Na filmie widać że to są praktycznie sami mężczyźni. Jest jasne, że wielu z nich jest zbrodniczymi oprawcami bo ma już córeczkę i okaleczyło ją w miejscu intymnym (amputacja ORGANU!).
Wpuścić niektórych (naprawdę zagrożonych morderstwem politycznym) może i trzeba ale na jakich warunkach?
Najpierw trzeba uzmysłowić im, że ich NIELUDZKA religia jest NIELEGALNA I MUSZĄ W EUROPE Z NIEJ ZREZYGNOWAĆ.
W Unii trzeba zdelegalizować Islam, rozebrać meczety, a dopiero potem ewentualnie wpuścić takich ludzi
- nieuchronnych ideologicznych zbrodniarzy antykobiecych (z racji "wdrukowanej" im ideologii).
www.polish(*)c-uchodzcy-terroryzuja-grekow/Obawiam się, że oni nie wierzą w teorię ewolucji - to kolejna bariera kulturowa i nauczyciele biologii będą mieli kłopot z ich synami w liceum.
Usłyszą zarzut o podważanie wiary synów "bredniami" o ewolucji. Córek zapewne do liców w Polsce nie puszczą.
Wielki sukces Homo sapiens sapiens w ostatnim stutysiącleciu.
Są (zdaniem naukowców) przesłanki by twierdzić, że nagły wielki sukces Homo sapiens sapiens, który blisko 100 tyś lat temu zaczął "maszerować" z południowej Afryki na cały świat i pozabijał wszystkich innych ludzi (Erectus, Neandertalczycy, Denisowianie) wynikł z mutacji powodującej większą chęć do współpracy nawet z niespokrewnionymi osobnikami swojego gatunku.
Tylko współpraca umożliwia naprawdę skuteczną walkę obronną oraz pozyskiwanie dużego pożywienia trudno dostępnego.
Otóż wcześniej było tak w Afryce że jedzenie było rozproszone i jak pojawiła się przeciwnik (grupa) to lepiej było uciec niż bronić terytorium narażając się na zranienia.
Jednak, na brzegu oceanu w Afryce Południowej są miejsca gdzie jest ogromne bogactwo owoców morza. Trzeba je tylko sprytnie wyłowić. Najlepiej pomagając sobie wzajemnie.
Grupy homo sapiens sapiens, w których pojawiały się mutacje skłaniające do większej współpracy wyciągały i jadły duże żółwie i inne zwierzęta ale zarazem
skutecznej walczyły z nadchodzącymi konkurentami bez wspomnianej mutacji (więc nie musiały już uciekać).
Przy okazji.
Lód Arktyki zanika w zastraszającym tempie. Zwierzęta nie zdążą się przyzwyczaić do nowych warunków polowań. Białe "misie" chudną i zdychają.