W powodzi doniesień dotyczących sytuacji na Bliskim Wschodzie oraz wypowiedzi polityków na temat tejże sytuacji - stosunkowo niewiele uwagi media krajowe i światowe poświęciły zdarzeniu - mającemu znacznie większe, niż z pozoru mogłoby się wydawać. Otóż w dniu 25 września do syryjskiego portu Tartus - kontrolowanego przez siły wierne Bashirowi Asadowi i stanowiącego zarazem bazę morską z której korzystają okręty rosyjskiej marynarki wojennej - zawinął chiński lotniskowiec Liaoning-CV-16, w towarzystwie krążownika rakietowego. Na razie na pokładzie okrętu nie ma samolotów i śmigłowców - zostaną one jednak dostarczone w połowie listopada - przelatując bezpośrednio z Chin nad Iranem liub zostaną przerzucone z Chin przez ogromne rosyjskie samoloty transportowe lecące nad Iranem i Irakiem. Część samolotów chińskich ma stacjonować w rosyjskiej bazie powietrznej w pobliżu Latakii. Prócz okrętów i samolotów Chiny ekspediują do Syrii ok 1000 komandosów do walki ( u boku komandosów rosyjskich i irańskich) z armią ISIS. Chinom szczególnie zależy na zwalczaniu radykalnych elementów islamskich wśród Ujgurów walczących po stronie ISIS - w obawie aby owi fundamentaliści nie przenieśli zarzewia niepokojów do Sinkiangu. Z naszkicowanego pokrótce obrazu sytuacji wyciągnąć można następujące wnioski: 1. Państwo środka spektakularnie wychodzi na szeroką arenę międzynarodową 2. Kształtuje się alians Rosja - Iran - Chiny, mogący wpływać w istotnym stopniu na sytuację na Bliskim Wschodzie 3. Sytuacja Izraela może ulec znacznemu pogorszeniu 4. Syria może stać się bożym igrzyskiem - co zaskutkuje jeszcze większym chaosem i jeszcze większą liczbą uchodźców 5. Elementy konfliktu prowadzone przez ISIS mogą się przelać na terytorium Rosji i Chin www.debka.(*)an-Iranian-military-buildup-#! |