Czołowy brytyjsko-żydowski naukowiec zajmujący się Holokaustem - prof. David Cesarani - tak mówił o postawie Polaków: "POZIOM POMOCY ŻYDOM W POLSCE BYŁ OLBRZYMI".
Obalał też mit współudziału w Holokauście wykreowany przez paszkwilantów:
[cytat=David Cesarani]W trakcie kilku dziesięcioleci polskiej bierności, mity o polskim współdziałaniu w Zagładzie zapuściły jednak głębokie korzenie. Przeniknęły do ośrodków naukowych, stamtąd do prasy, książek, a wreszcie do kultury masowej. Ostatnie badania rzucają na to inne światło. Dziś wiadomo już na przykład, że poziom pomocy Żydom, zarówno w miastach jak i na prowincji, był - jak na warunki panujące na terenach okupowanej Polski - olbrzymi. Znacznie większy, niż sądzili historycy. Podam przykład: latem i jesienią 1942 roku miała miejsce wielka akcja deportacyjna z warszawskiego getta. Około 20 tys. Żydów uciekło wówczas z zamkniętej dzielnicy i zniknęło w chrześcijańskiej Warszawie. 20 tysięcy osób! Wszystkim tym ludziom ktoś pomógł się ukryć po aryjskiej stronie. To naprawdę niesamowita liczba. (...) Większość ukrywała się przez dwa lata na terenie miasta. Trzy czwarte z nich zapewne by przetrwało, gdyby nie powstanie warszawskie. Walki toczyły się bowiem na strychach i w piwnicach, czyli tam, gdzie znajdowali się Żydzi. Również niemieckie bomby, które druzgotały budynki, niszczyły je razem z ukrywającymi się Żydami i ich kryjówkami. Wielu z nich zginęło razem z pomagającymi im Polakami. To była katastrofa. Przy okazji jeszcze jeden..
Parlament RPA uchwalił rezolucję o konfiskacie ziemi należącej do rolników o białym kolorze skóry. Projekt ten został złożony przez partię marksistowską Juliusa Malemy, który zapewnia, że "na razie" nie wzywają jeszcze do rzezi białej ludności. Czy zakończy się tak jak w Zimbabwe?
Dwie godziny temu wysłuchałem w polskim publicznym radio ( program II ) analizy sytuacji w Syrii. Było o USA, Rosji, Turcji, Kurdach, Isis, Iranie.... "Analityk" nie zająknął się natomiast ani jednym słowem o Izraelu. A przeciez aby obiektywnie zaprezentować stan rzeczy w Syrii, nie można nie wspomnieć o coraz większym zaanga żowaniu Izraela w interwencję militarną na terenie tego państwa. Izrael już bowiem wielokrotnie dokonywał nalotów na cele znajdujące się na terenie Syrii - co, de facto i de jure - jest aktem wojny. Sam, przy tym, nie był atakowany przez wojska syryjskie. Ponadto Izrael wspiera co najmniej siedem grup islamistów zwalczających rząd Asada w Syrii, w tym organizację Front Al Nusra, będącą klonem Al-Qaedy. Zainteresowanych problemem - odsyłam do podlinkowanego materiału. A tymczasem warto przypomnieć pewne oczywiste prawdy. Kto sieje wiatry zbiera burze. Kto jak kto - ale Żydzi bardzo dobrze znają tę starotestamentową prawdę. W chwili obecnej zamaszyście i be zżadnych skrupułów mieszają w bliskowschodnum kotle - destabilizując region. Kiedyś być może przyjdzie im za to zapłacić. Tak już bowiem czesto bywa w historii. Pokłady wrogości i nienawiści, które generuje ich interwencyjna polityka jak wyżej - mogą się zwrócić także przeciwko nim. I jeżeli natrafią na sprzyjające uwarunkowania polityczno - społeczne - Izrael znajdzie się w potrzasku. A wówczas podniesie się wrzask pod niebiosa. Że spychają do morza, mordują, że odradza się antysemityzm, że po świecie krąży..
Parlament węgierski przyjął dziś rezolucję "o poparciu Polski wobec presji Brukseli". Zaapelował w niej do rządu Węgier, by nie popierał propozycji, które ograniczyłyby wykonywanie podstawowych praw Polski wynikających z jej członkostwa w UE.
"Wzywamy rząd Węgier, by poparł Polskę, nie pozwolił uszczuplić zagwarantowanych w Traktacie UE praw Polski i nie popierał propozycji, która ograniczyłaby wykonywanie podstawowych praw Polski wynikających z jej członkostwa w UE" - napisano w rezolucji, której projekt złożył szef parlamentarnej Komisji Spraw Zagranicznych Zsolt Nemeth.
