Racjonalista - Strona głównaDo treści
Kształt muszli morskich

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Świat
NapisanoAutorTytuł
24-10-2017 01:15keczup (8 punktów)Kształt muszli morskich
Ocena 1 na 3
Witam,

Piszę tego posta ponieważ dręczy mnie pytanie, skoro nie ma żadnej istoty transcendentnej to skąd wzięły się te perfekcyjne, śliczne wzory i kształty muszli morskich i skorupiaków? czy to działalność milionów lat ewolucji i zmian klimatycznych>?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Wera (1540 punktów)
>Witam,
>Piszę tego posta ponieważ dręczy mnie pytanie, skoro nie ma żadnej istoty transcendentnej to skąd
>wzięły się te perfekcyjne, śliczne wzory i kształty muszli morskich i skorupiaków? czy to
>działalność milionów lat ewolucji i zmian klimatycznych>?

Uśmiałam się
Wera (1540 punktów)
Spróbuję opisać genezę muszli morskich własnymi słowami. (Nie jestem specjalistą w tej dziedzinie.)

Otóż, w wodzie żyją różne zwierzęta. Niektóre z nich mają kręgosłupy, inne nie. Te drugie nazywamy bezkręgowcami. Zalicza się do nich m.in. mięczaki i skorupiaki.

Niektóre bezkręgowce zamiast szkieletu wewnętrznego (kręgosłupa i czaszki) mają szkielet zewnętrzny. Najczęściej taki szkielet jest zbudowany z węglanu wapnia lub chityny. Produkowany jest przez specjalne gruczoły w tzw. płaszczu pokrywającym ciało mięczaka. Na dokładny skład i kształt szkieletu ma wpływ wiele enzymów i hormonów. Szkielet taki rośnie razem z bezkręgowcem i chroni jego delikatne ciało przed urazami.

Tak więc gruczoły niektórych bezkręgowców morskich wytwarzają muszle. A świstak siedzi i zawija je w te muszelki.
24-10-2017 04:39 
 Ocena 1 na 1
Stefanowicz (2544 punktów)
(zablokowany)
A kto sieje wiatr?
ZaKotem (8733 punktów)
A zauważyłeś, jak kształt nieba na horyzoncie jest doskonale dopasowany do kształtu gór?
24-10-2017 08:27 
 Ocena 2 na 2
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

Dobre z tym niebem, he he.

Aż szkoda, że to tylko gadanie do keczupu.

To, co myślisz, ma wartość dla Ciebie, bo daje Ci szansę ustalenia JAK JEST.
24-10-2017 14:27 
 Ocena 2 na 2
Drobner (19539 punktów)
>Aż szkoda, że to tylko gadanie do keczupu.

Są gorsze przypadłości.

Drobner, śmiejący się do sera...
24-10-2017 08:32 
 Ocena 1 na 1
salek (4701 punktów)

A uszu - do okularów?
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>skoro nie ma żadnej istoty transcendentnej to skąd wzięły się te perfekcyjne, śliczne wzory i kształty muszli morskich i skorupiaków?
I skoro transcendentna istota tworząca perfekcyjne muszle istnieje, to skąd się wzięła niekształtna & paskudna tych muszli zawartość!


To, co myślisz, ma wartość dla Ciebie, bo daje Ci szansę ustalenia JAK JEST.
24-10-2017 08:25 
 Ocena 2 na 2
ZaKotem (8733 punktów)

>I skoro transcendentna istota tworząca perfekcyjne muszle istnieje, to skąd się wzięła niekształtna & paskudna tych muszli zawartość!

Może ich było dwóch i podzielili się robotą.
24-10-2017 09:02 
 Ocena 3 na 3
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>>I skoro transcendentna istota tworząca perfekcyjne muszle istnieje, to skąd się wzięła niekształtna & paskudna tych muszli zawartość!
>Może ich było dwóch i podzielili się robotą.
Było ich przecież trzech. I jeden tworzył obiekty piękne, drugi brzydkie, a trzeci takie sobie.


