 |
Stan ruchów racjonalistycznych Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
| Napisano | Autor | Tytuł | | 11-10-2008 00:36 | Szczepanik (821 punktów) | Stan ruchów racjonalistycznych | Zastanawiałem się nad stanem i możliwościami ruchów racjonalistycznych na świecie. Muszę przyznać, iż moje przemyślenia nie są zbyt optymistyczne. Na obecny moment nie widzę żadnych silnych struktur zbudowanych z ludzi postrzegających świat w sposób racjonalistyczny (oparty na wiedzy). Jest co najmniej kilka tworów mających takie ambicje, ale większość z ich członków i tak postrzega świat głównie przez pryzmat zaspokajania podstawowych instynktów (tzw szczęścia), bądź też nie ma narzędzi wpływania na rzeczywistość (głównie finansowych). Zastanawiałem się jakie ugrupowania mogłyby przejąć kontrole długoterminową nad kształtowaniem procesów wytworzenia społeczeństwa opartego na wiedzy i nasuwają mi się następujące twory: -ruchy racjonalistyczne - ruchy te teoretycznie są naturalną odpowiedzią na pytanie o przewodnictwo wśród osób postrzegających świat przez pryzmat wiedzy. Niestety są one niesamowicie rozproszone i najczęściej mają ogromne problemy z finansowaniem swoich działań ( new.iheyo.org/members). Co więcej większość z nich nie ma jasno określonych celi (nie wyłączając PSR), gromadzi w sobie ludzi o wręcz nieracjonalnych poglądach i niestety większość z nich skupia się głównie na walce z różnego typu religiami. -organizacje naukowe - niestety te skupiają się głównie na modelowaniu zjawisk bez wykonywania "optymalizacji w rzeczywistości" jakie wynikają jako wnioski z wykonania symulacji. Czyli inaczej organizacje te zajmują się w większości czystą teorią. Organizacje te nie posiadają także najczęściej swobody finansowej (są najczęściej zależne od władz państwowych) co oznacza, iż nie są w stanie przejąć kontroli nad procesem formowania ruchu racjonalistycznego w długim terminie. -ruchy polityczne - tu znowu się wydaje, iż nie ma przeszkód w powstaniu partii racjonalistycznych. Niestety na obecny moment osób nie postrzegających rzeczywistości przez pryzmat instynktów prawie nie ma, więc taka partia nie ma jeszcze prawa bytu. -masoneria liberalna - ruch, który skupia wiele osób postrzegających świat przez pryzmat modeli, ale niestety także wiele osób chcących zrealizować doraźne cele (najczęściej finansowe). Trzeba przyznać, iż ruch ten jako jedyny ze wszystkich przeze mnie wymienionych posiada niezależność finansową, ale ogromne "rozciągnięcie" wewnętrzne jest niestety ogromną przeszkodą w długotermionowym celowym działaniu. Ruch ten mimo to chyba jako jedyny ma znaczący, długofalowy i kierunkowy wpływ na społeczeństwo (także przez mechanizmy wyżej wymienione). Niestety kierunek ten nie jest ogólnie znany co rodzi ogromne ryzyko jego niepoprawności (już nie mówiąc, o śmieszności jaką wzbudza takie "tajemnicze" ugrupowanie). Ogólnie jednak nawet masoneria liberalna jest słabiutkim tworem. Nie ma więc na scenie światowej naturalnego tworu, który mógłby przejąć przywództwo nad osobami postrzegającymi świat przez pryzmat wiedzy. Wyklarowanie się takiego silnego tworu jest jednak niezbędne do ciągłego rozwoju i budowy społeczeństwa opartego na wiedzy. Co więcej taki twór musi powstać, gdyż jest niezbędny do zachowania ciągłości istnienia ludzkości, a miejmy nadzieję, że stanie sie to jeszcze za naszego życia  Pozdrawiam Jarek | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
