Racjonalista - Strona głównaDo treści
# % & * : ? / \ |

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » O wszystkim i o niczym
NapisanoAutorTytuł
10-02-2013 10:14kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
# % & * : ? / \ |
Ocena 2 na 2
To są znaki, których nie można użyć w nazwie pliku w systemach Windows.
Zastanawiam się dlaczego? Przecież podobno od dawna systemy Windows nie są już tylko graficznymi nakładkami na system DOS, w którym te znaki były niedozwolone, bo były używane w komendach DOS-u.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Tohver (1287 punktów)
Kompatybilność wstecz? Parę miesięcy temu musiałem w pracy używać skróconych nazw plików (ktoś jeszcze pamięta nazwy plików o maksymalnej długości ośmiu znaków, np. TEXTFI~1.TXT?) bo okazało się, że stare narzędzie nie radziło sobie ze spacjami w nazwach plików. Mówimy oczywiście o Windows 7. Takich programów napisanych 20 lat temu jest mnóstwo i wszystkie one muszą działać na kolejnych wersjach Windowsa. Poprawić je jest ciężko bo nikt już nie pamięta jak działają
Takich kwiatków jest dużo. Mój ulubiony to używanie "/" i "\" w ścieżkach do plików. Zauważyliście, że w adresach stron jest "/" (tak jak we wszystkich systemach poza Windowsem) a w ścieżkach do plików "\"? To dlatego, że pierwsza wersja DOS nie pozwalała na podawanie pełnych ścieżek do poleceń (np. c:/windows/system/format), można było tylko uruchomić polecenie w bieżącym katalogu. Ktoś wymyślił więc, że argumenty będą podawane przez "/" (np. format /Q /B, inne systemy używają "-"). W drugiej wersji DOS postanowiono dodać możliwość podawania pełnych ścieżek do poleceń i okazało się, że "/" jest już zajęte. Użyto więc "\" i tak zostało do dziś.
To jest dopiero bagaż doświadczeń Nie znam innej dziedziny, w której złe rozwiązania przyjmowałyby się tak dobrze i na tak długo.
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
>Takich programów napisanych 20 lat temu jest mnóstwo i wszystkie one muszą działać na kolejnych wersjach Windowsa.
To ciekawe, możesz wymienić kilka i powiedzieć z jakiego powodu nowe systemy "muszą" je obsługiwać?


Uwielbiam ludzi. Ich wygląd, ich sposoby myślenia, ich poglądy. Dlaczego? Bo uwielbiam się śmiać.
10-02-2013 17:25 
 Ocena 3 na 3
Tohver (1287 punktów)
>>Takich programów napisanych 20 lat temu jest mnóstwo i wszystkie one muszą działać na kolejnych wersjach Windowsa.
>To ciekawe, możesz wymienić kilka i powiedzieć z jakiego powodu nowe systemy "muszą" je obsługiwać?

Zazwyczaj chodzi o wewnętrzne rozwiązania dużych firm a nie komercyjnie dostępne produkty. Każda korporacja ma kilka takich (w jednej firmie do zarządzania kontem używałem strony rodem z lat 90, jak ktoś pamięta front page to wie o czym mówię). Problemem są też często protokoły komunikacji. GPW używa np. systemu WARSET opracowanego w 2000 r. (jeszcze przed Windowsem XP). To oznacza, że każdy kto chce komunikować się z giełdą też musi używać technologii sprzed 13 lat. Są też takie technologie jak COBOL czy Fortran. COBOL używany był głównie do tworzenia programów dla instytucji finansowych. Pierwszą wersję opracowano w 1959 roku i funkcjonuje on w biznesie do dziś! W Fortranie tworzono głównie oprogramowanie techniczne i tak samo funkcjonuje ono do dziś. Np. SPSS Statistics (teraz IBM SPSS Statistics), które powstało w 1968 roku i jest do dziś powszechnie używane. Tych programów jest po prostu za dużo, są zbyt skomplikowane i zbyt ważne żeby się ich pozbyć i stworzyć jeszcze raz.

Dlaczego systemy muszą je obsługiwać? Microsoft wspiera system tylko określony czas zmuszając tym samym firmy do aktualizacji systemów (inaczej tracą wsparcie techniczne). Jeśli przy takiej zmianie okazałoby się, że oprogramowanie używane przez firmę przestanie działać i trzeba napisać je jeszcze raz to firma nie miałaby powodu żeby dalej używać systemu Microsoftu. Nowy program można w końcu napisać na dowolny system. Dopóki program działa to firmie bardziej opłaca się kupić nową wersję Windowsa niż pisać program jeszcze raz. Microsoft o tym wie i dlatego wszystkie ich systemu są kompatybilne wstecz.
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
Przede wszystkim dziękuję za ciekawe informacje, będąc typowo "domowym" użytkownikiem komputera nie mam zbyt dużej wiedzy z zakresu informatyki.
Co do tych rozwiązań firmowych, to fakt, sam pracowałem w firmach, w których używane było przeróżne oprogramowanie nie ze sklepowej półki. To ciekawe doświadczenie, szczególnie, gdy np. odruchowo naciskało się jakiś klawisz, o działaniu znanym "od zawsze" w produktach Microsoftu, a reakcja była inna lub nawet niepożądana.


>Fortran
Pamiętam prace domowe będące grubymi plikami tekturowych karteczek perforowanych Ach te programy kontrolujące lot rakiety!

>Microsoft o tym wie i dlatego wszystkie ich systemu są kompatybilne wstecz.
Szkoda, że ten sam Microsoft nie wspiera w ten sam sposób użytkowników swoich własnych produktów. Swego czasu musiałem porzucić pakiet Works, bo nie radził sobie z datami powyżej 1999 roku, dziś pewnie w ogóle nie dałoby się go uruchomić.


Uwielbiam ludzi. Ich wygląd, ich sposoby myślenia, ich poglądy. Dlaczego? Bo uwielbiam się śmiać.
10-02-2013 20:03 
 Ocena 3 na 3
Tohver (1287 punktów)
>>Microsoft o tym wie i dlatego wszystkie ich systemu są kompatybilne wstecz.
>Szkoda, że ten sam Microsoft nie wspiera w ten sam sposób użytkowników swoich własnych produktów. Swego czasu musiałem porzucić pakiet Works, bo nie radził sobie z datami powyżej 1999 roku, dziś pewnie w ogóle nie dałoby się go uruchomić.

