 |
Relatywizm niebezpieczeństwem zachowania irracjonalizmów. Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 28-02-2009 00:03 | jimmy_88gno (1653 punktów) | Relatywizm niebezpieczeństwem zachowania irracjonalizmów.
10 na 10 | Niebywale szybko rozprzestrzenia się ostatnimi czasy moda na tolerancję. Hasło oświecenia, jakobyśmy mieli dawać sobie ucinać głowy za czyjeś zdanie, paradoksalnie propagują - nie zresztą od dziś - zwłaszcza ludzie zawiązani wokół... metafizyki i dzięki pojęciu metafizyki istniejący: kapłani, wróżki, bioenergoterapeuci, astrologowie - o których ostatnio tak głośno - oraz inni iluminaci; słowem - "magnetyczni, sympatyczni, sekretowi doktorowie". Niektórzy ateiści, którzy niemało w Polsce już doświadczyli, również ulegają presji narzuconej tolerancji.
W zasadzie za brak tolerancji i radykalizm jest się już obrzuconym sankcjami moralnymi. Choćby nasz rozmówca mijał się prawdą - mamy jego minięcie tolerować, ponieważ tego wymaga szeroko pojęta kultura. Umoralnianie ma to do siebie, że - znów paradoksalnie - skrywa w sobie wszelkie zbrodnie. Pojęcie moralności uchodzi jakimś dziwnym trafem prawu i ma stanowić o ludzkiej tzw. "wartościowości". Tymczasem moralność to potwarz będąca pierwszorzędną przyczyną braku jakiegokolwiek racjonalnego zachowania. Racjonalne zachowanie nie jest krzywdzące, co tylko zwiększa absurdalność uprzywilejowania wyimaginowanego głosu wyimaginowanego rozumnego serca, bowiem prawdziwa etyka (czy też zachowania zamknięte w rzetelnym prawodawstwie) zgodna jest z rozumem.
Dostajemy wytyczne rozmowy. Kościół katolicki lubuje się w mówieniu o dialogu: dialog społeczny, dialog polityczny, dialog międzyreligijny, dialog międzyetniczny, dialog ekumeniczny, dialog pomiędzy ewolucjonistami a kreacjonistami... Znać, że katoliccy hierarchowie lubią dialog. Niekończący się dialog oraz stwarzanie dialogu tam, gdzie od dawna znana jest prawda, doprawdy stanowi próbę utrzymania rozumów w cuglach.
W dobie XXI wieku relatywizm w pewnych obszarach smakuje jedynie ludziom prometafizycznym. Pozornie smakuje natomiast skarconym, którzy myślą, że tolerancji zawdzięczają możliwość stania na swoim stanowisku w czasach, gdy się ich tak akurat nie karci. Bądźmy ostrożni. W tolerancji dla magii drzemie potwór, który przy nieuważnym gloryfikowaniu relatywizmu, powróciwszy przez spokojny dlań moment do sił, nie tylko zmiecie niebawem wszelką sobie tolerancję niekorzystną, ale nawet do cna obedrze nas z wszelkiego szacunku oraz treści. W lukę nadmuchanego szacunku, który służy potworowi jako narzędzie, wrzucony zostanie ukontentowany, silniejszy niż dotychczas, brak rozsądku. Metafizyka wypcha ludzi jeszcze mocniej swoimi błazeństwami i tyle pozostanie ze szlachetnego rzekomo relatywizmu. Naleciałości zmienią się w przesączenie, nihilizm - zamiast w świat poreligijny - w świat bardziej nihilistyczny, a kto wie, czy nie gorzej. Nadgorliwa grzeczność tam, gdzie potrzeba spójności i radykalizmu, to bezpośrednia przyczyna regresu społeczeństwa.
Nie widzę powodu, aby odpuszczać i tolerować, bo będziemy akceptowani. Naukowiec też nie pragnie być akceptowany przez metafizyka - wie, czym to grozi. Musiałby się poza tym nie szanować, by go dowartościowywało zrównywanie jego osoby i wiedzy z osobą i niedorzecznościami np. wróżki. Magia zdecydowanie nie jest równa nauce. Metafizyk cieszy się z wszechobecnego relatywizmu, ponieważ tylko w nim posiada w nowoczesnym świecie schronienie. Możemy to schronienie mu odebrać. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
1 na 1 | Adamiak (36436 punktów) | > Metafizyk cieszy się z wszechobecnego relatywizmu, ponieważ tylko> w nim posiada w nowoczesnym świecie schronienie. Możemy to schronienie mu odebrać.Się zgubiłem: relatywizm na stos, dialog czy metafizyk?
|
|
 | 4 na 4 | jimmy_88gno (1653 punktów) | > Się zgubiłem: relatywizm na stos, dialog czy metafizyk?Metafizyk ze swoim relatywizmem 
"Niech Twoja cnota będzie zbyt wysoka dla powszechnie znanych nazw" - Friedrich Nietzsche.
|
|
|  | | Adamiak (36436 punktów) | > >Się zgubiłem: relatywizm na stos, dialog czy metafizyk?> Metafizyk ze swoim relatywizmem Rozumiem - tylko metafizyk + jego metafizyczny relatywizm. A co z tolerancją?
|
|
| |  | 8 na 8 | jimmy_88gno (1653 punktów) | >Rozumiem - tylko metafizyk + jego metafizyczny relatywizm. >A co z tolerancją?
Myślę, że umowna tolerancja wobec metafizyki jest hamulcem rozwoju.
Nakłanianie do postaw, np. patriotycznych to manipulacja służąca interesom pewnych ludzi. Długo trwało, aż młodzież radykalnie odrzuciła urojony patriotyzm i w ogóle zaznajomiła się z pojęciem kosmopolityzmu. Powinno trwać to krócej, a takie pozytywne ogólnospołecznie zjawiska należy przyspieszać.
W interesie wszystkich ludzi leży, by być na bieżąco z najwyższymi światowymi myślami, by każdy zaznajamiał się z propozycjami lepiej zorganizowanego świata i by dążyć do jego budowania. Kluczem jest rozwój, hamulcem - ciągotki do zabobonów, przesądów i zgoła wieków mrocznych. Tolerancja wobec osób stojących na straży metafizyki jest bezzasadna. Ci ludzie nic nie włożyli w dorobek ludzkości. Należy co najmniej delikatnie dać im odczuć, że takie podejście jest społecznie niepożądane.
Tam, gdzie znana jest prawda - trzeba być radykalnym. Podyskutować sobie można np. o gustach - to nic szkodliwego: każdy ma inne i ma do tego pełne prawo; rozmaite gusta są prawdziwe.
Odkręcenie sprawy z nadmuchaną tolerancją natychmiast przyniesie pozytywne efekty: wszak trudno, by szukając, wielce dbać o wszystkich schizofreników dookoła - to tylko spowalnia samego szukającego; zbija go z tropu, bo każe tolerować tolerancję wobec braku logiki .
"Niech Twoja cnota będzie zbyt wysoka dla powszechnie znanych nazw" - Friedrich Nietzsche.
|
|
| | |  | 5 na 5 | Vytautas (4394 punktów) |
>Myślę, że umowna tolerancja wobec metafizyki jest hamulcem rozwoju.
>Nakłanianie do postaw, np. patriotycznych to manipulacja służąca interesom pewnych ludzi. Długo trwało, aż młodzież radykalnie odrzuciła urojony patriotyzm i w ogóle zaznajomiła się z pojęciem kosmopolityzmu. Powinno trwać to krócej, a takie pozytywne ogólnospołecznie zjawiska należy przyspieszać.
>W interesie wszystkich ludzi leży, by być na bieżąco z najwyższymi światowymi myślami, by każdy zaznajamiał się z propozycjami lepiej zorganizowanego świata i by dążyć do jego budowania. Kluczem jest rozwój, hamulcem - ciągotki do zabobonów, przesądów i zgoła wieków mrocznych. Tolerancja wobec osób stojących na straży metafizyki jest bezzasadna. Ci ludzie nic nie włożyli w dorobek ludzkości. Należy co najmniej delikatnie dać im odczuć, że takie podejście jest społecznie niepożądane. >Tam, gdzie znana jest prawda - trzeba być radykalnym. Podyskutować sobie można np. o gustach - to nic szkodliwego: każdy ma inne i ma do tego pełne prawo; rozmaite gusta są prawdziwe. >Odkręcenie sprawy z nadmuchaną tolerancją natychmiast przyniesie pozytywne efekty: wszak trudno, by szukając, wielce dbać o wszystkich schizofreników dookoła - to tylko spowalnia samego szukającego; zbija go z tropu, bo każe tolerować tolerancję wobec braku logiki .
Panowie w czerni wymyślili słowo 'bluźnić'. Jeśli ktoś nie zgadza się z przez nich głoszonymi bzdurami, krzyczą 'bluźnisz!'. Wygadując brednie bluźnią przeciw temu, co jest święte dla mnie -- przeciw prawdzie.
|
|
| | | |  | -2 na 2 | Nadir (0 punktów) | >>Myślę, że umowna tolerancja wobec metafizyki jest hamulcem rozwoju. >>Nakłanianie do postaw, np. patriotycznych to manipulacja służąca interesom pewnych ludzi. Długo trwało, aż młodzież radykalnie odrzuciła urojony patriotyzm i w ogóle zaznajomiła się z pojęciem kosmopolityzmu. Powinno trwać to krócej, a takie pozytywne ogólnospołecznie zjawiska należy przyspieszać. >>W interesie wszystkich ludzi leży, by być na bieżąco z najwyższymi światowymi myślami, by każdy zaznajamiał się z propozycjami lepiej zorganizowanego świata i by dążyć do jego budowania. Kluczem jest rozwój, hamulcem - ciągotki do zabobonów, przesądów i zgoła wieków mrocznych. Tolerancja wobec osób stojących na straży metafizyki jest bezzasadna. Ci ludzie nic nie włożyli w dorobek ludzkości. Należy co najmniej delikatnie dać im odczuć, że takie podejście jest społecznie niepożądane. >>Tam, gdzie znana jest prawda - trzeba być radykalnym. Podyskutować sobie można np. o gustach - to nic szkodliwego: każdy ma inne i ma do tego pełne prawo; rozmaite gusta są prawdziwe. >>Odkręcenie sprawy z nadmuchaną tolerancją natychmiast przyniesie pozytywne efekty: wszak trudno, by szukając, wielce dbać o wszystkich schizofreników dookoła - to tylko spowalnia samego szukającego; zbija go z tropu, bo każe tolerować tolerancję wobec braku logiki . >Panowie w czerni wymyślili słowo 'bluźnić'. Jeśli ktoś nie zgadza się z przez nich głoszonymi bzdurami, krzyczą 'bluźnisz!'. Wygadując brednie bluźnią przeciw temu, co jest święte dla mnie -- przeciw prawdzie.
Coż nie jestem racjonalistą i może dlatego nie zgadzam się z tym co napisano. Nie widzę nic złego w metafizyce, sam jestem jej zwolennikiem, ale nie będe się domagał żadnej tolerancji. Autor zaczyna mierzyć swoją miarą. Wielu ludzi uznaje metafizykę i nie widze powodu by sie tego wyrzekać, dla mnie to jak najbardziej naturalne. Postępowanie troche podobne do Kościoła, co nie jest zgodne ze światopolądem racjonalistycznym najlepiej wykluczyć. Ciekawe co będzie dalej...
|
|
| | | | |  | -2 na 6 | heretyczka (4 punktów) | Jest to jawne nawoływanie do nietolerancji, a więc podżeganie do nienawiści i podpalania stosów. Czytając go miałam wrażenie, że czytam wypociny urzędnika świętej inkwizycji. To pachnie "Młotem na czarownice" lub innym płodem prymitywnego, średniowiecznego umysłu. Przerażający jest ten "racjonalizm" i te światłości, jakie spływają na każdego naukowo oświeconego.
Co ciekawe - również Kościół zwalcza wszelki relatywizm, jako niebezpieczny, bo przecież PRAWDA jest tylko jedna: ta, którą to on głosi. Każda inna jest kłamstwem. Autor tego przerażającego dzieła również pisze o jedynej prawdzie. A przecież w imię PRAWDY można mordować, bo czyż nie na śmierć zasługują ci wszyscy kretyni, którzy PRAWDY nie widzą i nie miłują?