7 na 7 | Kelly (2051 punktów) | >Wyklarowanie się takiego silnego tworu jest jednak niezbędne do ciągłego rozwoju i budowy >społeczeństwa opartego na wiedzy. Nie zgadzam się. Wyklarowanie się silnego, wpływowego i swobodnego finansowo ruchu racjonalistycznego byłoby końcem racjonalizmu. Drodzy Racjonaliści, uczmy się na błędach Kościoła! Chyba nawet najbardziej zacięty atyklerykał przyklaśnie pierwszym chrześcijanom, ludziom kreatywnym, przedsiębiorczym, szukającym sensu istnienia. To, co stało się z chrześcijaństwem, to efekt wielu działań politycznych. Ba, przecież Watykan ma status państwa! Zastanówmy się: czy chcemy, żeby za sto lub dwieście lat istniało państwo przywódców racjonalizmu? Czy chcemy podać wszystkim racjonalizm na tacy, tak jak dzisiaj podaje się w Polsce katolicyzm? Czy jeśli nie trzeba będzie walczyć o swój sposób postrzegania świata, nie zgnuśniejemy i nie stoczymy się? Czy władza i wpływowość w rękach racjonalistów nie będzie gorsza niż władza w rękach Kościoła? Bo skoro Kościół przynajmniej teoretycznie działa w imieniu samego Boga, a my reprezentujemy "tylko" interesy ludzi, czyli między innymi swoje własne, dlaczego zakładamy, że akurat nam się uda, i że akurat nas władza nie zniszczy?
Zgadzam się natomiast ze stwierdzeniem, że ruchy racjonalistyczne poświęcają zbyt dużo uwagi na tępienie religii, a zbyt mało na realne wprowadzanie w życie idei humanizmu i racjonalizmu. Nie przeczę, jaskrawość Kościoła w Polsce jest co najmniej irytująca, ale póki co i tak niewiele da się z tym zrobić. Kościół topnieje i rozbija się sam z siebie. "Na wieki wieków, amen" nie ma szans na sprawdzenie się. Świat zawsze się zmieniał, zmienia się i zmieniać się będzie, Bóg chrześcijan jest niezmienny, więc nie ma szans na przetrwanie w umysłach nieskończenie wielu generacji wierzących. Im starsze będzie pokolenie moich rówieśników, czyli obecnej młodzieży, tym rola i autorytet Kościoła będą mniejsze. Za dziesięć - piętnaście lat u władzy będą ludzie, którzy dzisiaj licytują się, kto weźmie najgłupsze imię na bierzmowaniu.
|
|
 | | evolve (128 punktów) | (,,,) >Nie zgadzam się. Wyklarowanie się silnego, wpływowego i swobodnego finansowo ruchu racjonalistycznego byłoby końcem racjonalizmu. ..no i to jest właśnie część klasycznie lewicowego argumentu , przeciwko prywatyzacji szkolnictwa...nadmiernemu rozwijaniu styku nauki i biznesu...i naiwnym implikacjom systemu zdaje się bolońskiego w nauce... pozdrawiam
|
|
|  | 1 na 1 | Kelly (2051 punktów) | >>Nie zgadzam się. Wyklarowanie się silnego, wpływowego i swobodnego finansowo ruchu racjonalistycznego byłoby końcem racjonalizmu. >..no i to jest właśnie część klasycznie lewicowego argumentu , przeciwko prywatyzacji szkolnictwa...nadmiernemu rozwijaniu styku nauki i biznesu...i naiwnym implikacjom systemu zdaje się bolońskiego w nauce... Niestety nie rozumiem. Nie widzę absolutnie żadnego najmniejszego, najdrobniejszego, najbardziej wydumanego podobieństwa między przekształcaniem się ruchów (a)religijnych / społecznych w potężne organizacje między prywatyzacją szkół. Wręcz przeciwnie. "Lewicowe argumenty" i motywacje są identyczne jak argumenty Kościoła Rzymsko - Katolickiego: w kupie cieplej i nikt jej nie ruszy. Jak się jednak okazało, ani centralizacja władzy państwowej, ani religijnej nie zdaje egzaminu. Dlaczego uważasz, że akurat scentralizowany ruch racjonalistyczny nie zdegenerowałby się i nie porzucił statutowych założeń na rzecz rozwoju swojej potęgi dla samej potęgi? Nikomu nigdy nie udało się uniknąć takich efektów ubocznych zbyt dużych wpływów i Racjonalistom też się nie uda. Bo racjonalista to też człowiek.
