 |
Beatyfikacja JP2 - sondaż Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Kościół i antyklerykalizm
| Napisano | Autor | Tytuł | | 16-01-2011 00:41 | KarolG (2892 punktów) | Beatyfikacja JP2 - sondaż
13 na 13 | Instytut Homo Homini przeprowadził sondaż z którego wynika, że Cytat:78 procent Polaków jest zainteresowanych bezpośrednim lub pośrednim uczestnictwem w uroczystościach beatyfikacyjnych Jana Pawła II [...]16 procent deklaruje, że nie jest tym zainteresowana . 78% t bardzo dużo i KRK mógłby się z tego cieszyć, gdyby nie informacja dodatkowa Cytat:31 proc. Polaków potraktuje beatyfikację Jana Pawła II jako przeżycie religijne A pozostałe 47% społeczeństwa? Będą siedzieć przed TV z ciekawości? Może Kościół ma większy problem niż jest w stanie przyznać. Co o tym sądzicie? | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
2 na 2 | zaprawdę (126 punktów) | Odp: Betyfikacja JP2 - sondaż | póki co zyskała branża turystyczna i pielgrzymkowo-turystyczna i jest to na pewno bardziej namacalne niż "potwierdzony cud"
|
|
6 na 6 | barte (710 punktów) | > Cytat:31 proc. Polaków potraktuje beatyfikację Jana Pawła II jako przeżycie >religijne A pozostałe 47% społeczeństwa? Będą siedzieć przed TV z ciekawości?> Może Kościół ma większy problem niż jest w stanie przyznać. Co o tym sądzicie?Ja myślę, że kościół ma wielki problem. Ale ponieważ nigdy się do tego nie przyzna - niczego to nie zmienia (na lepsze). Będzie za to bardziej zaciekły i zawzięty w naciskach na władzę i będziemy mieć coraz bardziej radykalne ataki na państwo świeckie (rozpętana przez krk histeria z in vitro i ustawą antyprzemocową to tylko takie drobne przykłady; wkrótce szykuje się też atak na ustawę antyaborcyjną - już wiosną 2011, będzie powtórka z lat 2005-2007 kiedy młodzież weszpolska rzucała w kobiety kamieniami)
|
|
 | 1 na 1 | Andro (1185 punktów) | > atak na ustawę antyaborcyjną - już wiosną 2011, będzie powtórka z lat 2005-2007 kiedy młodzież weszpolska rzucała w kobiety kamieniami) Terlikowski wszystko zrobi żeby o sobie przypomnieć. Na szczęście niewiele osób zawraca sobie nim głowę. Pomysł z JPII jako patronem walki z aborcją i eutanazją jest lekko chybiony, gdyż to właśnie JPII poddał się na własne życzenie eutanazji. Oczywiście w przypadku tego "świętego" nazwano to wypełnieniem testamentu życia. Brednie dla maluczkich owiec i baranów.
Bądź zimny albo gorący letniego wypluję z ust moich
|
|
|  | | zachaj (5239 punktów) | > Pomysł z JPII jako patronem walki z aborcją i eutanazją jest lekko chybiony, gdyż to właśnie JPII poddał się na własne życzenie eutanazji. Oczywiście w przypadku tego "świętego" nazwano to wypełnieniem testamentu życia.
Możesz to rozwinąć ?
|
|
| |  | 1 na 1 kulka_na_mole (20109 punktów) (zablokowany) | > >JPII poddał się na własne życzenie eutanazji.> Możesz to rozwinąć ?"Pozwólcie mi iść do domu Ojca"
Niezależność jest tą zdobyczą kobiet, dzięki której mogą się już kompromitować same. (Lidia Jasińska)
|
|
|  | 6 na 6 | barte (710 punktów) | > > atak na ustawę antyaborcyjną - już wiosną 2011, będzie powtórka z lat 2005-2007 kiedy młodzież weszpolska rzucała w kobiety kamieniami)> Terlikowski wszystko zrobi żeby o sobie przypomnieć. Na swoim portalu jest gwiazdą, półbogiem i nie musi tam nikomu o sobie przypominać. Rozmodlone, zindoktrynowane trzynastolatki, niedopieszczeni studenci, dyplomowani nieudacznicy, królice i króliki, sfrustrowane gospodynie domowe, księża i zakonnice są już jego publicznością (target frondy). Należy ich podpuścić, otrzymać od nich wsparcie finansowe, zmotywować do działań, które powinny być wykonane (np. 1.05.2011 ktoś musi robić za tłum, trzymać transparenty z napisem "Całkowity zakaz aborcji dla JP2", rzucać 8.03.2011 kamieniami w uczestników Marszu Kobiet. W tym celu to napisano. Między innymi. > Na szczęście niewiele osób zawraca sobie nim głowęTo bez znaczenia czy jest autorytetem dla wielu czy dla niewielu. Dla wielu jest (kościół jest), dla wielu nie jest. Liczy się, że ma silnych i zdecydowanych na wszystko mocodawców. Wspiera go, również finansowo, cały polski kościół katolicki, Watykan, prawica i nie tylko ona. Dzisiaj jest tak i tak. Otoco potrafi fronda. I do czego potrafi dorowadzić kościół katolicki. Kościół się mobilizuje do ostetcznej rozgrywki tak jak w 2007. Bedzie powtórka z tegoi tego. Próby generalne albo raczej pierwsze akty przedstawienia mamy ..... gdzie? Popatrzmy.......tak! na racjonalista.pl! Kościół walczy o swoje być albo nie być. To jest gra o wszystko i ma tego świadomość. Kościół katolicki na kontynencie europejskim ma władzę już tylko w Polsce i Irlandii. Jesteśmy ich języczkiem uwagi i ostatnią brzytwą, wytoczą najcięższe działa. Jeśli nie uda się im teraz - to nigdy. To ich ostatnia szansa. Ostatnia szansa dla PIS. Fala beatyfikacyjna zupełnie zmiecie ze sceny Palikota i jego antyklerykalne hasła, SLD również nie odważy się na żadne antyklerykalne postulaty, nie wspominając o PO. Wszystkie partie będą probowały uczynić z JP2 swoją wyborczą maskotkę. Dlatego mamy beatyfikację 1.05.2010 roku. A nie 2015. Jeśli teraz nie uda się odebrać kobietom prawa do aborcji dla ratowania zdrowia lub życia, w przypadku nieodwracalnego uszkodzenia płodu lub gwałtu - to już nigdy. Jeśli ustawa zostanie zliberalizowana - drodzy Państwo - wielu z Was doczeka upadku kościoła katolickiego w Polsce. I zobaczy to na własne oczy. Jeśli ustawa antyaborcyjna zostanie zaostrzona - nie doczekacie tego nigdy. W przypadku zachowania status quo - może doczekają tego najmłodsi z nas, ale prawdopodobnie - też nie. To jest ostatnia deska ratunku dla kościoła, który walczy o władzę. Władza nad płodnością kobiet i seksualnością człowieka to wielka władza, to władza i nad kobietami i nad całym społeczeństwem, gwarantująca kościołowi utrzymanie sprzyjającego mu porządku świata. Kościół ma tego doskonałą świadomość i sam z siebie bez walki nie odda tej władzy NIGDY. Kobiety są na przegranej pozycji, bo kościół zdaje sobie sprawę, że jest na WOJNIE a Polacy, kobiety i mężczyźni - nie. Kościół nie ma litości, nie ma sumienia, walczy o własne przetrwanie i "przeżycie" i nie cofnie się przed niczym.Ale to co w cytacie powyżej to chyba dla wszystkich oczywiste? Czy nie dla wszystkich, szanowne mo rderatorswo?
|
|
| |  | 1 na 1 | Grzegorz (5685 punktów) | > Fala beatyfikacyjna zupełnie zmiecie ze sceny Palikota i jego antyklerykalne hasła, SLD również nie odważy się na żadne antyklerykalne postulaty, nie wspominając o PO.Zobaczymy. Wg mnie będzie to test w jakim stopniu antyklerykalizm Palikota jest autentyczny. Poza tym, nawet jeśli jest on tylko próbą zagospodarowania elektoratu któremu coraz bardziej nie po drodze z PO/SLD i resztą, to i tak jest ileś tam % wyborców (podejrzewam że choćby większość z forumowiczów) którzy przy wyborach nie będą kierować się stopniem rozmodlenia kandydatów i ich spolegliwością wobec KRK (a jeśli już to negatywnie). Zresztą wybory do Sejmu będą dopiero jesienią, a do tego czasu beatyfikacja JP2 wyjdzie nam już bokiem, nawet jeśli większość stacji telewizyjnych będzie ją serwować pół na pół z najnowszymi niusami ze Smoleńska
|
|
| | |  | 4 na 4 | barte (710 punktów) | > >Fala beatyfikacyjna zupełnie zmiecie ze sceny Palikota i jego antyklerykalne hasła, SLD również nie odważy się na żadne antyklerykalne postulaty, nie wspominając o PO.> Zresztą wybory do Sejmu będą dopiero jesienią, a do tego czasu beatyfikacja JP2 wyjdzie nam już bokiem, nawet jeśli większość stacji telewizyjnych będzie ją serwować pół na pół z najnowszymi niusami ze Smoleńska  Kościół nie pozwoliłby sobie na fałszywy, nieprzemyślany krok w grze o wszystko. Beatyfikacja to dopiero początek. Ta organizacja ma "paroletnie" doświadczenie w takich zagrywkach. Cytat: Kościół coraz bliżej uznania cudu, który miał się dokonać dzięki Janowi Pawłowi II. - Dwie watykańskie komisje już potwierdziły to medycznie niewytłumaczalne uzdrowienie. Papież zostanie beatyfikowany wiosną bądź w październiku 2011 r. - przekonuje włoski watykanista Andrea Tornielli.
