#SaveAlfieEvans. Tysiące komentarzy rozemocjonowanych osób na bardziej lub mniej znanych portalach internetowych, masowy spaming - głównie Polaków - na facebook'owych stronach rodziny królewskiej, tudzież brytyjskich polityków. Czuwania modlitewne, protesty w prawie każdym wojewódzkim mieście w kraju, misie pod brytyjskim konsulatem, ambasadą (...) Bardzo dosadne - choć w moim odczuciu nie niosące za sobą nic rzeczowego - hasła o lekarzach mordercach, masońskich, gejowskich sędziach, których jedyną przyjemnością jest "skazywanie na tortury i śmierć niewinnych dzieci". Szum ogromny, jednak poza emocjonalnymi i jakże romatycznymi hasłami - żadnych konkretów. Nie rozumiem. Od czego chce URATOWAĆ świat Alfie'go Evans'a? Czy ktokolwiek z protestujących miał wgląd do dokumentacji medycznej? Pomijając portale o zabarwieniu tak zwanym prawicowym, czy też portale katolickie, nawet na WP, czy też na ONECIE można przeczytać jedynie romantyczne wywody o cierpiącym chłopcu i walecznych rodzicach, bez podania faktów, bądź też ograniczenia ich do minimum. Jedynie udało mi się znaleźć na portalu tvn24 informację, iż "Mózg chłopca składa się teraz praktycznie tylko z wody i płynu mózgowo-rdzeniowego. (www.tvn24.pl)" oraz, że postępujące zmiany degenaryjne mózgu są nieodwracalne, a za oddychanie odpowiada jedynie rdzeń przedłużony, który nie spełnia żadnej funkcji, która byłaby odpowiedzialna za towrzenie ludzkiej świadomości, bądź też ŚWIADOMEGO odbierania bodźców. Moim zdaniem to, co robią..
Co sądzicie o przyjęciu przez Kongres USA ustawy senackiej nr 447 (tzw. "JUST" Act od Justice for Uncompensated Survivors Today)? Akt prawny daje Departamentowi Stanu możliwość wspomagania organizacji działających na rzecz restytucji mienia żydowskiego (także majątków, które nie mają spadkobierców). Chciałbym przypomnieć, że wartość niezwróconego mienia żydowskiego w Polsce szacuje się na 60-65 miliardów dolarów. Ustawę musi podpisać jeszcze prezydent, ale to wydaje się być formalnością.
Obchodzimy dzisiaj kolejny Dzień Pamięci Zagłady Ormian, bezprzykładnego (naonczas) ludobójstwa ok. 1,5 miliona Ormian (a także równolegle Greków i Asyryjczyków) dokonanego w latach 1915-1917 przez wyrastające na gruzach Imperium Ottomańskiego młode państwo tureckie. Niektórzy uważają, że było to pierwsze nowoczesne ludobójstwo w XX wieku (z uwagi na darwinizm społeczny będący jego podłożem i na zaangażowanie całej machiny państwowej do jego realizacji).
O wstrząsających szczegółach tej zbrodni, o marszach śmierci i masakrach, wilajet po wilajecie, można przeczytać w "Historii zapomnianego ludobójstwa" Y. Ternona.
Rzeź Ormian od późniejszych ludobójstw XX wieku różni się tym, że w przeciwieństwie do ludobójstwa hitlerowskiego czy bolszewickiego, których w zasadzie niemal nikt nie kwestionuje, ludobójstwo Ormian nawet dzisiaj jest negowane.
Wśród krajów, które nawet po stu latach odmawiają uznania rzezi Ormian za ludobójstwo jest oczywiście m. in. Turcja oraz, tutaj pikantna niespodzianka, Izrael. Dwa miesiące temu po raz kolejny Knesset odrzucił większością głosów wniosek w tej sprawie.
Na froncie wewnętrznym" izraelscy żołdacy mordują nieuzbrojonych Palestyńczyków. W tej chwili liczba zabitych wynosi ponad 30 osób, rannych idzie w setki. Na froncie zewnętrznym zaś - jak wszystko na to wskazuje - samoloty izraelskie dokonały aktu wojny, polegającego na naruszeniu przestrzeni powietrznej Libanu i zaatakowaniu bazy lotniczej w Syrii. Zainteresowanych odsyłam do podlinkowanych materiałów. Bandyckie państwo stosuje bandyckie metody. Także w stosunku do Polski żądając anulowania ustawy o IPN oraz kilkudziesięciu miliardów USD za - rzekome - utracone żydowskie mienie. Izrael - jak widać - cynicznie i z wyrachowaniem ucieka się do starotestamentowej formuły narodu wybranego, który wszystko może, któremu zawsze trzeba ulec, któremu zawsze się upiecze. Czyż nie nastał najwyższy czas potraktowania go według tych samych prawideł starotestamentowych - aby wreszcie dostał należytą lekcję pokory, sprawiedliwości i szacunku dla prawa???
"Syrian state news agency Sana, quoting a military source, reported that air defences had repelled an Israeli missile attack on T4, saying the missiles were fired by Israeli F15 jets in Lebanese airspace.Russia's defence ministry said that, of eight missiles, five were shot down and three reached the western part of the aerodrome. Israel rarely acknowledges carrying out strikes, but has admitted attacking targets in Syria dozens of times since 2012. Its heaviest air strike on Syria, in February this year, included targeting the T4 air base."..