W rezolucji podkreślono, że "węgierski parlament uważa za nieuzasadnione, iż Parlament Europejski i Komisja Europejska zainicjowały wszczęcie wobec Polski postępowania na podstawie art. 7 Traktatu UE i podjęły w tej sprawie decyzję".
Parlamentarzyści oświadczyli, że zgodnie z prawem oczekują od instytucji Unii Europejskiej, by zamiast podwójnych standardów stosowały wobec wszystkich państw członkowskich zasadę jednakowego traktowania. "Brak jednakowego traktowania sprawia, że obywatele krajów, które na tym ucierpią, stają się unijnymi obywatelami drugiej kategorii" - zaznaczyli posłowie.
Podkreślili następnie: "My, Węgrzy, nie chcemy już takiej Europy, gdzie wolność jest ograniczana i nie jest wypełniana. Nie chcemy już takiej Europy, gdzie ten, kto większy, nadużywa swojej władzy i gdzie w obszarze wspólnie sprawowanych kompetencji ignoruje się suwerenność narodu. Po 40 latach za żelazną kurtyną dość mamy..
Nie znalazłem żadnego polskiego źródła, bazuję na angielskojęzycznych, chińskojęzycznych niestety nie ogarniam. Otóż od pewnego czasu w Chinach ludzie gdy chcą kogoś obrazić nazywają go 白左 (biały lewak), jest to synonim głupoty. Chiński politolog Zhang Chenchen sformułował nawet definicję "Baizuo" (bo tak mniej więcej się to czyta).
Ludzie, którzy dbają tylko o tematy takie jak imigracja, mniejszości, LGBT i środowisko, nie mają wyczucia prawdziwych problemów w prawdziwym świecie, są hipokrytycznymi humanistami, którzy popierają pokój i równość tylko po to, by zaspokoić własne poczucie wyższości moralnej. Mają obsesję na punkcie politycznej poprawności do tego stopnia, że tolerują wsteczne wartości islamskie ze względu na wielokulturowość, wierzą w państwo opiekuńcze, które przynosi korzyść tylko próżnym i pasożytom. Ignoranccy i aroganccy mieszkańcy Zachodu, którzy litują się nad resztą świata i myślą, że są zbawcami.
Co ciekawe tego terminu używają nie tylko w samych Chinach, ale także wśród chińskiej diaspory w krajach zachodnich, która nie przepada za "postępową" lewicą.
Globalna aprobata dla amerykańskiego przywództwa sięgnęła - niepostykanego do tej pory - dna. Z 48 % za rządów Obamy spadła do poziomu 30 % po jednym roku rzadów Trumpa. Ankietę przeprowadziła renomowana instytucja: Instytut Gallupa - w 134 krajach. USA zostały wyprzedzona przez Chiny, które cieszą się aprobatą 31 % ankietowanych. Rosja z 27 % aprobaty znajduje się na ogonie USA. Największą aprobata cieszą się...Niemcy, (41%) dystansując mocno pozostałych rywali. Problem pewien jest w tym, iż chyba za bardzo nie chcą odgrywać roli światowego lidera???
Zainteresowanych detalami odsyłam do podlinkowanego materiału
"Global confidence in US leadership has fallen to a new low, and the country now ranks below China in worldwide approval ratings, according to a new Gallup poll. The survey of opinion in 134 countries showed a record collapse in approval for the US role in the world, from 48% under Obama to 30% after one year of Donald Trump – the lowest level Gallup has recorded since beginning its global leadership poll over a decade ago. The result comes after a separate Gallup survey found that Trump reaches the first anniversary of his inauguration with the lowest average approval rating of any elected president in his first year.Germany is now seen as a global leader by many more people (41% of the sample), with China in second place on 31%. Russia has 27% approval for its global role according to the poll."
W "Times of Israel" ukazał się tydzień temu artykuł, w którym stawia się tezę, iż "udział Polaków w zagładzie Żydów jest wysoce niedoceniany", po czym następuje wyjaśnienie, iż około 200 tysięcy Żydów zginęło z rąk swych polskich sąsiadów. Artykuł jak wyżej jest oczywistą odpowiedzią na nowelizację ustawy o IPN - która wywołała ciężki kryzys w stosunkach polsko - żydowskich. Teza zawarta w żydowskiej gazecie nie jest nowa - i nie jest też niczym nowym to, iż cały artykuł, do którego podaję link na końcu wątku - jest półprawdą, półprawdą, czyli całym kłamstwem. Bowiem nie ma w nim słowa na temat masowej, rzucającej się w oczy kolaboracji sporej części Żydów z Sowietami w latach 1939 - 1941 - na terenach zajętych we wrześniu 1939 r. przez Armię Czerwoną - który to fenomen stał się bezpośrednią przyczyną niechętnego i wrogiego stosunku do ludności żydowskiej ze strony populacji polskiej i ukraińskiej. Analogicznie do tezy postawionej w żydowskiej gazecie stwierdzić można, iż "udział Żydów w prześladowaniu Polaków i Ukraińców na ziemiach zajętych przez Sowiety w 1939 roku jest wysoce niedoceniany". Owa kolaboracja z bolszewią sporej części Żydów wychodzi we wszystkich ( polskich, ukraińskich, żydowskich, niemieckich, sowieckich) źródłach. Znalazła też odzwierciedlenie w osławionym raporcie Karskiego. Czas więc najwyższy opracować - przez polskich historyków - naukową, bezstronną, kompleksową syntezę tego fenomenu. Będzie to najlepsze antidotum na łżeagitację i arogancję żydowskich..
