 |
Indoktrynacja dzieci - siła i potęga kościoła. Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Kościół i antyklerykalizm
| Napisano | Autor | Tytuł | | 10-01-2011 15:57 | kahopi (150 punktów) | Indoktrynacja dzieci - siła i potęga kościoła.
15 na 15 | Podczas jakichkolwiek z prób zrozumienia religii jako zjawiska społecznego nie sposób przejść obojętnie obok tego co stanowi podstawę siły i potęgi wielu kościołów (ich liczebność i co za tym też idzie ich pieniądze), a mianowicie indoktrynacja młodych umysłów dzieci. Precyzując: dzieci w wieku do lat cirka 15-stu. Jeśli weźmie się pod uwagę mechanizmy uczenia się u młodych ludzi (szczególnie w wieku do 7 lat) i ich baardzo chłonne umysły to jak się wam jawi zgodny z dogmatem np. krk pomysł obowiązkowego wręcz chrzczenia noworodków (sic!) i następnie od najmłodszych lat (patrz 2-3 letnie dzieci) wciskania im do głów min. wizji jakoby to urodzili się już pełni grzechu, którego nie zmażą jeśli nie będą ... biegać po rozgrzeszenie co niedzielę do kościoła ... dopóty dopóki nie zemrą od tego wysiłku prób uwolnienia się od grzechu, który i tak jest z definicji w nas wpisany ... a "bileter" na końcu policzy punkty na karneciku i .. wpuści do "nieba" .. lub czyściec .. lub piekło. I co gorsza w procesie tym, nierzadko aktywnie, uczestniczą osoby najbliższe temu małemu człowiekowi: jego rodzice, dziadkowie, rodzina, bliscy znajomi. Dla mnie zgroza. Perpetuum mobile krk może nie wymyślił, ale co trzeba przyznać, ich "model świata" kręci się od 2000 lat. Szkoda tylko że paliwem są umysły ludzi. Ilość takich pojazdów? Szacunek zgrubny mówi o istnieniu 10 tys. różnych religii i wyznań na tej planecie ... ile z nich jest równie "paliwożerne" jak ta jakoby "europejska religia" ?? i czy to już nie jest poważne zatruwanie środowiska przy takiej skali zjawiska?  | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
1 na 1 | PiotrB (2937 punktów) | >pomysł obowiązkowego wręcz chrzczenia noworodków (sic!)
co to znaczy "obowiązkowego wręcz"? Że to taki niby prawie obowiązek? I co w tym zdaniu znaczy to całe "(sic!)" ?
>i następnie od najmłodszych lat (patrz 2-3 letnie dzieci) wciskania im do głów min. wizji jakoby to urodzili się już pełni grzechu, którego nie zmażą jeśli nie będą ... biegać po rozgrzeszenie co niedzielę do kościoła
Ejże, po "obowiązkowym wręcz chrzczeniu", to grzech jest już ponoć zmyty. A do kościoła co niedziele to się biega ale na msze - pokićkało Ci się ze spowiedzią. W "krk" "obowiązkiem wręcz" jest spowiedź raz w roku.
|
|
 | 4 na 4 KORIUS (14106 punktów) (zablokowany) | >co to znaczy "obowiązkowego wręcz"? Że to taki niby prawie obowiązek? I co w tym zdaniu znaczy to całe "(sic!)" ?
-"Obowiązkowy wręcz" oznacza, że prawie przymusowy, utarty zwyczaj, trudny do ominięcia gdy się już wlazło między wrony. Cudzysłów oznacza właśnie to wręcz, prawie...bo nikt nie zmusza do tego prawnie, ale istnieje silna presja społeczna, rodziny otoczenia, czasami współmałżonka. Ktoś musi ustąpić i "olać" to olanie wodą, aby nie doprowadzić np. do rozwodu. -Nawet jeśli do kościoła biegasz tylko na msze, a nie po rozgrzeszenie to przypomnij sobie, że każda msza rozpoczyna się tzw. spowiedzią powszechną.; "spowiadam się bogu wszechmogącemu i wam bracia i siostry, że bardzo zgrzeszyłem....moja bardzo wielka wina". Czyli woda i zaklęcie nie całkiem wystarcza. Ciężko racjonalnie bronić tych bzdetów grzeszny bracie !
|
|
 | 4 na 4 | kahopi (150 punktów) | >co to znaczy "obowiązkowego wręcz"? Że to taki niby prawie obowiązek? I co w tym zdaniu znaczy to całe "(sic!)" ?