Izraelskie siły bezpieczeństwa w ostatnich dniach zabiły 17 nieuzbrojonych Palestyńczyków w strefie Gazy, protestujących przeciwko coraz bardziej rasistowskiej polityce Izraela. Izraelscy żołdacy strzelali do Palestyńczyków jak wyżej zza muru odgradzającego terytoria zamieszkałem przez Palestyńczyków od placówek izraelskich. O ile mi wiadomo - jak do tej pory - ani jeden amerykański senator nie wystąpił z oficjalnym listem potępiającym kolejną zbrodnię syjonistycznego reżimu. Apeluję więc do polskich senatorów - aby w liczbie co najmniej 59-ciu - wystąpili z oficjalną rezolucją potępiającą zbrodnicze ekscesy Żydów i zasugerowali bojkot polityczny, gospodarczy i na niwie kultury państwa Izrael. A tymczasem, zainteresowanych problemem odsyłam do podlinkowanego materiału ( z żydowskiej strony Mondoweiss) - zawierającego, między innymi, przykłady zbrodni popełnionych przez Żydów na Palestyńczykach oraz tezę, iż mordowanie nieuzbrojonych cywilów palestyńskich przez syjonistów jest stałym i ważnym elementem izraelskiej polityki tak w Palestynie jak i w całym regionie.
"It would be nice to think that, as an Israeli officer once put it, "This time we went too far" - that the killings of 17 unarmed protesters in Gaza by Israeli riflers across a security fence on Friday would cause the world to sanction Israel for its conduct. But if you look over Israel's history, you find that the massacre has been a ready tool in the Israeli war-chest; and Israelis have not been prosecuted for carrying..
W październiku 2010 roku rząd Gruzji oficjalnie zaprosił wszystkich południowoafrykańskich farmerów (łącznie 41 tys., z rodzinami ponad 150 tys.) do osiedlania się w Gruzji; Afrykanerzy żyjący w poczuciu ciągłego zagrożenia mogą dostać za darmo ziemię w Gruzji i odbudować tam wysokotowarowe rolnictwo zniszczone w czasach sowieckich
Ja bym zaproponował KE, że Polska może przyjąć tych farmerów jako uchodźców przed terrorem w RPA zamiast uchodźców z Północnej i centralnej Afryki.
Niemniej jednak większy cyrk odstawiają pachołki Jarka wrzeszcząc o znanej im świętej prawdzie na ten temat na cały świat z taką pewnością jakby własne członki mogli do zakładu wystawić. Cóż ja bym nie był taki pewny na ich miejscu...
Kula ziemska się ociepla. Arktyka zaś ociepla się dwa razy szybciej niż średnia dla całego globu. Konsekwencją takiego stanu rzeczy jest - między innymi - przyrastające wytapianie się wiecznej zmarzliny. Jest to warstwa ziemi pozostającej zamarzniętą przez co najmniej dwa lata. Wieczna zmarzlina pokrywa 23 mln kilometrów kwadratowych na półkuli północnej. Jest w niej zmagazynowanych dwa razy więcej węgla niż w atmosferze oraz ogromne ilości metanu - gazu o wiele bardziej "cieplarnianego" niż dwutlenek węgla. Topienie sie zmarzliny uwalnia CO2 i metan do atmosfery przyśpieszając i wzmacniając efekt cieplarniany. Ponadto czyni życie w Arktyce i subarktycznych regionach bardzo kosztownym przedsięwzięciem, często niemożliwym. Na Alasce pękają mury budowli, domy się walą, drogi wyglądają jak pofałdowany roller coaster, cmentarze się zapadają, wraz z nimi niejednokrotnie całe miejscowości - które trzeba przenosić w inne miejsca. To wszystko już się dzieje - to nie jest "fejk" ekomaniakow czy prognoza na przyszłość jajogłowych naukowców. I jest to wszytko bardzo kosztowne.
"In Bethel, Alaska, walls are splitting, houses are collapsing, and the main road looks like a kiddy rollercoaster. In the coastal town of Kongiganak, sinking cemeteries prevent Alaskans from burying their dead in the ground. The village of Shishmaref, located on an island five miles from the western Alaska mainland, has eroded so much that it is contemplating total relocation. These communities are being plagued..
Czy zadzierzgnięty 70 lat temu sojusz amerykańsko - turecki rozpada się na naszych oczach? Wiele przemawia za twierdzącą odpowiedzią na takie pytanie. Bowiem ostry konflikt interesów zarysował się na obszarze syryjskiego "bożego igrzyska" - gdzie USA - najogólniej rzecz biorąc - popiera Kurdów, Turcy zaś reagują na to z nieukrywaną wściekłością. W odpowiedzi na amerykańską pro kurdyjską politykę w regionie - Turcja ociepliła radykalnie swe relacje z..... Rosją. Nosi się z poważnym zamiarem zakupu rosyjskiego systemu antyrakietowego - niekompatybilnego z technologią natowską. Zapowiedziała także uzgadnianie z Rosja poczynań na kierunku operacji syryjskich. Tureccy dyplomaci zaś goszczą coraz czyściej w Moskwie i tam publicznie - ku schadenfreude Putina - rzucają gromy na "kłamliwych Amerykanów". Relacjom skrajnie już zaognionym nie pomagają czupurne osobowości Erdogana i Trumpa oraz ujawniane detale dotyczące roli Turcji w przełamywaniu nałożonego onegdaj przez USA embarga na irańską ropę naftową. Sytuacja jak powyżej po pierwsze rodzi pytanie o wiarygodność Turcji jako członka NATO, po drugie zaś, stanowi doskonały, laboratoryjny wręcz eksperyment do obserwacji i wyciągania wniosków - dla innych sojuszników USA, których relacje z hegemonem z takich czy innych względów ulegają pogorszeniu. Zainteresowanych detalami odsyłam do podlinkowanego materiału.
"Since President Donald Trump took office in January 2017, the Turkish and U.S. stances on Syria have diverged even further. Washington'..