Ale ostatnia wersja Worksa to 2008 rok. Może trzeba było po prostu go zaktualizować?
Programy do edycji dokumentów to zresztą trochę inna bajka. Często używa się ich do archiwizacji danych a potem okazuje się, że nie istnieje już oprogramowanie za pomocą którego można je odczytać. Angielskie archiwum narodowe ma z tym problem - obawiają się, że za parę lat ich zasobów nie da się odczytać. Jest nawet na to specjalne określenie: en.wikipedia.org/wiki/Digital_dark_age
11-02-2013 00:32 
 Ocena 1 na 1
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
>Ale ostatnia wersja Worksa to 2008 rok. Może trzeba było po prostu go zaktualizować?
Nie miałem pojęcia, że taka wersja istnieje. Po odwiedzeniu strony www.microsoft.com wynik wyszukiwania słowa "works" nie daje żadnych rezultatów. Nie da się załadować www.allegro.pl - pewnie wprowadzają zapowiadane zmiany lecz zapomnieli o powiadomieniu Internautów i przygotowaniu odpowiedniej "strony zastępczej", wujek google też nie ma nic do powiedzenia o Works 2008. Ktoś tu mnie wpuszcza w maliny?
Mniejsza z tym, zatrudnienie w firmie korzystającej z MS Office oraz wymagania szkół kolejnych szczebli zakładających, że moje dziecko ma w domu dostęp do tychże aplikacji zmusiło mnie do zakupu "legala" MS Office. Przyznaję się bez bicia, że kupiłem wersję "niekomercyjną", czyli właściwie nie wolno mi było korzystać z niej na potrzeby firmy mnie zatrudniającej, ale ponad interesem firmy Microsoft postawiłem interes firmy, która mi płaciła, a właściwie mój interes.
To zapewne coś strasznego, że przeze mnie Microsoft miał wówczas zysk na poziomie 5 mld $, zamiast zmarnowanych przeze mnie 0,000 000 000 000 1 mld $.


>Programy do edycji dokumentów to zresztą trochę inna bajka. Często używa się ich do archiwizacji danych a potem okazuje się, że nie istnieje już oprogramowanie za pomocą którego można je odczytać.
Miałem pliki video zapisane przez program nagrywający obraz z kamerki dystrybuowanego przez jej producenta. Z czasem okazało się, że kamerki nie mogę podłączyć do mojego komputera, bo nie ma już na płycie głównej odpowiedniego gniazda, a oprogramowanie nie działa bez zainstalowanej kamerki. Nie ma też możliwości odtworzenia zapisanych plików bez kupna nowej kamerki z nowym oprogramowaniem.
Latami korzystałem z pewnego komunikatora internetowego, który dawał możliwość zapisu rozmów tekstowych między jego użytkownikami, a także odtwarzania tych rozmów. Zainstalowałem kolejną wersję owego komunikatora i okazało się, że zapisane przez poprzednią wersję rozmowy nie dają się o(d)tworzyć przez aktualną wersję programu, o czym użytkownik nie był uprzedzony.
Za kamerkę i oprogramowanie zapłaciłem, komunikator był darmowy, w obu przypadkach zostałem potraktowany w ten sam sposób - spadaj na szczaw!


Uwielbiam ludzi. Ich wygląd, ich sposoby myślenia, ich poglądy. Dlaczego? Bo uwielbiam się śmiać.
10-02-2013 16:15 
 Ocena 1 na 3
Jan Werbiński (11380 punktów)
(zablokowany)
>Kompatybilność wstecz? Parę miesięcy temu musiałem w pracy używać skróconych nazw plików (ktoś jeszcze pamięta nazwy plików o maksymalnej długości ośmiu znaków, np.

Pamiętamy.

>To jest dopiero bagaż doświadczeń Nie znam innej dziedziny, w której złe rozwiązania przyjmowałyby się tak dobrze i na tak długo.

Niektóre ograniczenia przestają być aktualne:
Ograniczenie pamięci podstawowej 640 kB.
Wymóg obecności wszystkich dysków przy starcie systemu.
Ograniczenie rozszerzenia nazwy do trzech, a nazwy do ośmiu znaków.
System nie musi być na c:.
10-02-2013 18:14 
 Ocena 2 na 2
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
>Niektóre ograniczenia przestają być aktualne:
>Ograniczenie pamięci podstawowej 640 kB.
Pamiętam, że kupiłem legalną wersję (sic!) programu/drivera, który pozwalał wycisnąć z tych 640 kB nawet ponad... 700 kB. Niestety, nie pamiętam już nazwy tego programu, ani nazwy producenta, ale sam program wspominam z sentymentem. Wiele godzin spędziłem na modyfikacjach plików autoexec.bat i config.sys, żeby ów program dawał najlepszą wydajność przy różnych konfiguracjach startowych systemu. Wtedy te dwa pliki mogły zawierać różne ustawienia w zależności od tego, czy system miał startować z ustawieniami "pod gry", czy np. "pod Windows 3.1".

Pamiętam też program, który umożliwiał formatowanie dyskietek 1,44 MB na 1,7 MB albo i więcej i "akceptowanie" ich przez DOS-a. Problem polegał na tym, że tak sformatowana i zapisana dyskietka wcale niekoniecznie dawała się odczytać za każdym razem, albo dawała do pewnego czasu.

A te połączenie z Internetem poprzez numer dostępowy TPSA (bodajże 0 202122)? To był dopiero hardcore, gdy czasem nie można było się połączyć nawet za setnym razem. Pamiętam, że po kupieniu karty dźwiękowej chciałem uaktualnić jej sterownik, który był do pobrania na serwerze producenta w Tajwanie. Szybkość ściągania 1-2 kb/sec, wiele prób, wiele godzin i mnóstwo kasy. Eeech, można by książkę napisać o tamtych czasach "komputerowych".



Uwielbiam ludzi. Ich wygląd, ich sposoby myślenia, ich poglądy. Dlaczego? Bo uwielbiam się śmiać.
Jan Werbiński (11380 punktów)
(zablokowany)
>Pamiętam, że kupiłem legalną wersję (sic!) programu/drivera, który pozwalał wycisnąć z tych 640 kB nawet ponad... 700 kB. Niestety, nie pamiętam już nazwy tego programu, ani nazwy producenta, ale sam program wspominam z sentymentem. Wiele godzin spędziłem na modyfikacjach plików autoexec.bat i config.sys, żeby ów

To tak jak ja. Wyłączałem nawet obsługę polskich znaków, żeby te kilka kB zaoszczędzić.

