Na Węgrzech, nowa polityka historyczna premiera Orbana, przybrała formę postulatów rewizjonistycznych, ukrywanych - dosyć niezdarnie, a może celowo niezbyt starannie - pod przykrywką czczenia zbliżającej się 100 rocznicy "traumy trianionskiej". W lipcu tego roku miałem okazję pojeździć trochę rowerem - między innymi - po Węgrzech i wniosek jak wyżej jest konkluzją poczynioną na bazie osobistych - naocznych obserwacji. Na Węgrzech funkcjonuje muzeum poświęcone traumie jak wyżej, kalwaria ukazująca "męczeństwo" nacji węgierskiej w konsekwencji podpisania układu w Trianion 4 czerwca 1920 roku, odbywa się tam multum różnorakich imprez artystycznych poświęconych temu zdarzeniu, w każdej zaś praktycznie miejscowości jest coś w rodzaju miejsca pamięci "traumy z Trianion" z nieodzownym elementem - czyli mapą wielkich "przetrianionskich" Węgier oraz napisem "Wegry - Chrystusem narodów", któremu często towarzyszy rzeźba turula ( ptak, który przywiódł Madziarów z azjatyckich stepów na Nizinę Panońską) z połamanymi lub związanymi skrzydłami. Pierwotnie myślałem, iż ów cytat to polski akcent - jednakże okazało się, iż nie jest on zaczerpnięty z twórczości polskiego wieszcza lecz węgierskiego pisarza Sandora Maraia. Znalazłem jednakże - przypadkowo - akcent wybitnie polski. Otóż przy jednym z takich kącików pamięci ustawiono wystawę fotograficzną obrazującą dokonania rządu Orbana. Na jednym ze zdjęć pokazano Orbana i..... Morawieckiego - wpatrujących się w wielką mapę przedtrianionskich Węgier,..
Jest tajemnicą poliszynela, że Izrael jest w posiadaniu od 80 do 300 głowic nuklearnych, co czyni go państwem posiadającym jeden z najpotężniejszych arsenałów nuklearnych na świecie. Jeżeli posiada powyżej 200 - to zasoby owe są większe niż znajdujące się do dyspozycji Chin. Posiada także zaawansowane technicznie środki do przenoszenia owej broni masowego rażenia - w tym, wysokiej klasy okręty podwodne, made in Germany. Na decyzję władz niemieckich o sprzedaży owych okrętów armii izraelskiej wpłynęły - między innymi - czynniki natury historycznej, w tym także odpowiedzialność państwa niemieckiego za zbrodnie na Żydach w okresie II wojny światowej. Decyzja jak wyżej władz niemieckich wywołała kontrowersje w społeczeństwie niemieckim - uczulonym na działania prowadzące do proliferacji broni masowego rażenia. Problem jest tym poważniejszy, że Izrael jest państwem niezwykle agresywnym, nieustannie dokonującym aktów wojny, atakującym zbrojnie obiekty na obszarze innych państw, państwem aroganckim ,nieprzestrzegającym zasad prawa międzynarodowego oraz odmawiającym stanowczo podpisania jakichkolwiek umów dotyczących nierozprzestrzeniania, ograniczania i kontroli broni masowego rażenia. Zważywszy na okoliczności jak wyżej - decyzja władz niemieckich o dostarczeniu Izraelowi okrętów podwodnych zdolnych do przenoszenia wyrzutni rakiet z głowicami atomowymi jest tak samo etycznym jak i politycznym skandalem. Poprzez decyzję jak wyżej władze niemieckie mogą stać się współodpowiedzialne..
