Od soboty 28.02.2026 trwa kolejny atak na Iran, bowiem ten pierwszy z piątku 13.06.2025 tzw. wojna dwunastodniowa, był według USA i Izraela niewystarczający, do czego doszły oba kraje z biegiem czasu. Teraz skala wojny jest dużo większa. I wydaje się, że ta wojna potrwa znacznie dłużej niż ta z czerwca ubiegłego roku.
www.rp.pl/(*)ac-amerykanie-nie-maja-wyjscia Dlaczego wojna USA i Izraela z Iranem musi trwać? "Amerykanie nie mają wyjścia" Nic nie wskazuje na to, aby kolejny konflikt zbrojny na Bliskim Wschodzie miał zakończyć się szybko. Teheran stawia wyraźnie na wojnę na wyniszczenie oraz wywołanie chaosu w regionie.
Nie ma praktycznie wojen, które kończą się zgodnie z planem. Nie wiadomo jeszcze do końca, czy ta prawda dotyczy także amerykańsko-izraelskiej interwencji przeciwko Iranowi. W każdym razie think tank European Council on Foreign Relations (ECFR) nadał swemu najnowszemu opracowaniu tytuł "Wojna bez zwycięzców: koszty amerykańsko-izraelskiej agresji na Iran".
Można przewidzieć, kto ogłosi się zwycięzcą, a także można powiedzieć, że od sobotnich ataków lotniczych i rakietowych połączonych sił Izraela i USA na Iran nie udało się zrealizować dwóch pierwotnych założeń: upadku reżimu, jak i wywołania powstania narodowego przeciwko rządzącym ajatollahom.
- Nie oznacza to, że operacja nazwana "Epicka Furia" (ang. Epic Fury) przejdzie do historii jako..
Religijne motywy działań Donalda Trumpa są silnie powiązane z amerykańską prawicą ewangelikalną, która często postrzega go jako przywódcę "namaszczonego przez Boga". Główne aspekty tych motywacji obejmują:
Sojusz z ewangelikałami: Trump zyskał ogromne poparcie wśród białych ewangelikalnych chrześcijan, którzy widzą w nim "mesjasza" politycznego, zdolnego do obrony ich wartości. Narracja o namaszczeniu: Niektórzy doradcy religijni Trumpa, np. Paula White-Cain, porównywali go bezpośrednio do Jezusa Chrystusa, sugerując, że jego prezydentura jest częścią boskiego planu.
Chrześcijański nacjonalizm: Działania Trumpa są często interpretowane jako element budowania "państwa wyznaniowego" i realizacja wizji "chrześcijańskiej Ameryki".
Wsparcie dla Izraela: W kręgach bliskich Trumpowi pojawiają się interpretacje polityki zagranicznej jako realizacji biblijnych proroctw, co obejmuje wspieranie Izraela i postrzeganie konfliktów na Bliskim Wschodzie (np. z Iranem) jako preludium do Armagedonu.
Religijne otoczenie: Trump często otacza się liderami religijnymi, którzy modlą się za niego w Gabinecie Owalnym, co buduje wizerunek przywódcy wspieranego przez siły wyższe.
Krytycy zwracają uwagę, że ta retoryka służy cynicznemu wykorzystywaniu religii do celów politycznych i niszczy..
Trump w obliczu porażki w Iranie dostaje co rusz amoku i w postach na kontrolowanym przez siebie Truth Social, grozi zniszczeniem już nie tyle iranskiej infrastruktury energetycznej, co całej cywilizacji istniejącej, a propos, od głębokiej starożytności, do której należą tamte ludy, jeśli Teheran nie odblokuje cieśniny Ormuz. Oczywiście, nie należy tego traktować zbytnio poważnie, to świadczy jednak z jak niezrównoważonym politykiem i liderem mamy do czynienia, który najpierw sam ładuje się w nieprzemyślany konflikt, a gdy nie potrafi go zakończyć po swojej myśli, zrzuca ciężar posprzątania po nim na innych, którzy nie chcieli brać w nim udziału, albo grozi jakimiś apokaliptycznymi konsekwencjami drugiej stronie.
