Racjonalista - Strona głównaDo treści
Uczucia katolickie

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Religie
NapisanoAutorTytuł
10-08-2009 13:52(Alicja)Duda (25557 punktów)Uczucia katolickie
Ocena 13 na 13
Mamy następne urażone uczucia katolickie. Jak tak dalej pójdzie to nas wszystkich do paki wsadzą gdyż samo istnienie ateistów jest obrazą uczuć katolickich.
Tym razem sekciarzowi od zwalczania konkurencji naraziła się Doda.

wiadomosci(*)_Zawiadomilem_prokurature.html
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

gglon (61 punktów)
Według mnie, kontrowersyjny fragment: "ciężko wierzyć w coś, co spisał jakiś napruty winem i palący jakieś zioła." obraża co najwyżej autorów przedmiotu religijnego, a nie jego samego. Nie wspominając już o fakcie, że kiedyś rzeczywiście ludzie pili wino i brali różne zioła. Dlatego jest to niekulturalne przedstawienie prawdopodobnego faktu.
kikakika (190 punktów)
To, co w ogóle ludzie mogą mówić publicznie?

Każda religia siebie obraża mówiąc, że tylko ich konkretna religia jest prawdziwa.
10-08-2009 14:28 
 Ocena 3 na 3
gglon (61 punktów)
Chyba jak już: "Każda religia obraża inne religie."
Rzeczywiście można tu dostrzec pewny paradoks prawa o znieważaniu przedmiotu czci religijnej.
10-08-2009 16:56 
 Ocena 3 na 3
-jad- (18783 punktów)
>Chyba jak już: "Każda religia obraża inne religie."
>Rzeczywiście można tu dostrzec pewny paradoks prawa o znieważaniu przedmiotu czci religijnej.

Chyba, jak już: "można tu dostrzec pewien paradoks"


"Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie." Wuch.
gglon (61 punktów)
Wpadłem
10-08-2009 18:07 
 Ocena-1 na 1
kikakika (190 punktów)
>Chyba jak już: "Każda religia obraża inne religie."
>Rzeczywiście można tu dostrzec pewny paradoks prawa o znieważaniu przedmiotu czci religijnej.

oj tam szcegoly,
pomylilo mi sie.
(Alicja)Duda (25557 punktów)
Zastanawia mnie czy prokuratura rozpocznie postępowanie.
Biorąc pod uwagę, że odmówiła wszczęcia postępowania w sprawie Rydzyka i jego ewidentnej rasistowskiej wypowiedzi, to zastanawiam się czy znajdzie się prokurator który będzie miał odwagę odmówić wszczęcia postępowania z donosu katolickiego księdza. Czy też będzie prowadził postępowanie, zatrudniał ekspertów itp. (narażając Skarb Państwa na koszty) i następnie go umorzy.
Bo na to by skierować sprawę do sądu nie ma najmniejszych podstaw.
10-08-2009 14:44 
 Ocena 10 na 10
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
>Zastanawia mnie czy prokuratura rozpocznie postępowanie.

   Najpierw, zgodnie z prawem (ale kto by się tym przejmował), musi udowodnić Dodzie zamiar obrażenia, a to proste raczej nie będzie o ile sama do takiego zamiaru się nie przyzna.

fides ex necessitate esse non debet
10-08-2009 15:35 
 Ocena 5 na 7
Adamiak (36436 punktów)
>   Najpierw, zgodnie z prawem (ale kto by się tym przejmował), musi udowodnić Dodzie zamiar obrażenia, a to proste raczej nie będzie o ile sama do takiego zamiaru się nie przyzna.

   Nie musi, wystarczy, że sąd powoła się na precedens i Unijną definicję zamiaru obrażenia pojmowanego:
jako irracjonalny/nieuzasadniony lęk i niechęć wobec katolicyzmu oraz osób wyznania rzymsko-katolickiego oraz innych wyznań, oparty na uprzedzeniach podobnie jak rasizm, ksenofobia, antysemityzm i seksizm...

10-08-2009 16:00 
 Ocena 8 na 10
(Alicja)Duda (25557 punktów)
Obraza uczuć religijnych a przepisy o dyskryminacji ze względu na preferencje seksualne to dwa różne i zupełnie niezależne od przestępstwa. Zupełnie inny paragraf.
Powołany przez Ciebie precedens nie mógłby mieć zastosowania.
W Polsce precedensy zresztą nie mają zastosowania . Ujednolicanie wyroków następuje w porównaniu do wyroków wyższej instancji.
PS.
Jurku odpuść sobie , ta twoja obsesja homoseksualna stała się niesmaczna. Nudzisz
10-08-2009 16:55 
 Ocena 2 na 4
Adamiak (36436 punktów)
>Nudzisz

   Nawzajem.
11-08-2009 15:46 
 0 na 4
Vytautas (4394 punktów)
>>Nudzisz
>   Nawzajem.
>
   'Nawzajem" to odpowiedź na życzenie. Tu go nie było.
11-08-2009 17:10 
 Ocena 1 na 3
Adamiak (36436 punktów)
>>>Nudzisz
>>   Nawzajem.

>   'Nawzajem" to odpowiedź na życzenie. Tu go nie było.
   Wtrąciłeś się z nudów, czy w innym celu? Jeśli w innym, to nawzajem, ja Ciebie też, ale minus w obu przypadkach.

