Racjonalista - Strona głównaDo treści
Inteligencja jest do wyćwiczenia

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Nauka
NapisanoAutorTytuł
30-05-2011 14:44sceptymucha (moderator, 11470 punktów)Inteligencja jest do wyćwiczenia
Ocena 2 na 2
Witam!
Okazuje się, że inteligencją można wyćwiczyć - przynajmniej w tej części, która odpowiada za radzenie sobie z nowymi wyzwaniami i kojarzeniem faktów:
medicalxpress.com/news/2011-05-brain_1.html
brainworkshop.sourceforge.net/
Do ściągnięcia za darmo program do ćwiczenia.

Ponieważ znaleziono dość prostą metodę ćwiczenia, rzutuje to na samą koncepcję inteligencji. Przestaje być ona czymś "magicznym" i nieodgadnionym, a można ją opisywać jako filtr wyszukujący regularności.
Czyżbyśmy byli o krok do przewartościowania inteligencji?
Zapraszam do dyskusji.

Pozdrawiam
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Christopher CJ Jozwiak (20202 punktów)
(zablokowany)
>Przestaje być ona czymś "magicznym" i nieodgadnionym, a można ją opisywać jako filtr wyszukujący regularności. Czyżbyśmy byli o krok do przewartościowania inteligencji?

Moim zdaniem, nie tyle jeden filtr, co filtry od szczegółowych-ścisłych po ogólne-emocjonalne. Bardzo trudno mierzyć progres, zwłaszcza w oparciu o testy, ponieważ z każdą kolejną próbą mózg po prostu uczy się pewnych schematów

Ruch Poparcia / SLD / Głosuj na kobiety !
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)
Nie do końca rozumiem. Podobno testowali "ćwiczących" później i dało się zmierzyć progres.

Pozdrawiam

Egoizm jest rodzajem algorytmu.
Matix (5786 punktów)
Inteligencję pewnie i można wyćwiczyć, ale z mądrością to już nie jest tak łatwo.
30-05-2011 15:25 
 Ocena 1 na 1
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)
>Inteligencję pewnie i można wyćwiczyć, ale z mądrością to już nie jest tak łatwo.
Jak rozgryziemy inteligencję to i dopadniemy mądrość.

Pozdrawiam

Egoizm jest rodzajem algorytmu.
30-05-2011 16:21 
 Ocena 6 na 6
diogenes (42753 punktów)
>Jak rozgryziemy inteligencję to i dopadniemy mądrość.

Czym lub kim jest ów gryzoń, który rozgryza inteligencję?
Czy metafora pościgu za mądrością nie jest przesadą?


Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
30-05-2011 17:32 
 Ocena 2 na 2
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)
>>Jak rozgryziemy inteligencję to i dopadniemy mądrość.
>Czym lub kim jest ów gryzoń, który rozgryza inteligencję?
Człowiek.

>Czy metafora pościgu za mądrością nie jest przesadą?
Nie wiem. Nie rozgryzłem jeszcze inteligencji do końca.

Pozdrawiam

Egoizm jest rodzajem algorytmu.
03-06-2011 19:08 
 Ocena 2 na 2
diogenes (42753 punktów)
>Nie rozgryzłem jeszcze inteligencji do końca.

Szkoda zębów:




Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)

> Jak rozgryziemy inteligencję to i dopadniemy mądrość.
Na szczęście Sokrates już nie żyje!

Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość, z nich największa jest miłość.
Vytautas (4394 punktów)
>Inteligencję pewnie i można wyćwiczyć, ale z mądrością to już nie jest tak łatwo.
   Księzulkowie kochają te same rzeczy inaczej nazywać, bo to się przydaje potem do tworzenia sofizmatów ogłupiających. Twierdzą, że dusza i psychika to co innego, bo się im to przydaje do tworzenia bredni o duszy nieśmiertelnej. Podobnie czynią z inteligencją -- utrzymują, że to co innego niż mądrość. Inteligencja jest be, bo prowadzi do niesłusznego stanowiska zwanego racjonalizmem, natomiast bojaźń boża początkiem mądrości, stąd i mądrość jest cacy.
01-06-2011 08:56 
 Ocena 2 na 2
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)
Nie wiem, co Ci odpowiedzieć - nie chcialbym rozmawiać o tym, co księża uważają.
Osobiście uważam mądrość za inną cechę niż inteligencję, bo chocby patrząc na Krowina-Mikke widzę, że jest inteligentny, a niemądry.

Pozdrawiam

Egoizm jest rodzajem algorytmu.
01-06-2011 11:32 
 Ocena 3 na 3
rhotax7 (3947 punktów)
>Osobiście uważam mądrość za inną cechę niż inteligencję
Ja też.
Inteligencja jest składową mądrości--ważną ale bez oprogramowania nie za wiele dającą.
Choć nie pokusiliśmy się o zdefiniowanie mądrości to przypuszczam że bez problemu sobie z tym poradzimy na forum.
A potem możemy bardziej szczegółowo rozważać co się na nią składa i od czego dokładnie zależy.
(Oraz czy te wszystkie inteligencje emocjonalne i jakie tam jeszcze powymyślano nie będą gotowymi cegiełkami budującymi--mądrość--po stosownym odsianiu rzeczy zbędnych.)
01-06-2011 21:40 
 Ocena 2 na 2
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
> co się na nią składa i od czego dokładnie zależy.
Mądrość zależy od doświadczenia i wieku. Już Wielki Jan z Czarnolasu pisał był iż:
"By rozum był przy młodości,
Nigdy takiej obfitości
Pereł morze i ziemia złota nie urodzi,
Żeby tego nie mieli tym dostawać młodzi."

Człowiek mądry czy jest inteligentny?
Mówi się, że ma mądrość życiową. A co z inteligencją? Może chodzi właśnie o tę tzw.inteligencję emocjonalną czy społeczną. Umiejętność współżycia z ludźmi, empatii? Jakiś Lao-Tse czy inny Budda ile mogli by mieć w skali Ravena?
Np. Lech Wałęsa. Czy Lech Wałęsa jest mądry? Na pewno jest zdolnym politykiem. Ale z kolei brak mu szlifu wykształcenia. A co by było, gdyby był magistrem?
Tak więc pewnie różne czynniki wpływają na to. Inteligencja, wykształcenie, doświadczenie, ale i coś jeszcze. Coś nieuchwytnego. Przecież z kolei nie każdy inteligentny jest mądry.

Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość, z nich największa jest miłość.
02-06-2011 07:47 
 Ocena 1 na 1
rhotax7 (3947 punktów)
>Mądrość zależy od doświadczenia i wieku.
Tak. Ale nie automatycznie.
>Człowiek mądry czy jest inteligentny?
Tzn.: czy posiada wysokie IQ? W mej ocenie może ale nie musi. Może mieć poziom nawet taki jaki nie będzie upośledzał jego zdolności do prawidłowego rozumowania/myślenia.
Na pewno szybkość pracy mózgu (rozumiana tak jak szybkość pracy kompa-dla uproszczenia ) przekłada się na szybkość udzielanych mądrych wypowiedzi.
Ale być może (jak mniemam) osoba o słabszym procesorze i słabszych osiągach w dostępie do pamięci i takich tam, może być uznana za mądrą pomimo tego że udzieli (światłej i mądrej i wyważonej) odpowiedzi po paru dniach zastanawiania się.
Co Pani na to ?
Proszę o Pani całościową analizę mądrości tego jak Pani to widzi---bez wierszy!!

>Mówi się, że ma mądrość życiową. A co z inteligencją? Może chodzi właśnie o tę >tzw.inteligencję emocjonalną czy społeczną. Umiejętność współżycia z ludźmi, empatii?
Napisałem wcześniej o tym w poście do Sceptymuchy--iż mogą to być gotowe składowe mądrości a dokładnie czynniki im przypisane można wykorzystać do budowy całokształtu po odsianiu zbędnych ich rozmydleń.

>Jakiś Lao-Tse czy inny Budda ile mogli by mieć w skali Ravena?
(Co do tej skali to proszę poczytać na dole wątku jak Tony Hill rozprawia się z tą skalą)
Nie wiem i pewnie nigdy się nie dowiemy jakie mieli IQ.
(choć są oszołomskie strony podające wartości osób dawno temu przed pierwszymi testami-- zmarłymi)---(maxymalną skalę jaką znalazłem kończy 2000 bo ktoś sobie ustalił arbitralnie że tyle trzeba mieć by zrozumieć cały wszechświat--także można i kosmitom przypisać i duchom zmarłych jakieś wartości pewnie.)

>Ale z kolei brak mu szlifu wykształcenia.
>A co by było, gdyby był magistrem?
A na jakim to poziomie trzeba mieć wykształcenie by być mądrym ?
Raczej wykształcenie pomaga ale nie jest konieczne. Kiedyś magistrów nie było a byli mądrzy--myśliciele znasz ich Pani.

>Tak więc pewnie różne czynniki wpływają na to. Inteligencja, wykształcenie, >doświadczenie, ale i coś jeszcze. Coś nieuchwytnego. Przecież z kolei nie każdy >inteligentny jest mądry.
Tak też napisałem gdzieś tam we wątku.
Z tym że to coś nieuchwytnego można wytropić.
Mamy przewagę nie jesteśmy sami--możemy odwołać się do zbiorowej mądrości forumowiczów-- przemyślenia kilkunastu mózgów powinny starczyć do uzyskania bardzo dobrego obrazu mądrości. (mam nadzieję)

Proszę przemyśleć o Pani czym jest mądrość wg. Pani ( nie jakichś dawno temu padłych myślicieli bo to sobie mogę znależć sam ) i bez poezji i rozwlekania tematu oraz jak najmniej nie wiem a jak najwięcej--uważam że.

Do dzieła !!!
02-06-2011 11:52 
 Ocena 3 na 3
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
> czym jest mądrość wg. Pani
Albo kto to jest mądry człowiek.
Bo tak pytasz, jakbyś pytał czym jest inteligencja. A czym jest?
Kto to jest mądry człowiek?
Sokrates był na pewno mędrcem. Lecz sam o sobie mówił, iż wie, że nic nie wie.
I mądrość wg. niego polegała na tym, aby mieć świadomość swojej niewiedzy.
Czy mądrym jest ten, kto daje mądre rady? Można dawać mądre rady, a samemu głupio postępować.
Lecz mówi się też , aby rad nie dawać, bo człowiek sam powinien podejmować decyzje, a jak słucha mądrych rad to nie jest samodzielny.
Wyobraźmy sobie genialnego uczonego, np. Dawkinsa. Niewątpliwie jest mądry.
Ale gdybyśmy dowiedzieli się, że pije i noce trawi w kasynie zgrywając się do ostatniego pensa, czy nadal uznawalibyśmy go za mądrego w całej pełni znaczenia tego słowa?
A więc czy mądry to jednocześnie dobry?
Kończąc, nazwałabym człowiekiem mądrym kogoś o dojrzałej, zrównoważonej osobowości , ponadprzeciętnie inteligentnego , posiadającego szeroki zakres wiedzy ogólnej, ale jednocześnie zdającego sobie sprawę ze swoich ograniczeń.

Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość, z nich największa jest miłość.
02-06-2011 13:01 
 Ocena 1 na 1
rhotax7 (3947 punktów)
>A więc czy mądry to jednocześnie dobry?
Tak. Chęć czynienia zła dla samego zła --wskazywałaby na jakieś zaburzenie osobowościowe (czy jak by to tam się zwało-- sama Pani wie najlepiej).

>Kończąc, nazwałabym człowiekiem mądrym kogoś o dojrzałej, zrównoważonej osobowości >, ponadprzeciętnie inteligentnego , posiadającego szeroki zakres wiedzy ogólnej, >ale jednocześnie zdającego sobie sprawę ze swoich ograniczeń.
Pięknie (choć musiała Pani wstawić dawno zdechłego Sokratesa by się podeprzeć jego słynnym zdaniem--a mówiłem żeby nie).

Dobrze mamy cechy jakie wg. Pani charakteryzują Mądrego.
Poddajmy je teraz bliższej obserwacji bo może nas na coś jeszcze naprowadzą.

==dojrzała, zrównoważona osobowość--zdefiniowana jest do końca ? Bo nie wiem proszę napisać czy psychologia się z tym do cna rozprawiła i zdefiniowała na 100%.

==ponadprzeciętna inteligencja--no problem, mamy to określone (nie na 100% ale to kwestia ostatnich szlifów i argumentacji jaka przekona większość)

==szeroki zakres wiedzy ogólnej--no problem, wiemy czym jest wiedza i potrafimy określić czym jest wiedza ogólna (tzn. możemy w każdej chwili arbitralnie określić wymagania stawiane "szerokiemu zakresowi" czy też "ogólności wiedzy" )

==zdawanie sobie sprawy z własnych ograniczeń--czyli cecha typu: Pokora - cnota moralna, która w ogólnym rozumieniu polega na uznaniu własnej ograniczoności, nie wywyższaniu się ponad innych i unikaniu chwalenia się swoimi dokonaniami. Ale także świadomość przysługujących/ograniczających praw i obowiązków jakie mamy na danym etapie życia.