Jak widać, w planach była też jesień. Opały w jakich jest kościół w Europie i w Polsce najlepiej widać tutaj: Prasa o beatyfikacji JPII: "szybkość, jakiej nigdy nie widziano" Cytat: Beatyfikacja Jana Pawła II - ewenement
Na łamach "Il Giornale" przypomniano, że od ponad tysiąca lat żaden papież nie wyniósł na ołtarze swego bezpośredniego poprzednika. Gazeta zwróciła uwagę, że natychmiast wraz z ogłoszeniem w piątek dekretu o uznaniu cudu za wstawiennictwem Jana Pawła II podano także datę beatyfikacji.
Watykanista Andrea Tornielli odnotował, że proces przeprowadzono z "szybkością, jakiej nigdy nie widziano". Podkreślił zarazem, że zaledwie miesiąc wcześniej, 14 grudnia zeszłego roku, cud zaaprobowała komisja teologów z Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych, a 11 stycznia zrobili to kardynałowie i biskupi, zamykając tym samym postępowanie kanoniczne. Tempo to, ocenił, można tłumaczyć jedynie dominującą wolą zorganizowania ceremonii wyniesienia na ołtarze jeszcze przed tegorocznym latem. W dzienniku tym podkreślono też, że Benedykt XVI nigdy nie miał wątpliwości co do świętości swego poprzednika.
Dziwisz zasugerował datę
W zamieszczonym na jej łamach wywiadzie metropolita krakowski kardynał Stanisław Dziwisz potwierdził doniesienia, że to on zasugerował Watykanowi datę 1 maja, Niedzielę Miłosierdzia Bożego.
- To ja poprosiłem o to Ojca Świętego i jestem szczególnie wdzięczny za jego decyzję - przyznał kardynał Dziwisz. Przytoczył też dodatkowy argument wolnych dni w Polsce między 1 a 3 maja, dzięki czemu - stwierdził - "moi rodacy będą mogli udać się do Rzymu, by wziąć udział w ceremonii beatyfikacji naszego najdroższego Jana Pawła II".
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Grzegorz (5685 punktów) | > Kościół nie pozwoliłby sobie na fałszywy, nieprzemyślany krok w grze o wszystko Beatyfikacja to dopiero początek. Ta organizacja ma "paroletnie" doświadczenie w takich zagrywkach.Ja jednak pozostanę umiarkowanym optymistą. Doświadczenie doświadczeniem, ale przy dzisiejszym dostępie informacji coraz trudniej robić z ludzi "owieczki". Mieliśmy przykład w Irlandii czy Hiszpanii, więc mam nadzieję że w paroletniej perspektywie również w Polsce pojawią się w tej kwestii jakieś powiewy normalności. W końcu granice z UE otwarte, miliony ludzi były już na Zachodzie i oswoili się z "cywilizacją śmierci"... a pokolenie które wierzy że JP2 własnoręcznie obalił komunizm też powoli odchodzi na emeryturę.
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | barte (710 punktów) |
>Ja jednak pozostanę umiarkowanym optymistą. Doświadczenie doświadczeniem, ale przy dzisiejszym dostępie informacji coraz trudniej robić z ludzi "owieczki". Mieliśmy przykład w Irlandii czy Hiszpanii, więc mam nadzieję że w paroletniej perspektywie również w Polsce pojawią się w tej kwestii jakieś powiewy normalności. W końcu granice z UE otwarte, miliony ludzi były już na Zachodzie i oswoili się z "cywilizacją śmierci"... a pokolenie które wierzy że JP2 własnoręcznie obalił komunizm też powoli odchodzi na emeryturę.
Porównujesz sytuację jaka jest w Polsce do Hiszpanii??!! Wybacz... Ja tu nie widzę żadnej analogii, wręcz przeciwnie.
Irlandia - kompletnie nietrafiony przykład! Irlandia nadal jest państwem szariatu katolickiego.
Ja pozostanę na wieki wieków realistką. Amen.
|
|
| | | | | |  | | Grzegorz (5685 punktów) | >Porównujesz sytuację jaka jest w Polsce do Hiszpanii??!! Porównuję sytuację jaka jest w Polsce do tej jaka BYŁA w Hiszpanii. Oni mieli Franco, a my (na razie) 20 lat rządów spolegliwych wobec Kościoła. I w wyniku takiego wychowania i wyrastania w takich warunków większość (ze znanych mi) Hiszpanów okazała się antyklerykałami (przyznaję, próbka nie jest całkiem reprezentatywna, bo z ogromną przewagą ludzi poniżej 40).
>Irlandia - kompletnie nietrafiony przykład! Irlandia nadal jest państwem szariatu katolickiego. Być może, przyznaję się że tutaj oparłem się głównie na informacjach z prasy. Ale skoro np. od prawie 3 tygodni mają legalne związki partnerskie, a Kościołowi zdarza się płacić odszkodowania to my chyba mamy tą ostrzejszą wersję szariatu...
|
|
| |  | 6 na 6 | Meretseger (61860 punktów) | >Czy nie dla wszystkich, szanowne morderatorswo? Tym ostatnim zdaniem pogrążyłaś całą swoją DOBRĄ wypowiedź. Na przyszłość unikaj zaczepek.
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
|
|
| |  | 3 na 3 | barte (710 punktów) |
> Dzisiaj jest tak i tak.Do tych dwóch linków najlepszym podsumowaniem jest ten, z dzisiajTakie rzeczy mogą mieć miejsce tylko w kraju, w którym napisano prawo (pod dyktando kleru), które stworzy taką a nie inną rzeczywistość: upodlenia kobiety i każdego, kto odważy się jej pomóc.
|
|
|  | -1 na 1 | Guzik (2020 punktów) | >zawraca sobie nim głowę. Pomysł z JPII jako patronem walki z aborcją i eutanazją jest lekko chybiony, gdyż to właśnie JPII poddał się na własne życzenie eutanazji.
Zaniechanie uporczywej terapii nie jest eutanazją. Dałeś chybiony przykład, bo tutaj nie można JPII nic zarzucić, był przykładem dzielności w umieraniu. Widziałam go w oknie kliniki Gemelli po operacji krtani; był autentyczny w swym cierpieniu i naprawdę wielki.
|
|
| |  | 3 na 3 | barte (710 punktów) | > Zaniechanie uporczywej terapii nie jest eutanazją. Dałeś chybiony przykład, bo tutaj nie można JPII nic zarzucić, był przykładem dzielności w umieraniu. Widziałam go w oknie kliniki Gemelli po operacji krtani; był autentyczny w swym cierpieniu i naprawdę wielki.> Był tak autentyczny jak ta Pani? Większy od Niej czy mniejszy? I czy Jej cierpienie w ogóle się liczy, biorąc pod uwagę fakt, że nie miała wyboru i trzeba było Ją zmusić do cierpienia? JP2 miał luksus wyboru "cierpienia" a wybrał wygodną śmierć zamiast uporczywej terapii ;p Cytat: Tragiczną historię Agaty Lamczak opisała w marcu 2005 roku Gazeta Wyborcza (Ciąża albo życie, 2.05.2005). Agata, 25-letnia mieszkanka Piły, była w ciąży, gdy zdiagnozowano u niej wrzodziejące zapalenie jelita grubego. Choć choroba postępowała, a stan zdrowia młodej kobiety drastycznie się pogarszał, lekarze nie potraktowali jej cierpień poważnie. Koncentrowali się na ciąży. Nie zdecydowali się nawet na wykonanie pełnego badania endoskopowego. Na pytanie "dlaczego?", lekarz prowadzący odrzekł, że nie pozwala mu na to sumienie. Żądania matki i narzeczonego, by lekarze rozpoczęli skuteczne leczenie bez względu na konsekwencje dla płodu nie przyniosły rezultatu. Po czterech miesiącach męczarni Agata zmarła. Ostatnie miesiące życia spędziła w szpitalach w Pile, Poznaniu, i Łodzi.
Tragedia Agaty poruszyła opinię publiczną. Pod listami wystosowanymi do ministra zdrowia, ministra sprawiedliwości i marszałka Sejmu podpisało się w ciągu trzech dni ponad 400 osób i 30 organizacji pozarządowych. Jednak powołana przez Ministerstwo Zdrowia specjalna komisja, nie zakończyła prac przed zmianą rządu. Prowadzone przez Prokuraturę Okręgowa w Łodzi śledztwo w sprawie nieumyślnego spowodowania jej śmierci wciąż trwa.
Poniżej opisujemy historię Agaty spisaną na podstawie artykułu Barbary Namysłowskiej-Gabrysiak "Błąd lekarski czy niepowodzenie w leczeniu?" opublikowanym w kwartalniku "Prawo i Medycyna", nr 3/2005, 20, vol. 7).
Na jesieni 2003 roku Agata zgłaszała się kilkakrotnie do lekarza rodzinnego w Przychodni Rejonowej w Pile. W trakcie wizyt skarżyła się na bóle brzucha, bóle stawów i ogólnie złe samopoczucie. Lekarka za każdym razem zapisywała leki przeciwbólowe i przeciwdepresyjne, nigdy natomiast nie zleciła innych badań, niż morfologia krwi.
W kwietniu 2004 roku, w trakcie prywatnej wizyty ginekologicznej, lekarka stwierdziła ciążę.
Ze względu na konieczność wyboru lekarza prowadzącego ciążę oraz powracające bóle brzucha 13 maja Agata udała się na prywatna wizytę do ordynatora Oddziału Położniczego w Pile. Lekarz po zbadaniu pacjentki powiedział, że takie bóle są charakterystyczne dla początku ciąży i mogą występować do końca 3 miesiąca, zlecił wykonanie badań i wyznaczył termin następnej wizyty za miesiąc.
Jednak już 18 maja Agata, będąc w około 8 tygodniu ciąży, trafiła do Szpitala Specjalistycznego w Pile na Oddział Ginekologiczno-Położniczy z objawami biegunki i krwawień z odbytu. Po wykonaniu morfologii krwi i konsultacji internistycznej pacjentkę skierowano na Oddział Wewnętrzny.
