Odtajniono, skompletowane przez FBI na trzy tygodnie przed śmiercią Martina Luthera Kinga w kwietniu 1968 r. - dossier dotyczące jego osoby. Ujawnienie dokumentów jak wyżej nastąpiło w związku z otwarciem dostępu do szeregu dokumentów związanych z zabójstwem prezydenta John F. Kennediego. Nie jest on w nich ani razu wspomniany - więc nie jest do końca jasne dlaczego trzymano je w ukryciu przez pół wieku. Z danych zawartych w dossier jak wyżej wyłania się niezbyt pozytywny wizerunek lidera mniejszości murzyńskiej w USA.
Ze zgromadzonych w dossier jak wyżej materiałów wynika - między innymi - iż:
1. King był otoczony przez doradców bardzo silnie związanych z Komunistyczną Partią USA.
2. Opinie które wygłaszał były zawsze uprzednio aprobowane przez sympatyków komunizmu jak wyżej
3. Był kryptokomunistą "z całego serca - marksistą"
4. Organizacja, którą kierował (the Southern Christian Leadership Conference) uciekała się do zabronionych prawem praktyk w celu uzyskania funduszy na swoją działalnosć
5. Brał udział w obficie podlewanych alkoholem orgiach seksualnych, zmuszając młode kobiety do uczestnictwa w nich.
6. Miał romans z co najmniej czterema kobietami w tym z Joan Baez
Większość z tez jak wyżej wymaga weryfikacji innymi niezależnymi źródłami i materiałami.
"A secret FBI dossier on civil rights leader Martin Luther King alleges that he had a string of affairs and other "sexual aberrations", as well as links to the..
Priti Patel - minister ds. rozwoju międzynarodowego w rządzie Theresy May została dyscyplinarnie sciągnięta do Londynu z Ugandy - gdzie przebywała w sprawach służbowych, po czem podała się do dymisji. Powodem dymisji pani minister był szereg jej - nieautoryzowanych przez rząd JKM - poufnych spotkań z najwyższymi oficjelami rządu izraelskiego, w tym z premierem Izraela oraz przebywanie przez nią na terenie Wzgórz Golan - co jest pogwałceniem brytyjskiej oficjalnej wykładni prawa międzynarodowego, zgodnie z którą, ministrowie rządu JKM nie mogą przebywać w swym oficjalnym charakterze na terytoriach okupowanych przez Izrael. Patel jest wielką orędowniczką Brexitu i zarazem wielką filosyjonistką - byłą wiceprzewodniczącą brytyjskiej organizacji "Conservative Friends of Israel" - bedącej ważnym filarem lobby żydowsko - syjonistycznego w Wielkiej Brytanii. Casus Patel wyśmienicie ilustruje mechanizm funkcjonowania lobby jak wyżej. Zainteresowanych problemem odsyłam do podlinkowanego materiału. Tymczasem tylko zacytuję opinię o przypadku Patel, wyrażoną przez lorda Falconera byłego lorda kanclerza z ramienia partii laburzystowskiej. Powiedział on - między innymmi:
"Nie powinna ona (Patel - Arminius) knuć z obcym rządem - i nie ma znaczenia czy to jest sojusznik czy nie. Poprzez robienie tego w taki utajniony sposób jawi się ona zdecydowanie bardziej jako emisariusz rządu izraelskiego a nie jako członek rządu brytyjskiego". ("She should not be colluding with a foreign government - it..
