów na Ukrainie, włącznie z interwencją militarną. Tyle że to zapadająca się gospodarka USA, która stoi przed śmiertelnym zagrożeniem dla dolara [Russia-China Deals: Another Nail in the Coffin for U.S. Dollar - ma naprawdę żywotny interes, by ten konflikt urósł do poważnej wojny.
I interes ten zgrywa się z interesem polskiej elity politycznej, która doprowadziła nasz kraj do degrengolady gospodarczej. Chcecie, by Polska była silna - odbudujmy siłę ekonomiczną nasze kraju. Wtedy Rosja z całą pewnością nie odważy się tknąć Polski - nie tylko dlatego, że Polska odzyska zdolności obronne, ale i dlatego, że i rosyjska..
Polska traci przez sankcje, Węgry zaś ciągną profity za prorosyjską politykę: rosyjski Łukoil ogłosił, że odsprzedaje Węgrom wszystkie swoje stacje benzynowe w Europie Środkowej, poza Polską. Już wkrótce Węgrzy będą właścicielami wszystkich stacji Łukoila w Czechach, na Słowacji i Węgrzech. www.defenc(*)in-nagradza-orbana-za-wiernosc
Na razie polska polityka międzynarodowa przynosi bardzo zgniłe owoce. Nie oznacza to koniecznie, że pójście tą samą co Węgry drogą byłoby dla Polski optymalne, gdyż mamy bogatszą bazę surowcową w kraju i powinniśmy zawalczyć o maksymalną niezależność energetyczną, a napięcie na linii Polska-Rosja daje do tego dobry pretekst. Problemem jest jednak to, że przeważająca część polskiego rządu zdaje się nie wykazywać zainteresowania takim kierunkiem. A w takiej sytuacji aktualna polityka zagraniczna Polski jest tylko szkodliwym pieniactwem. Jeśli już nie porywają się na suwerenność energetyczną Polski, to lepiej móc sprzedawać Rosji nasze pociągi i tramwaje, jabłka i inne produkty.
Ktoś zestrzelił 10 km nad Donieckiem samolot malezyjskich linii wiozący głównie Holendrów. Ukraina wini separatystów z Donieckiej Republiki Ludowej. Separatyści utrzymują, że nie dysponują bronią zdolną do takiej operacji (9K37 Buk) i winią władze Ukrainy. Do tego jeszcze Rosja się włączyła twierdząc, że celem mógł być samolot Putina, przelatujący tam 30 minut później. Rozpętała się więc wojna informacyjna o to kto i dlaczego. Zamach terrorystyczny, zamach prowokacyjny, tworzenie casus belli, ogólna destabilizacja, coś innego? Pytanie zasadnicze: cui bono, czyli kto na tym zyska?
Świadczy o nim, między innymi, to co od lat dzieje się w Arktyce. To jest straszne! Białe misie wymrą bo mają coraz dalej do kier lodowych.
Z racji olbrzymich ilości CO2 emitowanych podczas spalania węgla, ropy i gazu ziemnego człowiek spowodował niespotykany od kilku milionów lat wzrost stężenia CO2 w powietrzu do 400 ppm.
Polecam obszerny materiał Moniki Karbowskiej, współuczestniczącej swego czasu także w polskim ruchu laickim: "Lewica w Europie Wschodniej - wojna o model rozwojowy". Parę fragmentów:
[cytat]Wszędzie, gdzie byłyśmy - obszar byłej Jugosławii, Bułgaria, Rumunia i Południowa Ukraina - witano nas tym serdeczniej, gdy ludzie dowiadywali się, że jesteśmy z Polski. Nawet w Serbii, co chyba wynikało z nieznajomości faktu, iż Polska uznała niepodległość Kosowa (...)
Niewiele albo zgoła nic nie pisano o masowych strajkach i okupacjach uczelni w Chorwacji i Serbii w 2011 r. przeciwko prywatyzacji uczelni, które przerodziły się w silny ruch Oburzonych. Nic nie pisano o Forum Bałkańskim, które odbyło się w ramach "Subversive Festival" w Zagrzebiu w 2012, 2013 i w tym roku. Forum skupia w tej chwili liczących się młodych działaczy i działaczki z byłej Jugosławii, Bułgarii i Rumunii. Działacze/czki z byłej Jugosławii pracują w tej chwili nad koncepcją nowej Federacji Bałkańskiej jako frontu walki przeciwko kapitalizmowi i nowej politycznej koncepcji wyjścia z podwójnego impasu - bycia obszarem peryferyjnym i kolonią Unii Europejskiej, z jednej strony, oraz rozdrobnionymi i zwaśnionymi nacjonalistycznymi państewkami, z drugiej. Uczestnicy Forum analizują także zadłużenie i politykę gospodarczą Unii Europejskiej jako narzędzie kolonizacji Europy wschodniej przez Zachód (...)
Nie udało mi się zainteresować polskiej lewicy masowymi, milionowymi wręcz ruchami społecznymi, które pojawiły się w Bułgarii..
Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu uznał skargi terrorystów przeciwko Polsce, zobowiązując nasz kraj do wypłaty odszkodowania dla jednego z przywódców Al-Kaidy, Abd al-Rahima al-Nashiriego, oraz Abu Zubaydaha - za tortury w Kiejkutach. W warmińsko-mazurskich Kiejkutach przed wojną mieściła się baza wywiadów III Rzeszy (SD i Abwehra). W czasach Gierka utworzono tam elitarny ośrodek szkolenia kadr wywiadu. Od 2003 CIA urządziła tam izbę tortur, gdzie wykonywano czarną robotę w wojnie z terroryzmem. Polskie władze tłumaczą się, że nie wiedziały. Wydaje się to prawdopodobne. Nasze władze, zwłaszcza tajne służby, należy rozliczać nie tyle za tortury, co za zamianę kraju w neokolonię, w której obce wywiady mogą robić rzeczy, których robić nie wypada na ich "cywilizowanej" ziemi. W Kiejkutach powinni szkolić się polscy agenci, a nie urządzać katownie dla tych, którzy walczą z USA.
Najgorsze w całej tej historii jest to, że w krajach gdzie popularyzuje się zbitkę "polskie obozy koncentracyjne" zostanie ona dodatkowo wzmocniona odium kraju skazanego za tortury. Jeśli Polacy za granicą nie zaczną aktywniej rozbijać tych stereotypów, to być może następne nasze pokolenia, po klęsce USA w wojnie z terroryzmem, będą płaciły regularne odszkodowania za tortury dla "działaczy narodowowyzwoleńczych" (Piłsudski w czasach zaborów też był terrorystą).
Robienie laski w polityce międzynarodowej naszego kraju nabiera nowego wymiaru.