Czym różni się mentalność "racjonalisty" od mentalności religijnego fundamentalisty? Ja widzę tylko podobieństwa: nietolerancja, nienawiść, zwalczanie wszystkich idei nieracjonalnych, a dalej pogromy i śmierć za poglądy. Na naszych oczach rodzi się nowa święta inkwizycja? Przerażające!
|
|
| | | | | |  | 4 na 4 | Adamiak (36436 punktów) | >Czym różni się mentalność "racjonalisty" od mentalności religijnego fundamentalisty? Ja widzę tylko podobieństwa: nietolerancja, nienawiść, zwalczanie wszystkich idei nieracjonalnych, a dalej pogromy i śmierć za poglądy. Na naszych oczach rodzi się nowa święta inkwizycja? Przerażające!
Też wpadasz w skrajności, wrzucając do jednego wora wszystkich na podstawie jednego tekstu.
|
|
| | | | | | |  | 2 na 6 | heretyczka (4 punktów) | >>Czym różni się mentalność "racjonalisty" od mentalności religijnego fundamentalisty? Ja widzę tylko podobieństwa: nietolerancja, nienawiść, zwalczanie wszystkich idei nieracjonalnych, a dalej pogromy i śmierć za poglądy. Na naszych oczach rodzi się nowa święta inkwizycja? Przerażające! >Też wpadasz w skrajności, wrzucając do jednego wora wszystkich na podstawie jednego tekstu.
Nie popadam w skrajności i nie wrzucam wszystkich bez powodu do jednego wora, lecz piszę na podstawie tego, co widzę na tym portalu. Akurat twoje wypowiedzi mi się podobają, a szczególnie ta o braku uzasadnienia dla zwalczania idei niekryminalnych.
Piszę też z powodu akcji zbierania podpisów, popieranej przez Racjonalistę, zmierzającej do zakazania uprawiania pewnych "metafizycznych" zawodów.
Jeśli jednak nie widzisz, że ten portal generalnie zajmuje się zwalczaniem idei, to proszę, zajrzyj do działu zajmującego się religiami oraz do tego, który poświęcony jest anty (czy pseudo- nie pamiętam dokładnie) nauce, gdzie jako śmiertelne zagrożenia wymienia się astrologię, tarota, jasnowidzenie i podobne "grzechy". Jest to klasyczne zwalczanie idei, które nie mają charakteru kryminalnego. Żaden metafizyk nie wywołał wojny światowej, ale przeciwnicy metafizyki najwyraźniej przejawiają takie wojenne zamiary. Astrolodzy, wróżki, radiesteci itp. nie łapią ludzi na ulicy i ich nie okradają z ciężko zarobionych pieniędzy. To ludzie sami się do nich zgłaszają. Robią to z własnej, nieprzymuszonej woli.
Chcecie ubezwłasnowolnić dorosłych, zdrowych na umyśle ludzi wprowadzając zakaz korzystania z usług dowolnego rodzaju fachowców? A jakim prawem właściwie? Jeśli ja mam ochotę leczyć raka łajnem lub wodą święconą, to mam do tego prawo. Kto może mi zabronić? Mam prawo nawet umrzeć, bo to moje życie i nie życzę sobie, żeby ktoś narzucał mi jakikolwiek sposób postępowania w dowolnej sprawie.
Prześladowanie metafizyki jest tym samym, co rasizm, seksizm, homofobia czy faszyzm. Jest to potrzeba bicia bliźniego tylko dlatego, że mieszka na innym kontynencie, że w inny sposób myśli, że ma niewłaściwy kolor skóry czy płeć lub wyznaje nieracjonalny (oceniany tak według zupełnie nieracjonalnych kryteriów) światopogląd. Uprzedzenie do metafizyki ma takie same racjonalne podstawy jak wyobrażenia, że na innym kontynencie żyją ludzie o dwóch głowach czy sześciu rękach. A nawet gdyby tacy naprawdę tam żyli, to co komu to przeszkadza?
Istnienie metafizyków jest takim samym zagrożeniem dla świata jak istnienie murzynów, kobiet czy dowolnej innej różnorodności. Metafizyka nie stanowi dla nikogo zagrożenia. Nie można się nią zarazić tak samo, jak nie zarazisz się kolorem skóry, preferencjami seksualnymi czy płcią.
Mnie nie przeszkadza ani to, że ktoś wierzy w swoje pochodzenie od małpy, ani to, że jest kreacjonistą, ani nawet to, że wierzy w płaską ziemię czy krasnoludki. Mnie to naprawdę nie robi różnicy. Przynajmniej do czasu, dopóki wejdzie z tym na moją głowę. Jeśli to zrobi, wtedy pewnie go przegonię.
Rozumiem, że można zakazać wstępu pewnym ideom do szkół. Ale jak na razie nikt nie wpadł na pomysł, żeby wprowadzać do szkoły wróżbiarstwo czy różdżkarstwo. Za to istnienie religii w szkołach najwyraźniej wam nie przeszkadza. A szkoda.
Walka z tolerancją prowadzi o totalitaryzmu. I to właśnie totalitaryzm jest jedyną ideą, którą ja zwalczam.
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | Terebint (795 punktów) | Heretyczko, jesteś metafizykiem? Uważam, że popełniasz błąd pisząc, że chcemy zwalczyć metafizyków. Po pierwsze dlatego, że ilu nas tu jest to tyle różnych poglądów na dane tematy. A jak już to zdecydowana większość z nas dyskutuje z poglądami metafizyków, nie odbierając im prawa do oddychania powietrzem. Ale, fakt. Zgadzam się, że jest tu na forum kilka osób (przynajmniej dwie), które z chęcią by użyły miecza do szerzenia swoich idei. Ale - jak myślę, po jakimś czasie się przekonasz, że ateiści są zazwyczaj potulni i grzeczni, jak baranki boże.
|
|
| | | | | | | |  | 2 na 2 | Adamiak (36436 punktów) | > Nie popadam w skrajności i nie wrzucam wszystkich bez powodu do jednego wora, lecz piszę na podstawie tego, co widzę na tym portalu. Akurat twoje wypowiedzi mi się podobają, a szczególnie ta o braku uzasadnienia dla zwalczania idei niekryminalnych.Dziękuję, choć bardziej cenię swoje poglądy na wolność ogólnie. > Jeśli jednak nie widzisz, że ten portal generalnie zajmuje się zwalczaniem idei, to proszę, zajrzyj do działu zajmującego się religiami oraz do tego, który poświęcony jest anty (czy pseudo- nie pamiętam dokładnie) nauce, gdzie jako śmiertelne zagrożenia wymienia się astrologię, tarota, jasnowidzenie i podobne "grzechy".Po pierwsze, uważam, że przesadzasz - po drugie przeczytaj www.racjonalista.pl/PROLOG "RACJONALISTA.pl jest serwisem propagatorów racjonalnego myślenia, prezentujących racjonalny obraz świata. Serwisem, który poza tym tropi absurdy, przesądy, szarlatanerię, uprzedzenia, kłamstwa, fobie i głupotę." > Rozumiem, że można zakazać wstępu pewnym ideom do szkół. Ale jak na razie nikt nie wpadł na pomysł, żeby wprowadzać do szkoły wróżbiarstwo czy różdżkarstwo. Za to istnienie religii w szkołach najwyraźniej wam nie przeszkadza. A szkoda.Wpisz w forumową wyszukiwarkę ("Szukaj na forum"- na dole każdej strony): religia w szkole. Jak już przeczytasz wszystko, co tam znajdziesz - z chęcią posłucham co powiesz. Jeśli szybko czytasz to już za tydzień może się zobaczymy na forum.  Pozdrawiam.
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 belvedere (5304 punktów) (zablokowany) | > Po pierwsze, uważam, że przesadzasz - po drugie przeczytaj www.racjonalista.pl/> PROLOG> "RACJONALISTA.pl jest serwisem propagatorów racjonalnego myślenia, prezentujących racjonalny obraz świata. Serwisem, który poza tym tropi absurdy, przesądy, szarlatanerię, uprzedzenia, kłamstwa, fobie i głupotę." A ty, Adamiak, przeczytaj sobie stalinowską konstytucję ZSRR, ile tam jest pięknych idei, a praw gwarantujących wolności człowieka wprost zatrzęsienie. > Jak już przeczytasz wszystko Adamiak, na ch... mi czytać, kiedy do stwierdzenia, że pieprzysz androny wystarczy rzut oka na punktację tekstów i nie po tygodniu czytania, a po kilku sekundach widać demagogię i fanatyzm Racjonalistów (pisanych oczywiście wielką literą, bo tych pisanych małą ze świecą tutaj szukać), dokładnie opisany przez minusowaną heretyczkę.
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Adamiak (36436 punktów) | > Adamiak, na ch... mi czytać, kiedy do stwierdzenia, że pieprzysz androny wystarczy......masz rację, wystarczy, by w twoim słownictwie dostrzec zbliżający się weekend...
|
|
| | | | | | | | | | |  | belvedere (5304 punktów) (zablokowany) | >zbliżający się weekend
Weekend to nie dzwon i on nie dla ciebie, tygodnia brakuje na twój dualizm, a konfitury musisz wszystkie wylizać, szkoda zostawić.
|
|
| | | | | | | |  | 3 na 3 | a.szubert (411 punktów) | > Piszę też z powodu akcji zbierania podpisów, popieranej przez Racjonalistę, zmierzającej do zakazania uprawiania pewnych "metafizycznych" zawodów.> Chcecie ubezwłasnowolnić dorosłych, zdrowych na umyśle ludzi wprowadzając zakaz korzystania z usług dowolnego rodzaju fachowców? A jakim prawem właściwie?> Walka z tolerancją prowadzi o totalitaryzmu. I to właśnie totalitaryzm jest jedyną ideą, którą ja zwalczam.wiadomosci(*)ia.html?ticaid=17048&_ticrsn=5wiadomosci(*)ge,5,img,10582152,galeria.htmlCzy "rzucanie klątw" to też metafizyczny zawód? Czy rzucającego klątwy można nazwać "dowolnego rodzaju fachowcem? Sprzeciwianie się z kołtuństwu i ciemnocie jest obowiązkiem ludzi rozsądnych. Tam gdzie panuje rozsądek totalitaryzm jest niemożliwy. To właśnie ciemnota i wiara w dogmaty jest źródłem i glebą, na jakiej rodzą się totalitaryzmy religijne czy świeckie. Zwalczanie głupoty to nie walka z tolerancją. Tolerowanie wszystkiego to głupota.
|
|
| | | | | | | |  | | jkl; (5859 punktów) | >Jest to klasyczne zwalczanie idei, które nie mają charakteru kryminalnego. Żaden metafizyk nie wywołał wojny światowej, ale przeciwnicy metafizyki najwyraźniej przejawiają takie wojenne zamiary. Astrolodzy, wróżki, radiesteci itp. nie łapią ludzi na ulicy i ich nie okradają z ciężko zarobionych pieniędzy. To ludzie sami się do nich zgłaszają. Co roku ze znajomymi lejemy wosk w Andrzejki i jest z tego kupa śmiechu. Tylko że nikt nie ma wątpliwości, że to tylko "dla jaj". Tymczasem żadna wróżka czy astrolog nie mówi klientowi, "to tylko zabawa". Oszukują go , że informacje których udzielają to wiarygodny przekaz z innego świata, choć naprawdę karmią gościa niesprawdzalnymi ogólnikami. Gdyby wróżka wieszała sobie na drzwiach kartkę "nie traktuj serio tego co powiem", to by wszystko było ok.
>Chcecie ubezwłasnowolnić dorosłych, zdrowych na umyśle ludzi wprowadzając zakaz korzystania z usług dowolnego rodzaju fachowców? Bo to ta sama kategoria "fachowca" co człowiek sprzedający pomalowane kartofle jako pomidory. I ktoś taki ma być na liście zawodów?!
>A jakim prawem właściwie? Jeśli ja mam ochotę leczyć raka łajnem lub wodą święconą, to mam do tego prawo. Masz prawo się leczyć. Ale nikt nie ma prawa mówić Ci, ze to skuteczne.
>Metafizyka nie stanowi dla nikogo zagrożenia. Nie można się nią zarazić tak samo, jak nie zarazisz się kolorem skóry, preferencjami seksualnymi czy płcią. Tylko do momentu, gdy metafizyka uczciwie mówi czym jest. Gdy zaczyna udawać naukę, staje się zagrożeniem dla tej prawdziwej.
>Rozumiem, że można zakazać wstępu pewnym ideom do szkół. Ale jak na razie nikt nie wpadł na pomysł, żeby wprowadzać do szkoły wróżbiarstwo czy różdżkarstwo. Na razie... Ale skoro jest zawód, to czemu nie szkoła zawodowa?...
|
|
| | | | | |  | 3 na 5 | jimmy_88gno (1653 punktów) | >Jest to jawne nawoływanie do nietolerancji, a więc podżeganie do nienawiści i podpalania stosów.
