Umiarkowany i pragmatyczny Hassan Rouhani - wybrany w zeszłym tygodniu na prezydenta Iranu - oświadczył, iż bez pomocy i współpracy z Iranem ustabilizowanie sytuacji na Bliskim Wschodzie nie jest możliwe. Ta - poniekąd - notoryjna opinia została wypowiedziana nieprzypadkowo. Jest odpowiedzią Teheranu na wizytę Trumpa na Bliskim Wschodzie, który ogłosił potrzebę zmontowania koalcji z państwami islamskimi wymierzonej w terroryzm - przy czym wskazał na Iran jako główne źródło finansowania i wsparcia dla islamskich bojówek w świecie arabskim. Życie od razu dorzuciło swój aneks do sytuacji jak wyżej - w postaci zamachu terrorystycznego w Manchaster. Jeszcze nie wiemy z całą pewnością jaki podmiot za nim stoi. Ale jest wielce prawdopodobnym, iż jest to niesławne ISIS, a w każdym razie owo ISIS w chwili obecnej stanowi największe zagrożenie terrorystyczne tak w świecie zachodnim jak i islamskim. A ISIS jest zaciekle zwalczane przez Syrię Assada, Iran, szyitów irackich, Hezbollach. Bez oporu ze strony podmiotów jak wyżej, już dawno przejęłoby większośc Iraku i Syrii i stanowiłoby zdecydowanie większe zagrożenie niż w chwili obecnej. ISIS wspierane jest przez islam sunnicki, wszystkie te Katary, Dubaje, Arabie Saudyjskie - słowem przez cichych lub otwartych sojuszników USA i Izraela. I tu wychodzi szydło z wora - ze wszystkimi jego konsekwencjami. Trump jeżeli rzeczywiście chce antyterrorystycznej koalicji, jeżeli szczerze zależy mu na tym aby takich zamachów jak w Manchesterze było jak..
W propagandowej walce Arabów z Żydami jest osobny rozdział przekłamywania historii i archeologii. Arabowie posługują się dwoma sprzecznymi ze sobą twierdzeniami: 1. Żydzi, którzy znajdują się obecnie w Izraelu, nie mają nic wspólnego ze starożytnymi Izraelitami, ale są potomkami nawróconych na judaizm Chazarów. Ta szalona teoria ma nadal wielu zwolenników, mimo że została gruntownie obalona przez dowody historyczne, archeologiczne i genetyczne. Oczywiście, jej zwolennicy, po prostu pomijają fakt, że ponad połowa żydowskiej populacji Izraela to żydowscy uchodźcy z krajów arabskich i ich potomkowie. Przodkowie tych ludzi, przez tysiąclecia mieszkający na Bliskim Wschodzie, na oczy Chazara nie widzieli, a i pewnie o Chazarach nawet nie słyszeli. 2. Żydów nigdy nie było w Palestynie i na Bliskim Wschodzie i nie mają żadnych praw do tego kawałka ziemi, a szczególnie do Jerozolimy. Choć brzmi to jak twierdzenie, że ziemia jest płaska, ta teoria także ma gorących zwolenników w świecie arabskim i nie tylko. Jest tu wiele odmian, od pełnego zaprzeczania jakimkolwiek związkom Żydów z Izraelem, Judeą i Samarią, do szkalowania izraelskich archeologów i twierdzenia, że ich zadaniem jest niszczenie zabytków islamskich lub fałszowanie ich, by wyglądały na żydowskie. A jak wygląda rzeczywistość? W Izraelu istnieje kilka muzeów historii i sztuki islamie (np. Muzeum Sztuki Islamskiej w Jerozolimie otwarte w 1974 r., Muzeum Islamskie w Ber Szewie, itd.) Każdy znaleziony przez archeologów izraelskich..
