Zbrodnia masowa to nie tylko dokonanie czegoś strasznego wobec ludzi w jednym miejscu na wielu.
To także dokonywanie czegoś w wielu miejscach na pojedynczych osobach ale w imię jednej "idei".
Na przykład palenie wdów po śmierci męża.
Obecnie taką, najbardziej masowa zbrodnią jest poniżej krytykowana praktyka.
Utrzymywanie jakichkolwiek stosunków - politycznych lub gospodarczych - z państwami, w którym chłopcom obcina się napletki czyli wykonuje inwazyjny zabieg medyczny jest obrzydliwym przymykaniem oczu na ten skandal i prymitywizm (przemoc kalecząca wobec małoletniej osoby, która nie jest dorosła i nie może sama obiektywnie zadecydować o sobie). Takich skandalicznych krajów z którymi należy ostro rozmawiać o tej masowe zbrodni medycznej jest sporo!
Daniel Barenboim, słynny izraelski ( żydowski) dyrygent, dyrektor La Scali i Opery Berlińskiej, założyciele, mieszanej arabsko - żydowskiej orkiestry z siedzibą w Sewilli - w podlinkowanym artykule z izraelskiej liberalnej gazety "Haaretz", stwierdza, primo, że Żydzi wykorzystali i wykorzystują holokaust jako narzędzie do okupacji i prześladowania Palestyńczyków, secundo, ze przejęcie Palestyny przez Żydów było przedsięwzięciem kolonialnym, jako ze syjonistyczny slogan "land without people for people without land" - był wierutnym kłamstwem. W Palestynie było multum jej autochtonicznych mieszkańców - Arabów/Palestyńczyków, natomiast Żydzi w 1914 roku, według Barenboima, stanowili tylko 12 % ogółu populacji. Zainteresowanych odsyłam do podlinkowanego materiału.
"Palestinians Pay the Price for Israel’s Slavery to the Memory of the Holocaust When saying ‘Never again’ is the only way Israel engages with the past, it can be used to justify undemocratic, militaristic rule over the Palestinians - and now, annexation"
"One of the central declarations of the Torah, echoed in many injunctions, is "Justice, justice shalt thou pursue." The pursuit of justice has indeed been a fundamental tenet of Judaism since its very beginning. Jewish tradition’s universal teachings about responsibility toward all human beings and to the entire world reflect a deep commitment to the ethical principles of righteousness and justice. But Israel is spending this historical capital..
Czechy uchodziły i uchodzą za kraj o sympatiach podnadprzeciętnie prorosyjskich, co wynikało i wynika nadal w jakimś stopniu z czeskiego słowianofilstwa (jako antidotum na germanizm) i - historycznie rzecz ujmując, eksploatowania tego faktu przez rosyjskich panslawistów. O proczeskich sympatiach wśród Rosjan świadczy zarówno skala inwestycji rosyjskich w czeski rynek nieruchomości ( pranie brudnych pieniędzy) jak też liczba rosyjskich kuracjuszy w Karlovoych Varach (Karlsbad) czy Mariańskich Łaźniach ( Marienbad). Tym niemniej jednak, okazuje się, iż nie wszyscy w Czechach są tacy skrajnie rusofilscy. W Pradze bowiem usunięto (zdyskontowali czas... zarazy???) właśnie pomnik marszałka Koniewa. Koniew zajął Pragę w 1945 r. - celowo nie piszę, iż wyzwolił - w 1956 r. stłumił powstanie na Węgrzech, a w 1968 r. opracował plan operacji wojskowej - "interwencji sojuszniczej " w buntującej się Czechosłowacji.
Zdarzenie jak wyżej już wywołało szok w Moskwie oraz wśród czeskich moskalofili. Ciekawym, czy w ramach bojkotu zdradliwych Czechów - Rosjanie przestaną tłumnie odwiedzać czeskie spa?
"Prague authorities on Friday said they had removed a controversial Soviet-era statue, despite protests from Moscow, to make way for a World War II memorial. Plans to remove the bronze statue of Soviet general Ivan Konev triggered a sharp reaction from Moscow last year. While Konev is regarded as a hero in Russia, many Czechs see him as a symbol of Soviet-era oppression. He led Red Army troops that..