W głowie każdego logicznie myślącego obserwotora tej farsy, bo z poważną polityką lidera światowego mocarstwa to już dawno nie ma nic wspólnego, powinno pojawić się zasadnicze pytanie:
skoro Trump taki mocny i groźny... czemu nie użyje swojej niszczycielskiej siły do odblokowania tej cieśniny? Tylko będzie zrzucał bomby na elektrownie itp?
Komu to zaszkodzi? Nie reżimowi, bo ten przetrwa na agregatach i będzie mu jeszcze łatwiej podporządkowywać społeczeństwo, które będzie pomstować nie na reżim, a na Trumpa. Trump już chyba ze dwa razy zniszczył potencjał militarny i obronny Iranu, i to reżim w Teheranie powinien teraz z jakiejś piwnicy rzucać bezsilnymi groźbami a nie prezydent światowego mocarstwa.
Przebrała się miarka. Amerykanie podnoszą głowy i nie zamierzają już dłużej tolerować tego szaleństwa, które zaaplikował im i całemu światu Jego Wysokość Donald Trump Samochwała. Ok. 8 mln ludzi wzięło wczoraj udział w protestach pod wspólną nazwą NO KINGS w 3 tys. miast w USA. Jeszcze chyba żaden bodaj prezydent USA w połowie swojej kadencji nie spotkał się z takimi protestami skierowanymi przeciwko sobie.
Bruce Springsteen dla wielotysięcznego tłumu w Minneapolis, gdzie ICE zabiło w przeciągu dwóch tygodni dwóch protestujących obywateli USA, Renee Nicole Good i Alexa Prettiego, wykonał specjalnie skomponowaną przez siebie piosenkę pt. Street of Minneapolis (tytuł nawiązuje do słynnego hitu Springsteena Streets of Philadelphia z lat. 90':
Gubernator stanu Tim Waltz nazwał Trumpa "aspirującym dyktatorem" i "pomarańczowym klaunem": - Kiedy aspirujący dyktator w Białym Domu wysłał swoich niewyszkolonych, agresywnych bandytów, by wyrządzili szkody Minnesocie, to ty, Minnesoto, stanęłaś w obronie swoich sąsiadów, stanęłaś w obronie przyzwoitości, stanęłaś w obronie życzliwości.
Każde państwo ma swoje pole oddziaływania. Im państwo silniejsze tym to pole jest większe. Gdy mamy do czynienia z państwami najsilniejszymi wtedy mówimy o mocarstwach. Mocarstwa posiadają najbardziej rozległe pola własnego oddziaływania, które nazywamy właśnie strefami wpływów.
I teraz pytanie; co to są te strefy wpływów?
en.wikipedia.org/wiki/Sphere_of_influence W dziedzinie stosunków międzynarodowych strefa wpływów ( SOI ) to region przestrzenny lub jednostka podziału koncepcyjnego, nad którą państwo lub organizacja ma pewien poziom wyłączności kulturowej , ekonomicznej , wojskowej lub politycznej.
Chociaż może istnieć formalny sojusz lub inne zobowiązania traktatowe między podmiotem wpływu a osobą wywierającą wpływ, takie formalne ustalenia nie są konieczne, a wpływ często może być raczej przykładem miękkiej siły . Podobnie, formalny sojusz niekoniecznie oznacza, że dany kraj znajduje się w strefie wpływów innego. Wysoki poziom wyłączności historycznie wiązał się z nasileniem konfliktów.
W bardziej ekstremalnych przypadkach kraj znajdujący się w "strefie wpływów" innego państwa może stać się jego spółką zależną i w efekcie pełnić rolę państwa satelickiego lub de facto kolonii . Tak było w przypadku Związku Radzieckiego i jego bloku wschodniego po II wojnie światowej. System stref wpływów, w ramach którego potężne państwa ingerują w sprawy innych państw, istnieje do dziś. Często jest on analizowany w kategoriach supermocarstw..
Wszystkim tym krajom, które nie mogą zdobyć paliwa lotniczego z powodu cieśniny Ormuz, takim jak Wielka Brytania, która odmówiła udziału w »odcięciu głowy« Iranowi, mam następującą propozycję: po pierwsze, kupujcie od Stanów Zjednoczonych - mamy go pod dostatkiem. Po drugie, zbierzcie się na odwagę, udajcie się do cieśniny i po prostu to ZABIERZCIE. Będziecie musieli nauczyć się walczyć o siebie, USA nie będą już wam pomagać, tak jak wy nie byliście tam dla nas. Iran został w zasadzie zniszczony. Najtrudniejsze już za nami. Idźcie po swoją ropę!
