Kryzys na giełdzie sprzyja hossie na parkietach naszych kabaretów. Ależ się nabijają z wybrańców narodu, a więc w gruncie rzeczy - z siebie! Dostaje się premierowi, prezydentowi, i wszystkim, którzy za nimi i z nimi stoją. Nasz humor nie rozróżnia już prawicy od lewicy, pomijając jakieś inne opcje. Powoli tracę orientację: czy to śmiech demokracji czy z demokracji? A może to nowa forma politycznej reklamy, którą nieświadomie (?) serwują naszym politykom zawodowi klauni? Po jakie chwyty i dekoracje sięgnie jeszcze polityczna miernota? |