Racjonalista - Strona głównaDo treści
Kłamstwo przez pominięcie (i nie tylko)

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Świat
NapisanoAutorTytuł
15-05-2017 19:09Malgorzata Koraszewska (2836 punktów)Kłamstwo przez pominięcie (i nie tylko)
Ocena 5 na 5
Dziś, 15 maja, Arabowie palestyńscy obchodzą tzw. „Dzień Nakby” czyli katastrofy spowodowanej przez Żydów. Termin zmienił nieco znaczenie, bo w 1948 r., kiedy zaczęli go używać uchodźcy z terenów palestyńskich, oznaczał on katastrofę spowodowaną inwazją pięciu armii arabskich na nowopowstały Izrael. Wówczas Arabowie obwiniali Arabów, nie zaś Żydów. Długo w tym nie wytrwali i winę przerzucili na Żydów. Istnieją jednak dokumenty, jak to wyglądało rzeczywistości. Nie każdy ma czas i ochotę grzebać w starych papierach, ale tutaj jest 5-minutowy film, zbierający najważniejsze punkty (są polskie podpisy): www.youtube.com/watch?v=GTChLiR5KeA

Od dziesięcioleci żydożercy wszelkiej maści powtarzają propagandę arabską, początkowo wspomaganą przez hitlerowskich zbrodniarzy, którzy uciekli do krajów arabskich i tam dalej prowadzili działalność, a potem wspomaganą przez specjalistów radzieckich. Dzień Nakby ci patologiczni kłamcy i oszczercy czczą przytaczaniem kolejnych kłamstw (obalonych już tysiące razy), kolejnych spreparowanych cytatów i kolejnego potoku nienawiści do Żydów. Choćby cytat z wypowiedzi Mosze Dajana (za Haaretz z 4 kwietnia 1969 r.). Oto, co naprawdę powiedział Dajan:

“Przybyliśmy do części ziemi, na której mieszkali Arabowie i założyliśmy państwo żydowskie. W wielu miejscach kupiliśmy ziemię od Arabów i założyliśmy wsie żydowskie, gdzie kiedyś były wsie arabskie. Nie znacie nawet nazw [tych arabskich wsi] i nie winię was, bo tych podręczników do geografii już nie ma. Nie tylko podręczników, wsi też nie ma. Nahalal został założony w miejscu Mahalul, a Gwat w miejscu Dżibta, Sarid w miejscu Huneifis i Kfar Jehoszua w miejscu Tel Szaman. Nie ma ani jednego miejsca założonego na tym obszarze, gdzie kiedyś nie byłoby osiedla arabskiego”.

Była to odpowiedź na pytanie studenta, czy Arabów, którzy popełnili przestępstwo na Zachodnim Brzegu, należy deportować do Jordanii. Dajan był ostro przeciwny takiej polityce i mówił, że trzeba nauczyć się żyć razem z Arabami. W kłamliwym cytacie pominięte są słowa „kupiliśmy ziemię od Arabów” i w ten sposób odwraca się sens tego, co Dajan powiedział. Nie mówił on, że Arabowie zostali wydziedziczeni. Wręcz przeciwnie, mówił, że chociaż Arabowie sprzedali ziemię dobrowolnie, biorąc pod uwagę ich obecność w regionie, celem Izraela jest pokojowa koegzystencja z nimi.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Rafał Poniecki (7132 punktów)
>> Oto, co naprawdę powiedział Dajan:
>"Przybyliśmy do części ziemi, na której mieszkali Arabowie i założyliśmy państwo żydowskie. W wielu miejscach kupiliśmy ziemię od Arabów i założyliśmy wsie żydowskie, gdzie kiedyś były wsie arabskie. Nie znacie nawet nazw ...<<

Jest też wiele innych cytatów: en.wikiquote.org/wiki/Moshe_Dayan
z których bynajmniej nie wynika, że było to pokojowe zasiedlanie ziem. Wręcz przeciwnie, z przytoczonych wypowiedzi Dajana wyłania się raczej obraz konkwistadorów."We want peace. If there is no peace, we will maintain military rule and we will have four to five military compounds on the mountains, and they will sit ten years under the Israeli military regime." Wszystko to po to, aby pilnować ziem kupionych uczciwie, za obopólną zgodą?
16-05-2017 07:36 
 Ocena 3 na 3
Malgorzata Koraszewska (2836 punktów)
Arabowie byli równie oburzeni jak pan, panie Poniecki. Po tylu stuleciach bezkarnego gnębienia i zabijania Żydów - którym nie wolno było mieć broni - nagle nie można sobie zabić tych uciekinierów z krajów arabskich, ani uciekinierów od aryjskich duchowych braci Arabów. Ci szewcy i krawcy z Nalewek, ci cherlawi Żydzi, którzy uciekli przed rosyjskimi pogromami, ci intelektualiści w okularach, którzy uciekli z Niemiec, mieli teraz broń i zabijanie ich było utrudnione. To wołało o pomstę tak do Allaha, jak do tego "Gott" co był "mit uns". A kiedy pięć armii arabskich, wspomaganych przez Arabów miejscowych i ochotników z krajów islamskich i z Wielkiej Brytanii wraz z niedobitkami armii niemieckiej, nie dało rady wyrżnąć Żydów do ostatniego - co nie tylko planowali cichcem, ale głosili wszem i wobec - w 1948 r., ani w kolejnych próbach dokonania tego miłego Allahowi dzieła, w 1967 i w 1973 r., zmienili taktykę i od lat próbują demonizować i delegitymizować Izrael. W tym zbożnym dziele radośnie pomagają im tacy jak pan. Na tymże forum Racjonalisty swobodnie harcuje pana duchowy pobratymiec, niejaki Arminius. Uprzejmie proszę u niego zamieszczać pana dalsze wyrazy oburzenia, że już nie daje się Żydów zabijać bezkarnie. W moim wątku nie ma na to miejsca.
16-05-2017 08:17 
 Ocena 5 na 5
ZaKotem (8733 punktów)
>od lat próbują demonizować i delegitymizować Izrael. W tym zbożnym dziele radośnie pomagają im tacy jak pan. Na tymże forum Racjonalisty swobodnie harcuje pana duchowy pobratymiec, niejaki Arminius. Uprzejmie proszę u niego zamieszczać pana dalsze wyrazy oburzenia, że już nie daje się Żydów zabijać bezkarnie. W moim wątku nie ma na to miejsca.

Co takiego demonicznego powiedział Rafał Poniecki oprócz wyrażenia wątpliwości co do całkiem pokojowego zajęcia Palestyny? Czy w tym wątku w ogóle jest miejsce na inne zdanie? Czy w ogóle wszelka krytyka polityki państwa żydowskiego jest równoznaczna z jego delegitymizacją, tak jak wszelka krytyka Polski oznacza powodowaną nienawiścią chęć odebrania jej niepodległości?

www.racjonalista.pl/forum.php/s,731657#w731663
16-05-2017 09:01 
 Ocena 3 na 3
Malgorzata Koraszewska (2836 punktów)
Dla przywódców arabskich (i, niestety, dla większości zwykłych Arabów) Żyd ma prawo żyć (warunkowo) wśród Arabów tylko jako bezbronny "dhimmi". Żyd, który ma broń, jest dla nich z definicji agresorem. P. Poniecki stara się utrwalić tę wizję. Fakt, że Izrael ma skuteczną i dobrze uzbrojoną armię, jest dla niego dowodem na niecne i agresywne uczynki Izraela w przeszłości i na jego równie niecne i agresywne zamiary. Szerzenie wizji "Żyd z bronią = agresor" i odmawianie Izraelowi prawa do obrony własnych obywateli jest demonizowaniem Izraela.
17-05-2017 12:27 
 0 na 2
Arminius (25555 punktów)niecne uczynki Izraela
> Żyd, który ma broń, jest dla nich z definicji agresorem. P. Poniecki stara się utrwalić tę wizję. Fakt, że Izrael ma skuteczną i dobrze uzbrojoną armię, jest dla niego dowodem na niecne i agresywne uczynki Izraela w przeszłości i na jego równie niecne i agresywne zamiary.

A czyż nie były one "niecne i agresywne" w świetle obserwacji postawionych przez Włodzimierza Żabotynskiego?:

"Nie możemy zaoferować żadnej należytej kompensacji palestyńskim Arabom w zamian za Palestynę. I w związku z tym nie ma żadnego prawdopodobieństwa zawarcia jakiegokolwiek dobrowolnego porozumienia w tej kwesti. Tak więc ci, którzy uważają zawarcie takiego układu za warunek sine qua non syjonizmu, mogą z powodzeniem powiedzieć "stop" i porzucić ideę syjonizmu. Kolonizacja syjonistyczna musi albo się zatrzymać albo zabezpieczyć w jakiś inny sposób swój rozwój. Co oznacza, iż będzie mogła nadal się rozwijać tylko pod osłoną siły, która jest niezależna od miejscowej populacji - pod osłoną muru z żelaza, którego autochtoniczna populacja nie będzie mogła przełamać. I to jest nasza arabska polityka, nie to co powinno być, tylko co w rzeczywistości ma miejsce - czy chcemy tego czy nie. Po cóż w przeciwnym wypadku potrzebna byłaby nam Deklaracja Balfoura lub Mandat Brytyjski? Ich ważność dla nas polega na tym, iż zewnętrzna potęga ( Wielka Brytania - Arminius) podjęła się stworzyć w kraju takie warunki, że gdyby lokalna populacja zechciała wystąpić przeciwko naszej ( syjonistycznej - Arminius) robocie - byłoby to niemożliwe. I dlatego my wszyscy ( syjoniści - Arminius) żądamy co dzień żeby owa zewnętrzna potęga realizowała swoje zadanie dynamicznie i z ochotą. W tej kwesti nie ma między nami różnicy, między "militarystami" i "wegetarianami". Z tym wyjątkiem, iż ci pierwsi chcieliby aby ów żelazny mur stanowili żołnierze żydowscy a ci drudzy, żeby składał się on z żołnierzy brytyjskich. Wszyscy żądamy aby był żelazny mur. I zarazem psujemy swój własny interes nieustannie wspominając o "porozumieniu" - co oznacza, iż mówimy władzom Mandatu Brytyjskiego, iż ważną rzeczą są debaty, a nie żelazny mur. Pusta retoryka tego rodzaju jest niebezpieczna. I dlatego też jest nie tylko przjemnością ale także obowiązkiem zdeskrydytować ją i pokazać, że jest zarówno nierealna jak i nieuczciwa".

www.jewish(*)ry.org/quot-the-iron-wall-quot
17-05-2017 12:55 
 Ocena 3 na 3
Malgorzata Koraszewska (2836 punktów)Odp: Kłamstwo przez pominięcie (i nie tylko)
Co powiedział Żabotyński w artykule "Żelazny mur"? Oto, jak zaczyna:
"Mówi się o mnie, że jestem wrogiem Arabów, który chce ich wysiedlić i td. To nie jest prawda.
Emocjonalnie moja postawa wobec Arabów jest taka sama jak wobec wszystkich innych narodów - uprzejma obojętność. Politycznie moją postawę determinują dwie zasady. Przede wszystkim uważam usunięcie Arabów z Palestyny za całkowitą niemożliwość. Zawsze będą w Palestynie dwa narody - co jest dla mnie wystarczająco dobre pod warunkiem, że Żydzi będą większością. I po drugie, należę do grupy, która kiedyś spisała Program z Helsinfors, program praw narodowych dla wszystkich narodowości żyjących w tym samym państwie. Pisząc ten program, mieliśmy na myśli nie tylko Żydów, ale wszystkie narody wszędzie, a jego podstawą jest równość praw.
Jestem gotowy do przysięgi wiążącej nas i naszych potomków, że nigdy nie zrobimy niczego sprzecznego z zasadą równych praw i że nigdy nie będziemy próbowali nikogo wygnać. To wydaje mi się całkiem pokojowym credo.
Zupełnie inną kwestią jest to, czy zawsze możliwe jest zrealizowanie pokojowego celu pokojowymi środkami. Odpowiedź na to pytanie nie zależy od naszej postawy wobec Arabów, ale zależy całkowicie od postawy Arabów do nas i do syjonizmu".

