Świat nagle odkrył Druzów – nie, nie Druzów zabijanych w Syrii, ani tych dyskryminowanych w Libanie. Niektórzy nawet zaczęli uważać ich za Arabów, mimo, że Arabowie od wieków prześladowali tę religijną i etniczną mniejszość. A świat ich odkrył, bo nagle okazało się, że można dokopać za Druzów Żydom. Po uchwaleniu prawa narodowego w Izraelu, Arabowie i część lewicy skupiła nagle wysiłki propagandowe na Druzach, by wmówić im fałsz, że to prawo odbiera im równe prawa obywatelskie w Izraelu, jakie mają obecnie, i releguje ich do roli obywateli drugiej kategorii. Część Druzów dała się oszukać tej propagandzie, większość jednak nie. Tutaj są wystąpienia dwojga Druzów, którzy zachowali przytomność umysłu:
Wypowiedź Aaty Farhata:
„Zwracam się tutaj do moich druzyjskich braci i do całego Izraela. W ostatnich dniach byliśmy świadkami nikczemnej próby ze strony lewicowych organizacji i New Israel Fund wbicia klina między strony ważnego sojuszu, między druzyjskich obywateli Izraela a naszych żydowskich braci. Przymierza, które datuje się do dni Jetro, naszego proroka i Mojżesza. Nie ma Druza na świecie, który może twierdzić, że żyje lepszym i wolniejszym życiem niż druzyjscy obywatele Izraela. Proszę wszystkich moich druzyjskich braci, by nie wpadli w pułapkę głupców i by poparli prawo o narodzie tak, jak ono jest sformułowane. To prawo nie pozbawia nas niczego i zachowuje Izrael jako państwo narodowe narodu żydowskiego. Jest to wyraźnie w naszym interesie. Ponieważ lewica pragnie władzy, aspirując do zniszczenia państwa żydowskiego i zamienienia go w państwo wszystkich jego obywateli i mieszkańców. Dla niej nie liczymy się dzisiaj i nie będziemy liczyć się w przyszłości. Użyją nas i odrzucą.
Jestem Aata Farhat, przewodniczący Druzyjskiej Rady Syjonistycznej, izraelski Druz i dumny zwolennik prawa”. (
www.listyz(*)panstwo-w-niezydowskich-oczach)
A oto, co mówi młoda Druzyjka:
israelunwi(*)ing-silenced-by-israeli-media/ (niestety, tylko z angielskimi podpisami)
Ktoś tu, na łamach forum światłego „Racjonalisty”, przypomniał antysemickie przysłowie o Żydach, którzy nie uprawiają ziemi, bo nie można jej oszukać. Istotnie, ziemi nie można oszukać i zaniedbywana przez stulecia przez najeźdźców arabskich i tureckich ziemia Izraela była odarta z lasów i zieleni, zapiaszczona i jałowa. Kiedy powróciła większa liczba Żydów i zaczęła o tę ziemię dbać, kraj stał się zielony, zalesiony, a rolnictwo niewiarygodnie wydajne, także na dawnych terenach pustynnych. Oczywiście, tego nie mogą znieść wszyscy krzyczący o Żydach, którzy nie uprawiają ziemi. Ziemi nie można oszukać, ale jakże łatwo ja spalić. Więc Arabowie palestyńscy z zapałem palą lasy, pola uprawne i rezerwaty przyrody. A wszyscy antysemici świata patrzą i się cieszą, nawet ci, którzy są gorącymi zwolennikami ochrony środowiska i zwierząt. W końcu te żywcem spalone sarny, zające, ptaki i tysiące innych gatunków są żydowskie. A wobec Żydów wszystko wolno.