Kilka dni temu naftowy gigant, koncern Schell oficialnie obwieścił o zarzuceniu prac poszukiwawczych w akwenie M. Czukockiego w rejonie Alaski. Schell prowadził tam od 2012 prace wiertnicze w celu zlokalizowania i oszacowania złóż ropy naftowej i gazu ziemnego, zainwestowawszy w owe prace ok 7 mld USD. Decyzja rekina naftowej branży została odczytana przez środowiska ekologiczne jako wielki sukces - spowodowany ich intensywną kampanią przeciwko koncernowi. Nie negując tego faktu, warto jednak podkreślić, iż na decyzję Schella wpływ miały także bardzo niskie ceny ropy naftowej (przy wysokich koszytach wydobycia ropy w warunkach arktyczych, przedsięwzięcie staje się nieopłacalne) oraz brak sukcesów w zlokalizowaniu opłacalnych ekonomicznie złóż ropy czy gazu, co potwierdza tezę o tym, iż zasooby paliw na terenie Arktyki zostały optymistycznie przeszacowane. Krok Schella zdaje się sygnalizować pewną tendencję w branży paliwowej - zarzucania zbyt kosztownych operacjiw Arktyce, w sytuacji gdy istnieje duża podaż paliw na rynku energetycznym. To z kolei zwiększa nadzieję środowisk ekologicznych i wszystkich ludzi, którym droga jest przyroda, a na uchronienie Arktyki od przeistoczenia się w "naftowe eldorado", ze wszystkimi negatywnymi skutkami tego faktu. Należy nadmienić, iż proces wydobycia i transportu ropy naftowej czy gazu w warunkach arktycznych jest niezwykle ryzykowny, co wydatnie ziwększa prawdopodobieństwo zaistnienia katastrofy ekologicznej. Wspomniane wyżej środowiska ekologiczne..
Podczas debaty wynikłej po zamieszczeniu wątku "Holendrzy przełamują taboo" ( www.racjonalista.pl/forum.php/s,677265) pojawił się pogląd o następującej treści: "Kwestia Mandatu Palestyny (jej powstania i podziału) jest kluczowa dla zrozumienia obecnego problemu Izraelsko- arabskiego".Pogląd nadzwyczaj celny i zdecydowanie warty rozwinięcia. W 1947 r. ludność żydowska w Palestynie liczyła ok. 600 tys. osób, ludność palestyńska prawie półtora miliona. Ci pierwsi stanowili niespełna 30% ogółu zamieszkujących kraj. Wiosną tego roku, Brytyjczycy - skonfrontowani z przybierającym na sile konflikcie palestyńsko-żydowskim - oświadczyli, że status Palestyny - terytorium mandatowe - nie daje im uprawnienia do zadecydowania o jego losie, po czym uznali Zgromadzenie Ogólne ONZ za organ kompetentny do podjęcia rozstrzygnięcia w tym zakresie.W maju 1947 r.,ZO ONZ powołało do życia United Nations Special Committee on Palestine - UNSCOP (specjalny komitet do spraw Palestyny),przed którym postawiono zadanie przeanalizowania problemu i znalezienia wyjścia z sytuacji. We wrześniu tego roku UNSCOP przedstawił ZO ONZ sprawozdanie, zawierające dwa alternatywne rozwiązania konfliktu. Tzw.plan mniejszości (Indie,Iran,Jugosławia) szedł w kierunku powstania federacyjnego państwa dwóch nacji,z władzami szczebla federacyjnego odpowiedzialnymi za politykę zagraniczną, obronę i kierunkową politykę ekonomiczną, z zastrzeżeniem, iż przez pierwsze trzy lata, nowo powstałe państwo byłoby kierowane przez rząd powołany..