to znaczy, że szukałem uogólnienia podając przykład polakom najlepiej znany czyli: krk, bo w krk chrzest dziecka jest obowiązkiem wierzących rodziców, ale są kościoły chrześcijańskie (oczywiście nie katolickie ... pozostaje prawosławie i protestantyzm, zgaduj ...) w których wiek chrzczonego dziecka jest różny od paru dni i nawet w wypadkach wyjątkowo liberalnych osiąga pułap 15 lat - tu mój pokłon. (sic! - oznaczenie błędów zapisu, z łacińskiego wyrazu sic, oznaczającego "tak jak było" w tekście może być używane na kilka sposobów min. do wskazania, że ów cytowany tekst zawiera błąd i pochodzi on ze źródła, które zostało dosłownie i bez poprawiania zacytowane - w tym konkretnym użyciu)
>Ejże, po "obowiązkowym wręcz chrzczeniu", to grzech jest już ponoć zmyty. A do kościoła co niedziele to się biega ale na msze - pokićkało Ci się ze spowiedzią. W "krk" "obowiązkiem wręcz" jest spowiedź raz w roku.
nic mi się nie "pokićkało", ciężko nawet w dziele obejmującym kilkadziesiąt tomów opisać całe "pokićkanie" obejmujące definicję religii także wybacz mi pewne uproszczenia. grzech pierworodny zmazujesz jakoby "sakramentem" chrztu czyli naznaczeniem, obecnością "ducha świętego". ok. ale jest tyyyle grzechów (śmiertelnych też podobno ...) które może popełnić małe paroletnie dziecko zanim dostąpi kolejnego "sakramentu" czyli tzw. "eucharystii" że musi się wcześniej wyspowiadać żeby dowieść że jest czyste ... i tu dochodzimy do wskazanego przez Ciebie "sakramentu" spowiedzi wprowadzonego jako prawo przez Sobór laterański IV w 1215 roku ... zawsze się zastanawiałem czemu aż tyle czasu zajęło im wprowadzenie tak prostego mechanizmu kontroli ... czyżby nawet wśród ówczesnych "biskupów" były podzielone zdania?
|
|
12 na 12 | Kuba Śruba (3184 punktów) | Dla mnie szczególnie załamujący jest rytuał 1szej Komunii Św. Takie dzieciaczki ledwie zaczęły chodzić do szkoły, a już dokonuje się podział - ty jesteś katoliczką, będziesz iść w białej sukieneczce przyjąć "Pana Jezusa", a tamta koleżanka-ateistka nie!
Przed komunią dziecko musi się wyspowiadać - kretynizm, jeden zresztą z wielu
Klasycznym jest to, co zdrowe; romantycznym jest to, co chore. - Goethe
|
|
 | 7 na 7 | Foofix (40 punktów) | przyponialem sobie o pewnej sprawie, musimy wystosowac petycje o zdjecie z anteny telewizji publicznej programu 'ziarno', ktory ewidentnie sluzy indoktrynacji dzieci. Telewizja Polska ma prawny obowiazek bezstronnosci religijnej.
|
|
|  | 1 na 1 | Kuba Śruba (3184 punktów) | >Telewizja Polska ma prawny obowiazek bezstronnosci religijnej. Bezstronność w serwisach to jedno, a programy tematyczne to inna sprawa. Jestem przekonany, że programy religijne nadaje w zgodzie ze swoim statutem. (Co może się nie podobać, mi się nie podoba, ale co z tego?)
Klasycznym jest to, co zdrowe; romantycznym jest to, co chore. - Goethe
|
|
| |  | 2 na 2 | Foofix (40 punktów) | tak, ale program tematyczny w telewizji publicznej nie powinien propagowac okreslonego swiatopogladu czy upodoban, np. wyemitowanie koncertu rockowego nie jest samo w sobie propagowaniem rocka. a takie ziarenko propaguje jeden, 'sluszny' swiatopoglad, do tego w tak specyficznej grupie, jaka sa dzieci. poza tym, gdzie ta dzialalnosc misyjna? niestety, w panstwie religijnym, jakim w praktyce jest polska, to jak walka z wiatrakami. pozdrawiam
|
|
| | |  | | Kuba Śruba (3184 punktów) | >tak, ale program tematyczny w telewizji publicznej nie powinien propagowac okreslonego swiatopogladu czy upodoban, to poprosze link do odpowiedniego zapisu w ustawie/statucie tvp.