Donaldzie, ech, Donaldzie, miałeś skończyć z reżimem ajatollahów i zaprowadzić tam swoje rządy, podczas gdy ten się jedynie wzmocnił. Dostałeś łomot, podwinąłeś ogonek i wycofujesz się, a ten bałagan, który zrobiłeś, zostawiasz światu.
Ale to tak jak się pajaca umieści w Białym Domu. Amerykanie na szczęście podnoszą głowy i za niedługo skonczy się era monowładztwa JKW Donalda Trumpa Samochwały.
Skoro Stany Zjednoczone są największym producentem ropy na świecie, dlaczego ceny odczuwają tak silne skutki, jak ma to miejsce obecnie, skoro to produkcja na Bliskim Wschodzie ulega załamaniu? router login
W Norymberdze bandyci sądzili porządnych ludzi, którzy bronili siebie i Europy przed tym czego teraz doświadczamy. Napisali fałszywą historię, to samo robią dzisiaj. Zalali nas fałszem, ludzi, którzy się temu sprzeciwiają polskojęzyczni sędziowie karzą.
Ci co chcieli stworzyć potężną Europę, nie mieli innego wyjścia, jak wymordować Żydów zdrajców, po to, by Anglosasi nie zamknęli klamry nad kontynentem. To był ratunek dla Europy a nie jakaś narodowa czystka.
Jak długo jeszcze forum Racjonalista.pl będzie nosicielem niebezpiecznych i sprzecznych z polskim prawem bredni?
Czy ktoś może w krótkich żołnierskich słowach napisać coś o rzeczywistej sytuacji w Anglii (Wielkiej Brytanii)?
Nie mam jak zweryfikować czy: - zatrzymania zwykłych obywateli przez policję pod pretekstem dyskryminacji muzułmanów, - ukrywanie tożsamości sprawców przestępstw, bo większość to napływowi muzułmanie, - wyłączanie przez policję systemów identyfikowania przestępców z tych samych powodów, - absurdalne wyroki sądowe także z tych samych powodów, to jest jakaś absurdalna propaganda czy Anglia upadła tak nisko?
Mieszkam w Ghatach Zachodnich w Indiach, a ten łańcuch górski jest uważany za bastion różnorodności i znaczenia biologicznego, ale im dłużej się temu przyglądam, tym bardziej jestem rozczarowany, nie wiem dlaczego. Był taki okres w moim życiu, kiedy pasmo górskie mnie fascynowało, studiowałem jego powstawanie i ekologię w szczegółach.
Z wiekiem czuję, że ten łańcuch górski nie jest po prostu imponujący pod względem strukturalnym i biologicznym. Rozumiem jego znaczenie klimatyczne i hydrologiczne, ale im bliżej przyglądam się temu, jak bardzo jest generyczny i pomniejszony w porównaniu z obszarami takimi jak Himalaje Wschodnie czy Indochiny, tym bardziej czuję się rozczarowany tym siedliskiem i jego mieszkańcami. Wiem wszystko o tym, jak zdegradowany jest ten krajobraz, o tym, jak zniszczono tutejsze nizinne lasy deszczowe, ale po obsesyjnym studiowaniu i obserwowaniu tych gór, w chwili, gdy się od tego wszystkiego odsunę, czuję się po prostu płasko i po prostu rozczarowująco. Czy ktoś jeszcze tak czuje?
Chcę tylko powiedzieć, że doskonale znam jego ekologię, biologię i bogactwo gatunków, wiem o jego dość wysokim wskaźniku endemizmu i wiem o jego ogólnym bogactwie gatunków, ale nawet z tym wszystkim to wciąż wydaje się mało imponujące. Cholera, może to moje ADHD, naprawdę nie wiem. Chcę po prostu wiedzieć, czy ktoś jeszcze ma takie same odczucia co do swoich rodzimych ekosystemów.