Jak Pani w ogóle śmie pisać o podpalaniu stosów ?
>Czytając go miałam wrażenie, że czytam wypociny urzędnika świętej inkwizycji.
Bezczelność do cna.
>To pachnie "Młotem na czarownice" lub innym płodem prymitywnego, średniowiecznego umysłu.
Ponownie bezczelność z Pani strony: odwracanie kota ogonem. Jestem niezwykle zawziętym przeciwnikiem średniowiecza, o czym m.in. ten wątek świadczy dobitnie.
>Przerażający jest ten "racjonalizm" i te światłości, jakie spływają na każdego naukowo oświeconego.
Dla prometafizyków nauka zawsze jest przerażająca, podobnie jak gotowe propozycje rozbrajania metafizyki.
>Co ciekawe - również Kościół zwalcza wszelki relatywizm, jako niebezpieczny, bo przecież PRAWDA jest tylko jedna: ta, którą to on głosi. Każda inna jest kłamstwem. Autor tego przerażającego dzieła również pisze o jedynej prawdzie. A przecież w imię PRAWDY można mordować, bo czyż nie na śmierć zasługują ci wszyscy kretyni, którzy PRAWDY nie widzą i nie miłują?
Proszę mnie nie przekształcać. W przeciwieństwie do stronników metafizyki nikogo nie zamordowałem i nie zamierzam. Skutecznie walczę słowem.
>Czym różni się mentalność "racjonalisty" od mentalności religijnego fundamentalisty? Ja widzę tylko podobieństwa: nietolerancja, nienawiść, zwalczanie wszystkich idei nieracjonalnych, a dalej pogromy i śmierć za poglądy. Na naszych oczach rodzi się nowa święta inkwizycja? Przerażające!
Żenada. Bezczelność. Propaganda. Próba oczernienia.
"Niech Twoja cnota będzie zbyt wysoka dla powszechnie znanych nazw" - Friedrich Nietzsche.
|
|
| | | | | | |  | belvedere (5304 punktów) (zablokowany) | >Jestem niezwykle zawziętym przeciwnikiem średniowiecza
Oj bardzo, ale czy niezwykle? Wszak wiadomo powszechnie: klina klinem.
|
|
| | | | |  | 4 na 4 | jimmy_88gno (1653 punktów) | > Coż nie jestem racjonalistą i może dlatego nie zgadzam się z tym co napisano. Nie widzę nic złego w metafizyce, sam jestem jej zwolennikiem, ale nie będe się domagał żadnej tolerancji. Autor zaczyna mierzyć swoją miarą. Wielu ludzi uznaje metafizykę i nie widze powodu by sie tego wyrzekać, dla mnie to jak najbardziej naturalne. Postępowanie troche podobne do Kościoła, co nie jest zgodne ze światopolądem racjonalistycznym najlepiej wykluczyć.Aprobata wobec sprzeczności tam, gdzie kościoły walczą o umysły ludzi, jest już sama w sobie korzystna kościołom. Nie mierzę swoją miarą, poza tym miary nie są równe. > Ciekawe co będzie dalej...Dalej będzie śmierć metafizyki, bo metafizyka musi ustępować pola nauce, aby świat się rozwijał  Mi chodzi o przyspieszenie tej śmierci: chcę być jeszcze świadkiem przewagi dobrych owoców nad zgniłymi.
"Niech Twoja cnota będzie zbyt wysoka dla powszechnie znanych nazw" - Friedrich Nietzsche.
|
|
| | | |  | 4 na 4 | jimmy_88gno (1653 punktów) | > Panowie w czerni wymyślili słowo 'bluźnić'. Jeśli ktoś nie zgadza się z przez nich głoszonymi bzdurami, krzyczą 'bluźnisz!'.  To sedno ich taktyki. Do elementów składowych tej taktyki należą ponadto: nagłaśnianie sprawy, niemoralne sankcjonowanie moralne oraz uciszanie tzw. heretyka; odszczepieńca; wynalazcę wartości; człowieka tworzącego. > Wygadując brednie bluźnią przeciw temu, co jest święte dla mnie -- przeciw prawdzie."Szczerość jest najmłodszą z cnót" - Nietzsche. Bluźnili przez ponad 1000 lat średniowiecza, i bluźnią dalej. Przestaną dopiero wtedy, gdy metafizyka ostatecznie polegnie, a ich już po prostu nie będzie.
"Niech Twoja cnota będzie zbyt wysoka dla powszechnie znanych nazw" - Friedrich Nietzsche.
|
|
| | |  | 3 na 3 | Adamiak (36436 punktów) | >>Rozumiem - tylko metafizyk + jego metafizyczny relatywizm. >>A co z tolerancją? >Myślę, że umowna tolerancja wobec metafizyki jest hamulcem rozwoju. Mam inne zdanie - brak tolerancji jest takim hamulcem, zawężając spektrum doznań ludzkich. Postulowany brak tolerancji wobec wybranych (nie kryminalnych) postaw jest wstępem do totalitaryzmu.
>Nakłanianie do postaw, np. patriotycznych to manipulacja służąca interesom pewnych ludzi. Długo trwało, aż młodzież radykalnie odrzuciła urojony patriotyzm i w ogóle zaznajomiła się z pojęciem kosmopolityzmu. Myślenie "normalnych" ludzi nie zmienia się z poniedziałku na wtorek - kiedyś patriotyzm był potrzebny do zachowania państwowości. Polska jest w UE od niecałych pięciu lat... to długo?
>Powinno trwać to krócej, a takie pozytywne ogólnospołecznie zjawiska należy przyspieszać. Postulatów ci u nas dostatek.
>W interesie wszystkich ludzi leży, by być na bieżąco z najwyższymi światowymi myślami, by każdy zaznajamiał się z propozycjami lepiej zorganizowanego świata i by dążyć do jego budowania. I żeby wszyscy byli piękni i bogaci.
>Kluczem jest rozwój, hamulcem - ciągotki do zabobonów, przesądów i zgoła wieków mrocznych. Dzięki tym zabobonom masz o czym pisać.
>Tolerancja wobec osób stojących na straży metafizyki jest bezzasadna. Ci ludzie nic nie włożyli w dorobek ludzkości. Należy co najmniej delikatnie dać im odczuć, że takie podejście jest społecznie niepożądane. Eee tam, do gazu, będzie szybciej.
>Tam, gdzie znana jest prawda - trzeba być radykalnym. Twoja Prawda?
>Podyskutować sobie można np. o gustach - to nic szkodliwego: każdy ma inne i ma do tego pełne prawo; rozmaite gusta są prawdziwe. Ufff...dzięki.
>Odkręcenie sprawy z nadmuchaną tolerancją natychmiast przyniesie pozytywne efekty: wszak trudno, by szukając, wielce dbać o wszystkich schizofreników dookoła - to tylko spowalnia samego szukającego; zbija go z tropu, bo każe tolerować tolerancję wobec braku logiki . Moim zdaniem przyspiesza przez dywersyfikację poglądów, dających asumpt do myślenia logicznego przez porównywanie, choćby, opcji.
|
|
| | | |  | 4 na 4 | jimmy_88gno (1653 punktów) | >Mam inne zdanie - brak tolerancji jest takim hamulcem, zawężając spektrum doznań ludzkich.
Gdy jednostka ma doznania połowiczne, nie jest zbyt przydatna. Nie chodzi też o tolerancję w ogóle - chodzi o tolerancję wobec absurdów powodujących masę nieszczęść.
>Postulowany brak tolerancji wobec wybranych (nie kryminalnych) postaw jest wstępem do totalitaryzmu.
Totalitaryzm w Polsce mamy dziś. Gdy naukę obiera się za ścieżkę, totalitaryzm nie powstaje. Totalitaryzmy to domena mechanizmów doszczętnie wypchanych irracjonalizmami.
>Myślenie "normalnych" ludzi nie zmienia się z poniedziałku na wtorek
Należy przyspieszać pozytywne działania.
>kiedyś patriotyzm był potrzebny do zachowania państwowości.
Patriotyzm zawsze był... pretekstem do wojny. Bez propagandy siejącej strach i wmawiania konieczności krwawej walki wojna jest niemożliwością. Atakujemy, gdy się boimy; gdy nas zaprojektowano. Wojna bardzo smakowała pewnym grupom (anty)społecznym, zwłaszcza stanowi kapłańskiemu. Czesi na szczęście do dziś pamiętają kościołowi jego kolaborację z nazistami. Do rozwoju konieczny jest kosmopolityzm.
>Polska jest w UE od niecałych pięciu lat... to długo?
Aby odpowiedzieć, należałoby pytanie uściślić. Poza tym, trzeba by mieć wzgląd na czas przeszły i ocenić działania pewnych (anty)społecznych grup.
>Postulatów ci u nas dostatek.
To mój drugi wątek w ostatnim czasie stanowiący gotową propozycję osłabiania religii.
>I żeby wszyscy byli piękni i bogaci.
Dlaczego nie? Wszak medycyna daje duże możliwości w zakresie wyglądu, a brak amplitud bogactwa i biedy tożsamy jest z krajami nowoczesnymi, niezbyt tolerującymi metafizykę (Norwegia, Holandia).
>Dzięki tym zabobonom masz o czym pisać.
Tylko nieszanujący siebie człowiek tkwi w takim przekonaniu. Nie chcę, żeby było, jak jest. Myśli mam pod dostatkiem i bardzo siebie szanuję. Każdy zresztą powinien siebie szanować.
>Eee tam, do gazu, będzie szybciej.
Metafizyka polegnie od słów. Znajomość znaczeń to klucz do sukcesu.
>Twoja Prawda?
Prawda nie może być czyjaś. Jest jedna - w przypadku gustów obejmuje rozmaitość, bo tutaj rozmaitość nie jest sprzeczna.
>Ufff...dzięki.
Nie ma za co.
>Moim zdaniem przyspiesza przez dywersyfikację poglądów, dających asumpt do myślenia logicznego przez porównywanie, choćby, opcji.
Porównanie nie jest konieczne. Nie trzeba się oparzyć, aby wiedzieć, że ognisko jest gorące. Można nawet przyswoić sobie informacje naukowe na temat ognia.
"Niech Twoja cnota będzie zbyt wysoka dla powszechnie znanych nazw" - Friedrich Nietzsche.
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | Adamiak (36436 punktów) | >Gdy jednostka ma doznania połowiczne, nie jest zbyt przydatna. >Totalitaryzm w Polsce mamy dziś. >Totalitaryzmy to domena mechanizmów doszczętnie wypchanych irracjonalizmami. >Patriotyzm zawsze był... pretekstem do wojny. Bez propagandy siejącej strach i wmawiania konieczności krwawej walki wojna jest niemożliwością. Atakujemy, gdy się boimy; gdy nas zaprojektowano. Wojna bardzo smakowała pewnym grupom (anty)społecznym, zwłaszcza stanowi kapłańskiemu.
Mam pytanie: czy miewasz sny?
|
|
| | | | | |  | 2 na 2 | jimmy_88gno (1653 punktów) | > Mam pytanie: czy miewasz sny?Oczywiście. Są bardzo zdrowe. 
"Niech Twoja cnota będzie zbyt wysoka dla powszechnie znanych nazw" - Friedrich Nietzsche.
|
|
| | | | | | |  | 3 na 3 | Adamiak (36436 punktów) | > >Mam pytanie: czy miewasz sny?> Oczywiście. Są bardzo zdrowe.  Też dziś w nocy miałem sen. Śniły mi się dwa obrazy falujące naprzeciw siebie w ciasnej, krótkiej uliczce - z jednej strony obraz Delacroix "Wolność wiodąca lud na barykady " z tym ,że zamiast Wolności była sylwetka Stalina (facet z flintą koło Stalina miał niewyraźną twarz) a barykada była zbudowana ze stosu ciał niebieskich poetów. W drugim końcu zaułka "Krzyk" Edvarda Muncha. Gdy się obudziłem pomyślałem o Twojej wizji rzeczywistości. To też był, relatywnie zdrowy sen.
|
|
| | | | | | | |  | 3 na 3 | jimmy_88gno (1653 punktów) | >Gdy się obudziłem pomyślałem o Twojej wizji rzeczywistości.
To coś się musiało Tobie niezdrowo pomylić.