To, co myślisz, ma wartość dla Ciebie, bo daje Ci szansę ustalenia JAK JEST.
24-10-2017 08:34 
 Ocena 1 na 1
salek (4701 punktów)

E, no.. żeby zaraz paskudna? Ja tam lubię owoce morza.
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>Ja tam lubię owoce morza.
I nie naszła Cię nigdy refleksja kto stworzył te totalnie niesmaczne & niejadalne muszle?


To, co myślisz, ma wartość dla Ciebie, bo daje Ci szansę ustalenia JAK JEST.
salek (4701 punktów)
>I nie naszła Cię nigdy refleksja kto stworzył te totalnie niesmaczne & niejadalne muszle?

No jakoś nie mam wielkich sentymentów do opakowań
Arminius (25555 punktów)Kunstformen der Natur
>Witam,
>Piszę tego posta ponieważ dręczy mnie pytanie, skoro nie ma żadnej istoty transcendentnej to skąd
>wzięły się te perfekcyjne, śliczne wzory i kształty muszli morskich i skorupiaków? czy to
>działalność milionów lat ewolucji i zmian klimatycznych>?

Tak, to ta działalność. Pański zmysł estetyzmu koresponduje z gustami Ernesta Haeckla, o którym niżej. Powinszować!

"Przywrócenia więzi z naturą chciał nurt sztuki współczesnej, jakim była sztuka ziemi ( land art ).
Na związek między naturą a sztuką zwracał już uwagę Ernst Haeckel, wybitny przyrodnik, oceanograf, prof. Uniwersytetu w Jenie, utalentowany artysta. W 1904 roku wydał dzieło
Kunstformen der Natur (Kształty sztuki w przyrodzie), które stało się hitem w Europie epoki fin de siecle. Jego rysunki meduz, jamochłonów i innych organizmów, głównie morskich, charakteryzuje ujmująca symetria, rytm, schludne piękno, hierarchia form. Do dzisiaj nic nie straciły na swych walorach estetycznych. To prawdziwa uczta dla oka. A w kwesti generalnej - nie ulega chyba wątpliwości, iż natura jest pierwotna, a kultura wtórna wobec niej? W przypadku sztuki, można zaryzykować tezę, iż jej powstanie i rozwój, to nic innego jak tylko odkrywanie form, kształtów i manier, które były i są w otaczającym nas świecie. Poniżej podaję link do paru próbek twóczości niemieckiego profesora, które w jakimś stopniu potwierdzają powyższą tezę.
gabriellarush.b(*)com/2012/10/ernst-haeckel.html "
finerbijk (17282 punktów)Odp: Kształt muszli morskich
>Piszę tego posta ponieważ dręczy mnie pytanie, skoro nie ma żadnej istoty transcendentnej to skąd wzięły się te perfekcyjne, śliczne wzory i kształty muszli morskich i skorupiaków? czy to
>działalność milionów lat ewolucji i zmian klimatycznych>?
To złoty czy inaczej boski podział pl.wikipedia.org/wiki/Złoty_podział
Tylko kurna dlaczego go nie ma w komarach, tasiemcach, kleszczach i innych plugastwach, może to diabeł je stworzył? Z mitologii nic nie wiadomo, żeby diabeł coś tworzył, jakieś istoty, ale w takim razie czy Bóg mógł być taki schizofreniczny? Dr Jekyll and Mr Hyde?
keczup (8 punktów)
Mam nadzieję, że w najbliższych latach rozwikła się tajemnica pochodzenia życia ludzkiego we wszechświecie, nasza cywilizacja rozwinęła się na tyle wystarczająco aby odkryć prawdę. Tylko obawiam się że gdy wyjdzie na jaw, że naprawdę jesteśmy tylko zlepkiem atomów w tym bezkresnym oceanie to ludzkość zacznie fiziować, mordować się. Czuję to choćby po sobie bo jeżeli naprawdę bóg nie istnieje to ja nie będę się wahał zamordować kogoś, wyrządzić komuś krzywdę aby zapewnić sobie godziwe warunki materialne do życia na tym padole
24-10-2017 13:13 
 Ocena-1 na 1
Arminius (25555 punktów)zlepek atomów - trzcinka myśląca
>Czuję to choćby po sobie bo jeżeli naprawdę bóg nie istnieje to >ja nie będę się wahał zamordować kogoś, >wyrządzić komuś krzywdę aby zapewnić sobie godziwe warunki >materialne do życia na tym padole.