Na tym oddziale Agata leżała od 19 maja do l czerwca. W trakcie hospitalizacji wykonano szereg badań, w tym badanie endoskopowe do 20 cm, w wyniku których, rozpoznano u niej wrzodziejące zapalenie jelita grubego, a także cukrzycę ciężarnych. Po zastosowaniu leczenia farmakologicznego l czerwca Agatę wypisano do domu z zaleceniami opieki w poradni patologii ciąży, samokontroli poziomów glikemii i przyjmowania wskazanych leków.
Jednak już 4 czerwca ze względu na silne bóle podbrzusza została ponownie przyjęta na ten sam oddział szpitala w Pile. Agata od początku leczenia szpitalnego skarżyła się na narastające bóle brzucha oraz na bóle odbytu połączone z oddawaniem 8-10 krwistych stolców dziennie. Na Oddziale Chorób Wewnętrznych Agata przebywała do 8 czerwca. W trakcie hospitalizacji stwierdzono u niej drugi rzut wrzodziejącego zapalenia jelita grubego, niemniej nie wykonano ponownego badania endoskopowego. Poprzestano na leczeniu farmakologicznym. W związku z tym, że jej stan zdrowia nie uległ poprawie, skierowano ją do Kliniki Gastroenterologii Akademii Medycznej w Poznaniu, do której została przyjęta 8 czerwca. 1 lipca - po zastosowaniu steroidoterapii, Mesalazyny oraz suplementacji potasu i żelaza - została wypisana do domu z zaleceniem przeprowadzania okresowych badań ginekologicznych oraz stosowania diety i leków, które standardowo przyjmuje się w czasie ciąży.
13 lipca Agata, w związku z cukrzycą ciążową, a jednocześnie cały czas skarżąc się na coraz silniejsze bóle odbytu stawiła się w Szpitalu Położnictwa i Chorób Kobiecych w Poznaniu w celu ustawienia poziomów cukrów. W szpitalu tym przebywała trzy dni - do 15 lica. Podczas hospitalizacji koncentrowano się wyłącznie na przebiegu ciąży. Nie zainteresowano się natomiast ciągłym bólem odbytu pacjentki.
|
|
| | |  | -1 na 3 | Mariusz Agnosiewicz (moderator) | Proszę więcej nie przeklejać całych tekstów na forum, gdyż będą kasowane. Można co najwyżej zacytować fragment i podać odnośnik do całości.
|
|
| |  | 3 na 3 | barte (710 punktów) | c.d. Cytat:19 lipca Agata stawiła się w Poradni Przyszpitalnej Gastroenterologii w Poznaniu, gdzie po konsultacji chirurgicznej stwierdzono opróżniający się ropień podśluzówkowy w kanale odbytu na przedniej ścianie odbytnicy wielkości kasztana. Lekarz dyżurny chciał skierować Agatę na Oddział Chirurgiczny. Niestety na ten oddział jej nie przyjęto tłumacząc się brakiem miejsc. Nie chciano Jej również przyjąć do Szpitala Położnictwa i Chorób Kobiecych. Miejsce dla niej znalazło się dopiero w Klinice Gastroenterologii. W Klinice tej przeprowadzono zabieg usunięcia ropnia okołoodbytniczego w znieczuleniu zewnątrzoponowym i zalecono leczenie farmakologiczne. Podczas konsultacji ginekologicznej stwierdzono dodatkowo pojawienie się ropnia o średnicy 5 cm w ścianie pośladka. Agata była w tym czasie w 16. tygodniu ciąży. 28 lipca została wypisana do domu z zaleceniem kontynuowania leczenia farmakologicznego i stosowania nasiadówek w mydlanej wodzie 3 razy dziennie. Zalecono jej również, by zgłosiła się za miesiąc na wizytę kontrolną do Poradni Gastroenterologicznej. Wypisano ją pomimo tego, ze cały czas skarżyła się na bóle odbytu tak silne, że praktycznie uniemożliwiały chodzenie. Wyniki badań krwi także były złe, Agata miała znacznie podwyższone leukocyty i wysokie OB. W trakcie ostatniej rozmowy z lekarzem, jeszcze przed wypisaniem córki, matka Agaty skarżyła się na brak poprawy jej stanu zdrowia i na jej cierpienie. Lekarz wręczył Jej wizytówkę z adresem prywatnej praktyki i powiedział, że gdyby cos się działo, może zgłosić się do Niego prywatnie.
Zaraz po wyjściu ze szpitala, w nocy z 28 na 29 lipca, matka wezwała do domu pogotowie, ponieważ Agata nie mogła wytrzymać utrzymującego się cały czas bólu odbytu. Pacjentkę przewieziono do Szpitala Specjalistycznego w Pile najpierw na Oddział Ratunkowy, a następnie na Oddział Chirurgiczny. Na tym oddziale przebywała do 7 sierpnia. W trakcie pobytu w szpitalu zastosowano nacięcie ropnia wargi sromowej lewej, następnie wykonywano czyszczenie i zastosowano leczenie farmakologiczne. Nie wykonano badania endoskopowego, opierając się cały czas na badaniu fiberosigmoidoskopii do 20 cm wykonanym na Oddziale Wewnętrznym Szpitala Specjalistycznego w Pile, podczas pierwszej hospitalizacji. Po tygodniu leczenia, matka Agaty w trakcie rozmowy z lekarzem ordynatorem usłyszała, ze: "to absurd, żeby leczyć ropień cały tydzień. Agata zajmuje się za bardzo swoim tyłkiem, zamiast zająć się czym innym". Wypisując ją ze Szpitala zalecono codzienne wyciskanie ropy z wargi sromowej i stosowanie leków jak dotychczas.
Ze względu na brak poprawy stanu zdrowia i trwający cały czas ból odbytu, a często również bóle brzucha, 17 sierpnia Agata, przy wsparciu matki, zdecydowała się rozpocząć leczenie w Wojewódzkim Specjalistycznym Szpitalu im. Pirogowa w Łodzi, w Klinice Chirurgii Ogólnej i Naczyniowej. Agatą zajął się tam lekarz proktolog. W trakcie badania chorej lekarz znalazł narastający ropień w okolicach odbytu i przetokę. 17 sierpnia zastosowano szersze niż poprzednio nacięcie ropnia wargi sromowej lewej, a następnie każdego dnia odbywało się czyszczenie pojawiającej się cały czas treści ropnej. Pomimo, że stan zdrowia Agaty ulegał ciągłemu pogorszeniu lekarze nie zdecydowali się na przeprowadzenie pełnej endoskopii. Na pytanie skierowane do prowadzącego lekarza, dlaczego nie chce wykonać tego badania lekarz odpowiedział: "sumienie mi nie pozwala".
Pod koniec sierpnia, w trakcie pobytu Agaty w Klinice w Łodzi, Jej matka i narzeczony, widząc, jak cierpi i jak bardzo pogarsza się jej stan zdrowia przeprowadzili z lekarzem prowadzącym rozmowę, w której zażądali rozpoczęcia zdecydowanego leczenia, bez względu na konsekwencje dla życia płodu. Lekarz odpowiedział pytaniem: "To, co, mam usunąć ciążę?". Matka i narzeczony Agaty jeszcze raz stanowczo zażądali, żeby ratować przede wszystkim jej życie, i pozostawić losowi to, czy ciąża się utrzyma. Niestety, ich żądania i prośby nie przyniosły żadnych rezultatów.
4 września Agatę przyjęto do Szpitala im. Madurowicza, I Kliniki Ginekologii i Onkologii Ginekologicznej w Łodzi z objawami otrzewnowymi. Wykonano zabieg wycięcia wyrostka robaczkowego. Następnie, jeszcze tego samego dnia, przewieziono Agatę, ze względu na niewydolność oddechową, na Oddział Intensywnej Terapii Szpitala im. Barlickiego. Na oddział została przyjęta z objawami wstrząsu septycznego i niewydolnością wielonarządowa. Jej stan był bardzo ciężki. Krążenie wymagało wspomagania wlewem katecholamin. Podczas badania USG stwierdzono cechy obumarcia płodu. Ze względu na bezskuteczną indukcję poronienia 6 września wykonano cesarskie cięcie. W trakcie zabiegu odessano około 800 mI. treści ropnej z jamy otrzewnej oraz usunięto martwy płód.
13 września wykonano ponowną laparotomię i usunięto krwiak w jamie Douglasa. Ze względu na duże ilości ropnej wydzieliny w drzewie oskrzelowym wykonywano kilkakrotnie bronchoskopię. 15 września znów przeprowadzono laparotomię i ponownie wypłukano treść ropną, a także usunięto macicę. Po kolejnych dwóch laparotomiach w dniach 17 i 18 września stan chorej uległ dalszemu pogorszeniu, pojawiły się cechy niewydolności nerek, wobec czego zastosowano ciągłą hemodiafiltrację. Pomimo stosowanego leczenia nerkozastępczego, przeciwgrzybicznego i dializoterapii stan zdrowia Agaty ulegał pogorszeniu. 29 września w godzinach rannych doszło do zatrzymania krążenia. Zastosowane postępowanie reanimacyjne nie dało żadnych rezultatów. O godzinie 6.30 Agata zmarła. > Zaniechanie uporczywej terapii nie jest eutanazją. Dałeś chybiony przykład, bo tutaj nie można JPII nic zarzucić, był przykładem dzielności w umieraniu. Widziałam go w oknie kliniki Gemelli po operacji krtani; był autentyczny w swym cierpieniu i naprawdę wielki.> o tak, wielki jak Jezus ze Świebodzina
|
|
| | |  | | Guzik (2020 punktów) | Pomimo stosowanego leczenia nerkozastępczego, przeciwgrzybicznego i dializoterapii stan zdrowia Agaty ulegał pogorszeniu. 29 września w godzinach rannych doszło do zatrzymania krążenia. Zastosowane postępowanie reanimacyjne nie dało żadnych rezultatów. O godzinie 6.30 Agata zmarła.[/cytat]
>>Zaniechanie uporczywej terapii nie jest eutanazją. Dałeś chybiony przykład, bo tutaj nie można JPII nic zarzucić, był przykładem dzielności w umieraniu. Widziałam go w oknie kliniki Gemelli po operacji krtani; był autentyczny w swym cierpieniu i naprawdę wielki.
