Racjonalista - Strona głównaDo treści
Z Rosji cuchnie że nos puchnie!!!

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Świat
NapisanoAutorTytuł
23-03-2015 14:05Arminius (25555 punktów)Z Rosji cuchnie że nos puchnie!!!
Ocena 2 na 2
W poprzednim wątku - noszącym tytuł "Śmierdzacy Patriotyzm" - jego autor ubolewa nad faktem obchodzenia rocznicowych uroczystości na Łotwie, związanych z walkami łotewskich formacji SS z bolszewikami. Okazuje się jednakże, iż upamiętnianie kontrowersyjnych postaci nie jest specjalnością zarezerwowaną li tylko i wyłącznie dla Łotyszy. Oto bowiem władze Choroszewa, małej miejscowości leżącej w pobliżu Tweru w Rosji, zadecydowały - w odpowiedzi na prośbę Rosyjskiego Towarzystwa Militarno - Hitorycznego (założonego w 2012 r. decyzją W. Putina), na którego czele stoi minister kultury Rosji - o utworzeniu w tejże miejscowości Muzem Stalina. Okazało się bowiem, iż przez krótki okres czasu w 1943 r., generalissimus przebywał tamże, co stanowi swietny pretekst i uzasadnienie dla tekiej inicjatywy.
Stalin w tymże muzeum będzie przedstawiony jako militarny dowódca, przywódca kraju, polityk, organizator, pogromca nazizmu, twórca potęgi przemysłowej ZSRR. Będzie to portret sensu stricto panegiryczny z absolutnym pominięciem mniej chwalebnych wątków jego biografii, ZWŁASZCZA JEGO ODPOWIEDZIALNOŚCI ZA HORRENDALNE ZBRODNIE. Otwarcie muzeum przewiduje się w maju, co ma korespondować z uroczystościami moskiewskimi zwiaznaymi z 70 - leciem zakończenie II wojny światowej.
Równocześnie jedyne w Rosji muzeum poświęcone Gułagowi i zorganizowane na terenie jednego z obozów archipelagu - Perm 36 - zostalo najpierw zamknięte, a następnie w przypływie dobrej woli władz, ponownie otwarte ale już z całkiem inną dyrekcją i personelem oraz nowym scenariuszem wystaw i linią programową, która absolutnie wyklucza jakiekolwiek wzmianki o stalinowskiej polityce karnej i zbrodniach Stalina. Nowe muzeum będzie traktowało o sowieckiej polityce penitencjarnej, a wśród jego nowych kierownikow będą (sic!) byli strażnicy obozu.

Oszczędzę sobie dłuższego komentarza do tych faktów - bo jaki jest koń, każdy widzi - i postqwie tylko krótkie pytanie, co by było gdyby w Niemczech organizacja założona przez Panią Merkel, na której czele stałby minister kultury, zakładała w - na przykład - Berschetsgaden - muzem poświęcone Hitlerowi, gloryfikujące jego postac, w którym nie byłoby słowa o jego zbrodniach? Utopia? Ależ skąd w Rosji się to właśnie dzieje, szczególnie zważywaszy na fakt, iż Stalin ma na sumieniu więcej ludzi niż Hitler. Jeżeli smrodem jest przemarsz ryskimi ulicami łotewskich kombatantów SS - to jakiego wyrażenie użyć, aby organoleptycznie w trafny sposób i zachowując należyte proporcje, oddać to co się dzieje w Rosji?

Podaję linki weryfikujące:

www.themoscowtimes.com/article.php?id=517046

www.themoscowtimes.com/article.php?id=517314
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

diogenes (42753 punktów)
>...Muzem Stalina...
>Z Rosji cuchnie że nos puchnie!!!

Nie ma jednego, globalnego (mimo globalizacji!) stosunku do przeszłości, historii, tradycji. Formy pamięci i jej treść zależą od lokalnych czynników. Stosunek do życia, wrażliwość moralna, podejście do władzy, itp. kategorie sprawią, że w jednym kraju muzeum Stalina wyda się czymś groteskowym, w innym - czymś naturalnym. Ocena zmysłowych bodźcców bywa diametralnie różna: dla jednych ser pleśniowy to delikates, dla innych - czysty smród. Podobnie bywa z państwami, ich historią i bohaterami. Wolter podział i zabór Polski uważał za genialne posunięcie...

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)

>Stalin w tymże muzeum będzie przedstawiony jako militarny dowódca, przywódca kraju, polityk, organizator, pogromca nazizmu, twórca potęgi przemysłowej ZSRR. Będzie to portret sensu stricto panegiryczny z absolutnym pominięciem mniej chwalebnych wątków jego biografii, ZWŁASZCZA JEGO ODPOWIEDZIALNOŚCI ZA HORRENDALNE ZBRODNIE.
Kawał skur..syna z tego Stalina, tak zaraz po Hitlerze jego zbrodniczość mierzę.
Tyle że warto aby Polacy pamiętali co jednemu, a co drugiemu zawdzięczają.