A jaka była i jest postawa Arabów do tych pogardzanych Żydów od czasu, kiedy armie arabskie najechały te ziemie w VII wieku i do dnia dzisiejszego, jest dość powszechnie wiadomo.
Żydzi, tak samo jak wszyscy inni, mają prawo bronić się.
Oburzenie, że Żydzi ośmielają się bronić, zawsze przypomina mi stary dowcip:
Ulicą idzie dwóch osiłków i widzą nadchodzących dwóch Żydów. Jeden osiłek rzuca propozycje: "Patrz, Żydzi. Chodź, skopiemy ich". Ten drugi odpowiada: "Ale oni jacyś tacy duzi. Jeszcze nam przyleją". Zdumiony autor propozycji skopania Żydów odpowiada: "Nam?! A za co?!"
17-05-2017 14:10 
 Ocena 4 na 4
Malgorzata Koraszewska (2836 punktów)
Niejaki Arminius wrzucił mi tu kilka inwektyw, które usunęłam. Do mojego wpisu mogę dodać, że to nie Żabotyński został przywódcą Izraela, ale Ben Gurion, który był zdania, że jednak należy prowadzić a Arabami pertraktacje i negocjacje. Te linię obrali także jego następcy. W sytuacjach, kiedy Arabowie nie odpowiadali przemocą, ale byli skłonni do zawarcia pokoju, pertraktacje prowadziły do pokoju (Egipt, Jordania). Arabowie palestyńscy jednak, podżegani przez Ligę Arabską, do dnia dzisiejszego mają jeden cel. Nie jest nim założenie państwa palestyńskiego obok Izraela, co im proponowano wielokrotnie i co odrzucali, ale zniszczenie Izraela. A na to Izrael nie godzi się, co tak oburza różnych Arminiusów.
17-05-2017 22:26 
 Ocena 2 na 2
-jad- (18783 punktów)
>Niejaki Arminius wrzucił mi tu kilka inwektyw, które usunęłam.

Szkoda. Gdybym je przeczytał, to może zmieniłbym o nim zdanie.

lp.2o@1daj
17-05-2017 22:40 
 Ocena 3 na 3
Malgorzata Koraszewska (2836 punktów)
Nic nie jest stracone. Proszę zajrzeć do dowolnego wątku przez niego założonego. Powtarza tę samą patologiczną nienawiść wszędzie.
17-05-2017 22:54 
 Ocena 3 na 3
-jad- (18783 punktów)
>Nic nie jest stracone. Proszę zajrzeć do dowolnego wątku przez niego założonego. Powtarza tę samą patologiczną nienawiść wszędzie.

Z mojego stołka wygląda to tak, że wy swoje a on swoje. Każda strona powołuje się na jakieś źródła i każda wydaje się mieć rację póki ta druga głośno nie zaprzecza.

W każdym razie, próby zagłuszenia opozycji zawsze wydają mi się podejrzane. Jeśli jest taka pusta i głupia, to czemu nie pozwolić jej się kompromitować?


lp.2o@1daj
18-05-2017 01:16 
 Ocena 3 na 3
Rafał Poniecki (7132 punktów)
>>Na tymże forum Racjonalisty swobodnie harcuje pana duchowy pobratymiec, niejaki Arminius. Uprzejmie proszę u niego zamieszczać pana dalsze wyrazy oburzenia, że już nie daje się Żydów zabijać bezkarnie. W moim wątku nie ma na to miejsca.<<

O ile mi wiadomo, to forum nie jest grządką "Waszego ogrodu" i wypraszam sobie wyganianie tylko dlatego, że się z czyimś zdaniem nie zgadzamy.
Wracając do tematu, nie ubolewam nad tym, że już Żydów nie można tak sobie zabijać, ale poddaję w wątpliwość dobrą wolę władz żydowskich do współistnienia na tym obszarze.
Jako że moje zdanie jest tylko moim zdaniem i nikt się z nim liczyć nie musi, zacytuję Bena Guriona odnośnie jego podejścia do tego problemu.
Tak więc podział Palestyny uważał za pragmatyczny pierwszy krok do zajęcia CAŁEJ Palestyny.

["The Zionist leader who would become Israel's first prime minister, David Ben-Gurion, after the Peel Commission had recommended the "compulsory transfer" of Arabs, expressed his acceptance of the partition plan as a pragmatic first step toward the ultimate goal of establishing a Jewish state over all of the territory of Palestine. On October 5, 1937, he wrote to his son:
Of course the partition of the country gives me no pleasure. But the country that they are partitioning is not in our actual possession; it is in the possession of the Arabs and the English. What is in our actual possession is a small portion, less than what they are proposing for a Jewish state."]
A co chciał zrobić z Arabami (Palestyńczykami)? Po prostu wywalić ich do sąsiadujących krajów arabskich.
["My approach to the solution of the question of the Arabs in the Jewish state", said Ben-Gurion in June 1938, "is their transfer to Arab countries." The same year, he told the Jewish Agency Executive, "I am for compulsory transfer. I do not see anything immoral in it.""]
Co do tej niemoralności, to warto przywołać jego wypowiedź, że na miejscu Arabów to by się nie zgodził na żaden pokój z Izraelem. I dodaje, że jednak Żydzi byli najeźdzcami.
["Ben-Gurion told Zionist leader Nahum Goldmann years later, after the establishment of Israel, "Why should the Arabs make peace? If I was an Arab leader I would never make terms with Israel. That is natural: We have taken their country. Sure, God promised it to us, but what does that matter to them? Our God is not theirs. We come from Israel, it's true, but two thousand years ago, and what is that to them? There has been anti-Semitism, the Nazis, Hitler, Auschwitz, but was that their fault? They only see one thing: We have come here and stolen their country. Why should they accept that?"]
Jeśli zatem to mówił jeden z twórców państwa Izrael, to ja nie mogę podzielać jego opinii?
www.foreig(*)out+How+Israel+Was+Established
18-05-2017 10:43 
 Ocena 3 na 3
Malgorzata Koraszewska (2836 punktów)
Regulamin forum Racjonalisty mówi, że autor wątku ma prawo usuwać wypowiedzi. Jeśli autor wypowiedzi uważa, że bezzasadnie, może to zaskarżyć. Stosuję się do regulaminu Racjonalisty i nie życzę sobie szerzenia pod moim nazwiskiem kłamstw, oszczerstw i nienawiści.
Jeśli zaś chodzi o konflikt arabsko-żydowski, to duchowi przodkowie Pana i Arminiusa w Europie głosili hasło: "Żydzi won do Palestyny". Duchowi kuzyni Pana i Arminiusa w krajach arabskich głosili krótsze hasło: "Żydzi won" (udało im się przeprowadzić skutecznie czystkę etniczną i z blisko miliona Żydów w tych krajach zostało kilkuset - większość uciekinierów przyjął Izrael). Ponieważ teraz wszyscy razem głoszą hasło: "Żydzi won z Palestyny", to powstaje pytanie, co z nimi zrobić. Przez tysiąclecia odpowiedzią było "do piachu" (chyba nie muszę przypominać masakry Chmielnickiego, pogromów zarówno w Rosji, jak w Syrii, Egipcie, Jemenie, Iraku itd.) Kulminacją było, oczywiście, przemysłowe zabijanie Żydów, co tak się spodobało, że na demonstracjach popierających biednych Palestyńczyków w Europie i w Ameryce (nie mówiąc już o krajach islamskich) hasło "Żydzi do gazu" słychać często.
Prawdziwym problemem w tym konflikcie arabsko-izraelskim jest, że obie strony mają swoje racje i Ben Gurion to widział. Dla Żydów było to jedyne miejsce na świecie, gdzie nie grozili im Chmielniccy i Hitlerzy, i była to ich ojczyzna sprzed 2000 lat. Dla Arabów była to ziemia, którą zdobyli dla islamu w VII wieku, a więc na zawsze musi pozostać pod panowaniem islamu. Żydzi byli dla nich zawsze podludźmi, więc myśl o tym, że mieliby panować nad choćby kawałkiem islamskiego Waqf, była nie do zniesienia dla duchownych i przywódców arabskich. Dużo jednak zwyczajnych, niefanatycznych Arabów mieszkało tam od pokoleń i nie życzyło sobie niewiernych za sąsiadów. Wybór był jednak między Żydami do piachu lub gazu, a Arabami znoszącymi obecność i panowanie Żydów lub przeniesienie się do krajów z większością arabską. Gdzieś musiała stać się jakaś niesprawiedliwość. Trochę podobnie jak z Lwowem. Polacy, którzy zgodzili się na życie pod panowaniem ukraińskim (a raczej rosyjskim) zostali, Polacy, którzy chcieli żyć pod panowaniem polskim, uciekli do Polski (moja Matka do końca życia tęskniła za Lwowem, ale nikt jej nie wsadził do obozu dla uchodźców i nikt mnie nie uczył, że mam nienawidzić Ukraińców i Rosjan i zbroić się, by siłą ten Lwów odebrać, a w międzyczasie zabić tylu Ukraińców i Rosjan, ile się da). To samo dotyczy Niemców, prawdziwie wypędzonych z naszych Ziem Zachodnich.
Palestyńczycy zasługują na lepszych przyjaciół niż Pan i Arminius, co często powtarza Palestyńczyk, Bassem Aid, na przykład tutaj: www.listyz(*)otrzebuja-prawdziwego-poparcia
18-05-2017 11:33 
 Ocena 1 na 1
Arminius (25555 punktów)co jest głoszone
>Ponieważ teraz wszyscy razem głoszą hasło: "Żydzi won z Palestyny", to powstaje pytanie, co z nimi zrobić.