   Miłego dnia.
10-08-2009 21:09 
 Ocena 6 na 8
Sylwek (15472 punktów)
>>   Najpierw, zgodnie z prawem (ale kto by się tym przejmował), musi udowodnić Dodzie zamiar obrażenia, a to proste raczej nie będzie o ile sama do takiego zamiaru się nie przyzna.
>   Nie musi, wystarczy, że sąd powoła się na precedens i Unijną definicję zamiaru obrażenia pojmowanego:
> jako irracjonalny/nieuzasadniony lęk i niechęć wobec katolicyzmu oraz osób wyznania rzymsko-katolickiego oraz innych wyznań, oparty na uprzedzeniach podobnie jak rasizm, ksenofobia, antysemityzm i seksizm...
>


Bla bla. W przeciwieństwie do homofobii która każdego geja ma za pedała, Doda co najwyżej obraziła książkę lub jej naprótych winem i ziołami autorów. Jeśli autorzy lub książka w istocie poczuli się obrażeni niech pozywają o odszkodowanie. Trudno jednak nawet na siłę wyciągnąć z wypowiedzi Dody niechęć do książek w ogóle czy choćby świętych ksiąg, tak i nie łatwo byłoby doszukać się nieuzasadnionej wrogości wobec wszystkich autorów świętych ksiąg. Pomijam już szczegół, że byłoby trudno udowodnić, że Doda myliła się co do faktycznego stanu umysłów autorów przynajmniej niektórych fragmentów tej świętej księgi.
10-08-2009 21:23 
 Ocena 3 na 3
Adamiak (36436 punktów)
>>Bla bla. W przeciwieństwie do homofobii która każdego geja ma za pedała...

   Proponuję mandat dla każdej homofobii.
   Jak nie zechce zapłacić, to pod Sąd Grodzki.
   Bla bla.
Sylwek (15472 punktów)
No patrz, masz mnie. A właściwie moje sprawdzanie pisowni które poprawiło coś w rodzaju homfoboki na homofobii zamiast homofobki.

Pozdrawiam.
10-08-2009 14:57 
 Ocena 4 na 4
lotrek (14275 punktów)
>Zastanawia mnie czy prokuratura rozpocznie postępowanie.
Nie sądzę, pracujący tam ludzie zdają sobie sprawę, że naraziliby się śmieszność. Gdyby jednak były jakieś "naciski" z zewnątrz, to kto wie? Raczej jednak nie będzie, czasy czołowego inkwizytora Ziobry na szczęście minęły....

Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
10-08-2009 14:50
 Ocena 10 na 10
plodzien (7378 punktów)
> Tym razem sekciarzowi od zwalczania konkurencji naraziła się Doda. >
> wiadomosci(*)_Zawiadomilem_prokurature.html >

Sam Nowak jest obrazą uczuć religijnych. Przez obsesyjnie okazywaną niewiarę w sprawiedliwość i moc Najwyższego, który ma przecież na transparencie: Bóg jest sędzią sprawiedliwym, który za dobre wynagradza, a za złe karze.

Po cóż zatrudniać do Dody prokuratorów? Jak Bozia uzna za stosowne, to zgodnie ze znanym powiedzeniem - sama Dodzi język upier..li!

ps.
A obraza jest faktem, skoro tak stwierdził religioznawca!
Mateusz (879 punktów)
Ja gdybym był wierzący na pewno prześladowałbym przemądrzałych ateistów. Aż dziw bierze, że tyle religijnych osób Nas toleruje, podczas gdy My coraz robimy z nich naiwniaków i głupoli. W tym nasze szczęście, że w społeczeństwie mało jest ludzi rzeczywiście wierzących i traktujących tę kwestię na tyle poważnie by postawić ją na ostrzu noża na przykład w sądzie. Reakcje katolików są całkiem zrozumiałe, ateiści nie mogą się nimi zrażać ani brać ich do siebie, powinni natomiast konsekwentnie realizować swoje zamierzenia.

Doda jaka jest, taka jest, ale mam szczerą nadzieję, że nie da się stłamsić.

Pozdrawiam.
10-08-2009 19:07 
 Ocena 9 na 9
anty_k (954 punktów)
> W tym nasze szczęście, że w społeczeństwie mało jest ludzi rzeczywiście wierzących i traktujących tę kwestię na tyle poważnie by postawić ją na ostrzu noża na przykład w sądzie. Reakcje katolików są całkiem zrozumiałe

Dla mnie to nie jest zrozumiałe. Cała ta "obraza uczuć" to jedna wielka paranoja. Jeśli ktoś wierzy w biegające po biurku niewidzialne krasnoludki to można mu powiedzieć, że jest idiotą, ale jak wierzy w niewidzialną bozię to nie wolno bo to "obraża jego uczucia religijne". Może jeszcze zafundujemy sobie "uczucia ufologiczne" i "uczucia schizofreniczne" do kompletu?
10-08-2009 22:41 
 Ocena 2 na 4
Mateusz (879 punktów)
>Dla mnie to nie jest zrozumiałe. Cała ta "obraza uczuć" to jedna wielka >paranoja. Jeśli ktoś wierzy w biegające po biurku niewidzialne krasnoludki to >można mu powiedzieć, że jest idiotą, ale jak wierzy w niewidzialną bozię to nie >wolno bo to "obraża jego uczucia religijne"

Wiem, że popadam w permisywizm, ale taki już jestem wyrozumiały. Postaw się w roli bezgranicznie oddanego bogu katolika, infantylnego czy jak wolisz zidiociałego, jednakowoż nadal myślącego i pełnoprawnego człowieka. Jak zareagowałbyś na opryskliwe i wzgardliwe docinki ateistów, twierdzących, że bóg nie istnieje i całe Twoje życie jest jedną wielką farsą? Jak byś postąpił w sytuacji tak groźnej dla całej Twojej tożsamości?