Tym twierdzeniem - z kolei - ogromnie Pan rozczarowuje. Istnieje coś takiego jak etyka niezależna. Ale Pana odeślę do Pascala i jego zakładu.
keczup (8 punktów)Odp: zlepek atomów - trzcinka myśląca
>Tym twierdzeniem - z kolei - ogromnie Pan rozczarowuje. Istnieje coś takiego jak etyka niezależna. Ale Pana odeślę do Pascala i jego zakładu.
>

Widzisz, od wielu lat próbuję dowieść istnienia czegoś co wykracza poza nasz stan umysłu, niestety na próżno. Nie licząc śmiesznych sesji seansów spirytystycznych, zaciągania się na jednorazowe spotkania i braniu udziałów w czarnych mszach w celu zobaczenia "czy coś się wydarzy" - niestety na próżno. Raz poszukując sekty na wszelakich forach internetowych napisała do mnie grupa z Niemiec, pisali że mają swoją siedzibę w Berlinie i jeżeli zdecyduję się do nich dołączyć to muszę porzucić wszystko co mam czyli rodzinę, kobietę. Jako że mieszkam niedaleko granicy ze szkopami zgodziłem się do nich pojechać, wziąłem urlop w pracy i pojechałem pod adres który mi podali, ich baza znajdowała się w opuszczonym magazynie pod ziemią, gdzie wchodziło się przez klapę. Członkami sekty byli polacy w tym kobiety jak i Niemcy. U wszystkich było widać jakieś pogrążenie w "nicości" na ich twarzach był ciągły smutek i przygnębienie, nikt nie żartował nie śmiał się. Udało mi się zaciągnąć do ich sekty, oczywiście najpierw mnie sprawdzili, wypytali i kazali wyprzeć się Boga całkowicie. Ja nie biorąc tego do końca dosłownie wyparłem się Boga i zgodziłem się na ich warunki. W sumie odwiedziłem ich z 6 razy bo później zaczęło mi się to nie podobać i podziękowałem im. Cała zabawa polegała na odprawianiu mszy na podobnych zasadach jak u nas w KK, jednak na mównicy leżała jakaś biblia szatana, każdy odprawiał rytuały, telepał się bez sensu, mamrotał coś do siebie, były też orgie seksualne i homoseksualne za które podziękowałem, raz nawet mordowali koty, podcinając im gardła w celu złożenia ofiary i czci. Uznałem to za głupotę i szybciutko zwiałem do siebie, pragnę dodać że podczas tych przedstawień nie zawiał nawet najmniejszy wiaterek! czy też nie poruszyło się nic! kompetnie... a na to najbardziej liczyłem.

Wracając do tematu
Nie rozumiesz mnie, tak mnie boli to że codziennie setki jak nie tysiące dzieci gwałcone są przez chorych pedofilii którzy myślą, że robią dobrze, że w fanatycznych religiach dokonywane są mordy na dzieciach, dorosłych - beheading, wieszanie i inne sposoby uśmiercania. Świat jest ciężki a ja powoli zaczynam tracić cierpliwość jak sobię z nim poradzić
24-10-2017 14:47 
 Ocena 3 na 5
Arminius (25555 punktów)główna wygrana
>a ja powoli zaczynam tracić cierpliwość jak sobię z nim poradzić

Niech Pan sobie nie radzi ze światem, niech Pan sobie poradzi z samym sobą. Najlepiej zaczać od cieszenia się drobnymi przyjemnościami. Drobnymi, czyli największymi. Jak jazda rowerem, wędrówka po górach, dobra muzyka, grzane wino w jesienną szarugę - bez staczania się w hedonizm.

