Racjonalista - Strona głównaDo treści
Globalnego "ocipienia" ciąg dalszy.

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
19-10-2008 13:08Adamiak (36436 punktów) Globalnego "ocipienia" ciąg dalszy.
Ocena 1 na 1
Przeczytałem interesujące trzy posty na temat, tzw, globalnego ocieplenia:
mkozinski.(*)e-jest-czy-go-nie-ma-cz-I.html

Interesujące z tego względu, że Maciej Koziński- autor- w bardzo ostrożny (wg mnie: za ostrożny) i wyważony sposób podważa teorię globalnego ocieplenia w ogóle; właściwie wykazuje, na podstawie danych zebranych przez naukowców (m. in. Jamesa Hansena), którzy są żarliwymi wyznawcami teorii globalnego ocieplenia ... że tendencja jest wręcz przeciwna!

Czy przypadkową zbieżnością było ogłaszane (pamiętam) w latach 1970-80 początki "ery lodowcowej" ze znacznym wzrostem ceny ropy naftowej na początku lat 70 ?

A może teraz, gdy lansowana jest natrętnie teoria nie mniej globalnej "ery ocieplenia" z powodów (bzdurnych, uważam) produkcji CO2 przez cywilizację ludzką..."ktoś" ma do sprzedania parę...set elektrowni atomowych, albo kilka tak niezidentyfikowanych, jak skutecznie "prądowych" (i równie drogich jak hektobaryłki ropy) wiatraczków w zanadrzu?

Czy naukowcy, "lansjerzy" teorii globalnego ocieplania nie są lobbystami tych od wiatraczków?

Ciekawe.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

@ffe? (3233 punktów)
>Czy naukowcy, "lansjerzy" teorii globalnego ocieplania nie są lobbystami tych od wiatraczków?
>Ciekawe.
>
To nie jest konieczne, wystarczą obiektywne mechanizmy. Jakiś tam pogląd wskazuje na konieczność pewnych działań, a te działania wymagają odpowiedniego oprzyrządowania. Zaś to oprzyrządowanie można sprzedać, więc biznesmeni korzystają z okazji. A naukowcy wynajmują się do myślenia w odpowiednim kierunku.

Rozum to umiejętność naginania poglądów do faktów
Scorp (5381 punktów)

> A naukowcy wynajmują się do myślenia w odpowiednim kierunku.

Mocno nieuczciwe uogólnienie, czyli początek teorii spiskowej.

>
Rozum to umiejętność naginania poglądów do faktów


Bezrozumni naukowcy?
-
19-10-2008 15:53 
 Ocena 2 na 2
@ffe? (3233 punktów)
>> A naukowcy wynajmują się do myślenia w odpowiednim kierunku.
>Mocno nieuczciwe uogólnienie, czyli początek teorii spiskowej.
>>
Rozum to umiejętność naginania poglądów do faktów

>Bezrozumni naukowcy?
>-

Nic z tych rzeczy, po prostu prawo rynku. Jeśli naukowiec che się realizować, musi mieć pieniądze, a da mu je ten, kto po owej realizacji spodziewa się następnych pieniążków.
Do tej pory byśmy po drzewach łazili, gdyby nie to zjawisko. Praktycznie wszystko, co nas wywindowało na obecny szczebel, w ten właśnie sposób powstało - czy to będą rozmaite bronie, czy leki, silniki czy wydajność z ha.


Rozum to umiejętność naginania poglądów do faktów
placownik (17853 punktów)

>Czy przypadkową zbieżnością było ogłaszane (pamiętam) w latach 1970-80 początki "ery lodowcowej" ze znacznym wzrostem ceny ropy naftowej na początku lat 70 ?

   Opinia publiczna jest manipulowana głównie przez media, a nie przez świat nauki. I tak w latach 70 próbowano czytającej publiczności wmówić, że naukowcy są zgodni co do tego, że czeka nas globalne oziębienie. Rzeczywistość była inna, o czym łatwo przekonuje lektura tej pracy.

   Można mieć wątpliwości co do tempa i skali globalnego ocieplenia, ale samo ocieplenie wydaje się faktem. Świadczyć o tym może obserwowane na całym świecie, z wyjątkiem północnej Europy, cofanie się lodowców.