Klasycznym jest to, co zdrowe; romantycznym jest to, co chore. - Goethe
|
|
| | | |  | | Foofix (40 punktów) | nie moge podac, pisze z komorki. zreszta, macie racje. lepiej po prostu przelaczyc.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | kahopi (150 punktów) | > >tak, ale program tematyczny w telewizji publicznej nie powinien propagowac okreslonego swiatopogladu czy upodoban,masz absolutną rację, niestety tylko teoretycznie  Wszystkich obywateli tego "naszego" katolandu obowiązuje podstawowy akt prawny, ustawa zasadnicza: Konstytucja - Dz.U. 1997 nr 78 poz. 483, gdzie wprost: - Art. 14. Rzeczpospolita Polska zapewnia wolność prasy i innych środków społecznego przekazu - czyli Państwo jest GWARANTEM tych praw ... a także co IMO ważniejsze: Art. 25. 1. Kościoły i inne związki wyznaniowe są równouprawnione. 2. Władze publiczne w Rzeczypospolitej Polskiej zachowują bezstronność w sprawach przekonań religijnych, światopoglądowych i filozoficznych, zapewniając swobodę ich wyrażania w życiu publicznym. 3. Stosunki między państwem a kościołami i innymi związkami wyznaniowymi są kształtowane na zasadach poszanowania ich autonomii oraz wzajemnej niezależności każdego w swoim zakresie, jak również współdziałania dla dobra człowieka i dobra wspólnego. 4. Stosunki między Rzecząpospolitą Polską a Kościołem Katolickim określają umowa międzynarodowa zawarta ze Stolicą Apostolską i ustawy.5. Stosunki między Rzecząpospolitą Polską a innymi kościołami oraz związkami wyznaniowymi określają ustawy uchwalone na podstawie umów zawartych przez Radę Ministrów z ich właściwymi przedstawicielami. punkt 4 jest najmniej "ciekawy" - konkordat w dzikim polskim wydaniu jest oparty dokładnie na tym artykule, sztucznie wyglądającym szczególnie w towarzystwie pozostałych (patrz pkt. 5 mówiący to samo co pkt. 4 tyle że bez zbytecznego doprecyzowania i podkreślania autonomii państwowej Watykanu ...) co prawda konstytucji można się tu nie czepiać i zająć się tylko konkordatem ale ... moje pytanie: czemu przy tak zgrabnych, ogólnikowych czterech pozostałych podpunktach pojawia się jeden nazywający rzeczy po imieniu wprost ??
|
|
| | |  | | Marek222 (511 punktów) | >np. wyemitowanie koncertu rockowego nie jest samo w sobie propagowaniem rocka. A wyemitowanie kazania JP2 w Wadowicach jest czy nie jest propagowaniem katolicyzmu ?
|
|
|  | 3 na 3 | Meretseger (61860 punktów) | >Telewizja Polska ma prawny obowiazek bezstronnosci religijnej. O ile wiem, to nie ma nigdzie takiego zapisu. Obowiązuje ją (TVP) Konstytucja jak każdego. Jak ta Konstytucja jest przestrzegana, to inna sprawa, ale zakazu nadawania programów religijnych nie ma. A telewizor zawsze można wyłączyć albo przełączyć na inny kanał, np. Animal Planet, do tego służy pilot.
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
|
|
| |  | 2 na 2 kulka_na_mole (20109 punktów) (zablokowany) | > >Telewizja Polska ma prawny obowiazek bezstronnosci religijnej.> O ile wiem, to nie ma nigdzie takiego zapisu.A właśnie, co się dzieje z tzw. ustawą medialną, w której zapisano przestrzeganie "wartości chrześcijańskich"?
Niezależność jest tą zdobyczą kobiet, dzięki której mogą się już kompromitować same. (Lidia Jasińska)
|
|
| | |  | | Foofix (40 punktów) | jak tak dalej pojdzie, to zostanie wprowadzony obowiazek przestrzegania 'wartosci chrzescijanskich' przez obywateli... to jest pierwszy krok do panstwa oficjalnie religijnego, powazna sprawa, a to zostalo sprowadzone do suchej informacji. moim zdaniem to cos na miare wloskiej ustawy kneblowej.
|
|
| | |  | 1 na 1 | Meretseger (61860 punktów) | > co się dzieje z tzw. ustawą medialnąJest tu A, to ustawa zmieniająca ustawę. No to chyba będzie tekst jednolity isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19930070034 , z nowelizacjami (pdf drugi od góry).
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | kahopi (150 punktów) | > No to chyba będzie tekst jednolity.Ano jest ... i jest to ewidentny knebel, w dodatku niekonstytucyjny. "Art. 4. W rozumieniu ustawy: 1a) nadawcą społecznym jest nadawca: a) którego program upowszechnia działalność wychowawczą i edukacyjną, działalność charytatywną, respektuje chrześcijański system wartości za podstawę przyjmując uniwersalne zasady etyki oraz zmierza do ugruntowania tożsamości narodowej." - media publiczne mamy z głowy ... "chrześcijański nacjonalizm" preludium  walka o moherowy elektorat trwa. Ze względu na tytuł i treść wątku dużo ważniejsza dla mnie jest "drobna sprzeczność"  pojawiająca się dalej: "Art. 18. 2. Audycje lub inne przekazy powinny szanować przekonania religijne odbiorców, a zwłaszcza chrześcijański system wartości. 4. Zabronione jest rozpowszechnianie audycji lub innych przekazów zagrażających fizycznemu, psychicznemu lub moralnemu rozwojowi małoletnich,(...)" Nijak to się ma do Art. 25. Konstytucji pkt 1, 2 - patrz moja wypowiedź powyżej: "Kościoły i inne związki wyznaniowe są równouprawnione" i " Władze publiczne w Rzeczypospolitej Polskiej zachowują bezstronność w sprawach przekonań religijnych, światopoglądowych i filozoficznych, zapewniając swobodę ich wyrażania w życiu publicznym"
|
|
| | | | |  | | schlawiner (400 punktów) | >Nijak to się ma do Art. 25. Konstytucji pkt 1, 2 - patrz moja wypowiedź powyżej: >"Kościoły i inne związki wyznaniowe są równouprawnione" i "Władze publiczne w Rzeczypospolitej Polskiej zachowują bezstronność w sprawach przekonań religijnych, światopoglądowych i filozoficznych, zapewniając swobodę ich wyrażania w życiu publicznym" > Jak to nijak? Wszystkie zwierzęta są równe a niektóre nawet równiejsze.