>Pamiętam też program, który umożliwiał formatowanie dyskietek 1,44 MB na 1,7 MB albo i więcej i "akceptowanie" ich przez DOS-a. Problem polegał na tym, że tak sformatowana i zapisana dyskietka wcale niekoniecznie dawała się odczytać za każdym razem, albo dawała do pewnego czasu.

Też używałem. Zaczynałem od kaset magnetofonowych, przez dyskietki pięciocalowe. To były czasy. Ech...
maciej.a79 (193 punktów)
>Też używałem. Zaczynałem od kaset magnetofonowych, przez dyskietki pięciocalowe. To były czasy. Ech...

Były były... Chodziło się do salonu gier, a tam były Commodore C64 z KOLOROWYM MONITOREM, Atari 800XL/XE ZE STACJĄ DYSKÓW... zdarzał się Amstrad CPC64 - to już był super sprzęt... dla posiadacza Atari 65XE z magnetofonem, stacja dysków była marzeniem... ta szybkość wczytywania, zapisywania... i bez śrubokręcika do ustawiania głowicy... na ZX Spectrum z gumową klawiaturą uczyłem się programować w BASIC'u... a potem Amiga z wypasioną grafiką i muzyką niespotykaną na PC...
racja... to były czasy...
DyktaFon (9281 punktów)
>>Też używałem. Zaczynałem od kaset magnetofonowych, przez dyskietki pięciocalowe. To były czasy. Ech...
>Były były... Chodziło się do salonu gier, a tam były Commodore C64 z KOLOROWYM MONITOREM, Atari 800XL/XE ZE STACJĄ DYSKÓW... zdarzał się Amstrad CPC64 - to już był super sprzęt... dla posiadacza Atari 65XE z magnetofonem, stacja dysków była marzeniem... ta szybkość wczytywania, zapisywania... i bez śrubokręcika do ustawiania głowicy... na ZX Spectrum z gumową klawiaturą uczyłem się programować w BASIC'u... a potem Amiga z wypasioną grafiką i muzyką niespotykaną na PC...
>racja... to były czasy...

Ja pamiętam czasy, gdy tego wszystkiego nie było... nawet w snach... )
11-02-2013 01:11 
 Ocena 1 na 1
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
Choć pamiętam nazwy Atari, Amiga, Amstrad, Commodore czy ZX Spectrum (mój kolega ze studiów miał tego ostatniego i kilkuosobową bandą regularnie meldowaliśmy się w domu jego rodziców, aby pograć w gry na sprzęcie, którego nikt z tej bandy oprócz niego nie miał, pokonując nawet kilkadziesiąt kilometrów, bo kolega mieszkał daleko), to nigdy nie kusiło mnie posiadanie niczego prócz PC-ta. Zaczytywałem się w pismach poświęconych np. możliwościom graficznym i muzycznym Amigi, fascynowała mnie tzw. scena ludzi tworzących muzyczne MOD-y i graficzne DEMO-y, chciałem mieć PC-ta. Nie potrafię powiedzieć dlaczego. Może dlatego, że wówczas już istniały i opisywano je jako bardziej wszechstronne niż inne komputery, a może dlatego, że wtedy PC-ty były tańsze niż np. Amigi? Nie mam pojęcia, stary jestem (50+).

Uwielbiam ludzi. Ich wygląd, ich sposoby myślenia, ich poglądy. Dlaczego? Bo uwielbiam się śmiać.
10-02-2013 22:26 
 Ocena 1 na 1
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
Wydawałem kupę kasy na zakup dyskietek z programami shareware i freeware u jednej z aż (!) dwóch polskich firm dystrybuujących takie programy. Gdy zainteresowałem się programami do tzw. renderingu kupiłem dyskietki z takim programem i dokumentacją, której wydrukowanie zleciłem gdzieś o 5 nad ranem (nocna zmiana) komputerowi w pracy. O 6 przyszła do pracy następna zmiana, a ok. 7 mistrz tej zmiany zaczął być nerwowy, bo za chwilę miał się pojawić kierownik wydziału. Musiałem przerwać drukowanie, aby koledzy mieli do dyspozycji znowu 3 komputery potrzebne do utrzymania produkcji
Gdy jedno z angielskich pism komputerowych (które regularnie kupowałem w empiku) zaoferowało kupno dyskietek z wersją demo gry "Descent" wyciąłem z pisma formularz, do koperty włożyłem bodaj 10 $ (funtów nie miałem) i wysłałem Pocztą Polską. Nigdy nie dostałem dyskietek z demo gry, bo mój list dotarł do adresata, ale bez kasy. Cóż, to były czasy (1995), gdy każdy list wysyłany za granicę Polski był jeszcze "kontrolowany" przez pracowników PP


Uwielbiam ludzi. Ich wygląd, ich sposoby myślenia, ich poglądy. Dlaczego? Bo uwielbiam się śmiać.
kultywator (288 punktów)
Miałem podobny przypadek, jak na początku lat '90 wysłałem do brytyjskiego Jaguara prośbę o katalog aktualnych modeli (można było otrzymać pocztą kilkudziesięcio stronicowe materiały). Wróciła otwarta koperta z jedną ulotką w środku.

"Policja to nie wojsko, Sanok to nie Irak" - rzecznik Komendy Głównej Policji Mariusz Sokołowski
10-02-2013 22:51 
 Ocena 11 na 11
Marszalik (733 punktów)
Wtrącę swoje trzy grosze nie za bardzo na temat głównego wątku, ale mam akurat ciekawostkę na poruszony przez Ciebie wątek. Akurat niedawno znajomy podesłał mi ciekawy tekst (zaznaczam, że nie wiem ile w nim prawy bo specem nie jestem)
> Nie znam innej dziedziny, w której złe rozwiązania przyjmowałyby się tak dobrze i na tak długo.