Obecna ustawa pozwala na aborcję, jeżeli zagrożone jest życie kobiety. A że lekarze są świętsi od papieża - to inna sprawa. Historia tej kobiety to horror. Masz racę, ale wytłumacz mi, co ma do tego JPII?
|
|
| | | |  | 10 na 10 | Alicja Duda (25557 punktów) | >Obecna ustawa pozwala na aborcję, jeżeli zagrożone jest życie kobiety. >A że lekarze są świętsi od papieża - to inna sprawa. >Historia tej kobiety to horror. Masz racę, ale wytłumacz mi, co ma do tego JPII? Ma bo kler wytworzył psychozę i ma na swoich usługach zarówno prokuratorów, lekarzy, sędziów, policję a głównie polityków. To kler przejął całkowitą władzę w państwie we wszystkich sprawach które można nazwać "katolicka moralnością". Mamy chrześcijańskie wartości w szkolnictwie, w mediach, w przymusowych organizacjach lekarzy, prokuratorów, sędziów. A kto ma oceniać moralność jak nie biskup czy proboszcz. Kościół zadbał o swoje interesy i poutykał wszędzie gdzie tylko się dało takich Gowinów i oni stoją na straży "katolickiej moralności". Komisja majątkowa to też "moralność katolicka" . Konkordat też. Nie można było negocjować warunków bo co by JPII powiedział i mamy najbardziej kuriozalną umowę międzypaństwową. Byle klecha może pozbawić pracy policjanta , wpłynąć na karierę prokuratora, sędziego czy lekarza. Każdy chce żyć spokojnie ma rodzinę na utrzymaniu. Nie tylko w komunizmie ludzie się szmacili. Tak to działało wtedy i tak działa obecnie. Co miał do tego JPII? Wszystko!! Gdyby papieżem był Benedykt takich forów kościół by nie miał a to co miał bezwzględnie wykorzystał.
Zmień politykę, głosuj na kobiety.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | Guzik (2020 punktów) |
Świat jest tylko jeden,a szczęście i absurd są dziećmi tej samej ziemi. Są nierozłączne. (..) Bóg, który znalazł się na tym świecie razem z upodobaniem do niepotrzebnych cierpień, zostaje wygnany. Los staje się sprawą ludzką i określoną przez ludzi. Stąd płynie radość Syzyfa. Los jest jego własnością, kamień jego kamieniem.
Mit Syzyfa
Wierzący mają upodobanie do niepotrzebnych cierpień.Kościół ich w tym utwierdza i mam mu to za złe, jestem na niego wściekła, na JP2, też, nie bronię go w całokształcie jego działalności, macie rację, Alicjo i Barte. Walczę z nimi pisząc, głosząc moje poglądy wbrew środowisku, wbrew rodzinnym tradycjom, gdzie KK to rzecz święta. Dla mnie mój los jest mą własnością, kamień jest moim kamieniem... Na razie toczę go wytrwale, nie narzekam. Wiem, że są ludzie, którzy dają się wykorzystywać, nie radzą sobie ze swym losem. Zawsze chciałam takim pomagać, zresztą mam taki zawód. Ustrój jednak temu systemowo nie sprzyja. Słabi są wykluczeni.Są takie przypadki jak przytaczacie.Cóż robić?
|
|
| |  | 4 na 4 | barte (710 punktów) | >>zawraca sobie nim głowę. Pomysł z JPII jako patronem walki z aborcją i eutanazją jest lekko chybiony, gdyż to właśnie JPII poddał się na własne życzenie eutanazji. >Zaniechanie uporczywej terapii nie jest eutanazją. Dałeś chybiony przykład, bo tutaj nie można JPII nic zarzucić, był przykładem dzielności w umieraniu. Widziałam go w oknie kliniki Gemelli po operacji krtani; był autentyczny w swym cierpieniu i naprawdę wielki. >
Guzik, jak rozumiem jest Pani w posiadaniu dowodów na to, że JP2 odmawiano środków przeciwbólowych lub świadczących chociaż o tym, że sam zrezygnował z ich przyjmowania, by "przyjąć pocałunki Chrystusa" i przypadkiem się nimi nie dobić (i nie "zrobić" sobie tej wstrętnej, niemoralnej, potępianej przez boga - eutanazji?)
Czy może raczej,tak jak osoba znana pod pseudonimem "matka Teresa z Kalkuty" - sam chętnie korzystał ze środków przeciwbólowych i osiągnięć współczesnej medycyny pełnymi garściami - bo "co można wojewodzie, to nie tobie...." Przypominam, że "matka Teresa" słynęła z odmawiania zgwałconym kobietom prawa do aborcji a konającym na raka - środków przeciwbólowych.Nie przeszkadzało to jej korzystać z najnowocześniejszych oddziałów szpitalnych na świecie. Faktycznie wielcy ludzie. Wielcy swoją podłością i hipokryzją.
Nie wiem o jakim w ogóle cierpieniu jest mowa, najwyraźniej nie cierpiał specjalnie, skoro był w stanie dać szoł. Ja widziałam cierpiących ludzi.
|
|
| |  | 11 na 11 | Alicja Duda (25557 punktów) | >Zaniechanie uporczywej terapii nie jest eutanazją. Dałeś chybiony przykład, bo tutaj nie można JPII nic zarzucić, był przykładem dzielności w umieraniu. Widziałam go w oknie kliniki Gemelli po operacji krtani; był autentyczny w swym cierpieniu i naprawdę wielki.
Do śmierci JPII nie było różnicy pomiędzy uciążliwą terapią i eutanazją. W Polskich szpitalach odmawiano pacjentom podania środków uśmierzających ból bo mogło by to skrócić ich cierpienie. Ta polityka w Polsce zmieniała się bardzo wolno, aż do chwili gdy 70- paro letni mąż zabił w szpitalu nożyczkami swoją żonę bo oboje nie mogli już znieść jej cierpień, powiesiło się też paru innych pacjentów z tych samych powodów. Chyba dopiero Kopacz położyła temu kres. Pacjent nie miał prawa zażądać wyłączenia maszyn, które sztucznie utrzymywały go przy życiu. Był jakiś Włoch który błagał o wyłączenie maszyn by móc umrzeć . Odmówiono mu tego. Był też przypadek oskarżenia rodziców za morderstwo, za zabranie dziecka w stanie agonalnym ze szpitala. Było wiele takich przypadków. Pacjent był w całkowitej władzy lekarzy a ci bali się czegoś zaniedbać i podtrzymywali życie bez względu na cierpienia pacjenta. Nie tylko w Polsce ale we wszystkich katolickich krajach. Żądanie JPII zakończenia leczenia było szokiem dla wielu ludzi. Czytałam opinie lekarzy, że mógł żyć 1/2- 4 lat dłużej gdyby zastosowano u niego te same procedury, które stosowano do innych pacjentów. Od tego momentu Watykan zmienił stanowisko. Dopuścił odstąpienie od uciążliwej terapii jeżeli przynosi ona jedynie przedłużanie cierpienia. Ale tak nie do końca i pokrętnie. Protestuje dalej przeciwko odłączeniu od maszyn ludzi w wieloletniej śpiączce.
Zmień politykę, głosuj na kobiety.
|
|
| | |  | | Guzik (2020 punktów) | >>Zaniechanie uporczywej terapii nie jest eutanazją. Dałeś chybiony przykład, bo tutaj nie można JPII nic zarzucić, był przykładem dzielności w umieraniu. Widziałam go w oknie kliniki Gemelli po operacji krtani; był autentyczny w swym cierpieniu i naprawdę wielki. >Do śmierci JPII nie było różnicy pomiędzy uciążliwą terapią i eutanazją. W Polskich szpitalach odmawiano pacjentom podania środków uśmierzających ból bo mogło by to skrócić ich cierpienie. >Ta polityka w Polsce zmieniała się bardzo wolno, aż do chwili gdy 70- paro letni mąż zabił w szpitalu nożyczkami swoją żonę bo oboje nie mogli już znieść jej[...]
Odmawiano środków przeciwbólowych..., odkąd pamiętam i było to zanim Karol Wojtyła został papieżem. Od niedawna w medycynie mówi się o leczeniu bólu. Piszę na tym forum od dłuższego czasu i znacie mój pogląd dotyczący KK. Broniąc Jana Pawła II w tym wypadku, miałam na myśli jego umieranie. Widziałam wiele osób w takiej okoliczności. Śmierć i choroba odkrywa osobowość, obnaża człowieka. Osobowości dziecinne, niedojrzałe - zaprzeczają. Nie dopuszczają do siebie, że to koniec (lekarze im w tym pomagają, nie mówiąc, że umierają.) Tacy nie robią testamentu, nie mówią o śmierci, wypierają ją ze świadomości. Jedyną pretensją jaką miałam w umieraniu JPII to to, że pokazywano go publicznie. Wykorzystywano jego cierpienie. Przeciętnemu człowiekowi, nienawykłemu do oglądania cierpienia, nie było lekko. Musiał wyłączać telewizor.
Pani Alicjo. Wszystko o czym pani pisze jest prawdą i zgadzam się, tak było i nieraz jest. Ale nie zgadzam się, że wszystkiemu winien jest JPII.
|
|
| | | |  | 15 na 17 | Alicja Duda (25557 punktów) | >Pani Alicjo. Wszystko o czym pani pisze jest prawdą i zgadzam się, tak było i nieraz jest. Ale nie zgadzam się, że wszystkiemu winien jest JPII. On stał na czele tej organizacji, która fascynuje się cierpieniem. Cierpi się na chwałę boską. W tym przypadku obnażona została hipokryzja tej organizacji. Cierpieć mają malutcy. Do siebie przykładają inną miarę. Jemu było wolno odmówić innym nie. Śmierć człowieka zawsze jest wstrząsająca robienie z tego cyrku jest obrzydliwe. Nie oglądałam telewizji, nie płakałam po JPII. Zrobiono z tego teatr. Był bezwzględny gdy chodzi o aborcję, życie kobiety nie było dla niego nic warte. Miała być w ciąży nawet gdyby miała umrzeć wraz z płodem. Czy to była 9 letnia dziewczynka w ciąży czy kobieta z ciążą w jajowodzie. Według niego nic nie uzasadniało aborcji. Miał też inne zbrodnie na sumieniu, oprócz pobłażania pedofilii. Jedno jego słowo a mogło wiele zmienić się na lepsze ale on nie chciał tego wypowiedzieć. Skazywał ludzi na cierpienie bo według niego bóg tak chciał.On tak chciał.