Proszę sprawdzić czy zgadza się Pani i uzupełnić o definicje własne (ale w skrócie --bez 15 linijek na objaśnienie jednego słowa).
(szczególnie proszę o podanie Pani definicji->dojrzałej i zrównoważonej osobowości).
Co do inteligencji to ma Pani na pewno swe własne przemyślenia i typy teorii najtrafniej opisujących to pojęcie--proszę napisać.
07-06-2011 16:52 
 Ocena 1 na 1
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
> szczególnie proszę o podanie Pani definicji->dojrzałej i zrównoważonej osobowości).
Allport wymienia trzy grupy właściwości składających się na dojrzałą osobowość.
a)Posiadanie dobrze rozwiniętego i rozbudowanego obrazu siebie.
b) Nabywanie obiektywnych postaw wobec siebie, wyrażających się w umiejętności wglądu w siebie , w znajomości siebie i w poczuciu humoru.
c) Posiadanie własnego skrystalizowanego światopoglądu.
"Człowiek dojrzały, pisze Maslow,ujawnia poczucie bezpieczeństwa, czuje się członkiem wspólnoty, w której żyje, i jest przekonany, że grupa, w której żyje, akceptuje jego osobowość i działanie.
W stosunkach z ludźmi zachowuje się naturalnie i reaguje spontanicznie. Jest odprężony, wolny od obronnej "drażliwości" w stosunkach międzyludzkich , nie jest agresywny, umie się szczerze i naturalnie śmiać.
Posiada realistyczny obraz siebie. Nie ujawnia zbyt wielkiego mniemania o sobie, nie ma zbyt wyidealizowanego obrazu siebie, nie pragnie realizować nieosiągalnych dla niego celów życiowych. Ujawnia umiarkowany stopień miłości własnej. Zna swoje możliwości, swoje mocne i słabe strony, swoje prawdziwe motywy działania, tajne pragnienia, obszary działań kompensacyjnych.
Człowiek dobrze przystosowany odznacza się poczuciem rzeczywistości. Godzi się z rzeczywistością taką, jaka ona jest. Nie próbuje zbyt częstych uników , ucieczek od odpowiedzialności i przykrości. Umie przystosować się do zmieniających się warunków i znieść "brutalne szoki życia". Cechuje go przy tym umiejętność współżycia z ludźmi , tzw. społeczna inteligencja.
Jego reakcje emocjonalne są adekwatne czy proporcjonalne do siły działających nań bodźców i nacisków.
Nie jest zahamowany, oziębły, zalękniony. Człowiek dobrze przystosowany nie boi się zaspokajać własnych potrzeb cielesnych. Nie ma jakiejś jednej potrzeby,która monopolizuje całą energię organizmu.
Osobowość dobrze przystosowana charakteryzuje się także tym, że człowiek godzi się na przeżywanie uczucia miłości , sympatii, akceptuje własną miłość do kogoś , obdarza go opieką i akceptuje miłość i opiekowanie się ze strony innych."
Cytowane za Stanisław Siek - " Higiena psychiczna i autopsychoterapia".


Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość, z nich największa jest miłość.
15-06-2011 00:25 
 Ocena 1 na 1
aspagnito (538 punktów)
(zablokowany)
>>A więc czy mądry to jednocześnie dobry?
>Tak. Chęć czynienia zła dla samego zła --wskazywałaby na jakieś zaburzenie osobowościowe (czy jak by to tam się zwało-- sama Pani wie najlepiej).
A co z przekoaniem, że jeśli się nie zrobi czegoś potencjalnie groźnego, to rzeczywiste zło się wydarzy? Czyli... można nic nie robić i być biernym, więc w przekonaniu o mądrości swej bierności oczekiwać na "kuku".. albo namieszać na swoją modłę tylko po to, aby w tym zamieszaniu wyjść na bossa prawie wszystkich bossów.. To by mogło zostać uznane za chęć czynienia zła dla samego zła i trudno odebrać te prawo wszystkim tym, którzy chcą być asertywnymi.
Z tm się zgodzę. Najinteligientniejszy pracownik jest najbardziej niebezpieczny dla firmy. Bo po prostu za dużo wie i może podkopać wiarygodność firmy. Nie daj Panie Mietku (Mietek to nie imię... Mietek to funkcja!), że ktoś taki tak namiesza, że go zwolnią, a on to co wyniósł z firmy, to wiedza o firmie i wszystko doskonale pamięta. Firma ma problem. Jak go rozwiązuje firma? Firma zatrudnia średnio rozgarniętych licealistów, którym daje jakieś przekonanie o wartościach... i na przykład firma płaci za lojalność, a nie za genialne plany.
O tyle o ile inteligencja dla mnie jest tylko pochodną tej osławionej mądrości, to można na niej przeprowadzić konkretne operacje i ją zbadać. O mądrości trudno cokolwiek powiedzieć, no chyba, że mądrym można uznać kogoś, o kim wiadomo, że jest genialny... tyle że takich geniuszy też jest kupę, ale nie można o nich powiedzieć, aby byli mądrzy, czy nawet wyjątkowo inteligentni.... bo na przykład mają coś ciekawego do zaoferowania rzeczywistości i przeważnie nikt tego nie chce.
Mądrość ma o tyle pozytywny charakter, że niesie za sobą ładunek subiektywny. Nawet jeśli kilku kolesi, którzy sami sobie przyklasną, że należą do fafarafa elity i będą dla siebie taką grupą wsparcia w tej materii... to właśnie ten ładunek subiektywny mądrości sprawi, że będą mieli przekonanie o swej mądrości, co rzutować będzie na kreowaną przez nich logikę i rację ich postaw.
Można powiedzieć, że nawet ta rybka w akwarium, o której ostatnio przeczytałem w książce Hawkinga "ma swoją mądrość" (choć Hawking to chyba raczej pisał o jej postrzeganiu świata) i może być z siebie dumna, bo jeśli ona "ma tą mądrość", to dla niej nie jest ona oderwana od rzeczywistości i nawet jeśli zbyt poważnie ta rybka traktuje ten ładunek subiektywny, to wciąż nie bierze się on dla niej z nikąd i rzutuje na kreowaną przez tą rybkę logikę.
Jaka jest więc rada dla rybki? Taka sama jak dla każdego człowieka - skonfrontować swoją logikę z jak największą liczbą stanowisk uwzględniającą nie tylko ładunek subiektywny rybki. O tyle, o ile nie jest to genialne... to może to być tylko racjonalne... ale czy można tu kiedykolwiek mówić o tej mitycznej "mądrości"?

Prawie wszyscy ludzie dzielą się na tych, którzy gwałcą rzeczywistość i na tych, którzy tę rzeczywistość już zgwałcili... Nieliczni mają ten przywilej dymać ją za jej radosną zgodą..
rhotax7 (3947 punktów)
Tu Aspagnito wymieniamy myśli z dala od głównego nurtu--forum.
Ale wciąż jest to wątek Sceptymuchy który jak mam nadzieję jeśli tylko się pomylimy zainterweniuje.
Przygotowujemy na razie z Grabowską materiał wyjściowy do dyskusji by było już co krytykować i rozwijać i falsyfikować ewentualnie.
Tak więc proponuj własne cechy mądrości tak by można zbudować podstawę definicyjną.
Jeśli tylko zechcesz.

>A co z przekoaniem, że jeśli się nie zrobi czegoś potencjalnie groźnego....
Tu takiego przekonania nie nazwałbym mądrym.
Mądrość to też obrona siebie przed złem i umiejetność dokonania trafnego wyboru.
Zaniechanie działania prowadzące do jakiegoś zła to rzecz jasna zaprzeczenie mądrego wyboru.

>Z tm się zgodzę. Najinteligientniejszy pracownik jest najbardziej niebezpieczny dla >firmy. Bo po prostu za dużo wie i może podkopać wiarygodność firmy.
Stricte w przypadku wywiadu zbyt dużo możliwości umysłowych daje bezkarność--ponad dopuszczalne granice kontroli. Nie musi to być od razu podwójna agentura-- to zbyt proste.

>O tyle o ile inteligencja dla mnie jest tylko pochodną tej osławionej mądrości, to >można na niej przeprowadzić konkretne operacje i ją zbadać.
I jak głosi watek nawet podkręcić sobie zegar procka.
Skopiowałem ten program i miałem zrobić sobie cały podkręcacz a tu się z mym n-bookiem pozegnałem i muszę nowy skołować--ale sobie zrobię.

>O mądrości trudno cokolwiek powiedzieć, no chyba, że mądrym można uznać kogoś, o kim >wiadomo, że jest genialny... tyle że takich geniuszy też jest kupę, ale nie można o >nich powiedzieć, aby byli mądrzy, czy nawet wyjątkowo inteligentni.... bo na >przykład mają coś ciekawego do zaoferowania rzeczywistości i przeważnie nikt tego >nie chce.
Trudno cokolwiek powiedzieć?
Zobacz ile już z Grabowską ustaliliśmy --jest początek.
Definicją geniuszy zajmiemy się następnym razem---to będzie proste.
Od wielu lat mam własna teorię wynalazczości i nie udało mi sie na razie jej podważyć (ani tym którym ją prezentowałem).

>Mądrość.... niesie za sobą ładunek subiektywny.
Nie.
Na razie tak się zdaje.
Ale wyeliminujemy subiektywizm.
Ostateczny kształt będzie OBIEKTYWNY.

>Jaka jest więc rada dla rybki? Taka sama jak dla każdego człowieka - skonfrontować >swoją logikę z jak największą liczbą stanowisk uwzględniającą
.....Wszystkie możliwe aspekty.
Rozgryziemy to pojęcie.
Poddam ocenie je w watku pod zbiorową madrość forumowiczów.

Pozdrawiam i dziekuję za post.
Hodża (11172 punktów)
>A więc czy mądry to jednocześnie dobry?

Dobry to taki, który uważa, że świat jest dobry i chce od czasu do czasu bezinteresownie pomóc komuś na miarę swoich możliwości. Mądry to taki, kto wie, dlaczego świat jest dobry i jak można pomóc.

Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
Vytautas (4394 punktów)
>Osobiście uważam mądrość za inną cechę niż inteligencję, bo chocby patrząc na Krowina-Mikke widzę, że jest inteligentny, a niemądry.
   Nie cytując zdania, do którego się odnosisz, wykazujesz brak inteligencji, mądrości, czy tylko pogardę dla czytelników?
   A na podstawie jakiego kryterium zaliczasz tego pana do niemądrych?. Czyżby niemądrzy to byli tacy, z których poglądami się nie zgadzasz? Ja uważam, że pan J. K-M. stworzył bardzo spójny system logiczny porządkujący stosunki społeczne. Za niemądry może go uznać tylko ktoś, kto uznał demokrację za ustrój idealny, ale wielu jest takich, którzy system zastany za niemądry uznają.
02-06-2011 11:20 
 Ocena 3 na 3
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)
By coś wymyśleć potrzeba inteligencji - by wcielić to w życie mądrości.

Pozdrawiam

Egoizm jest rodzajem algorytmu.
03-06-2011 21:23 
 Ocena 2 na 2
Hodża (11172 punktów)
>By coś wymyśleć potrzeba inteligencji - by wcielić to w życie mądrości.

A czasem, by się od tego powstrzymać. Wiele jest "genialnych" projektów, które, niestety, zostały urzeczywistnione. Różne eksperymenty edukacyjne, różne pomysły architektoniczne (koszmarna Brasilia), różne projekty społeczne (socjalizm).
Czasem się wydaje, że lepiej tylko milczeć i sobie popatrzyć, w jaką to kolejną dziurę wpada awangarda.


Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
03-06-2011 21:48 
 Ocena 1 na 1
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)
O ile mi wiadomo socjalizm nie został wcielony w życie - podjęta została nieudana próba przez tzw. demoludy.

Pozdrawiam

Egoizm jest rodzajem algorytmu.
04-06-2011 09:05 
 Ocena 1 na 1
Andrzej Bogusławski (52268 punktów)
>O ile mi wiadomo socjalizm nie został wcielony w życie - podjęta została nieudana próba przez tzw. demoludy.
Zupełnie nie ma Pan racji.
Starożytni wymyślili sobie siłę sprawczą - Jahwe i chciałby Pan powiedzieć, że On nie istnieje? KPZR zadekretowała socjalizm w Związku Radzieckim i co nie istniał?