Na forum "Racjonalisty" takie hasła nie są głoszone. Są głoszone - na przykład przeze mnie - hasła oddania przez Izrael Palestyńczykom połowy zagarniętych im ziem, wypłacenia należnego odszkodowania oraz zezwolenia wypędzonym Palestyńczykom na powrót do ich ojczyzny. Czyli są to hasła - uprzywilejowanej dla Izraela, łagodnej - dekolonizacji. W przwciwnym bowiem wypadku kiedyś w przyszłości - Żydzi albo zostaną brutalnie wpędzeni z Palestyny albo zlikwidowani fizycznie. Lekcja jak wyżej płynie z historii i ze....Starego Testamentu. Kto bowiem sieje wiatry - ten potem zbiera burze.
18-05-2017 11:49 
 Ocena 4 na 4
szarley (54913 punktów)Odp: Kłamstwo przez pominięcie (i nie tylko)
>Regulamin forum Racjonalisty mówi, że autor wątku ma prawo usuwać wypowiedzi.
Ma prawo, ale skutkiem mogą się okazać jedynie wypowiedzi pochlebców lub zaniechanie dyskusji.
Ryzykiem w rozmowie o Żydach jest to, każda krytyka poczynań żydowskich od razu spotyka z się chorymi oskarżeniami o antysemityzm

>Jeśli zaś chodzi o konflikt arabsko-żydowski, to duchowi przodkowie Pana i Arminiusa w Europie głosili hasło: "Żydzi won do Palestyny".
Nigdy nie dostrzegłem u Rafała tego typu zapędów.

>Ponieważ teraz wszyscy razem głoszą hasło: "Żydzi won z Palestyny", to powstaje pytanie, co z nimi zrobić.
Nie zauważyłem takiego pytania, zauważam inny problem: jakie prawa dać arabskim autochtonom w państwie Izrael? Jakie dać gwarancje zachowania ich praw w tym praw do własnej narodowości? Czym "zapłacić" za ich ziemię, na której musieli zrobić tyle miejsca, że stali się mniejszością u siebie? Czym "wynadgrodzić" brak prawa do własnego państwa?

>hasło "Żydzi do gazu" słychać często.
Pomiędzy "Żydzi do gazu" a "nie wierzę w świętość Żydów" jest więcej miejsca niż Negev

>Prawdziwym problemem w tym konflikcie arabsko-izraelskim jest, że obie strony mają swoje racje i Ben Gurion to widział.
Wiedział i.... ?
Z punktu widzenia arabskich autochtonów to wglądało tak: przyszli Brytyjczycy i powiedzieli: "zróbcie miejsce, bo tu będzie państwo żydowskie"

>Dla Żydów było to jedyne miejsce na świecie, gdzie nie grozili im Chmielniccy i Hitlerzy, i była to ich ojczyzna sprzed 2000 lat. Dla Arabów była to ziemia, którą zdobyli dla islamu w VII wieku, a więc na zawsze musi pozostać pod panowaniem islamu.
Cokolwiek naciągana teoria. Obydwa narody mają prawo czuć się tam autochtonami i to jest węzeł do rozwiązania. Pani przedstawia Arabów jako agresorów sprzed półtora tysiąca lat, niewiele wcześniej Słowianie wygnali Celtów z Kotliny czeskiej. Też są agresorami?
Dla Żydów to jest ich ojczyzna, a dla Arabów?
Żydzi nie mają dokąd pójść bo Chmielnicki i Hitler (choć są kraje w których nikt ich nigdy nie gromił, wprost przeciwnie, są elitą państw i mają pełnię praw) Dokąd mają pójść inni autochtoni?

To ma być rozwiązanie:
>lub przeniesienie się do krajów z większością arabską.
?
Zupełnie jakbym słyszał czeskiego fanatyka w Karwinie, lub słyszał dokąd mają się wynieść Ślązacy.

>Gdzieś musiała stać się jakaś niesprawiedliwość.
I jest sprawiedliwą niesprawiedliwością, jeśli Żydzi gonią Arabów, a niesprawiedliwą niesprawiedliwością, jeśli Arabowie gonią Żydów.

>Palestyńczycy zasługują na lepszych przyjaciół niż Pan i Arminius,
... i pewnie lepszych niż ja. Zasługują na takich przyjaciół, którzy będą im tłumaczyć "siedź cicho i pogódź się z losem"
18-05-2017 14:03 
 Ocena 3 na 3
John Doe (782 punktów)
>Regulamin forum Racjonalisty mówi, że autor wątku ma prawo usuwać wypowiedzi.

Może usuwać ale to śmieszne i podejrzane jednocześnie.
Powinno to by zarezerwowane na jakieś bardzo konkretne przypadki.
Inaczej zalatuje Olsonem i dyktaturą (cenzura)

> Jeśli autor wypowiedzi uważa, że bezzasadnie, może to zaskarżyć.

Nie każdemu się chce.

>Stosuję się do regulaminu Racjonalisty i nie życzę sobie szerzenia pod moim nazwiskiem kłamstw, oszczerstw i nienawiści.

Nie pod Pani tylko swoim nickiem. Pani zakłada wątek z tematem i ludzie się wypowiadają do tego tematu. Założenie tematu wymaga jednak pewnego zainteresowania i oczywiście minimalnej wiedzy więc nie każdy pretenduje. Do momentu gdy odpowiedzi nie przekraczają określonych sensownych ram to kasowanie ja osobiście odbieram jako cenzurę, chęć ukrycia niewygodnych faktów, własnej niewiedzy czy umiejętności argumentowania.

> Trochę podobnie jak z Lwowem. Polacy, którzy zgodzili się na życie pod panowaniem ukraińskim (a raczej rosyjskim) zostali, Polacy, którzy chcieli żyć pod panowaniem polskim, uciekli do Polski (moja Matka do końca życia tęskniła za Lwowem, ale nikt jej nie wsadził do obozu dla uchodźców i nikt mnie nie uczył, że mam nienawidzić Ukraińców i Rosjan i zbroić się, by siłą ten Lwów odebrać, a w międzyczasie zabić tylu Ukraińców i Rosjan, ile się da). To samo dotyczy Niemców, prawdziwie wypędzonych z naszych Ziem Zachodnich.

A ludzie rozsądni współcześni (moje zdanie naturalnie) analizują państwo poprzez warunki tam panujące w szerokim sensie (prawne, ogólne, prace, warunki życia poprzez pryzmat własnych pragnień, rokowania, znajomość języka) i tyle. I albo je zmieniają albo jeszcze nie. I do końca życia nie pojmą jak można przywiązywać wagę do kawałka szmaty zwanej flagą, hymnu, religii czy szeregu innych niedorzeczności (do samego państwa jako takiego wagę jak odpowiada przywiązywać należy ale nie na zasadach irracjonalnych).
18-05-2017 15:18 
 Ocena 4 na 4
Malgorzata Koraszewska (2836 punktów)
Małgorzata Koraszewska nie jest moim nickiem, ale nazwiskiem już od wielu dziesięcioleci. Być może ze względu na wiek (staroświeckość) uważam, że sensowne forum powinno zawierać sensowną dyskusję, gdzie każdy ma prawo do swojej opinii, ale nie ma prawa do "swoich" faktów. Może służyć ustaleniu faktów, kiedy jednak podaje się sfałszowane cytaty i propagandowe kłamstwa jako fakty, to dyskusja traci sens. Nie uważam takiego forum za płot, na którym każdy może wypisać anonimowo (bo pod nickiem) "Ala jest k***a" i zadowolony pójść do domu, a wszystkie okoliczne Ale muszą pracowicie udowadniać, że k***ami nie są, bo inaczej to do nich przylgnie na stałe.
W ONZ są 193 państwa, ale tylko jedno jest analizowane pod mikroskopem i tylko jednemu wielu ludzi odmawia prawa do istnienia. Tak się dziwnie składa, że jest to państwo żydowskie. Analizuje się "warunki tam panujące w szerokim sensie (prawne, ogólne, prace, warunki życia...)" nie dotykając sytuacji w potencjalnym państwie palestyńskim. Autonomia Palestyńska: jest tam prezydent wybrany na 4-letnią kadencję w 2005 r., który rządzi nadal bez żadnych kolejnych wyborów. Więźniowie w jego więzieniach są torturowani, kilku zmarło. Prawo jest łagodniejsze dla morderców kobiet (tzw. "morderstwa honorowe") niż dla innych morderców. Mordercy w więzieniach izraelskich otrzymują od tego "prezydenta" miesięczne płace, które rosną wraz z liczbą zabitych Żydów, ale nawet najniższe są wyższe niż przeciętna płaca. Korupcja kwitnie - poprzednik Arafata zmarł jako wielokrotny milioner, majątek Abbasa też ocenia się na miliony. Ta Autonomia żyje praktycznie z datków zagranicznych, bezrobocie jest olbrzymie, bieda też, ale wszystkie grube ryby mają wspaniałe wille i pałace. Dzieci od przedszkola uczy się nienawiści do Żydów i tego, że Izrael jest tworem przejściowym i jak wreszcie uda się pozbyć Żydów, w jego miejsce powstanie państwo Palestyna (nigdy takiego państwa pod rządami arabskimi w historii nie było - od czasu, kiedy Rzymianie najechali państwo żydowskie, zawsze była to prowincja czyjegoś imperium. Arabowie nie utworzyli takiego państwa na Zachodnim Brzegu Jordanu, kiedy był on w rękach jordańskich od 1948 do 1967 r. Wtedy to Organizacja Wyzwolenia Palestyny oficjalnie w swoim statucie napisała, że Arabowie palestyńscy nie roszczą sobie pretensji do Zachodniego Brzegu, ani do Gazy, która była w rękach egipskich, a tylko do terenu Izraela. Kiedy Izrael zdobył Zachodni Brzeg, zmienili statut i żądali również Zachodniego Brzegu.)
Z drugiej strony jest Gaza pod władzą Hamasu, który istotnie wygrał wybory w 2006 r., ale od tego czasu rządzi dyktatorsko obywając się bez wyborów. Odbywają się tam uliczne egzekucje, policja religijna ściga kobiety, którym niedawno próbowano zakazać jazdy na rowerach i motocyklach (nie wiem, na ile to się Hamasowi udało). Panuje olbrzymia nędza, ale strumień dolarów z pieniędzy pomocowych idzie na broń, kopanie tuneli do Izraela i szkolenie wojaków.
Izrael jest demokracją, w której wybory odbywają się regularnie, wszyscy obywatele mają identyczne prawa, panuje wolność słowa i wolność wyznania, nie ma kary śmierci, kobiety mają równe prawa z mężczyznami, prawie nie ma bezrobocia, korupcja jest (jak wszędzie) i państwo ściga ją bezlitośnie. Nie jest to żaden raj i wiele popełnia się tam błędów i wiele jeszcze jest do zrobienia. Ale porównanie z Autonomią Palestyńską lub Gazą nie wypada na korzyść tych ostatnich.
18-05-2017 23:06 
 Ocena 2 na 2
John Doe (782 punktów)
>Małgorzata Koraszewska nie jest moim nickiem, ale nazwiskiem już od wielu dziesięcioleci. Być może ze względu na wiek (staroświeckość)

Chyba to drugie (za przeproszeniem).