Zmień politykę, głosuj na kobiety.
|
|
| | | | |  | 6 na 6 | barte (710 punktów) | >Jedno jego słowo a mogło wiele zmienić się na lepsze ale on nie chciał tego wypowiedzieć.
Tu nie chodzi nawet o to, że jego słowo mogłoby coś zmienić.
Chodzi niestety o coś więcej, o bezceremonialne dyktowanie ustaw przez kler katolicki i wpływanie na politykę i prace organów legislacyjnych oraz wywieranie presji i zastraszanie tych lekarzy, którzy nie chcą ugiąć się pod naciskiem "moralności katolickiej", która oznacza dla jej ofiar ,nie mniej i nie więcej, jak tylko "horror" i piekło za życia - to właśnie gotuje ludziom kościół katolicki, jeśli tylko mu na to pozwolić i nie mówić "stop". W rejonach klęsk żywiołowych misje katolickie zwalczają misje humanitarne, bo te mają za zadanie między innymi dostarczać kobietom - ofiarom przemocy seksualnej - antykoncepcję postkoitalną oraz środki antykoncepcyjne!
W Ameryce Południowej kościół składa wnioski do trybunałów konstytucyjnych tych państw przeciw prawu do stosowania tabletek antykoncepcyjnych oraz wprowadzaniu edukacji seksualnej!
Kościół katolicki bezwzględnie sprzeciwia się prawu człowieka do eutanazji i wykorzystując swoją władzę w państwie - narzuca ją bezwzględnie wszystkim.
|
|
| | | |  | 3 na 3 | barte (710 punktów) | >Odmawiano środków przeciwbólowych..., odkąd pamiętam i było to zanim Karol Wojtyła został papieżem.
>Od niedawna w medycynie mówi się o leczeniu bólu.
Tak się składa, ze w Polsce prawa do legalnej i bezpiecznej aborcji na życzenie, prawa do ratowania zdrowia i życia, odmawia się kobietom od czasu, od którego do władzy dorwał się kościół katolicki - organizacja zarządzana swego czasu właśnie przez jp2.
Więcej, kobietom odmawia się prawa do ratowania zdrowia i życia oraz uśmierzenia bólu, nawet w przypadkach gwarantowanych przez niezwykle restrykcyjną ustawę antyaborcyjną podyktowaną przez kościół - właśnie odkąd kościół katolicki pod przywództwem jp2 doszedł w tym kraju do władzy.
> Piszę na tym forum od dłuższego czasu i znacie mój pogląd dotyczący KK. Broniąc Jana Pawła II w tym wypadku, miałam na myśli jego umieranie.
Pozwolę sobie wyrazić opinię według której niewiele jeszcze widziałaś.
Ale jeszcze wszystko przed Tobą - obyś miała okazję przekonać się na własnym przykładzie, w jakimś KATOLICKIM hospicjum, najlepiej polskim, chilijskim, nikaraguańskim. I oczywiście nie będzie to miało nic wspólnego z jp2 i polityką narzuconą państwu przez jego miłosierną organizację...
>Widziałam wiele osób w takiej okoliczności. Śmierć i choroba odkrywa osobowość, obnaża człowieka. Osobowości dziecinne, niedojrzałe - zaprzeczają. Nie dopuszczają do siebie, że to koniec (lekarze im w tym pomagają, nie mówiąc, że umierają.) Tacy nie robią testamentu, nie mówią o śmierci, wypierają ją ze świadomości.
Niestety, jp2 postarał się o to, by w Polsce nie wszyscy mieli taki luksus "niezaprzeczania, zrobienia testamentu, mówienia o śmierci, niewypierania ze świadomości". Niektórzy nie mają czasu, zwłaszcza jeśli mają 25 lat i są kobietami konającymi na owrzodzenie jelita i, w wyniku szybko postępującej choroby, w 4 miesiące odchodzą w niewyobrażalnych męczarniach z tego świata prosto do piachu. W XXI wieku. W środku Europy. W środku cywilizowanego świata. Z powodu.........ciąży. Oczywiście bez najmniejszego związku z jp2 i faktu, że takie przypadki mają miejsce tylko w państwach szariatu katolickiego.
>Jedyną pretensją jaką miałam w umieraniu JPII to to, że pokazywano go publicznie. Tego chciał, we Włoszech jest chyba prawo do przejścia na emeryturę w wieku 65 lat, tak jak w Polsce.
>Wykorzystywano jego cierpienie. Kto tego biedaka wykorzystywał? Sam się wykorzystywał? A może to lubił? Niektórym trudno zejść ze sceny, zwłaszcza jeśli to jedyny sposób, w jaki mogą sobie zrekompensować nieudane i wybrakowane życie.
Jakby nie patrzeć na sukces zawodowy tego pana (niezaprzeczalnie w swoim fachu doszedł na szczyt, nie przeczę),to jako inteligentna osoba musiał zdawać sobie sprawę, ze jako człowiek poniósł totalną porażkę i był przegrany - zdawał sobie sprawę, że jako cyrkowiec, pajac, szołmen - cieszy się poważaniem i atencją tylko wśród nizin intelektualnych i życiowych nieudaczników - których produkuje na potęgę właśnie jego organizacja, dbająca z niesamowitym pietyzmem i niewyobrażalną determinacją o to, by ich nie zabrakło.
Ten pan uprawiał swoistą prostytucję i świetnie zdawał sobie z tego sprawę, że są na tym świecie ludzie, którzy nim gardzą i nie klękają przed jego władzą, który są gotowi śmiać się mu w twarz, którzy nie kupują jego bajek.
To człowiek, który nienawidził świata i ludzi.Ze szczególnym naciskiem na kobiety. Nie będę tu wnikać czy mamusia go nie kochała, czy był impotentem czy kryptohomoseksualistą i jakie braki kompensował sobie władzą i wynagrodzeniem jakich braków były dla niego oklaski otumanionych tłumów.
>Przeciętnemu człowiekowi, nienawykłemu do oglądania cierpienia, nie było lekko. Musiał wyłączać telewizor.
HAHAHA
>Pani Alicjo. Wszystko o czym pani pisze jest prawdą i zgadzam się, tak było i nieraz jest. Ale nie zgadzam się, że wszystkiemu winien jest JPII. > Myślę, ze będzie lepiej dla Forum, moderatorów a zwłaszcza morderatorów, jeśli nie będę tego komentować.
|
|
| | | |  | 4 na 4 | barte (710 punktów) |
>Pani Alicjo. Wszystko o czym pani pisze jest prawdą i zgadzam się, tak było i nieraz jest. Ale nie zgadzam się, że wszystkiemu winien jest JPII. >
W przypadku palenia czarownic na stosie też nie zgadzasz się jak rozumiem, że wszystkiemu był winien ówczesny papież i kościół, prawda? I związku też nie widzisz?
Bo ten Watykan tak daleko, a poza tym pewnie nigdy nie zdarzyło się, żeby to ksiądz proboszcz albo inny duchowny osobiście podpalał stos...
A nie widziałaś, bo wystarczyło stworzyć atmosferę sprzyjającą nagonkom na kobiety, zagwarantować nietykalność i zysk prześladowcom kobiet i podpuścić ich do zaszczucia ofiary a na koniec - jej zgładzenia.
Wypisz, wymaluj - XXI wiek, w roli ofiary - polska kobieta, np. Agata Lamczak lub Alicja Tysiąc, kat - lekarze w pilskim szpitalu.
|
|
| | | | |  | 7 na 7 | Meretseger (61860 punktów) | Ja tylko dodam, że nie papież li i jedynie winien był hekatombie niewinnych, nieszczęsnych kobiet, ale ogólnie chrześcijaństwo, opierające się na biblijnym "nie dozwolisz żyć czarownicy". I nawet nie katolicyzm dał tu największy popis, lecz wyznania protestanckie. O, oni też potrafili! I to jak! Robert Thurston, "Polowania na czarownice", Warszawa 2008. Brian P. Levack, "Polowanie na czarownice w Europie wczesnonowożytnej", Wrocław 2009.