Przy okazji w latach 70 przeprowadzono tajną ankietę wśród studentów Uniwersytetu Warszawskiego (pamiętam, ale nie mam już źródła). Były w niej pytania: czy jesteś za? I kolejno wymieniono parametry socjalizmu: Społeczna własność środków produkcji, powszechny dostęp do oświaty i ochrony zdrowia, pełne zatrudnienie itd. aż do 10. Jedenastym było: Czy jesteś za socjalizmem? Blisko 90% na pierwsze 10 odpowiedziało "za", a na ostatnie odwrotnie.
Dziś jest znacznie, znacznie gorzej. Propaganda robi swoje i już zupełnie mało kto wie (promile) na czym socjalizm miałby polegać.
No może poza kilkoma twardymi uczestnikami naszego forum.

Pozdrawiam.

@@@
.
04-06-2011 11:30 
 Ocena 2 na 2
Hodża (11172 punktów)
>Propaganda robi swoje i już zupełnie mało kto wie (promile) na czym socjalizm miałby polegać.

Moim zdaniem, wadą systemową socjalizmu jest dokładnie ten sam jego składnik, który miał być jego największą zaletą: zabezpieczenie socjalne. Człowiek ze swej natury jest stworzeniem ekonomicznym i - w swojej masie podlega prawom ściśle biologicznym. Innymi słowy, pomijając światłe, "ideowe" jednostki rozumiejące warunki, konieczne dla sprawnego funkcjonowania systemu socjalistycznego, zdecydowana większość obywateli nie będzie się wysilała w pracy, mając świadomość zadekretowanego bezpieczeństwa od głodu, chłodu i bezdomności. Taka jest brutalna prawda.
Ujmując jeszcze prościej, człowiek w większości nie lubi pracować a pracuje tylko wtedy kiedy musi. Jeśli pojawia się choćby drobna szczelina w systemie, umożliwiająca unikanie wysiłku, zostanie ponad wszelką wątpliwość wykorzystana a ten strumyk stopniowo rozwali całą konstrukcję.


Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
04-06-2011 18:48 
 Ocena 3 na 3
Andrzej Bogusławski (52268 punktów)
.
>Ujmując jeszcze prościej, człowiek w większości nie lubi pracować a pracuje tylko wtedy kiedy musi.
Ma Pan smutne doświadczenia kapitalistyczne. Moje socjalistyczne mówią co innego. Ludzie - jeżeli już pracują - starają się wykonywać pracę dobrze i być wydajnymi. Efektywność pracy głównie zależy od jej organizacji. Za socjalizmu organizacja pracy była kiepska, a teraz jest fatalna.
Większość obecnej kadry nie ma pojęcia o organizacji i zarządzaniu ludźmi, a korporacje to już specjalny temat.

>Jeśli pojawia się choćby drobna szczelina w systemie, umożliwiająca unikanie wysiłku, zostanie ponad wszelką wątpliwość wykorzystana a ten strumyk stopniowo rozwali całą konstrukcję.
Szanowny Panie, to myślenie XIX wiecznego ekonoma - nader popularne wśród dzisiejszej kadry kierowniczej. Zapewniam Pana, że można zupełnie inaczej podnosić efektywność. Dając ludziom zadowolenie z dobrze wykonanych obowiązków. Kiedyś tego uczono.

To nie wątek poświęcony socjalizmowi, ale warto pamiętać, że rozwinął się on w reakcji na upodlenia proletariatu w XIX wiecznym kapitalizmie. Marks i Engels rozwinęli mocno wspartą na empirii krytykę skrajnych nierówności, zdobywając sobie poparcie sporej części ruchów robotniczych i stanowiąc ideologiczne podłoże dla rewolucji 1917 roku. Po drugiej wojnie rozpoczęto niby socjalistyczne eksperymenty w tzw. "demoludach". Ale ustroje te były bardziej kapitalizmem państwowym jak socjalizmem.
Rzeczywiście socjalizm upadł w dużym stopniu z powodu natury ludzkiej, ale moim zdaniem, największą przyczyną jego upadku była próba podporządkowania złożonej rzeczywistości doktrynie. Na poważne problemy stosowano prostackie panacea.
Ale najwięcej, po 1989 roku, podłości uczyniono też w imię podporządkowania rzeczywistości doktrynie.
Jedni głupcy uważali, że każdy chlewik musi być państwowy, drudzy w imię prywatyzacji wyprzedali cały majątek - nawet w państwowe, byleby obce - ręce.

Myśl socjalistyczna, wbrew nachalnej propagandzie, warta jest poznania i warto pamiętać, że nigdy nie dała się podporządkować jednej politycznej doktrynie czy interpretacji. Demokratyczny socjalizm przeszedł długą i ciężką drogę, ale ma do zaoferowania społeczeństwu idee zdolne przekonać społeczeństwo do rozwoju drogą gospodarki opartej na wiedzy i sprawiedliwości społecznej, a nie gospodarki opartej na chciwości najcwańszych.

Zresztą racjonaliści niczego na wiarę nie przyjmują i indoktrynacja ich jest mało skuteczną. Sami szukają własnych odpowiedzi.
Myślę, że w sprawach społecznych też sami sobie znajdą.
Ja jestem już stary i mnie te odpowiedzi ciekawią, ale nie bardzo dotyczą.

Róbta sobie co chceta i niech Wam dobrze będzie.

PS. Ja jestem humanistą, a to zobowiązuje do szacunku dla wszystkich ludzi niezależnie od ich poglądów i pozycji społecznej.

Pozdrawiam.

@@@
04-06-2011 21:23 
 Ocena 1 na 1
Hodża (11172 punktów)
>Ma Pan smutne doświadczenia kapitalistyczne.

W socjalizmie jeszcze udało mi się załapać na taśmę produkcyjną na Żeraniu. Prasowałem tam wałki sprzęgłowe do "Polonezów" . W kapitalizmie, mimo wszystko, było lepiej. Przebranżowiłem się Obawiam się, niestety, że Polska rozwali również ten ustrój

>Moje socjalistyczne mówią co innego. Ludzie - jeżeli już pracują - starają się wykonywać pracę dobrze i być wydajnymi. Efektywność pracy głównie zależy od jej organizacji.

Z moich obserwacji wynika, że wiele zależy też od kultury pracy. Nasze parszywe bystrza historii środkowoeuropejskiej wykształciły niewątpliwie typy "cwaniaków", "ślizgaczy", "olewaczy". Tego tak łatwo z mentalności się nie wykorzeni, ba, może tu już w grę wchodzić ewolucja.

Nawiązując do głównego tematu wątku - inteligencja w naszych polskich warunkach jest na cenzurowanym. A to właśnie z tego powodu, że poniżej godności (przeciętnego) obywatela jest przyznać, że ktoś jest inteligentny i że zasługuje z tego powodu na uznanie. Jeśli jest inteligentny, to cwaniak i trzeba mu pomóc zrozumieć, że nie jest taki mądry, jak mu się wydaje. Niewątpliwie jednak dobra organizacja pracy wymaga wybitnych walorów intelektualnych, nie tyle w zakresie rozwiązywania jakichś tam testów, ile w umiejętności połączenia wiedzy, praktycznych doświadczeń swoich i innych ludzi oraz inteligencji emocjonalnej, pomagającej na tworzeniu dobrych relacji w zakładzie pracy.

>>Jeśli pojawia się choćby drobna szczelina w systemie, umożliwiająca unikanie wysiłku, zostanie ponad wszelką wątpliwość wykorzystana a ten strumyk stopniowo rozwali całą konstrukcję.
>Szanowny Panie, to myślenie XIX wiecznego ekonoma - nader popularne wśród dzisiejszej kadry kierowniczej. Zapewniam Pana, że można zupełnie inaczej podnosić efektywność. Dając ludziom zadowolenie z dobrze wykonanych obowiązków. Kiedyś tego uczono.

Cóż, jako przez pewien czas prowadzący działalność gospodarczą mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że pracownicy bezwzględnie wykorzystają każdą możliwość, by wydoić pracodawcę i nie pomogą tu żadne formy "motywacji" w rodzaju darmowych posiłków, dodatkowych dni wolnych, premii itp. Mimo uświadamiania im tego, że jest to tylko i wyłącznie gest dobrej woli poczytywali to jako słabość i frajerstwo. Skończyło się na tym, że musiałem wprowadzić listy obecności, bo zaczęło się robić dziadostwo. I wtedy zacząłem być "wredny". Nie wiem, jak to inaczej określić, jak tylko brak kultury.

>Ale najwięcej, po 1989 roku, podłości uczyniono też w imię podporządkowania rzeczywistości doktrynie.

Zgadzam się, socjalizm zastąpiono dogmatami neoliberalizmu.

>Demokratyczny socjalizm przeszedł długą i ciężką drogę, ale ma do zaoferowania społeczeństwu idee zdolne przekonać społeczeństwo do rozwoju drogą gospodarki opartej na wiedzy i sprawiedliwości społecznej, a nie gospodarki opartej na chciwości najcwańszych.

Zgadzam się. Osobiście jestem przekonany, że przyszłość świata należy do demokratycznego właśnie socjalizmu. Ale do tego droga prowadzi przez stworzenie jego kultury. Poprzez powstanie świadomości i rzeczywistej potrzeby wspólnoty ludzkiej, również w wymiarze ekonomicznym.

>Zresztą racjonaliści niczego na wiarę nie przyjmują i indoktrynacja ich jest mało skuteczną. Sami szukają własnych odpowiedzi.

Dlatego z taką satysfakcją biorę udział w dyskusjach na tym Forum

>Myślę, że w sprawach społecznych też sami sobie znajdą.
>Ja jestem już stary i mnie te odpowiedzi ciekawią, ale nie bardzo dotyczą.

Ciekawość świata jest wartością samą w sobie. Ja wyrzucam sobie to, że zbyt wiele rzeczy, które mnie bezpośrednio nie dotyczą, tak bardzo mnie interesują.

Pozdrawiam

Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
05-06-2011 12:48 
 Ocena 1 na 1
Andrzej Bogusławski (52268 punktów)

>W socjalizmie /.../
Każdy ma swoje doświadczenia. Ja miotałem się pomiędzy nauką i jej popularyzacją, a zarządzaniem przedsiębiorstwami.

>W kapitalizmie, mimo wszystko, było lepiej. Przebranżowiłem się Obawiam się, niestety, że Polska rozwali również ten ustrój
Panu tak, mnie też, ale jestem rodzinnie lewicowo skrzywiony i patrzę na całość społeczeństwa, a tu sądzę, że ogółowi jest gorzej.
Kłania mi się tu i Veblen i Maria Jarosz i osobisty ogląd.

>Nawiązując do głównego tematu wątku - inteligencja w naszych polskich warunkach jest na cenzurowanym.
Ma Pan znacznie lepszą ocenę niż ja. Moim zdaniem, nic takiego jak "inteligencja" już nie istnieje. Pozostało trochę inteligentnych ludzi.

>A to właśnie z tego powodu, że poniżej godności (przeciętnego) obywatela jest przyznać, że ktoś jest inteligentny i że zasługuje z tego powodu na uznanie.
Zaraz, zaraz. Każdy musi być społecznie użytecznym, teraz użyteczni są fachowcy, lekarz, projektant, operator, informatyk. Czy oni muszą należeć do inteligencji? Chyba nie bardzo, gdyż inteligencja to powinna mieć refleksję nad światem, jakieś idee i jakieś wizje, a więc dzisiejsza polska inteligencja to tylko kler i niektórzy dziennikarze - "telewizyjni celebryci".
Komu refleksji mało, to szuka książek i jakiś nisz np.: "Przeglądu", Krytyki Politycznej", "Europy", czy "Racjonalisty,pl", ale tu nie płacą.

>pracownicy bezwzględnie wykorzystają każdą możliwość, by wydoić pracodawcę /.../
Dlaczego pracownicy mieliby być głupszymi od pracodawcy? Oni też myślą i wystarczy tak zorganizować pracę, aby kierunek był wspólny. Mnie się udawało, choć nigdy idealnie, ale ja też nigdy nie dążyłem do nieosiągalnego ideału.

>Zgadzam się. Osobiście jestem przekonany, że przyszłość świata należy do demokratycznego właśnie socjalizmu. Ale do tego droga prowadzi przez stworzenie jego kultury. Poprzez powstanie świadomości i rzeczywistej potrzeby wspólnoty ludzkiej, również w wymiarze ekonomicznym.
Jestem zdecydowanym zwolennikiem rozwiązywania wielu problemów społecznych przez podnoszenie ogólnego poziomu oświaty, a problemów gospodarczych poprzez wiedzę i nowe technologie. Uważam, że inwestycje w wiedzę w cyklu średnio i długoterminowym są najbardziej efektywne. Niski procent budżetu kierowanego na te cele /jak w Polsce/ fatalnie świadczy o politykach i ich społecznym programie, ale tu już całkowita z Panem zgoda potrzebna jest inteligencja, kultura i wiedza, aby to zrozumieć.

>Dlatego z taką satysfakcją biorę udział w dyskusjach na tym Forum
I z zainteresowaniem można Pańskie posty czytać.