"Każdy z nas jest losem, na który padła główna wygrana: parędziesiąt lat życia, wspaniałej zabawy. W świecie gazów rozpalonych, wirujących do białości mgławic, twardego mrozu kosmicznego pojawił się wyskok białka, galaretowatej mazi, usiłującej natychmiast rozleźć się w wyziewy bakteryjne i gnicie".
Niech Pan nie zmarnuje tej głównej wygranej.
25-10-2017 14:50 
 Ocena 1 na 1
Wera (1540 punktów)Odp: główna wygrana
>>a ja powoli zaczynam tracić cierpliwość jak sobię z nim poradzić
>Niech Pan sobie nie radzi ze światem, niech Pan sobie poradzi z samym sobą. Najlepiej zaczać od cieszenia się drobnymi przyjemnościami. Drobnymi, czyli największymi. Jak jazda rowerem, wędrówka po górach, dobra muzyka, grzane wino w jesienną szarugę - bez staczania się w hedonizm.
>"Każdy z nas jest losem, na który padła główna wygrana: parędziesiąt lat życia, wspaniałej zabawy. W świecie gazów rozpalonych, wirujących do białości mgławic, twardego mrozu kosmicznego pojawił się wyskok białka, galaretowatej mazi, usiłującej natychmiast rozleźć się w wyziewy bakteryjne i gnicie".
>Niech Pan nie zmarnuje tej głównej wygranej.

Dałabym z 10 plusôw.
keczup (8 punktów)
>>a ja powoli zaczynam tracić cierpliwość jak sobię z nim poradzić
>Niech Pan sobie nie radzi ze światem, niech Pan sobie poradzi z samym sobą. Najlepiej zaczać od cieszenia się drobnymi przyjemnościami. Drobnymi, czyli największymi. Jak jazda rowerem, wędrówka po górach, dobra muzyka, grzane wino w jesienną szarugę - bez staczania się w hedonizm.
>"Każdy z nas jest losem, na który padła główna wygrana: parędziesiąt lat życia, wspaniałej zabawy. W świecie gazów rozpalonych, wirujących do białości mgławic, twardego mrozu kosmicznego pojawił się wyskok białka, galaretowatej mazi, usiłującej natychmiast rozleźć się w wyziewy bakteryjne i gnicie".
>Niech Pan nie zmarnuje tej głównej wygranej.

Ooo widzę, że chyba posiada pan rozległe doświadczenia odnośnie życia, ateizmu jak i astrofizyki, doskonale pana rozumiem, ale gnębi mnie jeszcze kilka pytań..
Na przykład JAK takie malutkie niemalże niewidzialne bakterie stworzyły przez okres od big-bangu do czasu powstania ludzi, inteligentny mózg połączony z rdzeniem kręgowym, ruchomy szkielet..
01-11-2017 19:36 
 Ocena-1 na 1
Arminius (25555 punktów)poczytać
>>>a ja powoli zaczynam tracić cierpliwość jak sobię z nim poradzić
>>Niech Pan sobie nie radzi ze światem, niech Pan sobie poradzi z samym sobą. Najlepiej zaczać od cieszenia się drobnymi przyjemnościami. Drobnymi, czyli największymi. Jak jazda rowerem, wędrówka po górach, dobra muzyka, grzane wino w jesienną szarugę - bez staczania się w hedonizm.
>>"Każdy z nas jest losem, na który padła główna wygrana: parędziesiąt lat życia, wspaniałej zabawy. W świecie gazów rozpalonych, wirujących do białości mgławic, twardego mrozu kosmicznego pojawił się wyskok białka, galaretowatej mazi, usiłującej natychmiast rozleźć się w wyziewy bakteryjne i gnicie".
>>Niech Pan nie zmarnuje tej głównej wygranej.
>Ooo widzę, że chyba posiada pan rozległe doświadczenia odnośnie życia, ateizmu jak i astrofizyki, doskonale pana rozumiem, ale gnębi mnie jeszcze kilka pytań..
>Na przykład JAK takie malutkie niemalże niewidzialne bakterie stworzyły przez okres od big-bangu do czasu powstania ludzi, inteligentny mózg połączony z rdzeniem kręgowym, ruchomy szkielet..