O skali zaangażowania rosyjskich czynników w amerykańską kampanię wyborczą - dużo się ostatnio mówi w kontekście prezydenta Trumpa. Nie jest wykluczone, iż będzie on miał z tego powodu poważne kłopoty natury politycznej i prawnej. Poważne poszlaki wskazują na to, iż zarzuty jak wyżej nie są bezpodstawne. Jednakże nie negując tego faktu warto mieć świadomość, iż skala zaangażowania innego państwa w amerykański proces wyborczy oraz w ogóle w amerykańską politykę jest wielokrotnie większa niż rosyjska. Tym państwem jest oczywiście Izrael, który uprawia proceder jak wyżej wprost, poprzez działania swoich polityków oraz pośrednio - poprzez funkcjonowanie potężnego lobby żydowsko - syjonistycznego nad Potomakiem. Dla czytujących moje posty - stwierdzenie jak wyżej to nihil novi sub sole. Ale sprawia swoistą satysfakcję fakt, iż identyczny pogląd głosi sam Noam Chomsky - wybitny amerykański lingwista żydowskiego pochodzenia, stanowczy krytyk polityki Izraela względem Palestyńczyków oraz brewerii uprawianych przez lobby jak wyżej na gruncie amerykańskiej polityki. Zainteresowanych opiniami Chomskiego odsyłam do podlinkowanego materiału - w którym cytowane są jego wypowiedzi na temat ogromnej skali mieszania się Izraela w wewnętrzne sprawy USA oraz polityki kamuflowania owego faktu - uprawianej przez amerykańskie mainstreamowe media.
"Veteran activist Noam Chomsky has accused Israel of “brazenly” interfering in US electoral politics in a way that vastly outweighs any efforts..
Jak wykazują wyniki badań, w Grecji styl przywiązania unikający romantycznego zaangażowania nie jest częstszy u żadnej z płci, podczas gdy w niektórych krajach zachodnich i latynoamerykańskich presja na poleganie na sobie i stronienie od nadmiernej bliskości jest zgodna ze stereotypem męskiej roli płciowej, co sprawia, że unikający styl przywiązania w związkach częściej występuje u chłopców i mężczyzn niż u dziewcząt i kobiet. Naukowcy wiążą to z czynnikami społecznymi i kulturowymi charakterystycznymi dla Grecji, przede wszystkim - z dużym znaczeniem wartości rodzinnych i wspólnotowych.
[cytat]Styl przywiązania unikający romantycznego zaangażowania jest niekiedy uważany za zgodny raczej ze stereotypem męskiej niż żeńskiej roli płciowej, co potwierdzają wyniki badań naukowych przeprowadzonych w niektórych krajach. Nacisk kładziony na poleganie na sobie i stronienie od nadmiernej bliskości, które są wyznacznikami unikającego stylu przywiązania, w kulturze zachodniej czy latynoamerykańskiej są tradycyjnie ważnymi składnikami społeczno-kulturowego wzorca męskości, co nie pozostaje bez wpływu na zachowanie chłopców i mężczyzn wychowywanych pod jego wpływem.
Jednak w niektórych krajach, na przykład w Grecji, nie stwierdzono istotnych różnic między płciami pod względem skłonności do angażowania się w romantyczne związki, co być może wynika stąd, że we współczesnej greckiej kulturze mamy do czynienia z silnym przywiązaniem do wartości rodzinnych i wspólnotowych.
Mahathir Mohamad, lat 93, najstarszy urzędujący premier na świecie, szef rządu Malezji w latach 1981-2003 oraz ponownie od 2018r. - to postać kultowa tak w Malezji jak i w całej Azji. Mahathir, uchodzący za głównego architekta malezyjskiego cudu gospodarczego - jest zarazem ostrym i konsekwentnym krytykiem Żydów i Izraela. Przy czym - w swoim weredycznym stylu - nie uciekając w zawikłany kamuflaż zachodniej politycznej poprawności - nazywa rzeczy i ludzi po imieniu. Zainteresowanych problemem odsyłam do materiału z izraelskiej prasy. Tymczasem in nuce zaprezentuję esencję mahathirowej krytyki jak wyżej. I tak premier Malezji zarzuca Żydom okrucieństwo, pragnienie podbicia i podporządkowania sobie świata muzułmańskiego, twierdzi, iż słowo "antysemityzm" jest używane w celu kneblowania wszelkiej krytyki Izraela oraz że - konsekwentnie - Jego samego nazywa się antysemitą za uprawianą przez niego krytykę Żydów "robiących złe rzeczy". W udzielanych wywiadach Mahathir twierdzi, iż "powinno się mieć prawo krytykowania każdego" - mieszając z błotem izraelskie i zachodnie legislacje, penalizujące tzw. "negacjonizm" - oraz utrzymuje, iż "Żydzi rządzą tym światem poprzez pośrednika" - mając na myśli USA. Wspiera on Palestyńczyków w walce z syjonizmem oraz wzywa do zjednoczenia świata muzułmańskiego w walce z Żydami - dowodząc, iż 1.3 mld muzułmanów z łatwością poradzi sobie z kilkoma milionami Żydów. Z pewną satysfakcją zauważam, iż moje opinie dot. kwestii żydowskiej w znaczącym stopniu..