Przeprowadzona przez Cato Institute ogólnonarodowa ankieta - objęła 2300 respondentów - dotycząca problemu politycznej poprawności oraz zagadnień z nim związanych i pochodnych przyniosła kompleksowy obraz poglądów Amerykanów na tematy jak wyżej. Okazuje się, iż 71 % respondentów uważa, iż zasada politycznej poprawności kneblowała narodowe debaty dotyczące szeregu istotnych problemów. 58 % respondentów stwierdziło, iż klimat politycznej poprawności działa jak kaganiec i uniemożliwia im otwarte ujawnianie swoich politycznych poglądów i zapatrywań. Wśród zwolenników Partii Demokratycznej 53 % nie odczuwa potrzeby autocenzurowania swych poglądów. Wśród zwolenników Republikanów z kolei, 73 % ankietowanych stwierdziło, iż niektóre poglądy i zapatrywania zachowuje tylko dla siebie. Posród niezależnych, odsetek autocenzurujących się wyniósł 58 % Zainteresowanych, odsyłam do podlinkowanego tekstu - zawierającego szczegółowe dane na temat różnorakich poglądów Amerykanów - w kontekście problemu politycznej poprawności. Polityczna poprawność, a konkretnie jej zdegenerowana odmiana, tłumiąca próby rzetelnej debaty na temat w celu ustalenia prawdy lub przybliżenia się do niej - to nie tylko patologia amerykańska. Krzewi się ona w wielu krajach i środowiskach. Także na tym forum są osoby, które nie miałyby nic przeciwko forsowaniu określonych poglądów - bez możliwości poddawiania ich krytycznemu osądowi. Oby nigdy takie osoby nie zdominowały toczących się na forum dyskusji.
Piszę tego posta ponieważ dręczy mnie pytanie, skoro nie ma żadnej istoty transcendentnej to skąd wzięły się te perfekcyjne, śliczne wzory i kształty muszli morskich i skorupiaków? czy to działalność milionów lat ewolucji i zmian klimatycznych>?
Kryzys kataloński to konflikt, w którym przegrają obie strony. Jest on pokłosiem nieudolności gospodarczej Madrytu (czy może raczej kryzysu finansowego), ale lekarstwo jest tutaj gorsze od choroby. Katalonia narzeka na ujemny bilans fiskalny w relacjach z Madrytem, ma jednak dodatni bilans handlowy. Ponad połowę katalońskiego eksportu konsumuje Hiszpania. Co by było gdyby zostali obłożeni sankcjami? Załamaniu uległby także handel z Unią, bo członkostwo Katalonii w Unii byłoby pewnie blokowane przez Hiszpanię, tak jak dziś Grecja blokuje Macedonię. Na rozpadzie straciłaby i Katalonia i reszta Hiszpanii.
Katalonia jest dziś jednym z najbardziej imigranckich krajów Europy, przy czym proces ten był błyskawiczny. W roku 2000 była mniej imigrancka aniżeli dzisiejsza Polska (2% społeczeństwa stanowili imigranci), dziś 15% Katalonii stanowią imigranci. Separatyzm oznaczałby powstanie nowego państwa, które miałoby największą w Europie koncentrację radykalnych islamistów. Katalonia stałaby się w ten sposób pierwszym przyczółkiem dla konkwisty islamskiej w Europie, jak wierzą islamiści: pierwszym etapem odbudowy kalifatu w Europie, którym onegdaj to właśnie Hiszpania stała.
Politico pisze o "Reconquering Al-Andalus": www.politi(*)s-strong-ties-to-radical-islam - choć obecna sytuacja to nie tyle powtarzanie dawnych historii, co pokaz wyciągania lekcji z historii: w okresie kalifatu andaluzyjskiego Katalonia była swoistym bastionem europejskim: jako pierwsza odpadła..
Mija okrągła, setna rocznica Deklaracji Balfoura, deklaracji która otworzyła drzwi do kolonizacji Palestyny przez Żydów i powstania państwa Izrael. W listopadzie 1917 r. Balfour - szef brytyjskiego Foreign Office napisał do barona Rothschilda - lidera dispory żydowskiej w Wielkiej Btytanii - list, w którym znalazło się nastepujące zdanie:
"Rząd Jego Królewskiej Mości przychylnie zapatruje się na ustanowienie w Palestynie narodowego domu dla narodu żydowskiego i dołoży wszelkich starań, aby umożliwić osiągnięcie tego celu, przy czym jest rzeczą zupełnie zrozumiałą, że nie uczyni on nic, co mogłoby zaszkodzić obywatelskim czy religijnym prawom istniejących w Palestynie społeczności nieżydowskich oraz prawom i statusowi politycznemu, z jakich Żydzi korzystają w każdym innym kraju."