Dziś, 15 maja, Arabowie palestyńscy obchodzą tzw. „Dzień Nakby” czyli katastrofy spowodowanej przez Żydów. Termin zmienił nieco znaczenie, bo w 1948 r., kiedy zaczęli go używać uchodźcy z terenów palestyńskich, oznaczał on katastrofę spowodowaną inwazją pięciu armii arabskich na nowopowstały Izrael. Wówczas Arabowie obwiniali Arabów, nie zaś Żydów. Długo w tym nie wytrwali i winę przerzucili na Żydów. Istnieją jednak dokumenty, jak to wyglądało rzeczywistości. Nie każdy ma czas i ochotę grzebać w starych papierach, ale tutaj jest 5-minutowy film, zbierający najważniejsze punkty (są polskie podpisy): www.youtube.com/watch?v=GTChLiR5KeA
Od dziesięcioleci żydożercy wszelkiej maści powtarzają propagandę arabską, początkowo wspomaganą przez hitlerowskich zbrodniarzy, którzy uciekli do krajów arabskich i tam dalej prowadzili działalność, a potem wspomaganą przez specjalistów radzieckich. Dzień Nakby ci patologiczni kłamcy i oszczercy czczą przytaczaniem kolejnych kłamstw (obalonych już tysiące razy), kolejnych spreparowanych cytatów i kolejnego potoku nienawiści do Żydów. Choćby cytat z wypowiedzi Mosze Dajana (za Haaretz z 4 kwietnia 1969 r.). Oto, co naprawdę powiedział Dajan:
“Przybyliśmy do części ziemi, na której mieszkali Arabowie i założyliśmy państwo żydowskie. W wielu miejscach kupiliśmy ziemię od Arabów i założyliśmy wsie żydowskie, gdzie kiedyś były wsie arabskie. Nie znacie nawet nazw [tych arabskich wsi] i nie winię was, bo tych podręczników..
Wypowiadając się publicznie, na konferencji prasowej w dniu 16 maja bieżącego roku, izraelski Minister Budownictwa Yoav Galant - emerytowany generał armii izraelskiej - oświadczył, iż czas najwyższy zlikwidować Bashira Assada - przywódcę Syrii. A oto jego słowa:
"W Syrii dokonują egzekucji ludzi, stosując ataki z użyciem broni chemicznej przeciwko nim, a następnie paląc ich zwłoki, coś czego nie widzieliśmy w ciągu ostatnich 70 - ciu lat."
W opinii Galanta polityka Assada w Syrii to ni mniej ni więcej tylko "ludobójstwo", z "setkami tysięcy zabitych".
" W mojej ocenie przekraczamy czerwoną linię. I w mojej ocenie nadszedł czas zlikwidowania Assada. To jest jasne jak słońce."
W dalszej części swojej wypowiedzi izraelski minister porównał potencjalne zabójstwo Assada do "odcięcia ogona węża", po czym będzie się można skoncentrować na "głowie, którą jest Teheran"
Nawoływanie do zamordowania głowy obcego państwa - rzecz absolutnie karygodna i sprzeczna z zasadami prawa międzynarodowego i dyplomacji - stanowi wyśmienity komentarz do ostatnich wątków o tematyce żydowskiej, zamieszczanych na forum "Racjonalisty", szczególnie tych, w których zwrócono uwagę na fenomen żydowskiego faszyzmu. Zarówno bowiem użyte porównania jak i postawiono postulat - jednoznacznie kojarzą się z faszyzmem czy stalinizmem. Przy czym nie przypominam sobie, żeby Hitler kiedykolwiek publicznie postawił problem konieczności zlikwidowania jakiejś głowy państwa - z którym Niemcy nie byli w stanie wojny? Więc..
Włodzimierz Żabotyński, zwany "żydowskim duce", lider syjonizmu - rewizjonizmu - faszystowskiego skrzydła ruchu syjonistycznego (podlegał mu Betar - największa organizacja faszystowska w II RP), przyjaciel Mussoliniego - w 1923 r. tak pisał o kwesti palestyńskiej w książce "The Iron wall".
"We cannot offer any adequate compensation to the Palestinian Arabs in return for Palestine. And therefore, there is no likelihood of any voluntary agreement being reached. So that all those who regard such an agreement as a condition sine qua non for Zionism may as well say "non" and withdraw from Zionism. Zionist colonisation must either stop, or else pive population. Which means that it can proceed and develop only under the protection of a power that is independent of the native population - behind an iron wall, which the native population cannot breach. That is our Arab policy; not what we should be, but what it actually is, whether we admit it or not. What need, otherwise, of the Balfour Declaration? Or of the Mandate? Their value to us is that outside Power has undertaken to create in the country such conditions of administration and security that if the native population should desire to hinder our work, they will find it impossible. And we are all of us ,without any exception, demanding day after day that this outside Power, should carry out this task vigorously and with determination. In this matter there is no difference between our "militarists" and our "vegetarians". Except that..