> uważam, że sensowne forum powinno zawierać sensowną dyskusję, gdzie każdy ma prawo do swojej opinii, ale nie ma prawa do "swoich" faktów.

Pani pisze głównie o polityce, to jest trudno weryfikowalne, drażliwe a wielu się ekscytuje i podnieca. Rewelacje geniuszów od nowych fizyk, duchów, religii itp. są jednak łatwiejsze do weryfikacji.

Osobiście jakiekolwiek kasowania wypowiedzi odbieram negatywnie a system dyskusyjny który to umożliwia zalatuje mi komuną i prześladowaniami (oczywiście w odpowiednim sensie i zakresie). Po prostu.

> Może służyć ustaleniu faktów, kiedy jednak podaje się sfałszowane cytaty i propagandowe kłamstwa jako fakty, to dyskusja traci sens.
> Nie uważam takiego forum za płot, na którym każdy może wypisać anonimowo (bo pod nickiem) "Ala jest k***a" i zadowolony pójść do domu,

A jak napisze "nie podoba mi się propozycja przesiedlania Beduinów do osiedli na warunkach Izraela (o truciu Canaan Dog zamiast programu szczepień nie mówiąc)" to jestem wrogiem czy nie?

>W ONZ są 193 państwa, ale tylko jedno jest analizowane pod mikroskopem i tylko jednemu wielu ludzi odmawia prawa do istnienia. Tak się dziwnie składa, że jest to państwo żydowskie.

Zabawki klasy Jerycho-2,3 przenoszące megatonowe wodorówki pomiędzy kontynentami, bomby plutonowe u gości przesiąkniętych dziwnymi religiami mi się osobiście bardzo nie podobają. Na co komuś normalnemu broń wodorowa o takiej mocy i zasięgu ? Chcą wywołać jak komuś u nich odwali konflikt globalny czy jak? Do trzymania za mordę sąsiadów jak się już ma takeigo stracha starczy artyleria atomowa i podobne zabawki lokalne, jakby co będzie nieco lepsza Nagasaki, od tego się globalnie (ani nawet dalej lokalnie jak wodorówka sensownie użyta) nie umiera. O klasycznych środkach bojowych nie mówiąc. Wodorowe pociski globalne to jest inny wymiar, niebezpieczny na poważnie i bez żartów. Zwłaszcza u fanatyków religijnych.

Nie żeby tam państwu do istnienia prawa odmawiać ale mimo że to Korea Północna (w sensie ogólnym) nie jest ale na moim rankingu nisko. I tyle. Kanada wodorówek nie ma, obowiązkowej armii też, z wizami nie szaleją, z resztą też. U mnie wysoko na rankingu, kiedyś omal nie wyemigrowałem, żałuje że nie wyszło. Można jako państwo - można. Trzeba chcieć.
19-05-2017 08:53 
 Ocena 5 na 5
Malgorzata Koraszewska (2836 punktów)
Stawiając Izraelowi za przykład Kanadę jako państwo, które może istnieć bez bardzo silnego uzbrojenia ("Można jako państwo - można. Trzeba chcieć"), chyba zapomniał Pan o tym, gdzie leży Kanada, a gdzie leży Izrael. Proszę się zastanowić przez chwilę:
Ile razy USA napadły na Kanadę, po tym, jak najważniejsi politycy obiecywali zepchnięcie Kanadyjczyków do morza, masakrę, o której będą mówili przez stulecia i rzeki krwi? Ilu zamachowców samobójców wysłało USA do kanadyjskich autobusów, restauracji, pasażów handlowych? Czy dzieci amerykańskie uczone są w szkole, że Kanadyjczycy są potomkami małp i świń, pomiotem szatańskim, że zabicie Kanadyjczyka jest miłe Bogu, że celem ich życia musi być zniszczenie Kanady i wcielenie jej do USA? Czy najważniejszy duchowny w Ameryce głosi, że Żydzi są narodem przeklętym, że Bóg przez wieki zsyłał na nich kary, ostatni raz z rąk Hitlera, a następnym razem będzie to z rąk Amerykanów (daj Boże)? Czy w każdym kościele w USA na kazaniach duchowni powtarzają modlitwę do Boga o zabicie Żydów, jednego po drugim, żeby żaden nie został? Czy jeden z Sekretarzy Departamentu administracji amerykańskiej mówił, że gdyby miał bombę atomową, to natychmiast zrzuciłby ją na Izrael? Czy sojusznik USA, położony geograficznie nieco dalej, ale z nowoczesnymi rakietami dalekiego zasięgu, zbroi grupy terrorystyczne na terenie USA, by dokonywały ataków terrorystycznych na Kanadę? Czy tenże sojusznik, z ludnością i zasobami wielokrotnie przekraczającymi ludność i zasoby Kanady, nazywa Kanadę "guzem rakowym" i obiecuje starcie Kanady z mapy? Czy w Konstytucji amerykańskiej jest zapis o konieczności zniszczenia Izraela? To tylko maleńki ułamek opisu sąsiadów z jakimi Kanada miałaby do czynienia, gdyby była położona tam, gdzie jest Izrael.
Nie sądzi Pan, że gdyby Kanada miała takiego sąsiada, to zachowywałaby się nieco bardziej podobnie do Izraela?
John Doe (782 punktów)
>Stawiając Izraelowi za przykład Kanadę jako państwo, które może istnieć bez bardzo silnego uzbrojenia ("Można jako państwo - można. Trzeba chcieć"), chyba zapomniał Pan o tym, gdzie leży Kanada, a gdzie leży Izrael.

Było wcześniej. Nie jestem w stanie (ani nawet nie mam specjalnie ochoty) weryfikować informacji politycznych i wojskowo-politycznych które zazwyczaj są w ogóle przekłamane i mętne.
Zakładając że moje informacje sa prawdziwe proszę się odnieść do broni atomowej w Izraelu ze szczególnym uwzględnieniem międzykontynentalnych głowic z zasięgiem 8000 - ponad 10 tys km z głowica wodorową o mocy ~ 1 Mt którymi naprawdę można narobić zamieszania. Nie wiem jak z okrętami podwodnymi (czy mogą mieć takie rakiety - jeżeli tak to jeszcze gorzej). Odparowanie miasta może sprowokować kogoś do bardziej fundamentalnych działań. Izrael ma tego za mało żeby realnie coś wygrać w świecie ale do umiejętnej prowokacji III Światowej wystarczy.
To nie wygląda dobrze i tyle.

Jestem ogólnie przeciwnikiem broni jądrowej a zwłaszcza tej o zasięgu globalnym i popieram rezolucje pokojowe dotyczące ograniczeń tej broni. Chyba mi wolno (albo wytną wtek i już

Oponentom polecam lekturę oryginalnego dokumentu - raportu z Hiroszimy i Nagasaki.
A z beletrystyki - "Letni grom" Kinga (facet się wyrobił, to nie nudy jak "Bastion").
19-05-2017 10:27 
 Ocena 3 na 3
Malgorzata Koraszewska (2836 punktów)
Niezbyt rozumiem, co "Było wcześniej". Jeśli jednak nie ma Pan ochoty na na weryfikowanie informacji, to tyle warte są Pana zdecydowane poglądy na sprawy, których Pan nie zna. Ja też wolałabym, by baranek mógł spokojnie ułożyć się do snu koło lwa, ale przynajmniej rozumiem, że w rzeczywistości lew miałby z tego smaczny posiłek. "Chciejstwo" nie zmienia rzeczywistości, choćby nie wiem jak bardzo człowiek zamykał oczy na rzeczywistość i "chciał".
John Doe (782 punktów)
>Niezbyt rozumiem, co "Było wcześniej". Jeśli jednak nie ma Pan ochoty na na weryfikowanie informacji, to tyle warte są Pana zdecydowane poglądy na sprawy, których Pan nie zna.

Tak konkretnie wg Pani bo się gubie :

1. Ma Izrael broń jądrową czy nie.
2. W ramach arsenału jądrowego ma rakeity oi dużym zasięgu zdolne do przenoszenia broni jądrowej o mocy ~ 1 Mt czy nie?.
19-05-2017 11:02 
 Ocena 3 na 3
Malgorzata Koraszewska (2836 punktów)
Konkretnie - według informacji ujawnionych przez prezydenta Obamę Izrael ma broń atomową. Nazw rakiet nie znam. Broń jądrową mają również kraje, którym nikt nie grozi zniszczeniem i którym one nie grożą, jak również kraje, którym nikt nie grozi zniszczeniem, ale one grożą (wiele było apeli do solidarności islamskiej Pakistanu, by użył swojej broni jądrowej na Izrael. Wielu Pakistańczyków chciałoby jej również użyć przeciwko Indiom). Izrael jest jedynym krajem, któremu inne kraje grożą zniszczeniem, ale sam nikomu nie grozi, mówiąc jednak, że na agresję odpowie zbrojnie.
19-05-2017 11:39 
 Ocena 1 na 1
John Doe (782 punktów)
>Konkretnie - według informacji ujawnionych przez prezydenta Obamę Izrael ma broń atomową. Nazw rakiet nie znam.

Wg informacji z netu i publikacji Izrael ma broń atomową i na dokładkę środki do przenoszenia dużych głowic na duże odległości. To ostatnie zwłaszcza jest niebezpieczne i jakoś nie za bardzo koreluje z linią polityki nieagresji.

> Izrael jest jedynym krajem, któremu inne kraje grożą zniszczeniem, ale sam nikomu nie grozi, mówiąc jednak, że na agresję odpowie zbrojnie.