P. S. Naukowcy stwierdzili, że sny są zdrowe. Może metafizycy mają inne zdanie.
"Niech Twoja cnota będzie zbyt wysoka dla powszechnie znanych nazw" - Friedrich Nietzsche.
|
|
| | | | | | | | |  | 2 na 2 | Adamiak (36436 punktów) | >>Gdy się obudziłem pomyślałem o Twojej wizji rzeczywistości. >To coś się musiało Tobie niezdrowo pomylić.
Rozumiem, że wg Ciebie pomyliłem sny? Czy, wg Ciebie, nieprawidłowo się budzę?
>P. S. Naukowcy stwierdzili, że sny są zdrowe. Może metafizycy mają inne zdanie.
Ja nie pytałem nikogo o zdanie - stwierdzam, że mój sen był, relatywnie zdrowy.
|
|
| | | | | | | | | |  | 3 na 3 | jimmy_88gno (1653 punktów) | Prawdopodobnie miałeś zły dzień i Twój rozum musiał dojść do siebie przez otrząśnięcie się z nadmiaru negatywnych doznań. 
"Niech Twoja cnota będzie zbyt wysoka dla powszechnie znanych nazw" - Friedrich Nietzsche.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Adamiak (36436 punktów) | > Prawdopodobnie miałeś zły dzień...Nie trafiłeś.. > ...i Twój rozum musiał dojść do siebie...Daleko nie miał - obserwuję dłuższe ekspedycje.  > ...przez otrząśnięcie się z nadmiaru negatywnych doznań.>  Nie znam czegoś takiego jak: nadmiar doznań. > "Niech Twoja cnota będzie zbyt wysoka dla powszechnie znanych nazw" - Friedrich Nietzsche.Nie daj się zepchnąć z właściwej drogi, nawet przez idących w tym samym kierunku. - Stanisław Jerzy Lec
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | jimmy_88gno (1653 punktów) | > Nie znam czegoś takiego jak: nadmiar doznań.A znasz coś takiego jak: "nadmiar negatywnych doznań"? 
"Niech Twoja cnota będzie zbyt wysoka dla powszechnie znanych nazw" - Friedrich Nietzsche.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Adamiak (36436 punktów) | > >Nie znam czegoś takiego jak: nadmiar doznań.> A znasz coś takiego jak: "nadmiar negatywnych doznań"? Niepotrzebnie imputujesz mi swoją egzotyczną "logikę" - u mnie w zwrocie "nadmiar doznań" mieści się w (nawet średnio inteligentnym) domyśle "nadmiar wszelkich doznań".
|
|
| | | | | | | | |  | 2 na 2 | Adamiak (36436 punktów) | >>Gdy się obudziłem pomyślałem o Twojej wizji rzeczywistości. >To coś się musiało Tobie niezdrowo pomylić.
Nie pomyliło mi się. Wiem skąd ten sen i Stalin jako sztandarowa postać, otóż relatywizm w tolerancji wg "jimmy_88gno" wygląda tak: Rozmawiają Stalin z Trumanem. Truman: - U nas jest demokracja i tolerancja, nie to co u Ciebie. U nas każdy o dowolnej porze może sobie wyjść na ulicę i krzyknąć "PRECZ Z TRUMANEM!" - Chwileczkę, odpowiada Stalin. U mnie też jest demokracja z tolerancją! U mnie też każdy o dowolnej porze może sobie wyjść na ulicę i krzyknąć: "PRECZ Z TRUMANEM!"
|
|
| | | | | | | |  | | a.mozart (17 punktów) | > >>Mam pytanie: czy miewasz sny?> >Oczywiście. Są bardzo zdrowe.  > Też dziś w nocy miałem sen.> Śniły mi się dwa obrazy falujące naprzeciw siebie w ciasnej, krótkiej uliczce - z jednej strony obraz Delacroix "Wolność wiodąca lud na barykady " z tym ,że zamiast Wolności była sylwetka Stalina (facet z flintą koło Stalina miał niewyraźną twarz) a barykada była zbudowana ze stosu ciał niebieskich poetów.> W drugim końcu zaułka "Krzyk" Edvarda Muncha.> Gdy się obudziłem pomyślałem o Twojej wizji rzeczywistości.> To też był, relatywnie zdrowy sen. Nierelatywnie niezdrowy jak już.
|
|
| | | | | | | | |  | 2 na 2 | Adamiak (36436 punktów) | > >To też był, relatywnie zdrowy sen. > Nierelatywnie niezdrowy jak już.Więc pewnie możesz, prócz sprecyzowania (i przecinka przed "jak"  ), uzasadnić swoją ocenę mojego snu?
|
|
| | | | |  | 3 na 3 | diogenes (42753 punktów) | >Prawda nie może być czyjaś.
Boli mnie ząb. Trawa jest zielona. Jest mi zimno. Czuję się nieswojo. Jestem zmęczony życiem... To prawdy osadzone zawsze w jakiejś subiektywności, i w tym sensie czyjeś . Co do tzw. prawd obiektywnych: tutaj ich podmiotem jest też jakaś społeczność (np. uczonych). To, że 2+2=4 również po wyginięciu naszego gatunku jest już kwestią wiary.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Vytautas (4394 punktów) | >Mam inne zdanie - brak tolerancji jest takim hamulcem, zawężając spektrum doznań ludzkich. >Postulowany brak tolerancji wobec wybranych (nie kryminalnych) postaw jest wstępem do totalitaryzmu.
Sam więc przyznajesz, że nie może być tolerancji dla postaw kryminalnych. Jednym z czynów kryminalnych jest oszustwo. Może jestem tępy, bo stary, ale nie widzę wyraźnej różnicy między postępowaniem księdza, wróża i oszusta np. matrymonialnego. Wszyscy oni upatrują ofiar wśród ludzi naiwnych, a nieszczęśliwych, wszyscy oni przypochlebiają się ofiarom, wszyscy opowiadają im piękne kłamstwa i wszyscy doją z pieniędzy.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | Adamiak (36436 punktów) | > >Mam inne zdanie - brak tolerancji jest takim hamulcem, zawężając spektrum doznań ludzkich.> >Postulowany brak tolerancji wobec wybranych (nie kryminalnych) postaw jest wstępem do totalitaryzmu.> Sam więc przyznajesz, że nie może być tolerancji dla postaw kryminalnych.> Jednym z czynów kryminalnych jest oszustwo.> Może jestem tępy, bo stary, ale nie widzę wyraźnej różnicy między postępowaniem księdza, wróża i oszusta np. matrymonialnego.Między księdzem i wróżką tez nie widzę, lecz między księdzem i wróżką a oszustem matrymonialnym owszem, dostrzegam różnicę. Nie mam z prawem (od dość dawna  ) nic wspólnego, ale spróbuję wyjaśnić co mam na myśli. Jeśli przyjmiemy za Wiki, że oszustwo jest to " przestępstwo polegające na doprowadzeniu innej osoby do niekorzystnego rozporządzenia mieniem własnym lub cudzym za pomocą wprowadzenia jej w błąd albo wyzyskania jej błędu lub niezdolności do należytego pojmowania przedsiębranego działania, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej" , to oszust matrymonialny wykorzystuje " niezdolność do należytego pojmowania przedsiębranego działania" ofiary za pomocą wprowadzenia jej w błąd.Praktyki plebanka czy wróżki można by uznać za oszustwo, jeśli zakwalifikujemy wiarę w bajki np. jako chorobę umysłową, wówczas byłoby to podobna "niezdolność".Jest tu różnica w definicji "ofiar" - wierzący są, poniekąd, ofiarami na własną prośbę, natomiast ofiara klasycznego oszusta nie. Wierzący w bajki chcą być oszukani (jest to podstawą ich wiary), natomiast ofiara oszusta matrymonialnego jest oszukana wbrew swojej woli. > Wszyscy oni upatrują ofiar wśród ludzi naiwnych, a nieszczęśliwych, wszyscy oni przypochlebiają się ofiarom, wszyscy opowiadają im piękne kłamstwa i wszyscy doją z pieniędzy.Na tym już się nie znam.  Edycja: Poza tym oszustwo na szkodę osoby prawnej podlega pod Kodeks Cywilny i może być ścigane z powództwa cywilnego, ale nie jestem pewien. Jeśli czyta jakiś... "bardziej" prawnik (  )- proszę o ew. sprostowanie. Więc jeśli czujesz, że pleban coś od Ciebie wyłudził - zakładaj sprawę.  Ja nie daję na tacę już od 42 lat- przedtem dawałem też nie swoje, rodziców- więc mnie nie dotyczy.
|
|
3 na 5 | trakos (52 punktów) | >Niebywale szybko rozprzestrzenia się ostatnimi czasy moda na tolerancję. >Hasło oświecenia, jakobyśmy mieli dawać sobie ucinać głowy za czyjeś zdanie, paradoksalnie >propagują - nie zresztą od dziś - zwłaszcza ludzie zawiązani wokół... metafizyki i dzięki pojęciu >metafizyki istniejący: kapłani, wróżki, bioenergoterapeuci, astrologowie - o których ostatnio tak >głośno - oraz inni iluminaci; słowem - "magnetyczni, sympatyczni, sekretowi doktorowie".
Co do tego, że kościół dużo o tolerancji mówi, to się zgodzę, ale bioenergoterapeuci, wróżki i astrologowie? Ja się z tym nie spotkałem. Chociaż rzadko się spotykam z tego typu ludźmi, także popraw jeśli się mylę.
>W zasadzie za brak tolerancji i radykalizm jest się już obrzuconym sankcjami moralnymi. Choćby nasz >rozmówca mijał się prawdą - mamy jego minięcie tolerować, ponieważ tego wymaga szeroko pojęta kultura.
No dobrze, czyli jeśli nie mamy jego minięcia z prawdą widzianą przez nas tolerować, to co nam zostaje? Mamy nie prowadzić dialogu, nie tolerować go... czyli mu nie odpowiedzieć? Czy może odpowiedzieć mu w sposób, łagodnie ujmując, nieuprzejmy? Nie widzę tu szansy na szybszą zmianę przez niego zdania i zniknięcia metafizyków.
>Niekończący się dialog oraz stwarzanie dialogu tam, gdzie od dawna znana jest prawda, doprawdy stanowi próbę utrzymania rozumów w cuglach.
"znana jest prawda" - nie ma czegoś takiego. Zawsze można powiedzieć, że to nieprawda, co próbują nam powiedzieć. Że świat powstał parę sekund temu razem z naszymi wrażeniami. I nie udowodnisz, że to nieprawda w żaden racjonalny sposób. Możesz próbować pokazać, że to raczej mało prawdopodobne, ale niczego nie udowodnisz. Prawda nigdzie nie jest znana. Prawda jest jedna. Ale człowiek nigdy nie może być pewien, że właśnie on ją zna.
>Metafizyka wypcha ludzi jeszcze mocniej swoimi błazeństwami i tyle pozostanie ze szlachetnego >rzekomo relatywizmu. Naleciałości zmienią się w przesączenie, nihilizm - zamiast w świat poreligijny >- w świat bardziej nihilistyczny, a kto wie, czy nie gorzej. Nadgorliwa grzeczność tam, gdzie >potrzeba spójności i radykalizmu, to bezpośrednia przyczyna regresu społeczeństwa.
Czyli proponujesz brak grzeczności wobec ludzi o innych poglądach? Brzmi nieciekawie. Co najmniej. Jest to uznanie wyższości Twojego zdania nad zdaniem innych. Jest to stwierdzenie, że reszta ludzi widzi mniej faktów, jest mniej spostrzegawcza, nie dostrzega tego co Ty, jest głupsza. Sugerujesz wyższość racjonalistów nad resztą społeczeństwa. W moim odczuciu nie można mieć pewności swoich racji - generalnie choćby z tego powodu co opisałem w akapicie wyżej. Dlatego też nie można zakładać wyższości swoich racji. A tolerancja to tego wydźwięk - powiedzenie "moim zdaniem nie masz racji, ze względu na to i na to". A nawet jeśli sam rozmówca jest obojętny na argumenty, to zawsze może się znaleźć ktoś postronny, kto (przeczyta wypowiedź/usłyszy rozmowę) i zmienić zdanie. Jeśli odpowiesz "hehe, kolejny kreacjonista/metafizyk" to raczej nic nie zdziałasz. Chyba, że Twój plan braku tolerancji to eksterminacja metafizyków?
>Nie widzę powodu, aby odpuszczać i tolerować, bo będziemy akceptowani. Naukowiec też nie pragnie >być akceptowany przez metafizyka - wie, czym to grozi. Musiałby się poza tym nie szanować, by go >dowartościowywało zrównywanie jego osoby i wiedzy z osobą i niedorzecznościami np. wróżki. Magia >zdecydowanie nie jest równa nauce. Metafizyk cieszy się z wszechobecnego relatywizmu, ponieważ tylko >w nim posiada w nowoczesnym świecie schronienie. Możemy to schronienie mu odebrać.
