Racjonalista - Strona głównaDo treści
Ilhany Omar pojedynek ze smokiem

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Świat
NapisanoAutorTytuł
20-02-2019 11:42Arminius (25555 punktów)Ilhany Omar pojedynek ze smokiem
Ocena 2 na 4
Gdy w 2006 r. dwóch renomowanych amerykańskich politologów John Mearsheimer i Stephen Walt opublikowało w the London Review of Books artykuł, w którym postawili tezę, iż w USA funkcjonuje potężne syjonistyczno - żydowskie lobby, będące de facto podmiotem działającym w interesie innego państwa ( Izraela) - rozpętał się gigantyczny huragan, który dwóch dzielnych naukowców skutecznie zneutralizował, a tezy przez nich postawione, wdmuchnął pod gruby dywan.
Podobne piekło rozpętało się ostatnio w USA, po podobnych w swej istocie wypowiedziach kongresmenki Ilhan Omar na temat lobby jak wyżej. Jednakże - gdy powoli zaczyna ukazywać się "krajobraz po burzy" - widać od razu, że w porównaniu do 2006 roku, są istotne różnice.
Otóż po pierwsze Ilhan przetrwała burzę - i w kwestii merytorycznej nie złożyła pokornych przeprosin, jakich wściekle się domagało lobby. Po drugie okazuje się, iż nie jest sama. Bowiem wśród demokratów (mniejszości, kobiety, liberalno - lewicowi Żydzi) zaczyna od pewnego czasu rosnąć rozczarowanie i sfrustrowanie tak polityką Izraela jak i jego agenta nad Potomakiem - w postaci lobby jak wyżej. Na odtrąbienie sukcesu jest jeszcze stanowczo za wcześnie (lobby będzie starało się zneutralizować kongresmenkę i nie można wykluczyć, iż ucieknie się do zastraszania czy też nawet przemocy fizycznej), jednakże w dłuższej perspektywie pojawia się jakiś promyk nadziei.
Jeżeli ktoś nadal - po hucpie warszawskiej - ma nadal wątpliwości, po co ja o tym piszę i co przeciętnego Polaka nad Wisłą obchodzą takie sprawy, to wyjaśniam Mu, iż przetrącenie kręgosłupa wrogiemu Polsce lobby żydowsko - syjonistycznemu nad Potomakiem jest bezwzględną i najważniejszą przesłanką ukształtowania prawidłowych, przyjaznych Polsce relacji z USA - do których to relacji mamy prawo ze względu na liczbę Amerykanów polskiego pochodzenia oraz wkład Polaków w powstanie niepodległego USA. Dopóki tak się nie stanie - będziemy traktowani jak śmiecie, co dobitnie wykazała konferencja bliskowschodnia w Warszawie.
Z tego też powodu w interesie Polski jest popierać każdego, kto zagina parol na Żydoameryce. Życzmy więc dzielnej kongresmence jak wyżej sukcesu - bo jej sukces otworzy drogę do sukcesu w relacjach polsko - amerykańskich.

Zainteresowanych problemem - odsyłam do podlinkowanego materiału.

"That was enough. With five words and one acronym, Omar had, Ungar-Sargon wrote, placed herself in a long tradition of anti-Jewish paranoia, one that "belongs in a Der Stürmer cartoon, not on the Twitterfeed of a U.S. Congresswoman." The pile-on began. Openly calling out AIPAC and the role of money in securing a pro-Israel consensus was bad enough, but a sinister and anti-Semitic intent even seemed to be imputed to Omar's reference to "Benjamins," i.e. hundred-dollar bills. (Benjamin Franklin was very much a goy.)
Nancy Pelosi and the House leadership rebuked Omar. Chuck Schumer jumped in on Twitter, as did Chelsea Clinton. Omar apologized on Monday without exactly backing down, reaffirming "the problematic role of lobbyists in our politics, whether it be AIPAC, the NRA, or the fossil fuel industry." The following day, President Trump demanded she resign. Mike Pence called for "consequences." For a minute it seemed like it would be 2006 all over again, only potentially far uglier, since neither Mearsheimer nor Walt wore a hijab.
And then, suddenly, it didn't anymore. Leftist Jews rushed to Omar's defense, taking to the pages of the Guardian, Jacobin, and The Nation to declare that Omar was right about AIPAC, and that accusing her of anti-Semitism was opportunistic and absurd. Prominent liberal Jewish commentators refused to join the anti-Omar pile-on. Peter Beinart focused on "the sick double standard" of the attacks on Omar. Her tweets had been "irresponsible," he wrote, but her "fiercest critics in Congress are guiltier of bigotry than she is." Rothkopf, who had shown little mercy to Mearsheimer and Walt, tweeted that while Omar's words had been "ill-considered," it was "vitally important we distinguish between criticism of Israel and anti-Semitism."* And Jeremy Ben-Ami, chair of AIPAC's liberal rival J Street, dismissed the whole affair as "overblown," issuing a statement warning politicians to "refrain from labeling all criticism of Israeli actions or policies as 'anti-Semitic,' in a transparent effort to silence legitimate discussion."
By Wednesday, the story was no longer Omar, but the schism within the Democratic Party that the controversy had revealed. CNN, Slate, Politico, Time, and the The Washington Post all ran stories on the Democrats' Israel split, pointing out that only one of the seven Democrats vying for the presidency voted for Rubio's anti-BDS bill, and citing poll after poll finding Democratic voters' allegiance to Israel slipping.
That story has been developing for years, but what happened in Washington this week was something we haven't seen before. The imputation of anti-Semitism, an old and much-used tool, was suddenly revealed to be blunt. Critics of Israel have long understood that speaking too loudly would get them silenced and shunned. But Ilhan Omar is still standing. Let the arguing begin."

