Misy dzwiękowe to instrument muzyczny mający długoletnią tradycję. Pojawiły się w hinduiźmie, jakieś 1000 lat p.n.e. Z Indii zawędrowały do Tybetu, rozprzestrzeniły się po całej Azji płd - wschodniej. Wykonuje się je ze stopu kilku czy kilkunastu metali. Gra na misach polega na uderzaniu ich ścian bądź też na specyficznym pocieraniu tychże ścian specjalną pałeczką. Generowany wówczas dźwięk ma szczególnie specyficzne, pogłębione, rezonujące brzmienie. Pierwotnie wykorzystywane były w obrzędach religijnych. Obecnie misy dźwiękowe wykorzystywane są także w muzykoterapii i leczeniu rezonansem. Jakkolwiek jednoznacznie kojarzy się to z praktykami z katalogu Ery Wodnika - faktem jest, iż dźwięk emitowany przez misy charakteryzuje się specyficzną akustyką, która z jednej strony sprzyja relaksacji ( popadnięcie w asensoryczne i swoiście przyjemne otępienie), z drugiej zaś może stanowić pożądane tło dzwiękowe sprzyjające koncentracji. Polecana bywa osobom preferującym oddawanie się lekturze z jakimś zapleczem dźwiękowym w tle.
Z końcem kwietnia 1945 roku na redzie portu w Lubece zakotwiczyły:liniowiec "Cap Arcona", dwa mniejsze statki "Thielbeck" i "Athen" oraz liniowiec "Deutschland" - przekształcony w statek szpitalny. Na ich pokłady zaokrętowano ok. 10 tysięcy ludzi - więźnów z obozów koncentracyjnych w Neuengamme, Sztuthofie oraz Mittelbau - Dora wraz z eskortą esesmanów. Rozkaz zaokrętowania więźniów wydał gaulaiter Hamburga Karl Kaufmann - utrzymujący później, iż stało się tak w celu przetransportowania więźniów do neutralnej Szwecji. Inne źródła które utrzymują (np. Georg-Henning Graf von Bassewitz-Behr - wysoki rangą oficer SS i policji w Hamburgu) iż operacja zaokretowania została przeprowadzona w celu zatopienia statków z więźniami. Istotnym w tym kontekście jawi sie fakt odpłynięcia z Lubeki do Szwecji w dniu 30 kwietnia 1945 t. dwóch szwedzkich statków ("Magdalena", "Lilie Matthiesen"), na których pokładzie znalazło się ok 500 więźniów z obozów koncentracyjnych, w tym 225 więźniarek z Ravensbruck. W dniu 2 maja 1945 r. pododdziały brytyjskiej armii bez oporu zajęły Lubekę. Przebywający w mieście przedstawiciel MCK De Blonay poinformował - kolejna istotna okolicznośc - brytyjskiego dowódcę - gen Robertsa o fakcie przebywania ok. 8 tysięcy więźniów na pokładach statków zakotwiczonych na redzie portu lubeckiego. Następnego dnia "Cap Arcona", "Thielbek" oraz "Deutschland" zostały zaatakowane przez brytyjskie myśliwce bombardujące typu Typhoon wyposażone - między innymi - w pociski rakietowe,..
Prezydent Komorowski przemawiał w parlamencie ukraińskim. Tego samego dnia przyjęto ustawę w tym parlamencie w której uznano za "bojowników o wolność i niezależność Ukrainy" między innymi członków Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów i Ukraińskiej Powstańczej Armii.
Przypadek?
Wniosek zgłosił syn komendanta UPA Jurij Szuchewycz (ojciec Roman - jeden z odpowiedzialnych za rzeź wołyńską).
Przypadek?
Ukraińcy nawet nie sili się na niestosowność dnia przyjęcia takiej ustawy.
Rozumiem, że władza uważa, iż polska racja stanu wymaga ignorowania takich zdarzeń, bo - wspieramy Ukrainę. Ukraińcy jednak nie wykazują się w tym względzie swoją racją stanu. A może wiedzą, że My - Polacy gówno możemy w ich sprawie?
Rozumiem, UPA była dla nich armią patriotów, rozumiem, że nie chcą słyszeć o zbrodniach tej formacji, ale takie zagrywki wskazują że nie jest to kraj gotowy na to by być w "Europie".