1. Amerykański standard szerokości torów kolejowych (odstępu szyn) wynosi 4 stopy, 8.5 cala. Prawda, że to dziwaczna liczba? A czy wiesz dlaczego taki właśnie standard się stosuje?
2. Ponieważ w ten sposób buduje się linie kolejowe w Anglii, a właśnie angielscy przybysze budowali amerykańskie linie kolejowe. Dlaczego jednak Anglicy budowali je właśnie tak?
3. Ponieważ pierwsze linie kolejowe, budowali ci sami ludzie, którzy budowali wcześniej linie tramwajowe, a tam właśnie stosowano ten standard. Dlaczego jednak stosowano tam ten standard?
4. Ponieważ ludzie, którzy budowali linie tramwajowe, używali tych samych szablonów i narzędzi, jakich używali przy budowie wagonów tramwajowych, które miały taki odstęp kół. W porządku! Ale dlaczego wagony miały taki właśnie dziwaczny odstęp kół?
5. No cóż, gdyby próbowali zastosować jakiś inny rozstęp, łamali by pewną starą zasadę budowy dalekobieżnych dróg angielskich, ponieważ mają one taki właśnie odstęp kolein na koła. Któż to budował te starodawne drogi z koleinami?
6. Pierwsze dalekobieżne drogi w Europie (i Anglii) zbudowało Imperium Rzymskie dla swoich legionów. Drogi te są w użyciu dotychczas. Ale skąd te koleiny?
7. Pierwotne koleiny uformowały rzymskie rydwany wojenne; każdy inny użytkownik tych dróg musiał się dostosować do nich, gdyż inaczej uszkodziłby koła swoich pojazdów. Ponieważ rydwany były wykonywane dla Imperium Rzymskiego, były one wszystkie do siebie podobne jeśli idzie o rozstęp kół. Jak widać amerykański standard odstępu szyn kolejowych: 4 stopy i 8.5 cala, pochodzi od parametrów technicznych rzymskich rydwanów bojowych. A biurokracja jest wieczna.
A więc następnym razem, kiedy dostaniecie do ręki jakąś dokumentację techniczną i zaczniecie podejrzewać, że może ona mieć coś wspólnego z końską dupą, będziecie mieli całkowitą rację, ponieważ rzymskie rydwany wojenne były konstruowane tak, aby ich szerokość była dostosowana do sumarycznej szerokości zadów dwu koni bojowych.

A teraz małe rozwinięcie tematu...

Kiedy spoglądacie na kosmiczny wahadłowiec na stanowisku startowym, widzicie dwie duże rakiety startowe przymocowane po bokach głównego zbiornika paliwa. Są to rakiety na paliwo stałe, w skrócie: SRB, produkowane w firmie Thiokol, w Utah, w U.S.A. Inżynierowie, którzy projektowali SRB woleliby, aby były one nieco grubsze, ale... SRB transportuje się z wytwórni na stanowisko startowe koleją. Tak się złożyło, że linia kolejowa biegnie na pewnym odcinku przez tunel wydrążony w górze. Rakiety muszą się zmieścić w tym tunelu. Tunel jest tylko odrobinę szerszy niż linia kolejowa, a linia ta, jak już wiecie, ma szerokość dwu końskich tyłków. Tak więc jeden z głównych szczegółów konstrukcyjnych kosmicznego wahadłowca, być może najbardziej nowoczesnego systemu transportowego na świecie, został zdeterminowany ponad dwa tysiące lat temu przez szerokość końskiej d....
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
Wieeeeeeelkie dzięki za tę dawkę humoru najwyższej jakości!
Może się mylę przypuszczając, że podany przez ciebie tekst jest autorstwa jakiegoś Anglika, ale na pewno jest to przykład "angielskiego" humoru.
Odnośnie historycznych Anglii i Rzymu chciałbym dodać anegdotkę (może w 100% prawdziwą?), dotyczącą dróg w Anglii: jak odróżnić angielskie drogi wytyczone przez starożytnych Rzymian od dróg wytyczonych przez przez Anglików? Pierwsze zawsze biegną w linii prostej, drugie mają zakręty.



Uwielbiam ludzi. Ich wygląd, ich sposoby myślenia, ich poglądy. Dlaczego? Bo uwielbiam się śmiać.
11-02-2013 10:53 
 Ocena 1 na 1
Tohver (1287 punktów)
>1. Amerykański standard szerokości torów kolejowych (odstępu szyn) wynosi 4 stopy, 8.5 cala.

W tym miejscu warto wspomnieć, że nie zawsze tak było. Kiedyś były dwa różne standardy - inny w stanach północnych i południowych. Wielka zmiana szerokości nastąpiła w 1866 kiedy to wszystkie tory w stanach południowych (19000 km torów!) zostały przestawione na węższy standard. Na czas prac należało oczywiście wstrzymać ruch pociągów. Przerwa trwała od 31 maja do 1 czerwca. Tak, 19000 km torów zwężono w dwa dni.
W 2009 Samoa przeszła z ruchu prawo na lewostronny. W 1967 to samo zrobiła Szwecja. W innych dziedzinach da się zmieniać nawet tak fundamentalne elementy. W informatyce wszyscy nadal używamy procesorów o jednej z najgorszych architektur jakie kiedykolwiek opracowano bo IBM PC jej używał a potem nie dało się już tego odkręcić.
kultywator (288 punktów)
Jeśli grafen zastąpi krzem to coś może się zmienić? Z góry uprzedzam, że jestem kompletnym laikiem w tej dziedzinie.

"Policja to nie wojsko, Sanok to nie Irak" - rzecznik Komendy Głównej Policji Mariusz Sokołowski
11-02-2013 17:33 
 Ocena 1 na 1
Tohver (1287 punktów)
>Jeśli grafen zastąpi krzem to coś może się zmienić? Z góry uprzedzam, że jestem kompletnym laikiem w tej dziedzinie.

A kto to wie? Jak u mnie na biurku pojawi się komputer z procesorem na bazie grafenu to ocenię ile się zmieniło. A to czy się pojawi to chyba bardziej kwestia ekonomii i marketingu niż informatyki.
11-02-2013 20:21 
 Ocena 1 na 1
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
W moim pierwszym komputerze był procesor 486DX2 66MHz, dysk ok. 100MB i DOS zajmujący na dysku kilka MB. Dziś w komputerze mam dwurdzeniowy E2160 2x1,8GHz (wiem, że staroć, ale mi wystarcza), 2 dyski 500GB i 1TB, Windows 7, zajmujące 13GB.
Stary komputer uruchamiał się szybciej niż obecny, nie widzę, że obecny pracował szybciej.

