Podlinkowany tekst traktuje o roli państw tzw. "Zachodu" - w szczególności USA, Francji i Wielkiej Brytanii w uzbrojeniu Izraela oraz w rozbudowie jego przemysłu zbrojeniowego. O ile pierwszy wątek artykułu jest stosunkowo dobrze znany, o tyle drugi, czyli przemysł zbrojeniowy Izraela i handel bronią na gigantyczną skalę (z jego skutkami) w przestrzeni globalnej jest problemem, który często ucieka komentatorom i jako taki pozostaje w cieniu. A przecież wytwarzając ogromny asortyment broni i sprzedając ją do wszelkich zakątków świata - Izrael jest współodpowiedzialny- jako dostarczyciel środków zabijania - za rozpalanie konfliktów i śmierć oraz uszczerbek na zdrowiu ogromnych rzesz ludzkich. Zainteresowanych problemem odsyłam do podlinkowanego tekstu, zwracając uwagę na sui generis perełeczkę, znajdującą się na samym jego końcu, którą jest wypowiedź Osamy Ibn Ladena, wyjaśniająca motywy i przyczyny (odwet za zniszczenia i śmierć wielu ludzi w Palestynie i Libanie - rezultat działań militarnych sojuszu amerykańsko - izraelskiego) jego decyzji o ataku na "wieże" nowojorskie. Stało się jak w Kodeksie Hamuurabiego..stoi. Oko za oko, ząb za ząb. "Wieże" nowojorskie za "wieże" Bejrutu w Libanie.
"Of course, given just a bit of backstory, that makes sense. After all, in a 2004 videotaped address "to the American people," Osama bin Laden explained some his own motives for the 9/11 attack on New York’s World Trade Center thus:
Po tym, jak europejskie służby złamały Encrochata i uzyskały dostęp do komunikacji między gangsterami w Europie, FBI udał się jeszcze lepszy numer. W akcji Troyan Shield (Tarcza trojańska), przez złamanego członka (pun intended) organizacji dostarczającej gangsterom bezpiecznych telefonów w systemie komunikacji Anom, dostarczono rzekomo bezpiecznych telefonów z wbudowanych modułem pozwalającym na śledzenie w czasie rzeczywistym. 27 milionów zdeszyfrowanych konwersacji stało się dostępne dla policji całego świata, 800 niczego nie spodziewających się gangsterów zostało schwytanych w ciągu ostatnich kilku dni na całym globie. Polski wśród uczestników akcji nie ma. Dotychczasowy rezultat akcji: 800 aresztowań; konfiskaty ponad 8 ton kokainy; 22 ton marihuany; 2 ton metamfetaminy/amfetaminy; sześć ton substancji chemicznych do produkcji narkotyków; 250 sztuk broni palnej; i ponad 48 milionów dolarów w różnych walutach świata. Tymczasem w Polsce nastąpił włam na konta mejlowe i społecznościowe ministra Dworczyka. FBI nie miało nic z tym wspólnego.
Dwóch były ambasadorów Izraela w Republice Południowej Afryki (znanej onegdaj ze swego rasistowskiego ustroju), oskarżyło obecne władze Izraela o "praktykowanie apartheidu poprzez tworzenie bantustanów dla Palestyńczyków na zachodnim brzegu Jordanu i w Strefie Gazy". Opinie ambasadorów jak wyżej - szczególnie cenne ze względu na miejsce, w którym sprawowali swoją funkcję - dołączają się do coraz liczniejszego chóru znaczących postaci, które bez ogródek i owijania w filosemicką bawełnę nazywają i piętnują politykę Żydów w Palestynie. Zainteresowanych problemem - odsyłam do podlinkowanego materiału.
"The news today is that two former Israeli ambassadors to South Africa have accused their country of practicing apartheid by creating bantustans for Palestinians in the West Bank and Gaza. "It's apartheid, say Israeli ambassadors to South Africa," Ilan Baruch and Alon Liel write at Groundup. This is yet another apartheid charge leveled by serious people in what Al Haq has said is the "mounting recognition" and "mainstreaming of the legal analysis of apartheid over the Palestinian people as a whole."
"Baruch and Liel say that they "learned firsthand about the reality of apartheid and the horrors it inflicted." And they relate South Africa to current conditions in the West Bank, where Palestinians are forced on to smaller and smaller tracts of land. This reality reminds us of a story that former Ambassador Avi Primor described in his autobiography about a trip that he took with then-Minister..