Polecam tu np. artykuł Jana Czuły "Pożytki z Jałty" w W "Przeglądzie" z 23-29.03.2015
Zakończenie.
(...) tylko Stalin -a nie Roosevelt czy Churchill - decydował o losach swojej strefy wpływów. W Polsce chciał mieć rządy przyjazne ZSRR, bliskie ideologicznie. W ówczesnej sytuacji militarnej nikt nie mógł Stalinowi pokrzyżować blisko- i dalekosiężnych planów. Dlatego powojenne, ciągnące się po dzień dzisiejszy oburzenie, że w Polsce władzę objęli komuniści - jest infantylne. Nikt inny nie mógł jej objąć.

Powojenny układ sił mogła zmienić tylko nowa wojna, z którą wiązały nadzieje emigracyjne i krajowe kręgi opozycji cywilnej i zbrojnej, wrogiej wobec dokonujących się przemian ustrojowych. Wtedy jednak nie byłoby komu korzystać z wymarzonej wolności, bo najpewniej z Polski zostałaby kupa dymiącego popiołu. Takiej wojny zresztą zachodni alianci nie zamierzali rozpoczynać. Pojęcie "zdrady sojusznika" nic dla nich nie znaczyło. Cechowały ich zdrowy rozsądek, zimna kalkulacja, pragmatyzm - wszystko, co było zgodne z ich racją stanu. Nie bez powodu cofnęli uznanie rządowi londyńskiemu. PRL jako pełnoprawny podmiot prawa międzynarodowego istniała do czasu pokojowej zmiany ustroju w 1989 r. Nie była sektorem okupacyjnym ZSRR ani żadną czarną dziurą, co dzisiaj z obsesyjnym uporem twierdzi prawica.

Mimo upływu dziesiątków lat i tragicznych doświadczeń w pamięci części odchodzących pokoleń zachował się obraz przedwojennej Polski i jej Kresów jako raju utraconego *. Jeśli jednak chcemy być uczciwi, musimy przyznać, że zarówno
II Rzeczpospolita, jak i Polska Rzeczpospolita Ludowa miały wielkie sukcesy i klęski, blaski i cienie, dobre i ponure strony. Los obu był określony warunkami ustrojowymi, jakością rządzących elit oraz aktualną sytuacją międzynarodową.

Przed wojną wisiało nam nad głową dwustronne zagrożenie, po wojnie żyliśmy w narzuconym systemie, który z biegiem lat, przeplatanych burzliwymi i tragicznymi wydarzeniami, coraz bardziej się demokratyzował.

Na tym tle skutki uchwał jałtańskich można różnie klasyfikować, ale jedno jest pewne: dzięki nim, mimo niedostatku demokracji i ograniczeń swobód obywatelskich, położenie Polski stało się znacznie lepsze niż przed wojną. Najważniejsze były utrata konfliktogennych terenów i przesunięcie granic na zachód i północ. Nie ma więc sensu użalać się nad Jałtą, domagać się przeprosin za nią od potomków ówczesnych decydentów - czyli dokonywać nieustannie ekshumacji duchów przeszłości.


* www.racjonalista.pl/forum.php/s,617090#w617382

To racjonalistyczne forum, tu trzeba myśleć samodzielnie i nie usprawiedliwiać jednego zbrodniarza innym zbrodniarzem lub nie zapominać jednych zbrodni dla podkreślenia innych. Każdemu warto oddać to mu się słusznie należy. Na przykład gułagu - pomimo wszelkich potworności z nim związanych - nie wolno zestawiać z obozami śmierci. Obrona komunizmu i stalinizmu jest głupia i zła, ale obrona Hitlera i nazizmu jest samą głupotą i złem.

@@@
.
finerbijk (17282 punktów)
Przewodniczący Mao ma na koncie jeszcze więcej ofiar niż Stalin, a jest hołubiony nie tylko przez władze, co jeszcze można zrozumieć, ale też przez zwykłych ludzi. Mówią: to co, że zbrodniarz, ale nasz zbrodniarz i to dobry człowiek był
Silnym władcom we własnych krajach się wybacza te parę milionów ofiar, co oczywiście jest ciasnotą umysłową, ale niestety wielu nie stać na szerszy ogląd.
23-03-2015 19:52 
 Ocena 2 na 2
Arminius (25555 punktów)urok tyrana
"Przewodniczący Mao ma na koncie jeszcze więcej ofiar niż Stalin, a jest hołubiony nie tylko przez władze, co jeszcze można zrozumieć, ale też przez zwykłych ludzi".