Wymagasz od ludzi przyzwolenia na bezkarne gardzenie ich wartościami. To zawsze była i będzie ciężka sprawa, zwłaszcza jeżeli rzecz tyczy się religii. Religia bowiem ma to do siebie, że nie dopuszcza możliwości dyskusji ani krytyki. Ludzie wierzący odrzucają zazwyczaj możliwość poznania naukowego dlatego nie zważają na racjonalne argumenty ateistów. Żeby było można swobodnie rozmawiać i dochodzić do konstruktywnych wniosków trzeba znajdować się na tej samej płaszczyźnie, trzeba mieć generalnie te same założenia. Tu tego niema.

Oczywiście "obraza uczuć" jest paranoją, ale nie zapominajmy o tym, iż to tylko nam się ona taką jawi. Uważamy się za racjonalistów - ludzi o najdoskonalszej naszym zdaniem metodyce poznania i możemy przyjąć, że nasze zdanie jest obiektywne . Jednakże nie możemy oczekiwać, że inni, nie tak "oświeceni" ludzie jak my będą traktować nasze wypowiedzi i poglądy, jako równe swoim.
Trzeba walczyć z teistami, lecz bez nienawiści.Tylko pragmatyzm.

Uczucia ufologiczne nie mają szansy się na razie przebić, ale kto wie. Niezbadane, jak to mówią, są wyroki boskie...

Pozdrawiam.
11-08-2009 15:13 
 Ocena 4 na 4
anty_k (954 punktów)
> Wiem, że popadam w permisywizm, ale taki już jestem wyrozumiały. Postaw się w roli bezgranicznie oddanego bogu katolika, infantylnego czy jak wolisz zidiociałego, jednakowoż nadal myślącego i pełnoprawnego człowieka. Jak zareagowałbyś na opryskliwe i wzgardliwe docinki ateistów, twierdzących, że bóg nie istnieje i całe Twoje życie jest jedną wielką farsą? Jak byś postąpił w sytuacji tak groźnej dla całej Twojej tożsamości?

Pewnie bym się miotał i wściekał . Co nie zmienia faktu, że (patrząc z mojego obecnego, racjonalnego punktu widzenia) uważam, iż nie powinno być prawnej ochrony dla wybranych rodzajów złudzeń.

> Wymagasz od ludzi przyzwolenia na bezkarne gardzenie ich wartościami. To zawsze była i będzie ciężka sprawa, zwłaszcza jeżeli rzecz tyczy się religii. Religia bowiem ma to do siebie, że nie dopuszcza możliwości dyskusji ani krytyki. Ludzie wierzący odrzucają zazwyczaj możliwość poznania naukowego dlatego nie zważają na racjonalne argumenty ateistów. Żeby było można swobodnie rozmawiać i dochodzić do konstruktywnych wniosków trzeba znajdować się na tej samej płaszczyźnie, trzeba mieć generalnie te same założenia. Tu tego niema.

Oczywiście, to co piszesz jest prawdą, ale tym bardziej uważam, że nie powinno się dostarczać takim ludziom narzędzi prawnych do "rozprawiania się" z wszelką krytyką. To tylko umacnia tych ludzi w przekonaniu, że religia jest "czymś lepszym" od nauki, bo teorie naukowe wolno krytykować do woli.

> Oczywiście "obraza uczuć" jest paranoją, ale nie zapominajmy o tym, iż to tylko nam się ona taką jawi. Uważamy się za racjonalistów - ludzi o najdoskonalszej naszym zdaniem metodyce poznania i możemy przyjąć, że nasze zdanie jest obiektywne . Jednakże nie możemy oczekiwać, że inni, nie tak "oświeceni" ludzie jak my będą traktować nasze wypowiedzi i poglądy, jako równe swoim.
>Trzeba walczyć z teistami, lecz bez nienawiści.Tylko pragmatyzm.

Wiem. Myślę, że całkowite zniesienie artykułu 196 KK byłoby właściwym krokiem na tej drodze.

> Uczucia ufologiczne nie mają szansy się na razie przebić, ale kto wie. Niezbadane, jak to mówią, są wyroki boskie...