   Pozdrawiam


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
PiotrPęciak (634 punktów)
Naukowcy odnotowali przyrost pokrywy lodowej na Antarktydzie. Źródło jest poszukiwane przeze mnie od kilki minut. Jak znajdę, przeedytuję wpis.
Adamiak (36436 punktów)
>Naukowcy odnotowali przyrost pokrywy lodowej na Antarktydzie. Źródło jest poszukiwane przeze mnie od kilki minut. Jak znajdę, przeedytuję wpis.>

"Trzydziestoletnie badania satelitarne lodów morskich pokazały, że podczas gdy na półkuli północnej lód topnieje, na półkuli południowej jego powierzchnia się zwiększa. Jednak w latach 1973-1977 nastąpiło tak dramatyczne zmniejszenie się powierzchni lodów wokół Antarktydy, że mimo obserwowanego w ostatnich latach zwiększania się obszaru paku lodowego, przyrost tej powierzchni w ciągu trzydziestu lat wykazuje saldo ujemne. Warto zaznaczyć, że również lądolód antarktyczny wykazuje zmiany swej powierzchni. Zmiany te są jednak niesymetryczne. O ile we wschodniej Antarktydzie następuje przyrost powierzchni lądolodu, to w części zachodniej obserwuje się jej zmniejszanie (NASA, 2004). Geneza tego zjawiska nie jest wyjaśniona."

"Nie ma, niestety, żadnych przesłanek, na podstawie których można by sądzić, jak długo może trwać proces ocieplania klimatu i towarzyszące mu skutki obserwowane m.in. w obszarach polarnych. Jednak, biorąc pod uwagę fakt, że takie zjawiska miały już miejsce w historii Ziemi, można wnioskować, że i tym razem będzie to proces przejściowy o niemożliwym do ustalenia okresie trwania."

www.czasip(*).pl/?id=str,zmiany_pokrywy,4,0

"Przyrost masy lodu w środku Grenlandii i Antarktydy paradoksalnie również spowodowany jest ocieplaniem się klimatu - podniesienie się temperatury oceanów powoduje zwiększenie parowania z ich powierzchni i w konsekwencji - wzrost opadów. Temperatura w centralnych rejonach Grenlandii i Antarktydy jest tak niska, że niezależnie od jej zmiany nawet o kilka stopni, opady od razu zamarzają. Ponieważ opadów jest więcej niż wcześniej - lądolód w rejonach o bardzo niskich temperaturach narasta."

www.klimatdlaziemi.pl/index.php?id=120&lng=pl

Wytłuszczenia moje.
PiotrPęciak (634 punktów)
O, dziękuję. Niestety mi nie udało się znaleźć fragmentu zacytowanego, może niska motywacja to spowodowała. Dobrze, że i o tym się napomniało w tym temacie.
diogenes (42753 punktów)
Myślę, że mając nawet troche danych, mozna samemu z grubsza oszacować trend, a więc, czy jest cieplej, czy zimniej. Mamy jakąś tam objętość atmosfery, produkcję dwutlenku węgla przez przemysł, motoryzxację, jego dynamikę ze wzgledu na chlorofil, i jeszcze kilka istotnych danych. Są zapewne fachowcy, niech to policzą. Oczekiwałbym takich dyskusji, a nie kazania frustrata z muszką.
20-10-2008 19:13 
 Ocena 1 na 1
Adamiak (36436 punktów)
>Myślę, że mając nawet troche danych, mozna samemu z grubsza oszacować trend, a więc, czy jest cieplej, czy zimniej. Mamy jakąś tam objętość atmosfery, produkcję dwutlenku węgla przez przemysł, motoryzxację, jego dynamikę ze wzgledu na chlorofil, i jeszcze kilka istotnych danych. Są zapewne fachowcy, niech to policzą. Oczekiwałbym takich dyskusji, a nie kazania frustrata z muszką.>

Przecie słuchanie kazań- nawet "umuszonych" frustratów- nie jest musowe, Diogenesie...luuuzik

Są fachowcy i liczą, tylko każdy interpretuje wyniki na zlecenie innego pryncypała.
20-10-2008 22:45 
 Ocena 2 na 2
diogenes (42753 punktów)
>Przecie słuchanie kazań- nawet "umuszonych" frustratów- nie jest musowe, Diogenesie...luuuzik

To nie jest mus (jabłkowy)...ktoś podaje link, więc zezujesz.

>Są fachowcy i liczą, tylko każdy interpretuje wyniki na zlecenie innego pryncypała.