>Ciekawość świata jest wartością samą w sobie. Ja wyrzucam sobie to, że zbyt wiele rzeczy, które mnie bezpośrednio nie dotyczą, tak bardzo mnie interesują.
Nie wiem, czy warto sobie wyrzucać? Mógłbym być znacznie bogatszym finansowo, gdyby nie zależało mi tak na zrozumieniu otaczającego mnie świata.
Dziś mimo wszystko bardziej żałuję, iż tak mało wiem, niż tego, że tak mało mam na koncie.
Tego to mogą żałować moi spadkobiercy.

Pozdrawiam.

@@@
.
04-06-2011 15:17 
 Ocena 1 na 1
finerbijk (17282 punktów)
>przeprowadzono tajną ankietę

Wystarczyłyby dwa pytania:

Czy jesteś za powszechną szczęśliwością - TAK [większość]
A czy oddasz na ten cel przynajmniej połowę zarobionych pieniędzy - hmm.... [zaczyna się myślenie]
Andrzej Bogusławski (52268 punktów)
.
>Wystarczyłyby dwa pytania:
To wszystko zależy od człowieka, niektórym wystarczy i jedno!

@@@
.
Vytautas (4394 punktów)
>>By coś wymyśleć potrzeba inteligencji - by wcielić to w życie mądrości.
>A czasem, by się od tego powstrzymać. Wiele jest "genialnych" projektów, które, niestety, zostały urzeczywistnione. Różne eksperymenty edukacyjne, różne pomysły architektoniczne (koszmarna Brasilia), różne projekty społeczne (socjalizm).
>Czasem się wydaje, że lepiej tylko milczeć i sobie popatrzyć, w jaką to kolejną dziurę wpada awangarda.
   Zgadza się. Nie myli się tylko ten, kto nic nie robi. Nieróbstwo jest zatem najlepszą drogą ku szczęściu wiedzy doskonałej.
06-06-2011 00:49 
 Ocena 2 na 2
rexus (2343 punktów)
Inteligencja to prędkość procesora a mądrość to poprawny program, rzeczywiście można napisać dobry program na słabym kompie, ale słaby komp będzie się wieszał... bez inteligencji ciężko jest posiąść mądrość. Bo jaki jest sens wszystkiego? 41? Taką odpowiedź mogą zrozumieć tylko ludzie inteligentni. Mądrzy będą się wymądrzać, i stawiać kolejne pytania.
spellbinder (8577 punktów)
>Witam!
>Okazuje się, że inteligencją można wyćwiczyć - przynajmniej w tej części, która odpowiada za

Którą inteligencję? Według której koncepcji?

Jak na razie psychologowie są zgodni co do tego, że testy inteligencji pozwalają przewidzieć jak dobrze ludzie rozwiązują testy inteligencji. I to samo jest w tym "nowym" badaniu zlinkowanym. Dają ludziom do rozwiązania test, co owocuje lepszym rozwiązywaniem testu w przyszłości.

Koncepcja stworzenia prostego narzędzia pozwalającego róznicować ludzi na lepszych i gorszych spaliła na panewce. "Testy inteligencji" różnią się między sobą sposobem definiowania samej inteligencji, są osadzone w różnych teoriach. Różnią się ilością czynników składających się na inteligencję (tych z czasem jest coraz więcej).

Zdarzają się nawet takie koncepcje, które zawierają w ocenie inteligencji zakres wiedzy badanego.

Tak czy siak - jak się coś robi, to się jest w tym coraz lepszym. Jak się ćwiczy dane zadania, to lepiej się te zadania rozwiązuje. To nie znaczy, że człowiek jest bardziej inteligentny, ale że lepiej wykonuje dane zadanie.

Ważne jest również to, że nie badamy samej INTELIGENCJI, a to na co owa inteligencja według koncepcji autora testu wpływa.
30-05-2011 16:01 
 Ocena 1 na 1
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)
A badanie szybkości rozwiązywania układów równań przez komputer nie bada algorytmów rozwiązywania, tylko szybkość komputera... oczywista nieprawda.
Sugerowanie, że badanie inteligencji polegało na grę w n-back jest pomyłką.
Grało/ćwiczyło się w n-back i robiło test na inteligencję.

Zagadka dla Ciebie:
Masz przewieść przez rzekę kapustę, kozę i wilka. Niestety do dyspozycji pozostawiono Ci łódkę z miejscami na Ciebie i dwoma pustymi (czyli nie wejdzie na raz kapusta, koza i wilk). Wilk chce zjeść kozę, koza kapustę, więc musisz ich pilnować, by się nie pozjadały.
Jak to zrobisz? Napisz, co przewozisz w każdym kursie łódką.

Pozdrawiam

Egoizm jest rodzajem algorytmu.
keram aktsu (1211 punktów)

>Masz przewieść przez rzekę kapustę, kozę i wilka. Niestety do dyspozycji pozostawiono Ci łódkę z miejscami na Ciebie i dwoma pustymi (czyli nie wejdzie na raz kapusta, koza i wilk). Wilk chce zjeść kozę, koza kapustę, więc musisz ich pilnować, by się nie pozjadały.
>Jak to zrobisz? Napisz, co przewozisz w każdym kursie łódką.
>Pozdrawiam
Bierzesz kozę
wracasz sam
bierzesz wilka
wracasz z kozą
bierzesz kapustę, zostawiasz kozę
wracasz sam
zabierasz kozę



miłe rzeczy należy mówić ludziom za życia, a nie w mowach pogrzebowych
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)
To teraz w najmniejszej możliwej liczbie kroków.

Pozdrawiam

Egoizm jest rodzajem algorytmu.
30-05-2011 16:41 
 Ocena 1 na 1
keram aktsu (1211 punktów)
>To teraz w najmniejszej możliwej liczbie kroków.
"Niestety do dyspozycji pozostawiono Ci łódkę z miejscami na Ciebie i dwoma pustymi (czyli nie wejdzie na raz kapusta, koza i wilk)"
1. wilk z kapustą
2. wraca sam
3. koza

miłe rzeczy należy mówić ludziom za życia, a nie w mowach pogrzebowych
30-05-2011 17:21 
 Ocena 1 na 1
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)
A widzisz
A za pierwszym razem tyle się natrudziłeś.

Pozdrawiam

Egoizm jest rodzajem algorytmu.
30-05-2011 17:42 
 Ocena 2 na 2
keram aktsu (1211 punktów)
>A widzisz
>A za pierwszym razem tyle się natrudziłeś.
>Pozdrawiam
bo z dwoma pustymi miejscami jest zbyt banalnie i odruchowo zaprogramowałem się na jedno wolne miejsce.


miłe rzeczy należy mówić ludziom za życia, a nie w mowach pogrzebowych
30-05-2011 19:41 
 Ocena 3 na 3
zachaj (5239 punktów)
>>Pozdrawiam
>Bierzesz kozę
>wracasz sam
>bierzesz wilka
>wracasz z kozą
>bierzesz kapustę, zostawiasz kozę
>wracasz sam
>zabierasz kozę
>
>
To brzmi jak jakiś nowy pornus w 3d.
neurosurgery (2484 punktów)
>To brzmi jak jakiś nowy pornus w 3d.

You made my day!
30-05-2011 16:27 
 Ocena 2 na 2
spellbinder (8577 punktów)
>Grało/ćwiczyło się w n-back i robiło test na inteligencję.

Który test? Bo jest możliwe osiągnięcie diametralnie różnych wyników używając różnych testów.

Druga sprawa, że każde z zadań obecnych w danym teście inteligencji może występować jako osobna "gra". N-back również. Jeśli tego typu zadania były w teście (a pewnie były)...

>Jak to zrobisz? Napisz, co przewozisz w każdym kursie łódką.

No więc jeśli by to rozwiązywać tak jak dzieci, to:

- Najpierw kapustę z wilkiem, a potem kozę.

Ale jakbym faktycznie miał to rozwiązać (czyli stanąłbym przed takim wyzwaniem w rzeczywistości), to ogłuszyłbym kozę, wilka i kapustę (na wszelki wypadek) i przewiózł to całe tałatajstwo za jednym razem, usypane w kupkę na jednym miejscu.
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)

>Ale jakbym faktycznie miał to rozwiązać (czyli stanąłbym przed takim wyzwaniem w rzeczywistości), to ogłuszyłbym kozę, wilka i kapustę (na wszelki wypadek) i przewiózł to całe tałatajstwo za jednym razem, usypane w kupkę na jednym miejscu.
Łódka nie ma takiej wyporności - zatopiłbyś ją. Płyniesz na styk zanurzenia przy wilku i kozie na raz.

Pozdrawiam

Egoizm jest rodzajem algorytmu.
spellbinder (8577 punktów)
>Łódka nie ma takiej wyporności - zatopiłbyś ją. Płyniesz na styk zanurzenia przy wilku i kozie na raz.

Czyli to nie jest standardowa łódka? Zawsze można wrzucić do środka zwierzątka, a samemu łódkę pociągnąć (albo popchnąć) płynąc w wodzie.
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)
>>Łódka nie ma takiej wyporności - zatopiłbyś ją. Płyniesz na styk zanurzenia przy wilku i kozie na raz.
>Czyli to nie jest standardowa łódka? Zawsze można wrzucić do środka zwierzątka, a samemu łódkę pociągnąć (albo popchnąć) płynąc w wodzie.

Próbuj. Ja bym se darował raczej.

Pozdrawiam

Egoizm jest rodzajem algorytmu.
30-05-2011 18:11 
 Ocena 1 na 1
spellbinder (8577 punktów)
>Próbuj. Ja bym se darował raczej.

Miało być jak najmniej przepłynięć
10-07-2011 09:18 
 Ocena 1 na 1
Vytautas (4394 punktów)
>Czyli to nie jest standardowa łódka? Zawsze można wrzucić do środka zwierzątka, a samemu łódkę pociągnąć (albo popchnąć) płynąc w wodzie.
   Zajęty pływaniem nie upilnujesz tego, żeby koza nie zjadła kapusty, albo wilk kozy. Dowieziesz tylko wilka.
30-05-2011 16:32 
 Ocena 6 na 6
keram aktsu (1211 punktów)

>Sugerowanie, że badanie inteligencji polegało na grę w n-back jest pomyłką.
>Grało/ćwiczyło się w n-back i robiło test na inteligencję.

No to ja mam dwa małe teściki dla Ciebie. Ciekawe, jak je wytłumaczysz?

1. Zrób go maksymalnie w 10 sekund, inaczej się nie liczy.
potem popatrz na rezultat na dole strony:

Policz liczbę literek 'F' w poniższym tek?cie:

+++++++++++++++++++++++++++
FINISHED FILES ARE THE RE-
SULT OF YEARS OF SCIENTIF-
IC STUDY COMBINED WITH THE
EXPERIENCE OF YEARS
+++++++++++++++++++++++++++


Gotowe!
Nie idź dalej, dopóki nie skończysz liczyć!
OK?



Ile? Trzy?
ile, jest ich sześć - to nie żaden żart!
przewiń do góry i policz jeszcze raz!
Wytłumaczenie jest poniżej.


Mozg nie jest w stanie zauważyć 'OF'.
Zadziwiające, nie?
Ten , kto doliczył sześciu literek 'F' za pierwszym razem,
jest geniuszem,
cztery lub pięć, jest raczej wyjątkowy, trzy-jest normalny.
mniej niż trzy, musi zmienić okulary.

2. Zrób poniższy test, jest naprawdę zadziwiaj?cy. Obiecuję, to nie
żadna atrapa. Proszę , zrób go porządnie od początku do końca,
nie jest zbyt długi.


Zastanawiałeś się kiedyś czy twój mózg jest normalny czy
wyjątkowy? cóż, zrób porządnie to ćwiczenie i znajdziesz
odpowiedź!!!!!!

Postępuj tylko wg instrukcji, odpowiadaj na pytania jedno po
drugim i tak szybko jak to możliwe, ale nie przechodź do
kolejnego przed skończeniem poprzedniego. Nie musisz pisać swoich
odpowiedzi. Będziesz zadziwiony rezultatem!!! gwarantuję !


Ile to jest:



15+6


3+56


89+2


12+53


75+26


25+52


63+32


ech, wiem, wiem, ciężko tak liczyć, ale takie jest ćwiczenie !
wiec powodzenia!!

123+5



SZYBKO!! POMYŚL O JAKIMŚ NARZĘDZIU I KOLORZE!!!
potem przejdź troszkę niżej.


Jeszcze trochę niżej.




Jeszcze niżej..



Pomyślałeś o czerwonym młotku, prawda???


Jeśli nie, jesteś w 2% populacji, którzy mają rozum na tyle
inny, że mógł myśleć o innej rzeczy.
98% populacji odpowiada 'czerwony młotek' . Do diabla z
tym, nie??

i na rozgrzewkę ciała:

3. Test inteligencji prawej stopy.

Nic nie szkodzi spróbować, to niesamowite..... ale prawdziwe. Ten
kto go zrobi jest na tyle ciekawy, że podejmie to wyzwanie, a ja
się mogę założyć, że będziesz próbować powtarzać to ćwiczenie co
najmniej kilka razy, żeby się przekonać czy jesteś w stanie zmienić
bieg swojej prawej stopy. Ale nie będziesz umiał!!!
Spróbuj.............