Świat nagle odkrył Druzów – nie, nie Druzów zabijanych w Syrii, ani tych dyskryminowanych w Libanie. Niektórzy nawet zaczęli uważać ich za Arabów, mimo, że Arabowie od wieków prześladowali tę religijną i etniczną mniejszość. A świat ich odkrył, bo nagle okazało się, że można dokopać za Druzów Żydom. Po uchwaleniu prawa narodowego w Izraelu, Arabowie i część lewicy skupiła nagle wysiłki propagandowe na Druzach, by wmówić im fałsz, że to prawo odbiera im równe prawa obywatelskie w Izraelu, jakie mają obecnie, i releguje ich do roli obywateli drugiej kategorii. Część Druzów dała się oszukać tej propagandzie, większość jednak nie. Tutaj są wystąpienia dwojga Druzów, którzy zachowali przytomność umysłu:
Wypowiedź Aaty Farhata: „Zwracam się tutaj do moich druzyjskich braci i do całego Izraela. W ostatnich dniach byliśmy świadkami nikczemnej próby ze strony lewicowych organizacji i New Israel Fund wbicia klina między strony ważnego sojuszu, między druzyjskich obywateli Izraela a naszych żydowskich braci. Przymierza, które datuje się do dni Jetro, naszego proroka i Mojżesza. Nie ma Druza na świecie, który może twierdzić, że żyje lepszym i wolniejszym życiem niż druzyjscy obywatele Izraela. Proszę wszystkich moich druzyjskich braci, by nie wpadli w pułapkę głupców i by poparli prawo o narodzie tak, jak ono jest sformułowane. To prawo nie pozbawia nas niczego i zachowuje Izrael jako państwo narodowe narodu żydowskiego. Jest to wyraźnie w naszym interesie. Ponieważ lewica pragnie..
Warunki społeczno-kulturowe mogą mieć wpływ na to, jakie aspekty cielesnego piękna są traktowane przez kobiety pochodzące z danego kraju za najbardziej istotne. Zjawisko uchwycono na przykładzie kobiet z trzech krajów Azji Wschodniej: Korei, Chin i Japonii.
Cytat:
Cielesne piękno może być uznane za wartość, w której skupiają się wszelkie subiektywne przekonania na jego temat. Kierując się tą wartością, ludzie dokonują ocen i wyborów zachowań, ludzi czy sytuacji. Dopiero rozpoznanie struktury tej wartości pozwala uzyskać odpowiedź na pytanie, dlaczego ludzie, w szczególności - kobiety, są tak skupione na atrakcyjnym wyglądzie zewnętrznym? Z podobnego założenia wyszły autorki badań, których wyniki zostały opublikowane w PLOS ONE w dniu 3 sierpnia 2018 r.: Sunwoo Kim i Yuri Lee z Narodowego Uniwersytetu w Seulu. Badaczki postanowiły rozpoznać, jakie motywy kierują kobietami, które chcą być piękne, w trzech wschodnioazjatyckich krajach: Korei Południowej, Chinach i Japonii.
