W Kaszmirze znów mocno zaiskrzyło. Muzułmańscy bojowcy dokonali samobójczego ataku - w wyniku którego zginęło ok. 40 indyjskich policjantów. Nic to nowego pod słońcem. W Kaszmirze krew się leje od kilkudziesięciu lat. A Indie i Pakistan już kilkakrotnie były w stanie wojny - z powodu sporu o ten obszar. Każda taka eskalacja w nieustannie napiętych relacjach miedzy tymi państwami, grozi wybuchem konfliktu nuklearnego, jako że obydwa państwa posiadają wcale zasobne arsenały takowej broni. Co więcej, konflikt, którego skutki mogą mieć wymiar globalny ( chmura cząstek radioaktywnych rozprzestrzeniająca się poza obszar konfliktu i opadająca w odległych - od miejsca konfliktu - regionach globu) może "zassać" trzeciego wielkiego gracza, a mianowicie Chiny. Państwo to jest związane silnym sojuszem z Pakistanem i może przystąpić do wojny po jego stronie w sytuacji, gdyby Pakistan zaczął jednoznacznie przegrywać pojedynek. A wówczas od razu sytuacja mogłabyś się zmienić na niekorzyść Indii. Zainteresowanym problemem odsyłam do podlinkowanego materiału - a tymczasem, finalnie, pozwolę sobie jeszcze na jedną uwagę. Otóż zaangażowanie się Chin w konflikt jak zarysowano wyżej - może potencjalnie doprowadzić do wieloaspektowego kryzysu w tym państwie, co niewątpliwie będzie miało wpływ na jego rozwój gospodarczy. Jak wiadomo w chwili obecnej Chiny wysuwają się w globalnym peletonie na pierwsze miejsce - ku rozgoryczeniu frustracji innych wielkich graczy, takich jak Rosja czy szczególnie USA...
W zasadzie nie jest to żaden nowy koncept. Jednakże pod rządami Trumpa, przeświadczenie amerykańskich polityków o tym, iż decyzje podejmowane przez nich obowiązują całą globalną społeczność - nabrało szczególnie krwistych kolorów. Amerykanie uważają, iż są globalnym sędzią, policjantem i katem - któremu ma się podporządkować cały świat. Kiedyś, jeszcze za trwania Sowietów, powszechnie uważano, iż "Rok 1984" Orwella odnosi się do sowieckiej/stalinowskiej rzeczywistości. Dzisiaj z powodzeniem można optować za alternatywną opcją - wskazującą na USA jako na państwo w którym urzęduje "wieki brat". Problem (dla Amerykanów) jednakże w tym, iż potęga USA staje się coraz bardziej papierowa - wraz z pojawieniem się i wzrostem kilku innych ośrodków, które z coraz większą śmiałością i - co ważniejsze - skutecznie, nie godzą się na amerykański dyktat. Seria kompromitacji USA w pojedynku z Koreą Północną - jest tego dobitnym przykładem. A przecież za Kimem stoją Chiny, które za dwie, trzy dekady dominować będą pod każdym względem nad USA. Pojawia się więc pytanie czy USA będą w milczeniu przyglądać się procesowi karlenia swojej potęgi i wpływów, czy też nie dojdą do wniosku, iż konieczna jest konfrontacja z Chinami (także militarna) w celu przystopowania rozrostu ich potęgi. Dumając nad tą kwestią warto pamiętać, iż USA jest jedynym państwem, które do tej pory użyło broni atomowej i którego populacja z tego tytułu nie ma żadnych większych wyrzutów moralnych. Jakie będą skutki takiej konfrontacji..
Nałożone przez Trumpa sankcje ekonomiczne na Iran nie przynoszą oczekiwanych rezultatów - jako że multum państw po prostu je ignoruje, nie zważając na prośby i groźby płynące ze strony USA. Za przedsięwzięciami amerykańskimi skierowanymi przeciwko Iranowi stoi rzecz jasna Izrael, który dyryguje amerykańską polityką w regionie. Ostatnio premier Izraela Netanyahu - poirytowany brakiem rezultatów polityki jak wyżej - znów zaczął werblować, obwieszczając, iż izraelska marynarka wojenna może podjąć działania przeciwko "szmuglowaniu ropy przez Iran". Operacje jak wyżej mogą doprowadzić do zaistnienia aktów wojny - ze skutkami które dotkną nie tylko region bliskowschodni ale cały świat. Przyglądając się polityce Izraela, nacechowanej akcjami militarnymi i podżeganiem do wojny z sąsiadami - przychodzi na myśl pytanie czy Żydom nie wystarczył jeden holokaust i czy na gwałt nie szukają przypadkiem drugiego???
"HAIFA, Israel (Reuters) - Israel’s navy could take action against Iranian oil smuggling, Prime Minister Benjamin Netanyahu said on Wednesday, urging world powers to foil any effort by Tehran to evade U.S. sanctions. The Israeli leader told naval officers that Iran was still resorting to clandestine measures to ship fuel that it first used prior to a 2015 nuclear deal easing Western sanctions on its oil sector. U.S. President Donald Trump last year quit the nuclear deal and reimposed some sanctions, aiming to cut Iran’s oil exports to zero."