Jak sobie to wyobrażasz? Wprowadzenie przepisów zabraniających relatywizmu z rozpiską prawd pewnych, których nie dotyczy relatywizm? Brak tolerancji dla ludzi o innych poglądach to jeden z pierwszych kroków do braku refleksji nad swoimi poglądami. Nie powiedziałem, że pierwszy, bo moim zdaniem musi być już jakiś wcześniej.
|
|
 | | Nadir (0 punktów) | >Jak sobie to wyobrażasz? Wprowadzenie przepisów zabraniających relatywizmu z rozpiską prawd pewnych, których nie dotyczy relatywizm? Brak tolerancji dla ludzi o innych poglądach to jeden z pierwszych kroków do braku refleksji nad swoimi poglądami. Nie powiedziałem, że pierwszy, bo moim zdaniem musi być już jakiś wcześniej. > ~trakos Trafiłeś w sedno tego co chcialem wyrazić swoim postem. A co do autora niech dąży do "śmierci metafizyki", ludzie i tak bedą myślec po swojemu i ja tak samo. W moim przekonaniu taki racjonalizm jest tak naprawde fundamentalizmem, wykluczającym wszystko co nie jest zgodne z jego założeniami. Smutne ale prawdziwe, a już to przerabiano...
|
|
|  | 3 na 3 | jimmy_88gno (1653 punktów) | >A co do autora niech dąży do "śmierci metafizyki", ludzie i tak bedą myślec po swojemu i ja tak samo.
Nieładnie obgadywać innych. Kontentowanie relatywizmu przez ludzi doprawdy nie jest ich. To pułapka.
>W moim przekonaniu taki racjonalizm jest tak naprawde fundamentalizmem, wykluczającym wszystko co nie jest zgodne z jego założeniami.
Oczerniono "fundamentalizm" i teraz mieni się "fundamentalistami" naukowców oraz innych ludzi nauce przychylnych w celu wzmocnienia prawdopodobności krystaliczności relatywizmu.
>Smutne ale prawdziwe, a już to przerabiano...
Metafizycy przerabiali nieraz na ludziach bardziej rozwiniętych. Tragiczne, ale prawdziwe.
"Niech Twoja cnota będzie zbyt wysoka dla powszechnie znanych nazw" - Friedrich Nietzsche.
|
|
 | 2 na 4 | jimmy_88gno (1653 punktów) | >Co do tego, że kościół dużo o tolerancji mówi, to się zgodzę, ale bioenergoterapeuci, wróżki i astrologowie? Ja się z tym nie spotkałem. Chociaż rzadko się spotykam z tego typu ludźmi, także popraw jeśli się mylę.
Bioenergoterapeuci, wróżki i astrologowie zostali niedawno wpisani na listę zawodów. Bez metafizyki nie mieliby swoich posad. Są szkodliwi, bo krzewią czary. Czary umniejszają rozumowi. Np. handlarze ryb sprzyjają kościołowi za piątki.
>No dobrze, czyli jeśli nie mamy jego minięcia z prawdą widzianą przez nas tolerować, to co nam zostaje? Mamy nie prowadzić dialogu, nie tolerować go... czyli mu nie odpowiedzieć? Czy może odpowiedzieć mu w sposób, łagodnie ujmując, nieuprzejmy? Nie widzę tu szansy na szybszą zmianę przez niego zdania i zniknięcia metafizyków.
Należy mieć świadomość szkodliwości relatywizmu i nie zrównywać tego, co mówi nauka z tym, co mówi metafizyka. Być radykalnym.
>"znana jest prawda" - nie ma czegoś takiego. Zawsze można powiedzieć, że to nieprawda, co próbują nam powiedzieć. Że świat powstał parę sekund temu razem z naszymi wrażeniami. I nie udowodnisz, że to nieprawda w żaden racjonalny sposób. Możesz próbować pokazać, że to raczej mało prawdopodobne, ale niczego nie udowodnisz. Prawda nigdzie nie jest znana. Prawda jest jedna. Ale człowiek nigdy nie może być pewien, że właśnie on ją zna.
Bzdura. Nauka daje dowody, że świat nie powstał w parę sekund - i nie ma tutaj miejsca na relatywizm. Słynnych skamieniałości królika w prekambrze też nie odkryto.
>Czyli proponujesz brak grzeczności wobec ludzi o innych poglądach? Brzmi nieciekawie. Co najmniej. Jest to uznanie wyższości Twojego zdania nad zdaniem innych. Jest to stwierdzenie, że reszta ludzi widzi mniej faktów, jest mniej spostrzegawcza, nie dostrzega tego co Ty, jest głupsza. Sugerujesz wyższość racjonalistów nad resztą społeczeństwa. W moim odczuciu nie można mieć pewności swoich racji - generalnie choćby z tego powodu co opisałem w akapicie wyżej. Dlatego też nie można zakładać wyższości swoich racji. A tolerancja to tego wydźwięk - powiedzenie "moim zdaniem nie masz racji, ze względu na to i na to". A nawet jeśli sam rozmówca jest obojętny na argumenty, to zawsze może się znaleźć ktoś postronny, kto (przeczyta wypowiedź/usłyszy rozmowę) i zmienić zdanie. Jeśli odpowiesz "hehe, kolejny kreacjonista/metafizyk" to raczej nic nie zdziałasz. Chyba, że Twój plan braku tolerancji to eksterminacja metafizyków?
Ludzie nie są sobie równi. Dysponują inną wiedzą. Jedni są bardziej pożyteczni ogółowi - inni mniej. Niektórzy społeczności szkodzą, inni - nie. Nie można tolerować wszystkiego i wszystkich i być ukontentowanym tym beznadziejnym stanem hamującym motor napędowy rozwoju: poznawanie. O eksterminacji naprawdę nie wypada pisać - tym bardziej, że kościół katolicki był za pan brat z hitlerystami.
>Jak sobie to wyobrażasz? Wprowadzenie przepisów zabraniających relatywizmu z rozpiską prawd pewnych, których nie dotyczy relatywizm? Brak tolerancji dla ludzi o innych poglądach to jeden z pierwszych kroków do braku refleksji nad swoimi poglądami. Nie powiedziałem, że pierwszy, bo moim zdaniem musi być już jakiś wcześniej.
Refleksja to kolejne urojone słowo. Nigdy jej nie doświadczyłem odkąd jestem ateistą. Moralny jest rozum, a nie próby zagłuszenia rozumu.
"Niech Twoja cnota będzie zbyt wysoka dla powszechnie znanych nazw" - Friedrich Nietzsche.
|
|
|  | 2 na 2 | trakos (52 punktów) | >>No dobrze, czyli jeśli nie mamy jego minięcia z prawdą widzianą przez nas tolerować, to co nam zostaje? Mamy nie prowadzić dialogu, nie tolerować go... czyli mu nie odpowiedzieć? Czy może odpowiedzieć mu w sposób, łagodnie ujmując, nieuprzejmy? Nie widzę tu szansy na szybszą zmianę przez niego zdania i zniknięcia metafizyków. >Należy mieć świadomość szkodliwości relatywizmu i nie zrównywać tego, co mówi nauka z tym, co mówi metafizyka. Być radykalnym.
No tak... w gruncie rzeczy to co powiedziałeś można przetłumaczyć na to, że należy być przeciwnym relatywizmowi i nie zrównywać nauki z metafizyką. To w zasadzie mówi tyle, że mamy być innego zdania niż ludzie wierzący. A jak rozumiesz ten brak tolerancji?
>>"znana jest prawda" - nie ma czegoś takiego. Zawsze można powiedzieć, że to nieprawda, co próbują nam powiedzieć. Że świat powstał parę sekund temu razem z naszymi wrażeniami. I nie udowodnisz, że to nieprawda w żaden racjonalny sposób. Możesz próbować pokazać, że to raczej mało prawdopodobne, ale niczego nie udowodnisz. Prawda nigdzie nie jest znana. Prawda jest jedna. Ale człowiek nigdy nie może być pewien, że właśnie on ją zna. >Bzdura. Nauka daje dowody, że świat nie powstał w parę sekund - i nie ma tutaj miejsca na relatywizm. Słynnych skamieniałości królika w prekambrze też nie odkryto.
Jeśli jesteś absolutnie pewien, że po śmierci po prostu zakończą się wszystkie dotychczasowe procesy myślowe, że nic dalej nie ma, i że wszystko, co widzisz, wynika z tych przyczyn, które poznałeś i że świat nie miał początku bo zawsze był albo że miał nagle swój początek sam z siebie... to po prostu uwierzyłeś w jakąś z teorii o tym świecie. O ile np. to, że katolicy ignorują wszystkie argumenty wobec ewolucji świadczy w jakimś stopniu o ich ignorancji wobec rozmówcy, o tyle np. ciężko by ci było dyskutować z deistą, który by stwierdził, że Bóg jest, stworzył ten świat, ale potem już go zostawił samemu sobie. A to też jakaś wiara metafizyczna. Zawsze jest jakiś moment, w którym coś przyjmujesz za pewnik, stawiasz jakieś założenia - chociażby te, że paleontolodzy nie kłamali. Albo te, że świat ma trzy wymiary.
>>Czyli proponujesz brak grzeczności wobec ludzi o innych poglądach? Brzmi nieciekawie. Co najmniej. Jest to uznanie wyższości Twojego zdania nad zdaniem innych. Jest to stwierdzenie, że reszta ludzi widzi mniej faktów, jest mniej spostrzegawcza, nie dostrzega tego co Ty, jest głupsza. Sugerujesz wyższość racjonalistów nad resztą społeczeństwa. W moim odczuciu nie można mieć pewności swoich racji - generalnie choćby z tego powodu co opisałem w akapicie wyżej. Dlatego też nie można zakładać wyższości swoich racji. A tolerancja to tego wydźwięk - powiedzenie "moim zdaniem nie masz racji, ze względu na to i na to". A nawet jeśli sam rozmówca jest obojętny na argumenty, to zawsze może się znaleźć ktoś postronny, kto (przeczyta wypowiedź/usłyszy rozmowę) i zmienić zdanie. Jeśli odpowiesz "hehe, kolejny kreacjonista/metafizyk" to raczej nic nie zdziałasz. Chyba, że Twój plan braku tolerancji to eksterminacja metafizyków? >Ludzie nie są sobie równi. Dysponują inną wiedzą. Jedni są bardziej pożyteczni ogółowi - inni mniej. Niektórzy społeczności szkodzą, inni - nie.
Nie przepadam za utylitaryzmem w większości jego form.
>Nie można tolerować wszystkiego i wszystkich i być ukontentowanym tym beznadziejnym stanem hamującym motor napędowy rozwoju: poznawanie. O eksterminacji naprawdę nie wypada pisać - tym bardziej, że kościół katolicki był za pan brat z hitlerystami.
Może i ludzie nie są sobie równi, ale wszyscy są ludźmi. Wielu z ludzi wierzących w metafizykę wierzą w nią np. dlatego, że urodzili się w rodzinie, w której się w to wierzyło. I czasem warto niektórych spróbować przekonać do swoich racji, jeśli są inne. Tak, by przestali - w Twoim odczuciu - "szkodzić społeczeństwu".
>>Jak sobie to wyobrażasz? Wprowadzenie przepisów zabraniających relatywizmu z rozpiską prawd pewnych, których nie dotyczy relatywizm? Brak tolerancji dla ludzi o innych poglądach to jeden z pierwszych kroków do braku refleksji nad swoimi poglądami. Nie powiedziałem, że pierwszy, bo moim zdaniem musi być już jakiś wcześniej. >Refleksja to kolejne urojone słowo. Nigdy jej nie doświadczyłem odkąd jestem ateistą. Moralny jest rozum, a nie próby zagłuszenia rozumu.
Poprzez refleksję nad własnymi poglądami rozumiem przemyślenie ich, zastanowienie się czy są słuszne, albo np. czy rozmówca ma rację. Tylko w ten sposób można w jasny sposób przeciwstawić mu słuszne argumenty. Postawić się na jego miejscu, zrozumieć jego sposób myślenia, i wtedy znaleźć luki w rozumowaniu. W przeciwnym wypadku będzie to tylko losowa wymiana spojrzeń na dany temat.