1.-No dobra, siedzisz przy biurku, unieś prawa stopę z podłogi
rób nią kółka zgodnie z kierunkiem wskazówek zegara.


2.-w trakcie robienia tych kółek prawą stopą narysuj w powietrzu
prawa ręką cyfrę 6 . Twoja stopa zmieni kierunek !


3..- nic nie możesz na to poradzić.....



miłe rzeczy należy mówić ludziom za życia, a nie w mowach pogrzebowych
30-05-2011 17:28 
 Ocena 1 na 1
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)
Zadanie z of znałem.
Drugie to czerwna marchewka poprawiona na czerwony młotek, więc wyszło jak napisałeś.
Trzecie fajne. Udało mi się za trzecim razem - z zamkniętymi oczami, to mi pomogło. (była osoba kontrolująca, więc nie jest tak, że sam się oszukiwałem)

Pozdrawiam

Egoizm jest rodzajem algorytmu.
01-06-2011 10:38 
 Ocena 1 na 1
Elka I Ponura (7473 punktów)
Wydaje mi się, że kiedyś robiłam to z liczeniem i narzędziem, albo coś podobnego. Jak by nie było: czarny klucz nasadowy

Pięć "F", a z tą nogą to rzeczywiście fajne, tylko nie mam jak zweryfikować, ale jak Brat wróci, to się popróbujemy. Zrobiłabym eksperyment z drugą nogą, ale mam ją całą w gipsie Może ktoś spróbować, jak to działa w przeciwnym ustawieniu?


Atheism is a non-prophet organization.
George Carlin
-jad- (18783 punktów)
Of X 5.
Drugie znałem ale nie pomyślałem wtedy ani o czerwonym ani o młotku Naprawdę nie pamiętam o czym.
Trzecie tez znałem i wyszło jak przewidziano.

Skoro już mowa o rozpowszechnionych w necie zagadkach, to ta mnie zaciekawiła kilka lat temu:

Historia pewnej dziewczyny.
Na pogrzebie swojej matki spotyka chłopaka, którego wcześniej nigdy nie widziała na oczy. Nieoczekiwanie dostrzega w nim mężczyznę swojego życia i w tym samym dniu zakochuje się w nim.
Kilka dni później dziewczyna zabija swoją siostrę.

Jaki jest powód zabicia siostry?

Jeśli zaglądasz w google, to się nie liczy.


Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie. Wuch
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)
Znam to.
Słyszałem o dwóch osobach, które odpowiedziały blisko "klucza".
Zdaje się, że historyjka miała więcej zdań.

Pozdrawiam

Egoizm jest rodzajem algorytmu.
31-05-2011 21:18 
 Ocena 1 na 1
-jad- (18783 punktów)
>Zdaje się, że historyjka miała więcej zdań.

Bardzo możliwe. Czytałem ją dawno temu a teraz zaczerpnąłem pierwszą napotkaną w necie.


Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie. Wuch
keram aktsu (1211 punktów)

>Kilka dni później dziewczyna zabija swoją siostrę.
>Jaki jest powód zabicia siostry?
>Jeśli zaglądasz w google, to się nie liczy.
znam to, fajny test na psychopatów


miłe rzeczy należy mówić ludziom za życia, a nie w mowach pogrzebowych
01-06-2011 21:15 
 Ocena 1 na 1
Elka I Ponura (7473 punktów)
>Historia pewnej dziewczyny.

Z góry zakładam, że siostra jest przygłupia, zahukana i nie wzięła żadnego kontaktu od "mężczyzny życia"

Mogła w ramach desperacji zatłuc siostrę, przyjmując założenie, że skoro "m.ż." przyszedł na pogrzeb matki, to przyjdzie i na siostry.

Problem w tym, że to fałszywe założenie - to może być kolega matki z pracy, wydelegowany obowiązkowo, i co go obchodzi pogrzeb siostry?

Co tylko dowodzi, że bohaterka historii nie dość, że jest głupia i zahukana, to jeszcze niezaradna i nie ma znajomych (mogła kogoś znajomego z pogrzebu o niego zapytać, hm?). Przewiduję, że "ukochanego" więcej nie zobaczy, bo marnie ukryła dowody zbrodni i zwiną ją jeszcze przed pogrzebem


Atheism is a non-prophet organization.
George Carlin
31-05-2011 12:26 
 Ocena 1 na 1
Maddy (12885 punktów)
(zablokowany)
>A badanie szybkości rozwiązywania układów równań przez komputer nie bada algorytmów rozwiązywania, tylko szybkość komputera... oczywista nieprawda.

Może badać jedno albo drugie, zależnie od woli osoby projektującej badanie.
Nie wiemy czy mamy ten sam algorytm używany przez różne maszyny, czy identyczne maszyny używające różnych algorytmów.

Jeżeli odmienne są obie cechy badanych układów równocześnie, nie wiem która ma wpływ na wynik badania. Wiemy tylko, że jeden układ rozwiązuje równanie szybciej niż drugi.

W przypadku testu na inteligencję nawet nie wiemy czym się tak naprawdę różnią badane układy i co oznacza w praktyce otrzymany wynik.
Samo pojęcie inteligencji nie jest jednoznaczne.

ps. Czytałam kiedyś opracowanie dotyczące członków Mensy - podobno spora część tych z niesamowicie wysokim ilorazem jest bezrobotna, bo nie potrafią skupić się na jednej dziedzinie, szybko się nudzą i łatwo rozpraszają a na dodatek mają problemy w kontaktach interpersonalnych i są samotne.
Nie, nie dam linka, to był parę lat temu i na papierze.


"II prefer my universe stringy not loopy"
31-05-2011 12:54 
 Ocena 1 na 1
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)
Ogólnie wciągnięcie do tematu członków Mensy (przez kogoś tam wcześniej) to w pewnym sensie nieporozumienie.
Też wiele odpowiedzi z niepisanym przesłaniem, że inteligencja decyduje o "lepszości" danego człowieka to pomyłka.
Temat w zasadzie jest prosty - mamy testy na radzenie sobie z nowymi dla uczestników problemowymi sytuacjami, a okazuje się, że proste ćwiczenia umysłowe n-back podnoszą umiejętności i wyniki w testach.

Wydawało mi się, że daje to podstawę pogdybać, jak działa nasza inteligencja, czy też jej część.
Osobiście jednak mam teraz wrażenie, że ruszyłem temat-fetysz. Jedni mówią, że inteligencja nie istnieje, drudzy, że jest super, przez co i jedni i drudzy blokują sobie możliwość przemyślenia "jak to działa".

Pozdrawiam

Egoizm jest rodzajem algorytmu.
AdamGr (3037 punktów)
Jasne że fetysz, już się oburzają.

Ja podam może taki wymierny przykład : jak wiadomo (a jak komuś nie wiaodmo to może się dowiedzieć i sprawdzić) w formacjach SS na samym Początku przyjmowano ludzi wykształconych, koneserów sztuki i dobrego koniaku, elokwentnych i erudycznych.Już pomijając ich rasowość.
Jak komuś z nich na czymś zbywało z manier lub wiedzy to dokształcano.
Jak myślicie, ile by punktów ten kwiat inteligencji wyskrobał w tych naszych testach ?
Śmiem twierdzić że w zasadzie wszyscy by przeszli testy śpiewająco plasując się w ścisłej czołówce.
I co, mysłicie że po tym teście z tymi wynikami mieliby objekcje aby jakiegoś Żyda pod lasem wykończyć z uśmiechem, delektując sie po tym zdarzeniu kieliskziem koniaku przy Shubercie ?
I dokładnie tyle sa warte te wszystkie testy.
Ludziska mają niebywale wyśrubowane oczekiwania, czekajac na certyfikat swojej "grnialnosci".
Ale w rezultacie co, dobrze rozwiązał "krzyżówkę" w określonym roku o okreslonej godzinie, cóż więcej z tego wynika ?
31-05-2011 14:00 
 Ocena 1 na 1
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)
Ty również fetyszyzujesz.
Porównaj mózg do mięśni - jak rozwiniesz odpowiednie mięśnie, to możesz wykonać odpowiednie czynności (podnosić ciężary, skakać wyżej, dostawać baty na ringu jak Pudzian, itp itd).

Pozdrawiam

Egoizm jest rodzajem algorytmu.
31-05-2011 21:31 
 Ocena 1 na 1
Hodża (11172 punktów)
>Ty również fetyszyzujesz.
>Porównaj mózg do mięśni - jak rozwiniesz odpowiednie mięśnie, to możesz wykonać odpowiednie czynności (podnosić ciężary, skakać wyżej, dostawać baty na ringu jak Pudzian, itp itd).

...złapać czajniczek Russella gdy przelatuje w peryhelium. Potwierdzam, to działa.


AdamGr (3037 punktów)

>Porównaj mózg do mięśni

Żartujesz sobie drogi kolego.
Sęk w tym że mięśnie mamy wszyscy takie same , da się je jednakowo wytrenowac - w zleżnosci od masy pocztkowej/budowy
Ale nie mózg, choc teoretycznie każdy ma tyle samo kg w czaszce.
Zdolnosci intelektualne możesz doszlifowac, o ILE je posiadasz.
To o czym mowisz to dopracowanie okreslonych umiejetności ale nie wszystkich i na pewno nie inteligencji.
Nie istnieje żaden syntetyczby test sprawdzajacy jej zakres.
Ale mięsień "podciągniesz" w całosci.
Gdyby to było takie proste jak sugerujesz to psychiatria i psychologia byłaby nauką de facto skończoną w swoim zakresie.
A czy tak jest?
O mózgu wiemy bardzo nieiwele co do jego funkcjonalnosci,a co tu mówić o predyspozycjach osobniczych...
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)
>>Porównaj mózg do mięśni
>Żartujesz sobie drogi kolego.
(...)

Nie żartuję - gdyby było inaczej cała nasza tzw. edukacja, czyli szkoły byłaby niewiele warta.
Nie odmawiam Ci racji w sprawie specjalnych predyspozycji albo antydyspozycji, ale tak samo jest z mięśniami, co potwierdzi Ci każdy poważny trener wyczynowców.

Jasne, że upraszczam porównując mózg do mięśni, ale nie jest to zbyt wielkie uproszczenie - zasada tworzenia nowych połączeń neuronowych mózgu jest taka, że tworzą się one w większej ilości w używanych rejonach, a zanikają w nieużywanych.

Pozdrawiam

Egoizm jest rodzajem algorytmu.
AdamGr (3037 punktów)
To twoje uproszczenie jest na zasadzie : lokomotywa to w zasadzie rower podobnie jak on ma koła i człowiek na tym jedzie.
Wjechales w basurd z tym uproszczeniem do mięsni jak po szynach.
01-06-2011 09:03 
 Ocena 1 na 1
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)
Zdaje się, że dopiero z Tobą wchodzę we właściwą dyskusję:
inteligencja jest czymś prostym, czy skomplikowanym.

Prawdę mówiąc nie widzę tego absurdu, o którym piszesz.
Według mnie inteligencja to prosta zdolność, a algorytmy, którymi działa tworzą się w ogromnej mierze z doświadczenia/przez ćwiczenie.

Pozdrawiam

Egoizm jest rodzajem algorytmu.
AdamGr (3037 punktów)
Ok, to w takim razie czym jest poezja?
Wszak mózg nie służy nam tylko do logiki i działań.
A jeszcze mówi się o czymś takim jak intuicja, raz się sprawdza , to znów nie,ale jednak cos w tym jest, nie można stwierdzić że kompletne zero.
A co to jest podświadomość ? Tutaj też nikt do końca nie wie, choć ten termin i jego zastosowanie wydaje sie oklepane wręcz naukowo.
Ale jak wejdziesz w szczególy i próby sprecyzowania...wchodzisz w mgłę.

Jak jesteś w stanie wyćwiczyć interakcje z otoczeniem rzeczywistym przy miliardach zalezności i zmiennych w normlanym życiu ? To niemożliwe.
Tego nie da się zrobić w całosci.
Owszem mozesz sobie poćwiczyć pamięć (pewien proces), będziesz miał lepsza,czy to oznacza inteligencję ?
A sama pamięć ,równiez nie wiadomo gdzie ona jest, jak się kształtuje itd.

Inteligencja to całość, suma zdolności/predyspozycji i świadome korzystanei z nich.
A kazdy ma je inne.

>Według mnie inteligencja to prosta zdolność, a algorytmy, którymi działa tworzą się w ogromnej mierze z doświadczenia/przez ćwiczenie.