W powodzi doniesień dotyczących sytuacji na Bliskim Wschodzie oraz wypowiedzi polityków na temat tejże sytuacji - stosunkowo niewiele uwagi media krajowe i światowe poświęciły zdarzeniu - mającemu znacznie większe, niż z pozoru mogłoby się wydawać. Otóż w dniu 25 września do syryjskiego portu Tartus - kontrolowanego przez siły wierne Bashirowi Asadowi i stanowiącego zarazem bazę morską z której korzystają okręty rosyjskiej marynarki wojennej - zawinął chiński lotniskowiec Liaoning-CV-16, w towarzystwie krążownika rakietowego. Na razie na pokładzie okrętu nie ma samolotów i śmigłowców - zostaną one jednak dostarczone w połowie listopada - przelatując bezpośrednio z Chin nad Iranem liub zostaną przerzucone z Chin przez ogromne rosyjskie samoloty transportowe lecące nad Iranem i Irakiem. Część samolotów chińskich ma stacjonować w rosyjskiej bazie powietrznej w pobliżu Latakii. Prócz okrętów i samolotów Chiny ekspediują do Syrii ok 1000 komandosów do walki ( u boku komandosów rosyjskich i irańskich) z armią ISIS. Chinom szczególnie zależy na zwalczaniu radykalnych elementów islamskich wśród Ujgurów walczących po stronie ISIS - w obawie aby owi fundamentaliści nie przenieśli zarzewia niepokojów do Sinkiangu.
Z naszkicowanego pokrótce obrazu sytuacji wyciągnąć można następujące wnioski:
1. Państwo środka spektakularnie wychodzi na szeroką arenę międzynarodową
2. Kształtuje się alians Rosja - Iran - Chiny, mogący wpływać w istotnym stopniu na sytuację na Bliskim Wschodzie
OBRZYDLIWA, SKANDALICZNA manipulacja dziennikarska (na portalu gazeta.pl) zrealizowana poprzez zamieszczenie zdjęcia z podpisem: "Imigranci czekają na pociąg, który zabierze ich do obozu przejściowego, Macedonia (OGNEN TEOFILOVSKI / REUTERS / REUTERS)"
Zdjęcie sugeruje, że idą tutaj przede wszystkim dziewczynki z głębokiej Afryki.
Tu idą głównie młodzi zdrowi mężczyźni rasy białej. Zwolennicy zbrodniczej wobec ich kobiet ideologii islamskiej, która, z mocy kodeksu karnego, już dawno powinna być w Europie zakazana, a meczety rozebrane.
Na filmie widać że to są praktycznie sami mężczyźni. Jest jasne, że wielu z nich jest zbrodniczymi oprawcami bo ma już córeczkę i okaleczyło ją w miejscu intymnym (amputacja ORGANU!). Wpuścić niektórych (naprawdę zagrożonych morderstwem politycznym) może i trzeba ale na jakich warunkach? Najpierw trzeba uzmysłowić im, że ich NIELUDZKA religia jest NIELEGALNA I MUSZĄ W EUROPE Z NIEJ ZREZYGNOWAĆ. W Unii trzeba zdelegalizować Islam, rozebrać meczety, a dopiero potem ewentualnie wpuścić takich ludzi - nieuchronnych ideologicznych zbrodniarzy antykobiecych (z racji "wdrukowanej" im ideologii).
Obawiam się, że oni nie wierzą w teorię ewolucji - to kolejna bariera kulturowa i nauczyciele biologii będą mieli kłopot z ich synami w liceum. Usłyszą zarzut o podważanie wiary synów "bredniami" o ewolucji. Córek zapewne do liców w Polsce nie puszczą.
Wielki sukces Homo sapiens sapiens w ostatnim stutysiącleciu.
Są (zdaniem naukowców) przesłanki by twierdzić, że nagły wielki sukces Homo sapiens sapiens, który blisko 100 tyś lat temu zaczął "maszerować" z południowej Afryki na cały świat i pozabijał wszystkich innych ludzi (Erectus, Neandertalczycy, Denisowianie) wynikł z mutacji powodującej większą chęć do współpracy nawet z niespokrewnionymi osobnikami swojego gatunku.
Tylko współpraca umożliwia naprawdę skuteczną walkę obronną oraz pozyskiwanie dużego pożywienia trudno dostępnego. Otóż..
Pierwsza wada to brak konkurencyjności rozwiązań prawnych. W nie-zjednoczonej Europie było wiele rozwiązań prawnych działających równocześnie. To pozwoliło na porównania, które są lepsze, które gorsze, na podstawie rzeczywistych efektów działania. Po takim sprawdzeniu, ci którzy zastosowali gdzieś złe rozwiązanie mogli je odrzucić i zastąpić sprawdzonym dobrym rozwiązaniem skopiowanym od tych, którym się udało.