A dlaczego nie mają? A no tak, za mało zwolenników. Czyli gdybym zgromadził 100 000 wyznawców "wszechmocnego krasnoludka" to miałbym "więcej racji" niż gdy wyznaję jego istnienie sam. Typowe "Ludzie jedzcie g...o! Miliardy much nie mogą się mylić!"
11-08-2009 15:22 
 Ocena 2 na 2
(Alicja)Duda (25557 punktów)
Kronika wypadków cenzorskich . Ochrona "uczuć" czy próba narzucenia katolickiej ideologi. Zebrane wypadki są nad wyraz ciekawe.
www.indeks73.pl/pl_,web_journal,_,50,_,142.php
11-08-2009 16:10 
 Ocena 3 na 3
Vytautas (4394 punktów)
>Postaw się w roli bezgranicznie oddanego bogu katolika, infantylnego czy jak wolisz zidiociałego, jednakowoż nadal myślącego i pełnoprawnego człowieka
>
   Myślący a infantylny i zidiociały... Hmm, jak to mam przyjąć? Taki ktoś jest pełnoprawny (bo takie jest prawo), ale nie wmawiaj mi, że pełnosprawny umysłowo.
   Nie chcę, aby prawo stawiało mnie wyżej, niż owego nawiedzonego. Chcę tylko, aby stawiało mnie na równi z nim. Nie chcę, aby prawo karało za infantylizm i zidiocenie, chcę tylko, aby przestało karać ludzi za to, że ośmielają się myśleć.
   Dodzie też niech dadzą spokój.
Mateusz (879 punktów)
>   Myślący a infantylny i zidiociały... Hmm, jak to mam przyjąć? Taki ktoś jest pełnoprawny (bo takie jest prawo), ale nie wmawiaj mi, że pełnosprawny umysłowo.

Po pierwsze to wcale nie napisałem, że taki człowiek jest pełnosprawny umysłowo. Sam sobie to wymyśliłeś. Owszem jest pełnoprawnym człowiekiem, a czasami nawet całkiem myślącym, co nie zmienia faktu, iż na pewnym poziomie jest inny od nas (z naszego punktu widzenia ograniczony).
Po drugie, jeżeli ktoś jest infantylny albo zidiociały, wcale nie stawia go to już od razu w roli bezmózgiej dwunożnej kreatury. Zauważ, że historię tworzyli głównie ludzie jakoś powiązani z religią. Nie jest to bynajmniej dowód na to, że ateiści są głupsi, tylko na to, iż teiści pomimo swej religijności i pewnie dozy naiwności są w równym stopniu, co inni predysponowani do skutecznego myślenia w ogromnej części stawianych ludzkości zagadnień.
Naturalnie, muszę zastrzec, że z powodów religijnych na przestrzeni wieków wiele rzeczy na świecie nie zostało rozegranych najlepszym możliwym scenariuszem, lecz to już inna bajka.

>   Nie chcę, aby prawo stawiało mnie wyżej, niż owego nawiedzonego. Chcę tylko, aby stawiało mnie na równi z nim.

Skoro ów nawiedzony jest, jak piszesz wcześniej, niepełnosprawny umysłowo to dlaczego właściwie ograniczać się do wyrównania szans?

>Nie chcę, aby prawo karało za infantylizm i zidiocenie, chcę tylko, aby przestało karać ludzi za to, że ośmielają się myśleć.

Każdy myślący tego chce, ale trzeba mieć również na uwadze rozterki i problemy tych maluczkich, osób myślących mniej . Trzeba, jeżeli przyjmuje się taki system wartości, jaki jest obecnie powszechnie akceptowany tzn. że wszyscy są równi, mają równe prawa, demokracja najlepsza etc.
Afirmując powyższe wartości automatycznie zdajemy się na łaskę, bądź niełaskę większości, która jak wiadomo jest średnio myśląca.

>   Dodzie też niech dadzą spokój.

Zgadzam się.
11-08-2009 20:54 
 Ocena 2 na 2
Adamiak (36436 punktów)
>Trzeba walczyć z teistami...
   A po co?
   Mnie do tego nie namówisz.
   W zupełności mi wystarczy, gdy nie będą się modlili za moje pieniądze i nie obrzydzali mi życia w przestrzeni publicznej również mojego kraju.

   Pozdrawiam.
.
11-08-2009 21:49 
 Ocena 1 na 1
Mateusz (879 punktów)
>W zupełności mi wystarczy, gdy nie będą się modlili za moje pieniądze i nie obrzydzali mi życia w przestrzeni publicznej również mojego kraju.

I co myśli Pan, że oni tak z dobroci serca zrezygnują z daniny państwa i dobrowolnie przestaną obrzydzać nam przestrzeń publiczną?

Może i tak się stanie, może. Nie liczyłbym jednakże na spełnienie tego życzenia za naszego życia. Ale, kto wie...

Napewno słyszał Pan o tym eksperymencie,jaki przeprowadzono w podziemiach jakiegoś amerykańskiego uniwersytetu - podzielono studentów na dwie grupy, jednych mianowano klawiszami, pozostałych więźniami. Wyniki były o tyle zaskakujące, co szybkie do zauważenia. Koniecznym było po zaledwie kilku dniach przerwać całe przedsięwzięcie w obawie o życie i zdrowie uczestników...

Tak się dzieje, kiedy człowiekowi pozostawi się wolną rękę. Jeżeli nie będziemy się stawiać i walczyć o swoje to może się sytuacja powtórzyć i miast otrzymać równouprawnienie powrócimy do statusu heretyków, bluźnierców i wreszcie ludzi ostatniej kategorii nadających się jedynie na stos.