|
|
| |  | | evolve (128 punktów) | > >>Nie zgadzam się. Wyklarowanie się silnego, wpływowego i swobodnego finansowo ruchu racjonalistycznego byłoby końcem racjonalizmu.> >..no i to jest właśnie część klasycznie lewicowego argumentu , przeciwko prywatyzacji szkolnictwa...nadmiernemu rozwijaniu styku nauki i biznesu...i naiwnym implikacjom systemu zdaje się bolońskiego w nauce...> Niestety nie rozumiem. Nie widzę absolutnie żadnego najmniejszego, najdrobniejszego, najbardziej wydumanego podobieństwa między przekształcaniem się ruchów (a)religijnych / społecznych w potężne organizacje między prywatyzacją szkół. Wręcz przeciwnie. "Lewicowe argumenty" i motywacje są identyczne jak argumenty Kościoła Rzymsko - Katolickiego: w kupie cieplej i nikt jej nie ruszy. Jak się jednak okazało, ani centralizacja władzy państwowej, ani religijnej nie zdaje egzaminu. Dlaczego uważasz, że akurat scentralizowany ruch racjonalistyczny nie zdegenerowałby się i nie porzucił statutowych założeń na rzecz rozwoju swojej potęgi dla samej potęgi? Nikomu nigdy nie udało się uniknąć takich efektów ubocznych zbyt dużych wpływów i Racjonalistom też się nie uda. Bo racjonalista to też człowiek.> ...no ba ...ok Ale trzeba przynajmniej próbować unikać jak największej ilości elementów doktrynalnych, aksjomatycznych i ideologicznych, w sprawach społecznych, wszystko ma być dyskutowalne, i reformowalne o ile w sensowny sposób ktoś to zakwestionuje , skrytykuje itp...no i mogę się mylić ale klasyczna teoria nauk społecznych jeśli jest jako tako żywa to w teorii, raczej na lewo sceny politycznej. Praktyka może być inna -zgadzam się. O scenie politycznej wogóle piszę dlatego, że bez jakichś realnych wpływów ustawodawczych nie da się odideologizować szkolnictwa i może nas  ubywać. A z tą prywatyzacją szkół to prosta analogia mi się nasunęła, że uczelnie funkcjonujące jako swoiste firmy nastawione na zysk, rankingowo rywalizujące o jak największą liczbę zatrudnionych na dobrze opłacalnych stanowiskach absolwentów, czy wręcz produkujące kadry dla konkretnych podmiotów które sponsorują im badania itp, po prostu tracą poziom, i elastyczność, czy wariacyjność innowacyjną , podobnie jak to stało się z wiarą , czy religią, kiedy jej zausznicy połapali się ile z niej można wyciągnąć kapusty. Teraz jeszcze nie, za rok też być może  ..ale jeśli nastąpią jakieś bardziej znaczące przełomy teoretyczne to na raczej podrzędnych uczelniach z perspektywy rankingu szczęśliwych, wykształconych, "sformatowanych" przyszłych milionerów. Oczywiście pojawia się tu kwestia "to kto da im kasę, na badania?" no i to jest problem....może jednak to znienawidzone państwo  pozdrawiam
|
|
3 na 3 | @ffe? (3233 punktów) | Można rządzić racjonalnie, ale nie racjonalistycznie. Racjonalizm to metoda, nie teoria czy ideologia. Rządzenie w końcu sprowadza się do nadania rządzonemu społeczeństwu jakiegoś kierunku, wprowadzenia go na drogę do realizacji jakichś celów. A racjonalizm, ze względu na aktualny stan wiedzy, nie jest w stanie powiedzieć,które z tych celów są jedynie słuszne.