Proszę sobie poczytać prace z zakresu ewolucji. I zestawić je z konceptem inteligentnego projektu. Ciekaw jestem która opcja przypadnie Panu bardziej do gustu???
24-10-2017 13:39 
 Ocena 2 na 2
ZaKotem (8733 punktów)Odp: Kształt muszli morskich
>Mam nadzieję, że w najbliższych latach rozwikła się tajemnica pochodzenia życia ludzkiego we wszechświecie, nasza cywilizacja rozwinęła się na tyle wystarczająco aby odkryć prawdę.
Minęło już z górą półtora wieku od ogłoszenia teorii ewolucji, w waszej sekcie to ciągle jeszcze należy do nowinek zewnętrznego świata? Tak przy okazji, jaka to sekta?

> Tylko obawiam się że gdy wyjdzie na jaw, że naprawdę jesteśmy tylko zlepkiem atomów w tym bezkresnym oceanie to ludzkość zacznie fiziować, mordować się.
Bo tak właśnie robią ateiści, prawda? Pozs granicami Polski tylko mord i fiziowanie.

>Czuję to choćby po sobie bo jeżeli naprawdę bóg nie istnieje to ja nie będę się wahał zamordować kogoś, wyrządzić komuś krzywdę aby zapewnić sobie godziwe warunki materialne do życia na tym padole
Rozumiem, że obecnie twoje warunki są niegodziwe. Macie tam w sekcie internet, jak widzę, to pewnie i elektryczność, a jak stoicie z wodą?
keczup (8 punktów)

>Rozumiem, że obecnie twoje warunki są niegodziwe. Macie tam w sekcie internet, jak widzę, to pewnie i elektryczność, a jak stoicie z wodą?

Nie rozumiem co masz na myśli niegodziwe warunki?

hmm o ile pamiętam to oni mieli tam całe zaplecze sanitarne w tym wc, mieli prycze i łóżka, cześć tam mieszkała a część przychodziła tylko na spotkania był tam taki duży pokój na wzór salonu, stał tam ołtarzyk i tam właśnie był odprawiany cały ten szajs, nie wspomnę że mieli tam narkotyki i to nie jakieś zielsko tylko proszki, ciekawe skąd mieli na to pieniądze..
ZaKotem (8733 punktów)

>Nie rozumiem co masz na myśli niegodziwe warunki?
Nie wiem, jakie ty uważasz za niegodziwe. Mam na myśli takie, że chętnie byś zabił, aby się z nich wyrwać. I tylko strach przed Bogiem cię rzekomo powstrzymuje.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>Tylko obawiam się że gdy wyjdzie na jaw, że naprawdę jesteśmy tylko zlepkiem atomów w tym bezkresnym oceanie to ludzkość zacznie fiziować, mordować się. Czuję to choćby po sobie bo jeżeli naprawdę bóg nie istnieje to ja nie będę się wahał zamordować kogoś, wyrządzić komuś krzywdę aby zapewnić sobie godziwe warunki materialne do życia na tym padole

Tym właśnie różnią się ludzie od podludzi. Podludzie potrzebują bożka by zachowywać się dobrze, czyli są z natury źli i oszukują się religią. Ludzie zaś woleliby żeby żaden bożek tyran nie istniał, bo oznaczałoby to, że stworzył świat pełen zła, więc sam jest zły albo głupi.
24-10-2017 15:09 
 Ocena 1 na 1
ZaKotem (8733 punktów)

>Tym właśnie różnią się ludzie od podludzi. Podludzie potrzebują bożka by zachowywać się dobrze, czyli są z natury źli i oszukują się religią.