Puerto Rico nie jest już wcale takim bardzo "bogatym portem". Właśnie wystąpiło z wnioskiem o upadłość. Dług tego terytorium karaibskiego mającego status państwa stowarzyszonego z USA wynosi ok. 70 mld USD - a zamieszkuje go około 3 mln ludzi. Puerto Rico dostało się USA po zwycięskiej wojnie z Hiszpanią 1898-1901. Od lat pięćdziesiątych ubiegłego wieku ma ono status państwa stowarzyszonego z USA. Od początku przynależności terytorium do amerykańskiej strefy wpływów - trzy nurty zdominowały scenę polityczną tego kraju. Niepodległościowcy, dążący do pełnej niezależności i suwerenności kraju, autonomiści opowiadajacy się za obecnym statusem oraz zwolennicy pełnej inkorporacji Puerto Rico do USA i przyznania terytorium statusu stanu amerykańskiego. W 1993 r. odbyło się referendum w tej ostatniej sprawie. Większość opowiedziała się za pozostaniem poza federacją amerykańską. I być może teraz bardzo tego żałuje. Perpektywy kraju są marne, bezrobocie wynosi 11.5 % i rośnie, z krjau ucieka kto może. W ciągu ostatniej dekady populacja wyspy zmneiszyła się o 350 tysięcy ludzi. Co dzień z wyspy emigruje jeden lekarz - co odbija się ostro na stanie portorykańskiej opieki medycznej - zmagającej się z wirusem Zica.
"It's the biggest municipal bankruptcy filing ever in the US. Puerto Rico currently owes its creditors a whopping $70 billion, far higher than Detroit's $18 billion bankruptcy in 2013. "Given the deficit that we have inherited, it is my responsibility to guarantee the best interests..
Zachód ma Bonda, Polska ma ( miała) kapitana Klossa, Rosjanie mają Stirlitza. Bohater „Siedemnastu mgnień wiosny” jest antytezą Bonda. Nie pije alkoholu, nie strzela perfekcyjnie z wszelkich rodzajów broni, nie dokonuje ponadludzkich wyczynów wyśmienicie wyszkolonego komandosa, wreszcie – last but not least – nie zrywa co chwila seksownych girls. W zamian, siedzi przy kawie, pali papierosa, patrzy w okno i zaprzęgnąwszy do wysiłku swą żelazną logikę – analizuje i stawia wnioski. Tężyzna jego analitycznych rozmyślań jest niezrównana. Nie mamy wątpliwości, iż z takim geniuszem alianci muszą wygrać wojnę. Rzecz ciekawa, iż Kim Philby legendarny agent sowiecki, który w 1963 r. uciekł do Sowietów, twierdził, iż z takim stylem życia, prawdziwy agent nie ostałby się długo. „Siedemnaście mgnień wiosny” weszło na ekrany sowieckich kin po raz pierwszy w 1973 r. Pierwszy odcinek oglądało 50 – 80 mln. Ludzi. Kolejne jeszcze więcej. W porze emisji serialu, ulice sowieckich miast pustoszały. Wiernymi wielbicielkami filmu były kobiety, filmu i Wiaczesława Tichonowa, który wcielił się w główną rolę. Do dzisiaj Tichonow uchodzi wśród rosyjskich kobiet za najbardziej seksownego mężczyznę Rosji. Serial miał oczywiście swój wymiar propagandowy. Ale prócz upowszechniania dogmatu o niezwyciężonej sowieckiej armii i jej „razwiedczikach”, stawiał sobie także trochę bardziej wyrafinowany cel. Otóż chodziło o to – aby zachęcić młodych,..
Alan Dershowitz, żydowski adwokat, skandalista, zapiekły neosyjonista, oskarżyciel kardynała Glempa - wygłosił ostatnio w synagodze amerykańskiej przemowę do licznie przybyłych ortodoksyjnych Żydów - w której poruszył szereg wątków z zakresu stosunków izraelsko - amerykańskich oraz statusu Żydów w USA. Warto zapoznać się ze streszczeniem tego wykładu - gdyż obrazuje on wyśmienicie wyzywające i agresywne oblicze izraelskiego neosyjonizmu oraz jego amerykańskich popleczników.