Wiadomo, przesadzam, ale jedno jest pewne - bez pracy nie ma kołaczy. Innymi słowy, nie stawiając oporu, będąc biernymi sami zezwalamy na niekorzystny dla nas obrót spraw.

Pozdrawiam.
12-08-2009 09:27 
 Ocena 1 na 1
Adamiak (36436 punktów)
>I co myśli Pan, że oni tak z dobroci serca zrezygnują z daniny państwa i dobrowolnie przestaną obrzydzać nam przestrzeń publiczną?
   Myślę, że to niewłaściwie postawiony problem - sam podział na "my" i "oni" uważam za fałszywy i właśnie implikujący wrogą postawę.
   Pisząc "również w moim kraju" naprawdę nie miałem na myśli przekształcenia Polski w ateistyczną enklawę, ale w kraj wolnych wyborów światopoglądowych bez wzajemnego wpieprzania się w czyjeś życie wewnętrzne.

   Jestem za koegzystencją a nie walką, taką koegzystencję wymusi i wymusza postęp cywilizacyjny, chyba, że "walką" nazwać konsekwentne żądania przestrzegania rozdziału Państwa od religii.

   Uważam, że najlepszym sposobem na "wygranie" w warunkach konkurencji światopoglądowej jest lepsza oferta, a nie dosłowna walka z przeciwnikiem, przy czym nie potrafię określić kryteriów tej "lepszości", będącej czymś, jak gust.

>Nie liczyłbym jednakże na spełnienie tego życzenia za naszego życia. Ale, kto wie...
   Ja już wiem, bo nikt nie jest w stanie mnie zmusić np. do "Trwania" w słuchaniu Radyjka M. - pozostaje kwestia finansowania kościoła z kasy państwowej + wyeliminowanie kilku innych "aplikacji chrześcijańskich" z życia publicznego, ale myślę, że to nastąpi, gdy w sposób naturalny, przez zmianę pokoleniową zmieni się mentalność większości Polaków.

>Napewno słyszał Pan o tym eksperymencie,jaki przeprowadzono w podziemiach jakiegoś amerykańskiego uniwersytetu...
   Chyba eksperyment w Stanford miał inne założenia.

>Wiadomo, przesadzam...
   Wiem.

>... ale jedno jest pewne - bez pracy nie ma kołaczy.
   Jasne.

>Innymi słowy, nie stawiając oporu, będąc biernymi sami zezwalamy na niekorzystny dla nas obrót spraw.
   To prawda, ale widzę różnicę między oporem i stanowczym artykułowaniem swojego światopoglądu, a walką, czyli z założenia pacyfikacją poglądów "przeciwnika"...
   Każdy ma prawo do pielęgnowania swojej choroby, "Oni" też.

   Pozdrawiam.

Edycja: skąd Ci się ten "Pan" wziął...? Sugerujesz jakieś zmiany w moim "profilu" czy myślisz, że starość przed głupotą chroni?
12-08-2009 11:36 
 Ocena 2 na 2
anty_k (954 punktów)
>   Uważam, że najlepszym sposobem na "wygranie" w warunkach konkurencji światopoglądowej jest lepsza oferta, a nie dosłowna walka z przeciwnikiem, przy czym nie potrafię określić kryteriów tej "lepszości", będącej czymś, jak gust.

Tylko jak dotrzeć z tą ofertą gdy konkurencja ma kilkanaście tysięcy tub propagandowych (praktycznie w każdej miejscowości co najmniej jedna) i korzysta z preferencyjnego traktowania przez prawo?

>   Ja już wiem, bo nikt nie jest w stanie mnie zmusić np. do "Trwania" w słuchaniu Radyjka M. - pozostaje kwestia finansowania kościoła z kasy państwowej + wyeliminowanie kilku innych "aplikacji chrześcijańskich" z życia publicznego, ale myślę, że to nastąpi, gdy w sposób naturalny, przez zmianę pokoleniową zmieni się mentalność większości Polaków.

Obyś miał rację. Ostatnio miałem okazję zrobić mini-obserwację w tej kwestii: przechodząc obok kościoła przystanąłem przy wejściu, bo akurat się msza kończyła. Wśród wychodzących prawie nie było ludzi młodych (umownie, powiedzmy do 20 roku życia) a ci co byli przyszli w silnej obstawie babć, cioć, wujków i dziadków. Nie wiem niestety czy to ogólna prawidłowość czy jednostkowy przypadek. Może "msza dla młodzieży" była wcześniej

>>Napewno słyszał Pan o tym eksperymencie,jaki przeprowadzono w podziemiach jakiegoś amerykańskiego uniwersytetu...
>   Chyba eksperyment w Stanford miał inne założenia.

Wskazał m. in. jak szybko "władza korumpuje", czy nie to ma miejsce w szeregach hierarchii kościelnej? Ja bym tu jeszcze przypomniał Eksperyment Milgrama, który pokazuje do czego ludzie są zdolni jeśli działają (w swoim przekonaniu) "z namaszczenia siły wyższej".

>   To prawda, ale widzę różnicę między oporem i stanowczym artykułowaniem swojego światopoglądu, a walką, czyli z założenia pacyfikacją poglądów "przeciwnika"...
>   Każdy ma prawo do pielęgnowania swojej choroby, "Oni" też.