Tak więc nie ma prawdy. Jest wyłącznie prawda zlecona. OK.
Adamiak (36436 punktów)
>>Przecie słuchanie kazań- nawet "umuszonych" frustratów- nie jest musowe, Diogenesie...luuuzik
>To nie jest mus (jabłkowy)...ktoś podaje link, więc zezujesz.
>>Są fachowcy i liczą, tylko każdy interpretuje wyniki na zlecenie innego pryncypała.
>Tak więc nie ma prawdy. Jest wyłącznie prawda zlecona. OK.>

Każdy pryncypał ma taką prawdę na jaką sobie zasłużył.
Ksiądz Tischner znał na nie przepisy, tu chodzi o ten trzeci.
Kornowski (835 punktów)
W sumie temat ciekawy, szkoda, że nie przytoczył Pan konkretnych argumentów nad którymi można by podyskutować.

Problem z "globalnym ociepleniem" polega na to, że problem należy traktować globalnie. A większość z nas glob wyobraża sobie jako niebieskozieloną kulkę zawieszoną w kosmosie, bez żadnych szczegółów. Nawet naukowcy nie wiedzą dokładnie co należy brać pod uwagę prognozując klimat. Proponuję zapoznać się z ewolucją modelu klimatu. Mnie w podstawówce jeszcze uczyli, że to obieg wody + szerokość geograficzna. Dziś wiem, że dochodzą do tego gazy pochłaniające lub odbijające promieniowanie cieplne, przemiany chemiczne, ukształtowanie terenu, żywe organizmy (bakterie glony), sprzężenie zwrotne (lodowiec odbija ciepło więc jest dłużej zimno). Dużo? Zapewne nie wymieniłem nawet połowy czynników.

W świetle obecnej wiedzy człowiek ponosi sporą winę nie tyle za przemiany klimatyczne, co za ich gwałtowność. Możliwe, że przeceniamy swój udział w nie do końca poznanych zjawiskach, lecz jak na razie wszystko wskazuje, że to co się obecnie dzieje nie jest naturalne.
Adamiak (36436 punktów)
>W sumie temat ciekawy, szkoda, że nie przytoczył Pan konkretnych argumentów nad którymi można by podyskutować.>

Nie zajmuję się studiami nad zmianami klimatu, stąd link do postów faceta, który jest w tym bardziej zaawansowany.

>W świetle obecnej wiedzy człowiek ponosi sporą winę nie tyle za przemiany klimatyczne, co za ich gwałtowność. Możliwe, że przeceniamy swój udział w nie do końca poznanych zjawiskach, lecz jak na razie wszystko wskazuje, że to co się obecnie dzieje nie jest naturalne.>

Nie sposób obliczyć, czyli udowodnić, że ok. 5% CO2 produkowanego (globalnie) przez populację ludzką ma gwałtowny wpływ na zmiany klimatu, tak uważam.
20-10-2008 20:03 
 Ocena 2 na 2
@ffe? (3233 punktów)
>W świetle obecnej wiedzy człowiek ponosi sporą winę nie tyle za przemiany klimatyczne, co za ich gwałtowność. Możliwe, że przeceniamy swój udział w nie do końca poznanych zjawiskach, lecz jak na razie wszystko wskazuje, że to co się obecnie dzieje nie jest naturalne.

To jest niestety światło bardziej wiary, niż wiedzy. Z punktu widzenia nauki antropogenny charakter globalnego ocieplenia to hipoteza słabo udowodniona. Jej podstawowym argumentem jest zbieżność chronologiczna między obecnym ociepleniem a wzrostem uprzemysłowienia i wynikającej stąd emisji ditlenku węgla.
Tak po prawdzie jak dotąd wobec przyczyn globalnych ociepleń i ochłodzeń nauka jest bezradna. Stad wielka uciecha części naukowców, gdy wydało im się ,że wreszcie można się było czegoś konkretnego uchwycić.
Tę uciechę żywi jednak tylko część naukowców, całkiem spora grupa ma pogląd odmienny.
Wygląda na to, iż póki co prawdziwość powodów obecnego ocieplenia wynika z większości głosów.
Ponadto, jak zauważył Placownik, poglądy ludzkie kształtowane są przez media. A w mediach znacznie lepiej wygląda naukowiec, który twierdzi, że wie, niż ten, co powiada, że nie wie.