Poprzez deklarację jak wyżej Brytyjczycy, chieli sobie, primo zapewnić pożyczki na dalszą wojnę od bankierów żydowskich, secundo, liczyli na to, iż dominujący w rosyjskim ruchu rewolucyjnym Żydzi - docenią gest Brytyjczyków i...nie odstąpią od wojny z Niemcami. Deklaracja jest z ducha i litery aktem kolonialnym - w którym reprezentanci nacji uważających się za Panów, uprzedmiotawiają nację trzecią - wyznaczając jej rolę dzikusów do ucywilizowania.
Stulecie jest zazwyczaj okazją do hucznych fajerwerków - ale w przypadku jak wyżej jest dokładnie na odwrót. W ambasadzie GB w Tel Awiwu odbylo sie wiecej nić skromne przjecie z tej okazji, be zudziału żadnych znaczących osobistości, na którym w zasadzie..
Izrael stał się globalnym liderem oszukańczych praktyk zwanych oszustwami inwestycyjnymi ( investment scams) - polagających na zdobywaniu wszelkimi dostępnymi metodami i technikami zaufania naiwnego klienta, po to tylko, żeby na końcu go "zerżnąć na kasie" i puścić z torbami. W ciagu ostatnich 10 lat nastąpił ogromny przyrost tego typu praktyk, kontrolowanych przez świetnie się rozwijającą w Izraelu zorganizowaną przestępczość. Szacuje się, iż w skali roku, owa mafiijna struktura jak wyżej zarabia od 5 do 10 mld USD, oszukując w sposób jak wyżej KLIENTÓW NA CAŁYM SWIECIE. Pikantne w tej monstrualnej patologii jest to, iż wszyscy w Izraelu o tym wiedzą nie od dzisiaj - policja, prokuratura, sądy, itd - a mimo to proceder jak wyżej hula na coraz większych obrotach. Wytłumaczeniem owej groteskowej sytuacji jest między innymi i to, że 75 % izraelskich posłów jest w kieszeni izraelskich mafiosów - i blokuje wszelkie rozwiązania prawne, mogące zaszkodzić "byznesowi" jak wyżej. Gdyby proporcjonalnie przeniesć skalę owego procederu na grunt Polski - to mielibyśmy od 30 do 60 mld USD corocznych wpływów - z tytułu działalności polskich gangsterów. Czy ktoś już spadł z krzesła? Napływ pieniędzy wyłudzonych szalbierczymi praktykami jest tak duży, że ich pranie podraża ogromnie ceny wielu produktów w Izraelu, w tym - przede wszystkim nieruchomości. Zdaniem wielu specjalistów, Izrael ze zjawiskami jak wyżej - stacza się systematycznie do poziomu tzw. "państwa mafijnego". Zainteresowanych detalami..
UNESCO, podobnie jak wiele agend ONZ, gdzie absolutną przewagę mają kraje niedemokratyczne, często słuchające głosu tzw. „bloku islamskiego”, z upodobaniem krytykuje Izrael w sposób, w jaki nie krytykuje żadnego innego kraju. Jordania nigdy nie została skrytykowana za zburzenie 58 synagog na Starym Mieście w Jerozolimie (większość tych synagog była zabytkami), ani za systematyczne niszczenie najstarszej żydowskiej nekropolii na Górze Oliwnej. Nie było słowa krytyki, kiedy arabski Wakf buldożerami zniszczył bezcenne zabytki na Wzgórzu Świątynnym. Jednak Izrael krytykowany jest nieustannie. Nawiasem mówiąc, Izrael jest jedynym państwem na Bliskim Wschodzie, które pieczołowicie odkopuje i konserwuje wszystkie zabytki: żydowskie, chrześcijańskie i arabskie. Zabytki żydowskie (a Żydzi przez tysiąclecia żyli na całym Bliskim Wschodzie) albo niszczeją z braku konserwacji (nie ma już Żydów na Bliskim Wschodzie poza Izraelem – czystka etniczna była staranna), albo są świadomie niszczone. UNESCO z upodobaniem również stara się zakłamać historię Żydów. Majmonidesa przemianowuje na „arabskiego uczonego” (w 2006 i ponownie 2010 r.); uchwala rezolucje zaprzeczającą związkowi Żydów z Wzgórzem Świątynnym i Ścianą Zachodnią (październik 2016); odmawia Izraelowi prawa do jakiejkolwiek części Jerozolimy, włącznie z Dzielnicą Żydowską na Starym Mieście (maj 2017); ogłasza Hebron, pierwszą stolicę króla Davida, miejsce pochówku patriarchów i matriarchiń narodu żydowskiego,..