Ponad rok temu, gdy zaczynała się epidemia (www.racjonalista.pl/forum.php/s,811775) wskazywałem na możliwość wycieku mikroba z laboratorium w Wuhan, w tym także wycieku kontrolowanego. Koncept ów - jak najbardziej logiczny i racjonalny zważywszy na zastanawiającą zbieżność pomiędzy lokacją chińskiego laboratorium mikrobiologicznego ( z którego już zdarzały się wycieki niebezpiecznych mikrobów) a miejscem wybuchu epidemii, został odłożony do lamusa i był traktowany w kategoriach spiskowej teorii dziejów. Teraz z hukiem powraca, bo coraz więcej faktów przemawia za jego zasadnością. Innymi słowy, okazuje się, że Trump, w tym wypadku, miał rację. Jeżeli Chiny wygłodziły problem, czy to poprzez niechlujstwo, czy też celowo, aby na tym upiec swoje własne pieczenie, to pojawia się pytanie jak je za ów "numer" ukarać i czy można je w ogóle ukarać? Zainteresowanych problemem odsyłam do podlinkowanego materiału.
"So, the hypothesis that SARS-CoV-2 originated in a leak from the Wuhan lab is now being taken seriously.Although a WHO-formed committee that visited the Wuhan facility concluded that no evidence appeared to support a human-made origin of the SARS-CoV-2 virus, several prominent scientists questioned whether China was being fully transparent during that visit. In an open letter published in May in Science, these scientists called for further investigation.In a May 11 interview, Fauci called for a more..
Tuż po zakończeniu II wojny światowej, z polecenia Churchilla opracowano plan amerykańsko - brytyjskiej operacji wojskowej przeciwko o kryptonimie "Unthinkable" Sowietom, w którym miały wziąć udział także formacje niedawno pobitej armii niemieckiej. Plan przewidywał uderzenie alianckiego walca pancernego w kierunku na obecne polskie Pomorze Zachodnie z kulminacyjną bitwą pancerną w rejonie Piły. Przewaga liczebna Sowietów była ponad trzykrotna - ale zakładano, iż wojska sowieckie są wykrwawione i słabo wyszkolone, a poza tym pozbawione wsparcia technicznego i sprzętu ze strony aliantów - nie będą w stanie stawić skutecznego oporu atakującym. Plan, ku niezadowoleniu Churchilla, został odrzucony głownie z obawy o reakcję społeczeństw zachodnich na perspektywę przedłużającej się wojny i konieczności ponoszenia dalszych ofiar. O koncepcie Churchilla jak wyżej traktuje niedawno wydana książka brytyjskiego historyka Gilesa Miltona pt. "Checkmate in Berlin". Zainteresowanych problemem odsyłam do podlinkowanego materiału.
"With the defeat of Nazi Germany more or less certain in February 1945, British Prime Minister Winston Churchill praised his Russian counterpart Joseph Stalin as a 'friend whom we can trust'.He was speaking at the Yalta Conference, where the two men were joined by US president Franklin Roosevelt to discuss the post-war reorganisation of Europe after the Soviet Union's central role in overcoming Adolf Hitler.But when Soviet troops captured Berlin in May 1945 and Stalin..
Różne sposoby rozwiązań współistnienia i kontaktów odmiennych grup ludzkich i kultur jest dowodem, że 10 przykazań powstało na bazie regionalnych wierzeń, zaś feministyczne ciągotki gnieżdżą się tylko w głowach napuszonych, silikonowych celebrytek. U Eskimosów ekspansja więzi międzyludzkich, zabezpieczenie siebie na wszelkie możliwe sposoby, by nie zabrakło tych , którzy kiedyś mogą pomóc, odbywało się w sposób niezwykle prosty przy użyciu znaków podstawowego kodu zawartego w możliwościach ciała człowieka oraz uniwersalnego symbolu przyjaźni, jakim jest dar.
Gdy nie następowały kataklizmy w przyrodzie, stada zwierząt wędrowały w przewidzianych porach, małżeństwo mogło zagwarantować wyżywienie sobie i narodzonym dzieciom. Często jednak zdarzało się, że zwierzęta, których coroczne wędrówki zapewniały pożywienie ludziom Karibu czy Morza, nie przychodziły na czas. Wtedy następował głód. Zaczynał się już od wczesnej zimy . Żadna współpraca nie była w stanie przełamać śmierci. W tych sytuacjach Eskimosi poddawali się wyroczni losu regulując jedynie kolejność odchodzenia do krainy przodków poszczególnych członków rodziny. Kiedy głód wymagał śmierci, którejś nocy w mrok odchodził najstarszy człowiek z domu czy iglu . Chociaż wyjście w śniegową pustkę nie odbierało całkowicie nadziei na życie, stary człowiek nigdy nie wracał. Odejście jego przyjmowano milczeniem, niekiedy pożegnalnym gestem należnym zmarłym. Gdy zwierzęta nadal się nie pojawiały, z namiotu odchodziło najmłodsze dziecko,..
