Na ekrany polskich kin wszedł właśnie film "Czas mroku" ("Darkest Hour"), z wyśmienitą - podobno - kreacją Gary Oldmana w roli Churchilla. A tymczasem bohater filmu, w samej Wielkiej Brytanii, budzi sporo kontrowersji - szczególnie jeżeli weźmie się pod uwagę całokształt jego biografii i kariery politycznej. Lewica brytyjska - nie tylko ta skrajnie radykalna - postrzega Churchilla co najmniej krytycznie jeżeli nie potępieńczo, zarzucając mu rasizm, bigoterię, brutalny kolonializm, masowe zbrodnie, antysemityzm..... Jest to oczywiście obraz subiektywny i tendencyjny - jednakże warto spojrzeć na sylwetkę wielkiego brytyjskiego polityka także i z tej perspektywy, by ustrzec się przed zakuwaniem w spiż tej historycznej postaci mającej - jak każda postać - swoje blaski i cienie. Zainteresowanych detalami odsyłam do podlinkowanego materiału, polecając szczególnie "wierszowaną" biografię polityczną Churchilla:
"An unhappy boy in a Palace, Abandoned by a nymphomaniac mother Ignored by a syphilitic father, And silenced by a speech defect, Would sit in a long corridor transfixed, Hypnotized by massacres And would then spend his later life looking for battles To shine in, however many bodies he left in his wake. The Toryboy's household god Who once said..
Departament Stanu USA wydał następujące oświadczenie: "Historia Holokaustu jest bolesna i skomplikowana. Rozumiemy, że stwierdzenie »polskie obozy zagłady« jest niedokładne, błędne i bolesne. Obawiamy się jednak, że procedowana ustawa może być zagrożeniem dla wolności słowa i badań naukowych. Nie wolno w żadnym wypadku hamować dyskusji i komentarzy na temat Holokaustu. Wierzymy, że otwarta debata i edukacja to najlepsza metoda walki z niedokładnymi i bolesnymi określeniami"
Pięć dni po zaistnieniu zdarzenia ( kryzys polsko - żydowski z powodu wprowadzania przez Polskę przepisów dekretujących, pod sankcją karną, określoną wersję historii ) rząd amerykański reaguje jak wyżej. To bardzo chwalebne, iż rząd USA z taką troską i pieczołowitością traktuje kwestię wolności słowa i wolności badań naukowych. Zastanawia jednakże wielce milczenie tego samego rządu w sprawie analogicznego prawa - penalizacja negowania holokaustu - wprowadzonego w Izraelu w...........1986 roku, czyli 32 lata temu??? Skąd taka gigantyczna zwłoka??? Przecież prawo izraelskie w takim samym stopniu (jeżeli nie w większym) jak prawo polskie godzi w wolność słowa i badań naukowych??? Skąd takie zasadniczo odmienne i skrajnie hipokrytyczne stanowisku USA w tej sprawie??? Są tacy, którzy powiadają, iż to z powodu wszechmocy rozpanoszonego nad Potomakiem lobby żydowsko - syjonistycznego, które w znaczącym - jeżeli nie w decydującym - stopniu kształtuje politykę tego kraju w sprawach - jak się okazuje..
Tydzień temu w jednym z kościołów Budapesztu miała sie odbyć msza za admirała Miklosa Horthego - regenta Węgier, który przez 24 lata (1920 - 1944) był głową państwa. Msza ostatecznie nie miała miejsca. Przyczyną jej odwołania były protesty węgierskich Żydów oraz.... Światowego Kongresu Żydowskiego - w których wytknięto admirałowi jego zadeklarowany antysemityzm oraz jego...współodpowiedzialność za holokaust wegierskich Żydów.