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
|
|
| | | | | |  | 4 na 4 | barte (710 punktów) | > Ja tylko dodam, że nie papież li i jedynie winien był hekatombie niewinnych, nieszczęsnych kobiet, ale ogólnie chrześcijaństwo, opierające się na biblijnym "nie dozwolisz żyć czarownicy". I nawet nie katolicyzm dał tu największy popis, lecz wyznania protestanckie. O, oni też potrafili! I to jak!> Robert Thurston, "Polowania na czarownice", Warszawa 2008.> Brian P. Levack, "Polowanie na czarownice w Europie wczesnonowożytnej", Wrocław 2009.Zgoda. Ale i katolicy "dawali radę" : Cytat:Był to pierwsza połowa XVIII wieku. Procesy o czary w Europie zaczęły się w połowie XV wieku (bulla papieża Innocentego III z 1484 roku). Fala procesów o czary rozpoczęła się po 1560-1580 roku, a przybrała na sile w czasie trwania wojny 30-letniej. Pod koniec XVII wieku masowe procesy o czary stały się rzadkością. W tym czasie tzn. w XVI wieku w Polsce, procesów o czary było niewiele (pierwszą czarownicę spalono na stosie w Poznaniu w 1511 roku). Jednak w XVII i XVIII stuleciu, stosy w Polsce zapłonęły w tysiącach. Szacuje się, że w tym czasie (około 200 lat - od końca XVI do końca XVIII wieku) spalono w Rzeczypospolitej około 15-20 tysięcy czarownic (według innych źródeł około 5-10 tysięcy).W jednym procesie tracono zazwyczaj kilka lub kilkanaście kobiet."Opóźnienie" w stosunku do Europy Zachodniej, w tym niecnym procederze, Polska zawdzięczała, ogólnie rzecz biorąc, "młodszości cywilizacyjnej". Tyle, że w następnych stuleciach "zwłokę odrobiono, niestety zupełnie" jak pisał Bruckner w "Dziejach kultury polskiej". Z racji swojego położenia geopolitycznego wszelkie "nowości" (choroby, ale i osiągnięcia techniczne, kulturalne) docierały do nas później. O ile w XVI wieku najwięcej procesów o czary było w Anglii, Francji, Szwajcarii i Nadrenii, to w drugiej połowie XVII stulecia fala ta dotarła do Skandynawii, Czech, Moraw, Polski i Rosji, a w XVIII wieku do Ameryki Północnej. Więcej: "Czarownice na stos"
|
|
| | |  | | Rafaela (2059 punktów) | >Od tego momentu Watykan zmienił stanowisko. Dopuścił odstąpienie od uciążliwej terapii jeżeli przynosi ona jedynie przedłużanie cierpienia. Ale tak nie do końca i pokrętnie. Protestuje dalej przeciwko odłączeniu od maszyn ludzi w wieloletniej śpiączce. Może dlatego, że nikt osób w śpiączce nie może usłyszeć, bo one głośno nie wyrażają swojego cierpienia. Postawa kościoła wobec słabszego jest najlepszym dowodem na 'miłosierdzie' kościoła.
*życie to moja pasja - nie boję się żyć*
|
|
 | 4 na 4 | Aleksander Głowacki (1725 punktów) | > A pozostałe 47% społeczeństwa? Będą siedzieć przed TV z ciekawości?
Ja na pewno będę przed TV siedział, bo taki cyrk nie zdarza się często.
|
|
|  | 3 na 3 | diogenes (42753 punktów) | >taki cyrk nie zdarza się często.
Cyrk to również namiot i widownia. Bez tej ostatniej nie rozkłada się kramu.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
 | 9 na 9 | Meretseger (61860 punktów) | > szykuje się też atak na ustawę antyaborcyjnąGwoli uzupełnienia Twojego wpisu pozwolę sobie zacytować wierszyk (?), spłodzony przez autora jednego z komentarzy do linkowanego bełkotu Terlisia: Cytat:Kochany Janie Pawle II. Tyle Ciebie było. Jak mało Ciebie jest. Da Bóg, że będziesz z nami na co dzień. Jak ja Ciebie kocham...., tylko Bóg i ja wiem... Bardzo bym chciał , żebyś i Ty o tym wiedział.
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
|
|
-12 na 14 | Kassjusz (-72 punktów) | To nie Kościół ma problem, ale Jego krytycy. Słaba wiara,niewiara,tkwienie w stanie grzechu ciężkiego powoduje ten ustawiczny atak na Kościół i Boga. Kościół mimo grzeszności jego członków, jest w świecie znakiem sprzeciwu i wywołuje nienawiść tym większą, im bardziej zło się panoszy. Kościół troszczy się o zbawienie wszystkich ludzi, ale nie wszyscy muszą przyjmować Jego zbawczą ofertę.To jest wybór wolnej woli. Triumfalne skupianie się na statystykach przez Jego przeciwników dowodzi tylko, że sumienie nie daje im spokojnie o wszystkich grzechach zapomnieć i żyć tak, jakby Boga nie było.
|
|
 | 11 na 11 | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | Patrzymy na życie Kościoła (inaczej się nie da w Polsce) i widzimy tendencję, że coraz więcej osób podziela bliższe nam poglądy lub nie podziela poglądów KK. Pozdrawiam
W końcu wypoczęty
|
|
 | 7 na 7 | rhotax7 (3947 punktów) | > Triumfalne skupianie się na statystykach przez Jego przeciwników dowodzi tylko, że sumienie nie daje im spokojnie o wszystkich grzechach zapomnieć i żyć tak, jakby Boga nie było.>  Ależ my tylko czekamy na CUD niewiary i czas gdy tacy wierzący jak TY będą w mniejszości i będziemy mogli zlikwidować religię w szkołach i dopłaty do zusu klechów. A zresztą jakie grzechy ? Nic takiego nie istnieje jest prawo i wpisana przez geny moralność.
|
|
 | 7 na 7 | kogut59 (3090 punktów) | > To nie Kościół ma problem, ale Jego krytycy. Słaba wiara,niewiara,tkwienie w stanie grzechu ciężkiego powoduje ten ustawiczny atak na Kościół i Boga. Kościół mimo grzeszności jego członków, jest w świecie znakiem sprzeciwu i wywołuje nienawiść tym większą, im bardziej zło się panoszy. Kościół troszczy się o zbawienie wszystkich ludzi, ale nie wszyscy muszą przyjmować Jego zbawczą ofertę.To jest wybór wolnej woli. Triumfalne skupianie się na statystykach przez Jego przeciwników dowodzi tylko, że sumienie nie daje im spokojnie o wszystkich grzechach zapomnieć i żyć tak, jakby Boga nie było.>  Ja myślałem ze o tej porze Tacy się modlą a nie czytają bezbożnych pism  poniżej ciekawsza lektura można się w niedziele odprężyć a wieczorem skorzystać ! www.prezbiter.pl/content/view/465/2/
|
|
 | 14 na 14 | wojtek. (1061 punktów) | >Kościół mimo grzeszności jego członków, jest w świecie znakiem sprzeciwu
Wobec zdrowego rozsądku zwłaszcza.
|
|
 | 5 na 5 | zachaj (5239 punktów) | >To nie Kościół ma problem, ale Jego krytycy. Słaba wiara,niewiara,tkwienie w stanie grzechu ciężkiego ...
Staram się nie grzeszyć. Chyba , że grzechem nazywasz nie chodzenie do kościoła i nie modlenie się. W takim razie rzeczywiście tkwię w grzechu. Ale dobrze mi z tym. A jak Tobie dobrze z drewnianymi figurkami bożków , to cieszę się razem z Tobą. Widzisz , wszystko będzie dobrze dopóki te figurki nie zaczną ingerować również w moje życie.
|
|
 | 8 na 8 | diogenes (42753 punktów) | >Kościół mimo grzeszności jego członków, ...
Traktowanie instytucji jako czegoś zewnętrznego wobec jej członków nosi zawsze znamiona czegoś nieludzkiego, czegoś wręcz tyrańskiego. To charakter instytucji generuje charakter jej członków. Kościół kanonizuje swych mistrzów. Nie rozumiem, dlaczego nie diabolizuje niektórych swych członków: byłoby ich równie dużo, jeśli nie więcej, co świętych.
Frazesem o grzeszności członków i świętości kościoła usprawiedliwić można wszystko: SS mimo grzeszności swych członków... To tego rodzaju argumentacja. Całe szczęście, że coraz więcej ludzi stawia znak równości między kościołem a zebranymi w nim ludźmi.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
9 na 9 | Kowalska (14008 punktów) | > Instytut Homo Homini przeprowadził> sondaż> z którego wynika, że Cytat:78 procent Polaków jest zainteresowanych bezpośrednim lub pośrednim >uczestnictwem w uroczystościach beatyfikacyjnych Jana Pawła II [...]16 procent deklaruje, że nie >jest tym zainteresowana . 78% t bardzo dużo i KRK mógłby się z tego cieszyć, gdyby nie> informacja dodatkowa Cytat:31 proc. Polaków potraktuje beatyfikację Jana Pawła II jako przeżycie >religijne A pozostałe 47% społeczeństwa? Będą siedzieć przed TV z ciekawości?> Może Kościół ma większy problem niż jest w stanie przyznać. Co o tym sądzicie? Czy ja muszę wszystko wszystkim wyjaśniać? Bosz..... Polacy są aż w takim stopniu zainteresowani uczestnictwem w uroczystościach beatyfikacyjnych, ponieważ: 1. Będą dni (tak, dni, a nie dzień) wolne od pracy. 2. Zakłady pracy będą organizowały wycieczki autokarowe za stosunkowo małe pieniądze. Wypadki wliczone w koszty. 3. Naród się zjednoczy. Ponownie. 4. Katarzyna Kolenda - Zaleska poprowadzi transmisję na żywo. 5. W TVP Kraśko z Iwoną Shymallą. 6. W LOTTO padnie główna wygrana w przerwie między transmisją. 7. SLD już ostatecznie poprze Kaczyńskiego Jarosława, co doprowadzi do ponownej zgody i jedności. 8. Młodzież wyjdzie na ulice. Nie bardzo wiedząc z jakiego powodu, ale wyjść zawsze można. 9. Jak już wspominałam, zabiorą nam pieniądze. 10. A w ogóle to bazylika w każdym domu!