Obchodzący 98 urodziny Henry Kissinger znany był ze swoich weredycznych wypowiedzi. Kiedyś w przypływie szczerości wymamrotał: "Gdybym przez przypadek nie był Żydem, byłbym antysemitą", dodając pikantne: "każdy naród prześladowany od 2 tysięcy lat musi robić coś złego". Pogratulować tylko wypada Kissingerowi odwagi intelektualnej we skonstatowaniu oczywistego faktu. Co ostatnimi czasy Żydzi "robią złego" - szczególnie Palestyńczycy wiedzą doskonale. Zainteresowanych jubilatem odsyłam do podlinkowanego materiału.
"Walter Isaacson explains that at a contemporaneous meeting of the Washington Special Actions Group, a government crisis task force, Kissinger grumbled, “If it were not for the accident of my birth, I would be antisemitic.” He added: “Any people who has been persecuted for two thousand years must be doing something wrong.”
Hamas zapłacił ponad milion dolarów za hotel w Qatar, w którym przebywał lider polityczny Ismail Haniyeh podczas wojny w Gazie. Z tego 26 tys. dolarów za masaże i ponad 300 tys. dolarów za "usługi dodatkowe". A ponieważ pieniądze Hamasu pochodzą od społeczności międzynarodowej, w ramach przejrzystości dobrze by było poinformować wszystkich gdzie i jak wydawane są nasze pieniądze...
W artykule traktującym o największych pomyłkach w dwustuletniej historii brytyjskiej gazety "The Guardian", jeden z jej czołowych dziennikarzy, Randeep Ramesh napisał, że wsparcie jakie gazeta w 1917 r. okazywała idei żydowskiej siedziby narodowej w Palestynie - której wcielanie w życie rozpoczęło się od sławetnej deklaracji Balfoura - było błędem. Autor artykułu skonstatował, iż w 1917 r. wsparcie ze strony The Guardian w jakimś stopniu przyczyniło się do zaistnienia deklaracji Balfoura, podkreślając zarazem stanowczo, że "cokolwiek można powiedzieć o obecnym Izraelu - nie jest to państwo jakie miał na myśli zespół gazety w 1917 r." Ponadto Ramesh zwrócił uwagę na fakt, iż ówczesny ( z 1917 r.) wydawca gazety Charles Prestwich Scott nie przywiązywał wagi do prawa Palestyńczyków. Zainteresowanych problemem - odsyłam do podlinkowanego materiału.
"In an article about its “worst errors of judgment” from its 200-year history, a Guardian writer implied that the storied British paper’s editorial support of the Balfour Declaration of 1917 — the then-British foreign minister’s approval of a “national home for the Jewish people” in Palestine — was a mistake. “The Guardian of 1917 supported, celebrated and could even be said to have helped facilitate the Balfour declaration,” editorial writer Randeep Ramesh wrote in the article published Friday. “Whatever else can be said, Israel today is not the country the Guardian foresaw..
W wątku zatytułowanym "Pogromy Palestyńczyków w Izraelu" (www.racjonalista.pl/forum.php/s,845236) komentator Paweł_P zamieścił, jako sui generis komentarz do sytuacji w Palestynie rysunek przedstawiający palestyńskiego terorystę siedzącego w schronie pod ziemią i odpalającego rakietę w stronę wystraszonych żydowskich dzieci, siedzących w schronie pilnowanym przez biernie zachowującego się żołnierza izraelskiego. Przesłanie takiej karykatury jest oczywiste. Żydzi są niewinni, są ofiarami, Palestyńczycy są okrutnymi, agresywnymi terrorystami. Słowem występuje tutaj kalka hasbarowsko - syjonistycznej propagandy, robiącej z Palestyńczyków uciskanych od lat przez Żydów, okrutników i zwyrodnialców. Przewrotność takiego schamtu polega na tym, iż jest dokładnie na odwrót. To Żydzi w konflikcie z Palestyńczykami są kolonialnymi agresorami dopuszczającymi się zbrodni apartheidu, rasizmu i zbrodni przeciwko ludzkości. Rakiety palestyńskie, prymitywne w swej konstrukcji i o małej - niestety - sile destrukcji są środkiem obrony Palestyńczyków przed żydowską agresją. Dysproporcja w uzbrojeniu strony żydowskiej i palestyńskiej jest porażająca i żywcem przypomina sytuację z powstania w gettcie warszawskim, w którym świetnie uzbrojeni Hitlerowcy starli się z symbolicznie uzbrojonymi Żydami. Tym razem to Żydzi są uzbrojonymi po zęby żołdakami i pokazują na co ich stać. Zainteresowanych problemem odsyłam do materiału ukazującego potęgę militarną Żydów, o której cicho sza w łżepropagandowym..