USA ogłosiły gotowość przekazania Grenlandii "pakietu pomocowego" w wysokości około 12 mln USD. Decyzja owa następuje w krótkim okresie czasu po tym, gdy prezydent Trump złożył rządowi Danii ofertę kupna Grenlandii. Największa wyspa na świecie należy do Danii i cieszy się sporą autonomią. Ludność Grenlandii, w większości Inuici, przychylnie spoziera na amerykańskie "awanse" i oferty finansowe. Duńczycy z kolei traktują poczynania USA, w tym cyniczne "podkupywanie" autochtonów, z coraz bardziej rosnącą irytacją i oburzeniem, szczególnie, iż politykę jak wyżej prowadzi ich sojusznik z NATO. Moja rada dla Inuitów jest następująca. Pod rządami Danii macie jak u pana boga za piecem - bez względu na to, jakich problemów doświadczacie. Jak zmienicie "pana", skuszeni judaszowymi srebrnikami, to będzie gorzej - skończycie prędzej czy później jak amerykańscy Indianie. Wybór należy do Was.
"The US has announced a $12.1m (£10m) aid package for mineral-rich Greenland - a move welcomed by the Danish territory's government. This year the US will also open a consulate in the vast Arctic territory, whose population is just 56,000. Last August President Donald Trump expressed an interest in buying Greenland - an idea dismissed by Denmark as "absurd". The US is competing with Russia and China for Arctic resources. Greenland is an autonomous Danish territory heavily reliant on fishing and Danish government subsidies. Most of its people are ethnic Inuit. But Greenland is gaining strategic..
Informacja zawarta na grafice nie mogłaby ukazać się na stronie lub grupie religijnej gdyż tam za absolutna normę i jedyny schemat erotyki uważa się małżeństwo dziewicy i prawiczka (a więc osób "z definicji" nie zarażonych żadną chorobą przenoszona drogą płciową) zawarte przed księdzem i realizujące erotykę polegająca na doprowadzaniu do jak najszybciej, "świętej" ejakulacji męża w łonie żony - celem spłodzenia jak największej liczby potomków i zaludniania świata bez umiaru i jakiejkolwiek (np ekologicznej) refleksji. Przyjemność seksualna kobiety jest w tej doktrynie tematem co najmniej podejrzanym i najlepiej przemilczanym oraz pryncypialnie nieistotnym. Zachodzenie w ciążą jest najważniejszym celem jaki kobieta ma prawo realizować i rozważać w kontekście kontaktu cielesnego z mężczyzną, który zarazem musi być mężem i to zawsze, do końca Życia tym samym. Choćby był niepoprawnym..
Alain Finkielkraut w obliczu pandemii głosi kontrowersyjne tezy (Rzeczpospolita):
[cytat]Kruchość jest immanentną cechą kondycji człowieka. Ludzkość zamieszkująca Ziemię jest w końcu bardzo różnorodna, wiele tu nieprzewidywalności, predestynacji, tragedii. To doświadczenie powinno nas uczyć skromności w ferowaniu ocen. A mimo to wielu, przynajmniej w Europie, nadal zachowuje się tak, jakby nic się nie stało. Angażują się w atakowanie polityków, oskarżając ich o zbyt późną reakcję, albo przeciwnie, o to, że narzucone restrykcje poszły zbyt daleko. Tych ostatnich jest zresztą więcej. Uważają, że niesłusznie poświęcono podstawowe wolności na ołtarzu tego, co Michel Foucault nazywał biowładzą (biopouvoir). Tak jakby oni sami przewidywali, co się stanie, wiedzieli, jak należy postępować. Żyliśmy jednak w społeczeństwie tak zindywidualizowanym, że wszelka dyscyplina była w nim spontanicznie oceniana jako narzędzie sprawowania władzy.
Produkować, aby konsumować, i konsumować, aby produkować: nasza współczesna cywilizacja oferowała beznadziejny spektakl amoku bez końca. Nie było w tym ani celu, ani treści. Ten nihilizm nikomu nie dawał wytchnienia. Każdy z nas w jakiejś formie został w to wciągnięty, ta logika nie omijała nikogo. I nagle wirus zatrzymał ten chocholi taniec.
Trzeba docenić, że politycy podjęli ryzyko zawieszenia działania gospodarki, aby ratować życie najstarszych, najsłabszych. Mogliby przecież to sobie inaczej wykalkulować. No, bo przecież jeśli te 98 proc. z nas..
Po przeczytaniu tekstu pt.: "Pandemia koronawirusa: dlaczego nowy wirus jest tak groźny" (22-03-2020) www.racjonalista.pl/index.php/s,38/t,40442 kilka uwag ogólnych co do skutków ubocznych i efektów pandemii:
Gdy nie ma szczepionki najskuteczniejsze ma być "dystansowanie społeczne". Nie wiem czy ktoś poważnie zastanawiał się nad skutkami ubocznymi tego środka. Myślę że ludzie zamknięci w swoich mieszkaniach, klatkach nie wytrzymają długo tak fizycznie jak i psychicznie, jeśli pandemia będzie przeciagać się miesiącami. Dlatego w Niemczech np. mówi się już dzisiaj o złagodzeniu restrykcji związanych z pandemią.