No tak, ale czy przyjmujesz, że keczup jest takim podczłowiekiem i NAPRAWDĘ, gdyby przestał wierzyć, to rzuciłby się porywać chaty, palić kobiety i gwałcić bydło? Na jakiej podstawie - tak po prostu wierzysz mu na słowo?
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Nie wiem, odniosłem się tylko do jego słów.
24-10-2017 14:33 
 Ocena 1 na 1
Drobner (19539 punktów)
>... bo jeżeli naprawdę bóg nie istnieje to ja nie będę się wahał zamordować kogoś, wyrządzić komuś krzywdę aby zapewnić sobie godziwe warunki materialne do życia na tym padole

"Mam takie największe marzenie: godziwe dożywotnie więzienie".

Drobner, 'poetycko'...
24-10-2017 16:13 
 Ocena 3 na 3
wwnf (2790 punktów)
(zablokowany)
Proszę pana - jeśli brak boga oznacza dla pana zezwolenie na zabijanie,
mam gorącą prośbę - niech pan zacznie od siebie. Sposobów trochę jest,
a zaoszczędzi pan cierpienia postronnym (choć być może przysporzy swoim
bliskim - ale czy takie spartolenie sprawy może im ujść na sucho?).
24-10-2017 20:05 
 0 na 2
Arminius (25555 punktów)spartolenie sprawy
>Proszę pana - jeśli brak boga oznacza dla pana zezwolenie na zabijanie,
>mam gorącą prośbę - niech pan zacznie od siebie. Sposobów trochę jest,
>a zaoszczędzi pan cierpienia postronnym (choć być może przysporzy swoim
>bliskim - ale czy takie spartolenie sprawy może im ujść na sucho?).

Jak na osobę sprawiającą wrażenie hołdowania wartościom liberalno - lewicowym, Pan też rozczarowuje trochę - brakiem empatii i zbyt siermiężnym postawieniem sprawy.
wwnf (2790 punktów)
(zablokowany)
Odp: spartolenie sprawy
Tak, nerwy, nerwy... Poza tym - sugerując mu rozwiązanie własnych problemów
we własnym zakresie, kto wie, ile istnień uratuję? Oczywiście - z lewacka
- tusząc, że ów keczup to jedynie rozdeptany pomidor, a więc źle sklecony
zgryw.
keczup (8 punktów)Odp: Kształt muszli morskich
>Mam nadzieję, że w najbliższych latach rozwikła się tajemnica pochodzenia życia ludzkiego we wszechświecie, nasza cywilizacja rozwinęła się na tyle wystarczająco aby odkryć prawdę. Tylko obawiam się że gdy wyjdzie na jaw, że naprawdę jesteśmy tylko zlepkiem atomów w tym bezkresnym oceanie to ludzkość zacznie fiziować, mordować się. Czuję to choćby po sobie bo jeżeli naprawdę bóg nie istnieje to ja nie będę się wahał zamordować kogoś, wyrządzić komuś krzywdę aby zapewnić sobie godziwe warunki materialne do życia na tym padole

Wybaczcie, troszeczkę mnie poniosło...
Mam dopiero 22 lata i naprawdę nie mogę znieść tego, że skoro nie ma Boga to nie ma też sensu życia bo przecież jaki on jest...?

Absolutnie nie jestem złym człowiekiem, staram się dojść do wysokiego statusu majętnego nie tylko po to aby zapewnić sobie godne warunki do życia, ale przede wszystkim by pomagać innym. Nie chciałbym trwonić pieniędzy tylko oddawać nadmiar na wszelkie instytucje.
Od kilku lat w mojej głowie pojawiła się nerwica natręctw na temat dochodzenia istnienia Boga..normalnie popadłem w obłęd nawet leczę się u psychiatry. On zaś powiedział mi że jestem człowiekiem o powiększonych Horyzontach a nie zwykłym zjadaczem chleba - najedz się i zaśnij
24-10-2017 21:47 
 Ocena 1 na 1
Drobner (19539 punktów)
>Od kilku lat w mojej głowie pojawiła się nerwica natręctw na temat dochodzenia istnienia Boga..normalnie popadłem w obłęd nawet leczę się u psychiatry. On zaś powiedział mi że jestem człowiekiem o powiększonych Horyzontach a nie zwykłym zjadaczem chleba - najedz się i zaśnij