Czyli kwestia oprogramowania, a nie sprzętu. Dla mnie jako użytkownika Windows 7 robi to samo, co robił Windows 3.1 - otwiera różne okienka. 20 lat temu używałem Norton Commandera, dziś używam Total Commandera, zastanawiając się dlaczego przez te wszystkie lata Microsoft nie wpadł na to, żeby Explorator Windows też miał dwa panele, tak jak w NC czy TC.
Rozumiem, że współczesna gra zajmuje na dysku mnóstwo miejsca, bo używa tekstur o dużej rozdzielczości, ale dlaczego system zajmuje gigabajty, tego nie rozumiem.



Uwielbiam ludzi. Ich wygląd, ich sposoby myślenia, ich poglądy. Dlaczego? Bo uwielbiam się śmiać.
emilpromil (184 punktów)
>To są znaki, których nie można użyć w nazwie pliku w systemach Windows.
>Zastanawiam się dlaczego? Przecież podobno od dawna systemy Windows nie są już tylko graficznymi
>nakładkami na system DOS, w którym te znaki były niedozwolone, bo były używane w komendach
>DOS-u.


Znaki dalej są używane w komendach systemu Windows.
DOS-u dawno nie ma ale komendy w nowych systemach są takie same, bo po co wymyślać nowe ?

Mało kto korzysta bezpośrednio z wiersza poleceń (konsoli) bo w Windowsie prawie wszystko można zrobić w środowisku graficznym (Explorerze), ale konsola jest podstawową metodą pracy w systemie a środowiska graficzne są "nakładkami".

Zresztą to to pikuś, gorzej z sieciowymi usługami tam lepiej nie używać innych znaków niż litery i cyfry (np. do nazwy komputera).
10-02-2013 13:51 
 Ocena 1 na 1
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
Nie wiem czy wszystkie, ale na pewno niektóre polecenia z DOS-a działają w tzw. konsoli Windows - czy to znaczy, że ta konsola jest emulatorem DOS-a, czy Windows nadal opiera się na tym starym systemie?


Uwielbiam ludzi. Ich wygląd, ich sposoby myślenia, ich poglądy. Dlaczego? Bo uwielbiam się śmiać.
Arystyp z Cyreny (6368 punktów)
Mhm, bardzo ciekawe pytanie.

W chwili obecnej jak mamy 32 bitowy system Windows 7 możemy na nim spokojnie uruchamiać 16 bitowe programy, korzystające z wywołań systemowych DOSa bez problemu. Problem może być jeśli te programy korzystają z innych bibliotek, ale zasadniczo wszystko co korzysta z jego sys calli będzie działać. Myślę że dotyczy to też windowsa 8, chociaż nie doświadczyłem tego empirycznie.

Nie jest to na pewno emulowane. Ogólnie M$ stara się zachowywać dużą wsteczną kompatybilność, żeby np. można było stare aplikacje napisane pod windows 98/xp otwierać pod nowym windowsem 8 stąd różne tryby zgodności.

Pozostawienie zgodności z programami napisanymi na wcześniejsze wersje systemu windows jest bardzo istotne dla Microsoftu i stąd takie smaczki.

Inne ciekawe rzeczy to np. to, że na systemie NTFS możemy mieć nazwy plików, które różnią się pojedynczą literą np. plik i pLik w jednym folderze. Niestety niektóre starsze 32 bitowe programy, mogą widzieć tylko jeden. Bardzo irytujące jak ktoś przerzuca z ext3 na ntfs, a total commander tego nie widzi później.

Ale takich smaczków w Windowsie jest mnóstwo. Dlatego polecam POSIX

"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
>Inne ciekawe rzeczy to np. to, że na systemie NTFS możemy mieć nazwy plików, które różnią się pojedynczą literą np. plik i pLik w jednym folderze.
Stworzyłem plik "plik.txt". Następnie w tym samym folderze usiłowałem zapisać nowy plik "pLik.txt". Oto jaki otrzymałem komunikat:




Uwielbiam ludzi. Ich wygląd, ich sposoby myślenia, ich poglądy. Dlaczego? Bo uwielbiam się śmiać.
10-02-2013 16:20 
 Ocena 1 na 1
Arystyp z Cyreny (6368 punktów)
Mhm, masz może 32 bitowy system? Używałeś notepada, czy robiłeś to bezpośrednio w folderze? Wydaje mi się że powinieneś móc bez problemu utworzyć takie pliki klikając prawym przyciskiem myszy i wpisując "utwórz nowy plik" i zmieniając nazwę (np. za pomocą F2), ale sam notepad mógłby mieć problemy z utworzeniem.

Tu jest opis (nie wiem czemu teraz na serwerze M$ strona jest niedostępna w tej chwili) restrykcji przy tworzeniu nazw plików na systemie NTFS. Nie można użyć tylko tych znaków, które podałeś (ale wydaje mi się, że Windows nie pozwoli też nazwać pliku/folderu np. com0, chociaż można to zrobić za pomocą trzeciego programu).

Ja sobie nautilusem przed chwilą potworzyłem na partycji NTFS plik Plik i pLik i wszystko działa jak trzeba

"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
>Mhm, masz może 32 bitowy system? Używałeś notepada, czy robiłeś to bezpośrednio w folderze?
Mam Windows 7 32-bit, dysk NTFS. Plik "plik.txt" utworzyłem przez SHIFT+F4 w Total Commander, czyli przez wywołanie systemowego Notatnika. Następnie tym samym sposobem chciałem stworzyć "pLik.txt", ale podanie takiej nazwy pliku spowodowało, że ten nowy plik został zapisany w miejsce poprzedniego z jego nazwą. Uruchomiłem Exploratora Windows, w folderze z plikiem "plik.txt" usiłowałem utworzyć nowy plik tekstowy o nazwie "pLik.txt". Rezultat widać na obrazku, który wkleiłem poprzednio.


Uwielbiam ludzi. Ich wygląd, ich sposoby myślenia, ich poglądy. Dlaczego? Bo uwielbiam się śmiać.
10-02-2013 18:58 
 Ocena 1 na 1
Arystyp z Cyreny (6368 punktów)
Ok, właśnie sprawdziłem na 32 bitowym Windowsie. Próbowałem robić z konsoli mkdir i total commanderem bezskutecznie.

