Odkąd jestem tu na łamach forum- w każdym wątku o energii jądrowej trąbię o reaktorach torowego szeregu promieniotwórczego.
-Odpady o krótszym czasie półtrwania, -Możliwość pracy na paliwie nieznacznie wzbogacanym, -Możliwość "przepalania" odpadów z tradycyjnych elektrowni uranowych, -Bezpieczeństwo: po odcięciu akceleratora reakcja samoczynnie wygasa w krótkim czasie,
To zalety, którymi legitymuje się proces. Czas najwyższy na poważnie zabrać się za badania, bo o ile wiem, naukowcy nie spodziewają się uzyskać stabilnej fuzji przed rokiem 2050-tym, a "stabilna fuzja" jeszcze wcale nie znaczy "użyteczna na skalę przemysłową".
Fabricati Diem, Pvnc!
|