Ku uciesze wszystkich nienawidzących Żydów zbirów Rada Praw Człowieka ONZ opublikowała raport, w którym ta zacna instytucja oskarża Izrael o wszystkie możliwe zbrodnie. W skład Rady wchodzą kraje, których przestrzeganie praw człowieka wzbudza podziw, np. Somalia, Bangladesz, Pakistan, Chiny, Arabia Saudyjska i inne. Antysemickie zbiry świata wybaczają im mordowanie się wzajemne, prześladowanie i mordowanie wszystkich mniejszości religijnych i etnicznych, obcinanie rąk i głów, więzienie przeciwników politycznych, dyskryminację kobiet i wszystko inne związane z prawami człowieka, bo mają jedną wielką zaletę – nienawidzą Żydów i przez forum organizacji międzynarodowej dają zbirom poczucie, że są szlachetnymi obrońcami ludzkości przed tymi ohydnymi Żydami. Co też Żydzi zrobili tym razem? Ano, od roku bronią się przed próbą inwazji ze strony dziesiątków tysięcy „pokojowych demonstrantów”, którzy próbują przedrzeć się przez granice Izraela uzbrojeni w kamienie, koktajle Mołotowa, latawce i balony z materiałami zapalającymi i wybuchowymi, granaty, bomby i snajperów. Na tym 22-minutowym filmie można obejrzeć, jak to wygląda: www.youtube.com/watch?v=DnvYiDlnfTg Do tych „pokojowych demonstracji zagrzewają ich przywódcy organizacji terrorystycznej Hamas, która rządzi Gazą. Jahja Sinwar, przywódca Hamasu, 6 kwietnia 2018: „Przyszliśmy tu dzisiaj i będziemy przychodzić w następnych dniach. Nasi ludzie i nasi chłopcy zaskoczą cały świat tym, co przygotowali...
Czas najwyższy pociągnąć żydowskich zbirów do odpowiedzialności! Czy Polska winna w tym względzie odegrać istotną jeżeli nie wiodącą rolę?
"Według raportu ONZ, podczas wielokrotnych demonstracji Palestyńczyków w 2018 roku, wojsko Izraela - strzelając ostrą amunicją - zabiło 183 osoby, a raniło 6106. Autorzy raportu oceniają, że Izrael mógł złamać prawo międzynarodowe, a nawet dopuścić się zbrodni wojennych i zbrodni przeciwko ludzkości. Raport ostro skrytykował pełniący obowiązki szefa izraelskiego MSZ Israel Katz."
"Powołana przez Radę Praw Człowieka ONZ komisja wylicza, że wśród zastrzelonych jest 35 dzieci, a wśród ranionych ostrą amunicją jest ich 940. Statystyki publikowane przez komisję obejmują też 39 postrzelonych dziennikarzy, z których dwóch zmarło, a także pracowników medycznych. Według tych danych ponad 80 procent kul trafiło demonstrantów w nogi. Ponad 120 osobom amputowano przez to jedną lub obie dolne kończyny. Jak twierdzą autorzy sprawozdania, wśród postrzelonych byli również niepełnosprawni. Publikują przy tym opisy kilku przypadków, w których izraelscy strzelcy zabijali inwalidów. Według komisji, śledztwo wskazało na "uzasadnione podstawy dla przyjęcia założenia, że izraelscy snajperzy strzelali do tych demonstrantów intencjonalnie, mimo że widzieli, iż są to osoby niepełnosprawne". "Fadi Abu Salmi (lat 29, z dwoma amputacjami) Fadi, z Khan Younis. Amputowano mu obie nogi po izraelskim nalocie w 2008 roku. 14 maja izraelscy snajperzy postrzelili go w klatkę..
Gdy w 2006 r. dwóch renomowanych amerykańskich politologów John Mearsheimer i Stephen Walt opublikowało w the London Review of Books artykuł, w którym postawili tezę, iż w USA funkcjonuje potężne syjonistyczno - żydowskie lobby, będące de facto podmiotem działającym w interesie innego państwa ( Izraela) - rozpętał się gigantyczny huragan, który dwóch dzielnych naukowców skutecznie zneutralizował, a tezy przez nich postawione, wdmuchnął pod gruby dywan. Podobne piekło rozpętało się ostatnio w USA, po podobnych w swej istocie wypowiedziach kongresmenki Ilhan Omar na temat lobby jak wyżej. Jednakże - gdy powoli zaczyna ukazywać się "krajobraz po burzy" - widać od razu, że w porównaniu do 2006 roku, są istotne różnice. Otóż po pierwsze Ilhan przetrwała burzę - i w kwestii merytorycznej nie złożyła pokornych przeprosin, jakich wściekle się domagało lobby. Po drugie okazuje się, iż nie jest sama. Bowiem wśród demokratów (mniejszości, kobiety, liberalno - lewicowi Żydzi) zaczyna od pewnego czasu rosnąć rozczarowanie i sfrustrowanie tak polityką Izraela jak i jego agenta nad Potomakiem - w postaci lobby jak wyżej. Na odtrąbienie sukcesu jest jeszcze stanowczo za wcześnie (lobby będzie starało się zneutralizować kongresmenkę i nie można wykluczyć, iż ucieknie się do zastraszania czy też nawet przemocy fizycznej), jednakże w dłuższej perspektywie pojawia się jakiś promyk nadziei. Jeżeli ktoś nadal - po hucpie warszawskiej - ma nadal wątpliwości, po co ja o tym piszę i co przeciętnego Polaka..