Zainteresowanych detalami odsyłam do podlinkowanego materiału - a tymczasem skoncentrujmy się na meritum sprawy. Otóż za rządów admirała - węgierscy Żydzi byli chronienie i nie groził im holokaust. W marcu 1944 r. na Węgry weszły niemieckie wojska, Węgry zostały de facto okupowane. Horthy co prawda został przy formalnej władzy - ale jego możliwości zostały drastycznie ograniczone. Wraz z wkroczeniem Niemców na terytorium Wegier głowę podnieśli węgierscy faszyści - Strzałokrzyżowcy z Szalasim na czele. I to oni wespół z Niemcami zorganizowanie unicestwienie węgierskich Żydów. Horthy w lipcu 1944 roku zdobył się na wstrzymanie transportów Żydów do Oświęcimia, co było swego rodzaju wrogim aktem wobec Niemiec - w związku z czym w październiku 1944 r. został całkowicie odsunięty od władzy, którą przejął Szalasi. Więc po pierwsze, etykietowanie Horthego jako jednoznacznie współodpowiedzialnego za holokaust jest ewidentnym nadużyciem.
Po drugie i znacznie istotniejsze, Horthy był wybitnym mężem stanu, kierował krajem przez 24 lata - i Węgry wiele mu zawdzięczają,..
Trochę stary news, ale jesienią ubiegłego roku córka Donalda Trumpa wydała singiel, w którym mówi o ojcu, swoim wychowaniu, a także o planach i ambicjach Trumpa. Krytycy określają Ivankę jako "drugą Lanę del Rey" ze względu na jej styl muzyczny.
Wszystkich zainteresowanych postacią Donalda Trumpa zachęcam do wysłuchania tego utworu.
W 1959 roku sześciu wyższych funkcjonariuszy Rumuńskiej Partii Robotniczej (Alexandru Ioanid, Paul Ioanid, Igor Sevianu, Monica Sevianu, Saşa Muşat and Haralambie Obedeanu) dokonało gangsterskiego napadu na opancerzoną furgonetkę Rumuńskiego Banku Państwowego i skradło 1.600000 lei - to jest 250 tysięcy USD. Napad ów był najsłynniejszym obrabowaniem banku w krajach byłego bloku wschodniego. Wszyscy gangsterzy byli Żydami. Od nazwiska braci Ioanid - zwie się ich gangiem Ioanidów. Alexandru Ioanid - pułkownik rumuńskiej służby bezpieczeństwa Securitate, słynącej z brutalności - był spowinowacony poprzez małżeństwo z szefem Securitate Alexandru Drăghici. Po napadzie gangsterzy zaczęli w sposób niekontrolowany wydawać zagrabione pieniądze, co szybko doprowadziło do ich ujęcia. Wszyscy z wyjątkiem kobiety - gangsterki, zostali skazani na karę śmierci. Karę wykonano. Przed wykonaniem kary gangsterzy zostali zmuszeni do odtworzenia przebiegu napadu. Rekonstrukcja jak wyżej został utrwalona na filmie, który emitowano wybranym gremiom partyjnym na pokazach zamkniętych. Na temat napadu jak wyżej powstało mnóstwo mniej lub bardziej niedorzecznych teorii. Że go w ogóle nie było, a cala historia została zmyślona przez władze, żeby rozprawić się z Żydami w partii. Że cała szóstka była - de facto - spiskiem syjonistycznym i po dokonanym skoku miała w planach ucieczkę do Izraela, że zdarzenie zostało zainscenizowane przez władze, po to, żeby sfingować śmierć szóstki funkcjonariuszy - którzy później..