Porozumienie w sprawie nuklearnego Iranu zwane JCPOA wywołuje wielkie spory i ataki na prezydenta Trumpa i na Izrael, bo "wszyscy mówią", że Iran dotrzymuje tego porozumienia, a Trump - za poduszczeniem Izraela - odmawia potwierdzenia, że tak, że dotrzymuje. Może więc warto zobaczyć, o co toczy się spór i co mówi sam Iran? Pierwszym problemem jest procedura inspekcji ustalona w JCPOA. Ta procedura, zaprojektowana przez administrację Obamy wyklucza rzeczywistą inspekcję - w instalacjach wojskowych Iranu i każdym innym podejrzanym miejscu z wyjątkiem zadeklarowanych przez Iran instalacji nuklearnych. Jeśli wywiad (zachodni lub izraelski) zdobędzie informację o naruszeniach porozumienia, uruchamia się następująca procedurę: a) trzeba przekazać Iranowi całą informację wraz z informacją o jej źródłach w celu wyjaśnienia "obaw", zarówno w dyskusjach między Międzynarodową Agencją Energii Atomowej (MAEA) a Iranem, jak w dyskusjach między Komisją Wspólną JCPOA - która w dodatku do USA, Wielkiej Brytanii, Francji, Niemiec i MAEA obejmuje Iran, Rosję i Chiny - w celu wyjaśnienia obaw alternatywnymi sposobami, które nie wymagają inspekcji miejsca. b) Jeśli nie można osiągnąć porozumienia w sprawie alternatywnych sposobów bez inspekcji miejsca, będzie dodatkowa dyskusja w Komisji Wspólnej, gdzie decyzja w tej sprawie zapada większością głosów w ciągu siedmiu dni. Iran musi dostosować się do tej decyzji w ciągu kolejnych trzech dni. Ta absurdalna procedura inspekcji w sposób oczywisty nie daje..
W czerwcu bieżącego roku Chiny założyły w Dżibuti swoją pierwszą zamorską bazę militarną. Oficjalnie dużo było mowy o tym, iż w ten sposób Chiny wpasowują się w międzynarodową akcję zapewniania bezpieczeństwa na akwenach morskich zagrożonych akcjami piratów somalijskich - ale tak naprawdę wszyscy wiedzą, iż to tylko zgrabny kamuflaż. Tak naprawdę chodzi o to aby mieć punkt oparcia na - newralgicznym dla gospodarki chińskiej - szlaku morskim oraz - co nawet ważniejsze - aby mieć bazę na kontynencie afrykańkim, który przeistacza sie szybko w zaplecze surowcowe chińskiej gospodarki, lokomotywy napędowej chińskiego snu, o którym na ostatnim zjeździe partii komunistycznej przez 3.5 godziny mówił chiński lider: Xi Jinping. Chiny są już głównym partnerem ekonomicznym dla Afryki - a relacje między państwami afrykańskimi a Chinami nabierają charakteru sensu stricto..........neokolonialnego. Paradoks swoisty takiej sytuacji poelga na tym, iż Chiny w chwili obecnej zaczynają traktować Afrykę tak, jak same Chiny były traktowane ( jako chory człowiek Azji ) na przełomie 19/20 wieku przez mocarstwa europejskie. Układ jest prosty. Afyka potrzebuje pieniędzy na rozwój katastrofanie ubogiej infastruktury. Chiny potrzebują surowców, które ma Afryka. Chiny dają sute pożyczki na preferencyjnych zasadach, zabezpieczając sobie ich spłatę hipoteką na surowcach afrykańskich, których ceny są ustalane na poziomach satysfakcjonujących Chiny. Za pieniądze chińskie realizowane są projekty rozwijające infrastruktur..