Oficjalnie nie grozi i oficjalnie nie ma broni atomowej.
19-05-2017 11:52 
 Ocena 4 na 4
Malgorzata Koraszewska (2836 punktów)
Sprawdził Pan może, jak daleko jest Iran od Izraela i co obiecują zrobić z Izraelem kolejni władcy tego kraju, poczynając od Ajatollaha Chomeiniego? Sprawdził Pan może, ile rakiet dalekiego zasięgu ma Iran, a może nawet widział Pan filmy irańskie na wideo z pokazaniem, że nie ma miejsca w Izraelu, którego ich rakiety nie mogłyby dosięgną? Widział Pan może zdjęcia tych irańskich rakiet dalekiego zasięgu z napisami (po hebrajsku) "Śmierć Izraelowi"? I gdzie mogłabym przeczytać Pana wystąpienia/komentarze przeciwko broni jądrowej w Pakistanie?
19-05-2017 12:46 
 Ocena 1 na 1
John Doe (782 punktów)
> Sprawdził Pan może, ile rakiet dalekiego zasięgu ma Iran, a może nawet widział Pan filmy irańskie na wideo z pokazaniem, że nie ma miejsca w Izraelu, którego ich rakiety nie mogłyby dosięgną?

Nie poszukuje takich i nie oglądam, Iran, Izrael i okolica niespecjalnie mnie interesują. Dziwaczne religie, nacje, kiepskie warunki życia, drażliwość i nerwowość, na pewno nie przyjmą mnie do pracy bo gdzie i po co. Nacje te łatwo też wchodzą różne konflikty w normalnym środowisku, Żydów też to dotyczy (pracowałem w latach ~2000 z paroma w Polsce), głownie na poziomie religijnym czy stylu życia. Relacje ludzi co byli w tych państwach są jeszcze gorsze. Na dokładkę mogą się przyłożyć do globalnego konfliktu. W Izraelu ciekawe są Canaan Dog ale są tylko u Beduinów w zasadzie (w sensie nowego materiału genetycznego) a przywóz graniczy z cudem. Beduini mają się kiepsko i rozumiem Szarleja przez porównanie do Cyganów.
Ja się na podróż tam nie pisze. Najlepiej chyba wypada Izrael - trudno zrobić jakiś niewinny błąd śmiertelny w skutkach, najwyżej wywalą do EU. Ale i tak to jakaś paranoja. Nic ciekawego i jeszcze można oberwać.

> Widział Pan może zdjęcia tych irańskich rakiet dalekiego zasięgu z napisami (po hebrajsku) "Śmierć Izraelowi"?

Na rakiecie można sobie napisać cokolwiek. Byleby to nie przeszkadzało w sterowaniu.
Trzeba jakoś uzasadnić wydatek za złom dla tych co płacą na to podatki by się nie zbuntowali, prawda?

> I gdzie mogłabym przeczytać Pana wystąpienia/komentarze przeciwko broni jądrowej w Pakistanie?

Było wyżej - popieram rezolucje o nierozprzestrzenianiu broni jądrowej. Dotyczy to wszystkich państw bez wyjątku. RPA zrezygnowało, prawda. Też mają problemy i to duże, Można ? Można. Trzeba chcieć.
19-05-2017 18:24 
 Ocena 2 na 2
ZaKotem (8733 punktów)

>Izrael jest demokracją, w której wybory odbywają się regularnie, wszyscy obywatele mają identyczne prawa, panuje wolność słowa i wolność wyznania, nie ma kary śmierci, kobiety mają równe prawa z mężczyznami, prawie nie ma bezrobocia, korupcja jest (jak wszędzie) i państwo ściga ją bezlitośnie. Nie jest to żaden raj i wiele popełnia się tam błędów i wiele jeszcze jest do zrobienia. Ale porównanie z Autonomią Palestyńską lub Gazą nie wypada na korzyść tych ostatnich.

Jakiekolwiek gadanie o prawach mniejszości arabskiej w Izraelu (jak również o naruszaniu tych praw) w ogóle nie dotyka istoty problemu. Arabowie mają równe prawa z Żydami z jednym drobnym wyjątkiem: prawa do bycia większością. Równość z wyjątkiem to jest nierówność. Każdy rozumny Europejczyk powinien wiedzieć, skąd taka właśnie nierówność wynika, ale nie znaczy to, że można jej zaprzeczać.

Większość Arabów, ci, którzy wcale nie uważają się za wrogów Żydów, lecz we własnym rozumieniu za zwolenników pokoju, uważa, że najfajniej by było, gdyby Izrael anektował tereny sporne ORAZ zezwolił na migrację potomków arabskich uciekinierów z pierwszej wojny. W ten sposób Palestyna stałby się państwem z większością arabską i mniejszością żydowską. Żydzi oczywiście musieliby na głowę upaść, żeby na coś takiego przystać. Cała ideologia syjonizmu, cała polityka historyczna Izraela jest ukierunkowana na hasło: już nigdy nie chcemy być mniejszością. No więc jakże to tak: jak Kali być mniejszość, to źle, a jak Ali być mniejszość, to dobrze i niech wszyscy nas chwalą? Oczywiście człowiek normalny, jak wspominałem, wie, że ta żydowska awersja do bycia mniejszością nie bierze się z przesądu, tylko z doświadczenia historycznego, szczególnie z XX wieku. Arabowie nie mają jednak takiego doświadczenia i nie należy liczyć, że zrozumieją. Arabowie - wszyscy, nie tylko palestyńscy - mają inne doświadczenia historczne. Wiedzą, jak to być Ludnością Tubylczą w państwach zarządzanych przez przybyszów z Europy. Którzy to przybysze może i nie dopuszczają się jakichś straszliwych zbrodni, za to uwielbiają okazywać swą wyższość cywilizacyjną. W tym także podkreślać (nie bez podstaw!), jak dobrze Ludności Tubylczej żyje się pod ich panowaniem, w porównaniu z tymi pod rządami arabskich emirów, zazwyczaj tyranów skorumpowanych ponad wszelkie wyobrażenie. Jednak Ludność Tubylcza, zamiast okazać Wdzięczność, jeszcze jakieś ruchawki organizuje. Arabska polityka historyczna opisuje te czasy nieco inaczej niż "W pustyni i w puszczy". I to właśnie doświadczenie historyczne - a nie żadna antysemicka propaganda, islamski fanatyzm ani pieniądze Saudów, powoduje, że wszyscy Arabowie solidaryzują się z Palestyńczykami i nie znoszą Żydów. To jest zresztą chyba jedyna sprawa, w której się powszechnie zgadzają.

Żydzi juz nigdy nie chcą być mniejszością. Arabowie już nigdy nie chcą być Ludnością Tubylczą. Nie da się tu osiągnąć kompromisu. Jeśli w jednym kraju żyją dwa narody, które nie mogą osiągnąć kompromisu, to znaczy, że muszą tworzyć dwa państwa. Których wielkość powinna odzwierciedlać jakoś wielkość populacji - aktualnej, nie sprzed nie wiadomo ilu lat i wojen. Jednak zgadzając się na takie skrawki, jakie proponują im rządy izraelskie, to Palestyńczycy musieliby doznać urazu mózgu porównywalnego z tym, jaki mieliby Żydzi godząc się na sprowadzenie do swego kraju większości arabskiej.

www.racjonalista.pl/forum.php/s,731657#w731663
19-05-2017 19:29 
 Ocena 2 na 2
Malgorzata Koraszewska (2836 punktów)
Trochę wprowadza w błąd Pana rozumowanie. Arabowie palestyńscy, nawet jeśli byli większością (a było na tych terenach b. wiele innych narodowości i b. dużo Arabów z innych krajów przybyło na te tereny dopiero pod koniec XIX w. wraz z rozpoczęciem działalności syjonistów), nigdy nie byli samodzielnym, niepodległym państwem. W największym skrócie od podboju muzułmańskiego w 661 r.:
Egipt podbija te tereny w 878 r. i rządzi nimi z Kairu;
Fatymidzi wywodzący się z Maghrebu odbierają je Egiptowi w 969 r.;
Seldżucy wyganiają Fatymidów w 1073 r.;
Krzyżacy przychodzą w 1099 r.;
Saladyn odbija tereny w 1187 r.;
Mongołowie zajmuję je w 1260 r.;
Turcy (Imperium Osmańskie) rządzą od 1516 do 1917 r., kiedy to władzę przejmuję Brytyjczycy.

Przez większość tego czasu Palestyna była łączona z Syrią jako jeden okręg i do powstania państwa Izrael mieszkający tam Arabowie nie mówili o niepodległości, ale o zjednoczeniu z Syrią. Jeszcze w latach 1970. wysocy funkcjonariusze OWP mówili o tym, że po wypędzeniu Żydów natychmiast połączą się z Syrią. Była też inna frakcja, która chciała połączenia z Jordanią, a król jordański wielokrotnie powtarzał: "Jordania jest Palestyną, Palestyna jest Jordanią". Naród palestyński jako odrębny naród powstał w odpowiedzi na powstanie Izraela. A świat mu w tym dzielnie sekundował.
19-05-2017 20:10 
 Ocena 2 na 2
szarley (54913 punktów)
>Trochę wprowadza w błąd Pana rozumowanie. Arabowie palestyńscy, nawet jeśli byli większością (a było na tych terenach b. wiele innych narodowości i b. dużo Arabów z innych krajów przybyło na te tereny dopiero pod koniec XIX w. wraz z rozpoczęciem działalności syjonistów), nigdy nie byli samodzielnym, niepodległym państwem.

Z wieloma Pani argumentoma można się zgodzić lub nie, ale ten akurat jest kompletnie absurdalny.
100 lat temu niektóre narody w Europie postanowiły mieć własne państwa, ponieważ były odrębnymi narodami. Ukraińcy, Słoweńcy, Estończycy, nigdy przedtem nie mieli swoich państw, a jednak stanowili narody. 50 lat temu można było powiedzieć, że nigdy nie było państwa "Białoruś" a jeszcze dziś, że nigdy swoich państw nie mieli Nieńcy, Kurdowie, Baskowie, Gagauzi. Czyż nie są narodami?

>Naród palestyński jako odrębny naród powstał w odpowiedzi na powstanie Izraela. A świat mu w tym dzielnie sekundował.
Sto lat temu nie istniał naród austriacki. W Wiedniu żyli Austriacy tak jak w Myszyńcu Kurpie

O tym jakiego kto jest narodu decyduje każdy sam, choć nie ma wątpliwości, że okoliczności mają na to wpływ. Nie byłoby słowackiej odrębności w 1939, gdyby nie 20 lat czeskich błędów. Nikt nie myślałby dziś nad śląską narodowością, gdyby w Polsce mieszkał w domu a nie w magazynie surowców. Skąd wziął się naród palestyński? Może to Żydzi sprowokowali narodową świadomość tej części Arabów?