Rozum to umiejętność naginania poglądów do faktów
|
|
 | | Szczepanik (821 punktów) | >Można rządzić racjonalnie, ale nie racjonalistycznie. Racjonalizm to metoda, nie teoria czy ideologia. >Rządzenie w końcu sprowadza się do nadania rządzonemu społeczeństwu jakiegoś kierunku, wprowadzenia go na drogę do realizacji jakichś celów. >A racjonalizm, ze względu na aktualny stan wiedzy, nie jest w stanie powiedzieć,które z tych celów są jedynie słuszne.
Zgadzam sie z Wami Panowie, ale zauważcie, że obecnie na scenie nie ma ani jednego posiadającego realny wpływ na społeczeństwo tworu o podstawach racjonalnych. Jedyny realny wpływ ma tu masoneria liberalna, ale ze względu na brak transparentności i szereg innych negatywnych zjawisk nie jestem pewny czy ten wpływ klasyfikować jako pozytywne zjawisko.
Oczywiście znacznie lepiej byłoby, gdyby powstało kilka transparentnych tworów mających realny wpływ na społeczeństwo. Mimo wszystko lepiej mieć kilka plutonów, nawet jeśli uspójnianie ich działania kosztuje czas i utratę tempa, niż ryzykować, że wszyscy żołnierze wejdą na pole minowe.
Jednak, aby w ogóle było o czym mówić te twory muszą mieć realny wpływ na społeczeństwo i być transparentne. Transparentność jest tu bardzo istotna, gdyż zaburzanie reguł ewolucji, przez ukryte działanie jak zwykle skończy się niezbyt pozytywnie. Po prostu ewolucja znowu upomni się o swoje prawa.
Co najciekawsze istniej bardzo duża ilość malutkich tworów o podstawach racjonalnych, ale nie widać niemal żadnych tendencji do ich łączenia. Szczerze mówiąc nie rozumiem jakie są tego przyczyny.
Pozdrawiam Jarek
|
|
|  | | Adam Wojtkiewicz (3958 punktów) | > Co najciekawsze istniej bardzo duża ilość malutkich tworów o podstawach racjonalnych, ale nie widać niemal żadnych tendencji do ich łączenia.> Szczerze mówiąc nie rozumiem jakie są tego przyczyny.Myślę, że chodzi o władzę i pieniądze  > Pozdrawiam JarekPozdrawiam Adam
|
|
| Andrzej Wendrychowicz (6624 punktów) |
> >Wyklarowanie się takiego silnego tworu jest jednak niezbędne do ciągłego rozwoju i budowy >społeczeństwa opartego na wiedzy. >Co więcej taki twór musi powstać, gdyż jest niezbędny do zachowania ciągłości istnienia ludzkości,
Podzielam pogląd Kellyego, że wcale nie musi i na pewno nie powstanie taki silny i powszechny twór. Coś rzadko występujące w przyrodzie (a raczej w społeczeństwie) jest szczególnie cenne. Exemplum: laureaci nagrody Nobla. Toż to kwiat racjonalistów. Rzadki, a jakże cenny. Ja się czuję wyróżniony ze swym ateizmem w morzu, ba w oceanie, katolików. Z jednym wszak się z Tobą zgodzę. Punktem ciężkości naszych działań nie powinna być walka (beznadziejna) z religią katolicką w Polsce.