#1
Najpierw trzeba zapomnieć (prawie) WSZYSTKO.
A potem zacząć od OCZYWISTEGO POCZĄTKU: istnieje 'świat' a w nim Ty i inni ludzie.
Trzeba się tylko nauczyć, jak funkcjonować w tej rzeczywistości tzn. jak używać tych trzech elementów.
Żeby się nauczyć o świecie, trzeba się dowiadywać - najlepiej z książek naukowych lub choć popularno- naukowych.
'Literaturę' i 'wiedzę' religijną - wyrzuć z domu i z pamięci...

#2
Zaś kwestia tzw. 'Boga' jest tu równie istotna jak kwestia osoby pracownika, który wytworzył komputer, którego używasz lub kwestia osoby stolarza, który zrobił stół, przy którym siedzisz.
Równie istotna, czyli - wcale...

Drobner, nie twierdzący, że to łatwe.
24-10-2017 21:56 
 Ocena 1 na 1
Arminius (25555 punktów)epikureizm i stoicyzm
>Mam dopiero 22 lata i naprawdę nie mogę znieść tego, że skoro nie ma Boga to nie ma też sensu życia bo przecież jaki on jest...?

Przyjemność - ale typu epikurejskiego, nie hedonizm.
Poza tym polecam stoików - ich filozofia, przy odrobinie podatności na nią pańskiej osoby - może być wcale dobrym lekiem na pańskie problemy.
24-10-2017 22:15 
 Ocena 1 na 1
wwnf (2790 punktów)
(zablokowany)
Odp: Kształt muszli morskich
>Wybaczcie, troszeczkę mnie poniosło...
>Mam dopiero 22 lata i naprawdę nie mogę znieść tego, że skoro nie ma Boga to nie ma też sensu życia bo przecież jaki on jest...?

No, rozmawiamy; myślę, że cokolwiek brutalnej odpowiedzi może się Pan
spodziewać od obrazu kinematograficznego "The Meaning Of Life". Film
zawiera sceny drastyczne - zdradzę, że ta z Mr Creosote i jego
wywnętrzeniami w restauracji dopadła mnie przy kolacji i ze śmiechu
traciłem oddech, krztusząc się rozfragmenconym pokarmem. Ale nic wg
mnie nie przebije sceny z "Mr Death" - nazwa postaci mówi za siebie.

Być może zyska Pan też oglądając "Life Of Brian". Szczerze polecam.

>Absolutnie nie jestem złym człowiekiem, staram się dojść do wysokiego statusu majętnego nie tylko po to aby zapewnić sobie godne warunki do życia, ale przede wszystkim by pomagać innym. Nie chciałbym trwonić pieniędzy tylko oddawać nadmiar na wszelkie instytucje.
>Od kilku lat w mojej głowie pojawiła się nerwica natręctw na temat dochodzenia istnienia Boga..normalnie popadłem w obłęd nawet leczę się u psychiatry. On zaś powiedział mi że jestem człowiekiem o powiększonych Horyzontach a nie zwykłym zjadaczem chleba - najedz się i zaśnij

To szczytne, nie ironizuję. Życzę, żeby nie zmienił Pan nastawienia w
momencie, kiedy zacznie Pan zarabiać. Mnie się to zdarzyło - naprawdę
na więcej niż "najedz się i zaśnij" nie było sił, pracowałem bowiem
jakiś czas fizycznie.

Co do sensu... z mojego doświadczenia wynika, że zbyt częste i zbyt
głębokie drążenie spraw zawsze prowadzi do pesymistycznych wniosków,
na dodatek można popaść w pretensjonalne nastawienie pt. "jestem
wybitny i wrażliwy, świat mnie nie rozumie". Dlatego należy dużo
czytać i rozmawiać z ludźmi. Jakoś tak. edit: plus oczywiście rozwój,
poduczyć się tego i owego, języka, gry na czymś, może podręczniki
jakieś odkurzyć/wypożyczyć. Może matematyka.

