Czas najwyższy pociągnąć żydowskich zbirów do odpowiedzialności!
Czy Polska winna w tym względzie odegrać istotną jeżeli nie wiodącą rolę?
"Według raportu ONZ, podczas wielokrotnych demonstracji Palestyńczyków w 2018 roku, wojsko Izraela - strzelając ostrą amunicją - zabiło 183 osoby, a raniło 6106. Autorzy raportu oceniają, że Izrael mógł złamać prawo międzynarodowe, a nawet dopuścić się zbrodni wojennych i zbrodni przeciwko ludzkości. Raport ostro skrytykował pełniący obowiązki szefa izraelskiego MSZ Israel Katz."
"Powołana przez Radę Praw Człowieka ONZ komisja wylicza, że wśród zastrzelonych jest 35 dzieci, a wśród ranionych ostrą amunicją jest ich 940. Statystyki publikowane przez komisję obejmują też 39 postrzelonych dziennikarzy, z których dwóch zmarło, a także pracowników medycznych.
Według tych danych ponad 80 procent kul trafiło demonstrantów w nogi. Ponad 120 osobom amputowano przez to jedną lub obie dolne kończyny.
Jak twierdzą autorzy sprawozdania, wśród postrzelonych byli również niepełnosprawni. Publikują przy tym opisy kilku przypadków, w których izraelscy strzelcy zabijali inwalidów. Według komisji, śledztwo wskazało na "uzasadnione podstawy dla przyjęcia założenia, że izraelscy snajperzy strzelali do tych demonstrantów intencjonalnie, mimo że widzieli, iż są to osoby niepełnosprawne".
"Fadi Abu Salmi (lat 29, z dwoma amputacjami) Fadi, z Khan Younis. Amputowano mu obie nogi po izraelskim nalocie w 2008 roku. 14 maja izraelscy snajperzy postrzelili go w klatkę piersiową podczas protestu w Abasan Al-Jadida, gdzie przebywał na wózku inwalidzkim wraz z dwoma kolegami, w odległości ok. 300 m od ogrodzenia. Zmarł na miejscu".
fakty.inte(*)i-przeciwko-ludzko,nId,2859938