Poza tym chodzi też o to, że przy braku refleksji zagłuszasz możliwość, że Twoje poglądy nie są słuszne. Skoro jesteś tego aż tak pewien... to po prostu dalsza dyskusja będzie bezowocna - bo jesteś tego pewien.
|
|
| |  | 4 na 4 | jimmy_88gno (1653 punktów) | >No tak... w gruncie rzeczy to co powiedziałeś można przetłumaczyć na to, że należy być przeciwnym relatywizmowi i nie zrównywać nauki z metafizyką. To w zasadzie mówi tyle, że mamy być innego zdania niż ludzie wierzący.
Piszę o aktywnym działaniu wśród gawiedzi, która stanowi kartę przetargową w walce rozumności z nierozumnością. Im więcej ludzi będzie kościołowi przeciwnych - np. tym większe poparcie w wyborach uzyska partia ostro kościół zwalczająca. Nie przyzwalajmy na równowartość nauki i metafizyki, przecież to niedorzeczne. Metafizyką kontroluje się umysły ludzi. Pozwólmy innym na porzucenie tego, co rozsądkowi przeczy. Dość jesteśmy szpikowani w tym kraju metafizyką. Panoszenie się kleru jest o tyle możliwe, o ile istnieje zbytek na kleru towary: metafizykę.
>A jak rozumiesz ten brak tolerancji?
Zdobywanie wiedzy i nie popadanie w nierozsądny rozstrój subiektywistyczny. Radykalność tam, gdzie istnieje pewność - np.: "metafizyka przyniosła o wiele więcej złego aniżeli dobrego temu światu i nadal przynosi, dlatego warto jej się pozbyć".
>Jeśli jesteś absolutnie pewien, że po śmierci po prostu zakończą się wszystkie dotychczasowe procesy myślowe, że nic dalej nie ma, i że wszystko, co widzisz, wynika z tych przyczyn, które poznałeś i że świat nie miał początku bo zawsze był albo że miał nagle swój początek sam z siebie... to po prostu uwierzyłeś w jakąś z teorii o tym świecie. O ile np. to, że katolicy ignorują wszystkie argumenty wobec ewolucji świadczy w jakimś stopniu o ich ignorancji wobec rozmówcy, o tyle np. ciężko by ci było dyskutować z deistą, który by stwierdził, że Bóg jest, stworzył ten świat, ale potem już go zostawił samemu sobie. A to też jakaś wiara metafizyczna. Zawsze jest jakiś moment, w którym coś przyjmujesz za pewnik, stawiasz jakieś założenia - chociażby te, że paleontolodzy nie kłamali. Albo te, że świat ma trzy wymiary.
Strasznie grząski grunt masz pod nogami - nic dziwnego, że działania konstruktywne są Tobie nieznane. To jest oczywiste, że trup nie żyje. Wiemy, że żyjemy dzięki działającemu mózgowi - gdy mózg umiera, my razem z nim. To nie jest żadna hipoteza, tylko pewnik. Świat ma co najmniej 10 wymiarów. Dowiedli tego naukowcy.
>Nie przepadam za utylitaryzmem w większości jego form.
Mam nadzieję, że wiesz, że utylitaryzm to pomysł pozytywistów. Pozytywiści wnieśli wiele w krótkim czasie, natomiast ludzie średniowiecza - przez 1000 lat nic nie wnieśli.
>Może i ludzie nie są sobie równi, ale wszyscy są ludźmi. Wielu z ludzi wierzących w metafizykę wierzą w nią np. dlatego, że urodzili się w rodzinie, w której się w to wierzyło. I czasem warto niektórych spróbować przekonać do swoich racji, jeśli są inne. Tak, by przestali - w Twoim odczuciu - "szkodzić społeczeństwu".
Nie opłacałaby się polemika, gdyby jej koniec miałby być zwieńczony fiaskiem.
>Poprzez refleksję nad własnymi poglądami rozumiem przemyślenie ich, zastanowienie się czy są słuszne, albo np. czy rozmówca ma rację. Tylko w ten sposób można w jasny sposób przeciwstawić mu słuszne argumenty. Postawić się na jego miejscu, zrozumieć jego sposób myślenia, i wtedy znaleźć luki w rozumowaniu. W przeciwnym wypadku będzie to tylko losowa wymiana spojrzeń na dany temat.
Piszesz o oczywistościach. Być może one określają Twoje podejście do zagadnienia dziś, ale prawdopodobnie będą ewoluowały wraz ze zdobywaną wiedzą. Chyba że masz jakiś cel w pisaniu o tym, że musimy się kierować logiką, kiedy przedstawiamy argumenty?
>Poza tym chodzi też o to, że przy braku refleksji zagłuszasz możliwość, że Twoje poglądy nie są słuszne. Skoro jesteś tego aż tak pewien... to po prostu dalsza dyskusja będzie bezowocna - bo jesteś tego pewien.
Wielu ludzi nie nadąża za innymi. A powinni. Powinniśmy.
Pozdrawiam.
"Niech Twoja cnota będzie zbyt wysoka dla powszechnie znanych nazw" - Friedrich Nietzsche.
|
|
| | |  | 2 na 2 | trakos (52 punktów) | > >No tak... w gruncie rzeczy to co powiedziałeś można przetłumaczyć na to, że należy być przeciwnym relatywizmowi i nie zrównywać nauki z metafizyką. To w zasadzie mówi tyle, że mamy być innego zdania niż ludzie wierzący.> Piszę o aktywnym działaniu wśród gawiedzi, która stanowi kartę przetargową w walce rozumności z nierozumnością. Im więcej ludzi będzie kościołowi przeciwnych - np. tym większe poparcie w wyborach uzyska partia ostro kościół zwalczająca. Nie przyzwalajmy na równowartość nauki i metafizyki, przecież to niedorzeczne. Metafizyką kontroluje się umysły ludzi. Pozwólmy innym na porzucenie tego, co rozsądkowi przeczy. Dość jesteśmy szpikowani w tym kraju metafizyką. Panoszenie się kleru jest o tyle możliwe, o ile istnieje zbytek na kleru towary: metafizykę.> >A jak rozumiesz ten brak tolerancji?> Zdobywanie wiedzy i nie popadanie w nierozsądny rozstrój subiektywistyczny. Radykalność tam, gdzie istnieje pewność - np.: "metafizyka przyniosła o wiele więcej złego aniżeli dobrego temu światu i nadal przynosi, dlatego warto jej się pozbyć".No cóż, być może trochę przesadnie odebrałem Twoje hasło "braku tolerancji". Co prawda nie odpowiedziałeś mi na pytanie w taki sposób, jaki bym sobie tego życzył (  ) - bardziej mnie interesuje co ludzie którzy nie wierzą w metafizykę mają robić, a nie jacy mają być ci którzy jak na razie wierzą, a to tak odbieram ten akapit (czy błędnie?) - ale w każdym razie myślę, że mógłbym zaakceptować raczej większość Twoich pomysłów - tak przynajmniej podejrzewam, bo ich nie znam. Tolerancja to dla mnie - między innymi - kultura dyskusji także z tymi, którzy mają odmienne zdanie na jakiś temat - czy to miałoby też zniknąć w ramach "braku tolerancji", czy co do tego się zgadzamy, że należy pozostawić? > >(...)Zawsze jest jakiś moment, w którym coś przyjmujesz za pewnik, stawiasz jakieś założenia - chociażby te, że paleontolodzy nie kłamali.> Strasznie grząski grunt masz pod nogami - nic dziwnego, że działania konstruktywne są Tobie nieznane. To jest oczywiste, że trup nie żyje. Wiemy, że żyjemy dzięki działającemu mózgowi - gdy mózg umiera, my razem z nim. To nie jest żadna hipoteza, tylko pewnik.Ano mam. Bo nigdy nie jestem pewien, czy świat jest taki jakim ja go widzę i postrzegam. Nawet tego, że teraz siedzę przed komputerem - może to jest sen w jakimś bardziej zewnętrznym świecie, a może jestem chory psychicznie i mam jakieś fobie i to tylko mój urojony świat i komputera nie ma. Nie mówię, że wstaję rano, i zastanawiam się czy właśnie wstałem, albo że jak widzę czarnego kota to idę inną drogą "bo to na pewno nie zaszkodzi". Ale zawsze zostawiam sobie jakieś 0,0001% szansy, że coś może byc inne niż ja je postrzegam, nawet jeśli mogłoby zdawać się oczywiste. I dlatego każdy inny pogląd w moim uznaniu może mieć jakieś podstawy, i należy go tolerować (jeśli nie mówimy o poglądach wiążących się np. z działalnością kryminalną - bo jednak są zbyt mało prawdopodobne, by takie skrajności akceptować). Jeśli wskazałbyś mi księdza, który nie wierzy w Boga, ale mimo wszystko prowadzi mszę/spowiada/nakłania do "nawrócenia" - zgodzę się, nie należy takiej osoby tolerować. Być może wielu takich jest, ale wciąż jednak jest masa ludzi, którzy w to święcie i bardzo głęboko wierzą. Nie wiem, czy wróżki które zarabiają na odczytywaniu przyszłości też wierzą, że będzie tak jak mówią - ale tolerancja nakazuje nie zabraniać im tego robić, skoro są dobrowolni chętni. Powiem tak: obaj zgadzamy się, z tego co rozumiem, ze dowodu na istnienie Boga nie ma. Ale ja uważam także, że nie ma żadnego stuprocentowego dowodu na brak istnienia. Choćby przez te moje 0,0001%. > > (...) Albo te, że świat ma trzy wymiary.> (...) Świat ma co najmniej 10 wymiarów. Dowiedli tego naukowcy.A przepraszam. > >Nie przepadam za utylitaryzmem w większości jego form.> Mam nadzieję, że wiesz, że utylitaryzm to pomysł pozytywistów. Pozytywiści wnieśli wiele w krótkim czasie, natomiast ludzie średniowiecza - przez 1000 lat nic nie wnieśli.Wnieśli wiele - ale to nie znaczy, że muszę się z nimi co do wszystkiego zgadzać. > >Może i ludzie nie są sobie równi, ale wszyscy są ludźmi. Wielu z ludzi wierzących w metafizykę wierzą w nią np. dlatego, że urodzili się w rodzinie, w której się w to wierzyło. I czasem warto niektórych spróbować przekonać do swoich racji, jeśli są inne. Tak, by przestali - w Twoim odczuciu - "szkodzić społeczeństwu".> Nie opłacałaby się polemika, gdyby jej koniec miałby być zwieńczony fiaskiem.Oczywiście. Z tym, że kulturalna polemika to dla mnie wyraz tolerancji wobec czyjejś opinii. > >Poprzez refleksję nad własnymi poglądami rozumiem przemyślenie ich, zastanowienie się czy są słuszne, albo np. czy rozmówca ma rację. Tylko w ten sposób można w jasny sposób przeciwstawić mu słuszne argumenty. Postawić się na jego miejscu, zrozumieć jego sposób myślenia, i wtedy znaleźć luki w rozumowaniu. W przeciwnym wypadku będzie to tylko losowa wymiana spojrzeń na dany temat.> Piszesz o oczywistościach. Być może one określają Twoje podejście do zagadnienia dziś, ale prawdopodobnie będą ewoluowały wraz ze zdobywaną wiedzą. Chyba że masz jakiś cel w pisaniu o tym, że musimy się kierować logiką, kiedy przedstawiamy argumenty?Trochę wyjęte z kontekstu - chodziło mi to, że refleksja nad własnymi poglądami (a powiedziałeś, że Ciebie ona nigdy nie dotyczy) ułatwia, jeśli nie umożliwia, kierowanie się logiką w przedstawianiu argumentów przeciwko pozostałym poglądom. > >Poza tym chodzi też o to, że przy braku refleksji zagłuszasz możliwość, że Twoje poglądy nie są słuszne. Skoro jesteś tego aż tak pewien... to po prostu dalsza dyskusja będzie bezowocna - bo jesteś tego pewien.> Wielu ludzi nie nadąża za innymi. A powinni. Powinniśmy.Sęk tym, że często jest tak, że komuś wydaje się, że nadąża, ale wydaje mu się też, że widzi luki w rozumowaniu - i tworzy się problem  Ale ja rzadko za kim nadążam.