W UE czegoś takiego nie ma - jeżeli jest wadliwe rozwiązanie prawne, to zgodnie z unifikacją jest rozpowszechniane na wszystkie kraje UE i wszyscy z jego powodu cierpią. Jako przykład wadliwych rozwiązań rozpowszechnianych na wszystkich można przytoczyć kwoty na energię odnawialną, czy też aktualne próby ustalenia kwot na imigrantów z Bliskiego Wschodu i Afryki.
W procesie decyzji UE nie widać także klasycznych środków jakie są powszechnie stosowane w instytucjach prywatnych i państwowych w celu zapobieżenia rozpowszechnienia się złych rozwiązań:
1) Zasada obowiązkowego rozpatrywania min. kilku alternatywnych rozwiązań; porównanie ich ze sobą, wybranie najlepszego.
Po prostu głosowanie nad jednym rozwiązaniem nie jest dobrą praktyką - bo wówczas zostaje sztucznie stworzony dylemat: albo zostanie się z problemem, albo z wadliwym rozwiązaniem (tak jak np. w aktualnej sprawie z imigrantami).
2) Poprowadzenie rozwiązań przez etap symulacji i etapu prototypu przed podjęciem decyzji. Wówczas decyzja jest podejmowana na podstawie czegoś rzeczywistego.
Podczas debaty wynikłej po zamieszczeniu wątku "Holendrzy przełamują taboo" ( www.racjonalista.pl/forum.php/s,677265) pojawił się pogląd o następującej treści: "Jednej rzeczy nie rozumiem, dano Żydom kawałek ziemi, gdzie większość to pustynia i dało się zrobić niezłe cuda rolniczo-technologiczne z tym terenem, a na pozostałym Mandacie Palestyńskim dalej się kopie ziemię motykami i gracami. Z Żydami jest tu coś nie tak?" Odzwierciedla on rozpowszechniony do tej pory stereotyp, iż "za Plaestyńczyków" Izrael był jałową pustynią i dopiero po pojaiweniu się Żydow i po powstaniu państwa Izrael nastąpiła tam prawdziwa "zielona rewolucja". Otoż nic bardziej błędnego. A najlepiej o tej fałszywej kalce skojarzeniowej zaświadczają dane statystyczne zgromadzone przez władze brytyjskie Palestyny ( Plalestyna była mandatem brytyjskim) na przełomie 1945/46 r. - dotyczące produkcji rolnej Palestyny w 1944/45 r. Zostały one opublikowane w roczniku statystyczny Survey of Palestine - do którego podaję link na końcu wątku - zachęcając do jego wnikliwej lektury. Poniżej natomiast przedstawię swoisty wyciąg z owych brytyjskich danych statystycznych - zamieszczony na żydowskim portalu "The Jewish chronicle on line".
1. W latach 1944 - 45 rolnicy w Palestynie wyprodukowali ok. 210 tysięcy ton zboża, z czego 193 tysiące Palestyńczycy i 17 tysięcy Żydzi.
2. W latach 1944 - 45 rolnicy w Palestynie wyprodukowali 143 tysiące ton arbuzów - z czego 136 tysięcy Palestyńczycy i 7 tysięcy Żydzi.
Islandia jest najbardziej pokojowym i spokojnym państwem świata. Po raz kolejny to subarktyczne państwo zajęło pierwsze miejsc erankingu ogłaszanym przez renomowany Institute for Economics and Peace. Układając ową listę bierze się pod uwagę - między innymi - takie czynniki jak poziom przestępstw zagrażajacych życiu i zdrowiu, zaangażowanie w konflikty międzynarodowe, poziom militaryzacji społeczeństwa. I w takim to pokojowym kraju Rada Miejska Rejklaviku podjęła większością głosów decyzję o bojkotowaniu produktów pochodzących z państwa Izrael - aż do czasu zakończenia przez Izrael okupacji Palestyny. Krok ten wpisuje się w nabierającego tempa i rozmachu akcję bojkotowania Izraela za jego - noszącą znamiona agresji i apartheidu - politykę względem Palestyny, o którym to fenomenie sygnalizowałem w wątku pt. "Zbojotować terroryzm". (www.racjonalista.pl/forum.php/s,668075). W odpowiedzi na decyzję rejklavickich rajców rzecznik izraelskiego MSZ oświadczył, iż "Erupcja wulkanu nienawiści miała miejsce w rejklavickiej radzie miejskiej. Bez żadnego powodu i usprawiedliwienia - zrodzone z czystej nienawiści - nawoływania do bojkotu Izraela mają tam miejsce".("A volcano of hatred is erupting in the Reykjavik city council," Israeli foreign ministry spokesman Emmanuel Nahshon said. "Without any reason and justification besides pure hatred, calls are being issued to boycott the state of Israel.") Czy rejklaviccy radni to ksenofobiczni nienawistnicy plujący jadem antysemityzmu w państwo..