Adolfas Ramanauskas pseudonim Vanagas - to najbardziej znany litewski "żołnierz wyklęty". Antysowiecką partyzantkę prowadził aż do 1956 r. - kiedy to został schwytany przez Sowietów, którzy po "małpim" procesie skazali go na śmierć. Wyrok wykonano w 1957 r. Zainteresowanych postacią odsyłam do podlinkowanego materiału. Tymczasem przejdę do kolejnego istotnego wątku. Otóż z punktu widzenia Sowietów Ramanauskas był tak groźny, iż powołali oni do życia specjalny zespół NKWD - mający na celu koordynować wszelkie działania zmierzające do unieszkodliwienia niebezpiecznego Litwina. Na czele owego komanda stanął major NKWD Nachman Duszański - wielce zasłużony w walce z litewskim podziemiem NKW-dzista - szawelski Żyd. I znów zainteresowanych bogatszą biografią postaci odsyłam do podlinkowanego materiału - skupiając się tymczasem na kwestii najistotniejszej. Otóż Duszański funkcjonował na Litwie aż do 1989 r. - wspierając swoją działalnością sowiecki reżim na Litwie. W roku owym, czując, iż zaczyna mu się palić grunt po nogami - prysnął do Izraela, tuż przed upadkiem Związku Sowieckiego. W 1996 roku litewscy prokuratorzy wszczęli przeciwko niemu śledztwa - zarzucając mu zbrodnie popełnione na litewskich partyzantach po II wojnie światowej. Jednakże Izrael stanowczo odmówił jakiejkolwiek współpracy, nie zgadzając się na przesłuchania Duszańskiego w charakterze świadka czy też ekstradycję jego osoby na Litwę. Władze Izraela oświadczyły, iż śledztwo przeciwko Duszańskiemu jest przejawem antysemityz..
W 2040 roku Islam stanie się drugą co do wielkości- po chrześcijaństwie - religią w USA, według prognoz postawionych przez znany amerykański demograficzny think - tank Pew Research Center. Stanie się tak z powodu ogromnego tempa przyrostu liczby Muzułmanów w USA będącego rezultatem zarówno nasilającej się systematycznie od lat imigracji muzułmańskiej do tego kraju oraz większej płodności muzułmańskich kobiet. Jeżeli prognozy amerykańskiego think tanku ziszczą się - w roku jak wyżej liczba Muzułmanów w USA przekroczy liczbę amerykańskich Żydów. W chwili obecnej w USA jest 3.45 mln. Muzułmanów. W 2040 roku ma ich być 8.09 mln. Skala przyrostu liczby Muzułmanów jest tym bardziej zaskakująca - jeżeli się uwzględni fakt, iż są oni przedmiotem panującej względem nich ksenofobii, która zwłaszcza w ostatnich miesiącach, pod rządami Trumpa wyraźnie nasiliła się.
Zainteresowancyh detalami odsyłam do podlinkowanego materiału.
"Muslims in America have faced increased levels of persecution after the inauguration of President Donald Trump, with greater reported incidents of Islamophobia and even anti-Muslim comments and tweets by the president. In November, Trump shared the videos of a British far-right activist who serves as the deputy leader of a fascist group known as Britain First. British Prime Minister Theresa May criticized him for posting the videos, and Trump issued a public rebuke of her on Twitter and appeared to refer to the four attacks claimed by the Islamic State militant..
Każde państwo ma prawo decydować, kogo wpuści, a kogo nie wpuści na teren swojego kraju. W Polsce istnieje wykaz cudzoziemców, których pobyt na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej jest niepożądany, a wpisanie na tę listę regulowane jest przez art. 435.1: „wymagają tego względy obronności lub bezpieczeństwa państwa lub ochrony bezpieczeństwa i porządku publicznego lub interes Rzeczypospolitej Polskiej”. Jakoś nikt nie wpisuje z tego powodu Polski na listę „rogue states” ani nie porównuje jej z Republiką Południowej Afryki z okresu apartheidu. Nie nazywa też żadnego innego kraju „rogue state” (np. Irlandii, która tylko w 2017 r. nie wpuściła 226 osób z krajów islamskich) – poza jednym, Izraelem. Izrael ogłosił listę 20 organizacji aktywnie działających na rzecz ruchu BDS (bojkot dywestycje, sankcje), które usilnie starają się nie dopuścić, by przedsiębiorstwa współpracowały z Izraelem, by artyści występowali w Izraelu i by naukowcy współpracowali z naukowcami izraelskimi. Czyli nie chcą, by ktokolwiek jeździł do Izraela – poza nimi samymi. Nie powinno to dziwić, jako że założyciel BDS, Omar Barghouti, urodzony w Katarze, wychowany w Egipcie, mieszkający przez 11 lat w USA człowiek, który następnie, w 1993 r. ożenił się z izraelską Arabską i dostał pozwolenie na stały pobyt w Izraelu, pojechał tam, na koszt izraelskich podatników zrobił magisterium i doktorat na izraelskim uniwersytecie, głosi konieczność totalnego bojkotu Izraela..