Zapytałem wcześniej, skoro kazano arabskim autochtonom "zrobić miejsce" dla żydowskiego państwa to:
Jakie prawa należało dać arabskim autochtonom w państwie Izrael?
Jakie należało i należy dać gwarancje zachowania ich praw w tym praw do własnej narodowości?
Czym "zapłacić" za ich ziemię, na której musieli zrobić tyle miejsca, że stali się mniejszością u siebie?
Czym "wynadgrodzić" brak prawa do własnego państwa?
19-05-2017 21:00 
 Ocena 2 na 2
Malgorzata Koraszewska (2836 punktów)
Mandat Brytyjski Obejmował Palestynę Zachodnią [dzisiejszy Izrael, Zachodni Brzeg i Gazę] i Palestynę Wschodnią [dzisiejszą Jordanię]. W 1923 r. Brytyjczycy oddzielili Wschodnią Jordanię, oddali ją we władanie swoim protegowanym z Hidżazu (dzisiejsza Arabia Saudyjska), Haszymidom, którzy rządzą do dziś. Nazwali ten teren Transjordanią, dziś Jordanią. Koncepcja, zatwierdzona przez Ligę Narodów, a następnie przez ONZ (artykuł 80) była taka, że Jordania będzie arabska a Palestyna Zachodnia żydowska. Czyli Arabowie palestyńscy są największą grupa ludności Jordanii, drugą co do wielkości grupą są Beduini. W 1948 r., kiedy Jordania najechała nowo utworzony Izrael, król Jordanii Abdullah oznajmiał: "Palestyna i Jordania to jedno". Zaanektowawszy Judeę i Samarię i zmieniwszy te nazwy na "Zachodni Brzeg" (rzeki Jordan) Jordania nadała wszystkim mieszkańcom Zachodniego Brzegu obywatelstwo jordańskie. OWP i Fatah deklarowali, że nie mają żadnych roszczeń co do jordańskiego Zachodniego Brzegu i że walczą usunięcie Żydów z zajmowanych przez nich terenów (tj. Izraela). 2 lutego 1970 r. książę Hassan powiedział w Jordańskim Zgromadzeniu Narodowym: "Palestyna jest Jordanią i Jordania jest Palestyną: istnieje tylko jeden kraj z jedną historią i tym samym losem". 14 marca 1977 r. Farouk Kaddumi, szef wydziału politycznego OWP, powiedział w wywiadzie dla "Neesweeka": "Będzie powiązanie, ponieważ OWP uważa Jordańczyków i Palestyńczyków za jeden naród". W 1977 r. w wywiadzie dla holenderskiej gazety, rzecznik OWP, Zouhair Muhsen, powiedział: "Z powodów taktycznych Jordania, która jest suwerennym państwem, nie może przedstawiać roszczeń do Hajfy i Jaffy, podczas gdy jako Palestyńczyk ja niewątpliwie mogę żądać Hajfy, Jaffy, Ber Szewy i Jerozolimy. Jednak w chwili, gdy osiągniemy nasze prawa w Palestynie, nie będziemy zwlekać nawet minuty i połączymy Palestynę z Jordanią". Inny cytat z Muhsena: "Nie ma różnicy między Jordańczykami, Palestyńczykami i Libańczykami. Jesteśmy wszyscy częścią jednego narodu. Tylko z powodów politycznych tak starannie podkreślamy naszą tożsamość palestyńską... Istnienie odrębnej tożsamości palestyńskiej służy tylko celom taktycznym. Założenie państwa palestyńskiego jest nowym narzędzie w nieustannej walce przeciwko Izraelowi".
Może powyższe wyjaśni Panu moje rozumowanie. Nie mówię jednak, że dzisiaj nie ma Palestyńczyków. Są. Jest to jeden z najmłodszych narodów na świecie (powstałym w latach 1960.), ale istnieje dzięki polityce krajów arabskich odmawiających ich integracji i dzięki entuzjazmowi świata, który adoptował ich jako najbardziej pokrzywdzoną grupę na całym świecie. Gdyby tylko zechcieli zgodzić się na własne państwo, tyle razy proponowane im przez Izrael, dawno by je mieli. Nadal jednak mają nadzieję, że któregoś dnia uda się zlikwidować Izrael i przejąć wszystko. Dlatego trwa ten konflikt.
19-05-2017 21:18 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>Gdyby tylko zechcieli zgodzić się na własne państwo, tyle razy proponowane im przez Izrael, dawno by je mieli. Nadal jednak mają nadzieję, że któregoś dnia uda się zlikwidować Izrael i przejąć wszystko. Dlatego trwa ten konflikt.

W 1916 Niemcy zaproponowali Polakom państwo polskie, ale bez Poznania, Gdańska, Katowic, Krakowa i Lwowa. Jakoś nie przystaliście na te warunki.

Zabrano Arabom część ziemi, na której mieszkali od ponad tysiąca lat i pytam co zaproponowano im w zamian?

Pani wpis nie zawiera odpowiedzi na moje pytania.
19-05-2017 21:29 
 Ocena 1 na 1
Malgorzata Koraszewska (2836 punktów)
Jak już pisałam w tym wątku, świat nie jest miejscem gdzie wymierzana jest pełna sprawiedliwość. Wielu polskich Wilnian i Lwowian (w tym moja Matka) bardzo cierpiało, kiedy musieli pożegnać się na zawsze ze swoim rodzinnym miastem. Mieli do wyboru: zostać jako mniejszość w Wilnie lub Lwowie, albo porzucić ojczyste strony i żyć w Polsce. Niemcy z Wrocławia nie mieli takiego wyboru i ich po prostu wyrzucono. Niemcy zapłacili za wywołaną przez siebie wojnę, więc może to i było sprawiedliwe. Polacy żadnej wojny nie zaczynali, ale też zapłacili, więc to było mniej sprawiedliwe. Palestyńczycy wojnę zaczęli i musieli zapłacić. Nie mam innej odpowiedzi na Pana żądania pełnej sprawiedliwości dla wszystkich.
20-05-2017 07:18 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>Jak już pisałam w tym wątku, świat nie jest miejscem gdzie wymierzana jest pełna sprawiedliwość.
Zgadzam się, ale....
1 Należy jednak nazywać niesprawiedliwość niesprawiedliwością
2 Należy tam gdzie się da, niesprawiedliwości unikać
3 Należy tam gdzie się da, niesprawiedliwość wynadgradzać

>Wielu polskich Wilnian i Lwowian (w tym moja Matka) bardzo cierpiało, kiedy musieli pożegnać się na zawsze ze swoim rodzinnym miastem. Mieli do wyboru: zostać jako mniejszość w Wilnie lub Lwowie, albo porzucić ojczyste strony i żyć w Polsce.
Cóż niezrozumiałego w tych postawach?

>Palestyńczycy wojnę zaczęli i musieli zapłacić.
Nie Palestyńczycy. Wojnę zaczęli ci, którzy ponad ich głowami zaczęli kroić ich kraj.
Po II wojnie, cywilizacja miała obowiązek zadbać, aby nigdy nie powtórzyły się pogromy, nigdy nie powtórzył się szoa. Najlepszym rozwiązaniem było znalezienie miejsca na ziemi dla państwa Żydów i to w miejscu, które sami Żydzi zaakceptują i było tylko jedno takie miejsce: Palestyna.
Pominięto jednak całkowicie prawa autochtonów i to był błąd. Ten błąd zemścił się wojnami, terrorem.... Nie oceniam kto zrobił błąd, nie oceniam, kto popełnił więcej zbrodni, nie wierzę jednak w niczyją niewinność i daleki jestem od przyjęcia jednej racji. Choć bliżej mi do Pani poglądów, niż do Arminiusa, to jednak nie ze wszystkim poradzę się zgodzić. I jednak skoro to Palestyńczycy stanowią mniejszość, to na ich prawa będę zawsze bardziej wyczulony

Należę do mniejszości. Mogłem studiować, ale w obcym języku lub odpłatnie. Ta mniejszość czasem bywa tak traktowana jak na zdjęciu:



A jednak mimo, że jest tej mniejszości kilkadziesiąt tysięcy, nikt nie ma zastrzeżeń do obywatelskiej lojalności Polaków czy Ślązaków. Dlaczego palestyńskich Arabów nie można przekonać do obywatelskiej lojalności?
może oferta żydowskiej większości jest zbyt słaba?
20-05-2017 09:01 
 Ocena 4 na 4
Malgorzata Koraszewska (2836 punktów)
Pisze Pan, że to nie Palestyńczycy zaczęli wojnę, tylko ludzie ponad ich głowami. No cóż, proszę spojrzeć na historię pogromów Żydów z rak Arabów palestyńskich na tych terenach na bardzo długo przed powstaniem Izraela. Proszę przypomnieć sobie postać muftiego Jerozolimy, Hadż Amina Al-Husseiniego, przyjaciela Hitlera, który wraz z niemieckimi nazistami planował obozy zagłady na Bliskim Wschodzie, gdzie chciał likwidować Żydów po zwycięstwie niemieckim, w Europie zaś organizował dywizje SS składające się z muzułmanów europejskich (głównie Bośniaków). Proszę przypomnieć sobie jak już po odcięciu 78% terenu pomyślanego na "narodową siedzibę Żydów" (obecną Jordanię) na państwo palestyńskich Arabów, Arabowie palestyńscy raz za razem (od Komisji Peela w 1937 r.) odrzucali propozycje podziału pozostałych 22% ziemi. Skoro rozumie Pan postawę Polaków, którzy porzucili Lwów i Wilno, by żyć w państwie polskim, to dlaczego uważa Pan postawę Palestyńczyków, którzy nie chcą żyć w państwie żydowskim, ale odmawiają przeniesienia się tam, gdzie większością są Palestyńczycy (Jordania lub Autonomia Palestyńska) za równie zrozumiałą? Są one sprzeczne. Dlaczego propozycja Avigdora Libermana, by tzw. Trójkąt - obszar zamieszkały głównie przez Arabów izraelskich wymienić w ramach przyszłego układu pokojowego z Palestyńczykami na blok osiedli przy "Zielonej Linii", zamieszkały głównie przez Żydów, spotkał się z takim oburzeniem zarówno Arabów izraelskich, Arabów palestyńskich, jak i reszty świata? Przecież to oznaczałoby, że Arabowie izraelscy żyliby w kraju z większością arabską i przestali być "uciskaną mniejszością"? Zresztą, jest bardzo wielu Arabów izraelskich, którzy są izraelskimi patriotami i autentycznie wolą żyć w tym kraju niż pod rządami Fatahu, Hamasu, Assada lub innego arabskiego dyktatora. I są pełnoprawnymi obywatelami Izraela. O tych Arabach izraelskich, którzy mówią o sobie, że są Arabami, muzułmanami i syjonistami jakoś media zachodnie milczą. Milczą też o sondażach opinii publicznej, z których wynika, że większość społeczności arabskiej w Izraelu popiera Izrael, uważa, że ma w tym kraju dobre szanse na normalne życie i całkiem sobie to życie chwali.

