Parlament węgierski przyjął dziś rezolucję "o poparciu Polski wobec presji Brukseli". Zaapelował w niej do rządu Węgier, by nie popierał propozycji, które ograniczyłyby wykonywanie podstawowych praw Polski wynikających z jej członkostwa w UE.
"Wzywamy rząd Węgier, by poparł Polskę, nie pozwolił uszczuplić zagwarantowanych w Traktacie UE praw Polski i nie popierał propozycji, która ograniczyłaby wykonywanie podstawowych praw Polski wynikających z jej członkostwa w UE" - napisano w rezolucji, której projekt złożył szef parlamentarnej Komisji Spraw Zagranicznych Zsolt Nemeth.
W rezolucji podkreślono, że "węgierski parlament uważa za nieuzasadnione, iż Parlament Europejski i Komisja Europejska zainicjowały wszczęcie wobec Polski postępowania na podstawie art. 7 Traktatu UE i podjęły w tej sprawie decyzję".
Parlamentarzyści oświadczyli, że zgodnie z prawem oczekują od instytucji Unii Europejskiej, by zamiast podwójnych standardów stosowały wobec wszystkich państw członkowskich zasadę jednakowego traktowania. "Brak jednakowego traktowania sprawia, że obywatele krajów, które na tym ucierpią, stają się unijnymi obywatelami drugiej kategorii" - zaznaczyli posłowie.
Podkreślili następnie: "My, Węgrzy, nie chcemy już takiej Europy, gdzie wolność jest ograniczana i nie jest wypełniana. Nie chcemy już takiej Europy, gdzie ten, kto większy, nadużywa swojej władzy i gdzie w obszarze wspólnie sprawowanych kompetencji ignoruje się suwerenność narodu. Po 40 latach za żelazną kurtyną dość mamy dyktatu".
"Płomień rewolucji węgierskiej 1956 r. rozpaliła solidarność z Polską. Peszteńskie chłopaki walczące z sowieckimi czołgami mogli być poprzednikami bohaterów polskiej Solidarności. Ogniwa łańcucha wspólnej historii doprowadziły nas do zmiany ustrojowej kończącej z komunistyczną dyktaturą" - podkreślono, wspominając też o decydującej roli obu narodów w obaleniu żelaznej kurtyny.
Zaznaczono, że parlament Węgier widzi w postępowaniu wobec Polski niebezpieczny precedens, gdyż tą decyzją KE wykracza poza swój zakres kompetencji strażnika traktatów.
Przyjęcie rezolucji poprzedziła gorąca debata parlamentarna, podczas której Nemeth zaznaczył, że zadaniem UE nie jest rozstrzyganie wewnętrznych sporów państw członkowskich i jeśli Unia w takim stopniu ingeruje w wewnętrzne sprawy Polski, to stwarza to precedens także do ingerencji wobec dowolnego innego państwa członkowskiego.
"Kto właściwie pisze polską konstytucję, czy Polacy mają jeszcze do tego prawo, czy może to też przejmie od nich niestrudzona Komisja Europejska?" - zapytał.
fakty.inte(*)-o-poparciu-polski,nId,2547805Podobne stanowisko zajęła Litwa. W czasie obchodów 100-lecia niepodległości Litwy jej prezydent oświadczyła: "Litwa nie będzie popierała głosowania przeciwko państwu polskiemu".
www.wnp.pl(*)-kraju-w-tym-polski,29371.htmlKilka tygodni wcześniej parlament Litwy przyjął w tej sprawie rezolucję:
"Litewski Sejm z radością przyjmuje wiadomość o skutecznych reformach przeprowadzonych w Polsce i rozważa wprowadzenie analogicznych rozwiązań na Litwie. Wyrażamy poparcie i solidarność z Polską w trwającym sporze z Unią Europejską i zalecamy dalszy dialog w sprawie rozwiązania problemu ewentualnych sankcji" - czytamy w oświadczeniu wydanym przez Viktorasa Pranckietisa, rzecznika litewskiego Sejmu.
www.wprost(*)ze-z-ue-ws-praworzadnosci.html