W Rosji jest podobnie. W jednym z podlinkowanym tekstów jest taki passus:
"A survey published in January by the Levada Center, an independent pollster based in Moscow, found that 52 percent of Russians view Stalin in a positive light. The poll, which carries a margin of error no more than 3.4 percent, was conducted in November using a representative sample of 1,600 adults across 46 regions".

52 % obywateli Rosji postrzega Stalina w pozytywnym świetle . Wynik ów nie wymaga komentarza.
23-03-2015 21:24 
 Ocena 1 na 1
finerbijk (17282 punktów)Odp: urok tyrana
>52 % obywateli Rosji postrzega Stalina w pozytywnym świetle . Wynik ów nie wymaga komentarza.
Dla wielu byłoby niekomfortowo się przyznać, że jako naród byli tak głupi, aby tyle lat dawać się wykańczać, gnać po obozach i zastraszać przez jakiegoś niewypieczonego popa Gruzina. Lepiej pamiętać tylko pabiedę, i że CCCP stał się mocarstwem. No i trzeba brać pod uwagę, że to kraj gdzie nigdy nie było tradycji demokratycznych, a zamordyzm przeszkadzał tylko branym za mordę. U władzy podziwiano i szanowano wyłącznie siłę, i tak jest do dzisiaj.
Hodża (11172 punktów)Rosjan kłopoty z pamięcią
>Jeżeli smrodem jest przemarsz ryskimi ulicami łotewskich kombatantów SS - to jakiego
>wyrażenie użyć, aby organoleptycznie w trafny sposób i zachowując należyte proporcje, oddać to co
>się dzieje w Rosji?
>Podaję linki weryfikujące:
>www.themoscowtimes.com/article.php?id=517046
>www.themoscowtimes.com/article.php?id=517314

de.wikipedia.org/wiki/Stalin-Gedenktafel

Nawiasem mówiąc, mieszczanie wiedeńscy też się nie kwapią z demontażem tablicy pamiątkowej na cześć Genialnego Językoznawcy, co nie wystawia zbyt wysokiego świadectwa ich wrażliwości etycznej ani estetycznej, mimo wszystkich Straussów i ich walców. A co do Rosji - to próby "odgrzewania" Stalina - dobrego batiuszki są przejawem bardzo niebezpiecznych zjawisk, za którymi mogą przyjść rzeczy dużo straszniejsze, dla Europy i świata. Lepiej już niech zostawią to ścierwo w spokoju.

Rosjanie powinni wreszcie, jako naród, uświadomić sobie prawdę, że najcięższe straty, które w wieku XX ponieśli, najgorsze z punktu widzenia wizerunku i trwałości narodu i państwa, to wcale nie są te miliony, które zginęły w walce z Niemcami i innymi narodami, które z nimi wojowały, ale te miliony Rosjan i innych nacji na obszarze ZSRR, które sami Rosjanie zgładzili własnymi rękami. Straty moralne, świadectwo potwornego upadku państwa i narodu, nie mniejsze niż to, czego dopuścili się Niemcy. Dlatego powinni być poniekąd wdzięczni głosom z Polski domagającym się ujawnienia całej prawdy związanej z mordem katyńskim, bo przy okazji zostali w jakiejś mierze przymuszeni, by godnie upamiętnić również setki tysięcy rosyjskich ofiar stalinizmu, o których większość obywateli tego wielkiego kraju, dla których terror państwowy jest naturalnym składnikiem lokalnej kultury, skora byłaby zapomnieć. Wygląda na to, że do nas należy, by o nich nie zapomnieli.

Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
23-03-2015 20:21 
 Ocena 6 na 6
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)Odp: Rosjan kłopoty z pamięcią
.
>Nawiasem mówiąc, mieszczanie wiedeńscy też się nie kwapią z demontażem tablicy pamiątkowej na cześć Genialnego Językoznawcy, co nie wystawia zbyt wysokiego świadectwa ich wrażliwości etycznej ani estetycznej, mimo wszystkich Straussów i ich walców.
Kiedy ostatnio był Pan w Wiedniu, ja ostatnio w tamtym roku. Oglądałem w samym śródmieściu pięknie odnowiony pomnik wdzięczności dla armii radzieckiej. To mądry naród w przeciwieństwie do Polaków i między innymi dlatego jest im dobrze.