Ja jestem za pacyfikacją poglądów za pomocą rzeczowych argumentów, oczywiście z wyłączeniem pacyfikacji samego "przeciwnika"
12-08-2009 15:28 
 Ocena 1 na 1
Mateusz (879 punktów)
>myślę, że to nastąpi, gdy w sposób naturalny, przez zmianę pokoleniową zmieni się >mentalność większości Polaków.

Mentalność Polaków jest zadziwiająca ze wszech miar, dlatego nie wiadomo do końca w którą stronę to wszystko ruszy. Większość moich rówieśników dostrzega sprzeczności, durnoty i niekonsekwencje zawarte w religii, a mimo to nadal uważa się za katolików. I choć ich postrzeganie boga jest bardzo dalekie oficjalnej doktrynie kościoła to do powszechnej czy nawet jednostkowej apostazji mają taki sam dystans, jaki mieliby w wieku XV, albo i większy. Dzisiaj, młodym ludziom wygodniej jest rozumieć boga w sposób deistyczny aniżeli stricte chrześcijański.
Powiem więcej, ogół społeczeństwa traktuje religie tylko jako kluczyk do nieba. W życiu natomiast posługuje się intuicyjną moralnością, z rzadka tylko podpiera ją dla picu jakimiś banałami z nowego testamentu.

Z tych powodów właśnie istnieje uzasadnione zagrożenie, że furtka do fanatycznej religijności może zostać ponownie otwarta. Może nigdy nie została do końca zamknięta...

>Uważam, że najlepszym sposobem na "wygranie" w warunkach konkurencji >światopoglądowej jest lepsza oferta, a nie dosłowna walka z przeciwnikiem, przy >czym nie potrafię określić kryteriów tej "lepszości", będącej czymś, jak gust.

Nie jestem przekonany czy racjonalna wizja świata jest atrakcyjniejsza od irracjonalnych bajdurzeń, wszak one właśnie po to powstały by ludzi do siebie przyciągać.

Co do kryteriów to skłaniałbym się ku dwóm podstawowym, a mianowicie:
1. Zgodność ze stanem faktycznym tj. na ile nasza "oferta" jest prawdopodobna.
2. Jakie promocje, bajery etc. ma nasza "oferta".

Śwatopogląd agnostyczno-ateistyczny (jeżeli takie coś istnieje) bazuje na 1. Religia na 2. Kto, co wybierze zależy od subiektywnych odczuć, pragnień i skłonności, czyli jak pisałeś gustu.

>widzę różnicę między oporem i stanowczym artykułowaniem swojego >światopoglądu, a walką, czyli z założenia pacyfikacją poglądów "przeciwnika"...

Pewnie, że jest różnica. Problem w tym czy "My" naprawdę chcemy zredukować swoje dążenia do takiej formy na jaką pozwalają nam katolicy? Przykładem mogą służyć badania nad komórkami macierzystymi.

>Każdy ma prawo do pielęgnowania swojej choroby, "Oni" też.

Oczywiście, lecz gdy chorujący staje się wrednym nosicielem nie mającym skrupułów poniżać tych zdrowych to chyba mamy moralne prawo żeby go jednak zacząć leczyć. Przymusowo.

Koegzystencja jest dobra, niemniej jednak tylko w określonym zakresie rozbieżności koegzystujących. Szarańcza i zielone drzewko nie mogą koegzystować. Być może tak samo jest z radykałami religijnymi i resztą społeczeństwa?

>skąd Ci się ten "Pan" wziął...?

Zawsze per Pan piszę, tak z przyzwyczajenia chyba.

Pozdrawiam
18-08-2009 06:28 
 Ocena 1 na 1
Adamiak (36436 punktów)
>Większość moich rówieśników dostrzega sprzeczności, durnoty i niekonsekwencje zawarte w religii, a mimo to nadal uważa się za katolików.
   Bo chęć zysku jest niezależna od żadnej religii.

>Dzisiaj, młodym ludziom wygodniej jest rozumieć boga w sposób deistyczny aniżeli stricte chrześcijański.
   Nie widzę różnicy w motywacjach.

>Powiem więcej, ogół społeczeństwa traktuje religie tylko jako kluczyk do nieba.
   Jasne.

>Nie jestem przekonany czy racjonalna wizja świata jest atrakcyjniejsza od irracjonalnych bajdurzeń...
   Więc pozostaje gust.

>1. Zgodność ze stanem faktycznym tj. na ile nasza "oferta" jest prawdopodobna.
   "Nasza oferta" jest tylko pozorną różnicą w interesach.

>Problem w tym czy "My" naprawdę chcemy zredukować swoje dążenia do takiej formy na jaką pozwalają nam katolicy?
   To problem pozorny, jak pozornym jest "My" czy "Oni".

>Oczywiście, lecz gdy chorujący staje się wrednym nosicielem nie mającym skrupułów poniżać tych zdrowych to chyba mamy moralne prawo żeby go jednak zacząć leczyć.
   Pojęcie choroby też ewoluuje.

>Szarańcza i zielone drzewko nie mogą koegzystować.
   Bo ja wiem? Już tak 400 milionów lat im zeszło.

>Być może tak samo jest z radykałami religijnymi i resztą społeczeństwa?
   Gust też się zaczął wraz z homo sapiens.

   Pozdrawiam.