Pyta Pan, dlaczego nie można przekonać palestyńskich Arabów do obywatelskiej lojalności. No cóż, Izrael przekonał większość izraelskich Arabów, a bez wtrącania się świata tych przekonanych byłoby więcej. Arabowie palestyńscy nie są obywatelami Izraela, więc nie można tu mówić o ich lojalności obywatelskiej wobec Izraela. Dlaczego zaś nie akceptują oni samego istnienia Izraela? O tym pisałam już wiele razy. Jest ponad 400 milinów Arabów na Bliskim Wschodzie i około 6 milionów Żydów. W domu, w szkole, w meczecie, w mediach ci Arabowie dowiadują się od kolebki, że Żydzi są podludźmi i że trzeba zmazać plamę na honorze arabskim i islamskim przez zlikwidowanie państwa żydowskiego. Mając takie poparcie Arabowie palestyńscy nie czują się mniejszością i mają nadzieję, że któregoś dnia wreszcie uda się zepchnąć tych przeklętych Żydów do morza. Żadne dalsze ustępstwa ze strony Izraela nie pomogą, bo Arabowie nie chcą ustępstw, a tylko zniknięcia Izraela. Obecnie, z zagrożeniem muzułmanów sunnickich ze strony Iranu, ta postawa nieco się zmienia. Kiedy zmieni się na dobre zapanuje pokój.

I gdzie ze strony świata jest podobna walka o powstanie państwa kurdyjskiego? W odróżnieniu od Palestyńczyków, Kurdowie (których jest wielokrotnie więcej od Palestyńczyków) mają własny język, są ludnością autochtoniczną (a nie w większości napływową w XIX i XX w., jak Palestyńczycy), mają odrębną kulturę, własnych historycznych bohaterów (tych Palestyńczykom brakuje do tego stopnia, że próbują z Jezusa zrobić Palestyńczyka), a nawet kilka razy w historii udało im się mieć państwo. Z rąk zaborców - Turcji, Iraku, Iranu - zginęło wielokrotnie więcej Kurdów niż zginęło Palestyńczyków we wszystkich wojnach Arabów z Izraelem. Wygląda na to, że nie każdy naród ma prawo do własnego państwa - tylko, kiedy sprawa dotyczy Żydów, świat jest pełen oburzenia.
20-05-2017 10:02 
 Ocena 2 na 2
szarley (54913 punktów)
Opisuje Pani mnóstwo żydowskich krzywd na terenie Palestyny, ja nie podważam tych faktów, ale znam też opisy z innej strony.

>Skoro rozumie Pan postawę Polaków, którzy porzucili Lwów i Wilno, by żyć w państwie polskim,
Rozumiem też tych, którzy tam zostali.
Tak jak rozumiem tych, którzy po 1922 zostali w Opolu, Raciborzu, Bytomiu. (potem nieznający historii nazywali ich Volksdeutschami i krytykowali za służbę w obcej armii

>to dlaczego uważa Pan postawę Palestyńczyków, którzy nie chcą żyć w państwie żydowskim, ale odmawiają przeniesienia się tam, gdzie większością są Palestyńczycy
Mają prawo odmówić! Tak samo jak kilkadziesiąt tysięcy Cieszyniaków odmówiło "przeniesienia się tam, gdzie większością ...." bo ich dom to Karwina, Jabłonków, Orłowa.

>Dlaczego propozycja Avigdora Libermana, by tzw. Trójkąt - obszar zamieszkały głównie przez Arabów izraelskich wymienić w ramach przyszłego układu pokojowego z Palestyńczykami na blok osiedli przy "Zielonej Linii", zamieszkały głównie przez Żydów, spotkał się z takim oburzeniem zarówno Arabów izraelskich, Arabów palestyńskich, jak i reszty świata?

Nie wiem. Może to izraelski rząd powinie sobie na to odpowiedzieć?

>Pyta Pan, dlaczego nie można przekonać palestyńskich Arabów do obywatelskiej lojalności. No cóż, Izrael przekonał większość izraelskich Arabów, a bez wtrącania się świata tych przekonanych byłoby więcej.

Tak, o to pytałem i tę Pani odpowiedź uznaję za przekonującą

>I gdzie ze strony świata jest podobna walka o powstanie państwa kurdyjskiego?
>Wygląda na to, że nie każdy naród ma prawo do własnego państwa - tylko, kiedy sprawa dotyczy Żydów, świat jest pełen oburzenia.

Tak, tak właśnie wygląda. Świat podarował Żydom państwo w Palestynie, ten sam świat nie da niczego Kurdom, krymskim Tatarom, czy nawet bogatym Katalończykom. Niech sobie radzą sami
20-05-2017 10:32 
 Ocena 4 na 4
Malgorzata Koraszewska (2836 punktów)
"Świat podarował Żydom państwo w Palestynie, ten sam świat nie da niczego Kurdom, krymskim Tatarom, czy nawet bogatym Katalończykom. Niech sobie radzą sami"

Ma Pan rację. Żydom zresztą też by się nie udało, gdyby nie niewyraźne wyrzuty sumienia świata z powodu wymordowania niemal wszystkich Żydów europejskich (jednej trzeciej Żydów na świecie). I od tego czasu świat robi wrażenie jakby natychmiast pożałował swojej decyzji. Kiedy w 1948 r. armie pięciu krajów arabskich wraz z Arabami palestyńskimi i ochotnikami arabskimi, brytyjskimi i niemieckimi poszli "zepchnąć Żydów do morza", świat przyglądał się temu z zainteresowaniem i nałożył embargo na dostawy broni. Jedna Czechosłowacja przyszła Izraelowi z pomocą i dostarczyła broni. Może pamiętali Monachium.
18-05-2017 15:46 
 Ocena 1 na 1
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>Inaczej zalatuje Olsonem i dyktaturą (cenzura)

Nie wycieraj sobie mną gęby, bo po pierwsze kompromitujesz się z tą dyktaturą (jakbyś był gimbusem z jednym zwojem mózgowym, któremu samo słowo "dyktatura" wystarczy, a treść jest nieważna), a po drugie niczego nie cenzurowałem. Usuwanie prymitywnych wpisów zaśmiecających wątek, to wręcz obowiązek, który w większości wątków zaniedbałem, przez co pod-trolle prymitywnie pozaśmiecały dyskusje.
18-05-2017 22:14 
 Ocena 2 na 2
John Doe (782 punktów)
>>Inaczej zalatuje Olsonem i dyktaturą (cenzura)
>Nie wycieraj sobie mną gęby, bo po pierwsze kompromitujesz się z tą dyktaturą (jakbyś

Większej kompromitacji niż Ty w temacie dyktatury zaliczyć po prostu nie można.

> był gimbusem z jednym zwojem mózgowym, któremu samo słowo "dyktatura" wystarczy, a treść jest nieważna),

I na dokładkę nie potrafisz przyznać się do błędu
Bardzo przewidywalna wypowiedź w tym miejscu zresztą

> a po drugie niczego nie cenzurowałem.

Cenzura to niedopuszczenie do publikacji poprzez wycięcie treści, w ostateczności blokada publikacji, konfiskata nakładu i represje (o prawdziwe represje trudno na necie w EU obecnie chyba że Olsoni zwyciężą). Po poprawce w chyba okolicach 80 wprowadzono prawny obowiązek zamieszczenia wpisu że ocenzurowano zgodnie z paragrafem na wniosek autora (nie pamiętam jaka była regulacja jeżeli występowała blokada całości publikacji). Jesteś niżej jak kasujesz wpis bo tak (to będzie kasacja treści wybranej bo wątek to odpowiednik publikacji) niż ta poprawka

> Usuwanie prymitywnych wpisów zaśmiecających wątek, to wręcz obowiązek,

Patriotyczny ?

> który w większości wątków zaniedbałem, przez co pod-trolle prymitywnie pozaśmiecały dyskusje.

Wiadomo że pod - trolle (ja dodatkowo gimbus - to z tego filmu o dinozaurach?), nie?

ps
Coś Tobie kill -file wyraźnie popuszcza
18-05-2017 23:57 
 Ocena 1 na 1
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>Większej kompromitacji niż Ty w temacie dyktatury zaliczyć po prostu nie można.

Bezsilna gadka pod-trolla, który nawet nie zrozumiał o czym była mowa.

Tacy jak Ty są właśnie moi oponenci. A głupi oponenci to najlepszy wyznacznik tego, że to co piszę ma wartość. Gdyby nie miało, to nie miałbym takich wczutych i bezsilnych hejterów
22-05-2017 14:03 
 Ocena 1 na 1
Burnham (1149 punktów)
>W tym zbożnym dziele radośnie pomagają im tacy jak pan. Na tymże forum Racjonalisty swobodnie harcuje pana duchowy pobratymiec, niejaki Arminius. Uprzejmie proszę u niego zamieszczać pana dalsze wyrazy oburzenia, że już nie daje się Żydów zabijać bezkarnie. W moim wątku nie ma na to miejsca.

Całkiem niedawno przeczytałem ciekawy list Jana Nowaka Jeziorańskiego z 1983 roku do Jerzego Giedroyca w którym oburzał się na to jak niektórzy Żydzi zakłamują historię co może w perspektywie czasu doprowadzić do obarczania Polaków winą za holokaust i wybuch drugiej wojny światowej. Dzisiaj jesteśmy świadkami nasilania się tego procesu. Obaj Panowie, zarówno Jerzy Giedroyc jak i Jan Nowak Jeziorański, byli zgodni co do szkód jakie może wywołać tego typu propaganda w opinii publicznej. Oni już to zauważyli w latach 70ątych, a zarówno Pani jak i mąż nie napisali nigdy o tym choćby jednego zdania, choć mąż swojego czasu pisywał dla "Kultury". Bardzo ciekawa sprawa w kontekście tego z jaką determinacją od lat Państwo bronicie Żydów, obrazując Izrael zawsze jako kraj mający wszelkie prawa terytorialne wobec Palestyńczyków, a sam naród przedstawiacie zawsze w korzystnym świetle. Taka narracja przypomina mi talmudyczne przekonanie żydów o byciu narodem wybranym przez Boga. Niby retoryki religijnej Państwo nie używacie, ale sens zawsze jest taki sam - o Żydach pisać tylko dobrze lub wcale.