Dodam, że sam żyję bez żadnego złudzenia nt. życia po życiu itp. spraw
- za jedyną formę nieśmiertelności uznając pamięć u pozostałych przy
życiu, ale to tylko nazwa. Co nie zmienia mojego przekonania, że o tę
pamięć należy dbać. I jakoś z ludźmi żyć.

PS Boga wg mnie nie ma, ale z tym zabijaniem to jakiś ponury żart, tak?
24-10-2017 23:32 
 Ocena 1 na 1
Drobner (19539 punktów)
> Może matematyka.

A i to nie od razu cała przecież!
Początki logiki mat. wystarczą...

Głupio nawet pomyśleć, że "rzecz cała" polega wyłącznie na nieznajomości właściwości implikacji, która nieodmiennie a złośliwie symetryczną być nie chce...

O słabości rozumowań redukcyjnych aż boję się mówić...

A przecież wystarczyłoby choćby wiedzieć, że nierzadko taki sam efekt (skutek, następnik) można uzyskać z dwu różnych przyczyn (poprzedników).
Ot, na przykład: doprowadzenie wody do wrzenia.

I żadną z nich 'Bóg' żaden nie jest...

Drobner, nm
wwnf (2790 punktów)
(zablokowany)
Nie wiem, czy wystarczą. Moje skomplikowane związki z matematyką (byłem
odrzucany jako sympatyk) pokazują, że jednak studiowanie w miarę przystępnych
gałęzi daje pewne poczucie, że robi się ze swoim intelektem coś sensownego,
zgoła innego niż nieszczęśni zawodowi szachiści, którzy - owszem, mózgowo
sprawni - ponoć w wieku starszym nierzadko, hm, zapadają.

Z czysto estetycznego punktu widzenia podoba mi się "matematyka jako język
fizyki", tj. nie utożsamienie w żadnym wypadku, tylko stosowalność, ale to
jako temat do przemyśleń zostawiam sobie na emeryturę. Natomiast przyznaję,
że na sprawy podstawowe, schowane pod logiką, jak teoria kategorii i głębiej
- niestety reaguję podobnie jak na próbę nauki nut - pierwsza jest reakcja
obronna i zagubienie. Za późno, ot co. A może nigdy nie było dane pojąć.
keczup (8 punktów)
Czy ma ktoś podobnie? Czy udało się komuś wyjść z tego problemu i nerwicy na temat Boga?
Dlaczego to mnie tak męczy? czy ja sobie już to po prostu uroiłem w głowie?
24-10-2017 22:02 
 Ocena 1 na 1
wwnf (2790 punktów)
(zablokowany)
1. Pewnie ktoś ma.
2. Być może.
3. Nie wiem.
4. Boga, czy nerwicę?
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
W takiej sytuacji musisz napisać coś więcej. Opisz w skrócie jak wygląda Twój typowy dzień i co towarzyszy temu poszukiwaniu Boga - odczucia, myśli, obrazy itd.

"Prawda nigdy nie triumfuje - wymierają tylko jej przeciwnicy." - Max Planck
25-10-2017 08:21 
 Ocena 1 na 1
ZaKotem (8733 punktów)
>Czy ma ktoś podobnie? Czy udało się komuś wyjść z tego problemu i nerwicy na temat Boga?
>Dlaczego to mnie tak męczy? czy ja sobie już to po prostu uroiłem w głowie?

No cóż, tak, znam kogoś, kto cierpiał na nerwicę i już nie cierpi. Ponieważ był człowiekiem rozumnym i w celu leczenia nerwicy udał się do psychiatry. Terapia była długotrwała, ale może teraz żyć normalnie. Nie znam natomiast przypadku wyleczenia nerwicy przy pomocy forum internetowego.

Wróć do listy wątków działu Świat
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365