newrepubli(*)-real-israel-debate-looks-like
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Jan Rylew (3965 punktów)
Kto rządzi w Stanach i jak długo te rządy jeszcze potrwają to ciekawy temat i nieraz zastanawiałem się nad tym. Ciekawe są też podane informacje.
Wydaje się że w końcu Amerykanie się zbuntują i odsuną od władzy opisywane lobby. Ale to nie jest pewne. Decydująca jak na razie jest przewaga w środkach kształtujących opinię publiczną i zdobyte wpływy w ośrodkach strukturach i instytucjach państwa. Z drugiej strony, także imperium sowieckie razem z państwami satelickimi upadło chociaż wydawało się większości, że nie upadnie jeszcze długo. Tak też myślę w tym wypadku.
Na Amerykanów bym nie liczył, prędzej na Allaha .


20-02-2019 22:31 
 Ocena 1 na 3
Arminius (25555 punktów)wyścig z czasem?

>Na Amerykanów bym nie liczył, prędzej na Allaha .


Ja tak całkowicie na tych Amerykanach nie kładłbym jeszcze kreski. Z USA jest w chwili obecnej w jakimś stopniu tak jak onegdaj z Republiką Weimarską. To znaczy, jest wcale prawdopodobny bunt mas wymierzony w totalnie skorumpowane (pseudo)elity, mas wyposażonych w olbrzymią ilość broni. Innymi słowy, żółte kamizelki też kiedyś mogą zawitać do USA.
Poz atym w USa przyrasta lawinowo liczba Latynosów, Murzynów, Azjatów, młode pokolenie zaś nie ma bałwochwalczego stosunku do Żydów i holokaustu - więc czas pracuje raczej na niekorzyść lobby.
21-02-2019 09:08 
 Ocena 3 na 3
Jan Rylew (3965 punktów)Odp: wyścig z czasem?
>>Na Amerykanów bym nie liczył, prędzej na Allaha .
>Ja tak całkowicie na tych Amerykanach nie kładłbym jeszcze kreski.
Ja także ich nie przekreślam, chociaż wkurzają mnie często. Pamiętajmy, że oprócz owego lobby żydowskiego istnieje tam coś co można nazwać duchem hegemonizmu czyli skutek doktryny jednobiegunowego świata podsycanej zresztą przez wspomniane lobby. Próbował się do tego dobrać Noam Chomsky pisząc *Hegemonia albo przetrwanie*, ale nie wiem czy Amerykanie czytają takie rzeczy i czy rozumieją, albo nawet czy chcą rozumieć jaką pożałowania godną rolę odgrywają St. w tej nieszczęsnej walce o hegemonię. Jak dotąd nic w tym obszarze świadomości Amerykanów się nie zmienia, widocznie nad tym trzyma swój ogon "prowerbialny" diabeł .
mancziz (1830 punktów)Odp: Ilhany Omar pojedynek ze smokiem
Przeurocza acz zakłamana obrończyni terrorystów i socjalizmu:

www.commdi(*)progressive-socialists-113919/

Nie przykładałbym większej wagi do tego co mówi. Jej agenda jest zbyt oczywista.
25-02-2019 14:21 
 0 na 2
Arminius (25555 punktów)agenda i agenci
>Przeurocza acz zakłamana obrończyni terrorystów i socjalizmu:

Jej ewentualne zakłamanie to prowerbialna hetka z pętelką przy zakłamaniu - i innych przywarach paskudnych -lobby wiadomego.


>Nie przykładałbym większej wagi do tego co mówi. Jej agenda jest zbyt oczywista.

Agenda lobby wiadomego - tym bardziej. Z jego zaś agentami - różnie bywa. Jedni są "oczywiści" - inni zaś absolutnie nie.
princemuller (0 punktów)
(zablokowany)
Odp: Ilhany Omar pojedynek ze smokiem
Any touristic information here ?

Wróć do listy wątków działu Świat
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365