P.S. Teiści są ateistom potrzebni jak powietrze - bez teistów ateiści tracą rację bytu.
matinf (10 punktów)
>Mamy następne urażone uczucia katolickie. Jak tak dalej pójdzie to nas wszystkich do paki wsadzą
>gdyż samo istnienie ateistów jest obrazą uczuć katolickich.
>Tym razem sekciarzowi od zwalczania konkurencji naraziła się Doda.
>wiadomosci(*)_Zawiadomilem_prokurature.html

Myślę, że znikoma cześć społeczeństwa poczuła się urażona jej słowami. Większość wierzących ma chyba dość dystansu do całej sprawy i potraktują ją z przymrużeniem oka. Sam Nowak naraża się w tej chwili na śmieszność, przy okazji nadając jeszcze więcej rozgłosu całej sprawie. No chyba, że jego celem jest budowanie wizerunku wojującego fanatyka.

Swoją drogą łatwiej byłoby dowodzić tezy postawionej przez Dodę na temat ewangelistów niż o ich rzekomym boskim natchnieniu.
14-08-2009 21:57 
 Ocena 1 na 1
Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon (2079 punktów)
> Swoją drogą łatwiej byłoby dowodzić tezy postawionej przez Dodę na temat ewangelistów niż o ich rzekomym boskim natchnieniu.

Akurat co do ewangelistów to średnio, ale skąd czerpali natchnienie autorzy takich dzieł jak Księga Daniela czy Apokalipsa - aż strach pomyśleć...

Pozdrawiam,
Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon
"Nie ma nic lepszego dla człowieka pod słońcem nad to, żeby jeść i pić, i weselić się" (Koh 8,15)
maciek (1053 punktów)
>Mamy następne urażone uczucia katolickie.
Nie ma czegoś takiego jak "uczucia katolickie". Prawo mówi o obrazie uczuć religijnych. A pan Nowak nie zna prawa i może składać sobie zawiadomień ile chce, a sprawa i tak zostanie umorzona, gdyż wypowiedź taka czy owaka nie może obrażać uczuć religijnych.
nikoś (441 punktów)
W tym kraju wolność słowa nie ma większego znaczenia przy obrażaniu "religii panującej". Kolejny absurd. Ta wypowiedź nie była przecież obrazą żadnej konkretnej osoby, ani nawet kościoła. Była to zwykła autonomiczna opinia na temat Biblii. W każdym razie zawiadomienie o tej sprawie prokuraturze wskazuje, że żyjemy w państwie które w niektórych sferach działalności jest zbliżone do policyjno-wyznaniowego.
maciek (1053 punktów)
>W tym kraju wolność słowa nie ma większego znaczenia przy obrażaniu "religii panującej". Kolejny absurd. Ta wypowiedź nie była przecież obrazą żadnej konkretnej osoby, ani nawet kościoła. Była to zwykła autonomiczna opinia na temat Biblii. W każdym razie zawiadomienie o tej sprawie prokuraturze wskazuje, że żyjemy w państwie które w niektórych sferach działalności jest zbliżone do policyjno-wyznaniowego.
Zrozumcie wreszcie,że zgodnie z art.196 wypowiedź nie obraża uczuć religijnych, a Nowak jest oszołomem i nie zna prawa.
10-08-2009 20:00 
 Ocena 1 na 1
nikoś (441 punktów)
>Zrozumcie wreszcie,że zgodnie z art.196 wypowiedź nie obraża uczuć religijnych, a Nowak jest oszołomem i nie zna prawa.
Mam nadzieję że w prokuraturze pracują ludzie na tyle rozsądni, że odeślą zawiadomienie tego oszołoma tam skąd zostało wysłane, z artykułowym uzasadnieniem. Mam jeszcze większą nadzieję że podobne zawiadomienia nie będą do prokuratury więcej trafiały, bo ta nie może zajmować sie takimi błahymi roszczeniami. Niestety to tylko nadzieja.

P.S. Pisząc o państwie policyjno-wyznaniowym wcale nie przesadzałem, tylko raczej nie trafiłem w sedno. Chodziło mi raczej o mentalność omawianych właśnie w tym wątku "oszołomów", którzy łączą prawo z religijnością.
gglon (61 punktów)
>Zrozumcie wreszcie,że zgodnie z art.196 wypowiedź nie obraża uczuć religijnych, a Nowak jest oszołomem i nie zna prawa.

Może i obraża, ale art. 196 nie przewiduje kary za takie obrażanie.
Rigoletto (3891 punktów)
>>Zrozumcie wreszcie,że zgodnie z art.196 wypowiedź nie obraża uczuć religijnych, a Nowak jest oszołomem i nie zna prawa.
>Może i obraża, ale art. 196 nie przewiduje kary za takie obrażanie.