|
|
| | | |  | 2 na 2 | Adamiak (36436 punktów) | > Jeśli wskazałbyś mi księdza, który nie wierzy w Boga, ale mimo wszystko prowadzi mszę/spowiada/nakłania do "nawrócenia" - zgodzę się, nie należy takiej osoby tolerować. Być może wielu takich jest, ale wciąż jednak jest masa ludzi, którzy w to święcie i bardzo głęboko wierzą.> Nie wiem, czy wróżki które zarabiają na odczytywaniu przyszłości też wierzą, że będzie tak jak mówią - ale tolerancja nakazuje nie zabraniać im tego robić, skoro są dobrowolni chętni.W czym widzisz różnicę między wróżką i księdzem? Ja takiej nie widzę, robią dokładnie to samo - jedni i drudzy handlują złudzeniami a dlatego je sprzedają, że mają zbyt. W obu przypadkach świadczą usługi dobrowolnym chętnym. (Autor wątku właśnie chciałby "zabronić" świadczenia takich usług.) Krótko: jest popyt więc i podaż nadąża.  Różnica między wróżką a plebankiem jest tylko w wielkości Firmy której są pracownikami. Znam kilku księży, niewierzących i deklarujących poniekąd, że to ich "zawód". Uważam to za "zdrową" postawę i brak hipokryzji - obiecują ludziom (na ich prośbę) coś, czego nie mogą dać i biorą za to pieniądze, ale nie udają, że sami wierzą w swoje obietnice. Wierzący sami generują swój "zysk" z takich usług, zysk w postaci większego komfortu psychicznego... i cóż z tego, że ateiści myślą, iż kosztem zdrowego rozsądku.  Więc toleruję każdego przedstawiciela obu, hm, profesji, a "mniej udających" darzę większym szacunkiem. Cóż, zawód jak każdy - szaman ma rację bytu dopóki ma chętnych pacjentów.
|
|
| | | | |  | | trakos (52 punktów) | > >Jeśli wskazałbyś mi księdza, który nie wierzy w Boga, ale mimo wszystko prowadzi mszę/spowiada/nakłania do "nawrócenia" - zgodzę się, nie należy takiej osoby tolerować. Być może wielu takich jest, ale wciąż jednak jest masa ludzi, którzy w to święcie i bardzo głęboko wierzą.> >Nie wiem, czy wróżki które zarabiają na odczytywaniu przyszłości też wierzą, że będzie tak jak mówią - ale tolerancja nakazuje nie zabraniać im tego robić, skoro są dobrowolni chętni.> W czym widzisz różnicę między wróżką i księdzem?Mam takie wrażenie, że rzadziej w to wierzą  > Ja takiej nie widzę, robią dokładnie to samo - jedni i drudzy handlują złudzeniami a dlatego je sprzedają, że mają zbyt. W obu przypadkach świadczą usługi dobrowolnym chętnym.> (Autor wątku właśnie chciałby "zabronić" świadczenia takich usług.)> Krótko: jest popyt więc i podaż nadąża.  > Różnica między wróżką a plebankiem jest tylko w wielkości Firmy której są pracownikami.> Znam kilku księży, niewierzących i deklarujących poniekąd, że to ich "zawód".> Uważam to za "zdrową" postawę i brak hipokryzji - obiecują ludziom (na ich prośbę) coś, czego nie mogą dać i biorą za to pieniądze, ale nie udają, że sami wierzą w swoje obietnice.A nie ma jakiegoś zapisu w Biblii np, że żeby Eucharystia miała sens, musi być przeprowadzona przez kogoś w nią wierzącego? Tak w sumie nie wiem, to ciekawy problem, jeśli jeszcze wierni faktycznie wiedzą, że ksiądz nie wierzy...  Bo przyznaj, że nie było by takiego popytu na wróżki, gdyby każda na wstępie zaznaczała, że ona to w to nie wierzy co mówi  Chodzi mi o tych, którzy dla dobra "popytu" zapytani przez "klienta" odpowiedzą niezgodnie z prawdą, że wierzą w to co mówią. Oczywiście nie sposób powiedzieć którzy to
|
|
| | | | | |  | 3 na 3 | Adamiak (36436 punktów) | > A nie ma jakiegoś zapisu w Biblii np, że żeby Eucharystia miała sens, musi być przeprowadzona przez kogoś w nią wierzącego?Nie mam pojęcia, nie jestem biblistą, ale mało prawdopodobne jest przypuszczenie, żeby wersetu/ów z takim przesłaniem nie zawierała. > Tak w sumie nie wiem, to ciekawy problem, jeśli jeszcze wierni faktycznie wiedzą, że ksiądz nie wierzy...  Nie wiem, czy wierni są poinformowani, pisałem o swojej wiedzy z kontaktów stricte zawodowych - czasami remontuję dachy na kościołach lub plebaniach  Pamiętam również "zasłużonego" proboszcza z "mojej" parafii - często powtarzał: mój Bóg jest tutaj... pokazując na kieszeń w której trzymał portfel  > Bo przyznaj, że nie było by takiego popytu na wróżki, gdyby każda na wstępie zaznaczała, że ona to w to nie wierzy co mówi  Jak znam życie, to klient/ka potraktuje to jako dobry żart - po prostu klient/ka chce wierzyć... swoją drogą, mógłby to być dobry chwyt reklamowy  > Chodzi mi o tych, którzy dla dobra "popytu" zapytani przez "klienta" odpowiedzą niezgodnie z prawdą, że wierzą w to co mówią. Oczywiście nie sposób powiedzieć którzy to  Więc sam znalazłeś odpowiedź.  Gdzieś tu już pisałem, że dobry handlarz nie powie, iż ma towar do dupy - z wyjątkiem sprzedawcy papieru toaletowego.
|
|
| | | | |  | | julek (1527 punktów) | > Znam kilku księży, niewierzących i deklarujących poniekąd, że to ich "zawód".> Uważam to za "zdrową" postawę i brak hipokryzji - obiecują ludziom (na ich prośbę) coś, czego nie mogą dać i biorą za to pieniądze, ale nie udają, że sami wierzą w swoje obietnice.Nie można wszystkiego tak relatywizować , na litość ----> przyzwoitości ! - jak możesz akceptować taką postawę , - zagmatwałeś się w jakieś "nibyskomplikowane" analizy i tracisz normalny "zdrowy rozsądek dekarza"  --- cieszę się , że trwa w tym wątku "fajna" analiza mojego problemu /tego samego/ z "okrakiem na barykadzie" ...pozdrawiam przyjaźnie - julek
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | Adamiak (36436 punktów) | > >Znam kilku księży, niewierzących i deklarujących poniekąd, że to ich "zawód".> >Uważam to za "zdrową" postawę i brak hipokryzji - obiecują ludziom (na ich prośbę) coś, czego nie mogą dać i biorą za to pieniądze, ale nie udają, że sami wierzą w swoje obietnice.> Nie można wszystkiego tak relatywizować , na litość ----> przyzwoitości !> - jak możesz akceptować taką postawę ,> - zagmatwałeś się w jakieś "nibyskomplikowane" analizy i tracisz normalny "zdrowy rozsądek dekarza"  Nie widzę w tym żadnej relatywizacji...? Nie silę się na żadne niby, czy "nienibyskomplikowane" analizy - piszę o handlu. Handel nie jest relatywny, relatywna może być wartość towaru. Jeśli traktuje się wymianę towaru (złudzeń, wibratorów, kapusty, zbawienia, papieru toaletowego... itp.) na inne walory, jako handel , to wg mnie jest ok. Mój "zdrowy rozsądek" był ukontentowany, jeśli traktowaliśmy się z plebanem jak dwaj przedsiębiorcy i takie przypadki przytaczam. Nie lubię interesów z natchnionymi pajacami. Pozdrawiam.
|
|
| | | | | | |  | | julek (1527 punktów) | > Nie widzę w tym żadnej relatywizacji...?> Nie silę się na żadne niby, czy "nienibyskomplikowane" analizy - piszę o handlu.> Handel nie jest relatywny, relatywna może być wartość towaru.> Jeśli traktuje się wymianę towaru (złudzeń, wibratorów, kapusty, zbawienia, papieru toaletowego... itp.) na inne walory, jako handel , to wg mnie jest ok.> Mój "zdrowy rozsądek" był ukontentowany, jeśli traktowaliśmy się z plebanem jak dwaj przedsiębiorcy i takie przypadki przytaczam.> Nie lubię interesów z natchnionymi pajacami.> Pozdrawiam. > Trudno mi przyjąć zrównanie idei zbawienia - wiary z papierem toaletowym , ale jeżeli chcesz w kategoriach "handlu- biznesu" to proszę ; Dekarz sprzedaje swój produkt jakim jest pokrycie dachowe - sprzedaje go jako produkt doskonały wiedząc ze "spartolił" robotę !! Ksiądz sprzedaje zbawienie nie wierząc w nie - sprzedaje produkt niewątpliwie "spartolony". ..i Ty chcesz to przyjąć ze zrozumieniem . -----> sprzedać produkt --->osiągnąć efekt ekonomiczny ---> a gdzie rękojmia , gwarancja , siedzisz w produkcji to wiesz że efekt ekonomiczny na krótką metę liczą miernoty- --iść w takim kierunku to nieprzyzwoite i niezgodne ze zdrowym rozsądkiem , prawem i uniwersalnymi zasadami etyki /jeżeli istnienie takowych dopuszczasz/. pozdrawiam julek
|
|
| | | | | | | |  | 3 na 3 | Adamiak (36436 punktów) | >Trudno mi przyjąć zrównanie idei zbawienia - wiary z papierem toaletowym Mnie nietrudno - towar jak każdy.
>w kategoriach "handlu- biznesu" to proszę ; >Dekarz sprzedaje swój produkt jakim jest pokrycie dachowe - sprzedaje go jako produkt doskonały wiedząc ze "spartolił" robotę !! Nikt spartolonego nie kupi - jeśli spartoliłem mam obowiązek poprawić.
>Ksiądz sprzedaje zbawienie nie wierząc w nie - sprzedaje produkt niewątpliwie "spartolony". Dla kupca ten towar nie jest spartolony. Towar ma taką cenę/wartość, jaką ktoś chce zapłacić.
>-----> sprzedać produkt --->osiągnąć efekt ekonomiczny ---> a gdzie rękojmia , gwarancja , siedzisz w produkcji to wiesz że efekt ekonomiczny na krótką metę liczą miernoty- Jasne, w tym względzie kościół ma dłuższe tradycje.
> --iść w takim kierunku to nieprzyzwoite i niezgodne ze zdrowym rozsądkiem , prawem i uniwersalnymi zasadami etyki /jeżeli istnienie takowych dopuszczasz/.
Nie dostrzegłeś w swoim wywodzie sprzeczności, którą sam zasygnalizowałeś: ja daję gwarancję i rękojmię - choćbym nie chciał to i tak klientowi przysługują z mocy Kodeksu Cywilnego. Mam referencje, "moje" dachy można obejrzeć w całym 3mieście i nie tylko.
Pleban też daje gwarancję życia i zbawienia po śmierci - pytałeś go o referencje? Czy słyszałeś może coś o reklamacjach?
|
|
Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) |
> Bądźmy ostrożni. W tolerancji dla magii drzemie potwór...Nie tylko w tolerancji dla magii, podobnie dzieje się w dziedzinie polskiej medycyny. Podobnie jak nikt nie weryfikuje poglądów głoszonych przez kler, tak nie weryfikuje się stanowiska służby zdrowia. Jedni i drudzy sami się weryfikują.  (Zresztą chyba już to pisałem.  ) .
|
|
|  | 5 na 5 | a.szubert (411 punktów) | Mówienie o dialogu i tolerancji przez kler jest obłudą. Gdyby tylko mogli, wszystkich innowierców i odstępców zmusiliby do posłuszeństwa. Całe szczęście, że już tego nie mogą zrobić. Bardziej niebezpieczna jest ideologia tolerancji głoszona przez liberalno - lewicowe lobby. Jest to prawdziwa ekwilibrystyka dialektyki.
Po pierwsze, zmieniono znaczenie samego pojęcia tolerancja. Tolerować, to po prostu zgadzać się na jakieś tam zjawiska społeczne czy postawy, bez konieczności uznania ich za słuszne czy równoprawne. W pojęciu ideologów tolerancji należy wszystkie uznane przez nich samych za słuszne i równoprawne postawy i zjawiska za takie uznać. A to już więcej niż tolerancja. To także relatywizm epistemologiczny i aksjologiczny.
Po drugie, uczyniono z tolerancji dogmat. Uznano ją za jedyną wartość bezwzględną, i na dodatek zawsze pozytywną. Tolerancja jest dobra, brak tolerancji jest zły (dziwi mnie to, że relatywizują oni wszystko, za wyjątkiem ich sztandarowego pojęcia tolerancji). Całkowity brak tolerancji, tyran satrapa w domu, czy dyktatura (totalitaryzm) w państwie są zjawiskami złymi. Nadmiar tolerancji, przyzwalanie na wszystko (patrzcie tylko, jaki to "tolerancyjny" jestem) jest także złem. Innym niż brak tolerancji, ale równie szkodliwym. Dogmat o wyłącznie pozytywnej wartości tolerancji należy zastąpić zdroworozsądkową dyskusją, do którego miejsca tolerancja jest zjawiskiem pozytywnym, a od którego miejsca zjawiskiem negatywnym i po prostu szkodliwym.