Na Debianie nie mama najmniejszych problemów z NTFS.

Osobiście używam Windowsa tylko do grania, więc już nie pamiętam dokładnie w jaki sposób coś tam nie działało

"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
>Osobiście używam Windowsa tylko do grania
Ja też lubię pograć od czasu do czasu, dlatego nie mam potrzeby posiadania systemu innego niż Windows, nawet obok Windows. Tym bardziej, że np. Linuksa znam jakieś milion razy mniej niż Windows i półtora miliona razy mniej niż DOS, bo po prostu instalowałem różne dystrybucje okazjonalnie albo korzystałem z wersji uruchamianych z CD. Miałem też wielokrotnie problemy z instalacją linuksowych aplikacji - pojawiały się komunikaty, których nie rozumiałem. Oprócz takich problemów do Linuksa zniechęciło mnie to, że czcionki na ekranie wyglądały zawsze jak rozmazane, rysowane ołówkiem. Swego czasu dowiedziałem się, że są sposoby używania czcionek Microsoftu w Linuksie, ale: 1) korzystanie z tych czcionek było nielegalne, 2) po prostu nie działało. Ciekawe, że tak zachwalany przez swoich fanów, znakomity i przede wszystkim darmowy system Linux ma tak nieznaczny udział w rynku systemów używanych w komputerach domowych.


Uwielbiam ludzi. Ich wygląd, ich sposoby myślenia, ich poglądy. Dlaczego? Bo uwielbiam się śmiać.
10-02-2013 23:43 
 Ocena 4 na 4
Arystyp z Cyreny (6368 punktów)
>Ciekawe, że tak zachwalany przez swoich fanów, znakomity i przede wszystkim darmowy system Linux ma tak nieznaczny udział w rynku systemów używanych w komputerach domowych.

Dlatego że:

>Linuksa znam jakieś milion razy mniej niż Windows i półtora miliona razy mniej niż DOS, bo po prostu instalowałem różne dystrybucje okazjonalnie albo korzystałem z wersji uruchamianych z CD.

Ludzie nie znają linuksa to ciężej jest się na niego przestawić. Nikomu nie chce się od nowa uczyć używać systemu operacyjnego, więc zostaje przy swoim.

Ja mam zupełnie inne doświadczenia z linuksem i Windowsem niż większość normalnych ludzi. U mnie jest zupełnie odwrotnie. To Windows był dla mnie wielkim bezużytecznym wiecznie sprawiającym problemy systemem operacyjnym.

Ciągłe potrzebne aktualizacje, których zautomatyzowana forma doprowadzała mnie do szału. Albo czytanie wszystkiego i zaznaczanie albo nagłe wyłączanie komputera (np. podczas gry albo wyjścia do sklepu, kiedy program produkował dane na studia). Nie mówiąc o tym, że aktualizacje ZAWSZE wymagały ponownego uruchomienia komputera! Alternatywą było oczywiście pozostawienie nie zabezpieczonego systemu.

Nie wspominając już o tym jak idiotycznie przebiega instalacja tego cudownego systemu. Od czasów windowsa xp instalator sprawił, że idzie stracić rozum. Ilość tekstu ograniczona do minimum i zainstalowanie nowego systemu na partycji, na której znajdował się stary skutkuje (o czym nie informuje w ogóle użytkownika) przeniesieniem starych plików do katalogu, którego nie można usunąć z prawami obecnego administratora, tak że trzeba kombinować albo ściągać specjalny program (tylko po to żeby wywalić stary windows media player).

Apogeum kuriozum tegoż genialnego systemu są jego wszystkie cudowne wersje jak np. Windows 7 starter, w którym nie można było zmienić tła pulpitu (bez specjalistycznego oprogramowania) albo kosmiczna cena wersji, która spełnia moje wymagania (języki, zdalny pulpit) i do tego ma licencję OEM. Nie mówiąc już o tym jak trudno zdobyć pliki .iso w przypadku zakupu sprzętu OEM (np. po awarii której Windowsy lubią często ulegać), a jeśli już się je posiada to nie posiadają sterowników akurat do Twojego laptopa (super częsty problem).

Instalacja większości dystrybucji linuksa jest bajecznie prosta, do tego w 100% opisana w podręcznikach. Instalowanie freeBSD, Gentoo albo Ubuntu jest miliard razy bardziej proste i przyjemne, bo ma się pełną kontrolę nad procesem instalacji. Do tego większość dystrybucji można przetestować live przed instalacją. Desktopowe dystrybucje takie jak Mint wychodzą od razu z pakietem biurowym, oprogramowaniem multimedialnym itd., tak więc po instalacji system jest gotowy do działania. W Windowsie nawet OEM po zakupie nie ma się połowy potrzebnych programów i najczęściej po zakupie nie mamy stabilnej wersji (zaktualizowanej) i trzeba ciągnąć aktualizacje, a za miesiąc nowe...

Jak się przekona do jakiegoś linuksa albo OS X to powrót do Windowsa jest strasznie trudny. Nie mówiąc już o kierunku, w którym Windows zmierza. Interfejs metro to dla mnie totalna porażka i nawet nie ma co tego porównywać do GNOME 3 albo Aqua. Wspaniale że wdrażają to nawet na Windows Server... Po miesiącu korzystania z Windows 8, na którym (sic!) leciały non stop BSODy (a była to wersja stabilna) raz na zawsze dałem sobie spokój z tym kolosem na glinianych nogach.

Wad mogę mnożyć jeszcze dalej. Szczerze nie wiem jak można na Windowsie pracować, bo mi kojarzy się tylko z wiecznymi resetami i nieprzewidywalnym zachowaniem. Na linuksie jak coś nie działa to znaczy, że albo coś jest źle ustawione, albo jest jakiś bug w oprogramowaniu. I takie problemy można naprawiać. Windows to jest jeden wielki bug, bo albo się zresetuje i zacznie działać poprawnie, albo trzeba reinstalować system / przywracać kopię bezpieczeństwa.

To mi przypomina problem, który miałem z aktualizacjami mojego laptopa, który wtedy jeszcze pracował pod kontrolą Windowsa 7. Co poważna aktualizacja po włączeniu szedł BSOD, który powodowała karta sieciowa. Więc co aktualizację musiałem wyłączać kartę sieciową (wifi), przywrócić system i od nowa zainstalować aktualizację.