Z początkiem listopada 1917 r. brytyjski minister spraw zagranicznych lord Balfour wysłał listo do Waltera Rotschilda lidera spoleczności żydowskiej w Wielkiej Brytanii, w którym zadeklarował pragnienie ze strony rządu brytyjskiego odtworzenia w Palestynie "żydowskiej siedziby narodowej". Warto od razu już w tym momencie nadmienić, iż w dalszej części listu była mowa o tym, iż jest " rzeczą zupełnie zrozumiałą, że nie uczyni on nic, co mogłoby zaszkodzić obywatelskim czy religijnym prawom istniejących w Palestynie społeczności nieżydowskich..." Ów list to osławiona Deklaracja Balfoura - której konsekwencje w wielkim stopniu dotykają świat do dzisiaj. Historycy analizujący przyczyny jej wydania od dawna zwracali uwagę na chęć pozyskania dla Wielkiej Brytanii - bardzo już wycieńczonej finansowo wojną - żydowskich bankierów oraz chęć przypodobania się bolszewikom, którzy właśnie doszli do władzy w Rosji, w celu skłonienia ich do dalszej walki z państwami centralnymi. Bolszewizm był bowiem postrzegany jako ruch sensu stricto żydowski zaimplantowany w Rosji poprzez intrygę niemiecką (zaplombowany wagon z bolszewickimi bakcylami rewolucji przewieziony przez Niemcow ze Szwajcarii Do Szwecji)przy kluczowym udziale berezyńskiego Żyda Parvusa - agenta niemieckich służb specjalnych. Przez długie lata otwarte wypowiadanie się na temat genezy Deklaracji Balfoura groziło nieprzyjemnościami, a konkretnie oskarzeniem o antysemityzm i uprawianie spiskowej teorii dziejów. Ale wydaje się, iż..
Kilka dni temu Wielka Brytania przeżyła wacle wielkie trzęsienie ziemi. Jeremy Corbyn został wybrany liderem Parti Pracy. Wybór był tak samo zaskakujący jak i szokujący skalą odniesionego zwycięstwa - 60 % głosujących (wybory powszechne wśród członków Partii Pracy i tych, którzy są jej sympatykami i zarejestrowali się do głosowania) oddało swoje głosy na niego. Wybór takiego właśnie człowieka - który ma duże szanse na zostanie premierem GB - wpisuje się w zaistniały w Europie trend powstawania i dochodzenia do władzy partii antysystemowego protestu, jak Syriza w Grecji czy Podemos w Hiszpanii. O ile jednak w przypadku liderów tamtych parti można mówić o ich miałkości i braku twardego kręgosłupa politycznego (exempli gratia: postawa Tsiprasa), o tyle Corbyn zdaje się być osobowością z innej trochę bajki, zdecydowanie bardziej stanowczą i wierną swoim zasadom. Jest to bowiem doświadczony polityk, od 30 lat będący członkiem brytyjskiego parlamentu, który znany jest z radykalności i stałości swoich poglądów. Corbyn ma poglądy mocno lewicowe - tak jeżeli chodzi o sprawy ekonomiczne jak i polityczno - obyczajowe. Jest za wyprowadzeniem GB z klubu nuklearnego, za wyjściem jego kraju z NATO, ma poglądy eurosceptyczne, więc nie wyklucza opcji opuszczenia EU, jest także zwolennikiem szegu lewicowych i prospołecznych reform w gospodarce GB, zawsze stanowczo popierał prawa i żądania środowiska LGTB, zielonych, antyglobalistów, zwiolenników praw zwierząt, działaczy ochrony przyrody. Jednakże..