15 lutego 1898 r. na redzie portu w Hawanie wyleciał w powietrze amerykański krążownik "Maine". Dzisiaj wiemy, iż najbardziej prawdopodobną przyczyną jego zatonięcia był zapłon prochu bądź węgla zgromadzonego na jego pokładzie. Wtedy, w 1898 r., zdarzenie owo posłużyło jako świetny pretekst do amerykańskiej interwencji w kubańsko - hiszpańskiej wojnie o niepodległość. Już sam fakt wyekspediowania okrętu jak wyżej w to miejsce i o takim czasie był sui generis prowokacją. Liczono na to, że coś się stanie - co "zmusi" USA do zareagowania. I stało się. Zaraz po zdarzeniu prasa amerykańska zaczęło werblowanie na potęgę, domagając się obrony honoru amerykańskiego oraz tendencyjnie przedstawiając problem, partia wojenna zdyskontowała "święte oburzenie", USA przystąpiły do wojny z Hiszpanią - i wstąpiły na imperialną ścieżkę podbojów, nie mającą absolutnie nic wspólnego z szumnymi ideałami, jakie towarzyszyły przystępowaniu do wojny z Hiszpanią. Przypadek zatonięcia krążownika "Maine"(oraz zdyskontowanie tego faktu przez amerykańską partię wojenną) jest emblematycznym przykładem inżynierii politycznej in statu nascendi, ukazującym jak na dłoni, mechanizm funkcjonowania amerykańskiej machiny interwencyjnej. Do dzisiaj działa on dokładnie w ten sam sposób. Warto jest więc bliżej się jej przypatrzeć.
"Regardless of what the specific purpose of the Maine's presence was, the result remains the same. On the night of February 15, 1898, the USS Maine exploded killing 268 men. Speculation was..
Kongresmenka z Minnesoty Ilhana Omar znalazła się pod wściekłym obstrzałem żydowsko - syjonistycznego lobby nad Potomakiem za wypowiedzenie o nim kilku prawd "co nie nowe". Zainteresowanych problemem - zachęcam do lektury podlinkowanego materiału. Równocześnie należy życzyć kongresmence ( i jej sojusznikom) wytrwałości w odsłanianiu na forum publicznym prawd o których wszyscy w USA wiedzą i o których rozmawiają szeptem w zaciszu domowym. Lobby syjonistyczno - żydowskie kontroluje politykę zagraniczną USA, ze szkodą dla tego państwa i wielu innych państw. Niedawno w Polsce mieliśmy okazję przekonać się o tym, na własnej skórze. W chwili obecnej znów doświadczamy skutków funkcjonowania tej struktury, która przeforsowała zorganizowanie w Warszawie "konferencji bliskowchodniej".
Miejmy nadzieję, iż pojawienie się Ilhany Omar na scenie politycznej USA - zwiastuje początek ruchu /struktury antylobby syjonistyczno - żydowskiego, które podejmie skuteczną walkę z V kolumną funkcjonującą w USA.
"Minnesota Congresswoman Ilhan Omar is under fierce attack from Chelsea Clinton and other Republican and Democratic establishment figures for voicing a fundamental truth: much of Congress is muzzled when it comes to Israel by the powerful lobby group AIPAC. On Sunday, journalist Glenn Greenwald highlighted a news story about how Republican House leader Kevin McCarthy wants to punish Omar, and fellow Congresswoman Rashida Tlaib, for their criticisms of Israel. In a perverse move, McCarthy tried..
/ perfekcyjnie wykrywają korupcję Chińskie algorytmy AI, gromadzą dane na temat relacji międzyludzkich, pracy, wpływów i wypłat z konta bankowego, codziennych wydatków,itp i na ich podstawie wykrywają. Proste, prawda?.
Właśnie minęło 100 lat od zakończenia pierwszej wojny światowej, która była największą katastrofą dziejową w historii Europy. Najświetniejsza demokracja liberalna świata, która promieniowała w skali globalnej, a mianowicie - Republika Francuska, poniosła w tej katastrofie dziejowej największe straty, z których nie może się otrząsnąć po dzień dzisiejszy. Czy to możliwe, że wielka wojna światowa sprzed stu lat mogła doprowadzić do tego, że na Zachodzie zmarnowano najlepsze geny ludzkie, czego odroczone skutki odczuwamy współcześnie?