Irlandzki senat pracuje na uchwaleniem ustawy zakazującej - pod sankcją karną - importowania i sprzedaży dóbr, usług i zasobów naturalnych pochodzących z nielegalnych żydowskich osiedli erygowanych na palestyńskich terytoriach okupowanych za zgodą izraelskiego rządu. Wielu obserwatorów życia politycznego dziwi się, skąd u Irlandczyków taka krytyczna postawa względem Izraela - skoro w historycznych relacjach między tymi nacjami nie było większych punktów zapalnych??? Odpowiedź jest stosunkowo prosta. Otóż Irlandczycy kiedyż w swej historii doświadczyli fenomenu brutalnej, forsowanej przez rząd brytyjski kolonizacji przez protestantów Północnej Irlandii - czyli Ulsteru. Wiedzą więc dobrze jak to boli i dlatego - współczując i solidaryzując się z Palestyńczykami doświadczającymi w chwili obecnej podobnego fenomenu - występują z ostrą krytyką poczynań reżimu syjonistycznego. Między Polską a Irlandią występuje szereg analogii. Polska także doświadczyła w swej historii forsownej polityki kolonizacyjnej ze strony jej nieprzyjaciół. Jednakże w przeciwieństwie do Irlandii, w chwili obecnej, nie solidaryzuje się z pokrzywdzonym, tylko...........z opresorem - licząc, w swym złudzeniu - na rodzaj jakiegoś "strategicznego sojuszu" z nim. Pozostaje nadzieja, iż "wypadki" w relacjach polsko - żydowskich rozgrywające się na naszych oczach - otworzą oczy polskiemu rządowi - i doprowadzą do przyjęcia przez niego rozsądniejszej i......bardziej moralnej polityki - w duchu tej uprawianej przez władze..
Fragment artykułu byłej minister edukacji Juli Tamir dla magazynu Haaretz z 4 lutego 2018:
[cytat]Pewnego dnia, kiedy jeszcze byłam ministrem Edukacji, zadzwonił do mnie ówczesny premier Ehud Olmert i poprosił mnie o coś nietypowego. Prezydent Polski Lech Kaczyński składa wizytę w Izraelu i chce spotkać się z ministrem Edukacji. Zgodnie z tradycją przywódcy odwiedzający Izrael spotykają się z szefem rzadu, prezydentem, ministrem spraw zagranicznych albo obrony ale nie odwiedzają biura ministra Edukacji. Kaczyński nalegał, dążył do tego spotkania, i nie miało to być spotkanie kurtuazyjne ale chciał długiej wnikliwej rozmowy. Proszono mnie żebym zarezerwowała dla Niego aż dwie godziny. Kaczyński wszedł do mojego biura szybkim krokiem. Niski mężczyzna, zdeterminowany, z siwymi włosami i płonącymi oczyma. Ukłonił się lekko i usiadł. Byłam zaintrygowana.
Co pani wie o historii Żydów w Polsce - zapytał. Tysiąc lat wspólnej historii żydowsko - polskiej, co pani wie o tym? Prawdę mówiąc wiem dużo o końcu, a mało o początku - odpowiedziałam z wahaniem. Powiem pani... powiedział, i rozpoczął szczegółową i fascynującą lekcję historii. Wiesz, dlaczego przed wojną było tak wielu Żydów w Polsce- zapytał. Nie czekał na odpowiedź, Polacy zaakceptowali Żydów i przyznali im prawa, których nie mieli w innych krajach; W Polsce były miasta i miasteczka, w których Żydzi stanowili większość; Naród polski nie uważał Żydów za wrogów. Zamierzam stworzyć..
Czy coś takiego faktycznie istnieje i na czym miałby on polegać? Czy Izrael nie sprzedałby nas przy pierwszej nadarzającej się okazji, jak to zrobił z Gruzją?