Racjonalista - Strona głównaDo treści
Trochę prawdy wg. filozofów

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
18-02-2009 21:50brak (22 punktów)Trochę prawdy wg. filozofów
Koncepcje prawdy według św. Augustyna i Kartezjusza
Urodził się w 354r. n.e. w Tagasta w Numidii(dzisiejsza Algeria), z ojca poganina matki chrześcijanki. Mowa tu o św. Augustynie, mimo iż wychowywany był w doktrynach chrześcijańskich przekazywanych przez matkę, odnosił się do tej religii dość sceptycznie, wyznając manicheizm z dualizmem dobra i zła. Z czasem zauważając braki tego wyznania.
Ponoć pisma Cycerona wywarły wielki wpływ na Augustyna, to od nich zaczęła się jego filozoficzna droga. A powrót do wiary ewidentnie zainspirowany był ideologią Platona.
Mam tu na myśli Platoński idealizm w metafizyce, absolutyzm w teorii poznania, uznanie odrębności ducha oraz oczywiście dualizm życia duchownego i ziemskiego.
Celem człowieka jest szczęście, które dać może tylko Bóg, natomiast filozofia ma pomóc znaleźć to szczęście. Św. Augustyn nie szukał prawd łączących odległe światy, nie próbował rozwiązywać zagadnień astrologii czy biologii, szukał natomiast pewnej metody nie podlegającej błędom. Metody poznania samego siebie, metody która stała by się centralnym wyjściem dla wiedzy.
Ks. X 16. Ciężko się trudzę, o Panie, na tym polu, którym ja sam dla siebie jestem. Stałem się dla siebie polem kamienistym: gdy się je uprawia, pot zalewa oczy. Nie badam teraz szlaków nieba, nie wymierzam odległości między gwiazdą a gwiazdą, nie próbuję odkryć, w jaki sposób ziemia wisi w przestrzeni. Siebie badam, swoją pamięć, swój umysł. Nic dziwnego, że to, co nie jest mną, jest ode mnie odległe.
W koncepcji filozofa z Hippony (w Hipponie żył i sprawował funkcję biskupa aż do swej śmierci) własna myśl jest najpewniejsza, prawdą jest to ze jestem i ze myślę reszta podlega wątpliwości.
"wejdź we wnętrze siebie, we wnętrzu człowieku mieszka prawda" powiadał.
Zasada ta powszechnie znana jest jako kartezjańska, lecz wcześniej wypowiedziana przez św Augustyna. Było to zerwanie z obiektywizmem, z którego starożytność tak naprawdę nigdy nie wyszła.
"prawdą jest to, przez co ukazuje się to co jest" krótki aforyzm świetnie oddaje definicje prawdy.
Oprócz tego św Augustyn wypowiadał się na temat prawd wiecznych, twierdził ze umysł po za własnymi przeżyciami lepiej poznaje ów prawdy. Myśląc uświadamiam sobie to co nieznane, nie mamy możliwości wytworzenia wiecznych prawd lecz jesteśmy w stanie odbierać je wprost . Idealny świat jest złączony z Bogiem, wieczny jest tylko Bóg wiec wszystko co istnieje, żyje i trwa dzięki niemu. Posiadamy niezachwianą świadomość prawd wiecznych wszystko co istnieje, istnieje tylko w Bogu więc Bóg istnieje.
Ks. XI 4. Widzę niebo i ziemię. One same wołają, że zostały stworzone. Zmieniają się bowiem i przekształcają. Jeżeli zaś coś istnieje, co nie zostało stworzone, nie ma w nim niczego takiego, czego by przedtem w nim nie było; zmienianie się zaś i przekształcanie właśnie to oznacza: że pojawia się coś takiego, czego przedtem nie było. Niebo i ziemia wołają także, że nie stworzyły siebie same: "Istniejemy dlatego, że zostałyśmy stworzone. Abyśmy mogły wyłonić się z samych siebie, musiałybyśmy istnieć, zanim zaczęłyśmy istnieć". Samo wiać ich oczywiste istnienie jest dowodem tego, że zostały stworzone. To Ty, Panie, je stworzyłeś, Ty, który jesteś piękny - bo one też są piękne; Ty, który jesteś dobry - bo one też są dobre; Ty,
który jesteś - bo one też są. Lecz nie są tak piękne, nie są tak dobre ani w takiej mierze są, jak Ty, ich Stwórca. W porównaniu z Tobą - w ogóle nie mają ani piękności, ani dobra, ani bytu. To wiemy i dziękujemy Ci za tę wiedzę. Lecz nasza wiedza w porównaniu z Twoją wiedzą jest niewiedzą.
Cała filozofia Augustyna oscylowała wokół Boga. To on jest bytem wiecznym dzięki łasce którego uzyskamy oświecenie czyli prawdę, do której dążymy. Pojawia nam się tutaj pojęcie iluminacji czyli jak wspomniałem wyżej aktu Boskiej dobroci, nie uzyskamy jej dzięki dobrym uczynkom bo one zawsze pozostaną znikome w obliczu stwórcy, jedynie pobożne życie ma nas przybliżyć do poznania tego co nazywamy prawdą.
Św. Augustyn zmarł w 430r n.e. w Hipponie przez ponad 700 lat w kościele katolickim obowiązywały doktryny jego filozofii, zmienione później na rzecz św. Tomasza z Akwinu.
Rene Descartes bo tak naprawdę nazywał się Kartezjusz(ur.31 marca 1596r zm. 11 lutego 1650r.) podobnie do Augustyna, traktował Boga jako wieczny byt, substancje będącą przyczyną samego siebie. Lecz nie to zwróciło moją uwagę, a mianowicie poruszony wyżej pogląd o poddaniu wątpliwości wszystkiego po za własnymi myślami i istnieniem samego siebie. Wspólny dla obu filozofów wątek Descartes przedstawił jako twierdzenie:"cogito ergo sum". "myślę więc jestem". W sentencji tej tkwi więcej niż to widać na pierwszy rzut oka.
Wątpienie to działanie myśli, ich akt, w związku z tym stwierdza istnienie ludzi myślących.
Wszystko co myślę o sobie mogę podważyć, nie zaprzeczę jednak temu że myślę, nie odrzucę myślenia a i choćbym je negował to i tak myślę. Wynika z tego ze istota człowieka polega na myśleniu. W przeciwieństwie do św. Augustyna, Kartezjusz wyklucza inną treść świadomości niż myślenie. "cogito ergo sum" jest czymś w rodzaju samopowtarzającej się świadomości.
Jestem i myślę bo nie mogę być oszukany i tak samo Bóg jest skoro ja jestem! Ta idea Boga nie może wziąć się z człowieka więc została w nas wlana przez Boga.
Bóg jest przyczyną idei Boga." Descartes twierdził, że prawdziwe jest to co umysł postrzega jasno i wyraźnie, lecz nie jest indeksem prawdy, powiedział, że prawdy objawione są więcej niż tworami wyobraźni". Jako filozof Kartezjusz był racjonalistą, wzięta z matematyki zasadę aksjomatu próbował umieść w swej filozofii zasadę absolutnej pewności dziki której drogą dedukcji można byłoby wyjaśnić resztę systemu. Zauważył że niemal dla każdego systemu filozoficznego można stworzyć antytezę, czyli że wszystko można podważyć z wyjątkiem myślenia.
Podsumowując krótko prawdą dla Kartezjusza było myślenie a dla św. Augustyna prawda tkwi w człowieku i objawia się w Bogu.
A jak prawda przedstawia się w dla nas? Czym jest i gdzie jej szukać? I czy w ogóle warto?
Bibliografia ;
M. Łojko, Teksty filozoficzne dla szkół średnich, Warszawa 1987, s.99-102
Wikipedia, encyklopedia komputerowa
W . Tatarkiewicz Historia Filozofii
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