|
|
| evolve (128 punktów) | (...) > -ruchy polityczne - tu znowu się wydaje, iż nie ma przeszkód w powstaniu partii racjonalistycznych.> Niestety na obecny moment osób nie postrzegających rzeczywistości przez pryzmat instynktów prawie(...) ..nie wiem co masz na myśli , kiedy piszesz o tym prymacie instynktów..zachowanie hedonistyczne , kasę, prymat korzyści osobistych itp? No ogólnie polityka jest odpowiedzią wg mnie czyli partia.Konserwatyści są zideologizowani najbardziej, "liberałów" dotyczy instrumentelne traktowanie elektoratu dla którego są w stanie się wżenić w kościół nawet, a myśla kategoriami właśnie korzyści i zideologizowanej ekonomii. Tradycyjnie najbardziej racjonalistyczne i najmniej podatna na różnego rodzaju ideologizacje były zawsze ruchy lewicowe i socjal-demokratyczne. Nie w sensie polskiej "komuny" , bo to system totalitarny był, tylko normalnej demokratycznej, racjonalistycznej lewicy społecznej propagującej gospodarkę rynkową. Marksizm chociażby jako taki, jest jedną z niewielu (pewnie już przestarzałą)formą naukowego, czyli falsyfikowalnego widzenia rzeczywistości społecznej, tak szeroko obecną w ideologii politycznej. Nigdzie tak jak na lewicy nie bierze się pod uwagę badan społecznych i ekonomicznych (wzbogaconych przez społeczne), w kształtowaniu doktryny politycznej. Wystarczy porównać sobie poziom naukowy konferencji różnych środowisk politycznych e voila. Pis w ogóle ich nie robi, PO od czasy do czasu zorganizuje spotkanie z jakimś "człowiekiem sukcesu"  , który z reguły coś pierniczy o darwinizmie ekonomicznym, czyli rozpaczliwie próbuje sam siebie usprawiedliwić ze swego bogactwa itp. Kwestią odrębną jest jakość tzw lewicy społecznej w Polsce..ale z założenia tak to powinno wyglądać  Może środowisko Krytyki Politycznej? pozdrawiam
|
|
| lipschitz (1674 punktów) | Jeśli nie wpływam na nerwy, na emocje, uczucia, to na nic nie wpływam i niczego nie zmieniam. Ludzkie ciało i jego mózg nie ma powodu, aby wykonać jakiś ruch, nie czuje się wtedy ani zagrożone, ani nie odczuwa przyjemności, nie boli, nie swędzi, nie łechcze - dlaczego miałbym w takiej sytuacji się poruszyć, zmienić coś?
Wiedza, która nie ma wpływu na emocje, nie zmieni niczego. Tak zwane trzeźwe, pozbawione zniekształcającego wpływu emocji myślenie, mając wiele plusów, ma też jeden zasadniczy minus - usuwa powód dla którego ktoś rzeczywiście miałby się zmienić. Dlatego świetnie nadaje się do przeobrażania tego co martwe, nieożywione, ale już nie radzi sobie z wpływaniem na człowieka.
Każde żywe stworzenie, aby zmienić sposób zachowania potrzebuje realnego bodźca, który w jakiś sposób pobudzi jego ciało, w przypadku ludzi przynajmniej przyśpieszy akcję serca. Ciało musi być w jakimś stopniu zaaferowane. Intelektualizm wyzuty z emocji nawet nie tyle jest nieciekawy, co raczej dla ciała zbyteczny. Jego przedstawiciel sam staje się okazem niezmienności. Można rzecz jasna wmawiać sobie jak ważna jest wiedza, jak ważne jest życie budowane na jej fundamencie, ale czy to sprawi, że człowiek poczuje się na tyle pobudzony by uczynić coś jeszcze, ponad to?
Rydzyk ma wpływ na społeczeństwo, bo wywołuje silne emocje, wpływ mają politycy, Lenin miał wpływ, gdyż mówił ludziom o tym, co ich szczególnie boli. Mógł rozpocząć budowanie świata według Marksa i Engela. Nie ma na świecie idei, która weszła by pod ludzkie strzechy nie wpływając przy tym na układ nerwowy ciała. Oczywiście najpopularniejszym sposobem oddziaływania jest przemoc, bo nic tak nie pobudza ciała do działania, do zmiany sposobu życia, jak stworzenie realnego zagrożenia. Można też obiecywać, wspierać duchowo, rozdawać. Kara i nagroda.
Dobrze więc stałoby się dla racjonalizmu, aby wziął pod uwagę czynnik emocjonalny, bo odnoszę wrażenie, że raczej próbuje go wyeliminować niż zaadoptować. W tym właśnie widzę słabość idei racjonalistycznych. Nie wydaje mi się, aby głównym powodem była różnica zdań, przeciwnie, wydaje mi się wręcz, że jest ona zdecydowanie mniejsza niż w przypadku innych idei, ma wiele cech wspólnych z nauką, która to porozumiewa się, niezależnie od miejsca zamieszkania i rasy, dobrze opanowała.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|