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | kahopi (150 punktów) | > Jak to nijak? Wszystkie zwierzęta są równe a niektóre nawet równiejsze.Masz rację, folwark zwierzęcy jak nic.  A tu nasz obecny obrońca praw małoletnich w RP: www.brpd.gov.pl/detail.php?recid=1417pozostawię bez komentarza ...
|
|
|  | 3 na 3 | ziemiojad (338 punktów) | >przyponialem sobie o pewnej sprawie, musimy wystosowac petycje o zdjecie z anteny telewizji publicznej programu 'ziarno', ktory ewidentnie sluzy indoktrynacji dzieci. najgorsze jest to, że po tym jak zdjęli "Teleranek" brakuje tego typu neutralnego polskiego programu dla dzieci/młodzieży na weekendowe ranki. Kiedyś było tego całkiem sporo. Teraz puszcza się kreskówki i filmy. No i "Ziarno".
|
|
 | 4 na 4 | kahopi (150 punktów) | > Dla mnie szczególnie załamujący jest rytuał 1szej Komunii Św. Takie dzieciaczki ledwie zaczęły chodzić do szkoły, a już dokonuje się podział - ty jesteś katoliczką, będziesz iść w białej sukieneczce przyjąć "Pana Jezusa", a tamta koleżanka-ateistka nie!podział następuje już wcześniej, 4-5 letnie dzieci przy odrobinie "zaniedbania" nie mają jeszcze wielu blokad i porozumiewają się lepiej niż dorośli, bardziej bezpośrednio. wiem co mówię bo mam taką jedną sztukę w domu. podenerwuję Cię ciut mocniej, ale myślę że zniesiesz to dzielnie  Postanowienia Soboru Trydenckiego (1545-1563) dotyczące Eucharystii - "Jeżeli ktokolwiek zaprzeczy, że ciało i krew razem z duszą i Bóstwem naszego Pana Jezusa Chrystusa, a więc cały Chrystus są prawdziwe, rzeczywiście i cieleśnie obecne w sakramencie Przenajświętszej Eucharystii i jeżeli twierdzi, że jest On tam tylko w sposób symboliczny - to niech będzie przeklęty!" - "Jeżeli ktokolwiek będzie twierdził, że materia chleba i wina pozostaje w sakramencie Przenajświętszej Eucharystii razem z ciałem i krwią naszego Pana Jezusa Chrystusa... - niech będzie przeklęty!" - "Jeżeli ktokolwiek będzie twierdził, że Chrystus - Jednorodzony Syn Boga nie powinien być czczony w świętym sakramencie Eucharystii i publicznie uwielbiony (w Latrii), i że nie należy Mu oddawać czci w zewnętrznych, uroczystych procesjach zgodnie z chwalebnymi i powszechnymi obrzędami i zwyczajami Kościoła Świętego i że uwielbiający Go są bałwochwalcami - niech będzie przeklęty!". - "Jeżeli ktokolwiek będzie twierdził, że w Mszy nie jest ofiarowana Bogu prawdziwa ofiara, lub że to, co jest ofiarowane, to nic innego jak tylko Chrystus oddany do zjedzenia, to niech będzie wyklęty" ... ble ble ble ... jest jeszcze parę podpunktów ... każdy oczywiście z puentą "... niech będzie przeklęty" ale oszczędzę Wam bo te tylko już wyraźnie mówią czego chce kościół.
|
|
|  | 2 na 2 | Guzik (2020 punktów) | [...]- "Jeżeli ktokolwiek zaprzeczy, że ciało i krew razem z duszą i Bóstwem naszego Pana Jezusa Chrystusa, a więc cały Chrystus są prawdziwe, rzeczywiście i cieleśnie obecne w sakramencie Przenajświętszej Eucharystii i jeżeli twierdzi, że jest On tam tylko w sposób symboliczny - to niech będzie przeklęty!"