Sprzęt i Windows był oczywiście OEM, więc jedyne co mi producent poradził to REINSTALACJĘ SYSTEMU OPERACYJNEGO. Serio. To jest rozwiązanie wszystkich problemów, poza problemu ze zmianą tła pulpitu.

No i dalej porównujemy PŁATNY system do darmowych. Dla mnie jak system nie jest w stanie pracować bez potrzeby reinstalacji trzy miesiące to nie jest to stabilny system i dziękuję.

Jak Ci zależy tak na czcionkach to odżałuj trochę pieniędzy i na następny komputer kup sobie jakiegoś Maca. Nie będziesz zawiedziony i też nigdy nie wrócisz do Windowsa, a nie będziesz się musiał nauczyć obsługi menadżera pakietów i zastanawiać się z jakich programów chcesz korzystać.

Ostatnim sensownym Windowsem był XP, a teraz jest z wersji na wersję tylko coraz gorzej.

"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
11-02-2013 10:57 
 Ocena 4 na 4
Tohver (1287 punktów)
> Ciekawe, że tak zachwalany przez swoich fanów, znakomity i przede wszystkim darmowy system Linux ma tak nieznaczny udział w rynku systemów używanych w komputerach domowych.

Ale na rynku smartphonów ma ponad 70% udziału. Android to w końcu zwykły Linux. Dzisiaj bardzo dużo osób używa Linuxa nawet o tym nie wiedząc
Arystyp z Cyreny (6368 punktów)
>Mało kto korzysta bezpośrednio z wiersza poleceń (konsoli) bo w Windowsie prawie wszystko można zrobić w środowisku graficznym (Explorerze), ale konsola jest podstawową metodą pracy w systemie a środowiska graficzne są "nakładkami".

Ach, to uczucie, kiedy z nieznanych powodów bug w Windowsie 7 przy każdym połączeniu z VPN dodaje nowe połączenia tunelowe. Później mamy np. 60 kart tunelowych i chcemy je usunąć, więc możemy to zrobić przez panel sterowania, klikając po kolei na każdą kartę prawym przyciskiem, wybierając odpowiednią opcję i czekając parę minut na odinstalowanie.

Alternatywa oczywiście istnieje - wspaniałe konsolowe narzędzie od M$ devcon, które jedną komendą odinstaluje nam 60 kart tunelowych. Oczywiście nie jest standardowo dołączone do systemu i ze strony M$ można je pobrać tylko w 130 MB pakiecie z innym oprogramowaniem (samo waży < 1 MB).

Jest też bardzo mało wspominany, praktycznie w standardzie (od windows xp z se 3, do win 8 włącznie i do włączenia na windowsach server) power shell, który jest super wygodną nakładką dla powłoki. Ale widać po nowym windowsie server, że M$ nawet wśród administratorów bardziej woli spopularyzować interfejs metro...

"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
Borgïr (736 punktów)
Wszystkich nie uzasadnię, ale trzy dam radę

Backslash \ nie może być w nazwie pliku, bo sugeruje przejście do kolejnego podfolderu, a gwiazdka * i pytajnik ? są używane do wyszukiwania i oznaczają odpowiednio dowolny ciąg znaków i dowolny jeden znak.
10-02-2013 16:36 
 Ocena 2 na 2
Tohver (1287 punktów)
>Wszystkich nie uzasadnię, ale trzy dam radę
>Backslash \ nie może być w nazwie pliku, bo sugeruje przejście do kolejnego podfolderu, a gwiazdka * i pytajnik ? są używane do wyszukiwania i oznaczają odpowiednio dowolny ciąg znaków i dowolny jeden znak.

To jeszcze nie powód, żeby nie można było ich używać. Pod Linuxem *,?," i | to też znaki specjalne a bez problemu stworzyłem plik *?|$". To ograniczenie to po prostu wynik złej implementacji - prościej było zabronić niż obsługiwać specjalne przypadki.
10-02-2013 17:48 
 Ocena 1 na 1
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
Ja podałem jedno uzasadnienie dla każdego z tych znaków - wykorzystywane są w poleceniach systemu DOS. Nie widzę jednak przyczyny, dla której ten zakaz obowiązuje w systemie, który podobno nie korzysta z DOS-a.


Uwielbiam ludzi. Ich wygląd, ich sposoby myślenia, ich poglądy. Dlaczego? Bo uwielbiam się śmiać.
emilpromil (184 punktów)
>Ja podałem jedno uzasadnienie dla każdego z tych znaków - wykorzystywane są w poleceniach systemu DOS. Nie widzę jednak przyczyny, dla której ten zakaz obowiązuje w systemie, który podobno nie korzysta z DOS-a.

Kierownica w Ferrari działa tak samo jak ta w maluchu ale to wcale nie znaczy że ferrari korzysta z podzespołów malucha.

Tak samo Windowsy, mimo że w nowych systemach nie ma DOS-a to są funkcje i ograniczenia takie jak były w DOS-ie, dlatego że wszyscy się do nich przyzwyczaili.
10-02-2013 19:04 
 Ocena 1 na 1
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
>Kierownica w Ferrari działa tak samo jak ta w maluchu ale to wcale nie znaczy że ferrari korzysta z podzespołów malucha.
A nadal stosuje się w samochodach uruchamianie silnika przy pomocy korby?

>Tak samo Windowsy, mimo że w nowych systemach nie ma DOS-a to są funkcje i ograniczenia takie jak były w DOS-ie, dlatego że wszyscy się do nich przyzwyczaili.
Sądzisz, że Microsoft uniemożliwia użytkownikom nadawanie dowolnych nazw plikom i folderom, bo oni kochają to ograniczenie?


Uwielbiam ludzi. Ich wygląd, ich sposoby myślenia, ich poglądy. Dlaczego? Bo uwielbiam się śmiać.
Ratatoskr (4439 punktów)
>>Kierownica w Ferrari działa tak samo jak ta w maluchu ale to wcale nie znaczy że ferrari korzysta z podzespołów malucha.
>A nadal stosuje się w samochodach uruchamianie silnika przy pomocy korby?