Jakoś nie udaje się stworzyć sztucznej, skoro to w zasadzie takie proste i algorytmiczne.
01-06-2011 11:12 
 Ocena 1 na 1
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)
>Ok, to w takim razie czym jest poezja?
Nie wiem.
>Wszak mózg nie służy nam tylko do logiki i działań.
Hmm, nie pasuje mi tu sformułowanie "służy nam". Nie widzę, byśmy byli jakoś oddzielni od mózgu.

>A jeszcze mówi się o czymś takim jak intuicja, raz się sprawdza , to znów nie, ale jednak cos w tym jest, nie można stwierdzić że kompletne zero.
Załóżmy, że to rozumowanie przebiegające poza polem świadomości - widzimy tylko wynik tego rozumowania.

>A co to jest podświadomość ? Tutaj też nikt do końca nie wie, choć ten termin i jego zastosowanie wydaje sie oklepane wręcz naukowo.
Procesy myślowe zachodzące poza świadomością.

>Jak jesteś w stanie wyćwiczyć interakcje z otoczeniem rzeczywistym przy miliardach zalezności i zmiennych w normlanym życiu ? To niemożliwe.
To tak, jakbyś twierdził, że antyterroryści nie są się w stanie wyćwiczyć inaczej niż w realnych akcjach.

>Tego nie da się zrobić w całosci.
Praktycznie nie da, bo wcale nam na tym nie zależy.

>Owszem mozesz sobie poćwiczyć pamięć (pewien proces), będziesz miał lepsza, czy to oznacza inteligencję ?
Można wyćwiczyć wiele innych rzeczy prócz pamięci, ale rzeczywiście pamięć jest ważna.
>A sama pamięć ,równiez nie wiadomo gdzie ona jest, jak się kształtuje itd.
Wiadomo - może nie do końca, ale wiadomo.

>Inteligencja to całość, suma zdolności/predyspozycji i świadome korzystanie z nich.
>A kazdy ma je inne.
Każdy ma inne doświadczenie życiowe, to i się troszkę różni.

>>Według mnie inteligencja to prosta zdolność, a algorytmy, którymi działa tworzą się w ogromnej mierze z doświadczenia/przez ćwiczenie.
>Jakoś nie udaje się stworzyć sztucznej, skoro to w zasadzie takie proste i algorytmiczne.
Komputer wygrał z mistrzami w Va Banque (Jeopardy), pokonuje najlepszych szachistów.
Dlaczego nie zrównujemy go ze sztuczną inteligencją?
Bo sztuczna inteligencja jest egoistyczna, a my nie chcemy tworzyć egoistycznych komputerów. Chcemy wyrafinowanych narzędzi, a nie partnerów stawiających warunki.

Pozdrawiam

Egoizm jest rodzajem algorytmu.
AdamGr (3037 punktów)
Posługując się twoim przykładem mięśni :
każdy posiada odpowiednie,a więc każdy potencjalnei może trenowac wszystkie dyscypliny, gdzie wazne są inne grupy mięśni.
Zatem kwestia treningu.Odpowiedniego.
Stosując twoją alogie każdy posiada mózg jak te mięśnie i jak twierdzisz tu równeiż jest to kwestia ćwiczeń.
Zatem zupełnie normalne jest w takiej sytuacji że można łatwo wytrenowac specjaliste z każdej dziedziny, kwestia treningu.
Zatem taki Einstein dla przykładu mógł być astronomem, biologiem....lub innym -omem.
Kwestia treningu,akurat trenował fizykę.Przypadek.
Tak czy inaczej bierzesz delikwenta na "siłownie" , rachu-ciachu i masz geniusza,a jesli nawet nie to dobrego specjaliste, kwestia treningu.

>Bo sztuczna inteligencja jest egoistyczna, a my nie chcemy tworzyć egoistycznych komputerów. Chcemy wyrafinowanych narzędzi, a nie partnerów stawiających warunki.

Nie wiem skad ci się wzął egoizm skoro wypływa z inteligencji.
I skąd przeświadczenie że "jest egosityczna" skoro takowej nie zbudowano.
Zapętliłeś sie i zaraz runiesz jak długi.
Jeszcze czegoś nie ma a już wiesz jakie spełnia warunki i że tego nie chcemy.

Strasznie upraszczasz wchodząc de facto w absurdy.
Ślepa uliczka.
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)
>Zatem taki Einstein dla przykładu mógł być astronomem, biologiem....lub innym -omem.
>Kwestia treningu,
Tak.

>Tak czy inaczej bierzesz delikwenta na "siłownie" , rachu-ciachu i masz geniusza,a jesli nawet nie to dobrego specjaliste, kwestia treningu.
Tak. Oczywiście ważna jest też ilość treningu, ale tak.

>>Bo sztuczna inteligencja jest egoistyczna, a my nie chcemy tworzyć egoistycznych komputerów. Chcemy wyrafinowanych narzędzi, a nie partnerów stawiających warunki.
>Nie wiem skad ci się wziął egoizm skoro wypływa z inteligencji.
Zapytaj sam siebie, jakie są Twoje kryteria oceny sensowności zachowania innych ludzi - jednym z kryteriów okaże się ich egoizm (tzn. czy ich zachowanie przynosi im korzyść).
>I skąd przeświadczenie że "jest egoistyczna" skoro takowej nie zbudowano.
Z obserwacji stworzeń, którym da się przypisać jakąś inteligencję (w szczególności chomika).

>Jeszcze czegoś nie ma a już wiesz jakie spełnia warunki i że tego nie chcemy.
W tym przypadku tak.

Hawking wie, jakie warunki spełniają kosmici i że ich nie chcemy u nas.

Pozdrawiam

Egoizm jest rodzajem algorytmu.
AdamGr (3037 punktów)

Różnimy się jak widzę diametralnie.
Co do kryteriów również.

>Hawking wie, jakie warunki spełniają kosmici i że ich nie chcemy u nas.

A kto to jest Hawking że przypisał sobie prawo decyzji za wszystkich (oraz wiedzy), a reszta mu potakuje jak nieme porcelanowe figurki ?
Jak widzę /słyszę takie "my" to od razu przypominają mi się socjalistyczne wystąpienia gadających głów.
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)
Akurat to o Hawkingu było półżartem.

A że się różnimy - dzięki temu powstają ciekawe dyskusje.

Pozdrawiam

Egoizm jest rodzajem algorytmu.
rhotax7 (3947 punktów)
>ps. Czytałam kiedyś opracowanie dotyczące członków Mensy - podobno spora część >tych z niesamowicie wysokim ilorazem jest bezrobotna, bo nie potrafią skupić się >na jednej dziedzinie, szybko się nudzą i łatwo rozpraszają a na dodatek mają >problemy w kontaktach interpersonalnych i są samotne.
Ten kto wykonywał to opracowanie przedstawił kompletnie błędny obraz widziany z jego perspektywy i w dodatku jeszcze ten ktoś ze swych fałszywych spostrzeżeń wyciągał wnioski jak ten o powodach bezrobocia.
Albo widział tylko to co chciał zobaczyć albo oglądał teatr.
Oficjalnie te osoby są bezrobotne.
W rzeczywistości pracują --tylko sami dla siebie i bez przesady jeśli chodzi o poświęcany czas czy formalności.
Nie są to osoby nudzące się kiedykolwiek.
Zdolność skupienia się i koncentracji zapobiegającej rozproszeniu potrafią dostosować do zainteresowania wzbudzanego przez zadanie. Bez kłopotu też nawiązują nowe znajomości. A co do stałych związków to już wybór indywidualny.

Tu masz link do występu mego kolegi kwalfikującego się do grupy z górnej półki--jest wynalazcą sprzedaje swoje pomysły innym-choć robił też wiele innych rzeczy zawodowo oraz też i dla dowcipu są w sieci pod Werkowicz, obecnie jak z rok temu wymyślił ten instrument i zaprezentował mi, nakręciłem go na występy po Europie za euro--pojechał i juz parę miesięcy gra za kasę do kapelusza--porządną.
Od 30 sec.:
www.lifeis(*)-Tuba-plays-Super-Trouper.html

P.S. Ciekawe co miał na myśli autor opracowania jak pisał o niesamowicie wysokim ilorazie? Oraz gdzie zaczyna się i czym charakteryzuje się ta niesamowitość ?
rhotax7 (3947 punktów)
W celu doprecyzowania informacji na temat inteligencji i zapoznania forumowiczów z pewnymi określeniami z nią związanymi troszkę się rozpiszę:
(wykorzystam kawałek nie opublikowanego jeszcze artykułu na portalu--mego kolegi)

Jak to się dzieje, że jedne organizmy są inteligentniejsze od innych?
Decyduje o tym sprawność w zakresie edukcji relacji i edukcji korelatu.Edukcja relacji to analiza i wnioskowanie o relacjach między czynnikami, przed którymi przyszło stanąć maszynie przetrwania. Znając relacje między czynnikami, może ona (jej mózg) przystąpić do wyboru, spośród wielu, swojej reakcji - czyli dokonać edukcji korelatu. Sprawność, z jaką jednostki dokonują procesów edukcji relacji i edukcji korelatu, to według Spearmana INTELIGENCJA.
A co różnicuje tę sprawność? Otóż bezpośrednio - szybkość i sprawność zachodzących w układzie nerwowym procesów chemicznych. Należą do nich nie tylko same impulsy nerwowe, ale także ilość połączeń między komórkami, wytrzymałość, odporność na ich przeciążenia, szybkość i zdolność regeneracji pomiędzy kolejnymi szczytami aktywności. Właśnie dlatego inteligentne jednostki analizują szybciej i sprawniej, są prędzej gotowe do kolejnych analiz na najwyższych obrotach, zauważają więcej relacji, możliwych połączeń, związków, przyczynowo skutkowych zależności, wolniej przegrzewają się, a cała ta działalność jest dla nich mniej wyczerpująca, czasem wręcz stymulująca. Inteligencja nie jest, w rozumieniu psychologii ewolucyjnej i biologii, właściwością maszyny przetrwania, ale ogółem sprawności procesów chemicznych zachodzących w mózgu tej maszyny, objawiającą się sprawnością w edukcji relacji i edukcji korelatu (tak się to objawia w środowisku naturalnym, w laboratorium można podłączyć elektrody i wszystko pomierzyć - na szczęście ktoś już to kiedyś zrobił i wyniki korelują z inteligencją badaną testami).

Podsumowując, schemat przedstawia się tak:
geny -> synteza białek -> budowa mózgu i jego właściwości fizyczno-chemiczne -> inteligencja

Pan Raven, któremu zawdzięczamy genialny Test Matryc Progresywnych, zdawał sobie sprawę czym rzeczywiście jest inteligencja, dlatego jego narzędzie jest tak dobre w jej pomiarze. Jest chyba najbardziej neutralne kulturowo ze wszystkich znanych testów papier-ołówek, co oznacza, że pochodzenie osoby rozwiązującej nie wpływa znacznie na wynik testu. To właśnie nim bada się iloraz w Mensie.

Pewnych cech samej budowy mózgu zależnej od genów nie da się wyćwiczyć.
Tu inteligentni genetycznie zawsze będą mieli przewagę.
Ale to miłe że każdy może pewne jej aspekty sobie wyćwiczyć.
30-05-2011 20:29 
 Ocena 1 na 1
spellbinder (8577 punktów)
>geny -> synteza białek -> budowa mózgu i jego właściwości fizyczno-chemiczne -> inteligencja

Owszem. Ale tej inteligencji nijak nie da się wyznaczyć, jak na razie przynajmniej. Jest jeszcze druga sprawa, a mianowicie - ćwiczenie. Człowiek o niskiej inteligencji może przecież nauczyć się sprawniej wykonywać dane ćwiczenia, zadania - zwij jak zwał. Szykość ich opanowania (czy w ogóle możliwość opanowania) zależy od hardłeru, ale człowiek robi sobie również softłer. Tworzy skrypty, schematy, obraz tego z czym ma do czynienia i w godzinie testu, napotkawszy zadanie, z którym kiedyś się zetknął, odwołuje się do tych wcześniej wypracowanych ścieżek postępowania.

>Pan Raven, któremu zawdzięczamy genialny Test Matryc Progresywnych, zdawał sobie sprawę czym rzeczywiście jest inteligencja

Nie możesz tak pisać, wziąwszy pod uwagę, że nie ma jednej uznanej teorii inteligencji.

>To właśnie nim bada się iloraz w Mensie.

za wiki: "Aby w Polsce uzyskać członkostwo Mensy, konieczne jest uzyskanie IQ równego co najmniej 148 w skali Cattella". Choć honorują i inne, zatwierdzone testy.

Kolejna sprawa, że Mensa to jedna wielka ściema, takie koniobijstwo. Można wcześniej przygotować się do testu, one się zasadniczo nie zmieniają.
31-05-2011 00:05 
 Ocena 3 na 3
tony_hill (37 punktów)
>tej inteligencji nijak nie da się wyznaczyć, jak na razie przynajmniej.

właśnie tę inteligencję da się wyznaczyć. i to już dawno. jeśli za inteligencję przyjmiemy to, co Spearman (a to właśnie przyjął autor cytowanego przez rhotax7 artykułu), to inteligencję wyznacza wynik testu Ravena.