Taka indoktrynacja przez wieki i z pokolenia na pokolenie, daje widoczne skutki. Uzależnione dzieci faktycznie wierzą w tę magię. Pamiętam jeszcze przeżycia ze swego dzieciństwa; wzniosłe uczucia, budzące respekt, przerażenie, pokorę, poczucie niższości wobec takiej świętości jak hostia. Żadnej ulgi, czy oczyszczenia nie pamiętam, bo byłam grzeczna i nie potrzebowałam jakiegoś tam oczyszczenia. Uczucia te przetrwały wiele długich lat. Pomimo, że byłam od wieku lat nastu niewierząca, to musiałam jednak brać udział w życiu mojego środowiska i rodziny i wtedy w czasie mszy dzwonek na podniesienie wywoływał u mnie silne emocje, bardzo nieprzyjemne. Zastanawiam się, po co my fundujemy takie same przeżycia swoim dzieciom?
|
|
| |  | | kahopi (150 punktów) | >... wzniosłe uczucia, budzące respekt, przerażenie, pokorę, poczucie niższości ...
bo o to w tej grze chodzi, człowieczek zajmuje należne mu wg krk miejsce ...
> Uczucia te przetrwały wiele długich lat.
to czego się nauczysz do wieku 5 -7 lat wrasta głęboko, stanowi sporą część tego czym jesteśmy
> Zastanawiam się, po co my fundujemy takie same przeżycia swoim dzieciom?
to nie fundujmy.
|
|
 | 1 na 1 prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > a tamta koleżanka-ateistka nie! Ateistka koleżanka zawsze może się nawrócić i też mieć białą sukieneczkę. > Przed komunią dziecko musi się wyspowiadać A wiesz ile takie dziecko już może nagrzeszyć?! Szczególnie myślą i mową! No bo uczynkiem to jeszcze niewiele. Ale też. Np. onanizm dziecięcy!
|
|
|  | 1 na 1 | kahopi (150 punktów) | >Ateistka koleżanka zawsze może się nawrócić i też mieć białą sukieneczkę.
Precyzując Kuba miał na myśli dzieci w wieku tzw. przed komunijnym. Siedmioletnie dziecko "nawracające" się .. tak samo z siebie? mało prawdopodobne. Ktoś mu musi "pomóc". Myślą przewodnią tego wątku jest właśnie to żeby przerwać to zaklęte koło: indoktrynacja dzieci które dorastają w dogmie i robią to samo swym dzieciom ... przynosząc "chwałę" organizacji która im to zrobiła ...
>A wiesz ile takie dziecko już może nagrzeszyć?! Szczególnie myślą i mową! No bo uczynkiem to jeszcze niewiele. Ale też. Np. onanizm dziecięcy!
Lubię czytać Pani wypowiedzi bo są często spontaniczne, nie przygotowywane z namaszczeniem ale powstają bardziej jako przyczyna do "burzy mózgów" w postaci drobnej prowokacji. Tu oczywiście nie zgadzam się z Pani tezą. W tym wypadku twierdzę że dziecko w wieku do lat 7 (w warunkach normalnych) nie ma możliwości popełnić jakiegoś okrutnego "grzechu", czy to jakościowo czy ilościowo, jeśli nie zostanie mu zainstalowany cały dogmat: "grzech" - wbudowane poczucie winy - konieczność rozgrzeszenia np. przez kościół, poczynając od mitu o grzechu pierworodnym. Grzech jako pojęcie został wymyślony jako narzędzie do sterowania ludźmi, zresztą całkiem udane. Dziecko w tym wieku może IMO co najwyżej popełnić jakiś "zły" uczynek (uwzględniając normy moralne obowiązujące w danej społeczności), lecz jest to normalnym postępowaniem w tym wieku. Dlatego wychowujemy nasze dzieci i korygujemy takie zachowania jako rodzice. Onanizm dziecięcy jest jak najbardziej normalnym zachowaniem i świadczy o prawidłowym rozwoju tego kisielu który mamy między uszami.
|
|
| |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | Nie jestem teologiem, ale słuchałam kiedyś wypowiedzi Tadeusza Bartosia. Spowiadać się powinniśmy faktycznie tylko z grzechów ciężkich. Dziecko nie jest w stanie takich popełnić. A nawet nie każdy dorosły. Np. zabójstwo czy poważna kradzież. On w ogóle uważał spowiedź dzieci za paranoję. Dla mnie z kolei osobiście pojęcie grzechu, to średniowiecze. Skoro nie ma Boga to nie ma i grzechu. Bo grzech jest rozumiany jako świadome i dobrowolne obrażenie Pana Boga. Ale tu wkraczamy w zagadnienie czy ludzie mogą być źli w pełni świadomie. Czy to raczej wynika ze skrzywień ich osobowości. A te wypaczenia są skutkiem chorób, wpływu środowiska i wielu innych czynników od człowieka niezależnych.
|
|
1 na 1 | Marek222 (511 punktów) | >planecie ... ile z nich jest równie "paliwożerne" jak ta jakoby "europejska religia" ??