Moim zdaniem Nowak przede wszystkim obraża zdrowy rozsądek i szkodzi bardziej KK niż (z całym szacunkiem) to forum. Z tego powodu bądźcie bardziej wyrozumiali dla tego cudaka .
10-08-2009 22:05 
 Ocena 4 na 4
(Alicja)Duda (25557 punktów)
>Moim zdaniem Nowak przede wszystkim obraża zdrowy rozsądek i szkodzi bardziej KK niż (z całym szacunkiem) to forum. Z tego powodu bądźcie bardziej wyrozumiali dla tego cudaka
Artykuł 196 wykorzystują jedynie katolicy. Moim zdaniem ciągłe ataki na "urażanie uczuć" jest planowym działaniem mającym na celu zakazanie wszelkiej krytyki kościoła. W założeniu miał to być artykuł chroniący jedynie boga danej religii. Katolicy zmienili ten artykuł na narzędzie cenzury. Cenzurują nie tylko sztukę,filmy ostatnio nawet chcą zmusić wszystkich nie uczestniczenia w rozrywkach ( Madonna) w katolickie święta.
Cały czas jest napór na sądy by kogoś skazały. Nie dawno jakąś dziewczynę skazał sąd na więzienie w zawieszeniu bo popisała plakat kościelny. Częstym jest wykorzystywanie "urażanych uczuć" przeciwko wystawom które się jeszcze nie odbyły, filmom których nikt w Polsce nie widział ale już katolicy domagają się zakazu. Czasami się im to udaje.
To się nigdy nie skończy bo gdy da się im palec wyrwą rękę.
Jedynie uchylenie art 196 mogłoby pomóc.
11-08-2009 16:22 
 Ocena 4 na 4
Vytautas (4394 punktów)
>Moim zdaniem Nowak przede wszystkim obraża zdrowy rozsądek i szkodzi bardziej KK niż (z całym szacunkiem) to forum. Z tego powodu bądźcie bardziej wyrozumiali dla tego cudaka .
   Obawiam się, że się mylisz. Obrażanie zdrowego rozsądku nie szkodzi kościołowi katolickiemu, ani kapłanowi jego -- Nowakowi. Kościół katolicki od wieków obraża zdrowy rozsądek i miewa się dobrze.
   Oszołomów wierni nazywają natchnionymi i otaczają szacunkiem jako nosicieli słowa bożego.
maciek (1053 punktów)
>Może i obraża, ale art. 196 nie przewiduje kary za takie obrażanie.
art. przewiduje karę,ale za znieważenie publiczne przedmiotu czci religijnej lub miejsca przeznaczonego do publicznego wykonywania obrzędów religijnych. Tak więc w świetle tego artykułu to święty Wojciech znieważył uczucia religijne Prusów, za co został pozbawiony życia.
Marian (5438 punktów)

   Mimo, że faktycznie uwagi Dody były dość prostackie, to reakcja jest, jak zwykle, nieproporcjonalna. To po prostu banda mazgajów i mięczaków. Niech się jeszcze rozpłaczą. Ich, jakże cenne, uczucia zostały urażone. Żałosne.
   Żadnym ideom ani poglądom ochrona prawna się nie należy. Dlatego nie poparłem propozycji zmian art. 196 publikowanej na Racjonaliście.pl, gdyż uważam to za krok wstecz. Tego typu zapisów po prostu nie powinno być w konstytucji państwa, które aspiruje do miana „kraju wolnego”. Dopóki bluźnierstwo będzie u nas przestępstwem, dopóty to określenie nie będzie adekwatne. Ludzie powinni się w końcu nauczyć respektować wolności innych do swobodnej ekspresji i opinii.
   Za każdym razem, kiedy ta kwestia jest podnoszona, mam nadzieję że tym razem trafi na kogoś, kto nie będzie od razu przepraszał wszystkich potencjalnie urażonych za domniemane przestępstwo, tylko zażąda aby wina została mu udowodniona. W jaki sposób w ogóle można udowodnić, że czyjeś uczucia doznały uszczerbku? Może fMRI? Szczerze wątpię.
   W szczególności, kiedy się czyta Apokalipsę, można mieć wrażenie, że albo jej autor był osobą bardzo chorą, albo rzeczywiście był napruty winem tudzież palił jakieś zioła (ostatnie nawet bardziej prawdopodobne). To jest opinia. To nie jest stwierdzenie faktu, bo nie ma możliwości tego wiedzieć. Czy zatem ktoś jest w stanie udowodnić, że osoba wypowiadająca podobne słowa, z premedytacją kłamie i jedynym jej celem jest obrażenie kogoś? Również nie sądzę.
   Art. 196 to pusty przepis, który skutkuje tylko dlatego, że ludzie wymiękają i się poddają, zamiast walczyć o swoje prawa.

   Pozdrawiam.
Mariusz Pracki (436 punktów)
A ja chcę zauważyć coś innego, Doda jaka jest taka jest, ale podziwiają ją tysiące nastolatków, więc swoją wypowiedzią mogła pobudzić świadomość tej do tej pory głupiej tłuszczy. W końcu gwiazdy popu mają dziś większe znaczenie niż jakiekolwiek autorytety.

Zawsze wiedziałem, że pod tą jej blond grzywą i za silikonem kryje się ktoś treściwy. Ateistka pełną gębą, która odważnie o tym mówi to rzadkość. Szacun dla niej za to, choć mogłaby już przestać śpiewać...

www.moherowo.pl
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
Pora chyba ogłosić nagrodę dla kogoś, kto znajdzie przykład użycia frazeologizmu "uczucia religijne" w jakimkolwiek innym kontekście niż obrażanie tychże. Obawiam się bowiem, że "uczucia religijne" zaczynają w ogóle istnieć dopiero, gdy zostaną obrażone.

Wróć do listy wątków działu Religie
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365