Jako Polak, poczułem się jak dupek, gdy usłyszałem, że tego samego dnia w którym przemawiał Komorowski, przegłosowali tę ustawę.
Gdyby coś podobnego zrobili Rosjanie, byłoby wielkie HALO!
UPA mordowała ludność cywilną, separatyści we wschodniej ukrainie (tak, wspierani silnie przez Rosjan) walczą jednak z ukraińskimi żołnierzami. Separatyści są terrorystami, a UPA - bohaterami. Wiem, wiem ... inne czasy, ale syf i hipokryzja.
Grypa hiszpanka oraz tyfus zdziesiątkowały wycieńczoną wojennymi zmaganiami populację Europy. Ofiarami tych chorób padło więcej ludzi niż na wszystkich frontach I wojny światowej. W samej Rosji - w czasie wojny i zaraz po niej - tyfus stał się przyczyną śmierci kilku mln. ludzi. Bolszewicy z wielką energią szukający nowych broni, które zapewniłby im przewagę nad kapitalistycznym zachodem, w szykującej się ( jak wówczas uważano) światowej rewolucji - dostrzegli potencjał drzemiący w infekujących mikrobach. W 1928 r. rząd sowiecki zadecydował o realizacji programu mającego za swój główny przedmiot uczynienie z mikrobów tyfusu groźnej broni biologicznej. W następnych latach sowieccy uczeni rozwinęli na szeroką skalę program badań i produkcji zarazków śmiertelnych chorób, traktowanych jako biologiczna broń masowego rażenia. Największy ośrodek badań nad tą nową bronią oraz największe zapasy w postaci areozoli różnorakich bakcyli znajdował się w Kirowie ( Wiatka). Ken Alibek - jeden z sowieckich naukowców realizujących program rozwoju broni biologicznej w Związku Sowieckim po II Wojnie światowej - który od 1992 r. w USA - w ksiażce zatytułowanej "Biohazard: The Chilling Story of the Largest Covert Biological Weapons Program in the World" (przetłumaczona na j. polski) twierdzi - w oparciu o dokumenację, na którą miał się natknąć podczas swojej pracy w Instytucie Medycznym w Tomsku, iż w czasie II wojny światowej Sowieci użyli zgromadzonych zapasów broni biologicznej przeciwko niemieckim..
Podczas gdy stosunki kilku europejskich stolic z Moskwą pozostają napięte, europejska jedność stanowisk wobec Rosji w związku z sytuacją na Ukrainie znów została wystawiona na próbę. Jak podają media, relacje na linii Rosja - Dania mogą się znacznie ocieplić, wobec propozycji dostarczenia Kopenhadze przez Moskwę dowolnej liczby głowic jądrowych. Propozycja rosyjskiego ambasadora w Kopenhadze spotkała się ze sporym zainteresowaniem opinii publicznej, tym bardziej, że warunki jej realizacji okazują się niezbyt wygórowane: Dania musi tylko wywiązać się ze swoich sojuszniczych zobowiązań i zezwolić na zainstalowanie na swoim terytorium systemu obrony antyrakietowej. Jak zaznaczył rosyjski ambasador, jeśli będzie taka potrzeba, rosyjskie głowice jądrowe mogą zostać dostarczone Duńczykom w mniej niż godzinę, bezpośrednio na okręty duńskiej marynarki wojennej. Jest to kolejny przykład na to, że w relacjach z Rosją warto przyjmować mniej wojownicze, a bardziej kooperacyjne stanowisko. Lepsze wsłuchiwanie się w głos Rosji może się opłacać nie tylko w dziedzinie cywilnego wykorzystania energii atomowej, jak ma to miejsce w przypadku Węgier, ale również na niwie wojskowości. Szkoda tylko, że niektóre kraje nie potrafią skorzystać z tej szansy...