Islam bardziej jest paliwożerny, z naszych banialuk większość ludzi wyrasta w okresie dojrzewania. Tam jest znacznie gorzej.
|
|
 | 4 na 4 | Kuba Śruba (3184 punktów) | >Islam bardziej jest paliwożerny, z naszych banialuk większość ludzi wyrasta w okresie dojrzewania. Tam jest znacznie gorzej. Zgadzam się, że tam jest gorzej. Ale z naszych banialuk wcale się nie wyrasta - jesteśmy nadal jednym z najbardziej religijnych krajów Europy
Klasycznym jest to, co zdrowe; romantycznym jest to, co chore. - Goethe
|
|
|  | 1 na 1 prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > jesteśmy nadal jednym z najbardziej religijnych krajów Europy Trudno to co uprawiają Polacy nazwać religią w pełnym tego słowa znaczeniu. Większości przykazań bożych nie przestrzegają. Kondomów masowo używają. Sypiają ze sobą przed ślubem. Zdradzają się po ślubie. Masowo się rozwodzą. Księża mają baby, a czasami chłopców. Dużo ludzi nie wierzy w djabła, życie po śmierci. Mało chodzą na msze św. W stosunku do % tzw.wierzących. Mało kto z tzw.katolików czytał lub czytuje biblię. Dlatego wszystko im się miesza. Przypuszczam, że niewielu jest w stanie bezbłędnie wymienić 10 ( i tak zafałszowanych) przykazań bożych. Nie mówiąc już o 5 kościelnych. A który przeciętny katolik jest w stanie wymienić 4 ewangelistów? To co wyprawia Rydzyk jest zaprzeczeniem wszelkiej religijności. O czym nawet część biskupów otwarcie mówi. I tak można jeszcze długo. Więc co to za religijność. Sam stan kapłański zaprzecza i kpi w żywe oczy z nauk swojego niby to Nauczyciela. Gdzie pokora? Gdzie ubóstwo? Gdzie wstrzemięźliwość i czystość? Gdzie miłość wzajemna i dobroć?
|
|
| |  | | Kuba Śruba (3184 punktów) | Polska religijność jest oczywiście powierzchowna, ale procent ludzi wierzących w Boga, biegających do kościoła, biorących śluby kościelne, posyłających dzieci do ww komunii jest na tle Europy ogromny.
Klasycznym jest to, co zdrowe; romantycznym jest to, co chore. - Goethe
|
|
 | 2 na 2 | kahopi (150 punktów) | >Islam bardziej jest paliwożerny, z naszych banialuk większość ludzi wyrasta w okresie dojrzewania. Tam jest znacznie gorzej.
Islam jest tym samym schorzeniem co chrześcijaństwo, na tyle podobni że mogliby robić za rodzeństwo, wystartowali po prostu z pomysłem na biznes koło 5 wieków po poprzednikach i próbują się wbić na "rynek" ze swoimi po raz kolejny odsmażanymi pomysłami.
Jestem też szczęśliwcem który "wyrósł" z tego w okresie dojrzewania, ale niestety nie zgodzę się z Tobą że większość ludzi których umysły spaczono (patrz wpojono im doktryny wcześniej niż mieli możliwość poznania i osądzenia co jest prawdą) odrzuca te czasami wręcz oczywiste bzdury.
|
|
10 na 10 | DEmonizer (4893 punktów) | Dzisiaj mi się trafił pogrzeb katolicki ... nie szło tego "biadolenia" wytrzymać, mój umysł otworzył się na obserwacje układów planetarnych, gromad galaktyk i wszystkiego innego, co z dala od religijnego "bla bla bla" było. Oczywiście czarodziej nie zapomniał o określeniu ludzi wierzących w każdej chwili jako wspaniałych, a tych po drugiej stronie mocy zrównał z błotem. Bezczelnością w takich momentach jest siać wrogość i katalogować. Polityka religijna nie ma widocznie granic. Wczoraj: Śpiewane pieśni żałobne przy trumnie babci to jakaś paranoja, tak chorej i pokrętnej interpretacji rzeczywistości nie słyszałem. Aż chce się krzyknąć: Ludzie, czy wy słyszycie, co za głupoty chrzanicie? Piętnaście minut tam wysiedziałem ... Ale jeden moment był niesamowity: W tym pokoju, gdzie były zwłoki babci oraz stado dewotek z rodziną, leżał sobie na regale pięknie oprawiony "Bóg urojony" Richarda Dawkinsa", dalej "Bóg nie jest wielki" ... "Odczarowanie". Niezwykła była świadomość zaistnienia takiego zdarzenia.  Zacząłem się zastanawiać nad "listem" na temat tego, jak ma wyglądać mój pogrzeb ... Pozdrawiam
|
|
 | 6 na 6 | Meretseger (61860 punktów) | Przyjmij wyrazy współczucia z powodu śmierci bliskiej osoby.
Niedawno byłam świadkiem podobnego segregowania ludzi (katolicy dobrzy, reszta fuj) na ślubie córki mojej przyjaciółki. Przyjaciółka jest wierząca, ale nie fanatyczna. Była ogromnie oburzona i zapowiedziała, że poskarży proboszczowi (ślubu udzielał wikary). Proboszcz skargę przyjął i wyraził ubolewanie. I tyle. Wikary nadal podobno wygaduje głupoty w czasie mszy.
