W artykule jest odpowiedź. Pieniądze dał mu jeden pan biznesmen na przechowanie i umarł. A tak w ogóle to nie są pieniądze proboszcza tylko parafii, on nie ma nic. Kuria z kolei twierdzi - odwalcie się - to prywatna sprawa proboszcza, to on z dobrego, naiwnego serca przechował. Nie wnikajmy, przecież to wszystko pójdzie na zbożny cel. To powinno fiskusowi wystarczyć. Sprawa miała pewnie przykryć raport MAKu.
|