"Internet jest takim nieco przerażającym zapisem zdygitalizowanego, zbiorowego ego ludzkości. Jest tam wszystko, co się w ludzkim umyśle lęgnie-to, co najwznioślejsze, i to, co najbardziej podłe". W. Eichelberger.
|
|
5 na 5 Bill Kilgore (3086 punktów) (zablokowany) | Aż trudno mi pojąć, jak nisko upadł kościół beatyfikując JP2... W kwestiach marketingowych to dość samobójcza polityka- zamiast sięgać po szerszy ale bardziej umiarkowany target postawą "zmieniliśmy się z duchem czasu, nie produkujemy już świętych taśmowo", to pasą mniejszą grupę fanatyków. Zachowując się wypisz- wymaluj jak kolonialiści, o których potępieniu zaczynają czasem ostatnio przebąkiwać: "Dzikusy! Macie paciorki! A teraz na kolanka i czcijmy Bwana Kubwa!". Echhh, przyjdzie mi założyć konkurencyjny związek wyznaniowy. Oni beatyfikują JP2, ja beatyfikuję JP-7 en.wikipedia.org/wiki/JP-7
|
|
 | 5 na 5 | KarolG (2892 punktów) | > Oni beatyfikują JP2, ja beatyfikuję JP-7 en.wikipedia.org/wiki/JP-7A ja WD40. Biorąc pod uwagę jak pozytywny ma wpływ na moje życie, a przynajmniej samopoczucie jest to całkowicie zasadne 
Thank God, I'm an atheist
|
|
2 na 2 | DEmonizer (4893 punktów) | Odp: Beatyfikacja JP2 - sondaż | J P II beatyfikowany? Przecież to jakaś pomyłka ... ON powinien być automatycznie po śmierci KANONIZOWANY ... ON jest przecież Santo Subito ... Najpotężniejszy Mąż Wszechświata ... Niechaj żyje kult jednostek ... Jakieś komisje, badania, narady? Nie przystoi ... Święty od zaraz ... Pozdrawiam
|
|
5 na 5 | Rafaela (2059 punktów) | Odp: Betyfikacja JP2 - sondaż | Cytat:78 procent Polaków jest zainteresowanych bezpośrednim lub pośrednim uczestnictwem w uroczystościach beatyfikacyjnych Jana Pawła II [...]16 procent deklaruje, że nie jest tym zainteresowana Można też wnioskować, iż 16% niezainteresowanych to ludzie spoza kościoła kk, czyli wśród nich mogą być i niewierzący. > A pozostałe 47% społeczeństwa? Będą siedzieć przed TV z ciekawości?Czyli można uznać, że 47% ludzi nie uznaje tego wydarzenia za religijne i wśród nich też mogą być ludzie spoza kk i niewierzący. > Może Kościół ma większy problem niż jest w stanie przyznać.ma, ma! Tak naprawdę nie wie ile jest wierzących przynależących do kk i nigdy sie nie zgodzę, że stanowią oni 95,8%. Gdyby kk opodatkował się wiedziałby, ale opodatkowanie nie jest w interesie kościoła, bo i wiernych okazałoby się mniej i kasa stałaby się jawna. Cytat:1. Do organizacji [KK] zapisanych jest [chrzest] - 95.8% Polaków. 2. Na zebrania [niedzielne msze św.] powinno przychodzić zgodnie z regulaminem - 82% 3. Przychodzi tylko - 45,8% tych co powinni, czyli mniej niż połowa z 82% zobowiązanych . 4. Aktywnie uczestniczy [komunia św.] tylko - 16,3% z ogólnej liczby 82% zobowiązanych. z forum RacjonalistyOsoby ochrzczone nie muszą być wierzące. Ot, uproszczenie!
*życie to moja pasja - nie boję się żyć*
|
|
 | 4 na 4 | KarolG (2892 punktów) | Z tego wynika, że rzeczywistych katolików w Polsce jest minimum 16,3%, a maksimum ok. 50%. Jednak wśród tych, co chodzą co niedzielę na mszę część chodzi, bo musi. Być może ilość osób podających, że beatyfikacja JP2 jest dla nich przeżyciem religijnym w zestawieniu z ilością osób faktycznie uczęszczających na mszę pokazuje jaka jest skala tego przymusu społecznego.
Thank God, I'm an atheist
|
|
|  | 4 na 4 |
| |  | 2 na 2 kulka_na_mole (20109 punktów) (zablokowany) | Dla mnie najpiękniejszym jest zdjęcie, na którym widać Pierwszą Damę współpracującą z Właścicielem Wawelu w celu wyprowadzenia na świeże powietrze Prezydenta RP oszołomionego widokami, jakie było mu dane podziwiać.
Niezależność jest tą zdobyczą kobiet, dzięki której mogą się już kompromitować same. (Lidia Jasińska)
|
|
| |  | | Rafaela (2059 punktów) | > (Szczególnie polecam zdjęcie ze Zdrojewskim)Zachwycający uśmiech  Ciekawe który numer? 
*życie to moja pasja - nie boję się żyć*
|
|
1 na 1 | Pisar (171 punktów) | Odp: Beatyfikacja JP2 - sondaż | Powołać Państwową Komisję d/s Cudów!  Komisja w składzie: ludzie+ludzie+ludzie - decyduje kto będzie święty. Pięknie. Czy będą dokumenty np. "licencja świętego"? albo np. patent "kandydata na świętego".Poza tym roczne składki itp. BTW: skromnie się przyznaję, że ostatnio zrobiłem "cud"... Miałem fajny zegarek przez 2 lata, a teraz zniknął i nie ma. To cud.  ))
|
|
 | | catseye (1381 punktów) | > Komisja w składzie: ludzie+ludzie+ludzie - decyduje kto będzie święty. Pięknie. Ale JACY ludzie! Najlepsi z Najlepszych! Kwiat ziemskiego intelektu, a co więcej - boskim tchnieniem Ducha Świętego na wskroś przeniknięty!!
|
|
 | | Amol (692 punktów) | > Powołać Państwową Komisję d/s Cudów! Komisja w składzie: ludzie+ludzie+ludzie - decyduje kto będzie święty. Pięknie. Czy będą dokumenty np. "licencja świętego"? albo np. patent "kandydata na świętego".Poza tym roczne składki itp.Ja się na to pisze!!! Może się w końcu spełni "Jak robić żeby zarobić i się nie narobić"
|
|
| PKowalski (1042 punktów) | > z którego wynika, że [cytat]78 procent Polaków jest zainteresowanych bezpośrednim lub pośrednim> uczestnictwem w uroczystościach beatyfikacyjnych Jana Pawła IIPośrednio oznacza zapewne włączenie telewizora, lub radia. Lub wysłuchanie relacji 'po'. Warto też pamiętać, że beatyfikacją Jana Pawła II wypada się interesować. Pamiętam, że gdy umierał, a 'cała Polska zamarła przed telewizorami', to na pobliskim boisku chłopcy grali w piłkę, ludzie normalnie chodzili po ulicach, itp. Te procenty z deklaracji tylko częściowo przełożą się na 'bezpośrednie, czy pośrednie' uczestnictwo. > A pozostałe 47% społeczeństwa? Będą siedzieć przed TV z ciekawości?Z poczucia uczestnictwa w czymś ważnym. Mówiąc złośliwie, równie dobrze mogliby siedzieć i patrzeć jak Adam Małysz zdobywa medal olimpijski. Bo to zainteresowanie postrzegałbym podobnie -- 'Rodak otrzymuje ogromne wyróżnienie, od dawna wyczekiwane i w pełni zasłużone'. Nie Nobel, co prawda, ale może i lepiej  > Może Kościół ma większy problem niż jest w stanie przyznać. Co o tym sądzicie?Co to znaczy, że Kościół ma problem? IMHO -- ma kolosalny problem z jakością przekazu religijnego, płytkim 'nadawaniem go' i równie płytkim odbiorem. Ale Kościół wydaje się tym nie interesować i zadowalać słupkami poparcia, frekwencją na mszach, oraz datkami na tacy. Skoro tak, to nie jest ważne, jaki rodzaj zainteresowania przejawiają Polacy, ważne, że zainteresowanie przejawiają masowo.
|
|
 | | Guzik (2020 punktów) | [...]Ale Kościół wydaje się tym nie interesować i zadowalać słupkami poparcia, frekwencją na mszach, oraz datkami na tacy. Skoro tak, to nie jest ważne, jaki rodzaj zainteresowania przejawiają Polacy, ważne, że zainteresowanie przejawiają masowo. >
Nie jest dla nich ważne, dopóki ludzie dają kasę. A dają z okazji chrztu, pogrzebu na kolędzie... do kościoła nie chodząc. Księża wychowali sobie konformistyczny naród to teraz zbierają zapłatę. Podobno pecunia non olet.
|
|
3 na 3 | Smoothie (163 punktów) | Z powodu tego absurdalnego zamieszania związanego z beatyfikacją sięgnęłam pamięcią do dnia kiedy "Papież-Polak" zakończył swój żywot w, jak wszyscy wiemy, teatralny sposób. Gdybym wcześniej wiedziała jakie emocje będą mną targać przed tv - przygotowałabym popcorn. "Żyje - nie żyje; umarł, ale wciąż żyje...". Z racji mego młodego wieku pamiętam również reakcje równieśników w szkole dnia następnego - "Ja płakałam, a ty?" - "No, ja już od rana płakałam" - "Tak? U mnie to cała rodzina przed telewizorem płakała, ba! Ryczała wręcz, a babcia to mało sama na zawał nie zeszła". Nawiążę jeszcze do 'cudów' JPII - dziendobry(*)awla_ii,aktualnosci_detal.htmlTa cała historia jest tak niebywale śmieszna, dlatego dziwię się, że ktokolwiek jest w stanie wziąć ją na serio. A jednak...
|
|
 | 1 na 1 | zaprawdę (126 punktów) |
> Nawiążę jeszcze do 'cudów' JPII - dziendobry(*)awla_ii,aktualnosci_detal.htmlno leżę, ale skoro Pani mówi, ze sam fakt poczęcia dziecka był nierozerwalnie związany z osobą JPII (jakkolwiek by to rozumieć), to nie ma się co dziwić, ze konsekwencje tej "ingerencji" będą obarczone "CUDAMI" > Ta cała historia jest tak niebywale śmieszna, dlatego dziwię się, że ktokolwiek jest w stanie wziąć ją na serio. A jednak...dla mnie śmieszne to są skecze MontyPythona, a to co się dzieje wokół JPII jest żenujące
|
|
4 na 4 | Kowalska (14008 punktów) | >Może Kościół ma większy problem niż jest w stanie przyznać. Co o tym sądzicie?
Po dzisiejszych niusiarniach, które oglądam, gdyż baaardzo ciekawe są te konferencje i komisje (szczególnie Pan Macierewicz), ja widzę tylko jedno wyjście, z tej dla Polaków straszliwej, a dla Rosjan upokarzającej sytuacji.
Miejsce tragedii trzeba nazwać imieniem Jana Pawła II. A także wszystkie samoloty w naszym kraju. Wtedy już nigdy, nikomu nic się nie stanie. Przecież to takie proste. Wiadomym jest, że w szpitalach Jego Imienia nikt nie umiera. Ba, tam sami zdrowi leżą.