>za wiki: "Aby w Polsce uzyskać członkostwo Mensy, konieczne jest uzyskanie IQ równego co najmniej 148 w skali Cattella". Choć honorują i inne, zatwierdzone testy.

skoro powołujesz się na Wikipedię w tym zakresie, a nie na własne doświadczenie, zakładam, że nie należysz do Mensy. czy myślisz, że rzetelniejsze informacje na ten temat poda wiki, którą każdy może niemal dowolnie edytować, czy może ktoś z wewnątrz Stowarzyszenia?

>Kolejna sprawa, że Mensa to jedna wielka ściema, takie koniobijstwo. Można wcześniej przygotować się do testu, one się zasadniczo nie zmieniają.

a ile razy podchodziłeś do testu, że wiesz, że się nie zmieniają?


nic mi do tego na kogo NIEWIDZIALNEGO chcesz PATRZEĆ
spellbinder (8577 punktów)
>właśnie tę inteligencję da się wyznaczyć. i to już dawno. jeśli za inteligencję przyjmiemy to, co Spearman (a to właśnie przyjął autor cytowanego przez rhotax7 artykułu), to inteligencję wyznacza wynik testu Ravena.

Wynik testu Ravena wyznacza to jak dobrze człowiek rozwiązuje test Ravena.

Inteligencji, jako żywo, nikt jeszcze nie widział. Za to pewne rzeczy, które widzimy - nazywamy tak, jak nam się podoba. Ktoś kiedyś użył słowa "inteligencja", i teraz wszystko leci pod tą nazwę.

>skoro powołujesz się na Wikipedię w tym zakresie, a nie na własne doświadczenie, zakładam, że nie należysz do Mensy. czy myślisz, że rzetelniejsze informacje na ten temat poda wiki, którą każdy może niemal dowolnie edytować, czy może ktoś z wewnątrz Stowarzyszenia?

Nie należę, bo i w moim wypadku rozwiązywanie jakiegokolwiek testu psychologicznego w celu uzyskania wyniku mijałoby się z celem i byłoby skrajnie nieetyczne. Zwłaszcza, że większość tych testów już rozwiązywałem.

Z resztą na stronie Mensy również jest napisane, że używają skali Cattela, a nie Ravena.

>a ile razy podchodziłeś do testu, że wiesz, że się nie zmieniają?

Bo nie można sobie zmieniać testu inteligencji. Psychotesty dostępne w sieci można. Ale jeśli test ma być wiarygodny, to musi być taki sam dla każdego. I traci to sens, kiedy człowiek nie robi testu dla siebie, a żeby dostać gratyfikację.
31-05-2011 01:47 
 Ocena 3 na 3
AdamGr (3037 punktów)
Jezlei ktoś jest inteligentny to mu żadne testy nie sa potrzebne żeby sobie samemu to udowadniać,a niedorozwiniętemu zbędne.
A potem jeszcze obnosić się z papierkiem przynależności do jakiejś wirtualnej organizacji "super-hiper rozwiązywaczy testów" i patrzeć na resztę z góry.
Zatem jeśli to robi w tym celu to jest po protu głupi.
I wiem ża są tacy co za punkt honoru stawiają sobie dostanie się do tego "szacownego grona" aby otrzymac certyfikat swojego "homo sapiens".
I jeszcze się potrafia smucić że wynik mają cos tam słabszy i będa poprawiac (takie zawzięte)
To mi przypomina czasy szlachectwa gdzie kazdy "zazdrosny-zawistny" napierał na posiadanie onego o ile mogł, żeby potem udawac "ą" i "ę" i "wybić się" poza "masy".
Wszak wiadomo ze posiadnie papieru czyni automatycznie "lepszym", jest druk i jakas pieczątka, więc nie podskoczysz, stwierdzono komisyjnie.

Genek z pola rzekłby : taki mundry,a na traktorze nie pojedzie i pola nie zaora,a na obejściu to i gęś go kopnie.
spellbinder (8577 punktów)
>Jezlei ktoś jest inteligentny to mu żadne testy nie sa potrzebne żeby sobie samemu to udowadniać,a niedorozwiniętemu zbędne.

Oj, zdziwiłbyś się. Ja tam widziałem jak ludzie bledną uzusykując nawet wysoki wynik, ale poniżej oczekiwanego, po takim teście (chociaż to był "tylko" durny APIS).

A mechanizmy obrony ego są u człowieka silne. Ravena kiedyś sobie z kumplami tak dla jaj zrobiliśmy na jakimś wyjeździe, na działeczce. Koleś otrzymał wynik koło 130, nie pamiętam dokładnie, ale grubo się tłumaczył - że on dnia poprzedniego więcej pił, że na kacu jeszcze był i nastawał na powtórkę. A później łaził i się chwalił, że jak zrobił jeszcze raz - wzbudzając tym u nas salwy śmiechu - to mu wyszło 149.

>A potem jeszcze obnosić się z papierkiem przynależności do jakiejś wirtualnej organizacji "super-hiper rozwiązywaczy testów" i patrzeć na resztę z góry.

Oj lubią. Patrz - Doda.

>Zatem jeśli to robi w tym celu to jest po protu głupi.

A mało to takich ludzi? Tylko im jest potwierdzenie na papierku potrzebne. I to punktowe (zabawne, bo zawsze jest podawane w zakresie).

>To mi przypomina czasy szlachectwa gdzie kazdy "zazdrosny-zawistny" napierał na posiadanie onego o ile mogł, żeby potem udawac "ą" i "ę" i "wybić się" poza "masy".

Tak jest. Po to to powstało. I po to, żeby z ludzi kasę ciągnąć za mikropłatności.
31-05-2011 06:40 
 Ocena 4 na 4
tony_hill (37 punktów)
>Wynik testu Ravena wyznacza to jak dobrze człowiek rozwiązuje test Ravena.

kim jesteś, aby podważać zasadę testu Ravena i całą wiedzę, na podstawie której został utworzony?

>jeśli test ma być wiarygodny, to musi być taki sam dla każdego

otóż nie musi. od tego jest cała dziedzina wiedzy zwana psychometrią, oraz jej ciotka statystyka.

>na stronie Mensy również jest napisane, że używają skali Cattela, a nie Ravena

cóż, może dlatego, że coś takiego jak "skala Ravena" po prostu nie istnieje, mój znawco. zabawne ile czasu i energii ludzie poświęcają na wywody i dyskusje na tematy, o których nie mają bladego pojęcia.

>Ravena kiedyś sobie z kumplami tak dla jaj zrobiliśmy na jakimś wyjeździe, na działeczce. Koleś otrzymał wynik koło 130

ktoś tu chyba próbuje podbudować swoje ego. o prawdziwości Twojej wypowiedzi niech świadczy fakt, że wynik w teście Ravena może wynosić od 1 do 10, bo podawany jest w stenach. Raven na działeczce dla jaj... ale to było SŁABE!
Późna pora chyba Ci nie służy.

nic mi do tego na kogo NIEWIDZIALNEGO chcesz PATRZEĆ
AdamGr (3037 punktów)
>kim jesteś, aby podważać zasadę testu Ravena i całą wiedzę, na podstawie której został utworzony?

A imć Raven to jak sadze szwagier Boga ? Taki mistrz świata i okolic ?

>Późna pora chyba Ci nie służy.

Tobie też świerze powietrze by się przydało jak widzę , na działeczce przy marchwii
31-05-2011 13:33 
 Ocena 1 na 1
spellbinder (8577 punktów)
>kim jesteś, aby podważać zasadę testu Ravena i całą wiedzę, na podstawie której został utworzony?

To się chwilę zastanów nad tym. Chwilę chociaż. I druga sprawa, że nie jest to zdanie odosobnione w środowisku psychologów.

>otóż nie musi. od tego jest cała dziedzina wiedzy zwana psychometrią, oraz jej ciotka statystyka.

Oczywiście. I nie stanie się nagle, że zamiast prostych figur wpisanych w inne figury, w Ravenie znajdzie się coś innego. Króliczki, sześciany i smerfy.

>cóż, może dlatego, że coś takiego jak "skala Ravena" po prostu nie istnieje, mój znawco. zabawne ile czasu i energii ludzie poświęcają na wywody i dyskusje na tematy, o których nie mają bladego pojęcia.

Raven stosuje inną skalę, którą ciężej jest przeliczyć na "ogólnie przyjęte" wyniki. Ponadto - Raven jest bardzo prostym testem. W dodatku testem "skompromitowanym", bo i dostępnym wszędzie w Internecie w takiej albo innej formie. A weź znajdź inny test.

>ktoś tu chyba próbuje podbudować swoje ego. o prawdziwości Twojej wypowiedzi niech świadczy fakt, że wynik w teście Ravena może wynosić od 1 do 10, bo podawany jest w stenach

No parzcie, a ja myślałem, że w CENTYLACH jest podawany, znawco... i da się go przeliczyć na skalę będącą w powszechnym użyciu, co się z resztą czyni. I podawany jest, nawet na stronie brytyjskiej mensy, bynajmniej nie w "stenach" www.mensa.org.uk/iq-levels/

>Raven na działeczce dla jaj... ale to było SŁABE!

Jak się ma dostęp do testów, to się człowiek bawi. Jedni otwierają piwo zębami (albo siekierą), inni bawią się testami.
01-06-2011 05:34 
 Ocena 3 na 3
rhotax7 (3947 punktów)
Spellbinderze !
Pod mą nieobecność w sposób doskonały rozprawił się z Twymi zarzutami Tony Hill.

Tu zwrócę Ci uwagę na pewne aspekty waszej wymiany zdań i naprowadzę Cię na trop odpowiedzi na pytanie--czy nauka rozwiązywania testów przekłada się na racjonalność wypowiedzi i jej składowe takie jak niezaprzeczanie samemu sobie czy też uważne czytanie i nie zakładanie z góry że ma się rację bez wcześniejszego zapoznania się z tematem.

Napisałeś kategorycznie(na zielono):
>jeśli test ma być wiarygodny, to musi być taki sam dla każdego
Tony Hill odpowiedział (oraz podpowiedział--dlaczego):
=otóż nie musi. od tego jest cała dziedzina wiedzy zwana psychometrią, oraz jej ciotka statystyka.
Ty mu na to tak:
>Oczywiście. I nie stanie się nagle, że zamiast prostych figur wpisanych w inne >figury, w Ravenie znajdzie się coś innego. Króliczki, sześciany i smerfy.
To miłe że tak szybko zmieniłeś zdanie--jak wyciąga się królika z sześcianu smerfa.

Napisałeś (co dowodzi iż zabierając głos nie wiedziałeś że nie ma skali Ravena--ale z góry przyjąłeś że być musi) :
>na stronie Mensy również jest napisane, że używają skali Cattela, a nie Ravena
Odpisał Ci Tony H.:
=cóż, może dlatego, że coś takiego jak "skala Ravena" po prostu nie istnieje, mój znawco.
(oraz dodał trafną ogólna uwagę)
zabawne ile czasu i energii ludzie poświęcają na wywody i dyskusje na tematy, o których nie mają bladego pojęcia.

Napisałeś niedorzeczność:
(dowód dając swej wyobrażni)
>Ravena kiedyś sobie z kumplami tak dla jaj zrobiliśmy na jakimś wyjeździe, na >działeczce. Koleś otrzymał wynik koło 130
Odpisał Ci celnie Tony H.:
=ktoś tu chyba próbuje podbudować swoje ego. o prawdziwości Twojej wypowiedzi niech świadczy fakt, że wynik w teście Ravena może wynosić od 1 do 10, bo podawany jest w stenach.

>Raven stosuje inną skalę, którą ciężej jest przeliczyć na "ogólnie przyjęte" >wyniki.Ponadto - Raven jest bardzo prostym testem. W dodatku testem >"skompromitowanym", bo i dostępnym wszędzie w Internecie w takiej albo innej >formie. A weź znajdź inny test.
1. Ustaliliśmy że test ten swej imiennej skali nie ma--co poniekąd przyznałeś.
2. Raven jak każdy test jest o tyle prosty że chyba każdy może go rozwiązać--ale zrobić trzeba te zadania prawidłowo w takim procencie by zakwalfikować się do górnych 2 % populacji w swej grupie wiekowej . A ile osób to potrafi--oraz ma odwagę się sprawdzić w warunkach kontrolnych--bez wcześniejszych przygotowań--z marszu i czy to nie One powinny określać swe odczucia na temat prostoty testu ?
3. Kompromitacja przez dostępnąść ?
4. Inne testy są dostępne--w różnych krajach dopuszczalne są różne.