diogenes (42753 punktów)Odp: troche prawdy wg. filozofow
>A jak prawda przedstawia się w dla nas? Czym jest i gdzie jej szukać? I czy w ogole warto?

Kompasem jest oczywistość prostych prawd.
Trawa jest zielona, śnieg jest biały.Kot mruczy.
Wszystko, co nie jest równie oczywiste, jest równie podejrzane.
Chodzi więc o to, by poszukiwania prawdy nie mylić
z szukaniem przygód.

Czy warto zimą szukać
koloru śniegu?
18-02-2009 22:46 
 Ocena 2 na 2
rudyment (3233 punktów)
>Kompasem jest oczywistość prostych prawd.
>Trawa jest zielona, śnieg jest biały.Kot mruczy.
>Wszystko, co nie jest równie oczywiste, jest równie podejrzane.

A co z głuchym daltonistą mieszkającym przy drodze od piaskowni?

"Człowiek siądzie, pomyśli i wymyśli" (N. Dyzma)
18-02-2009 23:10 
 Ocena 2 na 2
diogenes (42753 punktów)
>A co z głuchym daltonistą mieszkającym przy drodze od piaskowni?

No cóż, pozostał mu szary smak ziemi.
18-02-2009 23:35 
 Ocena 3 na 3
Adamiak (36436 punktów)
>Czy warto zimą szukać
>koloru śniegu?