Papież Franciszek wygłosił ostatnio takie zdanie: „Handlarze bronią to przedsiębiorcy śmierci. „ co niewątpliwie ma swoje uzasadnienie moralne. Dodać można, że to także eksporterzy śmierci, zniszczenia i cierpienia na cały świat. Kto się nad tym nie zastanawiał niech sobie przeczyta tekst Amnesty International, amnesty.or(*)o-swiatowym-handlu-bronia.html
albo Traktat ottawski, - Konwencja o zakazie użycia, składowania, produkcji i przekazywania min przeciwpiechotnych oraz o ich zniszczeniu pl.wikipedia.org/wiki/Traktat_ottawski
"Aby stać się prawem międzynarodowym, traktat musiał zostać ratyfikowany przez 40 państw. Czterdziesty podpis złożył przedstawiciel Burkina Faso 16 września 1998 roku. „
„Wśród członków Rady Bezpieczeństwa ONZ traktatu nie podpisały: Chiny , Rosja i USA. Wśród pozostałych krajów, które nie przystąpiły do umowy są m.in. Indie, Izrael, Korea Północna i Południowa.“
Wczorajsza wiadomość: Kongres USA żąda od prezydenta Obamy rozpoczęcia dostaw broni śmiercionośnej na Ukrainę, z wielką przewagą głosów 348 do 48. Czy chodzi im o amerykańską „demokrację” na Ukrainie czy o zrobienie dobrze swojemu przemysłowi zbrojeniowemu otwarciem nowego rynku zbytu, a koszty tej rozpierduchy poniesie Europa. Trzecia opcja to wojna z Rosją z wykorzystaniem ukraińskich żołnierzy. Same dobroci . W kazdym razie zapowiada się big deal. Nie dziwi więc ta przewaga głosów...
Przedwczoraj w stolicy Łotwy Rydze pod osłoną łotewskiej policji odbył się doroczny marsz łotewskich byłych SS-manów z formacji Waffen SS (podlegli Himmlerowi). Udział wzięło ok 1500 osób. Podobno żyje jeszcze ok 1400 tych wojowników z ok 150tys, którzy po 1941 wstąpili do armii niemieckiej, która ich wyzwoliła spod okupacji sowieckiej. a potem wymordowała 70 tysięcy łotewskich Żydów. www.kresy.(*)eranow-waffen-ss-w-rydze-video
Marsz odbył się z pobudek patriotycznych, ("Pochód ruszył spod ryskiego Kościoła Świętego Jana, a punktem docelowym był Pomnik Wolności. Maszerujący śpiewali pieśni patriotyczne."), myślę, że uczestnicy pewnie odczuwali dumę ze swoich patriotycznych dokonań. Ciekawe czy są członkami jakiegoś tamtejszego Związku Bojowników o Wolność i Demokrację. Wygląda na to, że "patriotyzm" różne może mieć oblicza, może być antysowiecki, antyrosyjski, antyniemiecki, antyżydowski, antypolski.
Zawsze mówię, że człowiek nie jest tym kim był tylko tym kim jest teraz. Ale kim są ci z Waffen SS ? Bohaterskimi patriotami, antykomunistami, antysemitami czy dalej tylko SSmanami ? Doprawdy nie wiem. Czuję tylko, że to cuchnie i wcale się nie dziwię, że grupa przeciwników tego marszu dokonała po nich dezynfekcji. Im pewnie też cuchnęło. Więc może są faszystami? Więc jednak, faszyści są na świecie, jakby ktoś nie wierzył. I chyba nie tylko istnieją, starają się dojść do władzy.
A propos, podobno w ostatnich dniach na Ukrainie..
W poprzednim wątku - noszącym tytuł "Śmierdzacy Patriotyzm" - jego autor ubolewa nad faktem obchodzenia rocznicowych uroczystości na Łotwie, związanych z walkami łotewskich formacji SS z bolszewikami. Okazuje się jednakże, iż upamiętnianie kontrowersyjnych postaci nie jest specjalnością zarezerwowaną li tylko i wyłącznie dla Łotyszy. Oto bowiem władze Choroszewa, małej miejscowości leżącej w pobliżu Tweru w Rosji, zadecydowały - w odpowiedzi na prośbę Rosyjskiego Towarzystwa Militarno - Hitorycznego (założonego w 2012 r. decyzją W. Putina), na którego czele stoi minister kultury Rosji - o utworzeniu w tejże miejscowości Muzem Stalina. Okazało się bowiem, iż przez krótki okres czasu w 1943 r., generalissimus przebywał tamże, co stanowi swietny pretekst i uzasadnienie dla tekiej inicjatywy. Stalin w tymże muzeum będzie przedstawiony jako militarny dowódca, przywódca kraju, polityk, organizator, pogromca nazizmu, twórca potęgi przemysłowej ZSRR. Będzie to portret sensu stricto panegiryczny z absolutnym pominięciem mniej chwalebnych wątków jego biografii, ZWŁASZCZA JEGO ODPOWIEDZIALNOŚCI ZA HORRENDALNE ZBRODNIE. Otwarcie muzeum przewiduje się w maju, co ma korespondować z uroczystościami moskiewskimi zwiaznaymi z 70 - leciem zakończenie II wojny światowej. Równocześnie jedyne w Rosji muzeum poświęcone Gułagowi i zorganizowane na terenie jednego z obozów archipelagu - Perm 36 - zostalo najpierw zamknięte, a następnie w przypływie dobrej woli władz, ponownie otwarte ale już z całkiem..