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
|
|
|  | 2 na 2 | DEmonizer (4893 punktów) | Wiesz, takie życie, skończone i przez to niezwykłe, wyjątkowe (przynajmniej dla mnie). Odejście jakiejś osoby w rodzinie jest "dobre", resetuje "system" rodzinny, daje możliwość pojawienia się czemuś nowemu. Zepsucie się telewizora pozwoli wyłonić nową jakość relacji. Dla mnie śmierć jest czymś pouczającym, zmieniającym odniesienia, jest progresem pokoleń, koniecznością zmian. A poza tym ta śmierć nie była zaskoczeniem, raczej końcem męczarni. Chciałbym, aby po mojej śmierci "żegnający" zastanowili się nad tym, co zrobiłem złego, co dobrego i wyciągnęli z tego wnioski, dla własnego rozwoju, własnej przyszłości. Liczy się myśl, która da pozytywne rezultaty, jest o wiele ważniejsza niż zwłoki. Chcę być uczciwie oceniony ze względu na moje życie, źle czy dobrze, bez znaczenia, znaczenie ma oby uczciwie. Wiele teraz mam w głowie refleksji, może by to na litery przelać ... Pozdrawiam
|
|
| |  | | DEmonizer (4893 punktów) | Moja wypowiedź jednak jest pokrętnie związana z tematem wątku.
|
|
 | 1 na 1 | Guzik (2020 punktów) | Ale jeden moment był niesamowity: W tym pokoju, gdzie były zwłoki babci oraz stado dewotek z rodziną, leżał sobie na regale pięknie oprawiony "Bóg urojony" Richarda Dawkinsa", dalej "Bóg nie jest wielki" ... "Odczarowanie". Niezwykła była świadomość zaistnienia takiego zdarzenia.
Demonizerze... Nie demonizujesz, wiem. To bardzo literacki obraz. Zderzenie nowoczesności z zaściankowością i tradycją... Już to opisywałam W "pielgrzymie", ale widać; życie niesie nowe wezwania. Muszę ten temat jeszcze przemyśleć, tym bardziej, że takie problemy dotyczą mnie także osobiście.
|
|
|  | 2 na 2 | DEmonizer (4893 punktów) | Pewne myśli w głowie układają się w sensowną całość. Ta sytuacja i także kilka innych bliskich czasowo są jak cegły w budowli, elementy zmian teraźniejszości, które nakreślają możliwą przyszłość, teraz tylko wszystko zebrać i zobaczymy co z tego wyniknie. Może być ciekawie. Pozdrawiam
|
|
| |  | | DEmonizer (4893 punktów) | Może i jakąś literacką przestrzeń kontrastów "wyczaruję". Dla mnie temat brzmi dość obiecująco, ale wszystko w praniu wychodzi, mogą to być tylko chwilowe wrażenia. Pozdrawiam
|
|
| |  | | kahopi (150 punktów) | >Pewne myśli w głowie układają się w sensowną całość. Ta sytuacja i także kilka innych bliskich czasowo są jak cegły w budowli, elementy zmian teraźniejszości, które nakreślają możliwą przyszłość, teraz tylko wszystko zebrać i zobaczymy co z tego wyniknie. Może być ciekawie.
Szczerze i głęboko współczuję Ci straty bliskiej Ci osoby. Podobna sytuacja przydarzyła się mi osobiście 18-ście lat temu, w moim przypadku przypieczętowała i zakończyła trwający 4 lata okres moich intensywnych poszukiwań boga. Z wiadomym skutkiem. Fundamentalne cegły są pięknym, a jednak niebezpiecznym budulcem. Poukładaj je pieczołowicie i w sposób wybitnie przemyślany - nieważne jak długo to potrwa. Ciężko je potem poprzestawiać.
pozdrawiam
|
|
| | |  | 3 na 3 | DEmonizer (4893 punktów) | Ja, osobiście nie miałem problemów z bogiem w moim życiu (ani żadnym tworem osobowym religii, nie czuję też z tego powodu wyjątkowości własnej, tak się po prostu moje życie potoczyło, było to naturalne), choć wszyscy mi chcieli wybitnie wkładać łopatami tego starszego dziadzia do mojej głowy, nie pamiętam żadnej myśli z nim związanej, tak jakby w moim umyśle nigdy boga nie było, ewentualne wyobrażenie jego i świadomość, że to wyobrażenie. Mnie fascynowała nauka, jako małego chłopca, już moja ciotka (za co jestem jej dożywotnio wdzięczny) zadbała o to, abym miał obsesję na punkcie szukania wiedzy i ta obsesja trwa, mam nadzieję, że trwać będzie do końca. Dla mnie bóg był niepotrzebnym dziaduszkiem. Po przeczytaniu Biblii, pierwszy, drugi, trzeci raz dziaduszek tracił na wartości, a nawet zdobył renomę wrednego skurczybyka. Teraz dojrzało się do krytyki tego, co jest niebezpieczne dla ludzkości. A mówiąc o układaniu cegieł, tak określam własną literacką twórczość. Fanatyzm jest daleko ode mnie, jestem człowiekiem multikultur, a moja niereligijność jest moją własną niereligijnością i nigdy w życiu jej nikomu nie narzucałem. Pozdrawiam  (Trochę odciągam od tematu.)