Primo, jest teraz trudniej popierać Izrael - bo lewica już nie jest prosyjonistyczna,
Secundo, trudno przecenić znaczenie funkcjonowania syjonistycznego lobby. Żydzi z Partii Republikańskiej mają dbać o to aby jej politycy byli proizraelscy, podobnie jak Żydzi z Partii Demokratycznej,
Tertio, Bernie Sanders to miły ale niepewny delikwent,
Po czwarte, akademicy trzeciej rangi z Izraela są odpowiedzialni za krzewienie toksycznych antysyjonistycznych poglądów ( nadmieniam, iż owa uwaga nie odnosi się jednakże do mojej skromnej osoby),
Po piąte, członkowie ruchu "Breaking the Silence" ( żołnierze izraelscy, którzy mówią jak naprawdę traktuje się Palestyńczyków) - to paskudni kłamcy,
Po szóste, Izrael to państwo, które w ciągu swoich 69 lat istnienia wniosło do skarbnicy ludzkości więcej niż jakiekolwiek inne państwo na świecie. Dlatego też należy mu się chwała i poklask a nie jakaś bezpzredmiotowa krytyka,
Po siódme, jest problem, bo podobno coraz więcej amerykańskich uczelni nie daje Dershowitzowi honorowych..
Sprawa proponowanej konstytucji Izraela pokazuje rozmiary obsesji i całkowicie nieproporcjonalnego do wielkości tego kraiku zainteresowania nim światowych organizacji, rządów i zwykłych obywateli. Uchwalanie konstytucji wszystkich innych krajów na świecie nie wywołało cienia tego zainteresowania. Kogo (poza obywatelami danego kraju) obchodzi, że:
Konstytucja polska mówi w imieniu "Narodu Polskiego". Opisuje kulturę kraju jako "zakorzenioną w chrześcijańskim dziedzictwie Narodu". Stanowi, że: "W Rzeczypospolitej Polskiej językiem urzędowym jest język polski. Przepis ten nie narusza praw mniejszości narodowych wynikających z ratyfikowanych umów międzynarodowych". Osoby o polskim pochodzeniu "mogą osiedlić się na stałe w Polsce". Konstytucja bułgarska definiuje bułgarski jako oficjalny język państwowy, osoby, których pierwszym językiem nie jest bułgarski, mają obowiązek nauczyć się go. Chrześcijaństwo prawosławne jest "tradycyjną religią" Bułgarii, osoby o pochodzeniu bułgarskim otrzymują obywatelstwo ułatwioną drogą. Konstytucja hiszpańska mówi o suwerenności "narodu hiszpańskiego". Konstytucja Indii definiuje "hindi w zapisie dewanagari" jako oficjalny język (mimo wielu języków w tym kraju). Konstytucja Łotwy zaczyna się od słów o "niezachwianej woli narodu łotewskiego do posiadania własnego państwa i jego niezbywalnym prawie do samostanowienia w celu gwarantowania istnienia i rozwoju narodu łotewskiego". Język łotewski jest jedynym oficjalnym językiem. Konstytucja Litwy stanowi:..
Charakterystycznym elementem syjonistycznej propagandy opisującej okoliczności powstania państwa Izrael – jest twierdzenie o zakupywaniu przez syjonistycznych kolonistów nieurodzajnej ziemi od Arabów – która później ciężką pracą tychże chaluców była przekształcana w kwitnące sady i urodzajne pola. W owym kłamliwym przekazie akcentuje się pokojowe intencje syjonistów ( nie grabież lecz zakup ziemi) oraz ich ciężką pracę. Słowem kreowany jest lukrowany wizerunek syjonizmu – niewiele mający wspólnego z rzeczywistością. Przykładem manipulacji jak wyżej jest chociażby passus jak niżej: "Oto nieco pełniejszy cytat z Ha'ama: "Bardzo trudno znaleźć tu ziemię uprawną, która nie jest używana do upraw. Tylko te piaszczyste pola lub kamieniste góry, które wymagałyby wkładu ciężkiej pracy i wielkiego kosztu, by uczynić je dobrymi do uprawy, pozostają odłogiem". I te właśnie ziemie Arabowie sprzedawali Żydom, a Żydzi włożyli ciężką pracę i ponieśli olbrzymie koszty, by znowu, jak w starożytności, stały się ziemią uprawną. ” Tymczasem prawda jak zwykle tkwi w liczbach i kontekstach. Przyjrzyjmy się im więc – aby zadać kłam syjonistycznej propagandzie. W grudniu 1944 r. ziemia znajdująca się we władaniu Żydów stanowiła 6 % ziemi w Palestynie. Ziemia owa znajdowała się w dyspozycji różnorakich syjonistycznych funduszy mających za zadanie skupować palestyńską ziemie – zasobnych w gotówkę od syjonistycznych sponsorów z całej Europy. Dwa fundusze: the Jewish National..