Rozum to umiejętność naginania poglądów do faktów
20-10-2008 21:08 
 Ocena 1 na 1
Adamiak (36436 punktów)
>Stad wielka uciecha części naukowców, gdy wydało im się ,że wreszcie można się było czegoś konkretnego uchwycić.
>Tę uciechę żywi jednak tylko część naukowców, całkiem spora grupa ma pogląd odmienny.>

Też się cieszę, chociem nie naukowiec

>Wygląda na to, iż póki co prawdziwość powodów obecnego ocieplenia wynika z większości głosów.>

Ja jestem "za"

>Ponadto, jak zauważył Placownik, poglądy ludzkie kształtowane są przez media.>

Moje nie, choć jestem Ludzki Pan

Mówcie za siebie.

Pozdrawiam.
21-10-2008 22:07 
 Ocena 1 na 1
Kornowski (835 punktów)
Przyznaję waszmościom rację - media rzadko weryfikują swoje dane, za to często jedne od drugich pobierają błędne informacje. Zwłaszcza, jeśli informacje te są sensacyjne.

Co zaś się tyczy gwałtownych zmian klimatycznych, to niestety nie jest to plotka wałkowana przez media, lecz obserwowalny fakt. Zjawisko to od wielu lat jest badane przez całe hordy naukowców z całego świata. Znaczna większość z nich twierdzi, że z prawdopodobieństwem 99% za gwałtowność tych zmian ponosi winę człowiek.

Oczywiście wiedza to nie wiara, gdzie "coś jest takie nie inne i koniec dyskusji". Dlatego nie da się wykluczyć, że kiedyś okaże się, że to większość tkwiła w błędzie. Jednak jak na razie nikt nie potrafił przedstawić przekonujących dowodów, że to większość jest w błędzie.

PS. Jak pisałem wcześniej: temat należy ujmować globalnie. To że lodowiec na Antarktydzie następuje, wcale nie znaczy, że nadchodzi epoka lodowa, tak samo jak topnienie lodowca na Grenlandii nie oznacza globalnego ocieplenia - wszak są to wskaźniki lokalne.
diogenes (42753 punktów)
W kwestii formalnej..,.
Jestem facetem. Czyżbym miał wkrótce ocipieć?
PiotrPęciak (634 punktów)
>W kwestii formalnej..,.
>Jestem facetem. Czyżbym miał wkrótce ocipieć?
>

Chyba "ociepleć". Zjadł pan literkę "e" i pomylił "i" z "l".
Pozdrawiam.
20-10-2008 23:37 
 Ocena 2 na 2
diogenes (42753 punktów)
>Chyba "ociepleć". Zjadł pan literkę "e" i pomylił "i" z "l".

Zdaje się, że muszę zmienić siatkówke oka.
21-10-2008 06:10 
 Ocena 1 na 1
Adamiak (36436 punktów)
>>Chyba "ociepleć". Zjadł pan literkę "e" i pomylił "i" z "l".>

>Zdaje się, że muszę zmienić siatkówke oka.>

Ja też, zaocznie.
[luuuzik]
Adamiak (36436 punktów)
>W kwestii formalnej..,.
>Jestem facetem. Czyżbym miał wkrótce ocipieć

Polska to wolny kraj, formalnie.
Andrzej Wendrychowicz (6624 punktów)
>Czy naukowcy, "lansjerzy" teorii globalnego ocieplania nie są lobbystami tych od wiatraczków?
Może są, może nie są. Dla nas o wiele ważniejsze jest pytanie, czy rzeczywiście w Polsce dwukrotnie podrożeje prąd elektryczny, produkowany omal wyłącznie w elektrowniach węglowych, po wprowadzeniu unijnych planów. Czy na ołtarzu, słusznej generalnie, sprawy ograniczania emisji CO2 mamy położyć te 100% wyższe ceny prądu (i wywołane nimi zwyżki cen wszystkiego, co "pochodzi" od prądu elektrycznego?
Chociaż, jeśli dać wiarę galopującemu ociepleniu, to prąd nam nie będzie tak bardzo potrzebny, bo przecież wyłączymy wszystkie piece grzejne. No ale wtedy lodówki i klimatyzatory będą chodzić na pełnych obrotach. Czyli zużycie prądu jednak nie spadnie. Postawione na wstępie pytanie pozostaje jednak aktualne.

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365