Władze Izraela ogłosiły listę 20 organizacji pozarządowych ("NGO-sy") - krytycznych względem Izraela i optujących za zastosowaniem sankcji wobec tego państwa z powodu nagminnego łamania praw Palestyńczyków - których przedstawiciele objęci zostali zakazem wjazdu na terytorium Izraela. Wśród organizacji jak wyżej są, między innymi: jedna z czołowych brytyjskich organizacji walczących o prawa człowieka "War on Want" oraz amerykańskie: "Jewish Voice for Peace" oraz organizacja Kwakrów: "The American Friends Service Committee" - która w 1947 r. otrzymała pokojową nagrodę Nobla. Praktyka jak wyżej jest władz Izraela jest dokładnym kopiowaniem polityki władz republiko Południowej Afryki - z okresu, gdy jej władze stosowały względem ludności murzyńskiej zasadę apartheidu, skutkiem czego spotkały się z krytyką i bojkotem ze strony społeczności międzynarodowej. W chwili obecnej podobne praktyki stosują państwa zaliczane do kategorii "rogue states", (w tym Rosja i Chiny) - do której to kategorii Izrael jest już od kilku lat zaliczany. Zainteresowanych detalami odsyłam do podlinkowanego materiału.
"The prominent British campaign group War on Want has been listed as one of 20 foreign NGOs whose representatives are banned from visiting Israel over their support of the pro-Palestinian boycott, sanctions and divestment (BDS) movement. The publication of the list, which also includes a well-known Jewish anti-occupation group and a Nobel peace prize-winning US Quaker group, had been threatened..
Kongres USA uchwalił ustawę, na mocy której mienie po polskich Żydach, które nie ma spadkobierców miałoby trafić do amerykańskich organizacji żydowskich, które domagają się od Polski 60 mld dol. Poseł Marek Suski, szef Gabinetu Politycznego Prezesa Rady Ministrów, skomentował to w ten sposób: "Ustawy USA nie obowiązują w Polsce. Polska został napadnięta przez Niemcy i jeżeli są skutki wojny, to należy zwracać się do agresora, a nie do ofiary." Polska nie wzbogaciła się na Holocauście. Niemcy zostawili nam ruiny, które musieliśmy odbudowywać. Zatem, odszkodowania takie mogłyby się znaleźć, ale tylko w sytuacji, gdyby Niemcy wypłaciły Polsce odszkodowania za straty wojenne (i gdyby w procesie tym USA odegrał aktywną rolę). W 2004 roku za zniszczenie Warszawy ówczesny jej prezydent Lech Kaczyński wystawił Niemcom rachunek opiewający na 45,3 mld dol. A to jest jedynie część zniszczenia całej Polski i jej ludności.
Poza tym Dziennik Związkowy, organ Polonii amerykańskiej, pisze, iż pora dziś wrócić do nierozliczonego spadku po Pułaskim, który za udział w wojnie o niepodległość USA dostał 450 akrów ziemi, na której dziś stoi Chicago. Za ziemię tę nikt spadkobiercom nie zapłacił a dziś jej wartość to setki miliardów dolarów. Spadkobiercy chcieliby je otrzymać i może państwo polskie powinno ich zabiegi wesprzeć i uchwalić analogiczną ustawę. A może jednak polsko-amerykańskie roszczenia wzajemne nasze państwa powinny schować głęboko w szufladach archiwalnych, w imię współpracy przyszłej..