>No parzcie, a ja myślałem, że w CENTYLACH jest podawany, znawco... i da się go >przeliczyć na skalę będącą w powszechnym użyciu, co się z resztą czyni. I >podawany jest, nawet na stronie brytyjskiej mensy, bynajmniej nie w "stenach"
Osobiście nigdy nie zajmowałem się przeliczeniami zawsze w tej materii biegli byli znawcy tacy jak Tony Hill.
A nawet na forum była o tym dyskusja:
www.racjonalista.pl/forum.php/s,315094

>Jak się ma dostęp do testów, to się człowiek bawi. Jedni otwierają piwo zębami >(albo siekierą), inni bawią się testami.
Jak zauważyłeś (mam nadzieję po mym naświetleniu) zabawa testami i ciągłe ich rozwiązywanie być może pozwala lepsze wyniki uzyskiwać w domowym zaciszu przy ich rozwiązywaniu ale czy pomaga w racjonalności wypowiedzi ?

Napisał Tony Hill do Ciebie:
>kim jesteś, aby podważać zasadę testu Ravena i całą wiedzę, na podstawie której został utworzony?
Odpisałeś:
>To się chwilę zastanów nad tym. Chwilę chociaż.
No dobra a jaki ma nam wypaść wynik/obraz po Twych wypowiedziach ?
Dalej piszesz:
>I druga sprawa, że nie jest to zdanie odosobnione w środowisku psychologów.
Nie przeczę.
Choć zdanie to zapewne nie zawiera dość trafnych i prawdziwych argumentów by je przyjąć i dokonać zmian. Sprawy związane z kryteriami naboru nowych członków są wciąż dyskutowane przez specjalistów (oczywiście Mensan) w pełni ufam ich ocenie.

Kończąc--to miłe że poddałeś krytyce mój post--szkoda że użyłeś do tego swych wyobrażeń.
Przemyśl me uwagi i jak najmniej błądż. (czyli popraw softłer)
01-06-2011 14:06 
 Ocena 2 na 2
coreless (16088 punktów)

Dodałbym tylko tyle, że rozprawianie na temat tego, co mierzą testy inteligencji, bez rozpatrywania zagadnienia ich trafności ma w ogóle niewielki sens.

Transluminacja czaszki często daje wyniki fałszywie ujemne.
spellbinder (8577 punktów)
>>jeśli test ma być wiarygodny, to musi być taki sam dla każdego
>Tony Hill odpowiedział (oraz podpowiedział--dlaczego):
>=otóż nie musi. od tego jest cała dziedzina wiedzy zwana psychometrią, oraz jej ciotka statystyka.

I właśnie tu jest pies pogrzebany, bo nie możesz porównać tak naprawdę inteligencji uzyskanej testem Ravena i Wechslera np. Albo Cattella. Ludzie chcą to robić, mimo tego, że testy te mierzą inteligencję rozumianą w inny sposób. Raven to czysta zdolność uczenia się, szybkość zauważania związków pomiędzy figurami. Najmniej skomplikowany z testów.

Można próbować je porównywać i do tego faktycznie używa się statystyki. Z tym, że ja wcale nie o tym pisałem.

Pisałem o tym, że jak człowiek raz wypełni taki test, to choćby i zadania się zmieniły, zawsze będą takie same - w sensie - o tym samym.

>Napisałeś (co dowodzi iż zabierając głos nie wiedziałeś że nie ma skali Ravena--ale z góry przyjąłeś że być musi) :

Widać nie tylko ja myślę, że taka skala jest. brainlang.georgetown.edu/PUBS/Nemeth_WELCOL_08.pdf

"Raven intelligence scale".

>>Ravena kiedyś sobie z kumplami tak dla jaj zrobiliśmy na jakimś wyjeździe, na >działeczce. Koleś otrzymał wynik koło 130

Bo te testy się przelicza. Nawet na stronie mensy brytyjskiej, co podałem w linku w poprzedniej wypowiedzi, wynik testu ravena jest podawany w ten sposób, a nie w stenach. Czy odległość podasz w stopach, czy w metrach, zasadniczo będzie to ta sama odległość. Prawie tak samo z testem inteligencji, z tym, że ciężko jest powiedzieć kategorycznie - masz taką i taką inteligencję "punkt".

>Odpisał Ci celnie Tony H.:
>=ktoś tu chyba próbuje podbudować swoje ego. o prawdziwości Twojej wypowiedzi niech świadczy fakt, że wynik w teście Ravena może wynosić od 1 do 10, bo podawany jest w stenach.

No i głupio odpowiedział, skoro brytyjska mensa nie podaje w stenach.

>2. Raven jak każdy test jest o tyle prosty że chyba każdy może go rozwiązać--ale zrobić trzeba te zadania prawidłowo w takim procencie by zakwalfikować się do górnych 2 % populacji w swej grupie wiekowej . A ile osób to potrafi--oraz ma odwagę się sprawdzić w warunkach kontrolnych--bez wcześniejszych przygotowań--z marszu i czy to nie One powinny określać swe odczucia na temat prostoty testu ?

I właśnie o to chodzi. Kto rozwiązuje taki test po to, żeby dostać papierek o jego rozwiązaniu? Jaki ma w tym cel? No jakiś ma. A skoro ma cel, to można również założyć, że w grę wchodzi oszustwo.

Druga sprawa, że prostotę testu odniosłem do innych testów, dużo bardziej skomplikowanych.

>3. Kompromitacja przez dostępnąść ?

Oczywiście, że tak. Test działa wtedy, kiedy dana osoba nie widziała go wcześniej. Jak w co drugim teście inteligencji dostępnym w Internecie używa się zadań z testu Ravena, to ciężko jest oczekiwać, że osoba badana nigdy takich zadań nie widziała.

>www.racjonalista.pl/forum.php/s,315094

No widzisz - i piszą ludzie o trudności z przeliczeniem. A mensa sobie przelicza. I był facet, któremu wynik testu ravena podali w centylach, a nie w naszej ulubionej skali medialnej.

>>kim jesteś, aby podważać zasadę testu Ravena i całą wiedzę, na podstawie której został utworzony?
>>I druga sprawa, że nie jest to zdanie odosobnione w środowisku psychologów.
>Nie przeczę.
>Choć zdanie to zapewne nie zawiera dość trafnych i prawdziwych argumentów by je przyjąć i dokonać zmian.

Bo powstał na podstawie teorii z 1936 roku. I o ile sam test może być przystosowywany do dzisiejszych czasów, to teoria nie.

Obecnie w psychologii istnieje tendencja do zauważania różnych aspektów danej cechy, rozmaitych inteligencji i ich składników się namnożyło. Przez inteligencję przestrzenną, po emocjonalną nawet, która z inteligencją nic wspólnego nie ma.

>Sprawy związane z kryteriami naboru nowych członków są wciąż dyskutowane przez specjalistów (oczywiście Mensan) w pełni ufam ich ocenie.

Pytanie - dlaczego?
01-06-2011 14:43 
 Ocena 3 na 3
tony_hill (37 punktów)

>Widać nie tylko ja myślę, że taka skala jest. brainlang.georgetown.edu/PUBS/Nemeth_WELCOL_08.pdf
>"Raven intelligence scale".

Żałosna próba dowiedzenia swej "racji" poprzez wpisanie w google zwrotu "raven intelligenece scale" w cudzysłowie (artykuł wyświetla się chyba jako trzeci), a później napisanie "Intelligence Scale" małymi literami. Otóż, gdybyś nie był na bakier z cudzoziemskim, bez trudu zrozumiałbyś, że napisane jest tam "...measured by Raven Intelligence Scale", co oznacza, że w opisywanym badaniu osoby poddano pomiarowi inteligencji przy zastosowaniu Testu Ravena, a nie że wynik podano w jego skali. Raven Intelligence Scale to jedna z angielskich nazw Testu Matryc.

Stosowane przez Ciebie "sztuczki" retoryczne takie jak powyżej omówiona i w ogóle Twoja retoryka na poziomie katola spod krzyża pod Pałacem Prezydenckim nie pozwalają mi dłużej z Tobą dyskutować.


nic mi do tego na kogo NIEWIDZIALNEGO chcesz PATRZEĆ
31-05-2011 19:30 
 Ocena 2 na 2
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
> właśnie inteligencję da się wyznaczyć.
> jeśli za inteligencję przyjmiemy to, co Spearman
Czyli jak już dawno mówiłam - inteligencja to jest to co mierzą testy inteligencji.
I teraz powstaje pytanie którą inteligencję ma na myśli autor wątku.
Czy inteligencję mierzoną testem Ravena da się wyćwiczyć?
A inteligencję mierzoną testem Wechslera?
I czy my ćwiczymy inteligencję czy poszczególne funkcje umysłowe?
Kiedyś był podział ludzi upośledzonych umysłowo na (wg. rosnącego stopnia upośledzenia):
debil
imbecyl
idiota
Debil był tzw. educable czyli wyuczalny, wyćwiczalny.
Czyli można było usprawnić pewne jego funkcje umysłowe, aby lepiej sobie radził w życiu.
Natomiast idiota był custodial, czyli nic się u niego nie dało wyćwiczyć i podlegał jedynie opiece.
Czyli na bazie danej już od Boga inteligencji da się ćwiczyć pamięć czy inne funkcje.
Dlatego na agentów specjalnych biorą już ludzi inteligentnych i dalej ich ćwiczą.


Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość, z nich największa jest miłość.
01-06-2011 02:48 
 Ocena 2 na 2
rhotax7 (3947 punktów)
>I czy my ćwiczymy inteligencję czy poszczególne funkcje umysłowe?
Funkcje umysłowe.
>Dlatego na agentów specjalnych biorą już ludzi inteligentnych i dalej ich ćwiczą.
Oczywiście nie nad zbyt inteligentnych.

Tu bierze górę stara zasada że:
-- największym zagrożeniem dla firmy jest jej najlepszy pracownik.
coreless (16088 punktów)

Ćwiczymy przede wszystkim organ, który jest materialnym podłożem funkcji.

Transluminacja czaszki często daje wyniki fałszywie ujemne.
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
> Okazuje się, że inteligencją można wyćwiczyć
Ale co to znaczy wyćwiczyć?
Czy to znaczy, że jak ktoś ma IQ 100, to po ćwiczeniach będzie miał 120?


Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość, z nich największa jest miłość.
31-05-2011 19:27 
 Ocena 1 na 1
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)
>> Okazuje się, że inteligencją można wyćwiczyć
>Ale co to znaczy wyćwiczyć?
>Czy to znaczy, że jak ktoś ma IQ 100, to po ćwiczeniach będzie miał 120?
Sprawdź. Masz link do programu - poćwicz.

Pozdrawiam

Egoizm jest rodzajem algorytmu.
01-06-2011 14:02 
 Ocena 2 na 2
coreless (16088 punktów)

>Czy to znaczy, że jak ktoś ma IQ 100, to po ćwiczeniach będzie miał 120?

Jest to całkiem możliwe. Na tym polega przecież sens rewalidacji dzieci z upośledzeniem umysłowym lub różnymi zaburzeniami funkcji poznawczych.
Przy czym wydaje mi się, że należy raczej mówić o ćwiczeniach mózgu, a nie inteligencji.


Transluminacja czaszki często daje wyniki fałszywie ujemne.
-jad- (18783 punktów)
>Przestaje być ona czymś "magicznym" i nieodgadnionym

A jednak...
Wydaje mi się, że cokolwiek o badanym może powiedzieć jego pierwszy test a potem stosunek czynionych postępów do ilości rozwiązanych testów.


Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie. Wuch
coreless (16088 punktów)

Wiadomo to co najmniej od czasów Bineta. Więc o co w ogóle "come on"?

Transluminacja czaszki często daje wyniki fałszywie ujemne.
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)
>Wiadomo to co najmniej od czasów Bineta. Więc o co w ogóle "come on"?
1. Masz gotowy program do ćwiczeń.
2. Ćwiczenia są proste, więc i algorytmy stojące za inteligencją mogą być proste.

Pozdrawiam

Egoizm jest rodzajem algorytmu.
sebastian12 (1 punktów)
Witam!
>Okazuje się, że inteligencją można wyćwiczyć - przynajmniej w tej części, która odpowiada za
>radzenie sobie z nowymi wyzwaniami i kojarzeniem faktów:
>medicalxpress.com/news/2011-05-brain_1.html
>brainworkshop.sourceforge.net/
>Do ściągnięcia za darmo program do ćwiczenia.
>Ponieważ znaleziono dość prostą metodę ćwiczenia, rzutuje to na samą koncepcję inteligencji.
>Przestaje być ona czymś "magicznym" i nieodgadnionym, a można ją opisywać jako filtr wyszukujący
>regularności.
>Czyżbyśmy byli o krok do przewartościowania inteligencji?
>Zapraszam do dyskusji.
>Pozdrawiam

Czy inteligencję można wyćwiczyć? Pewnie chodzi tu o inteligencję kognitywną, co uważam, że jest ona niezmienna, lecz istnieje jeszcze inteligencja werbalna, którą można wzbogacać.

Wróć do listy wątków działu Nauka
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365