Latem trudniej znaleźć.
atre (971 punktów)Odp: Trochę prawdy wg. filozofów
>W koncepcji filozofa z Hippony (w Hipponie żył i sprawował funkcję biskupa aż do swej śmierci) własna myśl jest najpewniejsza, prawdą jest to ze jestem i ze myślę reszta podlega wątpliwości.
>"wejdź we wnętrze siebie, we wnętrzu człowieku mieszka prawda" powiadał.
>Zasada ta powszechnie znana jest jako kartezjańska, lecz wcześniej wypowiedziana przez św Augustyna. Było to zerwanie z obiektywizmem, z którego starożytność tak naprawdę nigdy nie wyszła.

Św Augustyn pierwszy użył sformułowania, które wsławił później Kartezjusz, mianowicie: Cogito, ergo sum. Łączyło ich to jednak tylko literalnie. Różnica polega na tym iż w ujęciu Augustyna niepowątpiewalna jest cała sfera życia, zarówno intelektualna, jak i biologiczna, podczas gdy wg. Kartezjusza niepowątpiewalna jest tylko sfera doznań umysłowych. Dla Kartezjusza w akcie świadomości podmiot doznaje siebie tylko jako myślącego: reszta może być równie dobrze sugestią "złego demona", jak twierdził. Augustyn nigdy nie snuł wątpliwości co do tego iż wrażenia zmysłowe odzwierciedlają istnienie w sposób pewny i niepowątpiewalny. Dualizm koncepcji duszy i ciała Augustyna to nie dualizm myśli (świadomości) i ciała, jak u Kartezjusza. Kościół jednak odrzucił dualizm duszy i ciała (jaki wyrażał pod wpływem neoplatończyków Augustyn, sam Platon przecież nie mógł snuć takich teorii) pod wpływem Arystotelesa, co ostatecznie dokonało się przez Tomasza z Akwinu. Inaczej mówiąc chrześcijanie odrzucili aprioryczny neoplatonizm na rzecz aposteriorycznej filozofii Arystotelesa.

>Podsumowując krótko prawdą dla Kartezjusza było myślenie a dla św. Augustyna prawda tkwi w człowieku i objawia się w Bogu.

Prawda w ujęciu Kartezjusza w gruncie rzeczy nie istniała. Cóż to za prawda, jeżeli wszystko podważymy? Co nam zostaje? Przecież nie dusza, ani jakaś substancjalna myśl. Dla Kartezjusza natomiast dusza to była taka właśnie niesubstancjalna myśl - z wątpienia obronną ręką nie wychodzi przecież żadna materia, nic co jest i może być dostępne zmysłom. Jedynie istnienie umysłu (niesubstancjalnej myśli) jest pewne jawi się bowiem podmiotowi w niepowątpiewalnym akcie jego samoświadomości. Wszystko inne jest jedynie domniemywane, jawi się bowiem w sposób podatny na wątpienie. Augustyn nie miał już jednak z tym nic wspólnego i bardzo by się zdziwił takim interpretacjom. Zresztą, wystarczy iż przeczytasz sobie jeszcze raz to co napisał: "Istniejemy dlatego, że zostałyśmy stworzone. Abyśmy mogły wyłonić się z samych siebie, musiałybyśmy istnieć, zanim zaczęłyśmy istnieć". A dalej to co sam napisałeś: "Samo ich oczywiste istnienie jest dowodem na to iż zostały stworzone." Jak stąd daleko do Kartezjusza! Bronię Augustyna pod tym względem iż nie można go w ten sposób łączyć z Kartezjuszem.
Adam Wojtkiewicz (3958 punktów)
Poglądy tych starych pierdzieli nie są więcej warte niż bredzenia Mahometa które produkował w czasie napadów epilepsji na wskutek upału.
Sam jesteś w stanie dojść do lepszych wniosków.

"The Truth is out there"

Adam

Rzeczy nie są takie, jakimi wydają się być. Nie są też inne.
19-02-2009 12:19 
 Ocena 2 na 2
atre (971 punktów)
Cytat:
Poglądy tych starych pierdzieli nie są więcej warte niż bredzenia Mahometa które produkował w czasie napadów epilepsji na wskutek upału.
Sam jesteś w stanie dojść do lepszych wniosków.
"The Truth is out there"
Adam

Rzeczy nie są takie, jakimi wydają się być. Nie są też inne.


A to ciekawe. Znam kogoś kto cierpi na tę chorobę, ale nie zauważyłem aby bredził, tak jak ty.

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365