Ciekawie rysuje się w tym kontekście efekt polityczny gdy chaos powstały w czasie epidemii daje asumpt do taniej krytyki dla opozycji. Efekt ekonomiczny długotrwałego "dystansowania" nie został chyba także do końca przemyślany, chociaż może w efekcie przyczynić się do powstania jakiegoś nowego systemu finansowego. Efektem końcowym wydaje się być nieuniknione odmłodzenie populacji na kuli ziemskiej zwłaszcza w krajach wysoko rozwinietych gdzie średni wiek życia dzięki postępowi w medycynie osiąga już lat powyżej 80. Efekt ekologiczny może być przy tym także widoczny jeśli zmniejszy się populacja i konsumpcja. Wygląda na to, że Natura, która operuje w zasadzie ewolucją, upomniała się znów o swoje prawa.
Pod koniec lutego w amerykańskim czasopiśmie New York Post ukazał się artykuł, w którym postawiono tezę, iż wybuch epidemii coronawirusa w Chinach był konsekwecją wycieku mikrobów z instytutu wirusologicznego w Wuhan. Tekst do którego podaję link polemizuje z tezą jak wyżej- przy okazji jednakże naświetlając całą sytuację. Teza jak wyżej nie zrobiłaby na mnie większego wrażenia, gdyby nie fakt, iż primo w Wuhan jest jedno z najlepszych, chińskich laboratoriów,gdzie bada się różnorakie wirusy, secundo, w Chinach, w przeszłosći zdarzały się udokumentowane wycieki niebezpiecznych mikrobów z takich laboratoriów. Tak więc chyba czuć trochę... trupem - i dlatego warto przyjrzeć się bliżej tej teorii oraz ją przedebatować. Warto też bezwględnie dodać, iż z kolei w środowiskach zbliżonych do chińskich kręgów władzy mówi się o tym, iż to Amerykanie "zaimplantowali" koronawirusa w Wuhan - gdzie jest owo wyspecjalizowane laboratorium - aby właśnie pojawiało się takie skojarzenie, jak to przed chwilą przeze mnie zaprezentowane. A wiemy z kolei, iż, primo, Amerykanie mają długą listę tego typu prowokacji na swym koncie, secundo, są w stanie ostrego konfliktu z Chinami. Stwierdziwszy co wyżej - chcę nadmienić, iż w chwili obecnej traktuję koncepty jak wyzej w kategoriach dopuszczalnej hipotezy.
Po debacie, proponuję obejrzenie kultowego filmu "Coś" z 1982 r. - klasyki gatunku, jeżeli chodzi o survival movies:https://www.cda.pl/video/26445540e
Szwedzi przyjęli zasadniczo odmienny od reszty Europy - i w moim odczuciu jakże słuszny - model zmierzenia się z koronawirusem. W wielkim skrócie sprowadza się on do braku masakrujących gospodarkę i życie społeczne restrykcji, izolowaniu grup potencjalnie bardziej zagrożonych, którym zapewnia się wsparcie i opiekę oraz wystawianiu reszty populacji (której nie grozi śmiertelne niebezpieczeństwo) na atak wirusa w celu wykształcenia w niej odporności na niego. Pytanie brzmi, czy Szwedzi wytrwają w tej jakże słusznej strategii, czy też jednak ulegną wirusowi...koronapaniki. Ano zobaczymy. Zainteresowanych problemem odsyłam do podlinkowanego materiału.
"In Berlin, we are supposed to stay at home but some (physical) exercise is still allowed. So, I spent some time the other day walking around and gazing at the closed shops and the deserted playground in my neighbourhood – and my mind naturally wandered to Sweden, where I lived for many years. The country seems like paradise relative to grim, locked-down Germany: open cafés, happy children playing with their fathers, and groups of people working on the waterfront. As of now, Sweden remains open for business, with only some restrictions in place: work at home if possible; no unnecessary trips; no gatherings of more than 50 people; restaurants, bars, and cafés should space out customers; and the major ski resorts have decided to close for the season".
Na temat obecnej sytuacji z wirusem w tle pojawiło się dużo teorii. Wśród nich zwróciła moją uwagę ta:
" ... całą tą zawieruchą z korona wirusem steruje chiński reżim, a jego celem jest zdobycie przez Chiny pozycji nowego, światowego hegemona. Prowadzi przy tym tzw. wojnę informacyjną, której nie waham się nazwać trzecią wojną światową."