>A co do Rosji - to próby "odgrzewania" Stalina - dobrego batiuszki są przejawem bardzo niebezpiecznych zjawisk, za którymi mogą przyjść rzeczy dużo straszniejsze, dla Europy i świata. Lepiej już niech zostawią to ścierwo w spokoju.
Są stare religie, ale powstają i nowe. Według mnie nie tyle religie/ideologie są złem, co wiara w nie, im jest głębszą, bardziej fundamentalistyczną tym groźniejszą.
www.racjon(*)m.php/s,474361/z,0/d,7#w475646
www.racjon(*)m.php/s,474361/z,0/d,9#w475688
www.racjon(*).php/s,474361/z,0/d,10#w475750

> Rosjanie powinni wreszcie, jako naród, uświadomić sobie prawdę, że najcięższe straty, które w wieku XX ponieśli, najgorsze z punktu widzenia wizerunku i trwałości narodu i państwa, to wcale nie są te miliony, które zginęły w walce z Niemcami i innymi narodami, które z nimi wojowały, ale te miliony Rosjan i innych nacji na obszarze ZSRR, które sami Rosjanie zgładzili własnymi rękami.
A dlaczego "powinni wreszcie"? Dlatego, że im jacyś tam Polacy mówią? Tak, każdy Rusek, to głupek i sam myśleć nie potrafi. W Rosji nie ma ludzi mądrych, nie ma intelektualistów i dlatego Pan się czuje upoważnionym mówić im co oni powinni? Ja jednak wolę czytać, to co sami Rosjanie na swój temat piszą.

>Straty moralne, świadectwo potwornego upadku państwa i narodu, nie mniejsze niż to, czego dopuścili się Niemcy.
I Pan w to święcie wierzy, ale Rosjanie jakoś tam Pańskiej wiary nie podzielają i intelektualne rozprawienie się ze Stalinizmem, to dla nich jedno, a duma z Wojny Ojczyźnianej i genialnego generalissimusa, to drugie. Nam może się to
nie podobać, ale my nie jesteśmy Rosjanami. Najśmielsze jest dla mnie polskie pouczanie innych jak powinni myśleć i co powinni robić.

>Dlatego powinni być poniekąd wdzięczni głosom z Polski domagającym się ujawnienia całej prawdy związanej z mordem katyńskim, bo przy okazji zostali w jakiejś mierze przymuszeni, by godnie upamiętnić również setki tysięcy rosyjskich ofiar stalinizmu, o których większość obywateli tego wielkiego kraju, dla których terror państwowy jest naturalnym składnikiem lokalnej kultury, skora byłaby zapomnieć. Wygląda na to, że do nas należy, by o nich nie zapomnieli.
Tak, winni paść przed polskimi panoczkami na kolana i dziękować im po wsze czasy za uświadomienie. Sami bez nas do niczego by nie doszli, gamonie jedne. Tylko trochę znam historię XX wieku, a w niej historię Rosji, rewolucji radzieckiej oraz historii Związku Radzieckiego, ale na podstawie tego "trochę" nigdy nie pozwoliłbym sobie na wypisywanie takich bzdur o naszych wschodnich sąsiadach jakie znajduję teraz w niby poważnych publikacjach, a także na naszym portalu. Rosjanie to wielki i wspaniały naród, ciężko doświadczonym historią, godnym naszego szacunku i wcale niełatwych prób zrozumienia. Może warto zacząć poznawanie od przejrzenia dorobku Andrzeja Walickiego Ja jemu sporo zawdzięczam, ale najpierw jednak warto przeczytać "Cichy Don".

@@@
.
23-03-2015 20:45 
 Ocena 3 na 3
Arminius (25555 punktów)Cichy Don
"...ale najpierw jednak warto przeczytać "Cichy Don".

Warto i owszem, zwłaszcza wersję sprzed stalinowskiej autocenzury dokonanej pod presją przez Szołochowa - co tak bardzo poruszyło Józefa Mackiewicza.

"Nie wiem, czy to Pana zdziwi, ale będąc pisarzem polskim z pretensjami do tzw. u was "reakcyjnego' naturalizmu, aż dwa razy w swoim życiu, na pytanie zadane w ankiecie: "Jaką książkę ostatnich dziesięcioleci uważa Pan za najlepszą?" - udzieliłem odpowiedzi: "Cichy Don" Szołochowa". Nie będę ukrywał, że ku pewnemu zgorszeniu niektórych z moich rodaków. Tak, racja, że wszędzie można spotkać ludzi, którzy czy to partyjną, czy to patriotyczną, ale w każdym razie jakąś linię wywyższają ponad "kosmopolityczny' stosunek do sztuki. Ale, widzi Pan, różnica polega na tym, że u nas różnorodność poglądów ochraniana jest przez prawo, w takim samym stopniu jak u was prześladowana jest na mocy prawa. I oto wskutek wyżej wymienionej, dosyć jednak istotnej różnicy, zachodzącej między właściwościami tych ustrojów politycznych, w których my z Panem żyjemy, miałem pełne prawo wychwalać Pana jako artystę dużego formatu".

Cały list Mackiewicza do Szołochowa: na:http://www.pogon.lt/Fundacja/Biblioteka/ArtykulyMack/List%20do%20Szolochowa.html

List też warto przeczytać, naprawdę warto.

Wróć do listy wątków działu Świat
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365