Racjonalista - Strona głównaDo treści
Nowy numer "Uniwersytetu Warszawskiego"

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Nauka
NapisanoAutorTytuł
25-06-2011 13:57coreless (16088 punktów)Nowy numer "Uniwersytetu Warszawskiego"

www.uw.edu.pl/strony/pismo/pismo_1103.pdf

A w nim m.in.:

s. 2. DOBRY UNIWERSYTET, TO BOGATY UNIWERSYTET - rozmowa z prof. Jerzym Wilkinem
WYDARZENIA
s. 22. TAM GDZIE CHOPIN UCZYŁ SIĘ TEORII MUZYKI I KWITŁA SZTUKA MALOWANIA
Jerzy Miziołek, Hubert Kowalski
s. 29. PROFESORA BYT I ŚWIADOMOŚĆ Ludwik Komorowski

BADANIA
s. 34. NOWE PLANETY W GALAKTYCE Andrzej Udalski
s. 35. ZASKAKUJĄCA PRZEMIANA
s. 36. RÓWNOLEGŁE ŚWIATY NOBORU TSUJIHARY Mikołaj Melanowicz
s. 39. POKOLENIE SUPERMOBILNYCH Katarzyna Łukaszewska
s. 40. HISTORIE O DUCHACH I INNE KURIOZA Katarzyna Łukaszewska
s. 43. BIBLIOTEKA JEST KOBIETĄ? Barbara Elżbieta Zybert

OPINIE

s. 48. FILOZOFIA JAKO PRZEJAW INTELEKTUALNEJ NIEDOJRZAŁOŚCI Marian Przełęcki

Cytat:
Przypomniała mi się niedawno pewna dyskusja, w jakiej uczestniczyłem wiele lat temu (chyba jeszcze w czasie moich studiów filozoficznych). Nie pamiętam już przy jakiej okazji dyskusja ta miała miejsce. Istotne jest to, że brali w niej udział młodzi filozofowie i fizycy. Wtedy to właśnie z ust fizyków padło twierdzenie, do którego nawiązuje tytuł tych uwag. Pomyślane ono było jako pewna krytyka tego, czym - w odróżnieniu od fizyków - zajmują się filozofowie. Otóż zdaniem fizyków typowa problematyka filozoficzna - to problematyka charakterystyczna dla młodzieńczego okresu dojrzewania. To w tym okresie właśnie interesują nas i niepokoją pytania takie jak: "Jaki jest sens świata, sens naszego życia i śmierci?", "Na czym polega dobro i szczęście?", "Jak powinniśmy żyć?". W miarę naszego dojrzewania pytania te tracą swą aktualność; przestają nas fascynować i niepokoić. Człowieka dojrzałego interesują inne rodzaje zagadnień, zarówno teoretycznych jak i praktycznych.


Co Wy na to?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Jacholek (5699 punktów)
>Co Wy na to?
Jest troche w tym prawdy, okres dojrzewania intelektualnego jest okresem stawiania sobie wielu egzystencjalnych pytan a wiec i pytan o charakterze filozoficznym. Potem przychodzi okres pewnej stabilizacji, koncentracji na wlasnej pracy (np fizyka), lecz wydaje mi sie ze w pewnym momencie nastepuje powrot do problematyki filozoficznej. Nie jest to bynajmniej efektem "starczego zdziecinienia" lecz checia glebszego zrozumienia sensu wlasnego, prawie juz dokonanego zycia. Cytowane wiec zdanie wydaje mi sie tylko czesciowo uzasadnione, za to calkiem prowokacyjne.
Absolwent UW.
sinapis (1725 punktów)
>Co Wy na to?

Zgadza się.
scepter (106 punktów)
>Co Wy na to?
Filozofia nie wymaga od tez dokładności czy informatywności. Wystarczy, że są logicznie spójne. Ponieważ ugruntowanie w rzeczywistości nie ma znaczenia, jest to błądzenie po próżnicy - użyteczne może jako forma autoterapii.
homopitek (1536 punktów)
>>Co Wy na to?
>Filozofia nie wymaga od tez dokładności czy informatywności. Wystarczy, że są logicznie spójne.

Taka diagnoza nieźle opisuje większy kawał historii filozofii. Nie ma w tym nic dziwnego, ponieważ jest to najstarsza dziedzina naszej aktywności poznawczej na poziomie teoretycznym. Różne teorie filozoficzne budowane były na bazie wiedzy dostępnej w okresie ich formułowania, gdy nasz wiedza również była niedokładna lub wręcz bałamutna (z dzisiejszego punktu jej widzenia). Skromność wiedzy skutkowała też niewielką ilością łatwo zauważalnych ograniczników zakresu, kierunku dociekań filozoficznych oraz sensowności wniosków. Wysepki ludzkiej wiedzy były rozrzucone po oceanie niewiedzy i ich łączenie w bardziej uogólnione koncepcje było, siłą rzeczy, obarczone dużą niedokładnością wniosków. Często jedynie logiczna spójność mogła służyć weryfikacji mniosków.
Bardzo wolne tempo rozwoju konkretnej wiedzy o rzeczywistości powodowało długotrwałą "przeżywalność" koncepcji filozoficznych i utrwalanie się istniejącego sposobu uprawiania filozofii.

> Ponieważ ugruntowanie w rzeczywistości nie ma znaczenia, jest to błądzenie po próżnicy - użyteczne może jako forma autoterapii.

Powyżej napisałem dlaczego, moim zdaniem, "ugruntowanie w rzeczywistości" przeszłych koncepcji filozoficznych wygląda z naszej dzisiejszej perspektywy na rzecz nieistotną dla ich twórców. Zauważ, że w XVIII-XIX w., gdy suma wiedzy o rzeczywistości znacznie wzrosła, pojawiło się wiele nowych koncepcji widzenia świata i często nie były już one rozważaniami typu "sobie a muzom". Konsumowały nową wiedzę i formułowały wnioski nawet bardzo konkretne i mające realne konsekwencje praktyczne (np. w zakresie sposobów organizacji społecznej).


Nie stosuję emoticonów

Wróć do listy wątków działu Nauka
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365