Po prostu, zastanawia mnie ta wieloletnia determinacja z jaką piszą Państwo o Izraelu i Żydach, choć o Polsce napisaliście wiele złego i nadal wiele złego piszecie, głównie mąż. Jak to jest, że "obiektywizmu" wystarcza wam tylko w przypadku Polski, ale ilekroć rzecz tyczy Izraela to już traktowany jest, jak w istocie, państwo dla narodu wybranego. Staram się umiejscowić tę waszą narrację w nurcie racjonalnym i ciężko mi to przychodzi, gdy widzę trudną do powstrzymania Państwa nienawiść wobec tych, którzy ośmielą się mieć inne zdanie o Izraelu i Żydach. Dlaczego to robicie ?
22-05-2017 14:46 
 Ocena 3 na 3
Malgorzata Koraszewska (2836 punktów)
Dla równowagi, szanowny Panie, dla równowagi. Internet, prasa, radio, telewizja (i to nie tylko polskie) oraz raporty organizacji międzynarodowych przedstawiają jednolity, negatywny obraz Izraela. Człowiek, który tylko pobieżnie interesuje się polityką międzynarodową, otrzymuje wyłącznie ten wypaczony obraz. Staramy się zrównoważyć to i pokazać, że w konflikcie arabsko-izraelskim jest również druga strona. Jeśli chodzi o mojego męża, to od lat powtarza on, że nie broni Izraela, Izrael musi bronić się sam. On zaś broni polskiego patriotyzmu bez nienawiści i kastetu w ręku. Szerszą odpowiedź na Pana pytanie może Pan znaleźć w książce mojego męża "Wszystkie winy Izraela".

Myli się Pan, pisząc o mojej "nienawiści" do p. Arminiusa i jemu podobnych. To nie jest nienawiść, a wyłącznie obrzydzenie i pogarda, bo jak małym człowiekiem trzeba być, żeby czerpać sens i radość z nienawiści i szkalowania innych.
Malgorzata Koraszewska (2836 punktów)
P. Arminius znowu wpakował tutaj kawałek ze swojego wpisu na Racjonaliście, który można obejrzeć u niego. Tym razem wpakował cytaty o tzw. "Opcji Samsona". Z jakiegoś powodu jednak nie podał, kiedy Izrael uciekłby się do tej opcji: W sytuacji, gdy kraj będzie na skraju unicestwienia, odpowie on zmasowanym atakiem nuklearnym na agresora, przede wszystkim w jego centrum dowodzenia.
19-05-2017 12:57 
 Ocena 1 na 1
John Doe (782 punktów)
>P. Arminius znowu wpakował tutaj kawałek ze swojego wpisu na Racjonaliście, który można obejrzeć u niego. Tym razem wpakował cytaty o tzw. "Opcji Samsona". Z jakiegoś powodu jednak nie podał, kiedy Izrael uciekłby się do tej opcji: W sytuacji, gdy kraj będzie na skraju unicestwienia, odpowie on zmasowanym atakiem nuklearnym na agresora, przede wszystkim w jego centrum dowodzenia.

O czym Wy byście pisali jakby jednego z Was zabrakło ?

EOT.
19-05-2017 13:03 
 Ocena-1 na 1
Arminius (25555 punktów)o tym na przykład
>O czym Wy byście pisali jakby jednego z Was zabrakło ?


Na przykład o pingwinach na polach minowych. Polecam lekturze
19-05-2017 13:08 
 Ocena 6 na 6
ZaKotem (8733 punktów)Odp: Kłamstwo przez pominięcie (i nie tylko)

>O czym Wy byście pisali jakby jednego z Was zabrakło ?

Symetrii tutaj nie ma.
Arminius jest na tym zupełnie wyjątkowy, więc bez niego antysemityzm by przepadł, on natomiast nie potrzebuje obecności Żydów na forum, wystarczy, że jakikolwiek gdzieś jest na świecie, aby stanowił temat rozprawy. A choćby i wszyscy Żydzi jak jeden mąż pożałowali swego zydostwa i się powiesili z wyrzutów sumienia, to zawsze można jeszcze pisać o Żydach z przeszłości.


www.racjonalista.pl/forum.php/s,731657#w731663
19-05-2017 13:20 
 Ocena-1 na 3
Arminius (25555 punktów)można i trzeba
>Arminius jest na tym zupełnie wyjątkowy, więc bez niego antysemityzm by przepadł, on natomiast nie potrzebuje obecności Żydów na forum, wystarczy, że jakikolwiek gdzieś jest na świecie, aby stanowił temat rozprawy.

Nie chodzi o to że są. Chodzi o to co robią i jakimi metodami.

>A choćby i wszyscy Żydzi jak jeden mąż pożałowali swego zydostwa i się powiesili z wyrzutów sumienia, to zawsze można jeszcze pisać o Żydach z przeszłości.

Można i trzeba. Bo pomiędzy modus operandi Żydów w przeszłości a modus operandi Żydów współczesnych - pomimo różnicy miejsca czasu i przestrzeni - zachodzi zadziwiająca analogia. Pan zna powiedzenie, iż historia magistra vitae est?

Pana też zapraszam do lektury wątku o pingwinach na polu minowym
19-05-2017 13:06 
 0 na 2
Arminius (25555 punktów)obrona przez atak
>P. Arminius znowu wpakował tutaj kawałek ze swojego wpisu na Racjonaliście, który można obejrzeć u niego. Tym razem wpakował cytaty o tzw. "Opcji Samsona". Z jakiegoś powodu jednak nie podał, kiedy Izrael uciekłby się do tej opcji: W sytuacji, gdy kraj będzie na skraju unicestwienia, odpowie on zmasowanym atakiem nuklearnym na agresora, przede wszystkim w jego centrum dowodzenia.
>

W wątku - do którego podałem link, a który pani ocenzurowała - jest to wszystko wyjaśnione. Problem tylko w tym, iż Izrael specyficznie definiuje pojęcie agresora ( podobnie zresztą jak USA pod wpływem lobby żydowsko - syjonistycznego) - o czym doskonale wiemy - na przykład - po wojnie 1967 r. - prezentowanej przez Izrael jako wojna obronna.
19-05-2017 16:37 
 Ocena 1 na 1
Rafał Poniecki (7132 punktów)Odp: obrona przez atak
>>Problem tylko w tym, iż Izrael specyficznie definiuje pojęcie agresora ( podobnie zresztą jak USA pod wpływem lobby żydowsko - syjonistycznego) - o czym doskonale wiemy - na przykład - po wojnie 1967 r. - prezentowanej przez Izrael jako wojna obronna.<<

Wtedy to nawet prawie udało im się zatopić amerykański okręt USS Liberty.
www.busine(*)vivors-want-to-know-why-2012-6

Wenancjusz (16441 punktów)
>>P. Arminius znowu wpakował tutaj kawałek ze swojego wpisu na Racjonaliście, który można obejrzeć u niego. Tym razem wpakował cytaty o tzw. "Opcji Samsona". Z jakiegoś powodu jednak nie podał, kiedy Izrael uciekłby się do tej opcji: W sytuacji, gdy kraj będzie na skraju unicestwienia, odpowie on zmasowanym atakiem nuklearnym na agresora, przede wszystkim w jego centrum dowodzenia.
>>
>W wątku - do którego podałem link, a który pani ocenzurowała - jest to wszystko wyjaśnione. Problem tylko w tym, iż Izrael specyficznie definiuje pojęcie agresora ( podobnie zresztą jak USA pod wpływem lobby żydowsko - syjonistycznego) - o czym doskonale wiemy - na przykład - po wojnie 1967 r. - prezentowanej przez Izrael jako wojna obronna.

Mój Panie Arminiusie! Bardzo bym prosił by Pan w przedrukach podobno poważnych publikacji zachodnich, troszkę pomyślał. Pana przedruk idiotycznych wypowiedzi o piaskach pustyni, które mają rzekomo być czynnikiem rozładowującym smog w Chinach, są rzeczywiście dokładnym kuriozum, które to deklasują Pańską erudycję. Pan nie ma żadnej wiedzy o fizyce atmosfery, o tym co robi różnica temperatur, o masie pyłów i masie ziemi (stosunku tych mas a więc bezwładności cieplnej) z jakich powstały, Pan nawet nie wie co Pan pisze kochany, przedrukowywaczu pierduł. Nie znasz Pan fizyki! Gdzie Chiny a gdzie pyły pustyni Sahara? Dziwi się Pan i broni w sposób naiwnie beznadziejny, oskarżając interlokutora o skrzywienia osobowości (czyli mnie). Czysto biorąc "OLSON" w najjaśniejszej postaci. Zapewniał Pan, że źródła z których Pan czerpiesz wiedzę są wiarygodnie i poważne, na moją uwagę czy masz Pan swój mózg. No jakże można o Panu mówić inteligentny, jeśli Pan nie masz absolutnie żadnej autorefleksji? A już bynajmniej bycia racjonalistą? Co za dziwak!
Pozdrawiam.


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
Arminius (25555 punktów)Sahara versus Gobi
>Mój Panie Arminiusie! Bardzo bym prosił by Pan w przedrukach podobno poważnych publikacji zachodnich, troszkę pomyślał. Pana przedruk idiotycznych wypowiedzi o piaskach pustyni, które mają rzekomo być czynnikiem rozładowującym smog w Chinach, są rzeczywiście dokładnym kuriozum, które to deklasują Pańską erudycję. Pan nie ma żadnej wiedzy o fizyce atmosfery, o tym co robi różnica temperatur, o masie pyłów i masie ziemi (stosunku tych mas a więc bezwładności cieplnej) z jakich powstały, Pan nawet nie wie co Pan pisze kochany, przedrukowywaczu pierduł...

Nie mam wiedzy o fizyce atmosfery. Wiem natomiast, że serwis naukowy BBC to wcale rzetelna firma - więc nie waham się rekomendować ich materiały. Jeżeli Pan zwie je pierdułami - to pański problem, konkretnie problem pańskiego kompromitowania się. I moja erudycja lub jej brak nie ma tu żadnego znaczenia.

>Gdzie Chiny a gdzie pyły pustyni Sahara? Dziwi się Pan i broni w sposób naiwnie beznadziejny, oskarżając interlokutora o skrzywienia osobowości (czyli mnie)

Teraz to już nie mam wyjścia i muszę pana oskarżyć o geograficzny analfabetyzm. Pan sobie myli Saharę z Pustynią Gobi - o której jest w moim wątku. Wyjaśniam, iż Sahara jest w Afryce, Gobi w Azji. Znów pan okropnie rozczarowuje - tym razem w innym wymiarze.

Wróć do listy wątków działu Świat
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365