"Ja myślę, że w najbliższym czasie, Rosja będzie robić to co robi: prowadzić pełzającą wojnę, połączy Krym z Rosją, a potem będzie próbowała pójść dalej: do Odessy. Na to, będzie stanowcza reakcja Zachodu i Rosja się zatrzyma.
Do tego czasu, NATO podejmie decyzje o rozlokowaniu wojsk w krajach nadbałtyckich i w Polsce: oczywiście bez szału, góra po kilkaset żołnierzy, trochę sprzętu.
Unia Europejska zapewne wprowadzi w ciągu najbliższych miesięcy nowe sankcje.
Potem przyjdzie zima... i wszyscy przyjmą do wiadomości, że Krym jest rosyjski, a połączenie Krymu z Rosją północnymi wybrzeżami M. Czarnego oraz wschodnia Ukraina będą miały status autonomii w ramach Ukrainy.
A za 2 lata ...
Rosja odetnie Ukrainę i Mołdawię od M. Czarnego, doprowadzi do "referendum" na wschodzie ukrainy i przyłączy ją do Rosji. Rozlokuje swoje wojska na wchodzie ukrainy oraz w Naddniestrzu, które z czasem też być może zostanie wchłonięte przez Rosję.
Dzięki temu Rosja będzie gospodarczo i politycznie oraz militarnie szantażówać Ukrainę, która nie wejdzie ani do UE, ani do NATO.
Ukraina otrzyma jakiś status terytorium gospodarczego wspópracującego z Unią Celną oraz UE w ograniczonym zakresie."
Dzisiaj muszę nieco zrewidować swoje "wizje". Nie przypuszczałem wówczas, że słabość Zachodu, doprowadzi nie tylko do rozochocenia Rosji w..
Parlament Grecki wznawia kampanię żądań odszkodowań wojennych w stosunku do Niemiec. Sprawa ma dość długą historię ( zaczęła się w 1944 zamordowaniem 280 Greków). W debacie na ten temat szef greckiego rządu Tsipras ostro skrytykował zachowanie rządu niemieckiego w tej sprawie. Cytat: "Po zjednoczeniu Niemiec w 1990 zostały stworzone warunki do załatwienia tej kwestii, ale od tego czasu niemieckie rządy reagowały tylko milczeniem, prawnymi trickami i przeciąganiem sprawy w czasie. Pytam się, ponieważ na poziomie europejskim w tych dniach tak wiele zostało powiedziane o moralności: Jest taka postawa moralna ?"
Tsipras wspomniał o tym, że Niemcom po IIWŚ słusznie zostały umorzone długi, by mogli stanąć na własnych nogach oraz: Cytat: Nie zapominamy, że naród niemiecki także cierpiał pod rządami nazistów.
Minister sprawiedliwości Nikos Paraskevopoulos mówił o swojej zgodzie, w razie potrzeby jeśli nie dojdzie do porozumienia w tej sprawie, na zajęcie majątku niemieckiego na terenie Grecji, że wyrazi na to zgodę.
Grecki sąd najwyższy Areopag w 2000 roku wypowiedział się pozytywnie co do legalności zajęcia niemieckiej własności w celu odszkodowawczym dla skarżących. Wcześniej sąd w Livadeia przyznał spadkobiercom ofiar 28 mln euro odszkodowania.
Jak dotąd rząd grecki nie określił wysokości swoich roszczeń w stosunku do Niemiec, ale już poprzedni premier Antonis Samaras powołał w tej sprawie komisję ekspertów, która doszła do sumy 11mld euro w oparciu głównie o wymuszoną pożyczkę..