A tak btw. W TVP Info puścili (ale chyba przez pomyłkę), rozmowy z wieży. Aż roi się w nich od przekleństw.
Jedno zdanie szczególnie utkwiło mi w pamięci:
Kontroler rosyjski raczył był rzec:
"A na chuj ci Polacy tu lecą?"
Powinny te rozmowy już gdzieś być w necie.
"Internet jest takim nieco przerażającym zapisem zdygitalizowanego, zbiorowego ego ludzkości. Jest tam wszystko, co się w ludzkim umyśle lęgnie-to, co najwznioślejsze, i to, co najbardziej podłe". W. Eichelberger.
|
|
2 na 2 | Anarok (161 punktów) | Ogromna część deklarujących zainteresowanie uroczystościami beatyfikacyjnymi traktuje je na równi z telewizyjnym show. To pożywka dla mas, a masy chcą chleba i igrzysk.
Zgadzam się, Kościół Katolicki ma potężny problem. Moim zdaniem, jest on w dużej mierze skutkiem rozwoju społeczeństwa informacyjnego i kultury masowej. Nie jest tajemnicą, że informacja jest wrogiem KK, bo im ciemniejszy lud, tym łatwiej nim owładnąć. Tłumienie wolnomyślicielstwa zawsze było częścią ich programu i tak pozostało do dzisiaj, zmieniły się tylko środki.
Nie należy mylić prawdy z opinią większości - Jean Cocteau
|
|
 | | Rafaela (2059 punktów) | >(...)im ciemniejszy lud, tym łatwiej nim owładnąć. Tłumienie wolnomyślicielstwa zawsze było częścią ich programu i tak pozostało do dzisiaj, zmieniły się tylko środki. To prawda, tylko w ciemnym ludzie siła kościoła.
*życie to moja pasja - nie boję się żyć*
|
|
|  | 3 na 3 | lukaszewicz (5674 punktów) | |
|
| |  | | Rafaela (2059 punktów) | Z jednej strony to budujące, z drugiej - szkoda, że te 12% nieufających to nie 12% osób, które z tego powodu odeszły z kościoła.
*życie to moja pasja - nie boję się żyć*
|
|
| | |  | 3 na 3 | Kowalska (14008 punktów) | >Z jednej strony to budujące, z drugiej - szkoda, że te 12% nieufających to nie 12% osób, które z tego powodu odeszły z kościoła.
Nie jest przypadkiem tak, że jak ktoś odejdzie z Kościoła katolickiego, to żaden ksiądz go nie pochowa na katolickim cmentarzu? A nie w każdej mieścinie i wsi jest cmentarz komunalny. I co wtedy ma zrobić rodzina ze zmarłym? Szukać po większych miastach, aż ktoś zmarłego wreszcie przyjmie? To już szybciej jest pochować nieboszczyka w ogródku przydomowym. Ale wtedy to i policja, i prokurator...
"Internet jest takim nieco przerażającym zapisem zdygitalizowanego, zbiorowego ego ludzkości. Jest tam wszystko, co się w ludzkim umyśle lęgnie-to, co najwznioślejsze, i to, co najbardziej podłe". W. Eichelberger.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | Niezupełnie - iluż to już ateistów chowano po katolicku na życzenie rodziny? Pozdrawiam
W końcu wypoczęty
|
|
| | | | |  | 4 na 4 | Kowalska (14008 punktów) | >Niezupełnie - iluż to już ateistów chowano po katolicku na życzenie rodziny?
A jeśli ateista zastrzeże w testamencie, że nie życzy sobie, aby rodzina chowała go na cmentarzu katolickim? Woli zmarłego będzie pilnował prawnik. I co wtedy?
Racjonalnym byłoby, aby każdy ateista zawczasu znalazł sobie cmentarz, na którym chce być pochowany, określił zakres ceremonii. No ale z drugiej strony nie znamy dnia, ni godziny... Jaki czterdziestolatek, zdrowy i pełen życia myśli o pisaniu testamentu?.... I nie każdego stać na wykupienie miejsca, które ma na niego czekać.
W sumie ciekawe, jak osoba niewierząca i niechcąca, aby pochowano ją na cmentarzu katolickim, powinna najlepiej postąpić jeszcze za życia wobec swoich bliskich, aby po jego śmierci nie przysparzać im dodatkowo kłopotów z pochówkiem.
"Internet jest takim nieco przerażającym zapisem zdygitalizowanego, zbiorowego ego ludzkości. Jest tam wszystko, co się w ludzkim umyśle lęgnie-to, co najwznioślejsze, i to, co najbardziej podłe". W. Eichelberger.
|
|
| | | | | |  | | Rafaela (2059 punktów) | > A jeśli ateista zastrzeże w testamencie, że nie życzy sobie, aby rodzina chowała go na cmentarzu katolickim? Spotkałam się, ale odwrotnie. Ateiście zazwyczaj jest wszystko jedno na jakim cmentarzu spocznie.
> Racjonalnym byłoby, aby każdy ateista zawczasu znalazł sobie cmentarz, na którym chce być pochowany, określił zakres ceremonii. No ale z drugiej strony nie znamy dnia, ni godziny... Jaki czterdziestolatek, zdrowy i pełen życia myśli o pisaniu testamentu? Gdy mamy co dać i komu, i chcemy podzielić po swojemu, a nie wg prawa, to nie wydaje mi się, by nad testamentem nie zastanawiać się. Ja bardzo wcześnie swą wolę wyraziłam pisemnie, sukcesywnie zmieniając ją, wraz ze zmiana stanu posiadania, oraz odnośnie pochówku, by rodzina nie miała dylematu.
>.... I nie każdego stać na wykupienie miejsca, które ma na niego czekać. Właśnie, szkoda, że miejsca na cmentarzach są drogie, bo wykupienie miejsca daje możliwość bezproblemowego pochowana niewierzącego np. na cmentarzu katolicki czy prawosławnym.
>W sumie ciekawe, jak osoba niewierząca i niechcąca, aby pochowano ją na cmentarzu katolickim, powinna najlepiej postąpić jeszcze za życia wobec swoich bliskich, aby po jego śmierci nie przysparzać im dodatkowo kłopotów z pochówkiem. Powiedzieć wszystkim o swoim wyborze, z prośbą o jego uszanowaniu i napisać to.
*życie to moja pasja - nie boję się żyć*
|
|
| | | | | |  | 3 na 3 | lukaszewicz (5674 punktów) |
Najlepiej by było aby go coś zeżarło.Tego ateistę.
|
|
| | | | | | |  | | Rafaela (2059 punktów) | >Najlepiej by było aby go coś zeżarło.Tego ateistę. albo będzie można jego prochy rozsypać. Chyba kiedyś stanie się to dozwolone?
*życie to moja pasja - nie boję się żyć*
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Rafaela (2059 punktów) | >Nie jest przypadkiem tak, że jak ktoś odejdzie z Kościoła katolickiego, to żaden ksiądz go nie pochowa na katolickim cmentarzu? Szczerze, to nie spotkałam się z takim przypadkiem, przynajmniej w moim mieście. My np. mamy grobowiec na cmentarzu katolickim, a oboje jesteśmy ateistami i nie będzie żadnych problemów z pochowaniem osób niewierzących z wierzącymi w jednym grobie.
*życie to moja pasja - nie boję się żyć*
|
|
| | | | |  | | Anarok (161 punktów) | O ile się nie mylę, to tak zwana "kolęda" ma na celu - między innymi - przeprowadzenie wywiadu i rozpoznania. Co piszczy w trawie, kto ile daje do koperty a czyich twarzy w kościele nie widać. A kiedy przychodzi do pochówku i ustalania minimalnych cen "co łaski", wyciągają stare papiery i obsługują wiernych na tyle, na ile zasłużyli.
Być może przerysowuję sprawę, aczkolwiek w niewielkich miejscowościach wydaje się tak to działać. Aparat kościoła sięga bardzo, bardzo głęboko. Jest wypracowany na tyle, że w przełomowych dla człowieka momentach, większość z nas i tak będzie musiała się do nich zwrócić. I to mnie, a pewnie i wielu z Was także, bardzo boli.
Nie należy mylić prawdy z opinią większości - Jean Cocteau
|
|
| | | |  | 2 na 2 | lukaszewicz (5674 punktów) |
> Nie jest przypadkiem tak, że jak ktoś odejdzie z Kościoła katolickiego, to żaden ksiądz go nie pochowa na katolickim cmentarzu?
Jeżeli w miejscowości nie ma cmentarza komunalnego, ksiądz nie ma prawa uniemożliwić pochówku osobie innego wyznania czy ateisty. Oczywiście ksiądz nie ma obowiązku brać w takim pogrzebie udziału.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | Rafaela (2059 punktów) | >Oczywiście ksiądz nie ma obowiązku brać w takim pogrzebie udziału. Nie powinien wręcz!
*życie to moja pasja - nie boję się żyć*
|
|
| Adam P (36 punktów) | Kościół chce beatyfikować JPII za to, że dobrze pełnił funkcje? Za cud który kręgi lekarskie podważają, czy może za pośrednią ochronę pedofilii i dawanie chroniącym (księży przestępców) wysokich stanowisk w Rzymie? Phi absurd
|
|
 | 1 na 1 | Kowalska (14008 punktów) | >(...) czy może za pośrednią ochronę pedofilii i dawanie chroniącym (księży przestępców) wysokich stanowisk w Rzymie? Phi absurd
On naprawdę nic nie wiedział o tym, że księża gwałcą dzieci. Chroniono go przed takimi newsami. Dla jego jak i dzieci dobra.
Kościół katolicki ma dobroć we krwi.
"Internet jest takim nieco przerażającym zapisem zdygitalizowanego, zbiorowego ego ludzkości. Jest tam wszystko, co się w ludzkim umyśle lęgnie-to, co najwznioślejsze, i to, co najbardziej podłe". W. Eichelberger.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|