Po trzecie, dziwnie nietolerancyjni są ideolodzy tolerancji w stosunku do wszystkich, którzy tolerancji nie chcą pojmować w ich dogmatyczny sposób. A przecież, jeśli są oni tacy tolerancyjni, powinni takiego jak ja uznać "tolerancyjnym inaczej" i walczyć o to, abym i ja był tolerowany. Ich tolerancja ogranicza się jednak jedynie do walki o tolerancję w ich wersji - to znaczy tylko pod warunkiem - że toleruję (uznaję za równoprawne) to, co oni uznają za godne tolerowania. Ludzie inaczej pojmujący tolerancję to dla ideologów tolerancji ciemnogród, mroki średniowiecza, inkwizycja, totalitaryzm.
W parze z tak pojmowaną tolerancją drugim głoszonym dogmatem jest relatywizm (jedynie ich pojęcie tolerancji nie ulega relatywizowaniu). Wszelkie poglądy (tak na prawdę nie wszelkie, a jedynie te popierane przez nich) są według ideologów tolerancji i relatywizmu równoprawne. Nie ma podziału na dobre i złe, słuszne i błędne, bo wszystko jest tak samo dobre i słuszne.
Pojęcia dobra i zła wymyślił człowiek. Był to, w moim przekonaniu, wynalazek konieczny i nadal jest potrzebny i użyteczny. Inaczej funkcjonowanie społeczeństwa byłoby niemożliwe. Można się sprzeczać, czy legalizacja haszyszu jest dobra czy zła. Podobna dyskusja odnośnie napadu rabunkowego czy morderstwa byłaby stawianiem na głowie zdrowego rozsądku. Relatywizacja pojęć dobra i zła może mieć naprawdę ZŁE konsekwencje. To samo dotyczy pojęć prawdy i nieprawdy. Nie wiemy na 100% jak powstał świat. Prawdopodobieństwo kreacjonizmu jest o wiele mniejsze, niż uznanych teorii naukowych.
Nie zabraniam nikomu wiary w krasnoludki, ani w to, że płaska Ziemia spoczywa na plecach olbrzymiego żółwia. Ale nie mam powodu uznać takich wierzeń za równie prawomocne, jak naukowe spojrzenie na świat. Nie nawołuję do nietolerancji i pogromów. Ale tolerować wszystko, łącznie z chamstwem, głupotą, brakiem kultury i parę innych brzydkich rzeczy nie zamierzam.
|
|
| |  | | Adamiak (36436 punktów) | >Mówienie o dialogu i tolerancji przez kler jest obłudą. Gdyby tylko mogli, wszystkich innowierców i odstępców zmusiliby do posłuszeństwa. Całe szczęście, że już tego nie mogą zrobić. >Bardziej niebezpieczna jest ideologia tolerancji głoszona przez liberalno - lewicowe lobby. Jest to prawdziwa ekwilibrystyka dialektyki.
Nie bardzo wiem, na który z moich postów jest to odpowiedź?
|
|
| | |  | | a.szubert (411 punktów) | >Nie bardzo wiem, na który z moich postów jest to odpowiedź?
Na żaden z Twoich postów. Po prostu zaprezentowałem mój pogląd na ideologię tolerancji i relatywizmu. Jeśli komuś odpowiadam, jak teraz Tobie, zawsze wklejam cytat z postu, na który odpowiadam. Pozdrawiam
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Adamiak (36436 punktów) | > >Nie bardzo wiem, na który z moich postów jest to odpowiedź?> Na żaden z Twoich postów. Po prostu zaprezentowałem mój pogląd na ideologię tolerancji i relatywizmu.> Jeśli komuś odpowiadam, jak teraz Tobie, zawsze wklejam cytat z postu, na który odpowiadam.Ok, rozumiem, że ten mail to przypadek: Ktoś odpowiedział na twoją wypowiedź: Autor: a.szubert www.racjonalista.pl/forum.php/s,186713#w187129Tytuł: Odp: Relatywizm niebezpieczeństwem zachowania irracjonalizmów. Pozdrawiam.
|
|
 | 4 na 4 | jimmy_88gno (1653 punktów) | > Jedni i drudzy sami się weryfikują.  Jak Komisja Majątkowa.
"Niech Twoja cnota będzie zbyt wysoka dla powszechnie znanych nazw" - Friedrich Nietzsche.
|
|
1 na 5 | heretyczka (4 punktów) | "Nie zgadzam się z twoimi poglądami, lecz do samej śmierci będę bronił twojego prawa do ich głoszenia". Kto to powiedział? Powiedział to WOLTER, patron tego pożałowania godnego portalu.
|
|
 | 5 na 5 | a.szubert (411 punktów) | >"Nie zgadzam się z twoimi poglądami, lecz do samej śmierci będę bronił twojego prawa do ich głoszenia". Kto to powiedział? Powiedział to WOLTER, patron tego pożałowania godnego portalu.
Odmienną rzeczą jest obrona praw innych do ich własnych poglądów, a co innego uznanie tych poglądów za prawdziwe i słuszne. Masz prawo uważać, że Ziemia jest kwadratowa, ale nie oczekuj, że Ci przytaknę.
|
|
|  | | Adamiak (36436 punktów) | > >"Nie zgadzam się z twoimi poglądami, lecz do samej śmierci będę bronił twojego prawa do ich głoszenia". Kto to powiedział? Powiedział to WOLTER, patron tego pożałowania godnego portalu.> Odmienną rzeczą jest obrona praw innych do ich własnych poglądów, a co innego uznanie tych poglądów za prawdziwe i słuszne. Masz prawo uważać, że Ziemia jest kwadratowa, ale nie oczekuj, że Ci przytaknę.Brawa za tolerancję.
|
|
 | 6 na 6 | jimmy_88gno (1653 punktów) | Tylko nie pożałowania godnego proszę.
Już w wypowiedzi zawierającej treść wątku napisałem o tym, że oświeceniowcy ukuli takie hasło. Oświeceniowcy radykalnie zwalczali jednak tych, którzy dziś się na to hasło zaszczytnie powołują. Co ciekawe, prometafizycy i metafizycy sprzyjają "rzeczom światowym sobie tylko korzystnym". Dlaczego w spisie lektur szkolnych w Polsce nie ma ani jednej pozycji z Oświecenia?
"Niech Twoja cnota będzie zbyt wysoka dla powszechnie znanych nazw" - Friedrich Nietzsche.
|
|
|  | 1 na 1 | trakos (52 punktów) | > Już w wypowiedzi zawierającej treść wątku napisałem o tym, że oświeceniowcy ukuli takie hasło. Oświeceniowcy radykalnie zwalczali jednak tych, którzy dziś się na to hasło zaszczytnie powołują. Co ciekawe, prometafizycy i metafizycy sprzyjają "rzeczom światowym sobie tylko korzystnym". Dlaczego w spisie lektur szkolnych w Polsce nie ma ani jednej pozycji z Oświecenia?Ja np. miałem Kandyda w szkole przerabianego. Poza tym chyba są jakieś wiersze w spisie? Ale generalnie bardziej ciekawym przykładem jest religia w szkole rozumiana jako katolicyzm. Jeśli chcesz działać przeciw tego typom efektów 95-procentowego (liczba z kapelusza, wliczając ludziom którzy są bo nie chce im się nie być - wiem, że realnie niższa pewnie sporo albo w ogóle inna niż podałem  ) katolicyzmu w Polsce - to bym Cię poparł (chyba)  Bo nawet wiara powinna być poparta świadomością, że może nie jest ona pewna. Stąd plus.  No i żeby gdzieś się w końcu z Tobą zgodzić
|
|
|  | 4 na 4 | a.szubert (411 punktów) | >Tylko nie pożałowania godnego proszę.
Jimmy, polemika z fanatyzmem jest z góry skazana na niepowodzenie. Czytają, cytują, ale nie rozumieją. Wolter miał na myśli obronę prawa do głoszenia poglądów innych racjonalnie myślących ludzi. On mówił o ich poglądach, a nie o wierze czy irracjonalnych dogmatach. Zresztą, gdyby wiedział, jakie panować będą "poglądy" dwa wieki później, zapewne ostrożniej by się wypowiadał.
|
|
 | 2 na 2 | diogenes (42753 punktów) | >"Nie zgadzam się z twoimi poglądami, lecz do samej śmierci będę bronił twojego prawa do ich głoszenia".
Bzdura. Związek między poglądami a działaniem jest zbyt mocny, aby tego rodzaju stwierdzenie uznać za ogólnie obowiązujące. To dlatego głoszenie niektórych poglądów jest karane. MOżesz głosić każde poglądy lecz wiedz, że za niektóre trafisz do pudła lub nawet na stryczek.
>patron tego pożałowania godnego portalu.
Co jest w tym portalu pożałowania godne?
|
|
 | 4 na 4 siarkofrut (2125 punktów) (zablokowany) | Heretyczko, widzę, że masz ze sobą problemy, gdyż nick wskazuje na kobietę, a w profilu stoi jak wół, żeś jest facet... Może twoja nienawiść do racjonalistów wynika z problemów z własną seksualnością? Na twoim miejscu zgłosiłbym się do jakiegoś terapeuty (to nie złośliwa uwaga, a serdeczna porada).
"Nigdy się nie spełniamy. Jesteśmy dwiema otchłaniami - studnią wpatrzoną w niebo."
|
|
| Guzik (2020 punktów) | Nadgorliwa grzeczność tam, gdzie potrzeba spójności i radykalizmu, to bezpośrednia przyczyna regresu społeczeństwa. >Nie widzę powodu, aby odpuszczać i tolerować, bo będziemy akceptowani.
W stosunkach społecznych strony powinny być traktowane równo, bez protekcji, bez pobłażania z jakim to zwykliśmy traktować dzieci. Widzę w tej grzeczności pod adresem mistyków, czy metafizyków przesadę. Odpuszczanie im i nadzieja, że przez to my będziemy tolerowani jako odrzucający wszelkie miscytyzmy - to mrzonki. Będzie to poczytane za naszą słabość. W życiu, a także w dyskusjach, staram się używać racjonalnych argumentów, jeśli takie nie działają, nie mogę ustępować pola i mówić, że krasnoludki istnieją tylko po to, by nie obrażać mojego rozmówcy.(Na miejscu rozmówcy wszelkie paternalistyczne traktowanie obrażałoby mnie).
Uważam, że nam jako społeczeństwu, takie nierówne traktowanie, pobłażanie ludziom religijnym, szkodzi.
|
|
| atre (971 punktów) | Cytat:W dobie XXI wieku relatywizm w pewnych obszarach smakuje jedynie ludziom prometafizycznym. Cytat:Bądźmy ostrożni. W tolerancji dla magii drzemie potwór
Cytat:Metafizyka wypcha ludzi jeszcze mocniej swoimi błazeństwami Cytat:Naukowiec też nie pragnie być akceptowany przez metafizyka - wie, czym to grozi. Musiałby się poza tym nie szanować, by go dowartościowywało zrównywanie jego osoby i wiedzy z osobą i niedorzecznościami np. wróżki. No cóż... o metafizyce to ty chyba wiesz niewiele, bo cały czas starasz się ją zbratać z magią, wróżbiarstwem itd. Oczywiście, że to nie ma nic wspólnego z nauką... ani tym bardziej z metafizyką. Straciłeś tylko czas na ten wywód, który opiera się na nonsensownym porównywaniu metafizyki z magią i podobnymi reliktami z epoki brązu. Użyłeś terminu metafizyka kilkakrotnie wymieniając go niemal we wszystkich przypadkach - bez żadnego zrozumienia tego, czego ów termin dotyczy. Wystarczy chociażby wpisać go w google aby się przekonać iż nie masz o tym zielonego pojęcia. Ale w internecie możesz wypisywać bzdury do woli. Zawsze spotkasz kogoś, kto ci przyklaśnie. Ja o metafizyce powiedziałem na tym forum już tyle, iż śmiało mógłbyś zdać egzamin wstępny na piątkę na wydziale filozofii, gdybyś miał pytanie dotyczące właśnie metafizyki, opierając się tylko na tym. Poruszyłeś wszakże problem tolerancji spostrzegając trafnie iż nie może być ona jednocześnie zezwoleniem na rozprzestrzenianie się idiotyzmu w społeczeństwie.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|