|
|
 | | ziemiojad (338 punktów) | >Dzisiaj mi się trafił pogrzeb katolicki ... >Wczoraj: Śpiewane pieśni żałobne przy trumnie babci to jakaś paranoja, tak chorej i pokrętnej interpretacji rzeczywistości nie słyszałem. >Aż chce się krzyknąć: Ludzie, czy wy słyszycie, co za głupoty chrzanicie? a mnie osobiście podobają się te wszystkie okołopogrzebowe zwyczaje, jakie uchowały się jeszcze na wsi, i rozumiem ich znaczenie dla żałobników. Myślę, że pomagają one przetrwać poszczególne etapy przeżywania żałoby, wyróżniane przez psychologów. Zwyczaje, które obserwuję mieszkając na wsi różnią się od tych w mieście, gdzie nieboszczyka zaraz zabiera i wszystko załatwia firma pogrzebowa. Tu natychmiast po stwierdzeniu zgonu zbierają się bliscy i sąsiedzi. Wspólnie ubierają zwłoki, organizują czuwanie, śpiewają i modlą się. Następnego dnia jest wyprowadzenie zwłok do kościoła, pogrzeb i stypa. Nikt nie zostaje sam ze swoją rozpaczą, wszystko toczy się utartym trybem, przy udziale i pomocy wielu osób, zgodnie z tradycją. Jak uważają psychologowie, zaraz po pogrzebie zaczyna się bardzo trudny okres dla żałobnika, kiedy nic już nie trzeba organizować i zostaje tylko pustka po zmarłym. Wcale nie jest tak, że nie trzeba nic organizować - 30 dni po śmierci rodzina i sąsiedzi znów spotykają się. Jest i msza w kościele, znowu różaniec, śpiewy i suty poczęstunek. Myślę, że ludziom to pomaga, właśnie nie sama religia czy wiara, ale to że się spotykają w znajomym gronie, wspólnie znowu wspominają i jednoczą się w bólu. Także to, że z góry wiadomo co i jak trzeba robić, co ponadto nie wymaga bóg wie jakich zabiegów organizacyjnych, bo wszystko załatwia się na miejscu i we własnym zakresie (przygotowanie zwłok, przywiezienie trumny, przyjęcie itd.). Poza tym tak mi się wydaje, że ludzie na wsi są dużo bardziej oswojeni ze śmiercią. Mimo że sama nie uczestniczę w tych obrządkach toleruję je - podobają mi się jako przejaw tradycji i rozumiem, że są pomocne w przeżywaniu żałoby. I w ogóle katolicy jako tacy wcale mi nie przeszkadzają, niech sobie robią jak uważają, dopiero takie rzeczy jak religia w przedszkolu i szkole, zależne już od kleru, mocno mnie uwierają (to już tak w nawiązaniu do tematu wątku... ;D)
|
|
| Adam P (36 punktów) | > Ilość takich pojazdów? Szacunek zgrubny mówi o istnieniu 10 tys. różnych religii
Pewnie każda z nich nazywała się tą "jedyną i prawdziwą" hmm ciekawe
|
|
| LadyTilly (613 punktów) | >...a mianowicie indoktrynacja młodych umysłów dzieci. Precyzując: dzieci w >wieku do lat cirka 15-stu... > Mało tego - mam w rodzinie zajadłą katoliczkę, która nawet 5-letnie dziecko ciągnie na chór do kościoła - "bo dziewczynka z dobrze wychowanej katolickiej rodziny musi śpiewać w chórze kościelnym" - na coś takiego same brzydkie słowa mi przychodzą na myśl. Dziwczynka zamiast skakać na skakance, oglądać Misia Uszatka - musi cały czas ćwiczyć co by przed ołtarzem zrobić karierę jako niewinne dziecię-aniołek.
|
|
 | | kahopi (150 punktów) | > "bo dziewczynka z dobrze wychowanej katolickiej rodziny musi śpiewać w chórze kościelnym"
Dla mnie tego typu zachowanie to już nawet nie molestowanie a zwykłe WYMUSZENIE.
molestowanie (łac. molestare, fr. molester drażnić, naprzykrzać się) - zachowanie naruszające godność osobistą poprzez natrętne i uporczywe naprzykrzanie się, najczęściej bliskie napastowaniu i nieakceptowane przez społeczeństwo. Zachowanie to, sprzeczne z normami społecznymi, może prowadzić do czynów na granicy szantażu i wymuszenia wobec osoby molestowanej.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|