Kilka lat temu Niemcy, rozumiane jako państwo, ustami swych przywódców politycznych ogłosiły politykę migracyjną przychylną dla uchodźców i imigrantów, deklarując przyjazne przywitanie przybyszów z obcych krajów w swoich granicach. Wyniki badań społecznych sugerują, że deklaracje, jakie składali wówczas niemieccy politycy liczący się na szczeblu federalnym, nie odzwierciedlały jednak faktycznych postaw większości niemieckiego społeczeństwa. Niemcy, rozumiani jako społeczeństwo, nie są wrogo nastawieni do uchodźców z innych rejonów świata, ale są skłonni szybciej zaakceptować uchodźców, którzy - przede wszystkim - są w stanie łatwo znaleźć dla siebie w nowej ojczyźnie jakąś pracę lub są prześladowani w krajach pochodzenia, w końcu - raczej chrześcijan niż muzułmanów. Zresztą - Niemcy nie są tu żadnym kuriozum ani wyjątkiem w skali europejskiej. Podobne postawy wobec przyjmowania uchodźców i imigrantów są szeroko wyrażane w wielu europejskich krajach. Dobrym wskaźnikiem rzeczywistych (a nie tylko deklarowanych) postaw społeczeństwa w tej kwestii jest poziom akceptacji dla zamieszkania uchodźców czy imigrantów w najbliższym sąsiedztwie miejsca czyjegoś zamieszkania. O ile bowiem w przypadku pytań sondażowych sformułowanych w oderwaniu od bezpośrednich doświadczeń łatwiej jest respondentom odwoływać się w odpowiedziach do najbardziej ogólnych zasad humanitaryzmu, to gdy mowa o problemie w kontekście jego konkretnej i fizycznej bliskości, odpowiedzi respondentów mogą być..
Nie mówmy o ludziach "za poziomie" (bo tacy są wśród wielu narodów i wielu wyznawców różnych religii lub niewyznających żadnych religii), tylko islamskich antyspołecznych bandytach, demolujących ulice, "zasiłkowcach" z założenia i ambicji, zadeklarowanych terrorystach, katów swoich żon i dzieci. O osobach "antyeuropejskich" już w chwili podjęcia decyzji o emigracji do europy, nie chcących się zasymilować czy nawet dostosować (TEORETYCZNIE ZAŁÓŻMY ISTNIENIE TAKI OSÓB - DYSKUSJA WSZAK JEST TEORETYCZNA - ŻEBY NIEKTÓRZY NIE PROSILI MNIE O WSKAZANIE KONKRETNEGO MOHAMEDA CZY ALLIEGO) Poza przypływem empatii (niech zgwałci mi najukochańszą córkę - wszak to niedobrze czuć chuć!) - co do licha przemawia za obecnością takiego osobnika na terenie "cywilizowanego" kraju? Konkretnie. Oświećcie mnie między hejtem. Mnie naprawdę można przekonać.
W latach 1936-1945 w obozie koncentracyjnym w Sachsenhausen było więzionych w sumie około 1200 więźniów zaklasyfikowanych jako homoseksualiści. Mimo że liczba zgonów odnotowanych w tej grupie więźniów jako samobójstwa nie przekroczyła kilkanaście przypadków na ponad 220 udokumentowanych samobójstw wszystkich więźniów, to i tak oznaczało to, że samobójstwo wśród więźniów homoseksualistów było około dziesięć razy częstszą przyczyną zgonu niż w innych grupach więźniów KL Sachsenhausen. Liczba udokumentowanych samobójstw więźniów homoseksualistów w KL Sachsenhausen przewyższała też liczbę samobójstw popełnianych przez tę kategorię więźniów w innych obozach, dla których dostępne są podobne dane, na przykład w KL Buchenwald. Prawdopodobnie jednak nie wszystkie samobójstwa zostały oficjalnie odnotowane, w niektórych przypadkach rozpoznanie przyczyny zgonu jako samobójstwa służyło jedynie za przykrywkę dla dokonanego morderstwa, większość archiwów zaginęła lub została celowo zniszczona. Ponad jedna trzecia samobójstw więźniów zaklasyfikowanych jako homoseksualiści została popełniona jeszcze w trakcie pierwszego tygodnia pobytu w obozie, blisko połowa - przed upływem roku, w trzech przypadkach - po dłuższym czasie pobytu w obozie. Prawie osiemdziesiąt procent samobójstw więźniów homoseksualistów przypadało na jeden blok - nr 35, otoczony ponurą sławą jako miejsce odosobnienia i szczególnie brutalnego traktowania więźniów przez funkcjonariuszy SS. Wszyscy mężczyźni zaklasyfik..