Ale np. każdy dopuszczony do ulicznego ruchu samochód musi mieć zderzak na odpowiedniej wysokości i światła w określonych miejscach, chociaż technologicznie nie ma problemu, żeby było inaczej. Takie są wymogi "kompatybilności" z innymi pojazdami (z którymi się może zderzać) i z przepisami ruchu drogowego (wedle których działają inni kierowcy).

www.tokfm.(*)grodzka/2012/02/premier_klamie
DyktaFon (9281 punktów)

>Ale np. każdy dopuszczony do ulicznego ruchu samochód musi mieć zderzak na odpowiedniej wysokości ...

"Zderzak" poza funkcją estetyczną nie ma już żadnej roli (co ewentualnie proponuję osobiście przetestować)

Ale to nie na temat
10-02-2013 23:19 
 Ocena 2 na 2
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
>Ale np. każdy dopuszczony do ulicznego ruchu samochód musi mieć zderzak na odpowiedniej wysokości i światła w określonych miejscach, chociaż technologicznie nie ma problemu, żeby było inaczej. Takie są wymogi "kompatybilności" z innymi pojazdami (z którymi się może zderzać) i z przepisami ruchu drogowego (wedle których działają inni kierowcy).
Hmmm... Na czym polegają owe rzekome wymogi kompatybilności i jak brzmią te przepisy, skoro do ruchu drogowego dopuszczone są samochody najwyraźniej pozbawione zderzaka:



nie za bardzo "kompatybilne" odnośnie wysokości umieszczenia zderzaka i świateł:



lub wręcz pojazdy takie jak ten z lewej strony, zupełnie nie "kompatybilny" z tym ze strony prawej:



Proponuję porzucić nieudolne poszukiwania analogii między ogólnie rozumianą motoryzacją i szczególnymi przypadkami szczególnych zagadnień dotyczących szczególnych systemów komputerowych.



Uwielbiam ludzi. Ich wygląd, ich sposoby myślenia, ich poglądy. Dlaczego? Bo uwielbiam się śmiać.
11-02-2013 20:43 
 Ocena 1 na 1
emilpromil (184 punktów)

>Sądzisz, że Microsoft uniemożliwia użytkownikom nadawanie dowolnych nazw plikom i folderom, bo oni kochają to ograniczenie?

Użytkownicy kochają Windowsa za to że ich ulubione programy napisane pod stary system działają także na nowym.
Mało komu ograniczenia nazwy pliku przeszkadzają.

Tak naprawdę Windowsa się kupuje dla windowsowych programów a nie dlatego że to najlepszy system. A programistom piszącym te programy podoba się ograniczanie działania w systemie uży-szkodnikom i brak konieczności modyfikowania programu pod różne Windowsy.

BTW Przydałoby się ograniczenie na kropki w nazwie bo czasem zmieniając rozszerzenie można się wkopać.
Ratatoskr (4439 punktów)
Skróty, skrypty (bacze), w ogólności wszelkie odwołania do plików nadal bazują na tych znakach.
----------
Poza tym:

# - adres kotwicy w pliku html (wykorzystywany przez przeglądarki internetowe) np: znaki.htm# specjalne

? & - wprowadzają parametry wywołania dokumentu w przypadku stron przetwarzanych przez serwer/php, np: dokument.php?sekcja=1&strona=2

: / \ - adresy ścieżek w przeglądarce, skrótach, skryptach,
np: "C:\Program Files\Winamp\Winamp.exe"

% - służy do wprowadzania w adresach nietypowych znaków,
np: tu %20 zastępuje spację nazwa%20dokumentu.htm

----------
Gdyby dopuścić powyższe znaki w nazwach plików, to serwer lokalny i (częściowo) lokalne przeglądanie plików html przestają prawidłowo działać. A to tylko przykładowe programy i powody.

| - służy do tworzenia potoków, czyli przekazywania wyników pracy jednego polecenia innemu poleceniu.

* ? - znaki specjalne używane przy wyszukiwaniu plików

www.tokfm.(*)grodzka/2012/02/premier_klamie
10-02-2013 22:51 
 Ocena 1 na 1
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
Tak, tak, wiemy tu już od dawna (co najmniej od opublikowania przeze mnie postu otwierającego wątek), że niektóre znaki są zakazane w nazwach plików/folderów pod Windows. Wszystko fajnie, ale nadal nie wyjaśnia dlaczego Windows uniemożliwia tworzenia nazw zawierających takie znaki, a np. Linux i owszem.

Uwielbiam ludzi. Ich wygląd, ich sposoby myślenia, ich poglądy. Dlaczego? Bo uwielbiam się śmiać.
10-02-2013 22:58 
 Ocena 1 na 1
Arystyp z Cyreny (6368 punktów)
Jak się postara to ładnie można stworzyć folder ~#& na ext3, właściwie to chyba tylko / nie można użyć w nazwach plików i folderów. To jak przeglądarki i domyślnie serwery interpretują niektóre znaki nie ma z tym nic wspólnego.

Jakby komuś się chciało to można by pozwolić używać wszystkich znaków w nazwach plików. Wystarczy chociaż wspomnieć bardzo popularną "sztuczkę" z użyciem \ do zaznaczania znaków specjalnych tak, że np. \n (przejście do następnej linii), \\ (znak \ ).

Ale nikt tego nie robi z tego powodu, że to się nie opłaca, bo tak jest programistą prościej

"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
11-02-2013 01:03 
 Ocena 1 na 1
Intnauta (2 punktów)
>Jak się postara to ładnie można stworzyć folder ~#& na ext3, właściwie to chyba tylko / nie można użyć w nazwach plików i folderów. To jak przeglądarki i domyślnie serwery interpretują niektóre znaki nie ma z tym nic wspólnego.
>Jakby komuś się chciało to można by pozwolić używać wszystkich znaków w nazwach plików. Wystarczy chociaż wspomnieć bardzo popularną "sztuczkę" z użyciem \ do zaznaczania znaków specjalnych tak, że np. \n (przejście do następnej linii), \\ (znak \ ).
>Ale nikt tego nie robi z tego powodu, że to się nie opłaca, bo tak jest programistą prościej
>
"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"


Akurat ~, # i & są dozwolonymi znakami dla nazw plików i folderów. Na ext3 (i wszystkich innych ext) można utworzyć nazwę złożoną z dowolnych znaków (cały unicode poza znakami sterującymi, jak sądzę) używając cytowania cudzysłowem (") lub odwrotnym ukośnikiem (\).

Wróć do listy wątków działu O wszystkim i o niczym
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365